1 września Jasio pierwszy raz poszedł do Przedszkola w Lubartowie na początku troszeczkę płakał ale później ładnie mi pomachał i już dzisiaj niebyło problemu. Mam nadzieję, że mój smyk odnajdzie się w nowej rzeczywistości :)
W sobotę 28.08.2010 r. zostaliśmy zaproszeni przez Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom „Niech się serce obudzi” na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Główną atrakcją był przejazd statkiem po Wiśle. Pogoda była w kratkę na szczęście nie padało, ale było zimno i wietrznie. Humory naszym dzieciom dopisywały, organizatorzy stanęli na wysokości zadania i wszystko było dopięte na ostatni guzik. Na koniec zostałam poproszona do podzielenia się odczuciami z wyjazdu przed kamerą :). I teraz można mnie oglądać w internecie na TV Lubartów :)
W niedzielę 22.08.2010 r. w naszej gminie organizowane były dożynki. Dzieci miały zagwarantowane moc atrakcji. Na początku Akademia Pana Kleksa angażowała dzieci do różnych zabaw. Jasio odważył się wziąć udział w przedstawianiu kaczki dziwaczki, na scenie mogłam oglądać synka w akcji :) Duma mnie rozpierała :) w nagrodę dostał samochodzik :) Śpiąca królewna malowała dziecięce buzie :). Mój chłopak kazał sobie wymalować na policzku pająka z pajęczyną :)
W weekend całą rodziną byliśmy w Bałtowie :) w Parku Jurajskim. Od Tarła jest ok. 140 km czyli dobre dwie godziny jazdy :) wracając do domu chcieliśmy skrócić sobie drogę i przeprawić się promem przez Wisłę, niestety pozom wody przekroczył stan alarmowy i prom był nieczynny :( Ale nawet to nie popsuło nam dobrych humorów, było super !!! Wszystkim polecam, atrakcji jest co niemiara oprócz Dinozaurów jest świetny plac zbaw, wesołe miasteczko, możliwość popływania kajakami, zwiedzenia stadniny koni, zwiedzenia okolicy amerykańskimi szkolnymi autobusami, jeżeli ktoś woli można zwiedzać okolicę ciuchcią. Piękne okolice województwa świętokrzyskiego sprzyjają takim wyprawom. Jasio był w swoim żywiole razem z ciotecznym bratem Oskarem wyszalał się za wszystkie czasy :) Pamiątką z Bałtowa było jajko dinozaura z którego po całodobowym trzymaniu w wodzie wykluł się dinozaur. Jasio zawzięcie obserwował co dzieje się ze skorupką jajka. :)
Oto kilka zdjęć z naszej wyprawy :) Więcej zdjęć w galerii :)
W piątek przeprowadzamy się na wieś do Taty :) Żegnamy Lublin na zawsze i zaczynamy nowy rozdział naszegożycia :) Nasza rodzina po 6 latach bycia w rozłące znowu jest razem :) Jasio będzie miał już Tatę nie tylko na weekendy, ale i na co dzień. Wiadomo, trochę się tego boję, bo nowe obowiązki, otoczenie lekarze i przedszkole :) Trzymajcie kciuki kochani bo szczęście będzie nam bardzo potrzebne. :)
Korzystając z ładnej pogody odwiedzamy osiedlowe place zabaw :) Nawet, żeby uatrakcyjnić Jasiowi pobyt na dworze pojechaliśmy autobusem do znajomych i tam byliśmy na bardzo fajnym placu zabaw, dzieciaki wybawiły się a my mogliśmy poplotkować :)
Miłego weekendu wszystkim życzę :) do napisania :)
Wczoraj w przedszkolu Jasia był Dzień Matki i Ojca. Dzieci przedstawiały bajkę „ Kopciuszek” a najmłodsze dzieci recytowały wierszyki i śpiewały piosenki :) Byłam przeszczęśliwa i dumna ze swojego syna . Łza w oku też się pojawiła bo dzieci swój występ bardzo przeżywały. Wierszyk Mamo mamo coś ci dam jedno serce które mam ............. wyszedł im prześlicznie zresztą piosenki też ........:)
My każdy weekend spędzamy na wisi .:) a tam atrakcji nie brakuje .:) W sobotę po podwórku chodził jeż w lesie widzieliśmy koziołka a Jasio oswajał chrabąszcza .:)
Pozdrawiam wszystkie smyki a przede wszystkim ich mamy ............:)
Dzisiaj chciałam wam opowiedzieć o naszych psach. Mamy Sabę i Pchełkę są to kundle ale bardzo wierne postrach na złodziei bo kto nie wejdzie na podwórko zostaje oszczekany. Jak to w życiu bywa co pewien czas mamy szczeniaki. Jednego zamówiła nasza rodzina z Dawid i w długi weekend odwiedziliśmy ją zawożąc szczeniaka o imieniu Bary :) Jasio bardzo przyzwyczaił się do szczeniaka, na szczęście dzielnie zniósł rozstanie. Jak przyjechaliśmy do ciocinajpierw sprawdził gdzie Bary będzie mieszkał :) Sama zastanawiałam się czy czasem go nie zostawić bo bardzo polubił Jasia i ładnie się z nim bawił, ale trzy psy to lekka przesada :)
Jak jest ładna pogoda wykorzystujemy czas na zabawę na podwórku lub wycieczki rowerowe. Mieszkanie przy lesie to duży plus, świeże powietrze obserwacja przyrody. W naszych lasach można spotkać sarny, dziki, lisy , zające nawet łosie :) a wielki minus to inwazja kleszczy i komarów. Radzimy sobie z tym jak możemy:)
Teraz spędzamy na wsi każdy weekend ale już niedługo przeprowadzimy się na stałe. Mam trochę pietra mam nadzieję że jakoś sobie z tym wszystkim poradzimy :) pozdrawiam wszystkich serdecznie i słonecznego weekendu życzę :):)