
-Szczęśliwi czasu nie liczą, ale jeśli chcesz popatrzeć, co było, to proszę...-
{}
******



.Za nami tak wiele, myśli snujące się w głowie, niektóre metafizyczne a drugie nie dające się wepchnąć w realny wymiar, niosące mnóstwo emocji i zbyt ważne by je schować tylko na dnie duszy… A myśli te przede wszystkim dotyczą domu mego i tego dwojga, najważniejszego…
A co za nami?
Ponadto moje dziecko przechodzi fascynacje Bazzem Astralem. Prawie każda zabawa nosi w sobie jakieś śladu z filmu Toy Story i prawie codziennie na głos wypowiadanie jest marzenie:
- Chciałbym być Bazzem Astralem.- z niezwykle poważna mina, po chwili dodając- ale ze swoją buzią, bo jest najcudowniejsza.
Nie on pierwszy marzy o tym, by szybować,by wzbić się ponad chmury… Może jego marzenie spełni się szybciej niż o tym myśli…?
Od 1go sierpnia Bartosz wrócił do przedszkola (po miesięcznej przerwie). Oczywiście pierwsze dni łzawymi żalami były przepojone. Ale z każdym dniem było coraz lepiej. 5-go dnia Bartosz wszedł na sale bez widocznego żalu i protestu. Synu oby tak dalej.
KOnradek natomiast usamodzielnił się na tyle ile usamodzielnić może się niemowlak. Tzn. topografię terenu opanował perfekcyjne, przemieszczając się w orangutanim stylu. Nadmienić tu muszę, iż moje najmłodsze dziecko nie raczkuje w klasycznym stylu. Ma swój, z pupą uniesioną wysoko i z przemieszczaniem się na stopach, bez narażania na jakikolwiek szwank kolan.
Konraś też rozgadał nam się na całego. Ale generalnie jest to łączenie sylab, które dla nas nie oznaczają nic konkretnego, jak np.: dabzie, babdzie, pie…Najbardziej zaś ulubionym sylabowym słowem, jest baba, które nie mniej i więcej oznacza Bartosza. Dla większości zaś, która błędy interperatotorskie w tym zakresie popełnia, przedstawiam Bartoszowy bez mała oratorski wykład, który w jednym zdaniu się mieści:
- nie prawda, bo to ja jestem baba…”
I żeby nie było; Konradek też przechodzi okres fascynacji … światłem :)
Myśli tych zaledwie kilka zdołałam na kartkę przelać i to w mega szybkim czasie… Cała reszta pozostanie w głowie…
.
Kochanie,
gdy patrzymy w Twoje brązowe oczy, dostrzegamy w nich nie tylko kolor ziemni, magię jesieni, ale odcienie bursztynu i złota. Gdy patrzymy na Ciebie widzimy najpiękniejsze skarby tego świata, jakie tylko mogła stworzyć natura. I Ty dla nas jesteś takim cudem, klejnotem stworzonym w miłości. Jesteś zarazem żywym srebrem, nieoszlifowanym diamentem. Jesteś jak brylant- najdoskonalszą materią na ziemi, talizman, który dostarcza miliona wrażeń, siłą kontrastu złota i srebra, niepowtarzalnym wdziękiem i inteligencją ukrytą w nietuzinkowej formie… Jesteś ozdobą naszego życia. Szlachetnym cudem – niejednorodnym w swej naturze, niepowtarzalnym, wyjątkowym i jedynym.
A my urzeczeni Tobą otaczamy się aurą Twego piękna, nieskończonością, która co dzień się swym pięknem odradza.
I życzymy Ci byś zawsze był taki, byś błyszczał jak złoto w barwach tego świata, byś był złotem, które nazywa się kochaniem a nader wszystko się kocha!

.

.

.
.Przestrzeń czasem po kątach się chowa. A czasami pozwala duszę od ciała oderwać i szybować. Pozwala spojrzeć z innej perspektywy na słowa porozrzucane tam i tutaj. I wreszcie wszystkie zebrać do jednego koszyka.
Konradek rozsmakował się w przestrzeni, która teraz jest jego prywatnym miejscem. I może podążać tam, gdzie zechce. Odkrywając okruchy samodzielności i próbując się z dorosłą perspektywą, której towarzyszą pierwsze próby wstawania. Każda dłoń, to zaproszenie do wstawania, matki włosy to liana, a ciało to drabina. I tak mój syn mierzy się z poznaniem świata z innej perspektywy z rozkoszą wymalowaną na twarzy.
Sztuka przemieszczenia wymaga jednak jeszcze doskonalenia. Bo póki co jest „partyzantką” z elementami raczkowania…
A przestrzeń tą oswaja słowami: baba, mama,mniam,Am,papa, pupa, dziadzia… Repertuarem niezliczonych dźwięków –która jest echem naszego szczęścia.
.Dowód nr2

A moje drugie dziecie pozycje siedzącą przyjęło :)

.
.Pół roku – łącznie
A jaki jest ten, o którym tutaj mowa?
Jest boski, nieziemski, wyjątkowy. Jest po prostu nasz. Straszna gaduła, która w kółko prowadzi swoje monologi. Z niezwykła ekspresją gada do butelki, rączek, zabawki. Moje uszy słyszą : baba, a meme, bumbu, dzidzi i milion innych cudownych dźwięków. Moje oczy zaś są świadkiem próbowania się z raczkowaniem. Konradek odkrył, że leżąc można nóżki podkurczyć, pupę unieść i wić się jak wąż. Na razie bez efektu przemieszczenia. Moje ręce borykają się z obrotami z plecków na brzuszek. Bo ilekroć usypiamy szkraba, ten w sekundzie leży na brzuszku wysoko dźwigając głowę. A my tylekroć odwracamy go na bok lub plecki. Śledzę Jego poczynania, coraz większą sprawność rączek, radość gdy kogoś z nas zobaczy. I każdym moim zmysłem chłonę … i jestem nieobiektywnie i szalenie szczęśliwa, że moge w tym uczestniczyć. A moja dusza woła: jeszcze, jeszcze, jeszcze…!
.



Nasza miłość jest jak wiatr- nie widzimy jej, ale ją czujemy...
Jesteś kwiatem naszych marzeń, który kwitnie w sercach naszych. Płatkami tuli nieustannie. Zapachem pięknym koi. Jesteś ogrodnikiem naszych duszy, który broni nas od suszy, by kwitnąć móc i pięknie w życiu |Ci pomóc. Znajdujemy w sobie życie pragnieniem twórczym pochłonięte. Spełniamy się w roli nam danej. Będziemy tak zawsze Ciebie kochali...
„Ludzie są jak wiatr. Jedni lekko przelecą przez życie i nic po nich nie pozostaje. Drudzy dmą jak wichry i pozostaje po nich serce złamane, jak jakieś drzewo złamane. A inni wieją jak trzeba , by wszystko mogło na czas kwitnąć i owocować, to właśnie po tych zostaje piękno naszego świata…”


Jeśli miłości zapragniesz to nie musisz jestem i będę...
Czarno Białe sa klawisze Pianina, lecz brzmia One miljonami kolorów w Twojej Głowie ..
W chwili, gdy poczujesz w sercu miłość i doświadczysz jej głębi, odkryjesz, że dla ciebie świat nie jest już taki sam, jaki był do tej pory

Istniejemy przez miłość, miłością jesteśmy

Jeśli miłość to tak jak wieczność bez przed i potem

"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną bo mogę za Tobą nie nadążyć.
Idź po prostu obok mnie

Dziecko to uwidoczniona miłość...dlatego ranka (ponownie) wszyscy uwierzyliśmy w Miłość, która cichym szeptem tuli nas do snu. Miłość, która rankiem delikatnie otwiera powieki - bezgłośnie mówiąc kocham

Nauczyłeś mnie alfabetu miłości...

Człowiek szuka miłości bo w głębi serca wię, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Szczęście w życiu nie polega na tym, żeby być kochanym. Największym szczęściem jest kochać.

Mówimy miłość, a chodzi o całe mnóstwo uczuć; nawet ich w tym tłumie nie możemy wszystkich rozpoznać

Miłość jest to rezultat pewnego uczucia, które w sercu naszym odbyło cały proces istnienia.

Miłość wystarcza sama sobie. Gdy zawładnie jakimś sercem, skupia w sobie wszystkie inne uczucia. Dusza, która kocha...kocha i nie myśli o niczym innym.

Miłość nie polega na wzajemnym wpatrywaniu się w siebie, ale wspólnym patrzeniu w tym samym kierunku.