« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

człowiek nie może żyć bez miłości...

 


 

  Słowa wspomnień tu pisane poświęcone są głównie małemu człowiekowi , któremu nadaliśmy imię Jerzy . Osoby występujące  w roli głównej od czasu do czasu to Paula , Mama i Tata ...
..........................
...Na każdym miejscu i o każdej dobie, 

    Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,

   Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,

      Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił...

      Adam Mickiewicz   

 

                    14227         

 MOI PRZYJACIELE:  

 tu można założyć bloga ...SMYKI 

jaki ten świat mały ... dosyć bliska sąsiadka... MARGOLCIA 

a to nasz 1300 gość ...SANDI

blog Kubusia ... SŁONECZKO

trzpiociński maluszek...  MATTI

człowieczek demolka :) ...IGOREK

słodki malutki ... GRZEŚ
bo istniejemy przez miłość i miłością jesteśmy...
BARTUŚ


 

    WAŻNE DATY      

 2004-07-25
A TO NAJWAŻNIEJSZA DATA NA TYM BLOGU !!! - moja data narodzin - to JA :)))

 1997-01-03
Moja siostrzyczka Paulinka pojawiła się na świecie ...

 1996-07-06
moi rodzice wzięli ślub...

 1992-10-04
Moi rodzice poznali się wtedy ... na dyskotece :) Tato był taki odważny i poprosił mamę do tańca , a na drugi dzień banalnie zaprosił ją do kina...

 1976-06-28
Moja mama urodziła się w ten piękny czerwcowy dzień :)

 1973-10-02
Tatuś zobaczył wtedy po raz pierwszy świat :)

    



KSIĘGA GOŚCI        

 

    
  
 

  festyn
     2009-05-02 

Miał byc koniec i może będzie ... kiedyś...
pożegnałam się już ze wszystkimi więc nikt nie będzie nas szukał ... to ma byc tylko Jerzykowy świat i nasz rodzinny ...
wczoraj byliśmy w Lubinie na festynie .. Jerzyk jak zwykle wszędzie dał popis swoich umiejętności głosowych .. za długo nie można wytrzymac ... on chce już i nie ma zmiłuj się .. tłumaczeń też żadnych nie przyjmuje , tylko je jeszcze bardziej przekrzykuje ..
trochę poskakał na trampolinie przyczepiony do lin ..
najfajniej było jak wlazł po linach na taką dmuchaną ślizgawkę .. wejśc jakoś wszedł , ale jak zobaczył jak wysoko się znalazł ,  oczy szeroko otwarte i rozległ się donośny krzyk :
Ratunku !!
Już myślałyśmy z Kasią ( siostra moja namówiła mnie właściwie na ten wypad do miasta , ona była z Wojtusiem  ) , że nie zjedzie , facet który bilety przyjmował też patrzył się na Jurka lekko stremowany .. ale znalał się dobry duszek wśród dzieci .. inny mały chłopczyk , który wziął go za rączkę , coś tam powiedział i razem zjechali :))
... później już Jurek sam zjeżdżał ..
.. jeszcze squady były , takie motorki na czterech kółkach ... też wyryczał swoje ..
i ja się załapałam na przejażdżkę z nim , ponieważ jednak motorek niby mały , ale dla Jurka trochę za duży , więc jeździłam z nim .. mam nadzieję ,że nikt ze znajomych mnie gdzieś tam nie widział ..
.. a zresztą co mnie to obchodzi ;)) czy widział czy nie ...
.. i to był koniec atrakcji .. miałam już dosyc krzyków Jurka co chwilę ..
Paula też skorzystała , ale z innych atrakcji , z nami praktycznie nie chciała byc .. na takiej łódce była bujanej , czyli dla trochę starszych dzieci .. dobrze ,że nie przeczyta ,że ją dzieckiem nazwałam :))
jeszcze po drodze o jarmarki zahaczylismy i nowe rakietki w domu Jurek ma , Paula brasoletki ..  Maly już męczy mnie od rana , co by  z nim grac .. zaraz pójdę , niech się cieplej zrobi , bo poranki chłodnawe jeszcze ...

                                                                                                


 

                                       

  pożegnanie ...
     2009-04-21 

 

 

 

                                  

                                           Kochani , drodzy czytelnicy ...

 

niestety nadszedł czas rozstania ... nie będzie już tutaj nowych notek ...

Zauważyliście na pewno ,że nie ma mnie ostatnio na Smykach ... nie ma ,bo jestem gdzie indziej i już tu raczej nie wrócę , chciałam miec po prostu mozliwośc komentowania też i swojego świata ... tam mogę pisac o wszystkim , nie tylko o dzieciach ... taki to dorosły, uniwersalny blog :)) ....

Kocham swoje dzieci bardzo i słowa tu pisane przez półtora roku na pewno wydrukuję sobie na pamiątkę ... jak to w życiu bywa , nie ma nic wiecznego , i pewnie ta moja nowa przygoda kiedyś też się skończy ... ale na razie jest ... miał to byc tylko mój tajemniczy świat , moje przemyślenia i życiowe rozterki .... i ja nikomu nie znana ...

 .... i niech tak zostanie ...

chyba ,że zależy Wam na nas bardzo , bardzo i zechcecie się  troszeczkę potrudzic i poszukac :)) ...  to dam Wam kilka wskazówek ... :

... musicie odwiedzic bardzo popularny polski portal , następnie wejśc w zakładkę "blog" i w wyszukiwarce wpisac imię bohaterki słynnego cyklu Dzieci Ziemi .... do jej imienia na końcu dodac dodatkową literkę "a"   .... jak na przykład Anetaa ...

... jeśli tym sposobem ukaże Wam się kolor czarny i zielony i ... skrzydlate coś  ... czyli kolor ziemi , trawy i symbol ulotnej wolności ...

.... to jesteście we właściwym miejscu ... poznacie mnie na pewno :))

.... pozdrawiam wszystkich gorąco i wszystkiego dobrego życzę ....
... i byc może do poczytania ...





 

 

 

 

                                                                                                


 

                                       

  wyznanie ...
     2009-03-30 

 

     U nas nic ciekawego się nie dzieje . Więc i notki rzadko są . W dalszym ciągu czekamy na wiosnę i jej pełną gamę barw . Z dominacją zieleni ...

        Wycieczki rowerowe już były kilka razy .Krótsze , bo zimno i wiało . Jednak jest coraz cieplej ... a to dobra wróżba ...

             Przyszłam dzisiaj po Jerzyka do przedszkola . Ubieram go w szatni i słyszę jak dziewczynka z tyłu po angielsku nadaje . Jurka nagle coś oświeciło , popatrzył na mnie i wypalił :

Hello Mami I Love You ...

Lekcje angielskiego w przedszkolu mają . Ciekawe czy wie co powiedział . Bo jak się go spytałam to cicho był . Chyba intuicyjnie mu się wymsknęło , bo to mądre dziecko jest :))

synu ...  I Love You Too ...  

 

 

                                                                                                


 

                                       

  zwyczajna sobota...
     2009-03-22 

 

Moje młodsze dziecko  wykazuje niespotykane w tym wieku , jak już przecież wiecie , zainteresowanie przestrzenią kosmiczną . Potrafi wszystkie planety bezbłędnie i po kolei wymienic , wie jak wyglądają . Zadziwia mnie po prostu . I to codziennie wałkuje temat , cokolwiek mu się nawinie . Wczoraj znalazł encyklopedię multimedialną i słuchał i patrzył w monitor z zainteresowaniem o powstawaniu układu słonecznego , paleozoliku ,mezozoiku i podobnych .Pytam się :

-Jerzyk rozumiesz coś z tego ?

- y...y... 

Swego czasu codziennie włączany był program Google Earth . I tutaj nawet ja sama , wpadłam trochę w manię . Polecam  Wam kochani :) Można fajnie "zwiedzac" różne miasta i państwa , zobaczyc okiem astrologa układ gwiazd na niebie i wpaśc na  ... Marsa

Zdjęcie poniżej przedstawia mojego sklonowanego syna właśnie na tej planecie . Dodam ,że sam się sklonował i zaszpilkował w tym miejscu ... :))

 

...................

Słoneczne promyki tak uroczo wpadały do pokoju . Nie wiedzą one , jak bardzo potrzebne człowiekowi są do pozytywnego myślenia . Zjedliśmy obiad i nagły impuls .

- przejedziemy się dzisiaj rowerami ? pytam Taty ?

- no jasne !

I tak odbyła się nasza pierwsza wspólna wycieczka rowerowa w tym roku . My na rowerach - Jerzyk w foteliku . Matko , jak mi tego brakowało ! Jak cudownie tak gnac przed siebie , bez celu  po polach i lasach ...

Wróciliśmy do domu to ja zamiast legnąc zwyczajnie padnięta , dziwnego powera dostałam . Słońce i wiatr tak na mnie podziałały ? A może zielone choinki w lesie ?

Poszłam do domu po odkurzacz wiadro i gąbkę i dawaj samochód po zimie trzeba umyc . Samochód wypachniony i odświeżony po godzinie się zrobił . Ale jeszcze czuję ,że mogłabym coś zrobic , bo energia mnie rozpiera . Patrzę , samochód Taty stoi . A co mi tam , niech ma ...

No cóż , wychodzi na to ,że moja rola sprowadza się do prac głównie porządkowych . I tak w istocie jest . Paula czasem "pomaga" ale robi to z takim "zapałem " ,że później i tak musze poprawiac . A Tata wychowany na wsi od maleńkości po powrocie z "siedzącej" pracy , nie potrafi już w domu usiedziec za długo . Nosi go .Zawsze jest jakieś drzewo do wnoszenia do kotłowni , rąbania ... W tym roku jeszcze wziął się za budowę płotu . Wycinał krzaki , drzewka przy rzece , wbijał kołki . Z tych wymienionych typowo męskich czynności próbowałam tylko rąbania drzewa . A kołki to ja mogę ciosac jedynie jemu na głowie ...

Mówię Wam cudowny był wczorajszy dzień . Czuję go teraz w nogach i rękach . I właśnie dlatego . Niestety oglądając prognozę pogody , wiem ,że następny taki dzień nieprędko będzie .Ale poczekam cierpliwie . Poczekam na pachnące pod moim domem kwitnące jabłonie , zielone drzewa , trawę , żółte mlecze i inne cudowne bogactwa natury , które to pozwalają nam cieszyc się nimi co roku ... dziękuję za to ..

 

Mam dla Was brzozy . Taka mała kępka wśród zaoranego pola . Jeszcze bez liści , ale i tak , jak dla mnie ,robią wrażenie . Ich widok koi wszelką niemoc i smutek ...

 

 

 

                                                                                                


 

                                       

  cd. twórczość moich dzieci ...
     2009-03-18 

 

...  Paula też chciała się wykazać talentem twórczym , żebym miała co na bloga wstawić  ..

.. dobre dziecko ... i , o proszę :

Jurek myśli intensywnie o otaczającym nas wszechświecie :))

                         ... również jej dzieło ... twarz rysowana z "pamięci" więc autoportret to nie jest :) ... (ja też nie :)

........................................

... a teraz trochę wspomnień ..

.             ..zdarzyło nam się ostatnio album oglądać i proszę co znalazłam ... na jednym zdjęciu malutki Jurek i na drugim Paula .... zdjęcia trochę niewyraźne , ale coś tam widać :)

             .. niestety Jurek jako młodsze rodzeństwo donaszał niektóre ciuszki po Pauli ... nawet różowe ... :))  a co tam , koło domu  ...

   

 

 

                                                                                                


 

                                       

  zwierzątko...
     2009-03-13 

 

Wczoraj Jerzyk przyniósł z przedszkola ulepione przez siebie ...

..zwierzątko ...

Pytam się :  - co to za zwierzątko ?

- zwierzątko ...

      Cóż , wygląda jakby spało . Kotki i pieski przecież się tak zwijają .  I inne podobne do nich też . A może to niemowlę ? Takie jeszcze w brzuszku mamy . Tak jakoś mi się skojarzyło . Ciekawe co mała główka myślała lepiąc "coś " . Bo małym rączkom wyszło to , moim zdaniem , niesamowicie . I na pewno zostawię to dzieło na wieczną pamiątkę . Postawię na komodzie ...

 

 

                                                                                                


 

                                       

  piłka
     2009-03-07 

 

... gool ... udało się ... mama podaj !!

               rozlega się co chwilę z pokoju . Tak było wczoraj i przedwczoraj . Biegał za piłką ,aż rumieńców nabrał i włosy mokre ...  a  "kopa" ma ,że hej ! Mama też się nieco "usportowiła " przez podawanie i przypomniała sobie lata szkolne ...

       ... straty niestety też wystapiły : kubek z moją kawą , zachlapał podłogę , dywan i ściany ... Juruś nieco się zasmucił i rozpłakał , bo wrażliwe dziecko mamy . Jednak my , jako wyrozumiali rodzice przytuliliśmy go i takie oto słowa padły :

... przecież nic się nie  stało , nie chciałeś , już dobrze kochanie ...

Fajnie ,że nową pasję w sobie odkrył , niech tylko zrobi się cieplej ,żeby na dworze mógł się wyszalec , bo w domu różne rzeczy bywają zagrożone , nie tylko kubki z kawą :)

- mama co to jest ? - przybiegł do mnie dzisiaj Jerzyk z piłką w rączce 

- piłka - odpowiadam zdecydowanie                                                

- nie , to ziemia ! ...                                                              

 faktycznie - zapomniałam ,że mam w domu Obserwatorium Kosmiczne ...  

......................................

... najpiękniejsze są dni , kiedy rodzi się nowe życie ...

... wiosna na przykład jest takim cudem ...

.... jednak dla nas ludzi , największym cudem i szczęściem są narodziny człowieka . Naszej cząstki jurek

jurek z oczami jak mama , nosem jak tata - lub odwrotnie ...

   w zasadzie to nie ma znaczenia , jak będzie wyglądac ani do kogo będzie bardziej podobne , ale żeby było zdrowe ...

   ... Iwonko - mamo Mimiego i Milanka , życzę , by Wasz różowiutki pączek rozwijał się pięknie i mądrze - by wyrosło z niego smaczne , słodkie i duuże jabłuszko .... :)
..............................................

a dlaczego miedzy słowami jest imię mojego syna ? bo sam je tam wpisał i przyznam ,że trafnie wybrał miejsce ....

 

 

 

                                                                                                


 

                                       

  ...powietrze...
     2009-03-04 

 

I nic... Jestem może bledsza,           
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
    Lecz widać można żyć bez powietrza....

... tak mi się jakoś skojarzył wierszyk Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej  i chodzi mi po głowie cały czas , no to go wklejam  ...

.... i zupełnie nie wiem czemu tak mnie te słowa "dopadły" :))

... bo przecież główny składnik mojego powietrza ....

 czyli Azot - to moje dzieci i dom ...

 .... a praca to tylko 20 % czegoś bez czego nie potrafię życ - czyli tlen ...

... jednak po głębszej analizie stwierdzam , że bez tego nieszczęsnego Tlenu , powietrza by nie było i jest on niezbędny do życia tak jak Azot ...

.... tyle ,że mniejszym stopniu ... ale jest ...  

.....................................................

 ... a co u nas ? ...

    ....w sumie nic ciekawego się  nie dzieje ... siedzimy z Jerzykiem w domu i przez większośc częśc czasu nudzimy się ...

... mały trochę przeziębiony jest ...

       ... w związku z powyższym , nie mam wyrzutów sumienia ,że dziecko z katarem i kaszlem muszę do przedszkola zaprowadzic - wiem ,że tak prawdę mówiąc to nawet nie wolno ... ale życie to życie ...

.... no i proszę jaki plus ,że nie pracuję ... -jestem matką i jestem w każdej chwili dla dzieci ... noo ...

  .... jednak za długo przebywamy w pomieszczeniu , często je wietrzę , ale to za mało ...

... za dużo czasu Jerzyk spędza przed TV , czasem pogramy w piłkę , powygłupiamy się  , poprzytulamy ... 
... mam nadzieję ,że synowi mojemu przeziębienie przejdzie niedługo ...
... i będziemy mogli wspólnie korzystac z uroków nadchodzącej wiosny ...

   ...  przecież nie ma co ukrywac ,że czekam ...  wciąż czekam na cieplejsze dni ... bo tak jakoś , jak za długo siedzę w domu to po prostu brakuje mi .... hmmm...

... tlenu ... :)

..............................

... dzięki dziewczyny za ciepłe słowa i troskę i w ogóle ...     

 

 

                                                                                                


 

                                       

  zmiany ... zmiany ...
     2009-02-27 

 

      ... jedyna pewna rzecz na świecie to zmiany ...

... dobre jest to hasło i od niego zacznę dzisiejszą notkę ....

              ... najfajniejsze w życiu jest to ,że nie wiesz co cię czeka jutro -  niespodzianka , czasem miła , czasem nie , czasem taka mobilizująca i skłaniająca do głoszenia innego hasła :

ja wam jeszcze pokaże !!

           ... co wynika z tego hasła ? ano to ,że dam sobie radę , że pewne niepowodzenie nie pociągnie mnie na dno , ale wzmocni , i pomoże wznieść się wyżej i być szczęśliwszą...

... i ja będę taką Judytą ...

... co prawda nie zostawił mnie facet , bo pożegnałam się z czymś bardziej przyziemnym ...

... a mianowicie , z przypływem gotówki się pożegnałam ...  niedużej, ale ...

kryzys dotarł i do mojej małej , zabitej dechami mieściny ...

... więcej wyjaśniać nie będę ... koniec i kropka :)

.......................

         ze względu na  to ,że jestem sentymentalna , to chwilowo najbardziej żal mi ludzi , których już nie zobaczę , i z tego też powodu zakręciła mi się łza w oku ... buuuu

ale poradzę sobie ... zresztą jak zawsze ... wbrew pozorom jestem silna ...

...  nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ...

następne fajniutkie hasełko .... wierzę w nie bardzo ...

... bo chwilowo będę miała więcej czasu dla dzieci , domu , ogrodu , lasu ...

... a z czasem na pewno znajdę to czego szukam teraz intensywnie w necie ....

...  poznam nowych ludzi ... nowe miejsca ... - i to w życiu jest fajne ...

..... najfajniejsze...

... wiosna idzie , nowe życie się budzi ,

zielona trawa , zielone drzewa ...

zielony - to  kolor nadziei  ....  i spokoju ducha ...

 

 

                                                                                                


 

                                       

  jurek ... ogórek ...
     2009-02-23 

 

      ...

             ... tak to jest jak się planuje ... przynajmniej w moim przypadku to się sprawdza ... no bo miałam przecież korzystać z zimowej aury przez cały mój dłuugi weekend ...
 
   słomiany zapał ... tak zwany ...
... niestety skończyło się tylko na tych dwóch dniach ...
... taka już jestem ...
... a dziś pogoda zupełnie odbiegająca od wymarzonej i rozkołysowującej zmysły ....
... deszcze , roztopy , szaro i buro i ... ból głowy 
                             .... Paula przeziębiona , leży cały dzień i czyta Harry Pottera , albo leży i " się nudzi " ( to jej słowa na pytanie - co robisz ? :)
      ....   z dniem dzisiejszym kończy się mój długi pięciodniowy weekend (zaległy urlop ) ... ...jaka szkoda...
... Jerzyk przez ten czas nie chodził do przedszkola i był ze mną ...
... było tak miło ...
.... uwielbiam te wspólne chwile , mimo ,że czasem bywają męczące :)
... uwielbiam patrzeć na swe dziecko jak się bawi ... jak mówi ...
... mama posiedź ... - co w języku Jurka znaczy " usiądź koło mnie "
i inne ... mama no chodź ... mama popis ...(napisz)
 
.............................
... mam pewne podejrzenie ...
             .. myślę ... hmm ...  właściwie jestem pewna ,że przezywają moje dziecko w przedszkolu ...
...dlaczego ? ...
 
 Juuureek !  - wołam .
                  ... twarz mojego synka się rozjaśnia , uśmiech szelmowski się pojawia i  w odpowiedzi słyszę :
 ogóreek !!!
...........................
 
...a niżej,dowód na to ,że nie ważne jak ... ważne ,że razem ....
 ..... i blisko siebie ...