|
Midsommar...czyli wikingowo kulinarno-taneczne...
2010-06-23 16:42:59
Midsommar...
gdy zapytasz wikinga...co to takiego?
momentalnie odpowiada, ze jedno z najwazniejszych swiat dla wikingowego rodu.
To taki nasz odpowiednik nocy Swietego Jana.
Tyle, ze tu juz od dzis przygotowywane sa wysokie prawie na dwa metry drzewka.
W piatek wielki festyn, swieto, dzien wolny... pustki w miescie...,
za to pelno ma byc w kazdym parku, lasku i skwerku.
Beda tance dzikie, przy owym wielkim drzewku...
no i oczywiscie mnostwo jedzenia i picia....procentowego przede wszystkim...takie to tu swieto.
Jako paprykarze...zostalismy i my zaproszeni do uczestnictwa w tym swietowaniu...,
Toska nie moze sie doczekac....
wianka z kwiatuszkow na glowie, kiecki z falbanami...
no i tych tancow rzecz jasna..
a my....
my szukujemy kubki smakowe na nowe doznania kulinarne...
podstawa ma byc mlody ziemniaczek z koperkiem w towarzystwie sledzia na slodko...hmmm
a na deser....wedle obowiazujacej tu tradycji ciasto z masa bitej smietany i tona truskawek...
poezja...


potanczymy....zobaczymy...

cztery strony...
2010-05-05 8:20:07
cztery strony swiata sa..
fakt...
cztery zawsze beda...
Toskowa vel papryka od prawie pol roku...
zmieniony azymut lekko ma...
w wikingowie bowiem...
trzy strony swiata morze zajmuje...
jedna zas droga na suchy lad prowadzi...
piekne to i owszem...
urokliwe...bardzo...
jodu pod dostatkiem...
tyle, ze aura...
morska nieprzecietnie...
z wikingowym wiatrem polnocnym szalejaca...
i sie joduja tak paprykarze...
i ekologicznie zyja az nadto...
za ojczysta, nasza, polska... niepoprawnoscia teskniac.
Paprykowo-wikingowa okolica
zza winkla domu doslownie...





no i oczywiscie Toska...Vämöparken


madrzejsza od...
2010-03-02 13:21:25
madrzejsza od...telewizora,
tak czasem mawiaja...
patrzac na Toske,
powiedzenie to trafnym bardzo byc sie zdaje.
Jak to mawia Toskowej vel papryki
ulubiony prezenter...
zwierze telewizyjne sie budzi...
budzi sie...
nowe nadchodzi...
nowe oblicze tv...




co kraj...to...
2010-02-23 16:01:05
co kraj..to obyczaj,
Toskowa vel papryka przekonala sie,
kolejny raz...
gdy popoludniem ojciec z Toska nad zatoke sie wypuscili,
czytaj...
pod okna swe doslownie.
W sniegu po kolana sie zakopali
z postanowieniem ojca powaznym,
przy pomocnosci Toski ogromnej
balwona ulebic.
Toskowa w marchewki ich zaopatrzyla...
poszli...
lepia...
balwan jeden,
balwan drugi...
i male balwaniatko...
nic zwyklego przeciez...
nic zwyklego na brzegu drugim...
ale tu....
dziw wielki..
w wiekszosci okien wikingowie stali...zaciekawieni...,
na poczynania ojca i Toski spogladajacy...
a nad zatoka znow...
spacerujacy wikingowie
ojca podpytywali, czy zdjecia zrobi moga...
co kraj...to obyczaj...
P.S balwany nadal przed oknami stoja,
zima w wikingowie nie odpuszcza...
chociaz jak nam tubylcy powiedzieli...
paprykarze i tak do szczesliwcow sie zaliczac moga...
wiosna tylko w ten rejon wikingowa bociany przylatuja!
Dzieki Ci Panie...
i oby do wiosny!




slodko...slony...
2010-02-14 17:48:58
slodko...slony...
smak...
na obczyznie...
dopiero z dala od naszego brzegu...
czlowiek innosc zupelna dostrzega,
innosc, ktora otacza go i wciaga
w byt odmienny...
czego paprykarzom na obczyznie brakuje...
chyba tego samego co wielu poprzednikom...
tu, czy w iinym zakadku swiata...
polskiego, powszedniego, pachnacego, chrupiacego...
zniewalajacego zapachem...
polskiego chleba.
Tu docenia sie jego smak, ktorego brakuje...
bardzo...
ale...
dostrzega sie takze inne nowe polaczenia smakowe.
W wikingowie ciekawie to wyglada...
slodkie pieczywo w polaczeniu ze slonym maslem...
daje ciekawe...oj ciekawe, nowe doznania...
kuchnia z gola inna...
inspiracje...
juz sie pojawiaja...
i chyba to dobrze?...
Toskowa vel papryka powoli jezykiem wikingowym
wladac zaczyna...
niesmialo...
ale ochoczo...
paprykarze zadomowieni...
tyle teraz o nas napisac mozna.
Zadomowieni i nadal zaciekawieni...
innoscia...kultury, bycia, zycia...
innoscia nie straszna...
na szczescie cale.
Toska radzi sobie perfekcyjnie...
jedynie za polskim przedszkolem teskniac...
bariera jezykowa jednak jej doskwiera...
chociaz i ona postepy robi...
Paprykarze rade daja...
ot i tyle...
ciekawosci swiata, nikt im raczej nie obierze...
WIKINGOWE...OKNO NA SWIÅT...

"nasza" zamarznieta zatoka...



Toska, szczesliwa...szaleje na srodku zamarznietej zatoki...

wikingowy design...
2010-02-01 12:23:31
ze pasja Toskowej vel papryki...
popierdolki wszelakie sa....wszystkim co ja lepiej znaja wiadomo...,
ze w wikingowie popierdolek owych moc...
Toskowa vel papryka przekonuje sie co dzien...
juz zapoznala kilka milych wikingowianek...
co piekne cuda tworza,
co w galeriach wystawiaja...
i na swych blogach cudenka owe swiatu szerokiemu ukazuja...
co jak co...
wikingowe cudenka piekne...
zreszta osadzcie sami...
domowo...







galeriowo...










CZTERY...
2010-01-30 8:29:14
CZTERY...
juz cztery...
Toskowa vel Papryka na roztanczona Toske spoglada...
a przeciez jeszcze tak niedawno...
stawiala pierwsze kroki...
wypowiadala pierwsze slowa...
a teraz...
roztanczona...
rozgadana...
rezolutna...
szalejaca...
ot Toska poprostu...
NASZA...
cale szczescie,
Milosc...
Radosc...
zycia sens.
Wszystkiego Najwspanialszego coreczko Nasza!


...nie taki dziki...kraj...
2010-01-24 19:47:29
nie taki dziki...kraj,
nie taki dziki jak go opisywali,
nie taki zimny,...mimo zimy,
co papryce napisac pozostaje?...,
w kwestii dzikosci...
i przywar innych... drugi brzeg,
do naszego brzegu bardzo podobny.
Ludzie... jak wszedzie...
i mili...i nie...
usmiechnieci i smutni...
ale dzicy?...eeee....to raczej nie:),
ze kraj...nie...dziki,
to fakt,
ze urokliwy,
papryka nie zaprzeczy.,
ze tzw. design wikingowy, jednym z najbardziej uznanych w Europie...
widac tu w kazdej najmniejszej galerii...
papryka podziwia, chlonie,
toz to jej pasja przeciez...,
rekodzielo cudnej natury i urody,
kompozycje boskie wrecz.
wbrew pozorom i jezyk ciekawy...
ot nowe doznania i wyzwania dla paprykarzy.
nie taki dziki kraj...
z zatoka i trzydziestoma trzema wyspami w tle...
Paprykarzowa miejscowosc do skarbow dziedzictwa UNESCO wpisana.
Papryka z domostwem juz ogarnieta...,
z okolica przyjemnie sie oswaja...,
poranna kawe popijajac...
na zatoke ubrana w sniezna szate spoglada.
W sercu i duszy obrazy zapamietuje...
dzikosci natury..w tak nie...dzikim kraju.
P.S Toska oswojona, dusze podroznika posiada.
Zaaklimatyzowana, poki co zadowolona,
jezyk powolutku osowaja...
a paprykarze...
no coz....radza sobie...
radza...
wikingowe klimaty...

jedno morze...dwa brzegi
2009-12-11 19:57:28
Z Tośkową vel papryką na Smykach...
w ostatnich kilku miesiącach,
to jak z tym dowcipem o wysłaniu kobitki po cukier...
ale do rzeczy...
tytuł dokładnie plan sytuacyjny przedstawia...
jedno morze....
dwa brzegi....
dwa kraje...
dwie kultury....
dwa światy....
do końca roku Tośkowa familia...
między brzegami kursuje...
aby zaraz po Nowym Roku...
na czas dłuższy, na tym drugim brzegu osiąść.
jaki jest ten drugi brzeg?...
ano inny...
zatoka i morze prawie przez Tośkowej okno kuchenne się wdzierają...
w każdym....ale to w każdym oknie latarenki na zbłąkanego żeglarza czekają,
swym ciepłym światłem kierunek rejsu wskazując...
ot....zielono...
kamieniście...
urokliwie...
inaczej...


pogaduchy...
2009-09-19 7:39:10
Tośka tydzień cały w domu...
pierwsze dwa tygodnie aklimatyzacji w przedszkolu...
no i oczywiście aklimatyzacja z bakteriami....
anginka....
a jak anginka, to dom...
a jak dom...
to słowotok non-stop...
w przychodni...
- dzień dobry...a czy dajecie tu dzieciom lizaki?...
hmmm....
w drodze na zakupy...Tośka pola podziwia....
- oooooooooooo... pustynia...wypala...pole koloru piasku pokazując...,
- oooooooooooo...a ta jakaś podrabiana... paluchem na zielone pofałdowania terenu wskazując...
kolega krzyczy do Tośki z piaskownicy...
- Tośka ...a ja Ciebie wcale nie lubię...
a ona na to....
- ja Ciebie też nie..ale się tym tak nie chwalę...
w poniedziałek rozpoczynamy...
mam nadzieję kolejną rundę przedszkolną...
mam nadzieję, że dłuższą niż...kolejne dwa tygodnie...

Archiwum: 2006: kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec wrzesień grudzień 2010: styczeń luty marzec maj czerwiec
|
|
zaglądaczy: 68509
online
zaciekawieni...czytamy

Tośki daty
|
|
2007-07-31
gaduła:)!.........słów moc! wielość, wielorakość, mówi, mówi, mówi...i nawet ze zrozumieniem:)!
2007-07-11
pirwsze sikanie do nocnika zaliczone!
2007-07-01
Stan zębolowy....21!!!
2007-05-07
Kolejne zeby....juz bedzie ich 19!!!!!
Tosia pomyka juz jak strzala:))...mowi coraz wiecej.......
najchetniej hau,hau...daj.....pi....i takie tam rózności:))
2007-04-14
Nastepne zeby w natarciu....i slowotok....niezrozumiały:))))))
2007-03-19
Naliczone 12!!!!:))))) zęboli Tosiowych!! O!!!!!!
2007-03-03
Tosiula:))....posiadaczka pary trzonowych zęboli:))))!!!!
2007-02-08
niespodziewanie..popołudniową porą pięknie powiedziała Tosiula...bardzo wyraźnie ze zrozumieniem tematu....KOTEK:))))..mama przeszczęśliwa:)))
2007-02-03
PIERWSZE SAMODZIELNE...ale jeszcze niesmiałe Kroki!!!!
Ale już są:)))))
2007-01-30
PIERWSZE TOSINKOWE URODZINKI:))))))))
2007-01-05
Streszczenie umiejętności:....pieknie próbuję chodzić, klaszczę jak szalona:)), pokazuję jaka duża rosnę, kiwam główką nie,nie,nie, mówię, mówię, i mówię!!!- dużo w swoim języku:)))), pokazuję światełko z rozbrajającym OOOOOO!!!:)) szaleję i szaleję......
2006-12-30
No i mam 11 miesięcy..jeszcze tylko miesiąc...i.......:))))
2006-11-30
TOŚKOWE 10 MiESiĘcY:)))) Wielka KOBIETA z CHARAKTERKIEM:)))))
2006-11-20
Wykrytona horyzoncie lewą, dolną dwójkę!!! CZYLI WITAMY 7 ZĘBOLKA:))))!!!!!
2006-10-30
Tośka kończy 9 miesięcy:))!!! Wiele już potrafi:))) szczególne zamiłowanie ma do pochłaniania telewizyjnych reklam-ku utrapieniu domowników NIESTETY!!!:)))
2006-10-13
Właśnie w tej chwili Tosiula wstała samodzielnie z podłogi na nóżki i stoi radośnie -wspomaga sie szczebelkami schodów na pięterku:))
2006-09-30
Tosia kończy 8 miesięcy:)))
szaleje po domu raczkujac z prędkością światła:)))
wszystko napotkane na drodze jest wielką zagadką i ciekawostką!
2006-09-21
Pierwsze oglądanie TELETUBISIÓW:)))
Tubisie super, a najlepsza Dzidzia SŁONECZKO
PEŁNA EUFORIA :)))))
2006-09-18
Pierwszy raz Hrabina Antonina stanęła dziś CAŁKIEM SAMODZIELNIE!!!! w łóżeczku. Radocha przeogromna:))))
2006-09-12
O kurcze!!! Tosiula siedzi sama!!!! Bez kołysania się na boczki.
Właśnie dziś punkt widzenia Tosiuni już mocno zależy od punktu siedzenia.:))) GRATULACJE CÓRECZKO:)))
2006-09-11
JUŻ ZĘBÓW SZEŚĆ!!!! hurrraa!!!! Ale bedzie teraz gryzonko ....... mniam,mnia,mniamm:))))
2006-09-05
Piąty ząbek w całej białej krasie:)))
Nareszcie sie pokazał i może już nie będzie marudzenia.
Tosiunia stała się posiadaczką radosnej piąteczki zabków:)))
2006-08-20
Tosinkowe dwie górne jedynki!!!!!
Już u cioci Asi w Świebodzinie zaczęły się pokazywać no a teraz już zagościły w buzi Antosi na dobre- dwie piekne górne jedynki:)))
Razem mamy już cztery ząbki!!!!
2006-07-11
Właśnie dziś mamusia zauważyła mojego drugiego ząbka!!! Hurrraaa!!!!!!
2006-07-03
HUURRAAA!!!!!!!!!
Dziś Mama karmiąc mnie przepysznym daniem -ziemniaczkami z dynią , wkładajac mi do buzi piękną pomarańczową łyżeczkę wyczuła PIERWSZY ZABEK!!!!
Wyrósł sobiecichutko w buzi na dole i już jest.
Obie z mamusią jesteśmy bardzo uradowane t
2006-01-30
Właśnie tego pieknego, zimowego dnia w terminie o godzinie 13.47 przyszłam na świat. Ważyłam 3130kg i miałam 55 cm wzrostu.....ale byłam duża!!! Mam piękne ciemne włoski i szaro-niebieskie oczka. Wszyscy mówią, że jestem strasznie podobna do tatusia. Jest
Tośki gadanie
|
|
|
|
2007-03-03
Pięknie mówi......mama, tata, Paweł, kotek, hau-hau, miau, miau, bach, Po...Teletubiś:)), daj, oraz..yyyyyyy....pokazując na przedmiot, którego nie zna:)), aaaaaa...wiadomo..spanko:))), pa,pa,pa..wiadomo:)))
2006-11-30
Tosiula pieknie mówi baach, wie, że kotek miauczy, a piesio szczeka:))) ślicznioe mówi HAU,HAU..potrafi, też nas do siebie przywołać, śpiewa w swoim języku i ogólnie buźka jej się niezamyka:)))
2006-08-17
nadal mówię wdzięcznie ba,ba,ba i pa,pa,pa no a teraz doszło jeszcze pierwsze sylabowanie, tylko nie wiedziec dlaczego wychdzi mi z tego PU-PA????
Wszyscy sie z tego bardzo śmieją a ja nie wiem dlaczego???
2006-08-01
Od deszczowego sierpniowego dnia Tosiula zaczęła pięknie mówić sobie ba,ba,ba i pa,pa,pa. Wychodzi jej to cudnie!
2006-07-19
zaczęłam już ładnie składać moje pierwsze ...ba,ba,ba i pa,pa,pa
ale się cieszę przy tym!!!!
2006-06-20
Juz gaworzę na całego, aż trudno mnie powstrzymać!
Pięknie śmieję się na głos i rozsyłam uśmieszki do wszystkich znajomych i większości nieznajomych...chyba, że ktoś mi się wybitnie niepodoba to wtedy...robię bardzo poważną minkę i nie jest dobrze. Ogól
2006-04-14
mówię już pięknie pierwsze gu,gu,gu i ga,ga,ga, choć często jeszcze łapie mnie mała czkaweczka przy konwersacji z mamusią lub tatusiem ale bardzo się staram! Wiem, że z czasem moje gu,gu i ga,ga przerodzi się w piękne pierwsze słówka......
|
|
|
|