| |
Jeśli chcesz pomóc i możesz, to prosimy o oddanie Olkowi 1% swojego podatku.
Nazwa OPP: FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „SŁONECZKO”
NR KRS: 0000186434
WNIOSKOWANA KWOTA: w tym miejscu wpisują Państwo wyliczoną kwotę 1%
INNE INFORMACJE W TYM UŁATWIAJĄCE KONTAKT Z PODATNIKIEM:
Dla Aleksander Toborek 11/T
Pozycja gdzie jest: CEL SZCZEGÓŁOWY: 1% dla Aleksander Toborek 11/T
Depakina
2010-09-02 19:23:00
Wpadłam na chwilkę do domu, po kilka rzeczy. Olusiowy tata podmienił mnie jak wrócił z pracy i zaraz ja go zmienię. Jutro natomiast tata spędzi noc z Olusiem.
Dziś o szóstej rano jak pojechałam jeszcze nie był sobą. Oczka z dużym zezem i oczopląsem nie mogły się ani na chwilę zatrzymać na mojej twarzy. Z każdą godziną jednak było lepiej i w południe to już był piszczącym Olkiem jakiego wszyscy znają.
Jednak jest źle, wynkiki EEG mózgu są bardzo złe, padaczka jest wieloogniskowa i od dziś Oluś bierze depakinę.
Lecę już i pozdrawiam.
Pamiętny pierwszy września.
2010-09-02 0:21:00
Tak się cieszyłam na ten dzień. Oluś miał iść dzisiaj do drugiej grupy i przejść do nowej sali. Niestety tak się nie stało. Wczoraj był marudny w nocy, więc zaczęłam sprawdzać czemu tak śpi niespokojnie. Miał pełnego pampersa, więc mu go zmieniłam, dałam pić. Zmierzyłam temperaturę, która była nieco ponad 37 stopni, podałam mu czopek. Przebudził się i myślałam, że zaśnie, ale niestety męczył się do szóstej rano. Z rana znów zmierzyłam gorączkę i była jeszcze wyższa. Tym razem dałam mu zawiesinę i czopek i pojechaliśmy do lekarza. Po badaniu okazało się, że to infekcja gardła i przepisano mu antybiotyk. Wykupiłam lek i przed powrotem wpadliśmy do sklepu, po cokolwiek do jedzenia, takie kilkuminutowe zakupy. Olek był marudny, więc nie było mowy o długich zakupach. W pewnym momencie mówię, do męża, że temperatura chyba mu nie spada, bo jest blady i marudny. Przechylał się na boki, zaczął patrzeć w górę, znieruchomiał, zacisnął pięści. Przestał oddychać. Mąż wpadł w panikę, kazałam mu dmuchać w buziaczka. Niestety Olek był coraz bardziej siny, ciągle nie oddychał.
Wybiegliśmy ze sklepu i w aucie zaczął odzyskiwać przytomność. Podjechaliśmy do domu żeby zrobić mu zimny okład i jednocześnie czekać na pogotowie. Przyjechali szybko. Zdążyłam tylko naszykować dokumentację medyczną. Jak już przyjechali odpowiedziałam na wszystkie pytania, Oluś został zbadany. Zaczęłam zabierać rzeczy, ale nie mogłam zebrać myśli. Wkładałam do torby co popadnie, a nie mogłam znaleźć butów, sweterka, czapki, okularków, które leżały na wierzchu. Lekarz pogotowia i pielęgniarze byli bardzo cierpliwi, widząc że robię coś bez ładu i składu, grzecznie czekali, pomagali w karetce i na izbie przyjęć.
Natomiast ciśnienie mi podniosła pielęgniarka na izbie przyjęć, więc nie byłam jej dłużna, za głupie gadanie.
Muszę dodać, że po ataku Oluś zasnął kamiennym snem. Nie obudziło go nawet wbijanie wenflonu. Po wielu godzinach zbudzony wyrwał ten wenflon i niestety czekała go kolejna męka. Panie pielęgniarki wielokrotnie kłuły dziecko, bezskutecznie. Nie udało się podać płynów, bo żyłki pękały, albo natrafiały na zrosty. Oliś płakał przeokropnie.
Zrobiono mu EEG mózgu. Pani ordynator ma nadzieję, że ten atak wywołała gorączka i będzie on tylko incydentem.
Cierpienie dziecka i nasze jest tak wielkie, że nie chciałabym widzieć, go więcej w takim stanie. Najgorsze, że nie można mu pomóc, że trzeba przeczekać. Na razie walczą z infekcją, czy lekarze podejmą leczenie przeciwpadaczkowe zobaczymy jutro. Dziś dyżur i nockę w szpitalu spędza Olkowy tata, ja jadę do nich o piątej rano. Mąż jedzie o 6 do pracy, a ja zajmę się synkiem. Oluś jest w sali sam, ale stoją tam dwa wolne łóżka. Najgorsze, że Olek nie ma łóżka z zabezpieczeniem. Są one bardzo wysokie i ciężko będzie iść samemu po wodę do innej sali. Jakoś przetrwamy ten szpital. Trzymajcie kciuki za naszego skarba.
Dziękuję wszystkim sąsiadom, za telefony i słowa otuchy, szczególnie pocieszajcie Dareczka, bo w takim stanie załamania to ja własnego męża jeszcze nie widziałam.
|
Aleksander was born in the 26th week of pregnancy on 12th December 2005. He weighed 1000grams and he was 38cm tall. He was completely unable to live on his own. He was put on a respirator in critical life’s conditions for 3 months.
Due to preterm delivery he had a cerebral haemorrhage (a stroke) and sepsis (a whole-body inflammatory sate caused by infection), which caused atrophy and damage of cerebral cortex. He has got a damaged eyesight and he can see well only with his left eye. He doesn’t speak at all, but he understands what people say to him. He had an eye and rupture operation.
He has been intensively rehabilitated since he was 3 months old. First we used Vojta’s method of rehabilitation and when he was 1 year old we started using NDT-Bobath’s method. Aleksander has many kinds of rehabilitation: music therapy, eyesight therapy, therapeutic horseback riding and dogs assisted therapy. He also regularly visits a speech therapist and a psychologist. In September 2007 he made a huge step in his development. He moved his body up, as if he wanted to crawl. He still can’t sit, stand or walk, but the doctors give him enormous odds to make progress and lead a normal life as an adult.
What he desperately needs now is further, intense and expensive rehabilitation.
We ask all people who are interested and can help to transfer money to this bank account:
Fundacja ”SŁONECZKO”
Stawnica 33, 77-400 Złotów SBL ZAKRZEWO Oddział Złotów
SWIFT GBWCPLPP PL 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
writetext: Na leczenie i rehabilitację Aleksander Toborek, symbol 11/T
We are really grateful for every kind of help to all people showing their good will and sympathy.
|
Wpłaty prosimy kierować na jedną z fundacji
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
nr konta:
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
tytułem: darowizna na leczenie i rehabilitację Toborek Aleksander
Olek należy do dwóch fundacji, ponieważ wpłaty ze Słoneczka można bezpośrednio wykorzystać na turnusy rehabilitacyjne, które są bezpośrednio w Złotowie, a wpłaty z fundacji Dzieciom Zdążyć z pomocą idą na rehabilitacje domowe. Żadna z fundacji nie przekazuje dzieciom funduszy, tylko zarządza kontem i pilnuje prawidłowości i celowości opłacanych faktur. Rodzice muszą stawać na głowie żeby znaleźć ludzi dobrej woli, którzy wesprą finansowo wielkie usprawnianie chorego dziecka. Wszystkim osobom z całego serca dziękujemy.
Archiwum: 2006: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień
|
|
Moją stronę odwiedziło 117551 gości.
Archiwum: 2006: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień


 |
| |
 Borysek - Borys z Promyka Słońca

Fundacja - Fundacja dzieciom "Zdążyć Z Pomocą"

O Oleczku w fundacji. - Fundacja,,Wcześniak"

Olusiowa rehabilitantka - Gabinet pani Kasi od NDT-Bobath

ADAŚ - http://adas.smyki.pl

GRZESIU - http://grzesiu.smyki.pl

PITEK - http://pitek.smyki.pl

STAŚ - http://stasiu.synek.pl

Jasiu - Jasiek Taty

Karinka zuch dziewczynka - Karinka

Maja z Promyka Słońca - Majeczka

Mój nowy kolega - Michałek

Helenka - Moja dzielna koleżanka

Forum dzieci niepełnosprawnych - Nasze Niepokoje

Hania - Razem chodziliśmy do szkoły, nawet do jednej klasy:)

Druga fundacja - SŁONECZKO

Szymonek- trochę z Promyka, troszkę z Krzysia, troszkę z basenu... - Szymuś (Szymonkowej:))

Zosia - Zosia i Jasiu

|
|
 |
| |
2008-11-16
Na polecenie pierwszy raz pokazał po swojemu jak gra pianino, gitara(to jego stary numer) bębenek. Bez instrumentów tylko w powietrzu.
2008-11-13
Zjadł u pani Gosi całą brukselkę, zagadany nieświadomie mielił buzią. Reszta została jak zawsze zwymiotowana.
2008-11-12
Olus pierwszy raz między ćwiczeniami Vojty u Pani Dorotki, wyciągał rączki żeby go przytulić, bo mu źle. Nigdy wcześniej się nie tulił. Nadal nie mówi ani słowa, ani jednej sylaby. A wyraz mama jaki kiedyś usłyszeliśmy był mową niemowlęcia, które mimowoln
2008-11-08
Oluś w trakcie zabawy z tatą na dywanie nauczył się wkładać mu rączkę do kieszeni i wyciągać klucze. Patrzy figlarnie w oczy i wyciąga z kieszeni różne skarby. Ma dwa lata i 11 miesięcy.
2008-11-04
Dziś nauczył się dwóch rzeczy: pokazać kręceniem głowy NIE, a skinieniem głowy TAK. Tata z nim ćwiczył długo i cierpliwie.
2008-11-03
Pierwszy raz zjadł całą dużą miseczkę gęstego kisielku z deserkiem. Nie choci o co tylko jak. Bowiem do tej pory nie toleruje łyżki ani pokarmów o innej konsystencji niż płyny.
2008-10-20
Oluś zauważył, że naciśnięcie pilota powoduje zmiany w TV. Naciska więc guziki i patrzy co się będzie działo. Ma dwa lata i 10 miesięcy.
2007-09-25
Bardzo złe wyniki proteinogramu białek. Ważę 7700gram, obwód głowy 41cm, klatki 45cm.
2007-09-23
Zjadam już wiele różnych rzeczy, czyli zupki gotowane przez mamę, z mięsem królika, gołębia, indyka, rzadziej kurczaka. Niestety wszystko dokładnie zmielone. Ale dziś pierwszy raz dostałem łyżeczkę budyniu czekoladowego, na mleku z kartonu. Więcej nie chc
2007-09-21
Na kilkakrotne polecenie taty: Oluś powiedz ma-ma, powiedziałem kilka razy maaa-maaaaa, nie wiadomo tylko czy wiem o co chodzi.
2007-09-19
Doktor Dołyk-neurolog postawiła diagnozę: diplegia-obustronne porażenie kurczowe.
2007-09-16
Pełzam szybko i otwieram wszystkie drzwi, lizę wszystko na drodze, łącznie z butami w korytarzu. Rodzice muszą mnie bardzo pilnować. Zjadłem mamie 1/5kartki z ćwiczeniami dla dzieci z porażeniem mózgowym:))
2007-09-15
Zaczynam coraz częściej robić na kilka sekund siad skośny. Niestety ciągle siedzę na kości krzyżowej, z dużą kifozą.
2007-09-10
W pozycji czworaczej, odrywam jedną rękę od podłoża i unoszę w górę na 2 sekundy.
2007-09-05
Zaczynam robić zajęcze skoki, czyli stoję na czworakach i próbuję kicać.
2007-08-31
Obwód głowy-41cm
obwód klatki- 45cm
waga-7500gram
długość-75cm
2007-08-15
Ustawiam się w czworakach, ale nie czworakuję, tylko się lekko bujam.
2007-06-01
Ważę wreszcie 7100gram, mam 74 cm długości, obwód głowy niestety ciągle 41 cm, a klatki 43 cm. Pełzam, nie raczkuję, nie siedzę, nie stoję, nie jem łyżeczką, nie gryzę pokarmów, dławię się najmniejszym okruszkiem (wiotkośc krtani), nie mówię.
2007-05-25
Wyszedł mi już 16-sty ząbek.
2007-03-21
Synagis- piąta dawka.
2007-02-26
Drugi w życiu, pod narkozą rezonans magnetyczny, który wykrył wadę wrodzoną: hipoplazja ciała modzelowatego, szczelinę mózgu zamkniętą i wymiękanie prawego płata skroniowego. Aż tyle tego, brrr...
2007-01-27
Synagis-czwarta dawka
2006-11-28
Synagis-trzecia dawka.
2006-11-11
Umarł mój jedyny już dziadek. Bardzo mnie kochał...
2006-09-28
Waga-5800, długość 63 cm, obwód głowy 39 cm,
2006-08-23
Pierwszy raz w życiu, pojechałem na basen, niestety po 20 minutach zsiniałem z zimna. To był jedyny raz, bo jak na złosc tego dnia nie dogrzano wody w basenie.
2006-08-15
Od tego dnia mniej więcej, już główka nie zwisa do przodu tylko ładnie się podnosi w pozycji pionowej i na brzuszku.
2006-07-02
Mój Chrzest Święty w Kościele NMP w Kielcach.
2006-06-13
Pierwszy raz uśmiecham się szeroko do karuzeli, piszcząc przy tym radośnie i wymawiając aaaaa. Jeszcze przy tym wesoło macham nóżkami.
2006-06-08
Przeszedłem operację przepukliny metodą laparoskopową.
2006-05-08
Synagis-druga dawka
2006-04-12
Pierwsza dawka Synagisu, immunoglobuliny zabezpieczajacej przed najgroźniejszym wirusem oddechowym RS.
2006-02-22
Z bagażem doświadczeń wreszcie jadę zobaczyć mój domek. Długo na to wszyscy czekaliśmy.
2006-02-16
Opuszczam szpital, gdzie się urodziłem, by zakotwiczyć w następnym, gdzie lekarze wykonają mi zabieg laseroterapii bym mógł oglądać ten piękny świat.
2006-02-14
Wreszcie idę do łóżeczka, bo w inkubatorze już było mi za gorąco przy mojej wielkiej masie-1725g .
2006-02-07
ZNÓW DOBRA WIADOMOŚĆ! Obiawy wodogłowia ustępują !
2006-01-20
Moja pierwsza wycieczka po Wrocławiu. Karetką na sygnale zawieźli mnie do innego szpitala bo podejrzewali wadę serca. Po badaniach okazało się ,że jestem zdrowy . Jeśli chodzi o serducho , oczywiście.
2006-01-13
Od dzisiaj karmią mnie smoczkiem a nie sondą. Nie ma lekko muszę ssać, łykać i oddychać jednocześnie a to wielka sztuka.
2006-01-04
Zostałem odłączony od respiratora. Nadal podają mi tlen ale nie muszę być intubowany.
2005-12-12
PRZYSZEDŁEM NA ŚWIAT .Chociaż o trzy miesiące za wcześnie , jednak dla rodziców jest to szczególna data.
|
|
 |
| |
2006-06-10
Trudno stwierdzic co mówię, ale podobno zawodzęjak moja babcia na gorzkich żalach. brzmi to mniej więcej tak: aaajj jaaajjjj aaajjjjj niiiiiiieeeee maaaaa mmmmm yyyyyyyyyyy
2006-05-20
Wczoraj czekając w ramionach taty, aż mama wystudzi mleczko wydalem z siebie okrzyk MAAM. Mamcia powiedziała, że brakowało jej tylko A na końcu.
2006-05-01
Nie pamiętam jaki to był dzień, ale na pewno wiosenny,jak podczas marudzenia wyrwało mi się z piersi pełne żalu NIEEEE. Rodzice jak zwykle mieli powody do radości....
|
|
|
|