| |
Zostaw po sobie ślad wpisując się do księgi gości!!!
|
2010-10-12 11:40:00
wiele zmian |
Witam
Wiele się zmieniło w naszym życiu w ostatnim czasie, ja chodzę do przedszkola od września a w lutym na świat przyjdzie mój braciszek:) Początki w przedszkolu były trudne bo pierwsze dwa dni chodziłem chętnie a następne już było trochę gorzej bo płakałem a potem przez prawie 3 tygodnie chorowałem, zapalenie gardła i ciągły katar który powodował nawrót kaszlu. Teraz już jest lepiej bo od wczoraj znowu chodzę i nawet nie płaczę:) Mama mówi że się przyzwyczaję i czym dłużej będę chodził tym będzie lepiej. A mamusia w tym czasie jak ja jestem w przedszkolu to mama sprząta a potem odpoczywa. Brzuszek ma nawet duży bo to już połowa z ostało jej równe 4 m-ce. Ja się bardzo cieszę że będę miał braciszka, rodzice też, tylko się coś nie mogą zdecydować na jego imię. |
| Komentarzy: 0 (Komentarze) |
   
|
2010-01-25 20:37:47
Witam |
Witam po tak długiej przerwie:)
Długo nas tutaj nie było, a to chyba dlatego że mama nie miała czasu na pisanie. Przez ten czas co nas nie było na smykach trochę się u nas wydarzyło, ale mama nie zdoła wszystkiego napisać. Jak widać rosnę jak na drożdżach, mama nie nadąża kupować nowych ubranek, no i normalnie jem. Nie to co jak byłem młodszy że wybrzydzałem teraz to już zjadam wszystko. Jestem kochany łobuz jak to mama zawsze mówi bo jak każdy mały chłopczyk lubię łobuzować. Są dni że jestem bardzo grzeczny i potrafię się ładnie bawić z mamą a są dni co mamusia się bardzo denerwuje ale potem i tak przytuli i powie że mnie kocha. Jak rodzice są w pracy to jestem u babci, bywa tak że prawie cały tydzień tam śpię. U babci też jest fajnie razem kolorujemy i wycinamy i ciastoliną się bawimy.
Mamusia ze mną ćwiczy mówienie bo bardzo mało mówię to dlatego że w wieku 8 m-cy miałem podcinane wiąziadełko pod języczkiem i nikt nam nie powiedział że to się lubi zarastać, i powinno się to masować przez jakiś czas. Nie robiliśmy tego wtedy więc musimy to robić teraz. Robimy tez inne ćwiczenia języczkiem i buziom, dmuchamy różne przedmioty np, piórka piłeczki czy papierki. Musimy rozruszać język i buzie. Ćwiczymy literki i sylaby i całe wyrazy, mamusia ma nadzieję że będę się szybko uczył i w końcu zacznę mówić bo w tym wieku powinienem w 70% dobrze mówić a niestety tak nie jest.
Ostatnie dni nie wychodzimy za często na dwór bo jest strasznie zimno bo nawet do -16st.C w nocy jest jeszcze mniej. jak jest tak zimno to wychodzimy tylko na chwilę. Bardzo lubię chodzić po śniegu i rzucać kulki Dianie, oj ona ostatnio jest bardzo chora, boli ja serduszko i musi brać lekarstwa. To już jest staruszka bo ma ponad 13lat a na pieska to już bardzo dużo. Mamusia była się dzisiaj zapytać od kiedy są zapisy do przedszkola bo chce mnie zapisać. Mamy jeszcze trochę czasu bo zaczynają się dopiero w marcu.
Mamusia powiedziała że postara się teraz częściej tu zaglądać i pisać co u nas się dzieje
Pozdrawiamy wszystkie smykusie buziaki .gif)
|
| Komentarzy: 1 (Komentarze) |
   
|
2009-07-10 17:19:18
wakacje |
Ale ten czas nam ucieka mamy już wakacje a mamusia jeszcze nic nie napisała. Ostatnio zaniedbuje smyki a to dlatego że mało siedzi przy komputerze. Jak jest ładna pogoda to nas nie ma w domu a wieczorami to już nie ma siły bo rano wstaje do pracy na 6:00. Pogodę ostatnio mamy w kratkę, ale na szczęście nie ma zimno. Dwa dni temu wracałem z mamą do domu w takiej ulewie że nic nie było widać. Dobrze że jechaliśmy autkiem i nie zmokliśmy. Jak dojechaliśmy pod blok to tatuś wyszedł żebyśmy nie zmokli i przeparkował samochód. Od dawna nie chorowałem więc przed samymi wczasami musiało się coś przyplątać. W niedziele pokazała mi się wysypka na brzuszku i pleckach, mama mi dawała calcium ale nie zeszło więc babcia poszła ze mną do lekarza bo rodzice byli w pracy. Okazało się że to z proszku bo mama niedawno zmieniła, ale to nie wszystko pani doktor mnie przepadała i okazało się że mam powiększone węzły chłonne i czerwone gardełko i dostałem na to lekarstwo. może nawet dobrze że teraz to wyszło bo za tydzień jedziemy na wczasy w góry, oby była tylko pogoda.
Moje postępy to powoli do przodu, mówię mało tzn. dużo powtarzam pojedyńcze słowa ale jeszcze niewyraźnie, mamusia się już trochę martwi że nie chcę mówić. Sikać nie wołam, jak chodzę bez pampersa a mama nie posadzi to zrobie siku do majtek, kupe zresztą też, ale jak posadzi to czasami zrobie. Czasem od razu a czasem siedzę i siedzę na tym nocniku i nic.
Mam od miesiąca swój tapczanik i sam na nim śpię, chociaż czasami mi się jeszcze zdarzy przywędrować w nocy do rodziców. No i zasypiam sam be wychodzenia i uciekania z łóżka i już bez mamy. Niestety do smoczka znowu wróciliśmy, mimo że 2 tygodnie nie miałem smoczka w buzi, brakowało mi go bardzo nie potrafiłem bez niego zasnąć i ssałem palec, więc mama postanowiła mi go dać jeszcze na jakiś czas ale tylko do spania. Po wakacjach bedzie jeszcze jedno podejście do odstawienia smoka. |
| Komentarzy: 1 (Komentarze) |
   
|
2009-05-17 22:35:19
urodzinkowo |
Urodzinki i już po urodzinkach, tyle się na nie czeka a tak szybko mija. To już 2 latka, a wydawało by się że dopiero urodziłam Piotrusia. Ciąża, poród a potem pierwsze chwile z maleństwem, wyjście do domu i Piotruś był już tylko nasz. Nawet się nie obejrzeliśmy a to już 2 lata minęły. Teraz już sam chodzi a raczej biega, pokazuję swoje humory i złości a jest ich trochę. Dużo już potrafi wszystko zrozumie ale nie mówi jeszcze. Wyrywają mi się pojedyncze słówka ale jak chce żeby powtórzył to już nie.
Na urodziny doczekał się tortu który babcia mu obiecała, był pyszny i zjadł cały jeden kawałek. Oczywiście wszystkiego pokosztował, bo apetyt mu wrócił i prawie wszystko je.
bardzo dziękujemy wszystkim za życzenia urodzinowe i za pamięć, to bardzo miłe z waszej strony że pamiętaliście. |
| Komentarzy: 2 (Komentarze) |
   
|
2009-05-10 22:05:10
udany weekend |
Witajcie moi drodzy.
Ostatnio bardzo rzadko odwiedzamy smyki a to dlatego że mama nie ma czasu na siedzenie przed komputerem a poza tym ja jej na to nie pozwalam. Pisze jak już śpię bo wtedy ma trochę spokoju.
od piątku byliśmy w Brennej i było super i pogoda nam się udała. Spędziłem cały weekend na dworze tylko spałem w domu. W piątek nawet wieczorny spacer zaliczyłem z rodzicami i ciocią Olą u wujkiem Adrianem. Byłem w centrum z nimi i zrobiliśmy wspólne zakupy. wieczorem pomagałem robić grilla. Było bardzo fajnie i nawet nie byłem zmierzły, raz tylko płakałem ale nikt nie wie o co. W sobotę przyjechała babcia z dziadkiem i się z nimi bawiłem. Nawet ładnie jadłem jak na brak czasu na siedzenie przy stoliku. Babcia mnie karmiła w biegu bo ja przecież nie usiedzę w miejscu tyle czasu jak dookoła tyle ciekawych rzeczy. Tatuś się nawet wykąpał w rzece a ja zamoczyłem nogi do kolan. Chciałem zrobić to co tatuś ale nie spodziewałem się że ta woda jest zimna no i się rozpłakałem od razu. Następnym razem to już stałem grzecznie na brzegu i rzucałem kamienie Dianie i moczyłem rączki w rzece. Weekend możemy zaliczyć do udanych bo było naprawdę super. |
| Komentarzy: 5 (Komentarze) |
   
|
2009-04-26 14:13:12
weekendowo |
W zeszłym tygodniu wybraliśmy się na weekend do Brennej. wyjechaliśmy już w piątek rano. nie możemy go niestety zaliczyć do super udanych ze względu na moja biegunkę, znowu złapałem wirusa grypy jelitowej. Na szczęście przechodziłem to dość łagodnie ale mimo wszystko nie było dobrze. Spędziłem całe trzy dni na dworze w ogródku i na spacerach. jedynie spałem w domu. Nawet w deszczu biegałem bo tak tylko trochę kropiło. Mama ubrała mi gumowce i byłem w pełni zadowolony. Robiłem nawet z tatą grilla. W sobotę rano poszliśmy z mamą po świeże bułki no i w drodze powrotnej jedną już zajadałem. mama się cieszyła jak tylko coś zjadłem bo z tym moim jedzeniem ostatnio jest strasznie. ja znowu ważę 11kg. Mama na mnie mówi chudy szczypiorek :) W sobotę się wybraliśmy na obiad i zjadłem trochę rybki i parę frytek. Zazwyczaj to mnie gonią z jedzeniem, a ja i tak jak mi coś nie smakuje to wypluje. We wtorek mi biegunka minęła to znowu zacząłem wymiotować raz dziennie i w końcu w środę pojechaliśmy do lekarza. Przepisał na trochę inny syrop niż do tej pory dostawałem.
W czwartek spotkałem się z Agatką i jej rodzicami w parku w Katowicach na Muchowcu. Było bardzo fajnie bo huśtaliśmy się na huśtawkach a potem poszliśmy do stadniny koni i widziałem duże koniki. Ale ich tam było dużo i jakie duże. Widziałem też jak samoloty startują i latają nad nami, ale ich tam dużo było.
Wczoraj jechałem z mamą po tatę ale nie samochodem bo to tatuś nim pojechał. Mamusia mi obiecała że pojedziemy autobusem pierwszy raz. jak przyszliśmy na przystanek to się okazało że nam autobus uciekł więc poszliśmy jeden przystanek pieszo bo z następnego odjeżdżało ich trochę więcej. Zajęło nam to 20min i 10 min czekaliśmy na autobus. Jak podjechał to wsiedliśmy do niego i siadłem mamusi na kolana. Siedziałem taki zadowolony i dumny że cały czas się uśmiechałem. Mama się bała że nie będę chciał wysiąść. Dała mi do rączki skasowany bilet i chodziłem z nim jeszcze przez godzinę. Dzisiaj się też wybieramy na wycieczkę, ale samochodem, jeszcze nie wiem gdzie. |
| Komentarzy: 1 (Komentarze) |
   
|
2009-04-10 17:56:57
Święta |
Zaprosimy króliczka i baranka,
na śniadanie dla nich będzie owsianka.
A dla Ciebie mój urwisie, zrobię pyszny kisiel.
A dla taty wezmę kwiaty,
a mamie buziaka damy - wszystko zrobię dla Was.
Więc te święta, choć tak krótkie,
przejdą w radości, a nie ze smutkiem. |
| Komentarzy: 15 (Komentarze) |
   
|
2009-03-28 23:09:56
znowu jesteśmy |
Witamy wszystkich po długiej przerwie
Marzec coś nie sprzyjał nam bo najpierw psuł nam się komputer, potem ja miałem grypę żołądkową jak mi przeszło to znowu mamusia dostała ostrego zapalenia oskrzeli i do dzisiaj to już 2 tygodnie siedzi w domu. Jak ona była chora to przy okazji zaraziła tatusia i 4 dni zdychał na szczęście tylko grypa no i ja się też zaraziłem. Znowu kaszel i katar i znowu lekarstwa. Jak mamusia wylądowała w domu na L4 to komputer całkowicie odmówił posłuszeństwa i już nic nie działało. Na szczęście był jeszcze na gwarancji i go oddaliśmy do serwisu. Przyjechał po niego kurier i po tygodniu go przywiózł. Rodzice byli bardzo zaskoczeni że tak szybko go naprawili.
Mamusia już w poniedziałek wraca do pracy a ja znowu zaczynam zabiegi rehabilitacyjne na te moje krzywe nóżki:) przez dwa tygodnie będę jeździł na masaże.
Mamusia by już chciała żebym tak często nie chorował, na szczęście to nie są jakieś ciężkie choroby ale co chwile jak nie biegunki to katar i kaszel, dobrze że tym razem nie było gorączki. No i znowu schudłem ważę teraz 12kg a moja młodsza kuzynka która w czerwcu skończy dopiero roczek waży ponad 10kg. Ale apetyt trochę mi się poprawił bo już normalnie obiadek jem razem z mięsem, wcześniej to mamusia musiała chować mięso w kartofelkach a i tak wyczułem i wyplułem. Teraz nawet sam jem i mi smakuje, bardzo lubię ryby pod każdą postacią, a z deserków to najbardziej budynie i codziennie jedno jabłko. W nocy przestałem pić mleko wolę się napić herbatki.
Na dzisiaj wystarczy, mamusia się postara zaglądać to teraz częściej bo trochę zaniedbała smyki, może jakieś nowe zdjęcia powkleja. |
| Komentarzy: 1 (Komentarze) |
   
|
2009-02-19 18:27:44
Tłusty czwartek |
Czwartek tłusty
dniem rozpusty.
Niech każdy pączuszek
obtłuści nam brzuszek.
 |
| Komentarzy: 3 (Komentarze) |
   
|
2009-01-18 0:01:55
...weekend... |
Jak ten czas szybko leci, dopiero co się zaczął 2009 rok a już prawie styczeń nam się kończy a mama jeszcze nic nie napisała. Ostatnio ma straszne zaległości ale to dlatego że mało co siedzi przy komputerze w domu. Ja prawie dwa tygodnie byłem u babci i jutro znowu do niej jadę ale tylko do 19:00 bo potem babcia mnie odwiezie do domu ale po drodze weźmiemy mamusie z pracy. Ogólnie to się dużo nie wydarzyło poza tym że coraz więcej mówię, no może te „mówię” to trochę za dużo powiedziane ale coraz więcej powtarzam.
Moje słówka:
kaba – kawa
pani – pani
mama – mama
baba – babcia
dada – tata
dziadzia – dziadek
pycha – to jak mi coś smakuje
i jeszcze by się coś znalazło ale mamusia nie ma dzisiaj głowy do myślenia. Poza tym wszystko rozumiem np. jak wychodzimy na spacer i mamusia każe mi przynieść buciki to je przyniosę, i pampersa do śmieci też wyniosę a najważniejsze że coraz częściej sikam do nocnika. Co prawda jeszcze nie wołam a z czasem zacznę, mamusia ma taką nadzieję.
Dzisiaj wybrałem się z mamą i babcią na kulki i spotkaliśmy tam Patryczka z rodzicami też tam przyszedł, ale nie bawiliśmy się razem, biegaliśmy oddzielnie. |
| Komentarzy: 5 (Komentarze) |
   


Archiwum: 2007: czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj lipiec 2010: styczeń październik
|
2008-08-17
kolejny ząbek już 10, lewa górna chyba czwóreczka
2008-08-03
długo oczekiwany 9 ząbek lewa dolna chyba czwóreczka
2008-05-25
Roczek w kościele
2008-05-14
Moje pierwsze urodzinki i wielka impreza:)
2008-03-28
kolejny ząbek to już czwarty lewa górna dwójka
2008-03-12
Pierwsze moje samodzielne kroczki, początki chodzenia
2008-03-10
Mój trzeci ząbek lewa górna jedyneczka, po czterech dniach w końcu wyszedł.
2008-02-14
Walentynki i kończę 9 miesięcy
2008-02-06
Dzisiaj wyszedł mi drugi ząbek prawa dolna jedyneczka
2008-01-14
Skończyłem 8 miesięcy
2008-01-08
Mój pierwszy ząbek:) lewa dolna jedyneczka
2007-12-31
Mój pierwszy Sylwester
2007-12-24
Moja pierwsza wigilia i święta
2007-12-14
Skończyłem 7 miesięcy
2007-12-08
Urodziny mojej mamusi:)
2007-12-06
moje pierwsze Mikołajki:)
2007-11-29
byłem dzisiaj na szczepieniu
2007-11-29
ważę 7kg.
2007-11-15
Rodzice obniżyli mi łóżeczko już na sam dół bo ja lubię się wspinać do wstawania
2007-11-14
Dziś kończę pół roczku
2007-11-14
Dzisiaj był u mnie lekarz bo jestem przeziębiony przepisał mi syropki na kaszel kropelki na katar i syropek przeciwgorączkowy bo mama się dowiedziała od niego że mi ząbki wychodzą
2007-11-13
Spotkanie z koleżankami mamy z dawnej pracy i z Agatką
2007-11-03
Sam wstaje na nóżki w łóżeczku, co prawda jeszcze się chwieję ale sam stoję
2007-10-19
Byłem dzielny na szczepieniu
2007-10-19
ważę 6145g :-)
2007-10-15
mamusia wróciła do pracy, pierwszy dzień
2007-10-10
byłem u lekarza i warzę 5920g stanowczo za mało:(
2007-10-08
miałem pobieraną krew do badań, a mamusia robiła polowanie na siku bo źle założyła woreczek i przez noc nic nie naleciało do niego:)
2007-09-30
Po raz pierwszy zjadłem zupkę na cielęcince i bardzo mi smakowała, o niebo lepsza od zupki ze słoiczka
2007-09-14
Skończyłem 4 miesiące
2007-09-07
Byłem na szczepieniu i płakałem tylko przy ukłuciu, pani doktor mnie zważyła i ważę 5810g
2007-08-14
Dzisiaj kończę 3 miesiące
2007-07-27
dziś ważyłem 4900g i mierzyłem 62cm
2007-07-27
Byłem dzisiaj na szczepieniu i tylko trochę płakałem
2007-07-14
kończę 2 miesiące
2007-07-13
urodzinki babci Małgosi i wujka Łukasza
2007-07-04
powiedziało mi się mmamma :)
2007-07-02
byłem na badaniu słuchu, słyszę dobrze, wszystko w porządku
2007-06-28
pierwsze moje szczepienie
2007-06-25
wyjazd wujka Łukasza do Irlandii
2007-06-24
Moje chrzciny:) pierwsza moja impreza:)
2007-06-23
nauki przed chrzcinami
2007-06-17
byłem na urodzinach u cioci Sabiny
2007-06-16
urodziny dziadka Janusza, pierwszy raz sam się przewróciłem na brzuszek
2007-06-11
pierwszy mój wyjazd w góry na 4 dni
2007-05-27
odpadł mi pępuszek
2007-05-25
pierwszy spacer z rodzicami
2007-05-18
przyjechaliśmy do domu ze szpitala
2007-05-14
urodziłem się o 13:10
2006-06-10
Ślub moich rodziców
1981-02-18
W tym dniu urodził się mój tatuś:)
1977-12-08
W tym dniu urodziła się moja mamusia:)
2007-11-19
Mówię mama
2007-07-16
aaguuu
 |
|