Prenumerata


Archiwum

Archiwum:
2009: styczeń


Nakarm głodne dziecko

Ulubione

Blog mamy

Digi Zestawy mamy

Fotoblog taty

Galeria Smyki club

Powitanie

Blog lukaszp na www.smyki.pl

AAA (2009-01-20)

Moje ukochane dziecię, pod koniec tego roku, nie lada się rozgadało. Powtarza wszystko. Może czasem, tylko ostatni wyraz frazy, ostatnią sylabę słowa, tudzież nieco po swojemu, ale my się i tak świetnie rozumiemy.
Nowe, dźwiękotwórcze umiejętności stwarzają zabawne sytuacje.
Matka siedzi w kuchni. Wojtuś zagląda i mówi:

- „Cio tu jobisz?”

Matka z tatą skończyli jeść frytki. Młody jeszcze wcina. Tato odnosi nasze talerze i ketchup. Ni stąd, ni z owąt synek:

- „Psinieś kieciup”.

Są też pojedyncze słowa:

„kiłka” - nie, żeby jakieś chorubsko się u nas panoszyło, to po prosu piłka.

„gombki” - nie, żeby było gąbek na pęczki, to po prostu bombki.

„dosie” - nie, żeby matka prała w Dosi i ich ful miała, to po prostu znaczy proszę.

I coś na co długo czekałam, choć miś słyszał już sporo razy. Wieczoru pewnego Wojtek tak fikał, że już byłam zła. Nagle spokojnie położył się na oparciu kanapy, spojrzał mi w oczy i rzekł:

- ”Kochiam Cie”

Nie sądziłam, że zdenerwowanie i złość może przejść, w stan błogostanu, w ciągu jednej, pięknej chwili. Zaczęłam rozumieć znaczenie słów „rozpływam się”...bo się po prostu rozpłynęłam..


Nagrania


Ważne daty