« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym ”SŁONECZKO” Stawnica 33, 77-400 Złotów
SBL ZAKRZEWO
 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
z dopiskiem: Na leczenie i rehabilitację Aleksander Toborek, symbol: 11/T
więcej informacji na GG 3287112

 

 

 
    
 
  
 

 

   Jak co roku i tym razem proszę wszystkie osoby, którym nie jest obojętny los Aleksandra, by oddawali na jego leczenie 1% swojego podatku.
Serdecznie wszystkim dziękujemy.

 

                                                     
                                                          
Jest poprawa
2012-01-24 20:10:00

     Nie chciałabym zapeszyć, ale Oluś już zdrowieje.
Kaszle sporadycznie, układ pokarmowy przestaje robić rewolucje.
Jest duże prawdopodobieństwo, że wszystkie problemy spowodowane są silną alergią, nietolerancją itp.
Czeka nas wiele badań i wizyt u alergologa.
Wszystko musimy załatwić prywatnie.
Trzykrotnie zaczynałam leczenie na fundusz, ale wizyta trwa trzy minuty, potem dostawaliśmy zalecenie kontroli za np. miesiąc, a w rejestracji okazywało się, że najbliższy termin jest za trzy miesiące.
To co to za leczenie?
Wyjadł leki starczające na dwa tygodnie, a potem trzeba czekać miesiącami na jakąś kontynuację.
      Dziś po tygodniowej przerwie, Olek był na rehabilitacji, a w czwartek pójdzie do przedszkola.
W  ,,Krzysiu" na zajęciach  pierwsze dwie minuty marudził, okazywał niezadowolenie, ale po chwili, dał się wymasować i ćwiczyć.
Rehabilitantka stwierdziła, że po przerwie, Olek był bardzo sztywny, wzmogło mu się napiecie mięśniowe.
W domu też jak próbuję go prowadzić, za ręce do łazienki, by umyć ręce, to strasznie ma sztywne nogi i ciężko mu chodzić.
Staje na palcach, skierowanych do środka.
Osłabił się częstym chorowaniem.
Pocieszające jest to, że już piszczy ( normalnie chcemy go oduczyć), a to świadczy, że czuje się dobrze, jest wesoły.

Komentarzy: 3 (Komentarze)


Dlaczego?
2012-01-20 22:43:00
     Oluś już śpi, mam trochę czasu dla siebie.
Sprawdzę pocztę, odpiszę na maile, coś sobie poczytam.
W swoich linkam, mam strony innych znanych nam chorych dzieci, więc obowizkowo sprawdzam co u nich słychać. 
    Dziś jednak weszłam na fundację ,,Wcześniak", gdzie sześć lat temu szukałam pomocy, a raczej potwierdzenia, że Olek będzie żył i będzie zdrowy.
Na stronie jest zakładka ,,historia innych wcześniaków’.
Czytam jedną po drugiej, ale wybieram te dzieci z 26 tygodnia i młodsze cuda medycyny.
Tym dzieciom się udało, chodzą, mówią, ich wcześniactwo to jakaś zapomniana niemal historia.
     Łzy się cisną do oczu i powraca od lat zadawane pytanie.
Dlaczego Olek nie miał tyle szczęścia, dlaczego?
Wiele ludzi, którzy go nie znają, a zobaczyli na zdjęciu, mówią : ,,przecież wygląda na zdrowego".
Tylko zdrowe dzieci chodzą, mówią, nie robią w pampersy, nie muszą być codziennie rehabilitowane.

 

Komentarzy: 3 (Komentarze)


Chory
2012-01-18 23:11:00
     Olek znów chory.
Temperatura 39 stopni, niewielki kaszel i brak apetytu.
W nocy w gorączce ma dreszcze, trzeba mu szybko zbijać temperaturę lekami i okładami.
W dzień leży słabiutki, blady, niemal papierowy, nie ma sił patrzeć na oczka, które zezują i wzmaga się oczopląs.
Ma chwilę, że jakby mu przechodzi, ale jak temperatura wzrasta, to Oluś znów pokłada się i przewraca z boku na bok.
Nie płacze, ale też milczy, cierpi cichutko.
Pani doktor dała receptę, na lek i od razu na preparat uodparniający.
W ubiegłym roku wziął trzy serie, ale rezultatu nie ma.
Jednak musimy spróbować, może w końcu się wzmocni.
W aptece przeżyłam szok.
Za dwa leki 230 zł, a ja mam w portwelu niecałą stówkę.
Poszłam do drugiej, a tam omal nie zemdlałam.
Te same leki kosztują w innym punkcie 270 zł.
Kupiłam jeden listek, jednego leku, bo musiałam jeszcze mieć na pieluchy, a po resztę wrócę jak będą pieniądze.
Jakby tego było mało, nie dostałam dla syna refundowanych pieluch.
Kiedyś brałam mu pampersy, które refundowane, były tańsze niż w sklepie, ale przeszliśmy na Bellę, bo te były naprawdę tanie.
Poszliśmy do apteki, dałam pani zlecenie na pieluchy i magister miała je dla Olka zamówić.
Z tego wzgledu, że miałam w domu ostatnią pieluchę, pani dała mi jedną paczkę, którą miała sobie odliczyć przy odbiorze reszty.
Po południu dostałam telefon, że już nie refundują tych co kupowaliśmy, tylko całkiem inne z jakiejś nieznanej nam firmy i nawet nie mamy wyboru, bo refundują jedne.
Problem polega na tym, że nie ma ich w żadnej hurtowni, są nie osiągalne.
Niby refundują, tylko nie mają co bo ich nie ma.
Musieliśmy kupić drogie pieluchy w sklepie.
A te z apteki co pożyczyłam na chwilkę, kosztują tylko 17 zł za 10 sztuk, czyli dzienna norma zużycia przez Olka.
Żyć nie umierać.

Komentarzy: 3 (Komentarze)


Kubuś
2012-01-16 13:03:00
      Olek ostatnio znów ma problemy ze snem.
Albo nie może zasnąć, albo budzi się w nocy, po kilka razy.
Nie mogąc go uśpić, zawinęłam  łobuziaka w koc i poszliśmy do sąsiadów pobawić się z Kubusiem.
U sąsiadów był Oleczkowy tata, bo naprawiał komputer, więc nie było problemu z późnymi odwiedzinami.
Piesek jak zobaczył Olka to aż podskakiwał z radości.
Oluś próbował bawić się jego piszczącą piłką, ale piesek cały czas chciał mu ją wyrywać kłującymi ząbkami.
Psiak podszczypywał Olka po włosach, po nogach, nawet próbował zdjąć mu skarpetkę.
Z zabawy Oluś wyszedł z niewielkimi zadrapaniami, ale zmęczony od razu zasnął.





Oluś stracił równowagę.




Komentarzy: 2 (Komentarze)


Piątek
2012-01-13 19:00:00
    Dziś mieliśmy ciężki dzień, zwłaszcza Oluś, a nasłuchałam się pochwał jak nigdy.
Z tego względu, że ja jechałam do pracy o 5.00 rano, a mąż o 6.00, to musiał od razu zawieźć Olka do przedszkola. 
Miał więc synek pobudkę koło 5.45.
Tuż po podwieczorku odebrałam Olka z przedszkola, a pani powiedziała, że Oluś był wyciszony, nie piszczał i pięknie pracował, nie przeszkadzał.
    Powiedziałam, że musiał być śpiący, ale pani mówiła, że skupiał uwagę i brał udział w zajęciach.
Pojechaliśmy na rehabilitację do ,,Krzysia".
Najpierw Olek miał terapię ręki, gdzie pani prosiła go, by coś wkładał, wyjmował, wbijał, przekręcał, wciskał, a wszystko sztywnymi paluszkami.
Siedząc na korytarzu, ani razu nie usłyszałam pisku.
Pani przynosząc mi Olka, powiedziała, że jest mile zaskoczona, że coś zaczyna się w nim zmieniać.
Później poszliśmy na AAC- komunikację obrazkową.
Na tych zajęciach, rodzice siedzą z dziećmi, więc miałam okazję zobaczyć, że tu też Olek pięknie odpowiada na pytania wskazując właściwe obrazki.
Dziś miał dobry dzień.
     Z terapii wróciliśmy niedawno, przed 19-stą.
Oluś od razu poczworakował do swoich mówiących książeczek, które uwielbia, a ja zajęłam się przygotowaniem miksowanych warzyw i mięska dla Olka.
     W ,,Krzysiu" spotkaliśmy Madzię- Zosię z mamą.
Mama Madzi zaproponowała, byśmy w tym roku dały już dzieci do właściwej dla nich placówki, czyli do szkoły dla dzieci z porażeniem mózgowym.
Rocznie do szkoły przychodzi kilku uczniów, w najmłodszej obecnie grupie jest czworo dzieci.
Oluś byłby zapewne z Madzią.
Bardzo są do siebie podobni, jeśli chodzi o rozwój motoryczny.
Tak samo trudno utrzymać ich w miejscu, ciągle by czworakowali.
Nauczyciele nie będą mieli z nimi łatwo, a może po prostu przypną ich do foteli i uda im się opanować ich charakterki.
Nasza terapeutka, co tam uczy, mówiła, że ,, temperowanie" nadruchliwych dzieci, trwa średnio pół roku.
W końcu zrozumieją kto tam rządzi.
Kiedyś trzeba odejść z ,,Promyka", szkoda troszkę, człowiek się przyzwyczaja.
Musimy to przemyśleć.




Komentarzy: 3 (Komentarze)


Bystrzak
2012-01-11 19:54:00
     Nasz maluch znów nas zaskoczył.
Oluś ma słaby wzrok, ale trudno powiedzieć jak i co widzi. Wiemy od lekarzy, że największy problem tkwi w uszkodzonej korze mózgowej.
W każdym razie coś zmienia się na lepsze, bo synek szybciej reaguje.
Kiedyś nie zwróciłby uwagi na to co dzieje się w koło, a teraz szybko odwraca głowę i skupia wzrok.
To samo jest, kiedy szuka kontaktu wzrokowego, kilkanaście sekund próbuje opanować malutki oczopląs, żeby móc zajrzeć mi w oczy. 
Dziś kiedy wracaliśmy z zajęć, szyby w aucie zaparowały.
Pierwszy raz Olek, przetarł sobie szybę, żeby widzieć przejeżdżające samochody, po czy bił sobie brawo.
Chciał zwrócić w ten sposób naszą uwagę, że zrobił coś nowego, że ładnie wytarł okno.
Za każdą nową czynność, zawsze go chwalimy i bijemy mu brawo. 
Jedna pani terapeutka, powiedziała nam, że ciągle traktujemy go jak dzidziusia, a ma sześć lat.
Jednak mam inne zdanie, skoro nie mówi, to komunikuje się jak może, a my ,,mówimy" jego językiem.
Wszystko inne, czyli obrazki, a może i język migowy opanuje z biegiem lat. 
      Za miesiąc, Oluś jedzie sam z tatą na trzytygodniowy turnus rehabilitacyjny. 
Na chwilkę obecną, nie mamy nawet tyle kasy na wyjazd, ale zrobimy wszystko, żeby nie odwoływać wyjazdu.
Do tego ośrodka, czeka się podobno dwa lata, ja wysłałam wniosek rok temu i dostaliśmy termin, niestety na luty.
Ja nie lubię robić rezerwacji, na zimne miesiące, bo Oluś jest chorowity, ale mąż już załatwił urlop i chce jechać z synkiem. 
Wszystko dlatego, że jak zrezygnujemy, Olek powędrowałby na koniec kolejki, dzieci oczekujących na turnus. 
Ośrodek, nie przyjmuje dwojga rodziców, więc mąż zdecydował się spędzić z małym trzy tygodnie. 
Jak sobie sam poradzi to nie wiem, bo beze mnie ani rusz, zawsze wszystko razem.


 

Komentarzy: 3 (Komentarze)


Nowy rok, stare problemy.
2012-01-03 19:07:00
      Refundowana rehabilitacja Olka, znów wisi na włosku.
Fakt, że dużą część zajęć, nasz syn  ma płatne, ale to i tak mało w morzu potrzeb.
Z rehabilitacjami jest tak, że dziecko musi mieć wypisane skierowanie, na terapie.
Dokument może tylko wypisać lekarz na wizycie, podczas której dokładnie bada i ocenia dziecko.
Skierowanie jest ważne ok trzy miesiące i Olkowi właśnie kończy się ważność.
Miesiąc temu, chciałam zapisać Olka na styczeń do pani doktor, ale jeszcze nie było zapisów.
Jak tuż przed świętami Bożego Narodzenia, chciałam małego zarejestrować, to wciąż nie było rejestracji.
Zadzwoniłam wczoraj, drugiego stycznia z rana i ... nie ma już rejestracji ani na styczeń, ani na luty, wszystkie miejsca zajęte.
Szkoda, że byłam chora i nie miałam siły zwlec się z łóżka między świętami a Sylwestrem , żeby zadzwonić, ba nawet nie mogłam myśleć logicznie.
Trudno, odpocznie sobie Olek ze dwa miesiące, a jak na marzec się nie załapie to może dłużej.

Dziś Olek, pierwszy raz po chorobie pojechał z nami na rehabilitacje.
Najpierw miał rehabilitacje w kombinezonie, czyli usztywniony w spodnie i kamizelkę, upięty z tyłu i przodu gumkami uczył się chodzić przy balkoniku.
Pod naszą nieuwagę, kiedy to rehabilitantka odpinała gumki i odwijała bandaże, nasz łobuziak z całej siły ugryzł panią w rękę.
Cwaniak jeden, panią ugryzł, ale u logopedy to nie chciał gryźć, ani żuć chrupek i pomarańczy, tylko wrzeszczał, jakby mu się krzywda wielka działa.
To ugryzienie,  nie było specjalnie, w domu też mu się zdarza.
Brak mu stymulacji, wszystko dostaje zmielone, sam nie gryzie pokarmów.
Owszem, ma jadłowstręt do nowych smaków, nie lubi słodyczy, z owocow tylko jabłka i banany (które go uczulają).
Najchętniej jadłby na okrągło nutramigen i kaszką ryżową, bleee.

Komentarzy: 2 (Komentarze)


NOWY ROK 2012
2012-01-01 19:01:00
    Szczęśliwego Nowego Roku, 
dużo zdrowia i radości, spełnienia marzeń
oraz wytrwałości w tych trudnych czasach,
wszystkim odwiedzającym nasz blog gościom, życzy Oluś z rodzicami.

    W Nowy Rok wkroczyliśmy niestety chorobowo, Olek nadal kaszle w dodatku osłabiony organizm złapał rota wirusa, który przeniósł się na resztę rodziny.
Dziś na szczęście Olek już ma siły, ale dwa dni temu, przez cały dzień leżał w łóżku.
Od rana, mój mały robaczek, niezdarnie wspina się na swój mały fotel, przy próbie wejścia na kanapę, zaliczył przewrót w tył.
Na szczęście nic się nie stało, bo cały pokój wyłożony jest materacami, matami do ćwiczeń, które są grube i miękkie.
Nie wiem jak wzmacniać jego odporność, tyle w ostatnim półroczu brał specyfików, że już mógły być silniejszy.
W lutym Olek jedzie na turnus rehabilitacyjny do Rusinowic.
Ale jak tak będzie chorować to turnus odwołam i znów będziemy czekać z rok w kolejce.
Życzę więc sobie w nadchodzącym roku, zdrowia dla naszych dzieci i dla nas samych.





Komentarzy: 4 (Komentarze)


 


  Aleksander was born in the 26th week of pregnancy on 12th December 2005. He weighed 1000grams and he was 38cm tall. He was completely unable to live on his own. He was put on a respirator in critical life’s conditions for 3 months.
Due to preterm delivery he had a cerebral haemorrhage (a stroke) and sepsis (a whole-body inflammatory sate caused by infection), which caused atrophy and damage of cerebral cortex. He has got a damaged eyesight and he can see well only with his left eye. He doesn’t speak at all, but he understands what people say to him. He had an eye and rupture operation.
He has been intensively rehabilitated since he was 3 months old. First we used Vojta’s method of rehabilitation and when he was 1 year old we started using NDT-Bobath’s method. Aleksander has many kinds of rehabilitation: music therapy, eyesight therapy, therapeutic horseback riding and dogs assisted therapy. He also regularly visits a speech therapist and a psychologist. In September 2007 he made a huge step in his development. He moved his body up, as if he wanted to crawl.
He still can’t sit, stand or walk, but the doctors give him enormous odds to make progress and lead a normal life as an adult.
What he desperately needs now is further, intense and expensive rehabilitation.
We ask all people who are interested and can help to transfer money to this bank account:
Fundacja ”SŁONECZKO” 
Stawnica 33, 77-400 Złotów SBL ZAKRZEWO Oddział Złotów
SWIFT GBWCPLPP PL 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
writetext: 
Na leczenie i rehabilitację Aleksander Toborek,  symbol 11/T                 
We are really grateful for every kind of help to all people showing their good will and sympathy.

 Archiwum:
2006: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2012: styczeń
 




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

Moją stronę odwiedziło 165658 gości.

Archiwum:
2006: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2012: styczeń



Moje gg 3287112
btoborek@wp.pl

 

   Borysek - Borys z Promyka Słońca

 Ośrodek rehabilitacyjny, gdzie Oluś ma wszystkie zajęcia płatne.Fundacja założona przez niesamowitą mamę chorego Krzysia. - Fundacja ,,Krzyś"

 Przychodnia, gdzie Oluś ma bezpłatne rehabilitacje ( z małymi wyjątkami) . W ośrodku znajduje się Olka przedszkole. - Fundacja ,,Promyk Słońca

 Fundacja - Fundacja dzieciom "Zdążyć Z Pomocą"

 O Oleczku w fundacji. - Fundacja,,Wcześniak

 Olusiowa rehabilitantka - Gabinet pani Kasi od NDT-Bobath

 ADAŚ - http://adas.smyki.pl

 GRZESIU - http://grzesiu.smyki.pl

 PITEK - http://pitek.smyki.pl

 STAŚ - http://stasiu.synek.pl

 Jasiu - Jasiek Taty

 Karinka zuch dziewczynka - Karinka

 Ślicznotka. - Madzia Zosia

 Maja z Promyka Słońca - Majeczka

 Mój nowy kolega - Michałek

 Forum dzieci niepełnosprawnych - Nasze Niepokoje

 Hania - Razem chodziliśmy do szkoły, nawet do jednej klasy:)

 Druga fundacja - SŁONECZKO

 Szymonek- trochę z Promyka, troszkę z Krzysia, troszkę z basenu... - Szymuś (Szymonkowej:))

 Zosia - Zosia i Jasiu



 
 
  2008-11-16
Na polecenie pierwszy raz pokazał po swojemu jak gra pianino, gitara(to jego stary numer) bębenek. Bez instrumentów tylko w powietrzu.

2008-11-13
Zjadł u pani Gosi całą brukselkę, zagadany nieświadomie mielił buzią. Reszta została jak zawsze zwymiotowana.

2008-11-12
Olus pierwszy raz między ćwiczeniami Vojty u Pani Dorotki, wyciągał rączki żeby go przytulić, bo mu źle. Nigdy wcześniej się nie tulił. Nadal nie mówi ani słowa, ani jednej sylaby. A wyraz mama jaki kiedyś usłyszeliśmy był mową niemowlęcia, które mimowoln

2008-11-08
Oluś w trakcie zabawy z tatą na dywanie nauczył się wkładać mu rączkę do kieszeni i wyciągać klucze. Patrzy figlarnie w oczy i wyciąga z kieszeni różne skarby. Ma dwa lata i 11 miesięcy.

2008-11-04
Dziś nauczył się dwóch rzeczy: pokazać kręceniem głowy NIE, a skinieniem głowy TAK. Tata z nim ćwiczył długo i cierpliwie.

2008-11-03
Pierwszy raz zjadł całą dużą miseczkę gęstego kisielku z deserkiem. Nie choci o co tylko jak. Bowiem do tej pory nie toleruje łyżki ani pokarmów o innej konsystencji niż płyny.

2008-10-20
Oluś zauważył, że naciśnięcie pilota powoduje zmiany w TV. Naciska więc guziki i patrzy co się będzie działo. Ma dwa lata i 10 miesięcy.

2007-09-25
Bardzo złe wyniki proteinogramu białek. Ważę 7700gram, obwód głowy 41cm, klatki 45cm.

2007-09-23
Zjadam już wiele różnych rzeczy, czyli zupki gotowane przez mamę, z mięsem królika, gołębia, indyka, rzadziej kurczaka. Niestety wszystko dokładnie zmielone. Ale dziś pierwszy raz dostałem łyżeczkę budyniu czekoladowego, na mleku z kartonu. Więcej nie chc

2007-09-21
Na kilkakrotne polecenie taty: Oluś powiedz ma-ma, powiedziałem kilka razy maaa-maaaaa, nie wiadomo tylko czy wiem o co chodzi.

2007-09-19
Doktor Dołyk-neurolog postawiła diagnozę: diplegia-obustronne porażenie kurczowe.

2007-09-16
Pełzam szybko i otwieram wszystkie drzwi, lizę wszystko na drodze, łącznie z butami w korytarzu. Rodzice muszą mnie bardzo pilnować. Zjadłem mamie 1/5kartki z ćwiczeniami dla dzieci z porażeniem mózgowym:))

2007-09-15
Zaczynam coraz częściej robić na kilka sekund siad skośny. Niestety ciągle siedzę na kości krzyżowej, z dużą kifozą.

2007-09-10
W pozycji czworaczej, odrywam jedną rękę od podłoża i unoszę w górę na 2 sekundy.

2007-09-05
Zaczynam robić zajęcze skoki, czyli stoję na czworakach i próbuję kicać.

2007-08-31
Obwód głowy-41cm obwód klatki- 45cm waga-7500gram długość-75cm

2007-08-15
Ustawiam się w czworakach, ale nie czworakuję, tylko się lekko bujam.

2007-06-01
Ważę wreszcie 7100gram, mam 74 cm długości, obwód głowy niestety ciągle 41 cm, a klatki 43 cm. Pełzam, nie raczkuję, nie siedzę, nie stoję, nie jem łyżeczką, nie gryzę pokarmów, dławię się najmniejszym okruszkiem (wiotkośc krtani), nie mówię.

2007-05-25
Wyszedł mi już 16-sty ząbek.

2007-03-21
Synagis- piąta dawka.

2007-02-26
Drugi w życiu, pod narkozą rezonans magnetyczny, który wykrył wadę wrodzoną: hipoplazja ciała modzelowatego, szczelinę mózgu zamkniętą i wymiękanie prawego płata skroniowego. Aż tyle tego, brrr...

2007-01-27
Synagis-czwarta dawka

2006-11-28
Synagis-trzecia dawka.

2006-11-11
Umarł mój jedyny już dziadek. Bardzo mnie kochał...

2006-09-28
Waga-5800, długość 63 cm, obwód głowy 39 cm,

2006-08-23
Pierwszy raz w życiu, pojechałem na basen, niestety po 20 minutach zsiniałem z zimna. To był jedyny raz, bo jak na złosc tego dnia nie dogrzano wody w basenie.

2006-08-15
Od tego dnia mniej więcej, już główka nie zwisa do przodu tylko ładnie się podnosi w pozycji pionowej i na brzuszku.

2006-07-02
Mój Chrzest Święty w Kościele NMP w Kielcach.

2006-06-13
Pierwszy raz uśmiecham się szeroko do karuzeli, piszcząc przy tym radośnie i wymawiając aaaaa. Jeszcze przy tym wesoło macham nóżkami.

2006-06-08
Przeszedłem operację przepukliny metodą laparoskopową.

2006-05-08
Synagis-druga dawka

2006-04-12
Pierwsza dawka Synagisu, immunoglobuliny zabezpieczajacej przed najgroźniejszym wirusem oddechowym RS.

2006-02-22
Z bagażem doświadczeń wreszcie jadę zobaczyć mój domek. Długo na to wszyscy czekaliśmy.

2006-02-16
Opuszczam szpital, gdzie się urodziłem, by zakotwiczyć w następnym, gdzie lekarze wykonają mi zabieg laseroterapii bym mógł oglądać ten piękny świat.

2006-02-14
Wreszcie idę do łóżeczka, bo w inkubatorze już było mi za gorąco przy mojej wielkiej masie-1725g .

2006-02-07
ZNÓW DOBRA WIADOMOŚĆ! Obiawy wodogłowia ustępują !

2006-01-20
Moja pierwsza wycieczka po Wrocławiu. Karetką na sygnale zawieźli mnie do innego szpitala bo podejrzewali wadę serca. Po badaniach okazało się ,że jestem zdrowy . Jeśli chodzi o serducho , oczywiście.

2006-01-13
Od dzisiaj karmią mnie smoczkiem a nie sondą. Nie ma lekko muszę ssać, łykać i oddychać jednocześnie a to wielka sztuka.

2006-01-04
Zostałem odłączony od respiratora. Nadal podają mi tlen ale nie muszę być intubowany.

2005-12-12
PRZYSZEDŁEM NA ŚWIAT .Chociaż o trzy miesiące za wcześnie , jednak dla rodziców jest to szczególna data.



 
 
  2006-06-10
Trudno stwierdzic co mówię, ale podobno zawodzęjak moja babcia na gorzkich żalach. brzmi to mniej więcej tak: aaajj jaaajjjj aaajjjjj niiiiiiieeeee maaaaa mmmmm yyyyyyyyyyy

2006-05-20
Wczoraj czekając w ramionach taty, aż mama wystudzi mleczko wydalem z siebie okrzyk MAAM. Mamcia powiedziała, że brakowało jej tylko A na końcu.

2006-05-01
Nie pamiętam jaki to był dzień, ale na pewno wiosenny,jak podczas marudzenia wyrwało mi się z piersi pełne żalu NIEEEE. Rodzice jak zwykle mieli powody do radości....



 
 


 
 
 
http://www.livevideo.com/video/E58ACE31815947D8AC35C435D1718F0F/rehabilitacja-olka.aspx