« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog nikagarda na www.smyki.pl

Archiwum pamiętnika - nikagarda

Informacje z 2006.10:

Znowuuu....
2006-10-31 21:24:57
 Czy mama będzie miała kiedys wolne przedpołudnie? Dzisiaj znów miałysmy jeżdżone. A to fakturę odebrać, a to kupić środek mrozoodporny do zaprawy i jeszcze zakupy zrobić i dzieci odebrać. Dom zaczyna nam zarastać, bo po południu to ja mam takie humorki, że baz mamy ani rusz. A tak wogóle to mamusi ama bzika na punkcie butelek dla mnie i właśnie kupiła mi dzisiaj kolejna. Co najdziwniejsze, że prawie wszystkie to baloniki firmy Cannpol. Do tego dokupiła jeszcze nakrętke z dziubkiem niekapkiem i dzięki temu mam następny kubek niekapek, tylko że ja nie umiem z nich pić.
Kicia nadal wzbudza mój zachwyt i to na równi z Miką. Śmieję sie na jej widok i pieję z zachwytu kiedy skacze za zabawką. Nadal uczę sie raczkować i wychodzi mi to coraz lepiej. Ząbki wychodzą, wychodzą i wyjść nie mogą, a to nie najlepiej wpływa na moje samopoczucie. Zmiana czasu za bardzo mi nie zaszkodziła na spanie i nadal zasypiam między 20-tą a 21-ą i dzisiaj zasnęłam dokładnie o 20:30 ale bez kąpieli, bo mamusie nadal boli nadgarsek.

Komentarzy: 7 (Komentarze)





Znowu jeżdżenie :-(
2006-10-30 22:47:49
 Dzisiaj mamusia musiała wcześnie wstać i pozałatwiaćkilka spraw :
1.Zawieźć Alę do szkoły.
2.Oddać młot pneumatyczny.
3.Zatankować żabę.
4.Dokupić cegły na komin.
5.Kupić kielnie i młotek oraz odebrać fakturę.
6.Zrobić zakupy do domku.
7.Przywieźć sprzęt z roboty wujka Szymka.
W międzyczasie musiała jeszcze sprawdzić kilka razy jak sobie pan murarz, którego tatuś raniutko przywiózł i odebrać dzieci ze szkoły. Udało nam się na chwilkę zajrzeć do mamusi znajomej, pani Beaty. Po południu musiała mnie usypiać, bo w ciągu dnia drzemłam się 2 razy po 20 min. i strasznie marudziłam. Spałam prawie 2 godziny ale to niewiele pomogło ponieważ nadal miałam kiepski humorek.
Zapomniałam jeszcze napisać, że byłam rano na szczepieniu. Ważę 8,5 kg i mam 70 cm wzrostu. Pani doktór stwierdziła że całkiem prawidłowo się rozwijam i przepisała mi Bebilon Pepti w związku z podejrzeniem uczulenia na mleko.Nie mogę też jeść bananów, które uwielbiam.
I tym oto smutnym akcentem konczę dzisiejszą notkę.

Komentarzy: 9 (Komentarze)





Rodzinnie....
2006-10-29 22:23:01
Poprzestawiali mi te zegarki i rano nie za bardzo wiedziałam która jest godzina. Mama mówiła ze jest 8:20, a tata że jest 9:20 no i komu tu wierzyć? Tym razem mamusia miała rację i całe szczęście. Pozbierałyśmy się i na 10-ta pojechałyśmy z ciocią Kasią i Ksenią na basen. Było super! Pływałam w rękawkach na pleckach i trochę na brzuszku, skakałam z brzegu do wody i nurkowałam i wszystko to mi sie bardzo podobało. Ksenia tradycyjnie musiała popłakać i nawet mamusia nie mogła jej uspokoić. Droga z basenu trwa jakieś 3-4 min. autkiem i zdążyłam w tym czasie zasnąć. W domku pospałam całe 15 min. i tyle było mojego spania. Zjadłam 3 łyżeczki obiadku i nie chciałam więcej, ale cycusia nie odmówiłam. Potem znów usnęłam i znów na kilkanaście minut, ponieważ mój kochany braciszek narobił w sypialni wielkiego hałasu i mnie obudził. W zasadzie cały dzień spędziliśmy na łóżku w sypialni, bo w tym pokoju jest najcieplej.Raczkowałam, siadałam, wstawałam, wspinałam sie po rodzicach, a w międzyczasie jadłam i spałam. Mamusi znów zepsuł sie nadgarstek i nie może mnie nosić więc tatuś pomagał mnie kąpać. Wygłupiał się ze mna w łazience, a ja chichrałam i chlapał wodą z radości. Mamusia tylko mnie umyła, a przyniósł do pokoju, wytarł, ubrał i dał kaszkę tatuś. Zasnęłam natychmiast po zjedzeniu i narazie rodzice maja trochę spokoju
Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 7 (Komentarze)





Piątek
2006-10-28 21:56:03
Wczoraj było trochę jeżdżenia. Ruszyliśmy z mamcią na Warszawę. Najpierw poszukiwaliśmy murarza, żeby skończył nam ten komin stawiać, ale niestety nie znalazłyśmy. Potem na szybkie zakupy i wreszcie do cioci Maliny i Matiego. Tam pobawiłam się zabawkami Mateusza, mamusie rozmawiały sobie, a Mati ćwiczył przewroty na brzuch i z powrotem. W drodze powrotnej brakło nam w żabie gazu, a i benzyny było niewiele. Ledwo dojechałyśmy do stacji tankowania gazu. Na szczęście dalsza droga przebiegła bez niespodzianek.
Dzisiaj obudziłam mamcię o 7:30. Dostałam cyca i trochę porozrabiałam a mamusia przysnęła. Kiedy się przebudziła, ujrzała dość dziwny widok : siedziałam z główką opartą na kolankach i .... spałam. To się mamcia ośmiała, położyła mnie delikatnie żebym się nie obudziła i zasnęła z powrotem. Wstałyśmy o 11-tej, pobawiłam sie z Alą i Rafałkiem i próbowałam męczyć kicię ale uciekała . Tatuś został dzisiaj w domu, ale go prawie nie widziałam, bo wykuwał dziurę w stropie i przez to prawie cały dzień spędził na tarasie. Byłam też z mamusią w sklepie , a po południu poszłyśmy z Alą, mamą, sąsiadką i jej bratanicą Ksenią na spacer. Byłam również u sąsiadów pobawić sie z rzeczoną Ksenią. Wieczoram mama mnie wykąpała i nakarmiła kaszka zrobioną na odciągniętym mleczku. Wtrząchnęłam 200ml, a zazwyczaj zjadam 120-150 ml. Mamusia była w wielkim szoku.

Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 9 (Komentarze)





4000 gości :-)
2006-10-27 18:18:17
 Zbliżaja sie 4000 odwiedziny. Ciekawe kto to będzie. Pozdrawiamy wszystkich naszych znajomych i nieznajomych czytajacych o moich przeżyciach.

Komentarzy: 13 (Komentarze)





Teraz ja :-)
2006-10-26 22:54:21
Rano mamcia zawiozła Rafałka do szkoły a ja została z Anią i byłam super grzeczną dziewczynką. Jak mamcia wróciła, to poćwiczyłam raczkowanie i chodzenie na nóżkach przy pomocy mamy Potem dostałam jabłuszko z bananem i poszłam spać. W tym czasie mamusia zaczęła myć naczynia ale niestety nie skończyła bo sie obudziłam. Wzięła mnie do dużego pokoju, poodkurzała i wtedy przyszła Ania , która zabrała mnie na dwór. Mamcia w tym czasie umyła i wysuszyła głowę, potem zapakowała mnie do auta i pojechałysmy odwieźć młot do wypożyczalni. Wstąpiłyśmy jeszcze na zakupy i po Rafała do szkoły. Całą ta wyprawę przespałam jak zwykle, bo auto do doskonały środek nasenny he he he ... W domu mama ugotowała zupę i przyp[iolnowała Rifka z lekcjami, bo miał iść na judo. Przed 16-tą zawiozła go więc na trening, gdzie spotkała panią Justyne Sieńczyłło, której syn Kajtek chodzi z Rafałkiem do klasy i na judo. Pogadały chwilę o tych rozrabiakach, mamcia poszła jeszcze do trenera i wróciła do nas. Po 17-tej chciała mnie uśpić i robiła to tak skutecznie, że o 19-tej obudziła nas Ala . Mamcia szybko sie pozbierała i miałaa jechać odebrać Rafała od kolegi kiedy przyjechał tatuś. Odgrzała mu zupke i szybko pojechała, bo tato wpad tylko na momencik i nie mógł zbyt długo ze siedzieć mną . Ala zrobiłą kolację i chwilę pobawiła się ze mną, a mama przygotowała mi kapiel. Wykąpała mnie, położyła i poszła robić kaszkę. Zajrzała do mnie raz, leżałam grzecznie, zajrzała drugi raz po minucie i poszła skończyć podgrzewanie jedzonka. Jak wracała to usłyszała łomot, okazało sie że leżenie było zbyt nudne i zechciałam poraczkować, co skończyło się upadkiem na podłogę. Teraz to mamusia nie może mnie zostawić na łóżku nawet na minutę samej .

Komentarzy: 4 (Komentarze)





Wrrr....
2006-10-26 22:30:26
Normalnie sie wściekłam. Jaśnie pan murarz miał przyjechać skończyć kuć dziurę w stropie. Z tej to okazji Paweł pożyczył młot pneumatyczny i od rana czekaliśmy na tego pseudofachurę. Jeden telefon do gościa " zaraz będę" padła odpowiedź, następny: "właśnie wracam z dzieckiem z Otwocka i za chwile przyjadę do pani". Po godzinie napisał sms-a do Pawła. że nie przyjedzie bo ma chore dziecko. Czy to jest poważne podejście dorosłego faceta? Zima się zbliża a my nie mamy nadal komina postawionego i rychłego końca tej inwestycji nie widać. Szlak mnie trafia, bo podobno facet jest wychwalany przez kierowników budów jako solidny fachowiec, a zachowuje sie jak gówniarz.

Komentarzy: 2 (Komentarze)





8 miesięcy
2006-10-25 22:27:32
 Dzisiaj skonczyłam ósmy miesiąc życia. Umiem już wstawać trzymając sie różnych rzeczy, siadam z pozycji leżą na pleckach i na brzuszku. Potrafię przemieszczać się w sposób przypominający raczkowanie i marudzić tak zabawnie że mamcia się ze mnie śmieje. Kiedy mamusia pyta gdzie piesek, to kieruję wzrok na Mikę i wiem gdzie tubiś ma oczko . Nie chcę spać sama i płaczę gdy próbują wsadzić mnie do łóżeczka, za to w samochodzie zasypiam niemal natychmiast jak tylko ruszy. Kiedy tatuś wraca z pracy to aż pieję na jego widok.  Cieszę też jak widzę Alę i Rafałka. Lubię jeść starte jabłuszko z banankiem i zupki z mięskiem, ale najbardziej to i tak smakuje mi mleczko od mamusi.

Komentarzy: 7 (Komentarze)





Yes, yes, yes....
2006-10-24 20:56:03
 Moja mama cieszy sie jak głupia bo.... zaczęłam raczkować. Większość smyków w moim wieku już to robi od jakiegoś czasu, a ja zaczęłam właśnie dziś, dzień przed ukończeniem 8-u miesięcy. Mama niedowierzała kiedy przeraczkowałam do pilota na jej łóżku, wzięła mnie do dużego pokoju na dywan i powtórzyłam ten wyczyn i to na nieco dłuższej trasie. Jutro napewno będę ćwiczyć, bo teraz to już śpię. Byłam tak zmęczona że nawet kaszki niedojadłam i padłam. Pewnie niedługo sie obudzę ale mamcia ma chwilkę spokoju i może wrzucić wpisik na bloga.

Komentarzy: 12 (Komentarze)





Kicia
2006-10-24 11:31:31
Dzisiaj rano tatus oddał aparat fot. i mamcia strzeliła kilka fotek Tygrycse. A ja jak ją tylko zobaczyłam to powiedziałam khi i teraz cały czas to powtarzam, nawet jak widzę Mikę.

Komentarzy: 7 (Komentarze)





Jest lepiej.
2006-10-23 22:36:44
  Tato przemówił ! Chyba go sumienie ugryzło i popołudniu raczył sie odezwać do mamy, ale na kota jest cięty.
Rano Ala przyniosła nam kicię do łóżka i patrzyłam na nia jak zaczarowana. Mamcia cos tam do mnie gadała , a ja wbiłam wzrok w Tygrysie i nie reagowałam na mamcie wcale. Potem Mika przyszła przywitać się z mamą, kicia się zjeżyła i zwiała do doniczki z kwiatkiem.
Potem pobawiłam się jeszcze z mamusią i poszłam spać. Obudziłam sie z płaczem, ale widok jaki zobaczyłam natychmiast wywołał u smiech na mojej buźce. Obok na kołdrze siedziała Tygryska i patrzyła na mie swoimi szarymi oczkami. Mamcia mnie przebrała, nakarmiła i poszłyśmy do dużego  pokoju na dywan. Tam mamusia bawiła się z kotkiem sztuczną myszką przywiązaną do wstążki. Skoki kociaka wzbudzały u mnie salwy szczerego, głosnego śmiechu. Po pół godzinie takich harców kicia padła a ja znów domagałam sie jedzonka. Mamusia starła mi pół jabłuszką i ponad pół bananka, co wcięłam z ogromnym apetytem. Pohuśtałam sie troszkę w huśtawce, dostałam cycusia i prawie zasnęłam. Nie dane mi to jednak było ponieważ panowie murarze zaczęli przebijać się przez strop młotem udarowym i hałas sie zrobił nie do wytrzymania. Ubrała mnie więc mamusia i wyautowała na podwórko razem z Alą, która akurat wróciła ze szkoły. Sama w tym czasie pojechała po Rafcia do szkoły. Po powrocie zrobiła placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym z pieczarek wyhodowanych przez moich rodziców.
Na 18-tą pojechała na wywiadówke do Rafała i wróciła niezbyt zadowolona. Pani stwierdziła, że mój braciszek to zdolny leń, który nie odrabia zadań domowych. Mama sie mocno zdenerwowała na Rafała, a tata ją poparł i ochrzanił go.
Przed 21-ą zostałam wykąpana, nakarmiona ale wcale nie chciałam zasnąć. W łóżeczku ciągle wstawałam i bawiłam sie zabawkami. Mamusia straciła wreszcie cierpliwość i położyła mnie w swoim łóżku. A ja co zrobiłam? Omarudziłam troszkę, zrobiłam kupkę, mama mnie przebrała i zasnęłam.

Komentarzy: 4 (Komentarze)





2 w 1
2006-10-23 11:20:05
 Sobota
Dalszy cieg zawierania przyjeźni między kicią a domownikami. Tato się wqrzył i nie odzywa sie do mamy.
Zaczęłam mówić mamama i bababa . Mamcia urządziła wielkie sprzątanie w którym dzielnie pomagała jej Ala i trochę Rafałek. Ich pomoc polegała głownie na zajmowaniu się mną, chociaż braciszek posprzątał też w swoim pokoju.
Niedziela
Rodzice dalej sie do siebie nie odzywają. Ala i Rafał zamęczają Tygryskę. mamusia zadzwoniła po dobrego kolegę tatusia i poprosiała żeby przyjechał doo niego. My tzn. mamcia, Ala, Rafał i ja pojechaliśmy do cioci Kingi. U cioci sa 3 psy wielka czarna Fiona, troche mniejsza Lejdi i mały, stary Zygi. Zygi jest chory i troszkę kaszlę co bawiło mnie niesamowicie i chichrałam z psa na całego. Potem przyjechali do cioci następni goście : ciocia Ewa, wujek {rzemek i ich adoptowany synek Antoś. Poznaliśmy ich jeszcze na wakacjach, o czym stali czytelnicy zapewne pamiętają. Wtedy Antek miał tyle miesięcy co ja w tej chwili, ale nie potrafił raczkować, ani wstawać jak ja teraz. Dzisiaj Antek kończy  11 m-cy i jest wesołym, pogodnym, wiecznie uśmiechniętym chłopczykiem, raczkuje, a nawet chodzi trzymany za rączki.
Jeszcze później mama cioci Kingi przyjechała z mężem i małym biały pieskiem Melą. Do domu wróciliśmy kilka minut po 19-tej i Ala z Rafałkiem zdążyli obejrzeć kawałek bajki.
Generalnie rzecz ujmując życie Aci i Rifka toczy sie wokół kotka, a mamusi wokół mnie


Komentarzy: 9 (Komentarze)





Niespodzianka
2006-10-20 19:30:12
Mama zrobiła dzisiaj niespodziankę Rafałkowi . Od kilku dni coś tam szeptały z Alą po kątach i knuły. A dzisiaj mamcia po 17-tej zostawiła mnie śpiącą pod opieką siostrzyczki i pojechała. Wróciła po niecałej godzinie ze sporym pudłem. Przyniosła je do domu i otworzyła a tam .... mała kicia. Szaro-czarna Tygryska siedziała w tym pudełku mocno przestaraszona i jak mamusia ją wyjęła to tak mocno przyczepięła się pazurkami do swetra, że nie można było jej oderwać. Nasz Mika jest nauczona że nie wolno ruszać kotka i tylko ją obserwuje. Tygryska podchodzi do niej, jeży fyterko i wycofuje się. Zdążyła już zjeść troszkę karmy i napić się mleczka, a teraz znowu robi podchody do psa. Ja z zafascynowaniem obserwuję nowego domownika i chętnie pobawiła bym sę z kicią.

Komentarzy: 19 (Komentarze)





Fajny dzień :-)
2006-10-19 23:00:17
Rano obudziła nas Rafałek, bo trzeba było zawieźć go do szkoły. W międzyczasie zadzwonił wujek Szymon żeby przywieźć mu młotek. Jak już mieliśmy wyjeżdżać to przyjechał transport z parkietem i trzeba było wujka przywieźć żeby go rozładował. Po drodze wujcio poinformował że murarze przyjdą dopiero po 16-tej wieć mamcia niewiele myśląc złapała za telefon i zadzwoniła do mamy Ali i zapowiedziała nasza wizytę. Dojechałysmy do nich po 11-tej . Ala siedziała w takiej samej hyśtawce jaką mam ja i wyglądała na niebywale zadowoloną. Ja rozsiadłam się na podłodze obok i próbowałam zaczepiać pieski Buffy i Fantę . Pogadałam sobie z Ala i próbowałam wstawać opierając rączki o huśtawkę. Potem ciocia nakarmiła Alcę, posiedziałysmy chwilkę na łóżku i poszłyśmy na spacer. Zarówno ja jak i Ala zasnęłyśmy niedługo po wyjściu z klatki . Mamusie sobie porozmawiały, pieski sie załatwiły i wróciłyśmy z powrotem. Tym razem mamusia nie zapomniała wziąść aparatu i napstrykała ponad 20 zdjęć. Musiałyśmy w końcu wracać do domu więc mama przełożyła mnie śpiąca do autka. Ala zdążyła sie już obudzić, a ja ciągla spałam i spałam. Po drodze Mama zrobiłą jeszcze zakupy a ja nadal spałam. Potem pojechała po Rafała do szkoły i dopiero wtedy sie obudziła. W domu dostałam zupkę i pobawiłam sie z rodzeństwem. Siostrzyczka położyłą mnie spać i prawie zasnęłam ale mamusi zachciało sie przekładać mnie do łóżeczka i juz było po spaniu. O 20-tej byłam juz taka niedobra, że mamcia szybko mnie wykąpała, dała kaszke i poszłam spać.
Tu każda w swojej huśtawce i w swoim domku:
Image Hosted by ImageShack.us
A tu razem :
Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 4 (Komentarze)





Zimno....
2006-10-18 11:44:47
U nas zimno jak w psiarni brrrr... W nocy urządziłam taki koncert że chyba wszystkich sąsiadów postawiło na nogi. Powodem było tajemnicze zniknięcie mamy. Dała mi cyca, włożyła do łóżeczka i gdzieś ją wcięło. Tatuś zabawiał mnie, dawał smoczka, ja darłam się jakby mi krzywdę robili, a mama nie przychodziła. Okazało sie że mamusia poszła się kąpać o 2-giej w nocy ?Na szczęście uwinęła się szybko i przyszła do mnie. Wzięła mnie do łóżka, dała cycusia i po chwili spałam jak aniołek. Niestety tylko pół godziny Do rana kęciłam sie i wierciłam po tym łóżku i nie dawałam mamci spać. Przyczyna tkwi najprawdopodobniej w mojej buzi, a konkretnie na górnym dziąsełku. Poprostu wychodzi mi następny ząbek i dlatego te płacze i wrzaski. Na szczęście troszkę odespałyśmy rano ale też nie za długo, bo tatuś pojechał, a od mamci ciągle ktoś czegoś chciał. A to Ala żeby spodnie jej wyprasować, a to wujek Szymek po dowód rejestracyjny żaby, a to Rafał z pytaniem gdzie są jego rękawiczki..... Teraz jestem tyrochę śpiąca ale nie dam się położyć spać, tylko bawię sie zabawkami i popłakuję.
Chciałam jeszcze powiedzieć że sama potrafię usiąść i to z pozycji zupełnie leżącej zarówno na brzuczu jak i na plecach. Do tego zawzięcie ćwiczę wstawanie co doskonale wychodzi mi w łóżeczku .Pewnie zaraz pójdę spać, już się mamusia o to postara.

Komentarzy: 10 (Komentarze)





Małgorzata
2006-10-17 11:15:43
Dzisiaj moja mamusia ma imieniny. Z tej to okazji tatus przyniósł jej rano do łóżka śniadanko i pyszne czekoladki "Merci". Ja jej cały czas towarzyszyłam gadająć i oglądając programy dla dzieci. Mama sie śmiała bo udało mi się powiedzieć gdzie tata i jeszcze tata gdzie, ale ja oszywiście mówiłam to nieświadomie.
Dzisiaj z "fachowcami" walczy tatuś a mamcia może zająć się mną. Podobno mamy jechać na zakupy z tym, że to nic pewnego, bo jest po 11-tej, a mamcia jeszcze głowy nie umyła.
W związku z imieninami składamy wszystkim Małgorzatom i tym małym, i tym większym, i tym całkiem dużym życzenia.

Życzymy im wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, pomyślności, radości, pociechy z dzieci lub z rodziców i spełnienia marzeń.

Komentarzy: 10 (Komentarze)





Wrrr...
2006-10-16 11:25:31
Dzień zaczął sie całkiem miło i sympatycznie. Pobudka o ósmej i zabawy z mamcią w łóżku do 9-tej, potem ja dostałam cyca a mamcia zjadła śniadanko. Jeszcze się pohuśtałam w hustawce i wszystko byłoby super gdyby nie ... Panowie którzy przyszli wymurować nam komin. Tacy fachowcy, a tykali się roboty jak pies jeża. Tatuś kursował po domu w te i z powrotem, łapiąc w biegu jakąś kanapkę i mnie na chwilkę. Musiał tłumaczyć tym pseudofachurom jak mają postawić ten komin, bo inaczej to Ali pokój wpadłby do piwnicy. Kiedy wreszcie zabrali sie do roboty, to przyszła moja pora spania i co ? I miałam problem z zaśnięciem, bo jeden pan coś skuwał, a drugi ciął rury i niosło po wszystkich kaloryferach. Taki hałas przeszkadzał mi w zaśnięciu, na szczęście mamcia dała mi cycusi, przytuliłam sie do niej i usnęłam.
Komentarzy: 13 (Komentarze)





Brzydko buuuu....
2006-10-15 22:32:48
Dzisiaj rano wylegiwaliśmy sie dość długo w łóźku i mało brakło, a nie zdążylibyśmy do kościółka. Naszczęście mamcia sie sprężyła i dotarliśmy na mszę na czas. Ja sobie zasnęłam kilka minut po rozpoczęciu nabożeństwa i spałam aż do końca, a nawet dłużej. Mamusia po mszy poszła na spotkanie dla rodziców dzieci, które w tym roku szkolnym przyjmą pierwszą komunię świętą. Podobno nasz Rafałek ma sie załapać, ale jak będzie taki niedobry, to ksiądz napewno go niedopuści. W tym czasei ja z tatusiem i z Alą poszliśmy po zakupy, a Rafałek z innymi dziećmi udali sie do salki pod opiekę siostry zakonnej. Potem wrócilismy do domku, gdzie mamcia zajęła się obiadem a tatuś mną. Po obiedzie były 3 podejścia do spaceru, ale deszcz nam w tym skutecznie przeszkadzał. W końcy przed 18-tą mamcia sie wkurzyła, ubrała mnie ciepło, wzięła folię na wózek, Alę i poszłyśmy na półgodzinny spacerek. Wieczorem jak zwykle kąpanko ale wcześniej flacha, bo taka byłam głodna że cały czas płakałam. Po kąpaniu zasnęłąm w swoim łóżeczku, choć nie obyło się bez kilku łez. Niedawno sie obudziłam, dostałam cyca, strzeliłam kupkę i ... poszłam spać.
To jest ta samohuśtająca sie huśtawka
Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 4 (Komentarze)





Ale dzień !
2006-10-14 19:11:24
Wstałyśmy bardzo wcześnie jak na nas bo już o 7-ej. Po ósmej pojechałyśmy do Warszawy. Na pierwszy rzut poszła ciocia Malina. Z nią udałyśmy sie na "szmaty" i nakupiłyśmy trochę ciuszków dla Matiego i oczywiscie dla mnie.Potem popędziłyśmy na "Stadion" kontynuować zakupy odzieżowe. Z tamtąd szybciutko na umówione spotkanie z nową smykową koleżanką Alą . Bardzo fajna ta Ala i ma dwa fajne pieski i superfajnych rodziców. Posiedziałyśmy sobie na łóźeczku, pobawiłyśmy się jej zabawkami i porozmawiałyśmy trochę. Potem zjadłysmy mleczko od naszych mamuś i Ala poszła spać, a my do domku. Mam nadzieję że ta znajomośc utrzyma sie dłużej i jeszcze nie raz spotkam się z Alusią. Przez cały ten czas była z nami moja siostrzyczka Alicja i bardzo pomagała mamusi. Po drodze jak zwykle pospałam i teraz rozrabiam. Mamusia mówi że po bajce mnie wykapie i pójdę spać.
Od kiedy miałam katar i spała z rodzicami, to łóżeczko wywołuje u mnie atak histerii.Wczoraj mamcia się zawzięła i uśpiła mnie w łóżeczku, co było bardzo trudne, no ale udało się !
P.S. Wszystkim mamusiom i tatusiom, ltórzy są nauczycielami życzymy wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Edukacji Narodowej .

Komentarzy: 10 (Komentarze)





Nie pechowy 13-ty
2006-10-13 22:02:32
Ja tam wcale nie uważam że 13-ty i piątek to pechowe zestawienie. Po pierwsze w piątek 13-go poznali sie moi rodzice. Po drugie dzisiejszy dzień był całkiem udany. Rano pobudka i cyc, potem zabawa na kołdrze rozłożonej na podłodze. Próbowałam raczkować ale trochę mi nie wychodziło. Tak się wierciłam po tej kołdrze, że w końcu fiknęłam na podłogę. Bynajmniej nie zdenerwowało mnie to, a nawet mi sie spodobało, bo leżałam na parkiecie młócąc grzechotką po klepkach i ciesząc się jak głupi do sera. Potem mamcia mnie nakarmiła, wpakowała do wózka i wyeksmitowała na podwórko. Tam przejęła mnie ciocia Ania i po chwili smacznie spałam. Mamcia w tym czasie powiesiła pranie i wywierciła dziurę w ścianie. A potem była już 14:20 i trzeba było jechać po dzieciaki do szkoły. Ja nadal spałam więc mamcia zostawiła mnie z ciocia i pojechała. Wracając wstąpili jeszcze po zakupy a ja ciągle spałam. Obudziłam się jak wjeżdżali właśnie na podwórko. Potem Ala dała mi zupkę a mama ugotowała obiadek dla nich. Później pomęczyłam Rafałka i mamcię i znów zasnęłam. Obudziłam sie po 19-tej i znów bawiłam się z Rifkiem z czego nie byl zadowolony, bo mu filmu nie dałam oglądać. Chwilę później wrócił tatuś i zajął się mną. Potem było kąpanko, flacha a teraz bawię sie z tatusiem i wcale nie chce iść spać.

Komentarzy: 6 (Komentarze)





Spokojny czwartek
2006-10-12 20:39:58
Dzisiaj rano obudziłam sie wesolutka i uśmiechnięta. Objadłam mamcie i pojechałysmy zawieźć Rafała do szkoły. Po powrocie natychmiast usnęłam. Mamusi w tym czasie troche posprzątała i zaczęła wieszać pranie. Niestety nie skończyła, bo przyjechał pan i założyl router żeby 2 kompiki mogły mięć jednocześnie dostęp do internetu. Po południu poszłam z mamcia na spacerek i oczywiście zasnęłam. Ponieważ mamusia musiał jechać po rafałka, zostawiła mnie pod opieka Ali i cioci Ani we wózku na podwórku. Potem zawiozła Rifka na judo i wstąpiła do sklepu na zakupy. Ja się obudziłam i wcale nie płakałam mimo że mamci nie było w zasięgu mojego wzroku. Już na tyle poznałam ciocię że wcale sie jej nie boję i nawet się cieszę jak ją widzę. Wieczorem padłam zanim mamcia mnie wykąpał no i teraz sobie śpię ale pewnie niedługo się obudzę na jedzonko.

Komentarzy: 13 (Komentarze)





Jeeest ....
2006-10-11 21:39:50
Nareszcie mamy komputer ! Mamcia cieszy sie jak głupi do sera . Nie wszystko dało sie odzyskać ale najważniejsze rzeczy zostały.
Od kilku dni piszczę. Jak mi coś nie pasi to zamiast ronić łzy po prostu piszczę. Nie jest to zbyt przyjemne dla uszu domowników ale ja tak lubię. Poza tym dzisiaj rano na łóżku rodziców przyjmowałam pozycję do raczkowania i tak się śmiesznie bujałam do przodu i do tyłu , co nieźle ubawiło mamcię . Niestey na podłodze tego wyczynu nie chciałam, powtórzyć .
Dzisiaj znów byłyśmy w Otwocku ale tylko po to by zdjąć ofertę pracy w UP, bo pani urzędniczka miała to zrobić już w piątek, ale jakoś jej to nie wyszło. Przy okazji mamcia kupiła mi Huggisy i wróciłyśmy do domku. Potem zabrała mnie na badanie komputerowe Twingo, gzie okazało sie że silnik jest w porządku i pomiar spalin wypadł bardzo dobrze no i nadal nie wiemy dlaczego żaba tak dużo pali? Mamcia pogadała z panią Darią-recepcjonistką, która spodziewa się w marcu dzidziusia i wypytywała mamcie o szpital i przebieg porodu. Pośmiałam się trochą do niej ale na rączki nie chciałam pójść. Wieczorem byli panowie , którzy prawdopodobnie postawią komin do pieców c.o. i jest szansa, że na zimę będziemy mieć jednak ciepło.
Po 20-tej mama mnie wykapała, dostałam flachę i poszłam spać. Niestety zbyt długo to ja nie pospałam i teraz rozrabiam z tatusiem, który niedawno wrócił z pracy. Zasnę pewnie w okolicach północy co troszkę martwi mamcię.

Komentarzy: 8 (Komentarze)





Złe wieści
2006-10-10 22:27:34

Okazało sie że twardy dysk w kompie padł zupełnie. Mama sie wściekła, bo nie wiadomo, czy uda się odzyskać całą jego zawartość. Na laptopie nie moożna uruchomić przeglądarki firefox i to jeszcze bardziej denerwuje mamcię. Tatuś bardzo nieszczęśliwy, bo nowy dysk to kolejny wydatek.

No to teraz o mnie . Miałysmy z mamcia jeżdżone dzisiaj. Z samego rana pojechałyśmy do lekarza bo mama nabawiła sie zapalenia gardła. Potem do znajomych mechaników od kół, bo w żabie strasznie trzęsło kierownicą w czasie jazdy. Pan Robert odkręcił koła, sprawdził czy z nimi jest wszystko ok. ale nic złego nie znalazł. Najwyraźniej autko sie przestraszyło i po założeniu kół  trzęsionko się uspokoiło. Po drodze wstapiłyśmy do Świata Dziecka i mamcia kupiła mi śliczniutką czapkę z rękawiczkami oraz fajowskie buciki. Zapomniałam napisać że zasnęłam w samochodzie jak wyjeżdżałyśmy od lekarza i obudziłam się u mechanika. Przespałam ponad 2 godziny. Wniosek z tego że auto jest doskonałym srodkiem nasennym . W domu trochę porozrabiałam i znów pojechałyśmy tym razem po Alę i Rafałka do szkoły. Potem jeszcze na zakupy do Otwocka i do domu zrobić obiad. Mamcia posadziła mnie w huśtawce i zabrała się za robienie spagetti. Podgrzała też obiadek dla mnie ale mnie nie nakarmiła, bo zasnęłam. Przed 17-tą ja i mamusia znów miałysmy kurs do Otwocka ale nie załatwiłyśmy tego po co pojechałysmy. Za to mama wpadła do szmateksu i znów kupiła mi jakieś ciuszki. Po drodze do domu prawie zasnęłam ale mamcia mi nie pozwoliła , bo chciała żebym spała w doku. Niestety, w domu odechciało mi się i rozrabiałam do 20-tej. Potem flacha i spanko aż do tej pory. Ciekawe czy scenariusz z wczoraj i przedwczoraj sie powtórzy? Mamusia ma nadzieje że nie obudzę się za chwilę i nie bedę rozrabiała do 1-ej.


Komentarzy: 7 (Komentarze)





Buuuu....
2006-10-09 23:39:59
No i mamy problem. Padł nam twardy dysk i nie mamy dostępu do naszego bloga buuu.... Korzystamy z firmowego laptopa i chociaż notkę możemy wrzucić. Pani Ani a radzi sobie coraz lepiej w sklepie i mamusia ma więcej czasu dla mnie. Wczoraj mamcia zrobiła sobie krzywdę w paluszka i cały wieczór zajmował sie mną tatuś. Jak rodzice mieli się kłaść spać, to mamcię rozbolał brzuch i było jej niedobrze. Bała sie że to może udzielić sie mnie przez mleczko ale na szczęście nic mi nie było. Dzisiaj mama czuła sie już dobrze i pojechałysmy na zakupy. Jak zasnęłam w trakcie łażenia po sklepach, to obudziłam sie dopiero po 4 godzinach. W miedzyczasie byłyśmy w domu, gdzie mama i Ala zjadły obiad, mamcia była u fruzjera i odebrałyśmy Rafała ze szkoły. Obudziłam się jak wracałyśmy do domu czyli ok. 16:30. Mamcia ma nową fryzurkę i bardzo się jej przyglądałam po przebudzeniu. Niestety z przyczyn technicznych nie możemy zamiescić zdjęcia. Komputer jest w naprawie i jak juz wróci to postaramy sie nadrobić wszelkie zaległości. Odwiedzamy wasze blogi ale narazie nic nie wpisujemy, bo tato potrzebuje laptopa jak najszybciej.
Komentarzy: 7 (Komentarze)





ZOO
2006-10-07 12:34:21
No i pojechałyśmy do tego ogrodu zoologicznego. Najpierw odwiozłyśmy Rafcia do szkoły, potem wróciłyśmy do domu udzielić kilku rad i wskazówek Ani i... zrobiła sie 10-ta. Na miejsce dojechałyśmy ok. 10:20 i ruszyłyśmy oglądać mieszkańców Zoo. W międzyczasie mamcia wykonała z 5 telefonów do Alicji żeby dowiedzieć się w której części ogrodu aktualnie sie znajdują. Najbardziej podobały mi sie rybki i papugi bo takie fajne, kolorowe. Spore zainteresowanie wzbudziło też stado pawianów wrzeszczących i szlejących po wybiegu. Widziałam też ślicznego lamparta i wielkiego hipcia wcinającego rzucane mu przez dzieci chipsy i kanapki. Przyglądałam sie również kaczkom z powodu ich sporej ilości oraz pawiom które przechadzały sie po ścieżkach. W pewnym momencie bardziej interesowały mnie dzieci z Alci klasy niż jakiekolwiek zwierzęta. Pod koniec zwiedzania zasnęłam i nie obudziłam się nawet kiedy mamcia przenosiła, mnie do fotelika w aucie. Pojechałyśmy jeszcze po odbiór śpiworkowatego kombinezonu do wózka na zimę i po Rafałka do szkoły. W domu byłyśmy przed 15-tą. Mamcia szybko mnie nakarmiła i zajęła sie sprawami firmowymi. Przyjechał też wujek Daniel, tatuś Laury i zabrał sporo za małych na mnie ubranek. Bardzo mi się ten wujek spodobał, bo ciągle sie do niego uśmiechałam , aż w końcu zasnęłam w mojej samohuśtającej sie hyśtawce. Wieczorem usnęłam mamci przed bajka i obudziłam sie dopiero po 22-giej. Zajął sie mna tatuś. Co ja nie wyprawiałam. Wstawała, siadała, rzucałam sie na brzuszek, gadałam i robiłam wiele rzeczy bardziej lub mniej sensownych. Potem dostałam flachę przy której zasnęłam. Tatus przełożył mnie do łóżeczka i ... było po spaniu. Musiała interweniować mamcia, która dała mi cyca i wtedy na dobre odpłynęłam
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 9 (Komentarze)





Wtorek, środa i czwartek
2006-10-05 22:20:27
 Od trzech dni mama ma urwanie głowy. Nie ma nawet czasu zeby porządny obiadek ugotować. Wszystko kręci sie wokół taty firmy i nowej pracownicy. Jeździmy, załatwiamy, informujemy i pomagamy. My, bo ja od mamy się nie mogę odczepić. Co tylko zniknie mi z pola widzenia to odrazu ryczę. We wtorek zaczęłam pełzać tyle, że do tyłu. Od 25 września nadrabiam zaległości w gadaniu i plotę co mi ślina na język przyniesie. Kilka razy udało mi sie usiąść, chociaż czasem mamcia musiała mi pomóc, bo rączka mi "odjeżdżała". Z zasypianiem nadal jest różnie, raz usypiam natychmiast a nastepnym razem z wrzaskiem i hektolitrami wylanych łez. Dostałam też nowy deserek gruszkowy,  ale chyba nie posłużył mojemu brzuszkowi . Jutro  Alicja jedzie ze swoją klasą do ZOO, a my do nich dołączymy na miejscu. O ile tatuś nie zabierze znowu aparatu, to mamcia pstryknie parę fotek. I to by było na tyle, bo ja już śpię a mamcia pada na twarz ze zmęczenia.

Komentarzy: 9 (Komentarze)





Poniedziałek
2006-10-03 18:03:05
Od rana mama miała urwanie głowy. Na 10-tą przyszła pani która ma pracować w tatusia firmie jako sprzedawca. Musiała więc ją mamcia wprowadzić w arkana parkieciarstwa, a ja jej dzielnie w tym pomagałam. Poźniej pojechałyśmy odebrać laptopa, coby pani Ania miała na czym pracować. Przy okazji zajrzała też do sklepu z pralkami i godzinę póżniej jedna z nich stała w naszej łazience. Potem odbiór dzieci ze szkoły i drobne zakupy w spożywczaku. Pech chciał że mama miała przy sobie trochę więcej pieniędzy, a po drodze był komis z rzeczami dziecięcymi i dostałam fajną hystawkę, która huśta się sama. Pech, bo te pieniądze były do oddania tacie no i mama troche obawiała sie jego reakcji. Na szczęście tatusiowi się to urządzenie spodobało. Wieczorem mój brat doprowadził mamcię do granic wytrzymałości i mało brakło , a dostałby takie lanie, że przez tydzień na tyłku nie siadł ( tak mówi mama).

Komentarzy: 14 (Komentarze)





Fotki
2006-10-02 23:31:01
Fotograficzny skrót z zabaw w parku
Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 2 (Komentarze)





Niedziela
2006-10-02 22:15:15
 Rano byłam z mamą i Alą na basenie , a po południu całą rodzinką pojechaliśmy do Warszawy. Trafilismy do całkiem fajnego parku przy ul. Grochowskiej. Jest tam fontanna, mnóstwo ławeczek i wielki plac zabaw podzielony na 3 części. Jedna część to dwa wysokie słupy pomiędzy którymi rozciągnięto mnóstwo sznurków w tzw. pajęczynę. Drugi to piaskownica, zjeżdżalnia i różne urządzenia do zabawy dla maluszków. Na trzecim znajduje sie wiele dziwnych przyrządów jak np.: mostek z lin lub wielki walec, do którego mozna wejść i biegać jak chomik w karuzeli.
Ala i rafał się wyszaleli, tata napstrykał zdjęć ja próbowałam chodzić, a mamusia zajmowała sie mną. W końcu musieliśmy zwiewać, bo zaczeło kropić. Pojechaliśmy coś zjeść a później do nowootwartego centrum handlowego "Domoteka", żeby zobaczyć parkiet ułożony przez tatusia firmę. Przy okazji zajrzeliśmy do "Electroworld" w poszukiwaniu pralki. Do samochodu bieglismy bo już całkiem nieźle padało i zaczynała się burza. Po drodze lało jak z cebra ale kiedy dojechaliśmy do Józefowa, to okazało sie że tam ledwo pokropiło. Do domku dotarliśmy dość późno i ominęła mnie kąpiel.

Komentarzy: 3 (Komentarze)





Sobota
2006-10-01 23:41:53
Wczoraj mielismy zwariowany dzień.Jako że zbliża się koniec miesiąca, to mamy portfel świeci pustkami. Na zakupach więc nie byliśmy i mamcia zabrała sie za porządki w domu. Ale co to za porządki kiedy ja wrzeszczę w niebogłosy? Dlatego mama poodkurzała w dużym pokoju i rozłożyła mi kołdrę na podłodze. Nie powiem żebym była tym pomysłem zachwycona. Na początku nawet się spokojnie bawiłam ale kiedy huknęłam głową o podłoże to już mi sie przestało podobać. Na szczęście mama dała mi cyca i zasnęłam. Ona w tym czasie zrobiła obiad i nawet udało jej sie troche naczyń umyć. Po obudzeniu się dostałam całkiem mniamuśne jedzonko ze słoiczka. Chwilę później tatus przyjechał z pracy i zaczęło się marudzenie. Tym razem jednak to mamusia narzekała a nie ja. Chodziło jej tylko o .... pralkę. Tatuś w końcu skapitulował i pojechaliśmy do Warszawy. Po obejrzeniu kilkudziesieciu modeli i zwiedzeniu kilku sklepów wróciliśmy z pustymi rękoma. Mamcia wściekła, tato zawiedziony a ja śpiąca. Na szczęście zostałam błyskawicznie wykąpana, dostałam cycusia i ładnie zasnęłam. Moje spanie nocne wróciło do normy. Przesypiam w zasadzie całą noc, budząc się 2 razy na karmieni i zasypiając właściwie w trakcie jedzenia .
Image Hosted by ImageShack.us

Komentarzy: 8 (Komentarze)







Moją stronę odwiedziło 80631 gości.

- *Smyki


- 3 urwiski ;-)


- 3 z Wariatkowa :-)


- Amelkowo


- Bartłomiejek


- Bartuś i Karola


Biżuty - Biżuteria mojego wyrobu


- Biżutki moje blogowo


- Bobik i Renika


- Bubu vel Oli :)


- Danielek, mój luby ;-)


- Filipek


- Gabik i Martusia


- Jasio


- Julcia i Ewcia


- Julcia i Wioluś


- Julia - córeczka


- Kacperek i Aga


- Kfiatuszek


- Kreolka


- Kubuś troszeczkę młodszy :-)


- Majeczka Graw


- Majeczka i Dusia


- Majeczka, Patryk i Jula


- Margolcia


- Mati i Malyna ;)


- Miłosz i Kadm


- Natalka


- Natalka i Kasia


- Nikuś


- Ninka i Wiolcia


- Oskar :)


- Patka i Stejsi :)


- Potworne Krugersony


- Przemuś i Żaneta


- Pszczółka i Panna Zuzanna


- Rakusia


- Rówieśniczka Martynka


- Tosia i Gosiaczek


- Weronka


- Wisienki :-)




2006-12-29
Szósty ząbek lewa, górna dwójka :-)

2006-12-15
Piąty ząbek- lewa, górna jedynka.

2006-11-28
Czwarty ząbek-prawa górna dwójka :-)

2006-11-05
Trzeci ząbek- prawa, górna jedyneczka.

2006-10-24
Zaczęłam raczkować :-)

2006-09-21
Drugi ząbek, lewa dolna jedynka

2006-08-25
Wyszedł mi pierwszy ząbek :-)

2006-08-05
Udało mi się po raz pierwszy utrzymać równowagę siedząc bez podparcia.

2006-07-25
Przewracam się już z brzuszka na plecy

2006-07-12
Kolejne szczepienie. Ważę 7200g i mam 66 cm długości

2006-06-30
Pierwsza marcheweczka- pyyycha

2006-06-29
Łapię swoje stopki i próbuje wkładać je do buźki

2006-06-27
Przewróciłam się z plecków na brzuszek

2006-06-27
Napiłam się soczku marchwiowo-jabłkowego i baaardzo mi smakował.

2006-06-21
Pierwsze jabłuszko-bleee

2006-06-20
Pierwszy raz się głośno zaśmiałam

2006-06-20
Wyciągam rączki do zabawek i próbuje je łapać

2006-05-24
Pierwsze szczepienie. 6260g, 62cm

2006-05-19
Zaczęłam unosić główkę leżąc na plecach.

2006-05-16
Mój chrzest.

2006-02-25
A to jest data moich narodzin. NARESZCIE NA ŚWIECIE !

1998-01-24
To dzień w którym na świat przyszedł Rafałek mój starszy brat.

1995-03-22
Urodzila się moja siostrzyczka Ala.

1994-05-13
Był to piątek ale wcale nie pechowy,bo wtedy rodzice się poznali !



2007-08-20
kati - skarpetki

2007-08-16
kon - kilka znaczeń m.in. kaczka, żaba, motylek do włosów :)))

2006-09-25
alatata, tatata

2006-06-21
aagiii

2006-06-15
ejjjjejjj , auuu

2006-06-14
różne dźwięki , których nie da się napisać

2006-06-05
mmmm, nndddd

2006-05-20
agggg, ejjj