« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog wojtek na www.smyki.pl
 


 


       
 


Licznik: :70911

Zdjęcia i filmy

Księga gości



Mały pokój z książkami

Książki dziecięce i młodzieżowe

Ogród dziadka


Powiedzonka

OSPRYKIWACZ - opryskiwacz
KABIAPIOR - kalafior
PIKOTER - helikopter
BAMAMA - banan
SAMAMI, SIAŁAMI - samochód, ATKO - autko
ABUSIK - autobus
MOKOK - motor, motocykl
JATAK, JATACIEK - wiatrak, wiatraczek
KUC - cukier; np. MISIAĆ KUCRU; KUCELEK - cukierek
PAKULKO - podwórko
BABANEK - bałwanek
APASIAM - przepraszam
MAMAFOR - semafor
JAGON - wagon
TATUSZKA - kaczuszka; jak robi kaczuszka? - KAP KAP :)))
TENTO-TENTO - cinquecento :)
JĘGIEL - węgiel
SONICZEK - słonecznik
NIONICA - dżdżownica
PAKOLET - kabriolet
OKANEL - volkswagen
ALFA MEO - alfa romeo
KAKOMA - traktor; TAKATOLEK - traktorek
- Jak robi sowa? - JUHU!
MUFA - mucha żywa, MASAJA - mucha nieżywa :)
- Wojtusiu, a ile kochasz mamę? - SZEŚĆ - A jest to dużo? - NIE/TAK (zależy od humoru...)
- Co pije wujek? - KAWUSIE - A co pije dziadek? - KAWA - A tata? - PIWO! - A co pije Wojtek? - KAKAO!
BEBEEEME - bębenek
DZIK - dźwig
DANIONIA - danonki
SIAŹ IJU-IJU - straż pożarna
PAPAJA - koparka
PISIAJA - długopis, kredka itp
PIPA - pępek
MIECIAJA - śmieciarka
SAMOJAK - samolot

Ważne daty

2007-09-03
Mój pierwszy dzień w przedszkolu

2007-03-05
Śpię w swoim pokoju, we własnym łóżku

2006-11-07
Mama zapisała mnie do biblioteki!

2006-06-28
Wołam na nocnik!!!!

2005-12-05
Bilans dwulatka

2005-11-13
Pierwszy dzień bez popołudniowej drzemki

2005-10-28
Po pólrocznej przerwie udało się przyciąć włoski. Mama mówi, że nareszcie wyglądam jak prawdziwy mężczyzna:)

2005-07-22
Mama założyła mi ten blog:)

2005-04-07
Pierwsze wizyta u fryzjera

2004-12-24
Już chodzę!

2004-10-21
Tego dnia stawiałem pierwsze kroki

2004-07-15
Pierwsze raczkowanie

2004-07-05
Pierwszy raz sam usiadłem (w wózku); tego dnia pojawił się też mój pierwszy ząbek - dolna lewa jedynka

2004-01-04
Tego dnia odbył się chrzest, na którym nadano mi imiona Wojciech Jan.

2003-12-31
Pierwszy uśmiech (do cioci Urszuli)

2003-12-17
To kolejny wielki dzień - wyjście z Kliniki CZDiM do domu.

2003-11-20
Tego dnia się urodziłem. To był wielki dzień w życiu Rodziców. Moja Mama dostała wielki PREZENT na swoje 26-te urodziny

2003-04-14
Rodzice dowiedzieli się o moim istnieniu:)

1998-10-24
Ślub rodziców

 

 

 

 


 

 

" Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy:
cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym
i domagać się ze wszystkich sił, tego czego się pragnie"
.

(Paulo Coelho)

 

Wesołych Świąt!
2009-12-24 15:50:16
Radosnych
pełnych ciepła

miłości

zadumy
Świąt Bożego Narodzenia
życzy

Wojtek z rodzicami
stajenka


Komentarzy: 4 (Komentarze)

Piątek weekendu początek :-)
2009-10-30 11:40:18
Taka szaruga za oknem, a na naszym blogu jeszcze lato... Próbuje sięgnąć pamięcią, co wydarzyło się u nas od ostatniej notki, ale to tak dawno temu było:-) Najważniejsze to Wasze wyróżnienie - drugie miejsce w konkursie na blog miesiąca. Nie oszukujmy się, nagroda zupełnie niezasłużona... choćby za częstotliwość mojego pisania... Więc tym bardziej dziękuję wszystkim, którzy na nas głosowali. Chciałabym mieć nadzieję, że to Wasze wyróżnienie zmobilizuje mnie do większej systematyczności w pisaniu. Jednak, choć chęci są, to czasu notorycznie brak. Teraz piszę w pracy, ale ciii...
 
Wojtek jest dzielnym „zerówkowiczem”. Przedszkole jest dla niego miłym obowiązkiem. Jest też mała poprawa na zajęciach plastycznych, bo coraz chętniej sięga po kredki, pędzel lub nożyczki. W domu najchętniej układa Lego lub przegląda książki lub gazety. Zna wszystkie literki (ze składaniem wyrazów jest kłopot) i potrafi liczyć do dwudziestu. A propos: liczba 10 to jeszcze do niedawna „zernaście” :-)
 
W ubiegłym miesiącu byliśmy na fajnej wycieczce w Pszczynie. Była piękna jesienna pogoda. Zaczęliśmy od odwiedzenia żubrów, potem zwiedziliśmy skansen i park pałacowy. Zajadaliśmy się oblatami, zbieraliśmy kasztany i liście. Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że takie przyjemne niedzielne popołudnia ładują akumulatory na cały tydzień.











Na koniec nasza Zuzia vel Gryzelda. Ale o niej napiszę następnym razem:-)






Komentarzy: 10 (Komentarze)

Wspomnienia z wakacji
2009-09-10 22:35:28
Mogę wytrzymać bez internetu dwa dni, ale dwa miesiące?! Lipcowe burze pozbawiły nas komputera i dostępu do internetu. A tu wrzesień i czas podsumować wakacje. Tym bardziej, że KTOŚ mnie pogania:)

Wbrew pozorom nie jestem fanką morza. Nie dla mnie smażenie się na plaży. Choć przyznam, ze wyjazd nad morze był moim pomysłem. Podróż do Jastarni miała trzy wymiary: rodzinny - bo rzadko mieliśmy ostatnio czas pobyć razem cała trójką, zdrowotny - jodu nigdy nie za dużo, sentymentalny - siedem lat temu spędziliśmy tam z mężem ostatnie wakacje tylko we dwoje:)

Pensjonat dobieraliśmy bardzo starannie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na czarujące miejsce w okolicach portu. I tu pierwsza miła niespodzianka. Siedem lat temu miejsce to było typowym portem rybackim. Teraz zamieniło się w port jachtowy, przepięknie oświetlony nocą, po prostu wymarzone miejsce dla wieczornych spacerów.



Półwysep Helski jest bardzo urokliwym miejscem. Z jednej strony zatoka, z drugiej morze. Wojtek był zachwycony plażą i wodą. Choć przyznam - ani razu nie zamoczył się całkowicie:) Zresztą podobnie jak ja. Uwielbiał za to bawić sie na brzegu i uciekać przed falą.

- Jak ta fala podszedła to naleciało mi do pyska!



Gdzie byliśmy? Na Helu oczywiście w fokarium i Muzeum Rybołówstwa.





Przejazd pociągiem 8,52 zł. Przejazd meleksem (!) 10 zł. Bilety wstępu 6 zł. Radość dziecka, które zobaczyło foki - bezcenna:-)



Rozewie. Latarnia morska, a w niej muzeum latarnictwa i wieża widokowa. Wojtek zachwycony...





Skansen fortyfikacji w Jastarni. Hit!





Podróż statkiem do Gdyni. O pardon - tramwajem wodnym:) Obowiązkowe Oceanarium, port, ORP "Błyskawica" i Muzeum Marynarki Wojennej.











Władysławowo. Wystawa motyli, galeria rybołówstwa morskiego i wieża widokowa.





W restauracji naszego pensjonatu była specjalna pólka z książkami dla znudzonych dzieci.
Wieczorny relaks. Napoje (różne:) plus książki
- Tato, poczytaj mi jeszcze o tej bagietce.
- ?!
- No o tej... - pokazuje.
- To jest awionetka.
- Ach, może być i hamburger. Poczytaj!


No to jeszcze kilka widoczków na koniec.












Komentarzy: 6 (Komentarze)

Ale tydzień!
2009-06-01 22:29:03
Trudno byłoby miniony tydzień streścić w kilku zdaniach. Tak wiele się u nas działo. W poniedziałek świętowałam Dzień Matki w przedszkolu. Dzieci rozpoczęły występy od tańca w parach. Wojtek tańczył bardzo fajnie, tak mnie zamurowało, że nie zrobiłam stosownego zdjęcia;) Potem były piosenki i wierszyki.

"Zeskoczył z liścia konik polny:
- Jak kto wieczór ma dziś wolny
Koncert gram na wrzosie,
Zaraz o pierwszej rosie"
.

Jak dzieci kołysały się na boki, to Wojtek do przodu i do tyłu. Dzieci śpiewały, Wojtek tańczył. Ale ok. już się przyzwyczaiłam;) W majowej galerii stosowny filmik.


 
Na koniec laurka.  

A to ja we własnej osobie:) - Mamo, masz nawet kolczyk!
Echem... tylko włosy troszku za krótkie...

W piątek dzieci rozpoczęły świętowanie Dnia Dziecka i pojechały do sąsiedniego przedszkola na zawody sportowe. Lało jak z cebra. Jak przedszkolaki spędziły ten dzień? Nie dowiedziałam się. Dla Wojtka najważniejsza była podróż gimbusem:)

W sobotę lało jeszcze bardziej, ale że z cukru nie jesteśmy, pojechaliśmy na trasę Pociągu Papieskiego. Pomachaliśmy chorągiewką... i to by było na tyle. Wojtek miał okazję wejść do pociągu - nie wszedł. Bał się. Dostał propozycję jazdy na sąsiednią stację (za darmochę!) - też nie skorzystał. Ech, taki mały tchórz. Sam pociąg fascynował go bardzo, ale z daleka:)
 
 
 
 
Na zakończenie tygodnia wybraliśmy się do kina. 11 osób na sali (w tym nasz trójka:) + Muminki + dwa kubełki popcornu:) Fajnie było! 
 

Komentarzy: 3 (Komentarze)

Góry i ospa
2009-05-27 21:19:58
Walizki były już spakowane. Samochód umyty. Nie wiem po co myć auto przed podróżą. Po 200 km wygląda przecież gorzej niż przed myciem. Wytłumaczcie to mojemu mężowi:)
- Wojtek, a może pójdziemy jeszcze do fryzjera? – zaproponowałam, nie bardzo wierząc,  że się zgodzi. Nasza znajoma fryzjerka, kiedy nas widzi, ciężko wzdycha;) Taki mały histeryk mi się trafił. Najpierw ryczy, ze nie chce maszynką, potem przy nożyczkach ryczy jeszcze bardziej…
Zgodził się! Bez użycia siły wszedł na fotel! Ale, żeby nie było tak różowo, pod koniec strzyżenia okazało się… że ma ospę! Ohydne krosty kryły się pod jego długimi piórami. Wiedziałam, że w przedszkolu jest epidemia, ale przesiedział trochę w domu z przeziębieniem, myślałam, że nie zarazi się.  Zonk:)
Udało nam się złapać jeszcze lekarza w przychodni. Przepisał smarowidło i pozwolił jechać. Mieliśmy tylko unikać zawiania i kontaktów z dziećmi. Miałam duże wątpliwości, ale przecież nie jechaliśmy na koniec świata i zawsze możemy wcześniej wrócić. Na szczęście choroba w jego przypadku miała łagodny przebieg (w odróżnienia od innych dzieci, które mocno gorączkowały i nie chodziły do przedszkola prawie miesiąc).

Góry jak zawsze piękne. Turystów niewielu, nasz ośrodek też prawie pusty. Pobyliśmy ze sobą (i z ospą;)), "naładowaliśmy akumulatory".

Nasze ulubione miejsce widokowe na Głodówce

 
Z powodu choroby Wojtka byliśmy tylko na szlaku jeden raz. Przeszliśmy Dolinę Białego, z małymi aczkolwiek malowniczymi wodospadami. Wojtek śmigał po górskich ścieżkach jak sarenka, a raczej kozica;)
 

W Dolinie Białego
 
Odwiedzaliśmy ulubione "stare kąty", ale byliśmy też w niektórych miejscach pierwszy raz: w kaplicy na Jaszczurówce, w kościele w Olczy czy w Muzeum Kornela Makuszyńskiego.
 




 
Ech, fajnie było. Szkoda tylko, że tak krótko. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze w Inwałdzie w Parku Miniatur. Wojtek pamiętał, ze jest tam kolejka i chciał sprawdzić czy już jeździ;-) Kolejka owszem była, nawet dwie. Jeździły w kółko. Cała chmara dzieci - głównie chłopców w wieku Wojtka - też latała za nią w kółko... Ja przez pól godziny próbowałam nakręcić film na pamiątkę.. Szajbuska:-)
 
 

Komentarzy: 2 (Komentarze)


Archiwum:
2005: lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2006: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec maj czerwiec wrzesień październik grudzień