|
ZUZIOWY PAMIĘTNIK :)))
| |
|
|
| |

2010-09-07 10:29:00
I po urodzinkach
No i jesteśmy po imprezce urodzinowej.
Były prezenty tak długo oczekiwane, tort ale najważniejszym punktem dnia oczywiście byli wspaniali goście. I ta niezapomniana atmosfera wspólnej zabawy i szaleństw (patrząc z perspektywy Zuzy) oraz wielkich krzyków, rozgardiaszu i co za tym idzie bałaganu jak po przejściu tornada (patrząc z mojej perspektywy:))

Chętnych do dmuchania świeczki było wielu :)))

Goście dopisali: Dominika lat 4, Grześ lat 4, Milenka lat 4, Martynka lat 3, Julcia lat 1,5, a ze starszyzny Matylda, Filip i oczywiście Kacper.
Nas Matek Polek nie licząc. Dzieciaki pochłonęły masę słodyczy i soczków, mieszając to z zabawą. Układanie puzzli, rysowanie, przebieranki i najpiękniejsze 100lat wykonywane przez nasze pociechy.
Jednym słowem Kinder Balik zaliczony!!!
Komentarzy: 6 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-09-03 9:41:00
4 latka za nami... Wszystkiego co Najlepsze kochanie!!!
KOCHANIE DZISIAJ KOŃCZYSZ
4 LATKA

Z okazji Twego Święta życzę Ci:
Aby jedynymi łzami, które pojawią się w twych oczach
Były kryształowe łzy szczęścia
Aby radosnego uśmiechu na twej twarzy
Nie zakryły ciężkie chmury smutku
Aby płatki róż wyścielały drogę twego przeznaczenia
A szczęście, zdrowie, radość i miłość były przeznaczeniem twych dni.

KOLEJNE URODZINY, A ŻYCZENIA WCIĄŻ TE SAME...

ŻEBY TA OKROPNA CHOROBA OSZCZĘDZIŁA MOJE MALEŃSTWO,
ŻEBY CHWILĘ SPĘDZONE W SZPITALACH NIGDY NIE WRÓCIŁY,
ŻEBY NA TWARZY GOŚCIŁ TYLKO UŚMIECH,
ŻEBY WSZYSTKO BYŁO NORMALNIE!!!
Życze Ci Kochanie Prawdziwego Dzieciństwa...
i oczywiście najdłuższych włosków:)))

Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat
Komentarzy: 11 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-03-19 9:16:21
Mamy nowego "członka" rodziny:)
W końcu Zuzka się doczekała własnego nowego członka rodzinki :))) i ma swoją upragnioną złotą rybkę DOROTKĘ...
Pomysł oczywiście zaciągnięty z jednej z ulubionych bajek Zuzi "Elma Świat"
Elmo ma rybkę Dorotkę

Ma ją i Zuzia...

Oczywiście znając zapał mojej ukochanej córeczki, więcej zamieszania i oczekiwania było na sam fakt zamieszkania złotej istotki w naszym domu, niż teraz. Rybka jest bo jest, tylko czasem podczas swoich tańców Zuzka podchodzi i pyta...
"...Dorotko podoba ci się jak pięknie tańczę ???..."
Komentarzy: 2 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-03-09 19:21:24
Imitacja Zuziowego pokoju prawie gotowa!!!
No i po wielu trudach Zuziowe M1 właściwie gotowe:)))

Przyznam się, że w zamyśle wydawało mi się, że będzie to ciut większe ;) ale… przyjdzie i pora na większe. Pierwsza noc za nami i była taka pół na pół tzn. pół w swoim łóżeczku, a pół z nami:)

Swoją drogą bałam się tego jak te nocne wędrówki pół przytomnej i rozespanej Zuzki będą wyglądać ale moja dzielna twardzielka jak zwykle dała radę!!! Jak przenieśli chłopcy łóżeczko to entuzjazm troszkę jej opadł, bo biedna myślała, że to będzie kącik do zabawy, a nie do spania… a tu jej łoże wstawili heh…

Na razie stary laptop przydał się na bajki, a o telewizorku pomyślimy. No i nie tylko na bajki bo Zuzol to maniaczka komputerowa rośnie po bracie ale to już temat na inną notkę.
Komentarzy: 2 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-03-01 9:36:01
W oczekiwaniu na....
Na Zuziowy pokój!!!
I tak w końcu, nie małym wysiłkiem Tatuś z resztą bandy robi pokój dla Zuzi:)

Praca idzie szybko (nie zapeszając) na mebelki poczekamy pewnie chwilę:( ale to nic ważne, że w końcu Zuzia swój kącik będzie miała.
Jak widać dziewczyna też się stara...


O postępach będziemy informować, no i efekt końcowy w całości pięknie zaprezentujemy!!!
Dziękujemy za miłe słówka i postaramy się w końcu przejść do normalności hehehe więc... pierwsza notka przyziemnej Zuzki:))) Zwyczjnej-niezwyczajnej 3-letniej księżniczki za nami.
Komentarzy: 5 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-02-24 0:16:42
Wygrać walkę z nowotworem...
Marzenie każdej matki chorego dziecka… moje marzenie…
C.d.
Więc diagnoza Zuzi spadła jak grom. Najpierw wiadomość, że jednak jest guz, pakowanie i już z Opola trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka na VII piętro (onkologię… ale to VIIp nie brzmi tak strasznie)
Mija równo rok od tamtego momentu, a wydaje mi się jakby to było wczoraj. Operacja po której nasze nadzieje zostały rozwiane, kiedy lekarz powiedział, że guz jednak był złośliwy.
No i tak przeze mnie nie dopuszczana w myślach chemia… dzieci z VIIp pod zatruwającymi ich małe ciałka kroplówkami, a mimo to wyjątkowo pogodne, uśmiechnięte i pragnące normalnego życia.
Zuzia z Wiką szlone koleżanki:)))
Dołączyła do nich i Zuza, moja malutka nieświadoma córeczka...

człowiek nie dopuszcza takiej myśli, widzi to tylko przy okazji akcji charytatywnych w telewizji, współczuje tym dzieciom i dziekuje Bogu że go to nie dotyczy, a jednak nas to dotyczy…
Jak już pisałam mija rok!!!
Zuza skończyła chemię, nie wdać po niej w ogóle co przeszła, włoski odrastają, niczym nie odbiega od rówieśników.
Ta bitwa: 1:0 dla mojej Małej Księżniczki

Ale to tylko bitwa, oby kolejnych nie było, a wynik całej walki…??? Czas pokaże…
To życie na bombie, oby nigdy nie wybuchła!!!
Komentarzy: 16 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-02-22 13:47:34
Przerywnik...
Tak mi się znalazło i tak mi się spodobało...
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia.
I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał...
"MAMUSIU"
Wieczorkiem przysiądę to ciąg dlaszy losów Zuziowych dostukam, miło starych znajomych powitać:))) i dziękujemy za miłę słówka...
Nie ma to jak między mami i SMZKAMI;)
Komentarzy: 1 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-02-17 22:17:50
Historia zwyczajna, niezwyczajna - c.d.
Więc ciąg dalszy następuje... I tak nasze wędrówki szpitalne po roku przyniosły efekty. Niestety jak się okazało była to wiadomość, ktorej nikt nie chce usłyszeć, a jednak... Byliśmy przygotowani na wiele ale jak się okazało nie da się przyjąć takiej wiadomości bez emocji i potoku łez.

Trafiliśmy w końcu do bardzo dobrego neurologa, oczywiście znalezionego w internecie i już bez przekonania pojechaliśmy do wrocławia. Pani dr. porozmawiała i zasugerowała trzy diagnozy pod kontem których mieliśmy robić badania. Niestety jak tylko zaczęłam się w to zagłębiać jedna była gorsza nod kolejnej...
Po wyegzekwowaniu badań w szpitalu, po niemałych wojnach przeprowadzonych z lekarzami, za trzecim podejściem diagnoza okazała się niestety trafna:(((
Na tomografi jamy brzusznej Zuzi uwidocznił się guz, przez nikogo do tamtego czasu nie zauważony 5,5 centymetrowy "morderca".
Jak się później okazało... Nowotwór złośliwy (neuroblastoma)
c.d.n.
Komentarzy: 4 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |

2010-02-15 9:20:46
Czas na zmiany...
Postanowiłam w końcu się przełamać i zacząć opisywać nasze przejścia z minionego roku. Tyle się wydarzyło a tutaj nic nie ma : Będzie tego troszkę więc prosze o cierpliwość 

Więc....
Ci co nas znają wiedzą, że historia naszej choroby ma swój początek jakoś w ok. stycznia 2008r. Wtedy to zauważyłam, że z moją ukochaną córeczką dzieje się coś niedobrego... Zuzia miała 1,5roku do tego momentu nic nie wskazywało na dramat jak rozegrał się niewiele później. Z dnia na dzień widać było coraz wyraźniej że zuzka ma zaburzenia równowagi, doszły drżenia rączek no i oczopląs. Zaczęło się od wizyt u neurologa, jeden, drugi i nie wiedomo o co chodzi, nie minęły dwa tygodnie i Zuzka przestała chodzić samodzielnie:((( Pierwsze co zostało sprawdzone to Tomografia głowy czy nie ma żadnego guza, na szczęście nic tam nie znaleźli... czekając na wyniki były to najdłuższe dwa dni w życiu (jak mi się na tamtą chwilę wydawało). Potem zaczęlo się szpital za szpitalem i kolejne jak się później okazywało mylne diagnozy!!!
c.d.n.
Komentarzy: 5 (Komentarze)
|
|
| |
|
|
Archiwum: 2006: listopad grudzień 2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień grudzień 2009: marzec kwiecień wrzesień 2010: luty marzec wrzesień
|
|