![]() |
||||||||||||||||
|
Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu sa własnoscia autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest zabronione.
|
||||||||||||||||
|
madrzejsza od... co kraj...to... 2010-02-23 16:01:05 co kraj..to obyczaj, Toskowa vel papryka przekonala sie, kolejny raz... gdy popoludniem ojciec z Toska nad zatoke sie wypuscili, czytaj... pod okna swe doslownie. W sniegu po kolana sie zakopali z postanowieniem ojca powaznym, przy pomocnosci Toski ogromnej balwona ulebic. Toskowa w marchewki ich zaopatrzyla... poszli... lepia... balwan jeden, balwan drugi... i male balwaniatko... nic zwyklego przeciez... nic zwyklego na brzegu drugim... ale tu.... dziw wielki.. w wiekszosci okien wikingowie stali...zaciekawieni..., na poczynania ojca i Toski spogladajacy... a nad zatoka znow... spacerujacy wikingowie ojca podpytywali, czy zdjecia zrobi moga... co kraj...to obyczaj... P.S balwany nadal przed oknami stoja, zima w wikingowie nie odpuszcza... chociaz jak nam tubylcy powiedzieli... paprykarze i tak do szczesliwcow sie zaliczac moga... wiosna tylko w ten rejon wikingowa bociany przylatuja! Dzieki Ci Panie... i oby do wiosny! ![]() ![]() ![]() slodko...slony... 2010-02-14 17:48:58 slodko...slony... smak... na obczyznie... dopiero z dala od naszego brzegu... czlowiek innosc zupelna dostrzega, innosc, ktora otacza go i wciaga w byt odmienny... czego paprykarzom na obczyznie brakuje... chyba tego samego co wielu poprzednikom... tu, czy w iinym zakadku swiata... polskiego, powszedniego, pachnacego, chrupiacego... zniewalajacego zapachem... polskiego chleba. Tu docenia sie jego smak, ktorego brakuje... bardzo... ale... dostrzega sie takze inne nowe polaczenia smakowe. W wikingowie ciekawie to wyglada... slodkie pieczywo w polaczeniu ze slonym maslem... daje ciekawe...oj ciekawe, nowe doznania... kuchnia z gola inna... inspiracje... juz sie pojawiaja... i chyba to dobrze?... Toskowa vel papryka powoli jezykiem wikingowym wladac zaczyna... niesmialo... ale ochoczo... paprykarze zadomowieni... tyle teraz o nas napisac mozna. Zadomowieni i nadal zaciekawieni... innoscia...kultury, bycia, zycia... innoscia nie straszna... na szczescie cale. Toska radzi sobie perfekcyjnie... jedynie za polskim przedszkolem teskniac... bariera jezykowa jednak jej doskwiera... chociaz i ona postepy robi... Paprykarze rade daja... ot i tyle... ciekawosci swiata, nikt im raczej nie obierze... WIKINGOWE...OKNO NA SWIÅT... ![]() "nasza" zamarznieta zatoka... ![]() ![]() ![]() Toska, szczesliwa...szaleje na srodku zamarznietej zatoki... wikingowy design... 2010-02-01 12:23:31 ze pasja Toskowej vel papryki... CZTERY... 2010-01-30 8:29:14 CZTERY... juz cztery... Toskowa vel Papryka na roztanczona Toske spoglada... a przeciez jeszcze tak niedawno... stawiala pierwsze kroki... wypowiadala pierwsze slowa... a teraz... roztanczona... rozgadana... rezolutna... szalejaca... ot Toska poprostu... NASZA... cale szczescie, Milosc... Radosc... zycia sens. Wszystkiego Najwspanialszego coreczko Nasza! ![]() ...nie taki dziki...kraj... 2010-01-24 19:47:29 nie taki dziki...kraj, nie taki dziki jak go opisywali, nie taki zimny,...mimo zimy, co papryce napisac pozostaje?..., w kwestii dzikosci... i przywar innych... drugi brzeg, do naszego brzegu bardzo podobny. Ludzie... jak wszedzie... i mili...i nie... usmiechnieci i smutni... ale dzicy?...eeee....to raczej nie:), ze kraj...nie...dziki, to fakt, ze urokliwy, papryka nie zaprzeczy., ze tzw. design wikingowy, jednym z najbardziej uznanych w Europie... widac tu w kazdej najmniejszej galerii... papryka podziwia, chlonie, toz to jej pasja przeciez..., rekodzielo cudnej natury i urody, kompozycje boskie wrecz. wbrew pozorom i jezyk ciekawy... ot nowe doznania i wyzwania dla paprykarzy. nie taki dziki kraj... z zatoka i trzydziestoma trzema wyspami w tle... Paprykarzowa miejscowosc do skarbow dziedzictwa UNESCO wpisana. Papryka z domostwem juz ogarnieta..., z okolica przyjemnie sie oswaja..., poranna kawe popijajac... na zatoke ubrana w sniezna szate spoglada. W sercu i duszy obrazy zapamietuje... dzikosci natury..w tak nie...dzikim kraju. P.S Toska oswojona, dusze podroznika posiada. Zaaklimatyzowana, poki co zadowolona, jezyk powolutku osowaja... a paprykarze... no coz....radza sobie... radza... wikingowe klimaty... jedno morze...dwa brzegi 2009-12-11 19:57:28 Z Tośkową vel papryką na Smykach...
pogaduchy... 2009-09-19 7:39:10 Tośka tydzień cały w domu... pierwsze dwa tygodnie aklimatyzacji w przedszkolu... no i oczywiście aklimatyzacja z bakteriami.... anginka.... a jak anginka, to dom... a jak dom... to słowotok non-stop... w przychodni... - dzień dobry...a czy dajecie tu dzieciom lizaki?... hmmm.... w drodze na zakupy...Tośka pola podziwia.... - oooooooooooo... pustynia...wypala...pole koloru piasku pokazując..., - oooooooooooo...a ta jakaś podrabiana... paluchem na zielone pofałdowania terenu wskazując... kolega krzyczy do Tośki z piaskownicy... - Tośka ...a ja Ciebie wcale nie lubię... a ona na to.... - ja Ciebie też nie..ale się tym tak nie chwalę... w poniedziałek rozpoczynamy... mam nadzieję kolejną rundę przedszkolną... mam nadzieję, że dłuższą niż...kolejne dwa tygodnie... bo przedszkole...uczy...bawi nas.... 2009-09-02 11:03:17 bo przedszkole uczy, bawi nas... bo w przedszkolu ...miło płynie czas.... o....to takie podsumowanie wczorajszego, pierwszego dnia Tośki w przedszkolu. a było tak: Tośkowa w samo południe z sercem na ramieniu po Tośkę do przedszkola pognała.... a Tośka? a Tośka w ryk..., że Ona jeszcze do domu nie..., że Ona jeszcze nie porysowała..., że nie pobawiła się.... i najważniejsze..., że kotlecika nie zjadła z dziećmi....o!.... i co na takie dictum Tośkowa począć miała? ano zostawiłaTośkę w przedszkolnej bawialni... poszła do domu... sama... aby znów po godzinach trzech po dziecko wrócić. a dziś.... rano Tośka instruuje: - tylko nie przychodź po mnie tak szybko...dobrze?! bo ja się muszę z dziećmi pobawić, no i porysować... ot....i drugi dzień przedszkolny mija... a Tośkowa... do ciszy w domu się przyzwyczaja..... pierwsze koty...za płoty 2009-09-01 9:55:56 pierwsze koty...za płoty... za płoty przedszkolne oczywiście... Tośka uśmiechnięta... z różowym workiem na plecach... optymistycznie NOWY ROZDZIAŁ... życia rozpoczęła... szczęśliwa...póki co... radosna...póki co... a Tośkowa?... w szafeczce ze śliweczką worek uwiesiła... do pustego, cichego domu wróciła... i czeka... czy zadzwonią po nią wcześniej?... czy... pytań w Tośkowej głowie tysiące się kłębi... ![]() Archiwum: |
zaglądaczy: 64729 online zaciekawieni...czytamy ![]() Tośki daty
|
|||||||||||||||