« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog leonek na www.smyki.pl
Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest zabronione!!!




                                     ...czyli blablania leonkowej mamy

 
 





 2010-02-08 17:56:27                                                                                                     10 (Komentarze)

urodziny Babi Ewy....

Dzisaj ma urodziny babcia leonkowa baba EWA!!!!

z tej okazji życzymy wszystkiego najlepszego!!! zdrowia przede wszystkim!

pozdrowienia i udanej imprezki, a raczej udanego tygodnia pełnego imprez!!! hi hi

od Leonka ze staruszkami

a to kartka w wykonaniu speca:




Komentarzy: 10 (Komentarze)


 

 




 2010-02-06 10:55:11                                                                                                     21 (Komentarze)

laba...

juhu juhu…

dziś od 15-tej mamy wolne, do wtorku…hehehhe…długi weekend!

Leon zapytał czy będzie w domu z nami!!! ja przytaknęłam...a on na to „ale nie będzie żadnego spania!!!”

 buuu...a taką miałam nadzieje!!!! dziś Specu kursuje od 6-tej!!! 
i nadal chce mieć mamuta jako „zwierzątko” domowe, maltretował mnie rano z tym mamutem...skąd ja mu wezmę???

dorobimy kotu kły i uszy i chyba przejdzie!!! ehhh...sobie wymyślił!




Komentarzy: 21 (Komentarze)


 

 




 2010-02-05 12:07:57                                                                                                     170 (Komentarze)

marzenia....

matka i syn idą do przedszkola…pora wczesna…zimno…śnieg pada…zawije ślisko…bleee…

synek mówi do mamy:

L: - mamuli chodź pojedziemy nad morze! tam jest psecież lato!!! będziemy kopać łopatami w piasku...

M: - Leon no co ty, teraz ??? – matka nie zdążyła dokończyć, że przecież jest zima!!!

L: - nie! no nie telaz,  po przedszkolu pseciezzzz...........

....

heheheh...któż by nie chciał....buuu...plaża gorący piasek...słoneczko...taplanina w ciepłym morzu...och...marzenia....




ps. chyba trzeba pojechać nad to morze i pokazać dziecku, że tam się też pory roku zmieniają!!! och...





Komentarzy: 170 (Komentarze)


 

 




 2010-02-03 13:10:37                                                                                                     12 (Komentarze)

powrót z przygodami

wczoraj pojechaliśmy od razu z przedszkola do naszych znajomych…Leon do kumpla na wariacje wygibacje, a ja na ploty…to, że widzimy się raz na ruski rok, mimo iż mieszkamy jakieś 20 minut autobusem od siebie to jedno a to, że Leon już od rana cieszył sie na to spotkanie to drugie…zatem…mimo zawieji śnieżnych ruszyliśmy na wycieczkę…ehhh…musiałam Leo zagadywać w przegrzanym autobusie bo mi przysypiał, w takim ciepełku wszystkim się oczy zamykały... a synek mój jest zawsze taki zmęczony po przedszkolu…ale dotarliśmy…

chłopaki się naszaleli...my nagałyśmy...ale powrót do domu...był pełen niespodzianek...najpierw...odjeżdżający autobus którego „dupkę” widzieliśmy za zakrętem...ja klnęłam w myślach ze złości...bo kolejny za 20 minut, a w tych warunkach pogodowych to niewiadomo kiedy...stwierdziłam, że nawet nie patrzę na plan bo wszystko jeździło „jak Bóg dał”... Leo się nie zmartwił...bo stwierdził, że kiedyś jakiś przyjedzie a jak nie będzie miał sił i nunie bedą go bolały to ja go zaniosę...hehehehe...prawie tak było! nie ma jak zdać się na matkę...to wleczemy się na ten przystanek jak dwa ślimaki...a tu niczym autobus widmo.... jedzie!!! jedzie kolejny autobus, nie!!! myślę sobie mamy jeszcze jakieś 200 metrów, ciemno, śnieg z deszczem i zimno...no nie!!! nie dojrzy nas kierowca...na przystanku ani żywej duszy to przejedzie jak błyskawica bez zatrzymywania się!!! cholipa, ale raz się żyje...w te pędy...biegniemy!!! matka jak sarenka galopem...wymachując do pana autobusisty...nawet nie pamiętam czy Leon frunął w powietrzu czy biegł takim dzikim tempem...oczyma wyobraźni widziałam siebie jak leże niczym wieloryb na śniegu...ale cud!!!! miły pan nas dostrzegł...zatrzymał się i poczekał!!!uffff...podziękowaliśmy pięknie i usiedliśmy zdowoleni, ciężko oddychając...a Leon powtórzył jakieś tysiąc razy „och udało się mamuli...szybko bieguliśmy! och jak bieguliśmy, jak tyglyski”...ja sapałam raczej jak mamut, a nie tygrysek! no ale...to nie koniec! po jakiś dwóch przystankach...autobus zakopał sie w zaspie...i ani rusz....ani do przodu ani do tyłu...ehhh...kombinacje alpejskie i burczenie pod nosem pana milusińskiego kierowcy zaczęło mnie wkurzać bo to była pora spania...specu coraz cichszy i spokojniejszy....trwało to i trwało....ale udało się...jednak najbardziej dobijający byli inni kierowcy...widzą że stoi autobus niemal w poprzek ulicy i za chiny nie może wyjechać, przecież nikt sie tak dla przyjemności nie ustawia!!!...kierowca nie mógł przygazować bo banda palantów mijała go wkoło zamiast poczekać, gdyby to zrobił to sprzątnąłby z ulicy jakiś samochód...no cóż... najważniejsze że sie udało!!!

ale...to nie koniec...

mimo moich prób utrzymania Leonka przy „niespaniu”...zasnął...jak kamień!!! i co...no nic!  niosłam z przystanku do domu takiego metrowego chudzielca, który wydawał się być pięć razy cięższy!!! śnieg z deszczem ...chlapa błoto...lód...zwały śniegu...nie no nie...makabra...plus moje przeciekające buty....dopełzłam...Leon spał... nawet przebranie w piżamkę go nie obudziło...buuu...nigdy więcej szlajania się autobusami późną porą...ehhh było przed 19-tą!!!

no a dziś specu biegał już od szóstej rano w przebraniu indianina...i pokolorował się swoimi nowymi mazakami...no....żyj kolorowo!!!




Komentarzy: 12 (Komentarze)


 

 




 2010-02-01 12:05:09                                                                                                     12 (Komentarze)

z wczoraj foty...z zabaw na sniegu...nie z obiadu!!!! hehehe

oj fajnie nam...











no tak na poprawe humoru....

 



Komentarzy: 12 (Komentarze)


 

 


Archiwum:
2008: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty


   







www.smyki.pl