« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog olafinek na www.smyki.pl



  
O nas    Galeria    Księga Gości   Ważne Daty

                                                                                     Naszą stronę odwiedziło: 90484
 
Odwiedziny w szpitalu/ Niedzielny spacer w góry.
2010-07-29 8:08:21


W sobotę nie ruszaliśmy się z domu, ponieważ po piątkowym powrocie z nad morza,
na nic nie było siły, czasu i ochoty. Pogoda brzydka i jak dla mnie zimno.
Niedziela jednak okazała się piękna, cieplutka i ochota na wszystko wróciła.
Poszliśmy więc z babcią w góry :)
Uwielbiam chodzić w to miejsce, bo jest śliczne, a chłopcy czują się tam znakomicie.
Biegają, skaczą, wszystko ich interesuje, każda muszka, motylek,
jaszczurki których tu jest cała masa.
Przede wszystkim jednak fascynujące jest wdrapywanie się na skałki które ciągną się przez całą drogę
po prawej stronie, po lewej postawiona jest barierka i zrobiona po środku dróżka.
Ślicznie miejsce, które lubimy odwiedzać z babcią :))))
Oczy dookoła głowy trzeba było mieć, gdyż chłopców wszędzie pełno...



















W poniedziałek rano dziadzio Andrzej (mój tata) przeszedł skomplikowaną operację nogi.
Nie pojechaliśmy z dziećmi do niego od razu, gdyż był słaby,
poza tym nie chciałam żeby dzieci widziały takiego biednego dziadzia.
Dopiero wczoraj pojechaliśmy w odwiedziny do szpitala,
dziadek czuje się dobrze, wygląda dobrze, ale Kubuś mimo wszystko widząc nogę dziadka w szynie
omal nie zaczął płakać i uciekać ze szpitalnej sali.
Musiałam trzymać go na rękach i przegadać, że to przecież dziadek,
dopiero po chwili zrobił się żywy i wesoły.
Dziadek ma się dobrze na dniach ma wrócić do domku.

POZDRAWIAMY!




Komentarzy: 16 (Komentarze)



Szczęśliwa notka
2010-07-28 15:04:03

Nie mogę się nie pochwalić po prostu muszę to zrobić...
Miesiąc temu wygrałam w konkursie 'bobofrut' ramkę cyfrową Sony,
niestety nie udało mi się wygrać nagrody głównej, gdyż zgarnęły ją osoby grające nieuczciwie.
Dziś niespodziewanie dostałam maila o usunięciu jednej osoby...
Miałam łzy w oczach ze szczęścia, gdyż sprawiedliwości stało się za dość!!!

Kochani wygrałam kamerę Sony wartą ponad 3 tyś zł!!!!
Jaka jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!


Komentarzy: 17 (Komentarze)



Nasze wakacje w Caorle
2010-07-26 7:58:51

To była najbardziej spontaniczna decyzja w naszym życiu :)
W poniedziałek 19 lipca postanowiliśmy, że jedziemy nad morze,
a we wtorek przed 7 rano siedzieliśmy już w samochodzie.
Podróż zleciała dość szybko, miasto Caorle położone jest od naszego Merano
350km, po czterech godzinach byliśmy na miejscu.
Chłopcy trochę spali, Olaf więcej, Kuba niestety męczył się i kilka razy wymiotował,
nie miał za bardzo czym bo jedynie pił.
Przed 11 byliśmy na miejscu od razu poszliśmy zobaczyć plaże, po czym udaliśmy się do hotelu.
W magicznym tempie rozpakowałam walizki, zapakowałam torbę na plażę i udaliśmy się nad morze.
Nasz hotel stał praktycznie na plaży, mieliśmy do niej z 50 metrów,
zależało mi na tym by było bliziutko, dwójka dzieci i masa tobołów,
bo taczka, łopatki grabki, autka, piłka, koło, materac, torba z ręcznikami,
napojami, kremami i przekąską to naprawdę sporo ;)
Nie mieliśmy z tym na szczęście problemów...

W pierwszy dzień na plaży byliśmy przed 12.
Dopiero wieczorem wróciliśmy do hotelu, aby wykąpać się i pójść na miasto zjeść obiadokolację.
Po jedzonku chłopcy korzystali z samochodów i motorów na żetony :)
Później skorzystaliśmy trochę z hotelowego basenu. Po 20 wszyscy poszliśmy spać.

W drugi dzień szybka pobudka, po 7 Olaf z tatą poszli do sklepu,
zjedliśmy śniadanie i już przed 9 byliśmy na plaży jako jedni z pierwszych ;)
Po 11 położyliśmy chłopców spać w hotelu, zostałam z nimi a tata poszedł na pół godziny skorzystać z internetu, później była zmiana, dzieci zostały pod opieką tata,
a ja na godzinkę poszłam na plażę korzystać ze słoneczka :)
Chłopcy spali krótko widać szkoda było im czasu na drzemkę,
wróciłam do hotelu, zjedliśmy, i poszliśmy na plażę, na całą resztę dnia.
Później powtórka z dnia wcześniejszego, kąpiel i na miasto jeść.
Po tym poszliśmy na hotelowy plac zabaw, chłopcy skorzystali z trampoliny i ślizgawki.

W trzeci dzień znowu o 9 byliśmy już na plaży, przed 12 położyliśmy dzieci spać tym razem spali swoje 3 godziny, na plaży byliśmy dopiero po 15.
Do domu wróciliśmy po 19, kąpiel, jedzonko na mieście plus spacer plażą, spać dzieci poszły dopiero o 21.

W ostatni dzień na plaży byliśmy już tylko 2 godzinki, gdyż chciałam, aby do domu ruszyć w czasie drzemki dzieci, by jak najwięcej obaj przespali.
Znowu Olaf spał znacznie dłużej, Kubuś na szczęście podróż zniósł tym razem dobrze.


Większość czasu spędziliśmy na leniuchowaniu na plaży, woda była bardzo ciepła,
chłopcy kąpali się i skakali, ogromną radość sprawiały im fale.
W piasku bawili się przeróżnie, budowali zamki, kopali,
robili ciasto w taczce sypiąc piasek i lejąc wodę, zbierali muszelki, najchętniej grabkami ;)
Radość dzieci była ogromna i właśnie na tym tak strasznie mi zależało.
Choć nad morzem byliśmy zaledwie 4 dni był to wspaniały czas...
Zrobiłam 430 zdjęć, tu tyle nie dodam ;)))
Zapraszam do oglądania wspomnień z naszych cudnych chwil...


PIERWSZE GODZINY NA PLAŻY...







 NASZ HOTELOWY POKÓJ...









Motorek :)





CHWILE Z TATUSIEM...
































CHWILE Z MAMUSIĄ...




























ZABAWY PEŁNE RADOŚCI...































































SŁOŃCE...









LENIUCHOWANIE...













BYŁO GORĄCO, SŁONECZNIE, PIĘKNIE I CUDOWNIE!!!!








Komentarzy: 16 (Komentarze)



Już w domku...
2010-07-24 6:31:54


Pomimo iż nasze wakacje nad morzem były krótkie,
strasznie się cieszę, że zdecydowaliśmy się pojechać...
Było cudownie...



Relację zdam po weekendzie :)
POZDRAWIAMY!


Komentarzy: 9 (Komentarze)



Życiowy spontan!
2010-07-19 14:32:10


To była decyzja podjęta z dnia na dzień, tym bardziej musi być cudownie!
Jutro wczesnym rankiem wyjeżdżamy nad morze!!!
Caorle witaj :)



Zaraz jedziemy zrobić niezbędne zakupy, później będę kończyć pakowanie.
Ohhh jacy jesteśmy szczęśliwi :)))))))))))


Komentarzy: 7 (Komentarze)



Basen, las, spacery czyli weekendowy czas...
2010-07-19 7:27:42


Kolejny letni, upalny weekend za nami,
lato trwa a ja na samą myśl, że wkrótce się skończy, boje się...
Smutno się robi gdy się pomyśli, że znowy będzie jesień i zima.
Na razie jednak w pełni cieszymy się najcudowniejszą porą roku :)

Nasz weekend niespodziewanie zaczął się już w piątek.
W południe tata wrócił z pracy z informacją, że ma wolne i że jedziemy na basen ;)
Poczekaliśmy aż wstaną dzieci. Obaj ślicznie zjedli spaghetti,
a ja w tym czasie zapakowałam wszystko, co nad wodą niezbętne.
Pojechaliśmy na basen oddalony 12km od domu.
Już po 14 chłopcy byli w swoim żywile, do domu dotarliśmy przed 19.
Kolacja, kąpiel i zmęczeni do łóżek...









Sobotni poranek mieliśmy zaplanowany już wcześniej,
ponieważ chłopcy pobudkę zrobili przed 7, wszystko szybko poszło :)
Zjedliśmy śniadanie, ubraliśmy się, do plecaka zapakowałam sok, rogaliki
i oczywiście aparat. Do rąk obaj dostali malutkie koszyczki i w drogę...
Po kilkunastu kilometrach, po godzinie 8 znaleźliśmy odpowiedni las,
który był celem naszej wyprawy :)
Niestety choć podróż krótka Kubuś zwymiotował brudząc spodenki i bluzeczkę,
matka rzeczy na zmianę nie wzięła :(
Powycierałam go tylko chusteczkami nawilżanymi i daliśmy radę :)
Zaczęliśmy szukać jagód, po które pojechaliśmy ;)
Zabawa wspaniała, chłopców wszystko ciekawiło,
każdy robaczek, gałązka, listek.
Obaj bali się komarów i pszczół, na szczęście nikt poza tatą
nie został uszkodzony, tylko jego pogryzły komary :D
W lesie byliśmy tylko niespełna godzinę,
ale ta godzina wystarczyła, by pobyć w innym wspaniałym miejscu,
w przyjemnym chłodzie, wystarczyła by chłopcy mogli być zadowoleni :)
Jagód za wiele nie uzbieraliśmy, ale głównym celem wycieczki
był po prostu pobyt w lesie :)



























Po powrocie, tata umył basen, nalał do niego czystej wody,
i wszyscy siedzieliśmy na balkonie.
O 11 chłopcy poszli spać, po 3,5 godzinach wstali, zjedliśmy obiad
i ponownie poszliśmy na balkon by mogli się popluskać.
Dopiero po godzinie 18 dało się wyjść na spacer...





Niedziela minęła nam spokojnie, były spacerki i lenistwo, około 3 godzin Olaf spędził u dziadków
i na wędrówkach z babcią.
Ze spraw codziennych, z Kubusia jestem dumna ogromnie,
każda nocka sucha, do tej pory budził się po północy by zrobić siusiu i się napić,
tą noc przespał całą, kiedy wstał po 6 pomyślałam, że pewnie nie wytrzymał całej nocy,
jak bardzo się myliłam...
Kubuś wstał suchutki i zrobił na nocnik co należy.
Zdarzyła mu się jedna wpadka, w piątkową południową drzemkę zmoczył łóżko,
ale to jest mu jak najbardziej wybaczalne, gdyż radzi sobie znakomicie.
W ciąż nie mogę uwierzyć, że całe noce i dnie chodzi suchutki :)
Strasznie się cieszę, że tak łatwo nam poszło :)

POZDRAWIAMY!!!


Komentarzy: 8 (Komentarze)



Życie
2010-07-16 7:40:00


Weekend już prawie się zaczął, co ogromnie nas cieszy :)
Wakacje w samotności są jakieś przygnębiające, a my tak właśnie je spędzamy.
Po całych dniach sami, dopiero wieczorem widzimy się z tatą i z resztą.
U nas nie ma nikogo, my u nikogo nie jesteśmy i tak mija nam lato...

Wczoraj od razu po śniadaniu przygotowałam obiad, wysprzątałam i w spokoju mogłam wyjść z dziećmi,
co prawda nie poszliśmy na spacer, ale na balkonie też może być fajnie :)
Słońce mamy od rana do około 14 więc jest aż za miło w letni czas ;)
Przeszło godzinę chłopcy jeździli na swoich sprzętach, bawili się autkami
i co chwilę popijali soczki z kartoników.
Kiedy padła komenda ’idziemy się kąpać’?
Obaj odpowiedzieli szybko ’nie’, dopiero jak dotarło do nich, że chodzi o kąpiel,
a nie o zwykłe zejście z balkonu obaj obrali kierunek łazienki.
Napuściłam im sporo wody do wanny, powrzucałam zabawki i przeszło pół godzinki pluskali się.
Po kąpieli poszli do łóżek i jak co dzień po 11 już słodko spali.
Matka mogła leniuchować i zupełnie nic nie robić :)
Po 2,5 godzinach wstał Olaf po 3 Jakub-suchutki, a matka szczęśliwa :)

Po 15 przyszedł do nas dziadek, od wczoraj jest na chorobowym.
Po 18 poszliśmy na lody i spacer w chłodniejszy zakątek :)





Czwarta noc Kubusia bez pieluszki, po pierwszej w nocy słyszę cichutkie ’mama, mama’
posadziłam go na nocnik zrobił co należy i spał do 7.
Kolejna noc sukcesu, myślę, że tak już zostanie, gdyż dnie i spacery także są suche :)

POZDRAWIAMY!


Komentarzy: 15 (Komentarze)



Ciężko...
2010-07-15 7:41:25


Ciężko przetrwać te upały, było by zupełnie inaczej spędzić 
dziennie choć kilka godzin nad wodą,
ale jak tu ja sama ruszyć mam się z dwójką tak żywych dzieci, które wody nie boją się wcale.
Prędzej bym zawału dostała...
No niestety tato z pracy wraca między 17-18, więc na basen jest już zdecydowanie za późno,
reszta wraca jeszcze później, a my ’kisimy’ się w domu, bo wyjść się po prostu nie da.
Wczoraj na spacerku tradycyjnie po 18 byliśmy, ochłody jednak żadnej,
Chłopcy ślicznie bawili się w ocienionym parku,
zdjęć brak bo sił nie miałam na ich robienie ;)
Już połowa lipca, a ja wciąż nie mogę się zmobilizować na poranne wyjścia z domu :/
Aż mi wstyd, bo w tamtym roku już od początku czerwca punkt 9 byliśmy na spacerze.
Teraz mam wrażenie że się nie wyrobie.
To tylko wrażenie, bo skoro rok temu się wyrabiałam...
Lato w pełni a my spędzimy je całe w domu, nie wygląda żeby jakiekolwiek wakacje
doszły do skutku :/

Z innych tematów, bardzo dla matki istotnych :)
Trzecia noc Kubusia bez pampersa, trzecia suchutka :)
Przebudził się koło północy, posadziłam go na nocnik, zrobił co należy i spał do rana.
Trzy dni, trzy noce i spacer bez pampersa za nami wszystko SUCHUTKIE,
dumna jestem strasznie i cóż tu ukrywać!!!
Kubuś woła ’pipi’ i jestem strasznie szczęśliwa :)
Nie mogę uwierzyć, że 4 noce do tyłu budził się z pełnym pampersem, a wystarczyło mu
go zdjąć i wytłumaczyć, by rano wstawał z suchymi majteczkami :)
Mam nadzieję, że tak zostanie...

POZDRAWIAMY!!!




Komentarzy: 12 (Komentarze)



4 lata/ Dalsze sukcesy...
2010-07-14 8:40:19


Dziś pamiętny dzień dla matki :)
4 lata temu tu we Włoszech dostałam zaręczynowy pierścionek :)
Szybko mija ten czas...
A to my z tamtych dni :)



Upały są dokładnie takie jak te cztery lata wstecz, straszna gorąc,
całą noc mamy szeroko otwarte balkonowe drzwi,
śpimy pod samymi poszewkami na kołdry, a mimo to jest strasznie gorąco.
Chłopcy na szczęście śpią dobrze i o dziwo piją tylko raz w środku nocy.
W dzień jest troszkę gorzej siedzieć musimy w domku,
bo jak na basen się nie idzie to nigdzie indziej przetrwać się nie da.
W środku dnia robię chłopcom kąpiel, albo w basenie szaleją, albo w wannie,
zabawa i ochłoda w jednym :)

Kubuś ma kolejną noc bez pampersa za sobą :)
Kolejny sukces :)
O północy przebudził się, więc posadziłam go na nocnik,
wysiusiał się, napił i wstał po 7 suchutki :)
Posiedział dość długo na nocniku, ale trzeba było wszystko załatwić ;)
Póki co pampersów nie widzimy :))))
Mam nadzieję, że jesteśmy bliscy pozbycia się pieluch i strasznie się ciesze,
że tak łatwo nam to idzie :)

PS. Po 3,5 godzinnej, południowej drzemce Kubuś obudził się suchutki, ależ jestem szczęśliwa :)
Mój duży chłopczyk!

POZDRAWIAMY  I ŻYCZYMY WYTRWAŁOŚCI W UPALNE DNI :)


Komentarzy: 16 (Komentarze)



Na najlepszej drodze do sukcesu....
2010-07-13 7:51:22


Lepiej byłoby nie zapeszać, ale jak się tu powstrzymać, kiedy duma ze mnie bije?
Kubuś wczoraj przez cały dzień nie zmoczył majteczek,
wołał sam na nocniczek, albo ja mu mówiłam, żeby zrobił siusiu,
jedynie na spacer i zakupy pampers na pupie wylądował.
Postanowiłam więc pójść na całość, dopóki się nie spróbuje to się nie dowie i nie nauczy.
Zatem po kąpieli włożyliśmy majteczki zamiast pampersa.
Przed położeniem Kubusia do łóżka tłumaczyłam mu wszystko dokładnie tak jak Olafkowi,
kiedy pierwsza noc bez pampersa była przed nim.
Łóżeczko w razie pomoczenia przygotowałam, obok położyłam nocnik, mówiąc Kubusiowi,
że jak ze chce siusiu to ma mnie zawołać i zrobi do nocnika.
Po 20 chłopcy jak co dzień spali...
Szczerze mówiąc nie wierzyłam w sukces.
Nastawiona byłam na ciężką noc, miałam się budzić i sprawdzać...
Nie obudziłam się ani razu tak twardy sen miałam,
ale o piątej rano obudziło mnie wiercenie Kubusia,
zerwałam się z łóżka i pierwsze co zrobiłam to dotknęłam majteczek
pewna, że będę musiała je zmienić,
a tu SZOK, suchutko!!!
Wzięłam Kubusia na nocnik zrobił co należy, położyłam go napił się i spał nadal...
Zastanawiałam się co będzie dalej...
A co było?
Kubuś wstał po 7 suchutki :)
Na nocio zrobił wszystko to co trzeba i dumnie chodzi w majteczkach :)
Mam nadzieje, że to najlepsza droga do sukcesu, właśnie teraz chciałam, aby się udało
i mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli :)
Brawo synku, oby tak dalej!!!

Wczoraj Kubuś skończył 22 miesiące :)
Drugie urodzinki zbliżają się wielkimi krokami :)






Komentarzy: 17 (Komentarze)



Bajeczny weekend.
2010-07-12 8:06:10


Nie lubię, kiedy kończy się weekend...
Zwłaszcza taki weekend, kiedy wrażeń jest cała masa.
W sobotę już o 10.30 położyłam chłopców spać, by wstali jak najszybciej,
przed 14 byliśmy na basenie, w miejscu w którym chłopcy
czują się jak w raju.
Ciocia pocykała kilka zdjęć...











Niedziela rozpoczęła się bardzo szybko,
ale nam to już od dawna nie przeszkadza.
Kiedy chłopcy zajadali śniadanko, tata szykował dla nich basen,
po 9 wszyscy wygrzwaliśmy się na balkonie przez półtorej godzinki.





Kiedy chłopcy ucinali sobie drzemkę, my szukaliśmy w internecie
miejsca nie daleko od domu, w górach.
I znaleźliśmy miejsce, w którym będąc brakuje słów...
Niebieska woda, góry, zielona trawa, na której kwitną kolorowe kwiaty,
zwierzęta i spokój...
Miejsce niczym z bajki...
(UWAGA DUŻO ZDJĘĆ)







































W drodze powrotnej tata dostrzegł jeszcze jedno ładne miejsce, gdzie zatrzymaliśmy się na trochę.



















Późnym wieczorem poszliśmy na spacer, na którym dopadła nas straszna ulewa,
dziś już po deszczu nie ma śladu i dalej mamy cudowną gorąc :)

POZDRAWIAMY!











Komentarzy: 18 (Komentarze)



Drzewko...
2010-07-09 19:14:32


W związku z ogromnymi upałami z domku wychodzimy troszkę później...
Kiedy już wyjdziemy szukamy cienia, małego lub dużego obojętnie,
byle by troszkę chłodniej.
Dziś nasz spacer spędziliśmy przy drzewku.
Drzewko maleńkie, a potrafiło tak bardzo uszczęśliwić.
Dało nam cień i pozwoliło na wspaniałą zabawę...
Chłopcy po raz pierwszy mieli okazję wdrapywać się na maleńkie gałązki,
ahhh ile przy tym było radości i dumy :)














Udanego, gorącego weekendu! :)
Pozdrawiamy!


Komentarzy: 4 (Komentarze)



Posłuchajcie sami...
2010-07-09 7:52:40


Posłuchajcie sami...





BRAWO :*

Zapomnieliśmy o 'ćyćkach, pećach i śiji ;)'


Komentarzy: 6 (Komentarze)



Rozgadany
2010-07-08 8:24:06


Słownik Kubusia nabiera sporych rozmiarów,
zadziwia nas co dzień nowo poznanymi słowami.
Powtarza ich bardzo dużo, co chwile dodając kolejne.
Potrafi nazwać już prawie każdą część ciała,
mówi wyrazy proste jak również długie i trudne,
jedne bardzo wyraźnie inne troszkę po swojemu lub ucinając pierwszą literkę.
Zna także klika wyrazów w języku włoskim:
ciao- (ciał)- cześć
nona-babcia
grazie (gracje) w wykonaniu Kubusia ’acje’- dziękuję
i kilka innych.
Obecnie na topie jest ’coca-cola’
mówiona w sposób perfekcyjny i uroczy :)
Kubuś nie próbuje jeszcze składać zdań, ale ponieważ wyrazów zna całą masą,
myślę, że lada dzień zacznie...
Matki ulubione słowo to zdecydowanie ’kofam’,
które Kubuś mówi mi co wieczór, gdy odkładam go do łózka...
Malutkie słoneczko...




Komentarzy: 9 (Komentarze)



Urodziny...
2010-07-07 8:03:25


Dziś swoje 29 urodziny obchodzi tatuś chłopców.
W tym pięknym Dniu składamy Ci kochanie najserdeczniejsze życzenia!
Spełnienia marzeń, wiele radości, uśmiechu, zdrówka
po prostu wszystkiego najlepszego!!!



STO LAT!!!!!!!!!!!!




Komentarzy: 17 (Komentarze)



weekendowo
2010-07-05 7:41:14


Kolejny weekend za nami, minął przyjemnie i niestety szybko.
Upały ogromne, na szczęście chłopcy południe przesypiają.
Pół soboty spędzili przy fontannie z chłodną wodą.
W niedziele natomiast pojechaliśmy z babcią na wycieczkę pociągkiem
zobaczyć nowo otwarty basen.
Wróciliśmy późno i bardzo zmęczeni,
Olaf chyba najbardziej, bo wciąż śpi, co jest niespotykane w jego przypadku
o tej porze ;)
Chłopcy wybiegali się na trawce, pospacerowaliśmy...

Tylko kilka zdjęć dodaję, gdyż pionowe nie chcą mi się obrócić :(

Biegi


Zabawa z babcią






POZDRAWIAMY
i życzymy udanego tygodnia :)




Komentarzy: 10 (Komentarze)



Ot se matka porę na notkę wybrała...
2010-07-02 22:24:40

Lipiec płynie, a u nas pustki na blogasku, kilka zdań napisać trzeba...
U nas upały, upały takie, że dziś poza przeszło godzinną kąpielą w basenie na balkonie
nie byliśmy nigdzie ;)
Chłopcy mają się dobrze, zdrowi raz grzeczni innym razem pokazują na co ich stać ;)
Kubuś powtarza całą masę słów, jedne idealnie inne po swojemu, ale co dzień kilka nowych słów poznaje,
a teraz z utęsknieniem czekamy na pierwsze zdanie :)
Na weekend planów brak wszystko okaże się jutro...
Życzymy wszystkim cudownego weekendu :)


Komentarzy: 1 (Komentarze)






Archiwum:
2008: marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec

 
 
Linki
Adi i Milenka - Adi i Milenka


Pawełek - bobassek


Erik i braciszek - Erik


Izunia - Izunia ( 8dni młodsza)


Juleczka - Juleczka (6 dni młodsza)


Karmelka - Karmelka


Maja - Maja (dwa dni starsza)


Ala i Tymuś - Mojeurwisy


ksiezniczka - naszaksiezniczka


Zuzia - Zuzia (3dni młodsza)