|
Zajżało tutaj
22109
ślicznych autek
|
Ważne Daty!

2008-11-25
Ja RACZKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Do tej pory miałem inny sposób przemieszczania. "jazda na brzuszku" :)

2008-06-20
Przekręcam się pewnie z pleców na brzuszek. Jestem już bardzo ruchliwy.

2008-06-15
Mój pierwszy ząbek (lewa dolna 1) Ugryzłem nim mamę w palec:)

2008-04-25
Dostałem na obiadek posiłek ze słoiczka, kartofelki ze szpinakiem. O, to mi już tak bardzo nie smakowało.

2008-04-20
Zjadłem kartofelki z porem na obiadek. Były pyszne.

2008-04-05
Chwytany za rączki pewnie podnoszę głowę do siadania.

2008-04-01
Przekręcam się z brzuszka na plecy.

2008-02-25
W poniedziałek zacząłem się przekręcać z brzuszka na plecy i byłem bardzo zdziwiony że mi się udało

2007-12-26
Wielki Dzień- Mój Chrzest Św.

2007-12-18
Ja się uśmiechnąłem!!!

2007-11-04
O godzinie 3:07 przyszedłem na świat!!!
|
|
|
Z życia małego czerwonego Autka
Tyle by opowiadać...
2011-02-10 18:25:00
|
Ach, tyle mam wam do opowiedzenia.
Nie wiem od czego zacząć. Ostatnio tyle się u mnie działo; mieliśmy bal w przedszkolu więc trzeba było znaleźć odpowiedni dla mnie strój, a nie było to proste. Mamusia chciała mnie przebrać za małego królewicza zgodnie z moim charakterem ale ja się buntowałem i krzyczałem że nie chcę. Mama zwiedziła więc ze mną kilka stoisk ze strojami i przekopała chyba wszystkie możliwe wzory a ja ciągle wołałem "nie chcie to". I już mieliśmy odchodzić z niczym lecz nagle uwagę mamusi przykuł kolor jednego ubranka, podeszła wyjęła i pokazała mi z nadzieją w głosie pytając czy może ten bym założył. Ja w tym stroju poznałem mojego ukochanego pieska Scooby Doo więc wrzasnąłem na cały sklep "tak, ten, chcę ten.... chcę ubierać" I byłem gotów już w sklepie się przebrać. Na balu wyglądałem słodko.

Już następnego dnia był Dzień Babci w naszym przedszkolu. Były występy, prezenty niespodzianki oraz poczęstunek a po obiadku spacer z Kochaną Babcią Basią po Łazienkach Królewskich i powrót do domku. Moje występy można podziwiać w galerii video. Przyznam że niezły ze mnie gagatek bo chowałem się jak zauważyłem że mama próbuje mnie nagrać.
Ponieważ ostatnio pogoda dopisywała często bywaliśmy na spacerach ale ostatnio złapaliśmy jakieś przeziębienie i zostaliśmy całą rodzinką uziemieni w domku. Mam jednak nadzieję że po niedzieli wrócę do mojego ukochanego przedszkola.
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Impreza sylwestrowa.
2011-01-08 18:40:00
|
Witam serdecznie w Nowym Roku!
Nic nie wskazywało że w ogóle taka impreza się odbędzie ale postanowiłem na wszelki wypadek się przebrać wraz z Radkiem i Stefciem

Tak więc zostałem małym księciem, a że moja postawa życiowa pokrywa się z tym przebraniem to pasowało mi jak ulał.
Potem tatuś włączył telewizor i się zaczęło. Muzyczka nam wpadła w ucho i zaczęliśmy skakać i się wygłupiać. O spaniu nie było mowy. W końcu udało się nam namówić rodziców do skakania i tańczenia. I zrobiło się weselej.

O północy Radek z tatą otworzyli szampana i piliśmy toasty. Ja wołałem "sto lat, sto lat", stukałem się szklankom z braćmi i piłem zdrówko. Potem wdrapaliśmy się na kuchenne okno i oglądaliśmy sztuczne ognie oraz takie fajne balony (na zdjęciu mała świecąca kropeczka za oknem).

Kiedy pokaz się skończył i wszyscy rozeszli się do domów poszliśmy do pokoju dalej skakać i tańczyć. Aż umęczeni całą zabawą padliśmy w naszych strojach i tak spaliśmy prawie do południa 1.01.2011roku :)
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Wspomnienie z przygotowań i Świąt.
2010-12-31 19:41:00
|
Czas Adwentu wraz z rodzinką wykorzystałem na dobre przygotowanie się do Świąt Bożego Narodzenia. Mama często wieczorami opowiadała nam o Panu Jezusie, o narodzinach w stajence, o Świętej Rodzinie. Codziennie rano wstawaliśmy i biegaliśmy do kościoła na Roraty. Ja po otwarciu oczek od razu oznajmiałem że najpierw idę do kościoła a dopiero potem do przedszkola. Tylko dwa razy opuściliśmy roraty bo byliśmy przemęczeni i mama nie mogła nas dobudzić.
Bardzo chętnie szykowałem też dekoracje na choinkę

Najbardziej lubiłem dekorowanie pierniczków, potem znikały one w niezwykłych okolicznościach ;)
W Wigilię nie mogłem doczekać się pierwszej gwiazdki i prezentów od Mikołaja, ale samego Mikołaja się bałem i kiedy spotkaliśmy go w Sklepie to uciekłem. Dopiero kiedy zawitał w naszym przedszkolu zgodziłem się zrobić zdjęcie. Do domu nie przyszedł. Mama mówi że się bardzo spieszył więc kiedy my szukaliśmy pierwszej gwiazdki podrzucił prezenty przez balkon prosto pod choinkę.
 
Pozostałe dni spędziliśmy u rodziny.
Zapraszam do galerii, jest tam sporo zdjęć do oglądania i oceniania.
A już wkrótce fotorelacja z sylwestrowej nocki.
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Ranny ptaszek.Święto. Mały żołnierz.
2010-11-12 20:03:00
|
Wczoraj rano razem z bratem zrobiliśmy pobudkę w domu i koniecznie chcieliśmy iść do przedszkola. Mama niewytrzymawszy naszych jęczeń zabrała nas do parku i... chyba byliśmy jedynymi odwiedzającymi o tej porze. Ale wiewiórki i kaczki nie narzekały.

W południe pojechaliśmy całą rodziną na Defiladę. Mi najbardziej podobały się oddziały konne. Oczu nie mogłem oderwać.

Potem w Muzeum WP mogłem podziwiać helikopter od środka

A co powiedzie na małego żołnierzyka?

Tylko do czapki muszę się przyzwyczaić :)
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Wyprawa na festyn. Jestem w sukience ;)
2010-10-09 19:54:00
|
Choć na co dzień Ben10 raczej nie oglądam to na festynie bawiłem się świetnie. Były wielkie stwory, sporo konkursów dużo ludzi. Ja dostałem wielką koszulkę, piłkę i płaszcz przeciwdeszczowy. Z koszulki byłem tak zachwycony że podobnie jak mój brat wracałem w niej jak w sukience do domu bo nie dałem się rozebrać.

|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Nowy miesiąc. Pogoda, przedszkole, plan filmowy...
2010-10-02 22:28:00
|
Ani się obejrzałem a tu już październik. A już za miesiąc moje urodzinki. Mama nadrobiła troszkę zaległości więc można zerknąć do archiwum.
A co u mnie? Oj żyję sobie w biegu i na nic nie mam czasu. Powiem wam w sekrecie że zdarzają mi się awarie (siusiu) jak się bardzo zajmę zabawą lub odkrywaniem świata i łobuzowaniem. Ale mama dzielnie z tym walczy.
Kilka dni temu byłem z bratem na planie nowego serialu p.t. "Chichot Losu" jako statyści. Będzie on w tv od stycznia. Bardzo mi się tam podobało tylko pogoda deczko nie dopisała ponieważ padało i było błoto a nagrywali na placu zabaw. Do domku wróciliśmy brudni jak morusy ale szczęśliwi po nowych doświadczeniach.
Muszę się pochwalić że pokochałem przedszkole i panią Zosię i teraz jak nie idziemy do przedszkola to jest mi smutno. A na naszej drodze do przedszkola pojawiła się nowa postać. Starsza Pani pracująca na przeciwko przedszkola prawie codziennie z rana częstuje nas (mnie i Radka) cukierkami i daje nam po orzeszku dla wiewiórek. A jak zdarzy się że akurat nie ma tej Pani to ja przystaję na moment i mówię "ooo, nie ma babci, nie ma kiejków".
Taki to ze mnie chłopczyk.
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Dni Transportu Publicznego. Same atrakcjie. Jak dla mnie gratka.
2010-09-19 19:00:00
|
Oj jak fajnie było na rodzinnych festynach przez wczoraj i dziś. Mogłem się widzieć z ukochaną babunią i bardzo miło spędzić czas. Wczoraj były autobusy, tramwaje które kocham bo kojarzą mi się z pociągami, a dziś pociągi i zwiedzanie stacji metra. Ale się ubawiłem wybiegałem... a jak opowiadałem co mi się podobało... aż do momentu zaśnięcia miałem sporo do powiedzenia. Jutro będę też opowiadał o moich przeżyciach w przedszkolu.
A was zapraszam do mojej galerii gdzie są już fotki z tych wydarzeń.
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Pierwsze dni przedszkolaczka - jestem skrzatem.
2010-09-04 20:47:00
|
1 września mama obudziła mnie i Radusia bardzo rano. Powiedziała że trzeba zjeść śniadanko i szykować się do przedszkola. Już przez ostatnie kilka dni rozmawialiśmy na temat przedszkola; że będę chodził tak jak Raduś, że poznam nowych kolegów i koleżanki, że tam jest dużo zabawek, że będzie dużo fajnych zabaw... Byłem zachwycony i nawet pomagałem mamusi szykować wyprawkę. Pakowałem nową, samodzielnie wybraną w sklepie piżamkę i buciki... nawet zajączkowi (mojej przytulance) opowiadałem że zabiorę go ze sobą i będzie tam fajnie...
Pojechaliśmy autobusem, byłem taki wesoły... aż weszliśmy na teren przedszkola...
W szatni było głośno bo przyszło dużo dzieci na raz, panował ogólny chaos. Nie poczułem się tam bezpiecznie no i się zaczęło...
-"Gdzie jest Radek?" (poszedł do innej grupy-starszaków)
-"Mama, oć zie mną" (na górę, do grupy, do zabawek...)
-"Mama, nie idź"
-"Chce do mamy"
...
I płacz, lament tak żałosny i straszny że aż paniom zrobiło się smutno. Pozwoliły więc żeby Raduś zaglądał do mojej grupy albo żebym ja odwiedzał go u starszaków. Więc w swej bystrości "przeprogramowałem" swoje lamenty na:
-"Radek oć ze mną"
-"Radek, choć sie bawić"
-"Radek, nie ić bo będę płakał"
I taki to kołowrotek się nakręca. Teraz w domu robię to samo. Bez Radusia ciężko mi funkcjonować.
W poniedziałek będzie zebranie w przedszkolu a za kilka dni będę na wizycie u pani psycholog opiekującej się naszym przedszkolem. Mama czarno widzi mój dalszy debiut w przedszkolu.
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Po remoncie. Na pielgrzymkę MARSZ. I za pasem wrzesień.
2010-08-21 17:54:00
|
Remont małego pokoju owiany był tajemnicą. Mama pozwoliła nam czasem zaglądać, ale ostatni raz widzieliśmy ten pokoik pomalowany cały na biało. Potem mama zabroniła tam zaglądać. W tym czasie po nasze stare łóżka przyjechali jacyś ludzie i je zabrali. Byłem smutny bo nie wiedziałem co się dzieje i gdzie będę spał. Po dwóch dniach mama wieczorem nas wykąpała, ubrała w czyste piżamki i postawiła przed drzwiami małego pokoju. Zapytała czy chcemy tam wejść. Krzyczeliśmy "TAK". otworzyły się drzwi i...

zacząłem piszczeć i wrzeszczeć jak oszalały, piękny i kolorowy pokoik i bialutkie mebelki wprost nas zachwyciły. Od razu wskoczyliśmy do łóżeczek, daliśmy mamie buzi i poszliśmy spać. Od tamtej pory my buszujemy częściej w naszym pokoju a mama ma trochę spokoju.
Zaraz po remoncie przyszedł czas na pielgrzymkę do Częstochowy. Na trasie wszyscy się zachwycali że nie chcę całą drogę siedzieć w wózku a wolę maszerować (dość szybkie tempo) z mamusią za rączkę. Mój marszobieg można podziwiać w galerii video, zapraszam. A na noclegach dzielnie pomagałem z bagażami:

Jedna pani zabrała mi tobołek (śpiwór) jak wchodziłem po schodach. Chciała pomóc ale ja poczułem się urażony i rozpłakałem się wołając że "ciem to". Pani szybko oddała mi mój bagaż a ja dumnie wdrapałem się z nim po schodach. Oczywiście i tym razem doszliśmy do Częstochowy.
Ale wakacje szybko się kończą a we wrześniu czeka mnie nowa rzeczywistość. Razem z Radusiem będę chodził do przedszkola. Tylko że Raduś będzie już starszakiem a ja maluchem. Mama aż się boi co to będzie i czy nie będzie miała codziennie telefonów z przedszkola bo niezły ze mnie rozrabiaka :)
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
Brak czasu. Remont.
2010-07-21 23:46:12
|
Hej, jestem zdrowy i rozbrykany. Na razie dajemy tylko kilka fotek bo nie mamy czasu z powodu zabaw na dworze i remontu w domku. Jak mama ogarnie ten sajgon to znowu będziemy tu częściej zaglądać.
|
Bardzo dziękuję za odwiedzinki. Zapraszam ponownie. Zajrzyj proszę również do mojej galerii.
|
|
Zaprzyjaźnione linki

Braciszek i gość 1400
Raduś
|
|