|
|||||||||
|
nadmorskie klimaty (poniedziałek, 14 maja )
2012-05-17 01:04 Słodka przerwa miedzy zabiegami a basenem. Poza tym, "zimni ogrodnicy".
Sprawdzamy jak się po sztormie zmieniła "nasza" plaża. Zniknęły "rzeczki", za to pojawiły się muszelkowe "poletka". Poławiacze flądry. Oraz budowniczowie rzek i zamków z fosą. Komentarzy
nadmorskie klimaty (niedziela, 13 maja) 2012-05-16 01:18 Niedziela to dzień wolny od sanatoryjnych obowiązków. Postanowiliśmy poodpoczywać. Przynajmniej do obiadu.
Poobiednią porą pojechalismy do wyczekanej sali zabaw. A potem na przekąskę do baru Tawerny Wikingów. No i na plażę, gdzie uciekanie przed berkiem było głównym zajęciem. A potem to już można było tatę z dworca odebrać i babci zgłosić, że "kotlety dojechay i nawet się nie popsuły." Komentarzy
nadmorskie klimaty (sobota, 12 maja) 2012-05-15 22:27 Juz trochę zmęczeni zabiegami, ale nadal dzielnie je wytrzymujacy.
Odpoczynek między zabiegami. Na basenie niespodzianka - tylko my i jedna pani. Prowadzący zaproponował zamiast gimnastyki "wolne pływanie". Wszyscy się zgodzili i ucieszyli - a najbardziej prowadzący. Pani wyszła przed czasem i cały basen był nasz. Komentarzy
nadmorskie klimaty (piątek, 11 maja) 2012-05-13 00:41 Zabiegi i plaża - taki był plan na dzień dzisiejszy. Bo u progu zimni ogrodnicy, którzy przerwę w plażowaniu niosa.
W oczekiwaniu na zabieg po obowiązkowym soczku - puzzle z ulotki. Idziemy na gofry w Kołobrzegu, bo u nas wszystkie zamknięte. Plażowanie. I łowienie krewetek. Krewetek baby. A tu już siąpił deszczyk. Komentarzy
nadmorskie klimaty (czwartek, 10 maja) 2012-05-13 00:27 Rekord temperatury (27,5 stopnia) postanowiliśmy wykorzystać na pobyt na plaży. Przełozyliśmy basen solankowy i zaraz po innych zabiegach pojechaliśmy poplażować. No i pokąpać się w morzu :-) I łapać rybki.
Komentarzy
nadmorskie klimaty (środa, 9 maja) 2012-05-09 23:50 Prognoza pogody nie sprawdziła się w kwestii deszczowego poranku. Od rana było ciepło i słonecznie. Nim nie wyruszylismy na zabiegi korzystaliśmy ze słońca. I zrobilismy pranie. Ola z Jackiem sami prali swoją bieliznę, potem ją z radością wykręcali by w końcu, z jeszcze większą radościa, zawieszac na sznurku. POmiędzy zabiegami chadzamy na sok wyciskany ze świeżych owoców. Ola i Jacek sami sobie go kupują - biorą gotówkę, idą do pani i zamawiają. Zwykle pomarańczowy. Ale cioci Jaculo dziś podpowiadał inny sok: Ciocia, polecam Ci marchewkowo-pomarańczowy. Dziś lampy miały pomagać w przepędzaniu kataru. Stałym punktem dnia jest zupa poprzedzająca wyprawę na basen. A ten znajduje się w sporej odległości od sanatoryjnych budynków, w których odbywają się pozostałe zabiegi. Po basenie inny stały punkt programu - bułka z zółtym serem. Ale dziś Jaculo (który ma basenową przerwę) z ciocią wymyślili inną przekąskę. Smyki się wieszają, nie mogę pisać więc cdn. Ola ma puste miejsce po górnej jedynce. Przy jedzeniu pobasenowej bułki zaczeła się tak mocno ruszać, że popsuło jej to humor. Próbowała "wypchnąć" ją językiem ale bez efektu. Wystarczyło ją złapać mocniej palcami i ...już. Komentarzy
nadmorskie klimaty (poniedziałek, 7 maja) 2012-05-09 00:19 Dzien się rozpoczął o 6:55, bo wtedy miałam wykonac telefon do siostry oddziałowej celem umówienia się z lekarzem, bo Jacula dopadła chrypa i z basenu na jakiś czas nalezało zrezygnowac. Wizytę mieliśmy na godzinę...8:00, co znaczyło, że zbudzić go trzeba dużo wcześniej niz sam by się zbudził. Spotkanie z laryngologiem nie było długie, wniosło wiedzę, że inhalacje dla Jacka powiększonego migdała to "karygodny błąd" więc je z grafiku wykreślamy. W zamian za to gimnastyka oddechowa. Cokolwiek to znaczy....
Na czym polega gimnastyka oddechowa dowiedzieliśmy się parę godzin później. Wdechy nosem, wydechy ustami w dowolnych kombinacjach ustawien róznych fragmentów ciała. Dla Jacka było to trudne, no i nudne. tak więc nie powinno nikogo dziwić, że organizm sam się przed tym broni - od wieczora zmagamy się z Jaculkowym katarem, który wyłącza go z gimnastyki oddechowej. NIm dotarliśmy na zabiegi mieliśmy jeszcze jedną przygodę. Przygodę Oli, która nie wiedzieć czemu przechodząc koło stołu potknęła się i brodę obtarła na nim. I zaraz potem przydały się plasterki o róznych kształtach, które wczoraj wypatrzyliśmy w naszym ulubionym sklepie. Po zabiegach, obiedzie i odpoczynku pomaszerowaliśmy na plażę. Zgodnie z wczorajszą umową z Jackiem, by zbudowac prawdziwą rzekę. Bo ta wczorajsza to za krótka była.No i bez wody z morza. Budowa rozrastała się w trakcie o nowe kanały i wzniesienia zamkowe. Wszystkie ciagi wodne połaczone były ze sobą. Fosy przyzamkowe zasilane były wodą prosto z morza. Komentarzy
nadmorskie klimaty (wtorek, 8 maja) 2012-05-08 22:37 Jaculkowy katar, który pojawił się nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co, sprawił, że zrezygnowaliśmy z zabiegów na rzecz poleniuchowania w okolicy domu. Jak się okazało, takie wagary nie najlepiej są widziane w sanatoryjnym, biurokratycznym świecie, ale udało się zachować i porządek w papierach i dobry nastrój przy dopełnianiu formalności.
Jaculo z ciocią korzystali z prawie wakacyjnego słońca i przespacerowali się na plażę. Ola ze słonecznych chwil korzystała w przerwach między zabiegami i w drodze na nie. A w tym czasie niania Agata napisała maturę z królowej nauk na 100%. A może 120...? Komentarzy
nadmorskie klimaty (niedziela, 6 maja) 2012-05-08 00:00 Niedzielny poranek przywitał deszczem i duzym chłodem. My pożegnaliśmy tatę Oli i Jacka, który bladym świtem rozpoczął przerwę w nadmorskich obowiązkach na rzecz obowiązków zawodowych. Jednak nad morzem, jak w górach - choć rankiem wydawało się, że szare, deszczowe chmury zostaną z nami do wieczora - po południu nie było juz po nich śladu. Wybraliśmy się na kołobrzeską plażę. Choć świeciło słońce, to za sprawa wiatru bywały zimniejsze chwile. Ale radziliśmy sobie z nimi. Najpierw byl rozgrzewający berek, potem jaculkowy pomysł na wybudowanie rzeki. Poza tym mieliśmy rękawiczki (dowiezione przez ciocię) oraz koc.
Początkowo nikt nie zwracał uwagi na to, co Jaculo buduje rozpoczynając budowlę jakieś 15 metrów od brzegu. Dopiero gdy lekko zziębnięta ciocia, (która dopiero aklimatyzowała się po tygodniu w upalnym klimacie wielkiego miasta na południu kraju, miała ochotę zaprzestać jodo-terapii) zaproponowała opuszczenie plaży koncepcja Jacka została wypowiedziana głośno i konkretnie - musi być zbudowana rzeka aż do morza. Dopiero wtedy pójdziemy. No to się rzuciliśmy do budowania lekko tylko modyfikując projekt o miejsce rozpoczęcia budowy - rozpoczęliśmy od morza. A praca nie była taka łatwa - mieliśmy tylko 1 łopatkę i budowaliśmy na przybrzegowej trasie spacerowej. Prosto z plaży pomaszerowaliśmy na herbatkę i pizzę, jak się okazało, w kształcie ryby (zawinięta jakby w wielkiego pieroga), no i frytki. Wracając do auta Jaculo wypatrzył żółwia, którego znaleźliśmy w ubiegłym roku. Trzeba się było z żółwiem przywitac. A w tym czasie tato Oli i Jacka dotarł do stacji docelowej.
Komentarzy
nadmorwskie klimaty (2 - 6 maja) 2012-05-07 00:01 Po długim i mozolnym pakowaniu, krótszej ale i tak długiej podrózy rozpoczęliśmy nasz nadmorski pobyt sanatoryjno-wypoczynkowy.
Zabiegi rozpisane - każdego dnia od 2 do 5 - to lampy o 3 kolorach światełek (żółte, niebieskie i czerwone - czerwonego Ola z Jackiem nie lubią najbardziej), inhalacje (a po nich wskazanie by nie pić, nie jesć i nie mówić przez 15 minut, które to za pierwszym razem doprowadziło Jacula do łez i z racji ostatniego punktu na liście zakazów nie należy do ulubionych) oraz basen solankowy z gimnastyką. Już na pierszych zajęciach okazało się, że Ola z Jackiem mocno zaniżyli średnia grupy wiekowej ćwiczących i ta wyniosła około 65 lat. Ola stojąc prawie całe zajęcia na palcach lub wisząc na drążku stara się ćwiczyć to co pan zaleca. Jaculo "robi to co chce", bo - jak twierdzi - ma prosty kręgosłup i nie musi ćwiczyć. Ale basen i tak chyba lubimy najbardziej. Lampy niebieskie
Lampy żółte Lampy czerwone Inhalacje Czekając na basen.... A nad morzem różnie jest (to o pogodzie) Wyjeżdżaliśmy przy wakacyjnej temperaturze 30,5 stopni a kilka godzin później znaleźliśmy się w nadmorskiej strefie silnego wiatru i temperatury niższej o 20 stopni. Pogoda i temperatura jest wczesnowiosenna ale zdarzyły się chwile chodzenia boso po brzegu (wszyscy), a nawet wchodzenia do morza by skakać przez fale (Ola, Jacek i tata) oraz wchodzenia do morza aż do pasa (tylko Ola).
Komentarzy
sezon działkowy rozpoczęty (sobota, 28 kwietnia) 2012-04-28 20:39 Już od rana nie było wątpliwości, że prognozy pogody się sprawdzą i przed nami słoneczny i upalny dzień. Z prowiantem piknikowo-grillowym wyruszyliśmy by sezon działkowy rozpocząć. Woda w piaskownicowej przykrywce nagrzewała się na słońcu i co odważniejsi moczyli w niej nogi.
"Odkurzaliśmy" też dmuchańce i działowe zasoby zabawkowe. NIektóre z nich Ola z Jackiem SAMI dmuchali, inne spakowaliśmy by zabrać na nadbałtycką plażę.
Gry ruchowe można było rozpocząć dopiero po południu, gdy temperatura zrobiła się przyjaźniejsza dla ruchu. Wcześniej było bardzo ciepło. Za bardzo. A właściwie za szybko. Jeszcze 3 dni temu w kurtkach chodziliśmy. A dziś już temperatura jak w środku lata.
Na deser imieninowe lody. A działka jest bardzo wiosenna... Komentarzy
basen (piątek, 27 kwietnia) 2012-04-27 19:23 Dałam się dziś lekko wkręcić w basen. Ku wielkiej szczęsliwości wkręcających. Ola od razu zabawy w wodzie zaczęła, pływanie, leżenie, nurkowanie. Jaculo dłużej był spięty. Każde chlapnięcie wodą czy głębsze zanurzenie było mu w niesmak. Ale z czasem oswoił się, skakać próbował przez "morskie" fale, pływał z Olą po rzece z pomagającym w pływaniu mocniejszym nurtem. Kilka razy zjechał też na zjeżdżalni, choć z pierwszego zjazdu wycofał się z niej schodząc. Kolejne odbyły się z lekką asekuracją. W rzece pływał początkowo kurczowo trzymając się ręki, ale z każdym kółkiem płynął swobodniej i spokojniej. Ostatnie płynął sam - tj. bez trzymania się za rękę.
I 3 godziny minęły nie wiadomo kiedy.... A za basenowym oknem w tym czasie lał się żar z nieba. Bo dziś był pierwszy dzień upalnego lata ;-) (O czym uprzedzała Ola po obejrzeniu prognozy pogody - jutro będzie do nas płynąc powietrze znad Afryki. A w Afryce jest gorąco więc u nas będzie gorąco i będzie można pójśc na basen!) Komentarzy
zajęcia plastyczne (czwartek, 26 kwietnia) 2012-04-27 00:50 Na zajęciach plastycznych czarodziejskie ptaki zapełniły kolorowe kartki. Ola brała w nich udział wraz z Jackiem, bo rano byłyśmy na konsultacji u fizjoterapeuty w szpitalu, co uniemożliwiło jej pójście do przedszkola.
Na swoich popołudniowych zajęciach plastycznych Ola zapełnia stronę do wspólnej książki. Komentarzy
sesja pod migdałowcem (wtorek, 24 kwietnia) 2012-04-24 00:57 Sesja z migdałowcem w tle.
Komentarzy
wróciliśmy (sobota, 21 kwietnia) 2012-04-21 00:57 Do Centrum Alergologii i Pulmonologii pojechaliśmy na kontrolne badania Jacka. Oli pobyt był troszkę przy tej okazji. A, że życie jest pełne niespodzianek wróciliśmy z wiedzą, że pacjentką z kilkoma problemami i potrzebą leczenia jest ona właśnie, Jaculo zaś wprost przeciwnie.
Teraz trzeba nową wiedzę popartą różnymi wynikami udostępnić naszym lekarzom i... działać. Scrapek autorstwa Beaty, znaleziony w jej galerii. Credits:NN.
Komentarzy
Blog prowadzony od lutego 2007 roku. Archiwum jest zarchiwizowane ;-)
|
Jesteś naszym 335396 Gościem.
Wpadamy z wizytą:
3. Muszkieterów - Mateusz*Szymon*Błażej z mamą Iwoną - Adrianek i Milenka smoleccy znajomi - Aga i Wojtek scrapowanie Zielonej - Art Grafic Agency Creative pierniczki i in. - Bakerlady Ola i Zuzia i Antek - bliźniaczki i brat starsza siostra i młodszy brat - blog Julci i Wojtusia wrocławski kolega - blog Kubusia ulubione chłopaki-bliźniaki - blog Maksa i Franka wybierz i drukuj - bogactwo kolorowanek przepisy wg Ewy B. - Chatka Patki wierszyki i in. - czytanki - czas dzieci dla tych co mają piekielną cierpliwości do hand made - Diabelski Młyn polskie forum skrapkowe - Digi Scrap Pl złota lista książek dla dzieci - do poczytania mini galeria ;-) - DST galeria she_ - DST - fajne pomysly na domowe prace reczne Filemon czyli Filip - filemonowo projekty i inspiracje - Free Crafts Creations Griszka i Ola - Grześ Zielona - i jej zielone lata Kobieta i szycie - igłowe inspiracje pychotkowa Julcia - JUla i Lila Towarzystwo Pomocy Św. Brata Alberta - Koło Wrocławskie Bea w kuchni - kulinarne inspiracje pierniczki Aganiok i in. - kulinarne inspiracje blog moje wypieki - kulinarnie e-ksiązki - kulinarnie z Kasią - Łukasz i Michał informacyjny blog przedszkolny - Mali kolarze zapiski mamy - margolciowa Magda wrocławskie chłopaki - Miłosz i Mieszko Gosia i Oskar - Motyle Oskara Gosi myśli - motyle Pauli wrocławska Zosia - Murkowo na nowym - nieMamrotka Yannic i Ben - niemieccy kuzyni niesmykowe - Notki Mamrotki przewodnik po internetowych zabawkach dla dzieci - Pi razy Żaba - portal rodziców i nauczycieli przedszkolaków chustomania - prawie wszystko o chustach w nowym miejscu - Pychotka zabawy z dzieckiem i in. - robótkowo-dzieciakowe inspiracje inspiration4scrap - scrapkowe inspiracje skarbnica freebie ;-) - Scraplandia Doti - scrapowanie Doroty galeria prac - Scrapy Beaty Scrapy Beaty - Scrapy kubusiowej mamy Margolcia i Madzia i Ania - siostry - strona przewodników wrocławskich (cd. dlaczego?) - w przyrodę word arty - WA by AgaG Grześ i Kasia - wrocławskie rodzeństwo gry i zabawy dla dzieci - Zabawna kraina ![]() Kartki z kalendarza Oli i Jacka:
2012-03-24
Pierwsza "duża" impreza urodzinowa. Wspólna dla obu Jubilatów. 2012-03-11 Ola wyrwała sobie sama zęba. Drugą dolną dwójkę. Prawą. Wypchnęła ją sobie językiem podczas robienia faworków. PO wyciągnięciu stwierdziła: Teraz już mogę spokojnie robić faworki. I, ze nie odda zęba wrózce. 2012-01-04 Przy wieczornym myciu zębów Ola traci lewą dolną dwójkę. 2011-09-25 Pierwszy górski szczyt zdobyty - po 2 godzinach i różnych przygodach masyw Ślęży pokonany 2011-09-25 Ola gubi 2.mleczaka. Połyka go wraz ze śniadaniem. 2011-08-09 Wypadł Oli pierwszy mleczak. 2010-09-01 Przedszkolny debiut Oli. Pierwszy dzień w przedszkolu przywitała z uśmiechem, kolejne ...bez niego. 2010-08-22 Jaculo po raz pierwszy w kinie! pełnometrażowa produkcja: Jak Bob został Budowniczym Razem z nim film ogladali: Ola, tata, Wojtek i mama Wojtka i Agi. 2010-07-06 Pożegnanie z pieluszkami w ciagu dnia za nami. 2010-07-03 Odpieluchowywania Jacula weszło w etap bezpieluchowy. 2010-03-28 Jaculowe urodzinowe puzzle z Bobem Budowniczym w ilości sztuk 60 są w ciagłym użyciu. Od tej pory i te i inne 60 elementowe układa. Najczęściej sam. 2010-03-27 Ola "przesiada się" na 80 i 100 elementowe puzzle. 2010-02-19 Jaculo do lalki zaczął mówić: LALA 2010-02-06 Wyłażą jaculkow piątki. Spać nie dają i jemu i mamie. 2009-12-22 Dla Jacula 24 elemente puzzle są w sam raz. 2009-09-22 Jaculo układa puzzle. Razem z Olą dokłada po elemencie. Od kilku dni swoje z pojazdami. Auto, samolot, straż pożarna, pociag, karetka i autobus. 2,3,4,5,6,7 elementowe układane w ramce. 2009-06-30 Pierwszy samodzielny spacer Jacka - z kuchni do pokoju. I od teraz samodzielne chodzenie ćwiczy gdy tylko może. 2009-06-30 Jacek ma wszystkie "czwórki", zaczynają się przebijac dolne "trójki". Niestety, odwapnienia górnych jedynek pogłebiają się. Mają około 4-5 mm. 2009-05-10 Pierwsza wyprawa Oli do kina. Na niedzielny poranek. Na ekranie "Nurkuj Olly, Nurkuj!", 2009-05-08 Jaculkowa 4. czwórka ujrzała świato dzienne. 2009-05-08 Pierwszy samodzielny kroczek Jacka. A nawet 2. (ok krzesła do mebli, u babci, bo bardzo już nie lubi schodzić do raczkowania gdy ma tak małą odległość pokonać.) 2009-04-22 Jacek stoi bez trzymanki przez jakieś 6 do 10 sekund i widać, że sam jest tym mocno zadziwiony. 2009-04-22 Jaculkowa trzecia "czwórka" ujrzała światło dzienne. Prawa górna. 2009-04-22 Trochę przez przypadek rezygnujemy z wieczornego posiłku mlecznego prosto od mamy. (Podwójne mycie zębów było uciążliwe, Jacek zasypiał przy karmieniu, mycie zębów go budziło i wnerwiało.) 2009-04-07 Jednak złe stomatologiczne wieści. Odwapnienia zębów. Ale jest też jaśniejsza strona - lakowaniem będziemy o nie walczyć! 2009-03-23 Pierwsze jaculkowe spotkanie z dużą wodą - oswajamy basen. 2009-02-17 Kanapa? No problem. Jacek wdrapuje się na nią. Sam. 2009-02-08 Jaculkowe pierwsze kroczki - póki co, wzdłuż łóżka. 2009-01-22 Jacek raczkowanie zaczął na serio - przestał się posiłkować podwożeniem na pupie. Przeraczkował z pokoju do kuchni. 2009-01-19 Jaculek znalazł podparcie przy rozłozonym łóżku i wstał. I stał, kilka sekund, ale od czegoś trzeba zacząć. 2009-01-16 Jaculkowi świat stanął otworem. Pierwsze, nieporadne nieco kroczki zwane raczkowaniem. 2009-01-10 Jaculek przemieszcza się - technika własna czyli siedząc i ślzgając się na pupie. Ważne, że do przodu :-) 2009-01-02 Jaculkowa dolna, prawa dwójka ujrzała światło dzienne. 2008-12-30 Jaculkowa dolna, lewa dwójka wyjaśniła skąd te pobudki nocą. 2008-12-11 Jaculkowa pierwsza wizyta u stomatologa. Ufff, nie ma wady szkliwa. 2008-12-08 Jaculkowy 6.ząbek - górna prawa dwójka. Ząbki, weźcie na wstrzymanie, please! 2008-11-22 Jaculkowe zęby powariowały. Choć taką miałam nadzieję, nie mam omamów wzrokowych, za to Jaculek ma kloejnego ząbka. Zamiast 2. górnej jedynki GÓRNĄ...dwójkę. Lewą. 2008-11-21 Jaculek sam siada techniką, jaką uczono siadać Olę na rehabilitacji czyli z półobrotu i z podparciem ręką. (do tej pory siadał używajc tylko i wyłacznie mięśni brzucha) 2008-11-06 Jaculkowa górna jedynka (lewa) wychyla się. (I po co?;-) ) 2008-10-27 Jaculkowe dwie dolne jedynki ujrzały światło dzienne. 2008-10-20 Metoda plecy-brzuch-plecy-brzuch do przemieszczania się jest najlepsza. Opatentowana przez Jacka. 2008-08-25 Palec w buzi? Chętnie! Duży palec nogi Jacka tam właśnie po raz pierwszy trafia. 2008-08-25 Przesiadka Jacka do spacerówki. 2008-08-20 Jacuś odkrywa,że ma nózki, którymi można świetnie się bawić :-) 2008-08-15 Jacuś przewraca się sam z brzuszka na plecki :-) 2008-08-07 Zauważamy pierwszą 5. Prawa dolna. (I to raczej ona była przyczyną lekkiej gorączki 29 lipca) 2008-08-07 Jacuś przewraca się sam na brzuszek :-) 2008-07-26 Pierwsze wyjście na basen - od razu do Aqua Parku :-) 2008-07-22 Pierwsza podróż pociągiem. Pośpiesznym. Odcinek Wrocław Gł. - Rawicz 2008-07-01 Kolejne, tym razem ostatnie ;-), podejście do pożegnania z pieluchą. 2008-05-02 30 elementów na 1 puzzlowy obrazek to żaden kłopot. 2008-04-20 Puzzle 24-elementowe to pestka. 2008-03-27 Zostałam starszą siostrą. Mam brata Jacka. 2008-02-18 Pierwsza rozłąka dłuższa niż kilka godzin Oli z mamą i mamy z Olą. Jak się okazało, na prawie 3 miesiące. 2008-01-08 Z uporem maniaka ćwicz zamykanie zamków błyskawicznych w ubrankach. (Zapinać i odpinać zamki umiem od lipca, sierpnia) 2008-01-05 Od dawna sama się ubieram. Zaczęłam od skarpetek i butów. Potem przyszła pora na rajtuzki. I spodnie. Oraz bluzkę. 2007-11-30 pierwsze lapisowanie chorych ząbków :-( 2007-11-27 Złamany ząb. Początek stomatologicznej przygody i diagozy - wada szkliwa. 2007-10-20 pierwszy dzień bezmlekowy 2007-09-01 Trójki gonią brakujące czwórki. 2007-08-15 Wyłazić zaczynają wszystkie trójki. I nim pojawią się w komplecie minie mniej więcej miesiąc. 2007-07-17 Pierwsze samodzielne KROCZKI! Długo to trwało ale w końcu zrobiłam. 2007-07-15 Nowa czwórka! Prawa dolna. Ząbki minęły półmetek :-) 2007-07-10 Sama wstaję i sama stoję. Z każdym razem dłużej. Śmieję się przy tym tak bardzo, że aż się przewracam :-D W końcu jest z czego się cieszyć. 2007-06-27 Chodzę bardzo szybko trzymana za ręce :-) 2007-06-26 Biegam - ale ktoś mnie musi przy tym trzymać pod pachami :-) 2007-06-26 Wyskakuję w górę, przez chwilę stoję samodzielnie nim padnę na "4 łapy" - a wszystko po to, by pokazać jaka duża urosnę. 2007-06-24 Wreszcie decyduję się stać "bez trzymanki". Co prawda tylko przez kilka sekund ale od czegoś trzeba zacząć :-) 2007-05-16 Nowa czwórka. Druga dolna. Lewa. Ząbki więc na półmetku :-) 2007-04-26 Pierwsza czwórka. Prawa dolna. Wyprzedziła trójki. A to znaczy, że będę mieć już 9 ząbków. 2007-04-20 Wykorzystując czas pobytu w łózeczku sprawdziłam czy uda mi się przemieścić stojąc. Udało się - zrobiłam kilka samodzielnych kroków! 2007-04-10 Moje PIERWSZE urodziny czyli ROCZEK. 2007-03-28 Wychyla się mój 8.ząbek. Jestem podwójnym króliczkiem ;-) 2007-03-15 Dziś stuka roczek mojemu tacie jako doktorowi! Byłam z nim na obronie doktoratu. 2007-03-14 7.ząbek Druga górna dwójka. 2007-03-08 Podpatrzyłam jak to robi starsza koeżanka, wróciłam do domu i sama WSTAŁAM. 2007-03-07 Niespodziewanie - ciemną nocą - pojawiła się dolna lewa dwójka. 2007-03-02 Postanowiłam dać się przekonać do chodzenia na czworaka. Tak długo mnie do tego namawiali.... 2007-02-24 Trzeci ząbek - lewa "dwójka". Okres kasowniczka za mną. 2007-01-08 Uparcie ćwiczę zapinanie zamków błyskawicznych. Najchętniej na bluzach, sweterkach i w butach. 2007-01-05 Postanowiłam usiąść. Wybrałam inną technikę niż mnie uczyła pani Renia (rehabilitantka). 2007-01-02 A oto druga jedynka. Jestem "kasowniczek". 2006-12-22 Uwaga! Mam zęba :-) Pierwsza jedynka. 2006-10-28 Pierwsza noc w nowym domu. Niestety, nie pamiętam co mi się śniło. 2006-05-03 Pierwszy spacer. Wozek, mama, tata, ja i bzy. Pięknie było. 2006-04-13 Nareszcie w domu! Więc tak wygląda moje nowe miejsce do spania. 2006-04-10 Opuściłam przytulny brzuszek i wreszcie zobaczyłam mamę i tatę :-) Zobaczyłam też parę innych osób, ale moich rodziców ciekawa byłam najbardziej. ![]() Jak się rodzią gaduły:
2010-07-22
kosz, deszcz, siusiu 2010-07-15 Mama, dulo! gdy mama za dużo wsypała płatków do kaszki 2010-07-10 już, trzy, ślub, dziura (dziula) 2010-02-28 Jaculkowe: LALA 2010-01-30 Jaculo mówi: OLA MAMA, MAMO TATA, TATO TAM TO TU BAM - coś upadło AM - i jeść i pić EEE=NIE YHY=TAK CIUCH - pociąg BUM - auto 2010-01-30 Jaculo nazywa niektóre zwierzątka: hau - pies kl kl - (odgłos kpopyt) koń chch - gardłowe, jakby się dusił - świnka sss - wąż mu - krowa 2009-06-30 Jacek wyraźnie woła: Ola, tata, Ela. DA! to nadal podstawowe słowo. NE - czasem. 2009-05-10 stop - bardzo potrzebne słowo, wykrzykiwane niczym komenda w wojsku 2009-03-03 Jaculkowe pierwsze zdanie złożone: Tata eee, Ola aaa. = tata nie zrobi picia Oli, bo Ola śpi. 2009-02-28 Jaculkowe zdecydowane DA gdy czegoś chce 2009-02-20 Jaculkowe: tata, da, am, maa maa, baba, dada, O! la - od dawna 2009-02-17 Jaculek gada od kiedy pamiętamy. Najpierw pojedyncze głoski, potem a gu gu, teraz sylaby: da da, ta ta, ne ne, na na, da da 2008-10-20 Nie bądź taka niepodzielna! Podziel się ciastkiem. (data orientacyjna) 2008-08-01 Ola zobaczyła książkę, na okładce której było zdjęcie portretowe dziewczynki. I rzekła: To nie Ola. To inna SRULKA> 2008-07-20 Zrób miejsce Oli. = posuń się daj popachnić= powąchać 2008-06-01 Ola do siebie: Nie płacz! NIe trzeba płakać! 2008-04-15 Sama do siebie: Nie płacz Olciu, nie trzeba płakać. 2008-04-15 mamusia, mamusiu 2008-02-25 tatuś 2008-02-11 Mama głośno zauważyła, że zapomniała wyprać Oli ulubioną piżamkę w króliczki. "Gapa" padło w odpowiedzi. 2008-01-21 Powtarzam dziesiątki słów jak papuga. Wiele z nich włączam do swojego słownika np. poczekaj! 2008-01-20 TATI, MAMI czyli pierwsze własne słówka i/lub próby odmiany. Zastanawialiśmy się skąd to się wzięło i w końcu usłyszeliśmy odpowiedź na pytanie czyje jest to ubranko- najpierw padło OLI, potem TATI 2008-01-20 szerzaj=rozszerzaj (przy zakładaniu butów), deszcz, sziedź, już, drzwi, dobrze, gwiazdka, kapcie, jajko, maso i masiu=masło, czuż=nóż, Jasio=Reksio, bedzie=będzie, siatka, zmioka=zmiotka 2008-01-11 zwierzątka: kicia=kot, koń, osioł, fafa=żyrafa, tuf=żółw, soń=słoń, kurka, kurka pan=kogut, osa, misiu, hipcio 2008-01-10 Upadły mi podawane Oli rajtuzki "Maaatko!" usłyszałam w komentarzu 2008-01-10 imiona: Zosia, Basia, Asia, Ola, Laura, Łucja, Ela, Nina, Ala, Konel=Kornel, Cypian=Cyprian 2008-01-09 toaletowe: siku, kupa, pupa 2008-01-08 Ola powtarza prawie każde nowe słowo i używa ich tyle, że nie sposób spamiętać. Tym samym nadszedł finał spisywania pierwszych słówek. Zwykle długie słowa skraca pomijając pierwszą sylabę np. szaszam=przepraszam 2008-01-08 bałan=bałwan, apsik, sama, choć tu=chodź tu, kulka, dziurka, farbka, praszam=przepraszam, mała, mało, duża, osioka, osioki=osioł, baka=żaba, daj, to też, po co?, wiem 2008-01-05 szopka 2008-01-02 anioł 2007-12-28 tato (jako dopełniacz) 2007-12-25 auto i brum-brum, halo na telefon, kaka=kaczka, dom (takie można zrobić "pieczątki" z ciastoliny) 2007-12-20 matko! szok, tutaj, tam, aaa=ktoś śpi, widzisz, widze, kartka 2007-12-18 kurka, kulka, dzidzia 2007-12-17 Ola! na wszystko co chcę sama zrobić 2007-12-07 stokrotka 2007-12-01 kurka, czapka, buty 2007-11-25 paprotka, cześć, widzisz, Ola, mleko 2007-11-15 Krzysia (dopełniacz od Krzyś), sama, kurtka, buty, fuf = żółw, jaja, lala, miś, dzidzia 2007-10-29 Zosia, dobra, widzę, nie ma, am! 2007-10-28 mniam mniam 2007-10-25 Ciocia, pa pa! - do kończącej rozmowę telefoniczną z ciocią mamy 2007-10-25 Am bam! = spadła miseczka z kaszką 2007-10-20 pierwsze zdanie: tata, słyszysz? 2007-10-15 Słyszysz? 2007-08-15 ała (hała) - pies, kici - kot , ciocia, babcia, bam - gdy coś upada lub uderzę się, ci - dźwig, prosze, tam, tutaj, dziadzia, tata, am = am :-) 2007-07-01 dzia-dzia, husiu husiu oczywiście huśtawka, czu czu -pociąg, si - potrzeba nocnikowa 2007-06-26 "czy" oznaczające "trzy" - podsłuchane u wujka Andrzeja 2007-06-09 A ty! - nauczyła mnie babcia Ula 2007-06-06 - powiedz mama - Ela - MAMA! - Ela! 2007-06-06 ATA = tata Ela = mama AJA= ciocia 2007-04-12 pokrzykuję "Ela" gdy mama zniknie za jakimiś drzwiami (dodatkowo stukam w drzwi) - tata mnie tego nauczył :-) 2007-04-12 informuję "BA" gdy coś spada 2007-03-20 Najważniejsze słowo to TATA W różnych tonacjach i róznie akcentowane. PA PA - gdy nie zauważają, że macham. DA - gdy ignorują moją wyciągniętą rękę po coś atrakcyjnego. NE - chyba nie muszę tłumaczyć :-) 2007-03-05 Ola, Ala, Ela, lala, ała, ał, ła - jako ćwiczenie logopedyczne 2007-02-27 Jeszcze nie mówię - w znaczeniu prowadzenia dialogu. Wypowiadam wiele słów. Niektóre znajdują się w słowniku języka polskiego, jednak większości z nich próżno w nim szukać. Świadomie wypowiadam słowa TATA i PAPA. No i może BABA. ![]() |
||||||||