


2010-09-03 U nas już był pierwszy śnieg z rana i nie żartuję poczytać można sobie w naszym lokalnym radio5 W końcu to biegun zimna no nie !!! A w domu jak zimno brrrrr. A Jaś jak kaszlał tak kaszle no może trochę, mniej katar wrócił bo nie daja nic na stopy nałożyć, nogi lody brrrr |
2010-09-01 Kaszlamy i kaszlamy ale i trochę wyłazimy z domu wczoraj poszliśmy do parku. A tam pięknie, kolorowo, czyściutko. Jesień czuć na razie tylko chłodem. ![]() ![]() ![]() ![]() Smutno tak dzieci idą do przedszkoli szkół a mój trzylatek ech ;-((( co za kraj i jego polityka prorodzinna brak słów |
2010-08-30 My nadal kaszlamy, kichamy, katar do tego doszedł, ja zaraziłam Jasia tym razem. Ja mam się już no super gorzej z Jasiem bo kaszle od tego kataru bo spływa do środka mu, jakoś z nim walczę mam nadzieję że jeszcze tydzień i będziemy całkowicie zdrowi. A wczoraj pomimo tych zdrowotnych niedogodności pojechaliśmy do lasu (szwagra lasu) ot tak połazić tylko a w lesie urodził się pomysł że jak tak łazimy to może co nazbieramy. No grzybów nie za dużo maślaki zazwyczaj. Spotkaliśmy dwóch grzybiarzy jeden to miał tyci kurek nazbieranych ale też narzekał że mało grzybów, może teraz jak popadało to porosną. Jaś zafascynowany tym zbieraniem znajdował i zrywał wszystkie jak mu w oko wpadły z wielkim okrzykiem MAM GIBA na nic dały tłumaczenia by nie zrywał bo trujące. ![]() ![]() ![]() tych co nie można,piękne są ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Jak widać nie za dużo tych grzybków. a potem pojechaliśmy na wieś gdzie Jaś został z tatkiem i innymi w domu a ja ze szwagierką poszłyśmy bo drugiego lasu tam zawsze było pełno muchomorów a tym razem wielkie rozczarowanie nie było ani jednego muchomorka ni jakiegoś grzybka. Jaś na pocieszenie by nie zauważył pustki po nas to babcia przyniosła mu kotka do domu a po drugie sam się wybierał do niego więc by nie wychodził już na podwórko to kot przyszedł do niego ![]() ![]() ![]() i deszczyk pokropił i tęcze dwie duże były Jesień idzie ... |
2010-08-27 Dostał Jaś książeczką na urodziny od swej sąsiadki Julci. Julcia jest młodsza o pół roku od Jasia i sąsiadką zarówno na wsi jak i w mieście. Na wiosce mają do siebie dosłownie przez pole .-) w mieście jeszcze bliżej. Więc zafascynowany ksiązeczką pt." Jaś i magiczna fasola" stworzył obrazek olbrzyma z owego opowiadania. Jest to pierwszy obrazek który zrobi z pełną swiadomością mówiąc kogo przedstawia i jak na moje oko niepedagogiczne obrazek bardzo przypomina olbrzyma i jak na trzylatka to super, dotychczas całą kaktkę zamazywał różnymi kolorami a tu proszę jaka twórczość. ![]() obrazek ląduje do rodzinnego archiwum |
2010-08-25 Byli goście ... był Piotruś i ... wspólne zabawy wieczorne ![]() były czułości ... ![]() były wspólne kąpiele ... ![]() i wspólnie zaczęli remont od oderwania tapety co prawda korytarz na razie nie było w planie a teraz już musi być :P ![]() i był też w końcu tort ![]() były wspólne zabawy prezentami ... ![]() ![]() i było dmuchanie świeczki ... ![]() ![]() a jedna nie chciała dać sie zdmuchnąć ... ![]() i był szampan dla nieletnich ![]() i mój chrześniaczek dziecko żywioł ![]() Ogólnie Jaś zadawolony bo był u niego Piotruś, z prezentów też happy - full tego dostał zabawki - samolot FP, kolejka, traktory i różnego rodzaju maszyny rolnicze - teraz tylko kosi robi kostki czy bele, robi jakieś opryski hehehe, do tego książeczki do czytania do robienia coś tam w nich co teraz uwielbia, trochę ubrań, kasiorka też była i w skarbonce już leży wrzucona osobiście przez Jasia. A zdrowie chyba lepiej ale kaszle jeszcze jak to po oskrzelach, zwłaszcza jak pobiega dlatego też spacerki są krótkie,ale chyba zaś pójdę na kontrol niech osłucha. Ja trzy dni ból głowy już myślałam że nie dam rady, a potem mnie zaraził już myślałam że pójdę po antybiotyk ale sama się leczę czosnkiem i mlekiem z miodem i czosnkiem. Szwagier też ma zaatakowane oskrzela wcześniej teściowa płuca miała więc to wirusowe uff bo wiem że nie od refluksu co mnie cieszy. No i teraz wiem że można załapać oskrzela od innej odsoby poprzez bakterie - lekarka mnie oświeciła następnym razem bedziemy uważać bardziej bo Jaś miał cały czas kontakt z chorym\chorą babcią wtedy. |
2010-08-20 My już dziś lekarza zaliczyliśmy. Jest już lepiej do jutra rana jeszcze antybolka musi brać, reszta leków jeszcze kilka dni. A powiem że Jaś to lekomaniak, wszystko łyka bez problemu jak we wtorek wróciliśmy z apteki nie mógł się doczekać by wszystkiego spróbować. Tylko o 22 godzinie by podać antybiotyk to musiałam go całkowicie budzić bo przez sen to mu nic do buzi nie można włożyć tak zaciska zęby. Więc wypijał lek potem mały łyk wody (na wiecej nie dał sie przekonywać) i od razu spał jeszcze na siedząco.
Dużo można by jeszcze wymieniać.
Tymczasem czekamy dziś na naszych gości którzy za trzy godzinki gdzieś już powinni być u nas czyli przybędą moj brat z żoną i Piotruś. |
2010-08-17 Najpierw dziękuję wszystkim za tak liczne przybycie i życzenia dla Jasia. Miała być bardziej optymistyczna notka ale nigdy nie jest tak jak by się chciało. Od tygodnia Jaś pokasływał to w nocy, to w dzień tyci, to się uspakajało a wczoraj zaś mocniej zakaszlal trzy razy w nocy. Nie gorączkuje, ale nie dawało mi to spokoju i dziś poszłam by lekarz osłuchał. I wysłuchał zmiany na oskrzelach. Antybiotyk dostał. W piatek na kontrol rano idziemy. A w sobotę zaplanowana impreza z dmuchaniem świeczek ma być na wsi, goście zaproszeni. No mam nadzieję że szybko z tego wyjdzie. Powiem wam tak refluk to nie choroba to d o l e g l w o ś ć , ale właśnie refluks moze spowodować zmiany na oskrzelach lub płucach czego zawsze się boję. ![]() credits: On The House Freebie by Karina Designs P.S. A wiedziałam że Jaś mi zachoruje bo śniła mi się mama, zawsze mnie ostrzega przed tymi chorobami Jasiowymi. |
2010-08-16 ależ ten czas leci ... Małe rączki potrafią |
2010-08-13 ...czyli sobie dziergam, |
2010-08-12 ... i tak już po żniwach, pola już puste a jak ruszy oranie to się zrobi czarno i jesiennie ... Jasia nie można było wyciągnąć ze zboża ![]() ![]() w sobotę jak byliśmy na wsi wujek W. i ja z Jasiem pojechaliśmy autem tam gdzie koszą obok pola stoi wiatrak a tam taki placyk jest i wujek oddał kierownicę Jasiowi i ten kręcił ósemki i powiem że z początku mu nie szło ale zakumał i szło mu super tylko trzeba było mu podpowiadać prawo czy lewo ma kręcić rośnie kierowca ![]() a w niedzielę pojechaliśmy do dziadka u dziadka to się zaczęło ... M A L I N K I ![]() są pyszne jak co roku najlepiej smakują prosto z krzaczka Jaś jadł i jadł zrywał i jadł ![]() ale zanim doszliśmy na te maliny to dziadek nas "przeciągnął" po tych swych hektarach że ufff jak ciężko było od tych km Jaś w truskawkach szukał malin tak nie mógł się doczekać ![]() ![]() ![]() a jak zbieraliśmy maliny to grzmiało ale zbieraliśmy ja z tych odpornych ale jak walnęło takim świeżym grzmoten to od razu z Jasiem poszłam do domu i deszcz lunął i wielkie kałuże były bo studzienka nie nadążałą przerabiać ![]() to mała kałuża ale była większa obok ale nie pozwoliłam łazić po niej ![]() a tu Jaś zasłania uszy bo grzmi on tak zawsze zasłania na nieporządane hałasy nawet w nocy przez sen jak co się sni ![]() |