Zgodnie z przepisami  ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawie pokrewnym,
wszelkie prawa do wszystkich fotografii i treści na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest
ZABRONIONE!





Jasia i Adasia odwiedziło 105671 gości!!!


Dla Was moje serce bije,
tak jak Wasze dla mnie bić zaczęły. 

 





  

 

Zapal świeczkę

Scrapy/Fotki           Księga gości              O braciszkach

            Gościmy u ...
Zuzia i Maja z Martą ||| A Jasiowe foty ||| AA Jasiowe filmy ||| AAARcydzieła mamy ||| Ala i Łucja ||| Ania z Iwoną ||| Antoś i Hania z Suwałk ||| Barian i mama Basia ||| Blogi mam ||| BRACIA Olaf i Kuba z Moniką ||| Danielek ||| Dominisia ||| Eliza z siostrą ||| Gabrysia ||| Igor i Kinga z Anią ||| Jagódka ||| Jaś ||| Jaś i Maja z Agnieszką ||| Jaś i Staś z Olą ||| Juleczka z Jolą ||| Julka i Marta z Basią ||| Kinga Patryś z Suwałk ||| Kiriaszki-Kacper Kaja z Małgosią ||| Kubuś i Natalka ||| MACIUŚ i Michaś z Beatą ||| Nikola ||| Paula i Zuza z Basią ||| Pawełek i Wojtuś z Martą ||| Pychotka ||| Scraplandia ||| Skryptoteka.pl ||| Szymon i Błażej z Agnieszką ||| Szymon i Filip z Anetą ||| URWISY DWA Ala i Tymek ||| Weronia z babcią Grażynką ||| Wiktoria Borek ||| ZU z Marleną ||| Zuzia,Malwinka i Jaś |||



Tu jesteśmy - 2012-04-18 13:54
Jakby kto miał chętkę nas odwiedzać poza murami smyków to zapraszam http://rysiowa.bloog.pl/ 
Ja oczywiście nie pale mostów i będe tu zaglądać bo jakby nie było prawie 5 lat tu spędziłam ale specjalnego jakiegoś żalu że se poszłam to i nie mam.





Komentarzy: 5 (Komentarze)
 



hmmm (e)migracja ??? - 2012-04-16 20:54
 Chyba czas na zmiany ...





Komentarzy: 11 (Komentarze)
 



Tupot małych stópek - 2012-04-13 10:02

W końcu udało mi się to uchwicić, bo jak do tej pory próbowałam to od razu był siad płaski i koniec przedstawienia. Łazi tak już od dawna. Wczoraj wieczorem przed kąpielą ja w łazience rozwieszałam pranie Adaś drepcze przy wannie i tam gdzie może się złapać i podeprzeć i poszedł do kosza na brudne ubrania i stał przez chwilę i chyba środek ciężkości mu się przeniósł bo jak nagle nie zrobi bocznego salta i leży na podłodze, na szczęście głowy nie pobił bo akurat mu się położyła na plastikowy podnużek co stał pod umywalką. Ja do niego od razu z uśmiechem k ma być i nawet nie był strachu w oczach u niego. Kaskader. A któregoś razu był sam w małym pokoju raptem beczy zachodzę a on leży w pudełku z zabawkami i nie może wyleżć, wpadł tam jakoś.

tupu tupu


na paluszkach



siad płaski


 
A wczoraj rano dreptaliśmy do mopsu zaś, po drugie becikowe bo tam we wniosku nie odfajkowałam. Jasia coś kolka często łapię i martwi mnie to czemu. Skręciliśmy na trochę nad rzekę co by i spacerek wydłużyć. A po południ zaś poszliśmy, wcześniej umówiłam się z Edytą i dzieciaki nasze poszły na rowery, ale fot brak.















a w domu







Komentarzy: 24 (Komentarze)
 



Pełna konspiracja - 2012-04-12 08:03


Latam z odkurzaczem wychodząc z pokoju oświadczam żeby się tam bawili i nie łazili za mną. Jaś nachyla się do Adasia i coś mu szepcze na ucho
Adaś podnosi głowę patrzy na Jasia i w swoim języku mu odpowiada "coś tam"
czyli zaczęło się pierwszy spisek był


a tu zabawa jak Adaś spi

A w ogóle to czekam poniedziałku co Jaś pójdzie do przedszkola. Tak się bawią że co raz któryś beczy guzy nabijają a ja tylko ich masłem smaruję.



A jak milkną zabawki i nastaje cisza to wiadomo gdzie jest Adaś



Wczoraj wyszliśmy na spacer a Jaś jak to Jaś mu za gorąco niby było i się chłodził.


a pod Plazą u nas piłkarze z Euro   cała drużyna










Komentarzy: 26 (Komentarze)
 



Wdech wydech wdech wydech ... - 2012-04-11 09:35

... czyli oddychamy początkami wiosny.
Wczoraj na słonku było ciepło, za to w cieniu brrr do tego wiatr. Z dnia na dzień powinno już być coraz bliżej prawdziwej wiosny, a i zaraz pół kwietnia będzie. Pod balkonem puszczają w końcu krzaczki listki - dopiero.
 
Jaś ten tydzień w domu może przejdą im te kaszle w nocy już prawie nie kaszlą a w dzień owszem, myślę że świeże powietrze dobrze im zrobi i będą całkowicie zdrowi.Na spacer Jaś wziął pistolet, butlę wody na zapas i poszliśmy do parku podlewać. A że było mu mało to jeszcze poszedł sobie na balkon się pobawić.



























gadulec


 





Komentarzy: 32 (Komentarze)
 



A po świętach ... odchudzanie ... - 2012-04-10 15:31

Obżarłam się jak ... pi pi pi ... W tamtym roku w ciąży tak się nie obżarałam choć mogłam za dwóch. Święta minęły spokojnie, rodzinnie. Byliśmy na wsi, niedzielę przesiedzieliśmy w domu bo zimnica była, za to poniedziałek ładny spacer zrobiliśmy do lasu i nawet Jaś się dał przekonać i iść z nami. Adaś przespał ten czas na podwórku. Chłopaki obdarowani wykupami od chrzestnych mieli szał zabawowy no bardziej Jaś bo i Adasiowymi się pobawił a Adaś mało kumaty w tych sprawach. Jaś dostał kolejny zestaw klocków Tomka, liczydła, bajka na dvd, książka i słodycze ale tyle ich ma że będzie je jadł chyba do kolejnych świat wielkanocnych. Adaś ma bluzeczkę na lato, super samochodzik interaktywny i piłeczki i te piłeczki robią furrorę u chłopaków. Wpadła też kasiorka chłopakom do skarbonki no i Adasiowi trzeba ją zakupić bo jeszcze nie ma. Zając bogaty bogaty aż nadto.

Lany poniedziałek był porządnie lany. Najpierw Jaś pojechał z eR po mego ojca i miał przykazane by dziadka oblać. Potem pojechaliśmy wszyscy na wieś. Jadąc na wieś poinstruowaliśmy Jasia że wchodzi pierwszy do domu i nas broni. Zaatakował wszystkich w kuchni. Nie mieli szans bo Jaśka pistolet był większy haha a ja zasłaniałam się Adasiem. Po wszystkim mop szedł w ruch  jak zawsze. A jak wyruszaliśmy wieczorem do domu już stałam z Jaśka pistolem nabitym i normalnie mnie korciło na koniec ich pooblewać i tak też uczyniłam szwagierka i teściowa dostały strumieniem i uciekłam na dwór potem tak stoję stoję na podwórku a teściowa wychodzi z domu i idzie do mnie i pyta się co robię trochę byłam zdziwiona ale podstępu nie wyczułam i zostałam oblana szklanką wody no to się zaczęło hahaha i jaka szkoda że nie było tak ciepło jak w tamtym roku bo każdy by się przebierał hahaha. A było nas tam dużo dużo to i mokro by było porzadnie a tak to symbolicznie kropiliśmy. Jaś wcześniej umawiał się na wsi po sąsiedzku z Julką ale niestety Julka zachorowała na święta.























Na spacerze ten sam czas ten sam wiatrach i tylko mały krok w bok ...



Piłeczki



A ja dziś zajączka dostałam rano  przyszła decyzja z mopsu ale się cieszę.


Aaaa i na koniec w niedzielę oglądamy wszyscy film o Jezusie i scena cud w Kanie Galilejskiej Jezus przemienia wodę w wino a zaraz słyszę Jasia
MAMO MY TEŻ BĘDZIEMY ROBIĆ WÓDKĘ






Komentarzy: 17 (Komentarze)
 



Magia Świąt Wielkiej Nocy ... - 2012-04-06 09:01


... nie ma jej ... ja jej nie czuję nic a nic.
Dla mnie te świeta bardziej duchowe są Wielki Tydzień w kościele powinnam być a tu kolejny rok gdzie nie mam jak.
Tylko czekać aż dzieci podrosną i bić się w piersi
mea culpa.
Za oknem nadal śnieg i zapewne będę go oglądać całe świeta.
Jaś jakby zdrowy od dwóch dni nie gorączkuje został tylko kaszel suchy dziś go męczył całą noc jak za dawnych czasów czyli w tamtym roku. Zapodam mu sinecod i inhalacje może przez święta mu przejdzie.
Z Adasiem wczoraj byłam u lekarza by go osłuchał bo on z kolei na mokro kaszle zwłaszcza po nocy i te gluty czasem jeszcze są. Osłuchowo czysty trochę zaczerwienione gsrdełko. Dawać leki jak dawałam bo sama na własną rękę zacząłam mu i dawać jeszcze lipomal lekarka jeszcze kazałą dać clemastinium. Wczoraj cały dzień już był spokojny bez gorączki ale Adaś bardzo absorbujący z kolei.  Zakupy mam na kartce papieru to już prawie jakbym miała w domu no nie :) Nawet kiełbasy do koszyka nie mam. Zaraz nagotuje jaj powrzucamy z Jasiem w farbę jako tam ozdobimy. A że zdrowie dzieciaków się poprawiło to zapewne spędzimy te dni na wsi więc za dużo szykować nie trzeba.

Wykluło nam się dziś rano

Jaś przygotowany jest na poniedziałek i już drżyjcie domownicy :)



"Zmartwychwstanie"

Przed wielką nocą cisza,
wewnętrzne zadumanie,
to Syn do Ojca śpieszy,
Wielkanocne spotkanie.

Na ziemi pozostawił
tłumione uwielbienie,
owieczki zebrał w grono
miłością i cierpieniem.
                             autor;Eurydyka


Kit RenaDesigns Easter WA wordartword

 

Niech Zmartwychwstanie Pańskie,
które niesie odrodzenie duchowe,
napełni wszystkich spokojem i wiarą,
da siłę w pokonywaniu trudności
i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość...

życzy rodzina Rysiaczków.







Komentarzy: 28 (Komentarze)
 



śmiechu warte - 2012-04-05 07:43
                                                                     


Czy to możliwe by męska stopa rozmiar 46 mieściła sie w dziecięcą pokolanówkę rozmiar 31 ???
TAAAAAAAAAAAK
Nie wiem jak on to uczynił ale uczynił i czyni to dalej.



I aż mi się przypomniało jak kiedyś mieszkałam razem z psiapsiółką i jej mężem w słonecznej Elladzie.
I on nałożył moje białe majtki.
Hahaha ubaw mieliśmy całą trójką.



I jak razem chodziliśmy na imprezy to mówiłyśmy że on jest naszym wspólnym facetem jej mężem a moim kochankiem ...
Miny tych ludzi były bezcenne nawet Polacy dawali się wkręcić w ten kit.

Ach stare młode lata, jak to fajnie że mamy takie przeżycia wesołe.


A u nas zima porządna rano chodniki odśnieżali i na drogach bieda będzie bo każdy na letnich już. Mówiłam eR że pewnie pojedzie na wieś koła przerzucać.

No to czas ubrać choinkę w jajka no nie.

       
              

 

 






Komentarzy: 27 (Komentarze)
 



9 tam i 9 tu ... - 2012-04-04 08:54


Wczoraj Adaś skończył 9 m-cy.


Zleciało szybko bardzo szybko i nie wiem czy nie szybciej jak był 9 m-cy(prawie) w brzuszku. Dość aktywny to był miesiąc dla Adasia zaczął wstawać na nóżki i dreptać przy podparciu bądź za rączki trzymany. Z pchaczem chodzi ale jak na przykład razem z nim trzymam rączki na rączce od pchacza. Do tego wyszły mu 4 zęby i zaczął mówić mama baba tata. Urósł tylko półtora centymerta i ma teraz 76 a waga mu spadł o pół kilo i waży niecałe 12 kg. I teraz tak myślę czy nie za dużo mu spadło w tak krótkim czasie czyli dwa tygodnie. No ale w nocy zjada tylko te 120 ml i to jedno karmienie jest już i raz w nocy były te wrzaski z głodu co pisałam wcześniej. Często je w nocy tak łapczywie czasem to słyszę jak mu leci do brzuszka. Więc może i potrzebuje? Głupieję normalnie głupieję i po raz kolejny napiszę że nie chcę utuczyć jego a wagę ma przecież dwulatka. W dzień ładnie zjada wszystko zupkę dwa razy dziennie. deserki. jogurciki nie wybrzydza no widać to po nim. Więc nie mogę powiedzieć że w nocy chce nadrobić kalorie. Ostatnio dostał murzynka baaardzo mu smakowało. A na kolację je kaszkę na gęsto przed kąpielą. W ciągu dnia nie je kaszek na gęsto i raz tylko mleko rano po nocy, więc dziennym jedzeniem go nie utuczę. Dalej jest śmieszkiem i marudzi tylko jak mu coś dolega, jak teraz w chorobie, to i chumor nie zawsze jest, ale i tak większość z uśmiechem.



mała rozdziawa bo on własnie teraz tylko tak bo to jego te hahaha






Wieczorem do kąpieli jak już jest rozebrany sam "biegnie" do łazienki nie trzeba go nieść.


Jego głośna HA HA słychać jak udaje mu się coś na co nie pozwalam na przykład jak zostawię nie domkniete drzwi do łazienki i tam idzie lub już jest to właśnie z takim śmiecham ha ha ha cudak. W czasie jedzenia tak się zawsze ubrudzi że tylko go pod kran wsadzam myć i w ogóle strasznie się brudzi że muszę go przebierać w ciągu dnia do tego przeogromny ślinotok. I jest wszędzie, wszystko musi dotknąć spróbować posmakować.

fajka pokoju


rano rano


brudasek obiadowy




nie ważne jak ale uchwycone


kolejny w kolejce do kompa


już mi raz pomógł czytac wyrwał kartkę na szczęscie wtedy to była moja osobista książka
i polecam "Cukiernię pod Amorem" lekko się czyta zatopiłam się już w drugiej części


noce mamy już przespane uff



Wczorajszy cały dzień Jaś w gorączce był lub stan pogrorączkowy. Wieczorem 38 cały czas nie zbijało sie nurofenem. Z okładami trochę spadło a o pierwszej w nocy dałam czopek na paracetamolu bo nurofen dawałam i o 17 i o 20 godz. a gorączka ciągle była. Adaś z kolei zagorączkował przed 17 potem o pierwszej w nocy. No zgrali się chłopaki z tym gorączkowaniem w nocy podzieliliśmy sie dziećmi z eR. Jaś do tej pory nie gorączkował a minęło już tyle godzin więc chyba zdrowieja. No zobaczymy. Za to Adaś ma si teraz gorzej chyba go dopadło porządnie bo i rano gorączka, w nocy brzydko kaszlał tak krtaniowo :( a rano gile z nosa brzydkie bakteryjne ale dobrze że zlatują nosem. I tak myślę ze chyba zaś lekarz musi obejrzeć zwłaczcza Adasia. Apetyt dopisuje chłopakom wiec od tej strony jestem spokojna.

 

Adaś jest oryginalny ze swymi pomysłami i to jego HA HA



taka zwykła zabawa śpiącego malucha


 





Komentarzy: 30 (Komentarze)
 



I pękła cienka nitka ... - 2012-04-03 10:50


Wspominałam że wczoraj koło 8 rano Jaś zagorączkował 39.
A zaraz przed 10 uczynił to samo Adaś 38,5. Pogadałam z eR i stwierdziłam że wezwę lekarza prywatnie, bo dziś już nie dostanę się do pediatry a jutro szczepienia i pediatry nie ma (co mnie drażni że wtedy ogólny lekarz bada). Lekarz miał przyjechać przed 15. A nim przyjechał to Jaś zaś gorączkował i to aż 40 stopni. Dopiero czopek na paracetamolu zbił gorączkę i to wszystko trwało z dwie godziny, spać chciał i mu nie pozwoliłam zagadywałam i się udało. Lekarz zbadał chłopaków, wirusówka i mogą i nas zarazić sprawy gardłowe i Jaś gorzej chory trochę migdała zajętego ma. Dostali nurofen, tamtum verde, flavamed i smarowć vickiem Jasia a Adasia pulmexem. Wystawił też receptę na antybiotyk dla Jasia jakby taki stan się utrzymał przez trzy dni. Wieczorem najpierw Adaś zagorączkował przed kąpielą a po kąpieli Jaś. Adaś usnał szybko bo pomimo że poprzedniej nocy mało spał to i w dzień też zrobił dwie krótkie drzemki po 30 minut to wieczorem odleciał. Jaś też szybko usnął bo go gorączka zmogła porządnie, zaś 40 bez dwóch kresek. I cały wieczór od godz. 20 do 23,30 latałam z termometrem z pokoju do pokoju na zmianę z eR. W między czasie obejrzałam swój serial i sporo książki przeczytałam. A jak szłam spać to Jaś miał 38 ciągle i spadła całkowicie dopiero koło pierwszej w nocy. Adasiowi na szczęście spadła szybciej ale też sporo czekaliśmy. Nastawiłam sobie budzik na pierwszą i drugą w nocy by dać im nurofem. O pierwszej Adasiowi a potem nie słyszałam budzika kurcze i obudził mnie er jak wstał po termometr o 4 nad ranem Jaś miał już 38 i więcej nie urosło nurofen podziałał, eR już czuwał czy spada ja się położyłam bo nie dawałam rady. Potem Jaś gorączkował 8,40 Adaś bez gorączki ale nurofen dostał o 9,40. Bo mam im dawać nurofen przez 2-3 dni co 8 godzin ale Jasiowi co 6 daję bo u niego non stop te gorączki są. Normalnie zaczęłam zapisywać na kartce o której im daje bo mi się już mylą godziny.
Rosół chorebzdom gotuję a pachnie w całym domu. 


Jaś przytula gorączkującego Adasia i mówi: "Adaś biedaku nic sie nie martw wszystko będzie dobrze" Potem Jaś leży pod kocem trzęsąc się w gorączce Adaś przy nim cały czas stoi i go głaszcze i poklepuje :) nie ma to jak wsparcie braterskie.










A dziś Adaś skończył 9 m-cy





 






Komentarzy: 18 (Komentarze)
 







 










 
Miło cofnąć się w czasie...
 
 
Archiwum:
2007:
listopad grudzień
2008:styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec 
lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty 
marzec kwiecień