« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog zuziaczek na www.smyki.pl
 
 
 
 
Strona dostosowana do przeglądarek internetowych Mozilla Firefox oraz Opera

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do fotografii, tekstu oraz elementów graficznych są własnością autora. Kopiowane, powielanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest surowo zabronione.
Witaj, jesteś moim 55768 gościem

 
  
 
 
2010-04-01 17:47:34

Świątecznie...
Co prawda Zuzia wyręcza w tym roku matkę we wszelkich światecznych przygotowaniach, co oznacza jajka na podłodze, mąkę pod poduszką i płyn do pastowania podłóg w bucie ale mimo to, nie wiedzieć czemu, nie ma matka zbyt dużo czasu na pisanie...
Tak w półprzysiadzie pomiędzy pracą a domowymi porządkami przybiegamy złożyć Wam kochani najlepsze życzenia....

Niech będzie wiosennie w sercach i słonecznie w głowach i niech tej pogody ducha wystarczy na calutki rok...
Bądźcie zdrowi nasi Smykowi Przyjaciele... reszta przyjdzie sama :)

Wesołych Świąt!
 
                                      

 
Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-03-21 16:54:54

Fotograficznie tak...
Jak w tytule...
Wiosna przyszła do nas i jakoś tak nie chce się pisać za to chęć do robienia zdjęć dzeciowi wróciła wraz z lepszym światłem :D


Fotki ze spacerniaka ;)
 

 



 

Domowe kreacje...
 

 


Jak to leciało?
 

Ja wcale nie uciekam ;)



Taka jestem zmęczona tym pozowanie...
 

I jeden scrapek mały... z najnowszego zestawu autorstwa matki...
 


 

Komentarzy: 8 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-03-17 20:21:13

Cio-to-tek nadciąga!


Jak sama nazwa wskazuje Cio-to-tek to ssak z rodziny Pytaczy Nieustannych charakteryzujących się całodziennym mieleniem ozora a w 99% zadawaniem wszystkim istotom żywym pytania "Cio to?"

Co ciekawe, Cio-to-tek nie ogranicza się jedynie do zadawania pytań. W momentach silnych wzruszeń [wszelkie zaobserwowane na niebie mototy*, tatki*, psy, uchy, tubisie, Maka Paka itd. itd.**] rozwiera swą przepastną paszczę i drze się "Musiu popać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"
Gdy matka zwyczajnie ogłuszona zdaje się nie zwracać uwagi na tysięczny samolot przelatujący nad naszym niebem Stworzenie krzyczy jeszcze głośniej, jednocześnie zbliżając się niebezpiecznie do matczynego ucha, "MAMOOOOOO, MAAAMOOOOO PAĆ MOTOT!!!!! MAMO PAĆ, TUTAM PAĆ!!!!"

Mamo Cio To?
 
Ponadto stworzenie to ma silnie rozwinięty tzw. 6 zmysł ułatwiający mu lokalizację rodzicielki w każdych okolicznościach przyrody.
Nie ma takiego miejsca w którym ofiara małego krzykacza mogła by się skryć... Na nic tłumaczenia, że obiad, że praca, że coś-tam jeszcze... Siła przebicia tego jakże niewielkiego jeszcze stworzenia jest ogromna...

Zagadkę dla obserwujących Cio-to-tka badaczy stanowi jego sposób odżywiania się... 
Cóż na pierwszy rzut oka wydaje się, iż jest to stworzenie wszystkożerne jednakże po bliższym poznaniu okazuje się, że wszelkie potrawy wynoszone przez Cio-to-tka z kuchni lądują  w żołądku domowego czworonoga...
Czym żyje Cio-to-tek?
Tą zagadką zajmiemy się w najbliższej przyszłości...


* Motot - samolot
* Tatek - statek
** wiekszość zjawisk normalnych bądź też nie mających miejsce w domu lub w okolicy ;)


Komentarzy: 9 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-02-08 22:07:19

Zapuszczone...
Po prawdzie zapuściłyśmy się bardzo bo nie było nas tu od wieków... Tylko nie wiadomo gdzieśmy się tak zapuściły czy w maliny czy w jakieś inne krzaki owocowe...
Jedno co widoczne to to że skutecznie się zapuściłyśmy bo niebawem rok od ostatniej notatki nam zleci...
Co prawda matka juz drugi raz tą notatkę pisze bo Zuzia umiejętnie wcisnęła ESC na klawiaturze i Matka miała ochotę zapuścić się jeszcze raz w jakieś nieznane rejony ale znajcie upór i premedytację matki... Obiecała sobie że napisze to napisze ;)
Nie pamięta co prawda już co pisała bo ma dziury starcze w pamięci ale napisze co jej ślina pod palce przyniesie...

O Zu miała pisać więc napisze słów kilka, może ktoś to jeszcze kiedyś przeczyta :D
Zu wybujała ostatnio... wzwyż wybujała bo w szerz nie ma czasu... Wyrabia kilometry, skrzydła rozwija na wypadek gdyby się udało wzbić w powietrze, tańczy śpiewa, szaleje i nie pozostaje w bezruchu ani przez chwilkę... Nawet przez sen gada, śmieje sie i macha kończynami.

Poza tym rozwija się w tempie expresowym jak to większość maluchów w jej wieku... No i jak przystało na wiek ten jej "mało dorosły" zaczyna się panienka wstydzić.
Na ogół trzpiot ogromny i odważniak mały teraz na widok obcej osoby nurkuje pomiędzy matczynymi nogami i udaje że jej nie ma... W przypadkach gdy obcy jest bardziej natarczywy Zuzia woła zza matczynych pleców "sio" albo jakieś inne "tadaj" [czyt: spadaj] dopełniając obrazek zwinnym wyrzutem języka z małej paszczy...
Ot takie zwyczajne umiejętności 2,5 latka :D
Poza tym dzięki licznym zabawkom na których już nie raz matka mało nóg sobie nie połamała Zuzia potrafi wymienić wiele literek alfabetu a nawet rozpoznaje je w gazetach czy książkach które czytuje wraz z rodzicielką.
Potrafi pięknie odmieniać i wie że jedno to np. auto ale gdy jest ich więcej to są "auty".
Pięknie pokrywa rysunkami każdą powierzchnię i wszędzie nosi ze sobą swój "pisiopiś"
Kolory są u nas Teletubisiowe: czerwony to Po, żółty to Lata itd. Wielbiciele wiedzą o co come on ;) No i różowy nazywa się Pinky
Cyferki układają się w zależności od aury za oknem, czasem można doczekać się liczenia "Jaz, dwa, ci, ćtely..." a czasem tylko "Ci, Ci, Ci" Ogólnie wszystko zgodnie z porzekadłem że chłopem i dzieckiem jeszcze się nikt nie pochwalił ;) Matce też się to jeszcze nie udało :D

Mnóstwo takich przykładów ale jakoś dziurawa pamięć matki nie potrafi przytoczyć w chwili obecnej zbyt wielu...
Zapewne gdzieś o 4 nad ranem przyjdzie mi na myśl o wiele więcej ale wtedy koordynacja ruchowa nie pozwala na wystukiwanie sensownych zdań niestety ;)
Te też zbyt wiele sensu nie zawierają ale wprawę musi matka odzyskać po tych wiekach nieobecności i co tu kryś weny brak mi ostatnio bo w duszy trochę szaro zimno i ponuro ale walczymy ostro wiec może z nastaniem wiosny jakoś więcej kolorów przybędzie i może ta jesień zniknie z naszego bloga.
Przymierza sie już matka do tego więc może w końcu się przymierzy na cacy ;)

Mało artystycznie ale uwielbia matka ten wyraz twarzy u Zu :D

To tak na wstępie do mamy nadzieję dalszej części opowieści o Zuziaku Łobuziaku ;)


Komentarzy: 18 (Komentarze)
 
 

 
 
2009-04-28 12:57:23

Co robimy jak nas nie ma?
Wiem, że nie ma nas i nie ma ale czasu ciągle brakuje i spośród wszystkich koniecznych opcji najpierw wybieramy te które nie cierpią zwłoki :)
Ogólnie nasze wolne chwile spędzamy tak:











Pięknie jest stąd nasze całodzienne eskapady... Podziwiamy pięknie kwitnące drzewka...


No i matka ma szanse na zrobienie dziecku kilku zdjęć, bo normalnie nie ma szans... na zdjęciu zostają same pięty :D

Kilka fotek Zu dla Cioci Ani ;)
 
 
 
 
Krótkiej fotorelacji nastał kres :)
Postaram się, obiecuję że się postaram wpadać częściej bo żal mi że tyle cennych chwil umyka w codziennym pospiechu ale ciężko wygospodarować czas którego się nie ma, szczególnie gdy na podwórku tak pięknie że aż szkoda do domu wracać :)
Całusy posyłam do tych wszystkich naszych zaprzyjaźnionych smyków które wpadają mimo naszej nieobecności i pamiętają wciąż :)

Marzena i Zu

 
Komentarzy: 40 (Komentarze)
 
 

 
 
2009-02-01 14:44:28

Fotograficznie...
jakoś tak słów dziś brak więc obrazowo będzie...
Dama moja mała ukochana :)
trochę wyrośnięta od ostatniej notatki co ;)

















I jeszcze jedno zdjęcie dla naszych przyjaciół i licznych narzeczonych Zuzi :D
Ot Walentynkowo tak...
Coby Wam wszystkim słodko było kochani nasi :)


 
Komentarzy: 33 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-11-16 23:49:21

Mały update dla spragnionych :D
No i żeby nas stąd nie wyrzucili za zaniedbanie bloga Zuziakowego :D
Niestety czasu brak na aktywne bycie z Wami kochani... szykujemy sie i szykujemy do powrotu ale coś nam to nie wychodzi...
Coś jak Zuziowe zęby które zapowiadają się już od przeszło miesiąca ale coś im się nie spieszy...
Męczy się Zu okropnie bo boli ale nie do konca wie Zuzia co... Męczy się Matka a konkretnie jej uszy, które, gdyby tylko były w stanie, zwiędłyby już z pewnością dawno od wysłuchiwania tych jęków i stęków całodobowych... Męczy się w końcu i Babcia bo Zu do ust nic wziąć nie chce a wiadomo jak to babcie... jak nie utuczą to nie są szczęśliwe ;)
Ale pomimo tych dolegliwości nie straciła Zu rezonu i łobuzuje na całego... Cwana jest i sprytna i ruchliwa za trzech co najmniej :D
Dziś na przykład zanim Matka zdązyła umyć zęby Zu zdążyła rozebrać się do rosołu wyleźć na stół w dużym pokoju i zadzwonić do cioci Pati :D
[tu Matka śle pozdrowienia gorące i przeprosiny za telefony głuche bardziej lub mniej :)]
Widząc kurczaka golusieńkiego cakiem złapała Matka aparat a Zu niczym nie skrępowana zrobiła minkę niewinną i strącała ze stołu co tylko popadło :D
Cała ta sytuacja uwieczniona została więc przy okazji pokaże Matka 15 miesięcznego Zuziaka :D


 

 

Zu w całej swej 9 kilogramowej okazałości :D
Za fryzurę Zu matka przeprasza ale dredy nie dają sie tak łatwo rozczesać :D
szczególnie kiedy Zu w nocy przemieszcza sie po łóżeczku trąc swym łebkiem na lewo i prawo :D

Koniec relacji na dzisiaj bo Matka spać idzie od kilku godzin :D
Mamy nadzieje ze niedługo wrocimy do was kochani... Co prawda mamy zamiar się zahasłować ale będziemy dla tych którzy chcą nas oglądać :D

Pozdraiwamy serdecznie i ściskamy mocno :D

Komentarzy: 47 (Komentarze)
 
 

  Alicja 
  Ania 
  Antoś 
  Czerski 
  Filipek 
  Juluś  
  Klarka 
  Kreolki 
  Maja 
  Mała Di 
  Mamrotki 
  Martusia 
  Matti  
  Nikuś 
  Oleńka 
  Oliwka 
  Pychotki 
  Scovron 
  TrzyLudki 
  Tuttula 
  Tymuś 
  Zeszydło 
  Zosieńka 

Tu znajdziesz Zuziakową Mamę:

status gadu-gadu Mamowy gadulec 8169030

Czasopochłaniacz czyli ulubione forum ZM:
www.forum.e-mama.pl
www.forum.smyki.pl


Galerie z mamowymi pracami:
www.digishoptalk.com
www.deviantart.com
www.gfxartist.com
www.flickr.com
www.digart.pl

Zuziowe filmiki:
www.video.interia.pl

2009-01-21
no i kocha dzieci - gdy tylko je widzi podbiega i przedstawia się ładnie mówiąc Ziuzia albo Ziu i przybliża główkę zaglądając dziecku głęboko w oczy :) Poza tym kłóci się jak przekupka i potrafi usadzić matkę na mijscu wołając głośno Mamo!!!
 

2009-01-21
Oprócz tego że gadatliwe to i bardzo kochliwe zrobiło się małe Zuziątko, ciumki rozdaje na prawo i lewo ale tylko kiedy sama ma na to ochotę, przybiega zrobić moja moja i poprzytulać się choć trochę... no i kocha dzieci - gdy tylko je widzi podbiega i prz
 

2009-01-21
so - to sok, to to - kto to, cio to - co to, ciem - chcę, dzie - gdzie, momo - smoczek, mamo Zu aaa - Zuzia idzie spać z mamą ;) tot - kot, mooo - krowa, ciii - ćwir ćwir, Fika - Figa (nasz pies) ooo jojojojoj - takie wielkie zmartwienie,
 

2009-01-21
Gadam jak najęta :) w większości w swoim własnym języku ale coraz więcej też powtarzam... Za każdym razem gdy ktoś wychodzi z pokoju albo d domu wołam Paaa, pięknie proszę o jedzenie - aaaam i o picie - piiii, oć - tzn. chodź, da - oznacza daj i masz :)
 

2008-10-03
Kiedy wyłażę na ławę mówię... Tititi Bam co oznacza że nie wolno tam wychodzić bo można spaść ;) No i broję na całego i tylko zapasy domowego szkła kurczą sięw zastraszającym tempie ;)
 

2008-10-03
Mam 14 miesięcy a nowych umiejętności co niemiara... Gadam jak przekupka... Piesek to AuAu, Kotek to Kiiiii, Mucha Bzzzz, Baaaammm kiedy coś spadnie, Daa gdy o coś proszę, Moi Moi kiedy przytulam mamę, Ciu to Ciumek :)
 

2008-09-28
Rozchodziłam się na całego... już nie chodzę spacerkiem tylko biegam tam i spowrotem :)
 

2008-09-20
Lewa górna dwójka dała nam popalić ale już jest :) Czekamy na górne kły i drugą dwójkę... Dolna szczęka bez zmian ;)
 

2008-09-11
Górne czwórki ujrzały światło dzienne ;)
 

2008-08-08
Moje pierwsze samodzielne kroczki :) Chodzenie jest może i fajne ale bliżej podłogi jest bezpieczniej ;)
 

2008-08-03
Mam już roczek :)
 

2008-07-16
Zuziak coraz bardziej komunikatywny jest... Mówi mamo we wszystkich odmianach i tonacjach, amm, amu lub mammm gdy est głodna, baaa - gdy coś upadnie, daj - żądanie znaczy się ;) oko - wpychając matce palec w oko, auauau - tak ponoć robi pies ;) ki - kot
 

2008-07-15
no i milion słów w jej tylko znanym języku... kłótliwą babę wyhodowała Matka ;)
 

2008-06-03
Kolejne 3 perełki pojawiły się w mojej buzi :) Gryzę... wszystko co popadnie ;)
 

2008-05-12
W końcu jest! Wyczekany i okupiony wielomiesięcznym ślinieniem i wysoką gorączką... Pierwszy ząbek... Lewa dolna jedynka :)
 

2008-05-03
9 miesięcy już za nami :) waga: 7500 g wzrost 75 cm... zębów brak ale 6 w drodze ;) sama wstaję, chodzę trzymana za rączkę i raczkuję z prędkością światła :) wszędzie mnie pełno - ot Zuziaczek Łobuziaczek ;)
 

2008-03-03
Czas na comiesięczną statystykę ;) 7miesięczny Zuziak waży 6520 g i mierzy 70 cm :) Je wszystko co złapie... im mniej nadające się do jedzenia tym lepiej ;P i krzykiem domaga się należnej sobie uwagi :P Jednym słowem dzieć zdecydowany i znający swoją wa
 

2008-02-24
Sama stoję... narazie kilka minut ale to już coś!!!
 

2008-02-23
zajadam się wszystkim co nie przypomina mleka ;) chrupki kukurydziane są super... chlebek... mniam ;) ziemniaczki... niebo w gębie ;) zupki ze słoiczków trochę gorzej do mnie przemawiają ale mam już na oku cos nowego... ostatnio już prawie ją miałam ale m
 

2008-02-03
Mam pół roku... rosnę... mam 68 cm i ważę 6000 g :) poza tym jak na półroczniaka przystało znudziło mnie już siedzenie... teraz na topie jest stanie... sprężynuję, podskakuję i kiwam się na bogi w tanecznym rytmie... poza tym przygotowuję się do raczkowan
 

2008-01-13
położona na brzuszku unoszę się na rączkach i kolankach... wyglądam jak mały słodki psiak ale i tak najszybciej przemieszczam się pełzając i turlając się we wszystkich kierunkach
 

2008-01-05
unoszę pupę wysoko i sięgam nogami za głowę :) poza tym łapię swoje nóżki i śmieję się szaleńczo kiedy uda mi się trafić do buzi :) mam łaskotki na stopach i każdy dotyk wywołuje salwy śmiechu :D
 

2008-01-03
Mam już 5 miesięcy ważę 5800 g i mierzę 68 cm :) pełzam, siedzę, turlam się jak szaleniec i śmieję ze wszystkiego i do wszystkiego :)
 

2007-12-09
Moja pierwsza podróż autobusem bez wózka... Mama mówi że mało co oczopląsu nie dostałam i przez całą droge - od wyjścia z domu do domku Konradka - gadałam jak najęta tyle wspaniałych rzeczy mijaliśmy po drodze ;)
 

2007-12-03
Jaki jest 4miesięczniak... skory do żartów, roześmiany, rozgadany, rozśpiewany i bardzo rozkoszny... pełza po łóżku więc trzeba go pilnować ... a waży 5500g więc jest go coraz więcej :D
 

2007-12-03
Pierwsze podejście do picia z kubka niekapka zakończone sukcesem... bardzo mi się podobało takie picie z podgryzaniem bo smoka w butelce nie da się tak fajnie obgryzać ;)
 

2007-11-29
Pierwszy raz usiadłam... najpierw niepewnie trzymając mamę za ręcę a potem już chwilkę sama bez oparcia i innych pomocy :D
 

2007-11-07
Dziś pierwszy raz spróbowałam jabłuszka... Zdjęcia nie ma bo mama padła jak zobaczyła moją minę po pierwszej przełkniętej łyżeczce ;)
 

2007-11-03
Trzy miesięczny dzieć waży 5000 g i ma 65 cm długości ;)
 

2007-10-23
Pierwszy raz obróciłam się z brzuszka na plecy :)
 

2007-10-03
Mam 2 miesiące :) ważę 4400g i mam 62 cm długości :)
 

2007-09-22
Pierwszy raz roześmiałam się na głos... Mama była zachwycona moim śmiechem "do tyłu" :)
 

2007-09-20
Pierwsze szczepienie :)
 

2007-09-08
Dziś zostałam ochrzczona. Rodzice nadali mi imiona Zuzanna Maria :) a moimi rodzicami chrzestnymi zostali ciocia Anetka i wujek Waldek :)
 

2007-09-03
Mam już miesiąc!!! Ważę 3600 g i mam 56 cm :D
 

2007-09-01
Dziś po raz pierwszy obudziłam mamę nie trzeszczeniem i skrzypieniem ale prawdziwym gruchaniem :) chciałam z nią poważnie porozmawiać stąd moje przemówienie o treści: aaa eee grhgtz...
 

2007-08-31
Uśmiecham się przepięknie do mamusi i jak narazie tylko ona potrafi wywołać na mojej twarzy ten cudny uśmieszek :)
 

2007-08-27
Dziś po raz pierwszy głośno zachwycałam się moją karuzelą :) tak bardzo chciałam złapać te roztańczone motylki ale na to jeszcze przyjdzie czas ;)
 

2007-08-17
Mam już dwa tygodnie :) ale wciąż jestem jeszcze maleńką pchełką :)
 

2007-08-11
Mój pierwszy spacerek i pierwsza kąpiel :D Mama miała stresa ale Zuzia kocha się kąpać :) Na szczęście ;)
 

2007-08-10
Pierwszy dzień w domciu :) i pierwsi moi goście: prababcia z pradziadkiem :D
 

2007-08-03
Przyszłam na świat o godzinie 13.35 :) Mamusia mówi, że dziś zaświeciło słonko na jej niebie :) Malusie słonko bo ważyło 2850 g i miało 55 cm długości ale ciepła daje tyle co to wielkie na niebie :D
 

2007-07-19
Codziennie słyszę jak mama prosi żebym już wychodziła bo bardzo ją boli... najbardziej kiedy próbuję czy moje nogi trafią w światełko które czasami pojawia się w oddali... Mówi mi że zamiast motylka ma brzuchu konia wyścigowego na dodatek podkutego ;)
 

2007-04-16
Dziś mama dowiedziała się że jednak nie będę Antosiem tylko Zuzią ;) Bardzo się z tego cieszę bo dziewczyny są fajne no i może kiedyś wyrosnę na taką fajną kobietkę jak mama :)
 

2007-03-10
pierwszy raz skopałam mamę po brzuszku i od tej pory moje ruchy przestały być ruchami motylich skrzydełek ;)
 

2006-12-06
Mama dowiedziała się że jednak pojawię się na świecie :) bo wcześniej pan doktor powiedział, że nie jest ze mną dobrze i żeby się lepiej nastawiła że mnie nie będzie. Jak to nie będzie ? Przecież jestem i nie zostawiłabym mojej mamy samej :)
 

1980-04-15
Urodziła się Mama :) o 16:20 we wtorek kwietniowy... ponad miesiąc za szybko... Męczyła mamę swoją od niedzieli ;) Różą miała być nazwana ale szczęśliwie wybito ten pomysł z głowy taty pijanego szczęściem posiadania wymarzonej córki :)
 

1977-12-06
Urodził się Zuziakowy Tato :) Pośpieszył się nieco i tym samym został najpiękniejszym prezentem Mikołajkowym :)
 

2007-10-15
samotność jest nie do zniesienia kiedy jest się z nią oko w oko...nie na środku pustyni lecz wśród ludzi...gdy brak choćby jednego bliskiego człowieka...
 
2007-09-26
"Miłość jest podporą - to wszystko- i nie ma takiego człowieka, który by jej nie potrzebował!"
 
2007-08-03
Narodziny dziecka to cud, przed którym człowiek milknie, chyli czoło i klęka.
 
2007-07-19
"Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie." — Jonathan Carroll
 
2007-07-19
"Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba." — Algernon Charles Swinburne
 
2007-07-19
I zapomnij, że jesteś, gdy mówisz, że kochasz. — Jan Twardowski
 
2007-07-07
Miłość jest zawsze chaotyczna. Gubisz się, tracisz trzeźwy osąd. Nie umiesz się bronić. Im większa miłość tym większy chaos. — Jonathan Carroll
 
2006-10-25
"...żadna wielka miłość nie umiera do końca...Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw...