« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Cudowne lata Zosi i Franka
Pamiętnik Zosi i Franka odwiedziło 49763 osób.
     
         
        

                                

                                                                                                                    

-Bryan po prostu    -Filemon    -Gabrysia    -Julek    -Maciek i Karolinka    -Martyna i Patryk    -Mikołaj    -Miluś i Kuba    -Misiak Filip    -Murkowo    -Natalia i Mateusz    -Niezwyczajni    -Notki Mamrotki    -Panna Zuzanna i Pszczółka    -Tysia    -Zielone dziewczyny    -Zuziaczek   


 

 
            
 
                      

 
2010-03-05 22:24:08
Seriami

Z serii: Rozmowy niekontrolowane
 
Popołudnie.
Matka przewija syna na sypialnianym łóżku.
Czynność ta graniczy z cudem, bo Junior chce od razu na brzuch.
Matka się morduje.
Pierworodna w tym czasie zrobiła sobie z łóżka trampolinę.
Skacze i skacze.
Matka upomina: „Zosia, nie skacz, bo uderzysz Franka!”
Jak grochem o ścianę. Dzieć skacze dalej.
W końcu trafia brata trzymaną w ręku torebką.
Brat w płacz.
W matce się zagotowało, podniesionym głosem mówi:
- Ostatni raz skakałaś po łóżku, słyszysz!!!
Po czym wygłosiła moralizatorką gadkę w nadziei, że dzieć ze skruchą przeprosi i zrozumie…
Kiedy skończyła, córa stanowczo powiedziała:
- Mamo, jak mówię, że chcę skakać, to chcę! I koniec!
No. Płonne były nadzieje rodzicielki.
 
Z serii: Zadziwiające
 
Matkę zadziwia zasób słownictwa, którym operuje córka.
Dwa ostatnio zasłyszane i zapamiętane:
Zosia wypiła kakao, po czym informuje: „Wypiłam już kakao, mamo spójrz, jaki mam rozpalony język”.
Zosia bawi się kuchnią, po jakimś czasie mówi sama do siebie: „Ojej, jaki tu bałagan, trzeba uporządkować wszystkie naczynia.”
 
Córa ma też nowego kolegę. Piotruś jego imię. Ma czerwone włosy, różowe oczy, nie umie jeszcze chodzić i musi go Zosia nosić na rękach, ponadto mieszka w poduszce, gdzie ma kuchnię, łazienkę i łóżeczko.
Więcej szczegółów matce nie było dane poznać, bo Piotruś jest niewidzialny.
Dziś podsłyszała matka, jak córa przygotowuje swemu towarzyszowi zabaw śniadanie i jak go upominała, żeby nie zabierał jej zabawek.
Niesamowita jest dziecięca wyobraźnia.
 
Musi też rodzicielka odnotować, że Zosia pięknie bawi się sama! Idzie do swojego pokoju i zapomina się w zabawie… Cieszy się matka, że nie potrzebuje już towarzystwa osoby dorosłej, doskonale sama potrafi wymyślić zabawę, a to gotuje, a to sprząta, a to opiekuje się lalką, to rysuje, to koloruje (robi to bardzo dokładnie!), to urządza piknik lub przyjęcie…
Miło na takie sceny patrzeć.
Ponadto polubiła czytanie, co też cieszy matkę ogromnie, bo do tej pory zachęty rodzicielki, by wysłuchała jakiejś bajki, kończyły się minutą skupienia i następnymi pięcioma spędzonymi na wierceniu, robieniu fikołków itp. Teraz czytamy i w dzień, by się wyciszyć i odpocząć i przed snem. Dzieć w większości przypadków pięknie słucha, pyta, ogląda ilustracje i opowiada.
 
Z serii: Przyziemne
 
Matka wzięła udział w ogólnonarodowym wyścigu o miejsce dla córy w przedszkolu publicznym.
Na wyniki poczeka chyba jakoś do kwietnia, póki co dzieć w systemie zarejestrowany, karta wypełniona i do przedszkola zaniesiona.
Liczy matka po cichu, że może się uda, a jak nie, to znajdzie inne rozwiązanie, choćby przedszkole niepubliczne, no w ostateczności przedszkole domowe z rodzicielką w roli nauczyciela, wszak kompetencje matka ma;)
 
Z serii: Maluszkowo
 
Franko rozwija się ekspresowo, za chwilę skończy 8(!) miesięcy.
Waży 8900 i mierzy 70 cm! Ponoć wagę ma w normie, a centymetrów jakby z deczko za mało - oznajmiła pani pielęgniarka przy okazji szczepienia.
Maluch właściwie już siedzi, choć dalej ulubioną pozycją jest leżenie na brzuchu, a trzymany pod paszkami zaczyna sprężynować, co jest dla matki nowością, bo pierworodna nie sprężynowała;)
Doczekał się też pan F górnych jedynek i nawet nieźle zniósł ich wyrzynanie, był trochę marudny, ale w porównaniu z Zośką, to to był pikuś. Wyrzynanie się jedynek górnych starszej siostry matka zapamiętała aż nadto…
Szaleje za Zośką, śmieje się do niej, kiedy jest w pobliżu, po „dżentelmeńsku” nawołuje ją:”Eee”, a ona w zależności od humoru albo głaszcze go po twarzy, albo ciągnie za rękę.

Z serii: Nie_może_się_matka_doczekać:
Po pierwsze wiosny,
Po drugie nowego obiektywu i lampy
Po trzecie kiedy waga pokaże 10 kg mniej
Po czwarte wizyty u fryzjera i kosmetyczki
Po piąte kolejnego wyjścia z mężulastym na romantyczną kolację i dobry film
Po szóste ...
Dobra schodzi matka na ziemię i idzie spać.
Cmok for all:*
 
 
 
 
 
 


Komentarzy: 8 (Komentarze)

 
2010-02-18 22:24:43
Słodko - gorzko

Coś na słodko.
Środowe popołudnie.
Pierworodna siedzi na nocniku - siusia.
Matka w kuchni sprząta po obiedzie.
Po chwili słychać wołanie:
- Mamooo! Juuuż!
Matka odkłada gary, idzie do toalety.
Dzieć wstaje, matka dziecia podciera, podciąga majtki, spodnie i już chce z lekką irytacją powiedzieć, że mogłaby się pierworodna nauczyć sama od początku do końca w WC obsługiwać, ale słyszy:
- Kocham Cię mamusiu...
W takim miejscu, w takich okolicznościach zebarało się dziecku na wyznania:)
Słowem za czyny się odwdzięcza:)

Coś na gorzko.
Wtorkowe popołudnie.
Znów łazienka. Matka wiesza pranie, pierworodna wspina się na suszarkę, by po chwili z niej zeskoczyć.
I tak ze cztery razy.
Suszarka się trzęsie, pranie spada, matka się gotuje. W końcu mówi:
- Zosia przestań włazić na tę suszarkę, bo mi przeszkadzasz, wyjdź stąd!
Dzieć z nosem spuszczonym na kwintę opuszcza łazienkę, siada na schodach w korytarzu.
Do matki uszu dochodzi ciche pochlipywanie, pyta zatem córę:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie wypierdolasz z łazienki, buuu - odpowiedziała pierworodna.
No, to się matka dowiedziała.


Dziś były zdjęcia. Pierworodna nawet ładnie współpracowała i matki pstrykanie dzielnie znosiła:)
Mała sesja b&w.

         

          

                    

          

                 

        


Komentarzy: 7 (Komentarze)

 
2010-02-04 22:42:58
W międzyczasie

Matka zalatana jest ostatnio na maksa.
Jak nie zabawia Franka, to bawi się z Zosią, jak nie sprząta, to prasuje, jak nie gotuje obiadu, to pierze...
I tak w koło macieju.
W międzyczasie robi zdjęcia i pisze bloga.

       

       

       
         
                 

                 

         

         

Międzyczasu na zdjęcia życzyłaby sobie matka więcej.
Bo chciałby, żeby to jej pstrykanie wkrótce zamieniło się na fotografowanie, tak żeby można jej było zdjęć pozazdrościć, ha!
Taka matka nieskromna będzie, a co:)
W międzyczasie matka leczyła Franka.
Zaniemogło dziecię, wysokiej temperatury dostało, ale na szczęście okazało się, że to trzydniówka.
Szybko zatem wrócił Junior do zdrowia i znów rozwesela matce dnie promiennymi uśmiechami.
Nie będzie go rodzicielka chwalić, bo jak pochwali, to rogi dzieć pokazuje, ale naprawdę jest bezproblemowy.
Potrafi nawet dwie godziny leżeć na brzuchu i sięgać po zabawki, sylabizuje przy tym (było już ma-ma, ta-ta, ba-ba, da-da), a jak się mu wtóruje, to śmieje się w głos. Podnosi się na rękach i kolanach i tak śmiesznie się na tych swoich kończynach kołysze, jakby był w blokach startowych...
Na pierworodną się matka za to poskarży.
Bo bratu się psoci, nie dzieli się swoimi zabawkami (od razu przynosi coś zamiennego, coś Frankowego), bo usiądzie mu przed oczami i rzuci w jego stronę : "Nie oglądaj mojej bajki!", choć on nie ogląda, bo krzyknie na niego...
Czy to zazdrość?
Z drugiej strony potrafi być dla brata bardzo czuła, całuje go po rękach, po policzkach, po swojemu tuli, wymyśla na Franka miłe określenia: mój Gigusiu, mój Malutki, mój Kochanieńki, mój Cukiereczku...
Tak to chyba między rodzeństwem już jest i tyle...


Komentarzy: 18 (Komentarze)

 
2010-01-25 17:14:05
Niewinna

Wtorkowe przedpołudnie.
Wspólna zabawa – córa układa z puzzli dwumetrowy pociąg, gdzie każdy wagonik, to kolejna litera alfabetu.
Matka pomaga.
Dzieć wśród puzzli wynajduje ten z literą L, szczególnie upodobany, bo z rysunkiem lodów.
Przygląda mu się enty raz z nostalgią w oczach.
Nagle mówi:
- Mamo te lody są coś porysowane! – zauważa na układance wyraźne ślady niebieskiej kredki, czy czegoś innego do malowania...
- Taaa? A ja nawet wiem kto to porysował – odpowiada rodzicielka.
- Kto??? No kto??? – dopytuje córa z ciekawością i chęcią zemsty w głosie.
Zdumiona matka rzuca krótko do pierworodnej:
- Coś mi się wydaje, że Zosia!
- Nie! Nie mamo, nie Zosia! Długopis!
 
O proszę, jakie niewiniątko się znalazło:)

         

        

        

                  

        

            


Komentarzy: 11 (Komentarze)

 
2010-01-20 22:26:24
Mądralińska

Popołudnie. Matka i dzieć starszy jedzą obiad.
Co chwila dzieć popija sok.
Bierze któregoś z rzędu łyka i mówi:
- Wiesz, to jest takie paliwo - delektując się smakiem pomarańczowego trunku, odkłada kubek na stół.
- Wiem, paliwo leci do brzuszka i masz wtedy dużo siły do zabawy - odpowiada rodzicielka.
Córa uśmiecha się unosząc ukradkiem lewy kącik ust, po czym z politowaniem patrzy na matkę i rzecze :
- Nie mamo, nie leci, tylko spływa!

Też mi różnica, no;)

I na deser:
Takie dziś matka foty porobiła;)

        

        
    
        

        

        

        

         

         

         


Komentarzy: 8 (Komentarze)

 

 
 
   
 
 
KALENDARIUM
 
2009-12-21
Pierwszy ząb Franka. Lewa dolna jedynka.

2009-12-14
Zosia przestaje spać w dzień

2009-11-15
Franko przekręca się z pleców na brzuszek

2009-11-09
Zośka odpieluchowana także w nocy. Koniec z pampersami.

2009-11-08
Chrzest Św. Franka

2009-07-07
Narodziny Franka

2009-03-08
Lokator matczynego brzucha będzie chłopcem

2008-11-05
Nasza rodzina powiększy się o kolejne maleństwo! Pozytywny wynik testu ciążowego:):)

2008-09-14
Pampersom w dzień mówimy NIEEE!!! :):):) Hurra!!

2008-07-05
TUP, TUP, TUP!!! WRESZCIE RUSZYŁA SAMA! Najpiękniejszy prezent imieninowy dla matki!

2008-05-07
Roczna Zosia waży 10 kg 200 g, mierzy 75 cm i ma 8 zębów

2008-04-13
Chodzi trzymana za jedną rekę

2008-03-17
Chodzi przy meblach - nieśmiało i ostrożnie, ale zawsze to coś:)

2008-03-10
Zosia raczkuje:) Kolejność pomylona, bo najpierw z asekuracją matczyną zaczęła na 2 kończynach dreptać, a teraz potrafi i na 4 dotrzeć do wypatrzonego kąta;)

2008-03-09
Przez sekund kilka stała sama, bez trzymania!

2008-02-29
Robi "pa-pa" (wreszcie;o))

2008-02-18
Potrafi zrobić "kosi-kosi łapki"

2008-01-30
Wspierając się na ojcowskim biodrze sama wstała!

2008-01-02
Zośka zrobiła użytek z kończyn dolnych - stoi sztywno trzymana za ręce

2007-12-14
Kubek - niekapek Zosi niestraszny!

2007-12-11
Zosia zrobiła wreszcie użytek z szanownych "4 liter":o) Siedzi sama!

2007-12-05
Czy to pełzanie czy raczkowanie? Bez względu jak to nazwiemy Dziecię potrafi dotrzeć do zabawki, którą zobaczy na horyzoncie

2007-12-04
Pożegnanie z piersią

2007-11-28
Cała noc przespana! Bez wiercenia, bez gaworzenia, bez smoczka i jedzenia! Oby to się regułą stało!

2007-11-10
Pierwsza choroba Zosiaczka - trzydniówka

2007-11-01
Dziecina przecudna przewróciła się z plecków na brzuszek... akrobacja w druga stronę miała miejsce juz wcześniej, ale data nie została zapamiętana...

2007-10-09
Perełka nr 1! Jest i pierwszy ząbek - dolna jednyneczka po lewej stronie!!!

2007-10-02
Pierwszy obiadek - warzywka w potrawce z królika:o) mniam, mniam!

2007-09-15
Pierwsza noc bez Mamy

2007-08-21
Debiutanckie - samodzielne zaśnięcie w łóżeczku

2007-08-20
Stał się cud!!! Zosia nauczyła się ssać smoczka i pić z butelki!!!

2007-08-14
Chrzest Święty

2007-08-06
Pierwszy głośny śmiech

2007-06-13
Pierwsze szczepienie

2007-05-15
Pierwsze imieninki Zosi!!!

2007-05-14
Pierwszy spacer

2007-05-04
Pierwszy dzień w domku po wyjściu ze szpitala

2007-05-01
I stał się Cud! Narodziny Zosi!

2006-12-01
Pierwsze ruchy Zośki

2006-11-28
Rodzice dowiedzieli się, że mała Fasolka, którą Mama nosi pod sercem będzie Dziewczyką!

2006-08-30
Na teście ciążowym pojawiają się 2 kreseczki! Zostaniemy Rodzicami!