« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog olaizuzia na www.smyki.pl
Ola i Zuzia
     
 
Suwaczki dla rodzicow - smyki.pl

Suwaczki dla rodzicow - smyki.pl
 
Ola



Zuzia




Dzień Kobiet i coś więcej
2010-03-10 23:30:02

Poniedziałek też był dniem spokojnym, dziewczynki były bardzo grzeczne. Zaczęłam w końcu je trochę usadzać podparte poduszkami. Bardzo im się  to spodobało, bo dużo więcej widzą i łatwiej im zająć rączki zabawkami.



Ola tego dnia nie miała ochoty zbyt długo być poza domem więc użyła odpowiednich argumentów, żeby zmobilizować mnie do powrotu do domu :). Trochę żałuję, że te nasze spacerki ciągle są takie krótkie.

A że w poniedziałek było święto wszystkich pań dostałam od tatki kwiatka, tulipana - bo tulipan musiał być, a żółtego - bo innych ładnych nie było… Mi się bardzo podoba :).



Wtorek zapowiadał się bardzo fajnie. Za oknem świeciło słoneczko więc zapakowałam małe do wózka i wybrałam się na wał, bo do parku w taką pogodę nawet nie ma co wchodzić ze względu na roztopy. Na wale, w połowie zaplanowanej drogi rozpłakała mi się Zuzia. Nijak nie mogłam jej na dłużej uspokoić, trochę reagowała na zagadywanie i śpiewanie, ale zaraz znowu zaczynała się wiercić i płakać. Wyjmować z wózka jej nie chciałam, bo nad wodą dosyć mocno wiało, a i mrozek był odczuwalny. Zuzia tak szalała, że już obcy ludzie chcieli mi pomagać. Do domu biegłam pędem aż się zgrzałam, niestety wał jest kawałeczek od domu wiec nam trochę czasu zajęło dotarcie z powrotem. W pewnym momencie już wyjęłam ją z wózka i się uspokoiła, ale w wózku zaczynała znowu szaleć. Dopiero przed samym domem lekko przysnęła… Wielki uśmiech zagościł na jej buzi, dopiero kiedy rozebrałam ją z kombinezonu. Gdyby nie ten uśmiech, to się chyba załamać można by było. Aż dziwne, w domu pogodna radosna, rozdająca uśmiechy naokoło, a na spacerze mały diabełek w nią wstępuje. Byle do wiosny...

Po wczorajszym szybkim powrocie ze spaceru chyba coś zaczęło brać więc dziś zrezygnowałam z wyjścia na spacer, żeby się bardziej nie rozłożyć.
Tatko wrócił z pracy i wyszedł z dziewczynkami na chwilę je przewietrzyć. Ja w tym czasie wyszłam do fryzjera na ulicy zrobić porządek z włosami, bo teraz strasznie je gubię.
W ogóle dziewczynki spały dziś dużo mniej niż zwykle, bo Zuzia w sumie 3 razy, a Ola ze spacerem licząc tylko 2. Zwykle mają 4 krótkie drzemki w ciągu dnia.
Oli udało się dziś chwycić stopę rękami. Nauczyła się na przewijaku tak machać nogami, że sięga już nimi prawie do brody :). Też chętniej próbuje się obrócić z pleców na bok, zobaczymy kiedy coś z tego wyjdzie… Zuzia miała dziś dzień przytulanek, bardzo niechętnie leżała na łóżku więc często nosiłam ją na rękach.



Pod wieczór zajrzeli do nas ciocia Dorota z wujkiem Krzyśkiem. Krzysiek już bardzo odważnie i chętniej bierze dziewczynki na ręce. Małym się to spodobało, w końcu nie mają we Wrocławiu wielu wujków.

Komentarzy: 4 (Komentarze)


Rozszerzamy jadłospis
2010-03-10 23:04:31

W sobotę w menu dzieci pojawiły się brokuły. Widząc minę Oli, myślałam,  że na pierwszej łyżeczce się skończy, ale nie. Oli bardzo posmakowało warzywko, bardzo ładnie zjadła całą swoją porcję. Zuzi też bardzo mocno posmakowały brokuły, zajadała się nimi bardzo chętnie.

W karmieniu pomogła mi ciocia Dorota, a zawartość miseczki bardzo szybko znikła.



Niedziela minęła nam bardzo leniwie, na zabawach z dziewczynkami. Zuzia pokazała nam, że jak jest czymś bardzo zainteresowana, to potrafi się przesuwać po płaszczyźnie w stronę intrygującego ją przedmiotu. Odpycha się nóżkami od czego tylko może i sunie do przodu :).

Tym razem Oli udało się usiąść na barana ;).



Komentarzy: 1 (Komentarze)


Szczepienie i marchewka
2010-03-05 22:25:15
Wczoraj byliśmy z dziewczynkami na szczepieniu na pneumokoki. Jak zwykle zostały najpierw zbadane i zważone. Zuzia waży już 5900 g ,a Ola niewiele mniej, bo 5740 g :).  Pani doktor sprawdziła wynik badania moczu Oli i powiedziała, że jest w porządku. Obie dziewczynki zdrowe więc można je było zaszczepić. Maleńkie były bardzo dzielne, bo płakały tylko chwilę, a Ola zaraz po kłuciu to nawet zaczęła dyskutować w czasie ubierania. Bardzo szybko o nim zapomniała.  Na szczęście i tym razem obeszło się bez obrzęków i gorączki :).
Na pytanie o rzadko robione kupki pani doktor powiedziała, że mamy się nie martwić, że to normalne. Zamiast jabłuszka na spokojniejszy sen radziła podać warzywka tak więc nasze Szkraby zajadały się wczoraj młodą marchewką z ziemniaczkiem - co im bardzo smakowało i faktycznie w nocy spały spokojnie :).





Dziś między opadami śniegu udało nam się wyjść na krótki spacerek. Dziewczynki próbowały protestować przy ubieraniu, ale udało mi się odwrócić ich uwagę śpiewaniem :).
W czasie leżenia na łóżku przyszedł do nas Klusek i Oli udało się zanurzyć rączkę w jego mięciutkim futerku :). Ola ostatnio jest bardzo zainteresowana naszymi kotami, nawet uśmiecha się na ich widok.



W ogóle Maluszki większość dnia bawiły się bardzo grzecznie na macie dając mi trochę wolnego na zajęcie się lekkimi porządkami w domu.





Dziś znowu zajadały się marchewką, a teraz grzecznie śpią w swoich łóżeczkach, w których zasnęły przy grającej karuzeli :).
Komentarzy: 20 (Komentarze)


Śmiechaśnie
2010-03-03 23:32:26
W poniedziałek zakręcona, niedoinformowana i niedowidząca przez okno wyciągnęłam dziewczynki na spacer. Dotarłam do parku i wróciłam w ciągu pół godziny, bo tak jakoś mocno wiało... Prawdopodobnie jakieś wichury tego dnia były w kraju.

- Jak reagują dziewczynki na kichnięcie mamy?
- Głośnym hihihi...

Wczoraj odkryłyśmy z dziewczynkami nową zabawę - fruwanie nad głowami rodziców. Zuzia rozdziawia buzię w szerokim uśmiechu, a Ola szeroko otwiera oczy i się cieszy :).
Wieczorem dziewczynki same zasnęły w swoich łóżeczkach :). Niestety w nocy znowu wylądowały z nami w łóżku :).

Dziś już baczniej przyglądałam się zjawiskom atmosferycznym i stwierdziłam, że robimy sobie wolne od spacerów. Na zmianę wiało, padał śnieg i wychodziło słońce. Dzień upłynął nam leniwie, sennie.

Dziewczynki po kąpieli :)(a z całym tatkiem w galerii).



Dziewczynki nawet długo dziś nie zasypiały, tylko Ola jak dotąd obudziła się dwa razy niespokojna, chyba znowu męczy ją brzuszek, już jej masowałam oliwką.

Zmęczona Ola zasypiała w ramionach mamy.



Od jakiś dwóch tygodni dziewczynki mają problemy z kupką, a właściwie z jej brakiem przez kilka dni. Z tej okazji dostają soczek jabłkowy i jabłuszko ze słoiczka. Jutro idziemy na szczepienie, poradzimy się w tej sprawie pani doktor.
Komentarzy: 16 (Komentarze)


Wizyty
2010-03-01 23:04:53
Ten weekend spędziliśmy trochę inaczej niż zwykle. Nareszcie się przemogliśmy i wykorzystaliśmy zmianę aury na przyjaźniejszą.
W sobotę wybraliśmy się z dziewczynkami do centrum. Byliśmy w Empiku, gdzie dziewczynki bardzo mocno spały i nie chciały się obudzić ku zawiedzeniu moich znajomych z pracy, a naszej radości. Zajrzeliśmy jeszcze do Rossmanna i kupiliśmy kilka słoiczków z jedzonkiem dla dziewczynek i soczków. Poza domem byliśmy prawie trzy godziny i przez ten czas Słoneczka mocno spały, nawet w autobusie i tramwaju się nie obudziły. Pogoda była taka świetna, że aż szkoda było do domu wracać.

Przed domem obudziła się Zuzia i zaczęła marudzić więc wyjęłam ją z wózka - od razu się uspokoiła :).




W nocy Ola spała bardzo niespokojnie, budziła się często. Prawdopodobnie męczył ją brzuszek. Próbowałam podać jej herbatkę koperkową w niekapku, ale raczej bawiła się kubkiem niż piła. Z łyżeczki też nie chciała pić. Może udało nam się "wepchnąć" w nią kilka kropelek.




Zuzia natomiast w niedzielę rano bardzo chętnie wypróbowała ten dziwny wynalazek, z którego okazało się też można ssać, i to coś, co jej w dodatku smakowało. Chwilę się bawiła, próbowała włożyć do buzi, aż w końcu rozpracowała, na czym polega to ustrojstwo i mocno zassała :).



Ola na razie korzystała z niekapka jako gryzaka :).



Postanowiliśmy tego dnia odwiedzić ciocię Wandę i wujka Kazika. Dziewczynki były bardzo grzeczne, bawiły się i gaworzyły :). Nawet ucięły sobie krótką drzemkę. Tylko w drodze powrotnej Ola trochę się zniecierpliwiła i zaczęła płakać.

A tak dziewczynki dokazywały u wujków :).





Wujek Kazik.



Wieczorem zajrzeli do nas jeszcze ciocia Dorota z wujkiem Krzyśkiem. Ta wizyta również minęła nam bardzo przyjemnie. Dorota pomogła mi usypiać malutkie.

Dziewczynki od jakiegoś czasu dają popis swoich możliwości. Ola zaczęła ostatnio bawić się swoim skrzeczącym pokrzykiwaniem wykorzystując całą powierzchnię płuc. Nawet nie wiedziałam, że potrafi być taka głośna. Zuzia natomiast jak jest zmęczona i chce spać zaczyna głośno gaworzyć śpiewnym głosikiem. Ach, te moje Kurczaczki, ciekawe co niedługo znowu odkryją :)
.
Komentarzy: 5 (Komentarze)


Archiwum:
2009: październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec
 
 
  Naszą stronę odwiedziło 2995 gości.

    Emilia i Filip

  Juleczka

  Juleczka, Patryczek i Majeczka

  Karolinka i Patryczek

  Klaudia i Weronika

  Majeczka

  Maks i Franek

  Marcelinka

  Martysia

  Natalia i Kuba

  Ola i Jacuś

  Olaf i Kuba

  Oluś Gadomski

  Pawełek i jego siostrzyczka

  Rafałek

  Wiktor i Mateusz

  Zuzanna Alicja


 
 
  2010-03-10
Ola chwyciła rączką stopę.

2010-03-06
W jadłospisie pojawiły się brokuły :).

2010-03-04
Szczepienie na pneumokoki, Ola- 2 dawka, Zuzia - 1 dawka.

2010-02-22
Pierwsze jabłuszko dziewczynek ze słoiczka :).

2010-02-18
Druga dawka obowiązkowego szczepienia - dziewczynki były bardzo dzielne.

2010-02-17
Około tej daty dziewczynkom jeszcze nieświadomym znaczenia zaczęło wymykać się z buziek ma...ma.

2010-02-16
Oleńka przeturlała się z brzuszka na plecki.

2010-01-22
Wizyta u neurologa.

2010-01-12
Badanie przesiewowe słuchu u dziewczynek - wynik badania dobry.

2010-01-11
Zuzia głośno się roześmiała jak mama niechcący ją połaskotała w czasie przebierania.

2010-01-07
Zuzia dwa razy przeturlała się z brzuszka na plecy i lewy bok.

2010-01-05
Ola została zaszczepiona na pneumokoki.

2010-01-04
Badanie okulistyczne dziewczynek - wszystko w normie.

2009-12-08
Pierwsze obowiązkowe szczepienie dziewczynek na wzw B, krztusiec, błonica, tężec, Polio i Hib.

2009-12-07
Pierwsze uśmiechy dziewczynek do mamy i taty.

2009-11-05
Zdrowa Zuzia wraca do domu po ośmiu dniach ze szpitala.

2009-11-01
Oli odpadł kikut z końcem trzeciego tygodnia.

2009-10-17
Nareszcie całą rodzinką znaleźliśmy się w domu.

2009-10-15
Zuzi odpadł kikut w pierwszym tygodniu życia.

2009-10-12
Ola i Zuzia przyszły na świat.

2009-08-26
Poznajemy długą ukrywaną płeć naszych maluszków.

2009-03-16
Pierwsze badanie USG i informacja, że spodziewamy się bliźniąt.

2009-02-27
Powtórzony test ciążowy, wynik znowu pozytywny.

2009-02-23
Na teście ciążowym pojawiły się długo wyczekiwane dwie kreseczki.