« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog mojeskarbydwa2 na www.smyki.pl
www.smyki.pl
mojeskarbydwa2


Stronę użytkownika: mojeskarbydwa2 odwiedziło juz 35048 osób.


2009-08-12
Olusiowi wypadł pierwszy mleczny ząb. Dolna jedyneczka prawa :)

2007-11-08
Kuba postawił swoje pierwsze kroki ma 1rok 2tyg i 6 dni

2007-08-05
Pierwszy raz Kubala powiedzial "mama" a mama juz najszczęsliwsza na Świecie :)

2007-08-05
Pierwszy raz Kubala powiedzial "mama" a mama juz najszczęsliwsza na Świecie :)

2007-08-03
Piaty ząbek Kubali - wyszła lewa górna dwójka :)

2007-06-28
Kubulowi wyrosł druga tym razem prawa górna jedyneczka ma 8 miesięcy i 7dni :) Mamy już prawdziwego kasownika ;)

2007-06-07
Kubusiowi wyrosla górna lewa jedyneczka miał 7 miesiecy i 18 dni :)

2007-05-27
Kubuś zaczął sam siedzieć... juz nie leci na boki i nie robi sklonów w kierunku mekki ;)

2007-04-29
Qba ujawnił nam swoją drugą dolną jedyneczkę - tym razem prawą :) ma 6 miesięcy i 9 dni :)

2007-04-12
Kubulkowi wyrosła dolna lewa jedyneczka :) ma 5m i 23 dni :)

2007-03-19
Pierwszy raz Kubuliński przekręcił sie z plecków na brzuszek, troszkę późno bo na 1dzień przed ukończeniem 5-ciu miesięcy - ale lepiej późno niż wcale :)

2007-02-09
Kubulo pierwszy raz jadł jabłuszko, wogóle pierwszy raz jadł coś poza mleczkiem ;)

2007-02-03
Mama załozyła nam bloga i teraz już nie zaponi żadnej chwilki którą z nami przeżyła :)

2006-10-20
Urodzil sie Kubuś - znów stał się cud ... :)

2004-10-10
Olesiowi wyrosła dolna dwójka prawa :) miał 9m i 11 dni

2004-09-26
Olusiowy wyrosły dwie górne jedyneczki :) miał 8m 27 dni

2004-09-23
Trzeci ząbek Olesia dolna lewa dwójka ;) miał 8m 24d

2004-07-09
Druga dolna jedyneczka tym razem prawa :) miał 6m 10d

2004-07-06
Olusiowi wyrósł pierwszy ząbek dolna jedynka lewa :) miał dokładnie 6m 7d

2003-12-30
Urodził sie Oluś - pierwszy skarb rodziców. To był cudowny dzień. Szczęscie nie znało granic ...

2002-08-31
Rodzice zalegalizowali swój związek przed samamym Panem Bogiem i teraz ich już nic nie rozłączy :) Była extra feta na 180 osób - szkoda że nas tam nie było ;)

1999-06-05
Tak to się wszystko zaczęło ... tata pokochał mamę, mama pokochała tatę...:)


2008-12-29
Kuba mówi... gol...co oznacza gol!!! elo- telefon siii khyyyy-dolej picia

2008-12-29
olo- ale to mówi tak że nie da się opisać coś jakby miał wodę w gardle i bulgotał...

2008-11-04
Kuba mów ikilka słow - kyyyyyy - picie -belombelom - słodycze, jogurty - achą - jajko, ew. koń - dwa - zapytany ile ma lat, umie tez liczyc i zawsze kiedy widzi dwie rzeczy mówi dwa, kiedy chce żebym mu dolała picia też mówi "dwa kyyyy"

2008-11-04
-"o" wtedy kiedy z czymś sie zgadza

2008-11-04
kampu kampu - kompanie, kapiel

2008-11-04
lelo lelo - kiedy chce zeby tatus włączył mu koncert Metallici

2008-11-04
lelong - na tym wciąz pracujemy jeszcze nie wiemy :)

2007-07-26
Mam za niskie ręce - co miało oznaczać mam za krótkie ręce ...

2007-03-25
ubielony - ulubiony :)

2007-02-25
szalik - szlafrok (tak do dziś jest) dzis porosił o takie picie jabłuszkowe - chodziło oczywiście o sok jabłkowy :)

2007-02-11
dzis przypomniało mi się jak Olo mówił na rękawiczki - wakanicki :)

2007-02-09
Olo schodzi z krzesła i wzdycha, pytam go "co Ci tak ciezko" a on na to: "oj coś mnie kręgosłup boli"

2007-02-05
forpietan - fortepian namiut - namiot klaktor - traktor :)

2007-02-03
przez trzy latka które przezylismy już z Olusiem było wiele cudnych powiedzonek w jego wykonaniu - nestety pamięc zawodna jest, a mi wciąz barkowało mobilizacji by gdzieś je pozapisywać ... Ale mam nadzieję sukcesywnie sobie przypominać i dopisywać ...

2007-02-03
pubu - buty, kaka - kaszka, pusi - picie, kapuć - keczup, firerek - reniferek, kapciuszek - kopciuszek ...

Archiwum pamiętnika - mojeskarbydwa2

Informacje z 2008.3:

Łyso i oskrzelowo
2008-03-30 17:54:22
Kubulek wciąż chory, na szczęscie katarek odpuścił, teraz poczekamy do wtorku i rano na konsultacje, a moze jutro bo antybiotyku juz resztka. Na całe szczęscie noce są spokojne nie dusi się, nie kaszle ... tzn że nie jest żle choć w oskrzelach czasmi orkiestre dętą można usłyszeć :)
Wczoraj mąż postanowił skrócić Qbeczkowi troszkę włoski (sam) no i się zapędził, Kubunia ma teraz całkiem nową fryzurkę, podobną do tatusia... nic innego nie dało się zrobić :)


Bacie załamały ręce, dziadkowie też niezadowoleni... dobrze że Qbulek nie ma swojego zdania :) a tak prawdę mówiąc to dobrze, wzmocnią się włoski maluszka bo ma takie pióreczka :) Przeciez to tylko włosy - odrosną :)

A tu moje dwa skarby czaszkowe razem :)


i sam Oleś :)


U Olesia w przedszkolu coś się pokićkałó i nie wiadomo czy będzie otwarte od kwietnia a wsztsko okaże się dopiero w poniedziałek wieczorem, ponieważ w poniedziałek u nas nie będzie prądu i wody to przedszkole i szkoła są zamkniete... Szkoda byłoby mi go oddać w obce miejsce zwłaszcza że dzieciaki się już zaprzyjaźniły. Oleś ma swoją pakę a w niej dwie Karoliny, Kamiśka i Olo ... aż strach pomyśleć jak kiedyś we czwórkę zaczną w szkole się panoszyć :)
Fajnie tak patrzeć na dzieci które poniekąd wychowywały się razem od maleńkości i wciąz trzymają się razem :) Gdybyśmy jeszcze tak mogły oddać tą całą czwórkę do jednego przedszkola wrazie gdyby to nasze padło...

A z relacji poświatecznych to w sumie powiedziałabym, ze Święta w tym roku były jakoś mało świąteczne, z pewnością miała na to wpływ choroba dziadka i smutek który wciąz gdzies tam nas dręczy, takie na szybko zorganizowane śniadanie u dziadka bo do końca nie było wiadomo gdzie je zrobimy... babacia wolała żeby nie było u niej ale ja sobie nie wyobrażałam jeść wielkanocnego sniadania i myśleć, że gdzieś tam lezy dziadek sam... więc by.ło u dziadków a że było na szybko to jakoś tak mało dostojnie bez piękej porcelany, suto zastawionego stołu i może to mało ważne ale jednak tego mi brakowało. Brakowało mi też rezurekcji, byliśmy na mszy w sobotę wieczorem, więc rano już nie szlismy jest to wygodniejsze dla nas, bo bierzemy dzieci do kosciółka a tak rano któreś musiało zostać z maluchami, no i niby lepiej ale jakoś nie tak... (dogodzić babie ;) ) ok południa pojechaliśmy do teściów, u których przy okazji świąt organizowane były imieniny teścia i mimo że było bardzo miło to jakoś tak dziwnie, nie podzieliliśmy się jajkiem, nie złozyliśmy życzeń...
Oleś był bardzo szczęśliwy wszalał się z Oliwią za wszystkie czasy :) Drugi dzień świąt to już wogle jak nie Święta przez pół dnia robiłam pazurki co prawda swoim bo szewc bez butów chodzi i jego rodzina też :) i tak święta zleciały ... to tak nie po mojemu.

Moi świąteczni krawaciarze :) Oles w sklepie wybrał sobie koszule z krawatem na Święta więc babcia kupiła też Kubie :) niezły gusta ma ten mój synuś nie ? oczywiście na koszuli nie zabrakło motywu trupiej czachy ;)




W domu panuje raczej smutna atmosfera, boimy sie telefonów, gwaru za ścianą, kazdej nocy ... niby człowiek wie co bedzie a jednak bardzo się boi tego momentu, w czwartek był kryzys taki jakiego jeszcze nigdy nie było, stałam, patrzyłam i łzy leciały mi po policzkach a myslałam że jestem twarda... w pewnym momencie chciałam żeby to był juz koniec, żeby skończył się ból i cierpienie... a wieczorem totalny szok, cud jakiś, dziadek wrócił do nas taki jaki nie był od kilku miesięcy, żartował, nic go nie bolało... totalny zwrot ... ta poprawa trwa nadal sama nie wiem co o tym myśleć, wierzę, że to na dłużej ...





Komentarzy: 2 (Komentarze)


zapalenie oskrzeli
2008-03-26 17:58:26
Święta, Święta i po Świętach...
Przed Świąteczne szaleństwo odbiło się nieco na moich plecach..., teraz chodzę połamana... chyba basen będzie konieczny :) Święta jak zwykle spędziliśmy w rozjazdach a właściwie to pierwszy dzień Świąt, pogoda niestety nie sprzyjała wypoczynkowi na świeżym powietrzu więc siedzieliśmy za stołem ;)

W sobotę mali artyści tworzyli pisanki jedne i jedyne w swoim wydaniu a dla mnie najpiękniejsze pod słońcem :) a oto dowody :






A to dzieła skarbów dwóch :)






I mała sesyjka po Święceniu :)


To chyba by było na tyle relacji poświątecznych z newsów to Kubala ma zapalenie oskrzeli znów wersję bardzo hardcorową... więc mam odrobinę zmartwień. Na szczęście Olo tym razem dzielnie się trzyma. Chyba muszę pomyśleć o jakimś sanatorium dla nich, tylko Kubala wciąż za malutki bo to ponoć dopiero od trzech lat... Mój najdroższy  mąż  znów wyjeżdża tym razem nie na tydzień ale na 2 dni i znów zostaję sama ...

Próbowałam rozmawiać z Olem o śmierci ....
chciałam go przygotować na to co nieuniknione, na utratę dziadka Edka ... jest to trudniejsze niż myslałam... wciąż nie wiem co robić.

Komentarzy: 0 (Komentarze)


Wesołych Świąt
2008-03-22 13:13:04
Wesołych Świąt



Komentarzy: 4 (Komentarze)


dzieci bez matki
2008-03-20 0:56:38
Własnie sobie tak siedzę o 1 w nocy i myślę, że ostatnio biedne te moje dzieci, podrzucam je wiecznie komuś, albo ktoś przyjezdza zajmować się nimi... bo mają matkę, która ma sezon w pracy i je zaniedbuje... pracuje od rana do późnej nocy i nie mam dla nich czasu mam wyrzuty sumienia... Święta tuż ,tuż a my nawet w tym roku kartek nie zrobiliśmy :)

Olesiek się zasmarkał, Kubulka też... bidule moje małe, no ale to normalne na Święta chorować taka tradycja :) Idę ich ucałować bo teśknię za nimi niby byli ze mną a jednak tak obok...

Komentarzy: 2 (Komentarze)


przesilenie
2008-03-13 15:45:27
 Och jestem zmęczona, męza nie ma cały tydzień, dzieciaki dają trochę popalić, a ja musze jeszcze pracować.
 Kubek jest na takim etapie, że jak czegoś nie dostanie to w histeryczny ryk..., albo muszę z nim wszędzie chodzić za rączkę, a już najbardziej przednią zabawą jest grzebanie i mieszanie w szufladzie ze sztućcami....
Oleś - miał ostatnio jakiś prezentowy czas bo dostał kombajn lego na zapomniane imieniny (ja tam uważam, że obchodzenie imienin u dzieci to bzdura no ale teściowa innego jest zdania, jak chce to niech kupuje), ja tez mu kupiłam zaległy prezent ale urodzinowy, Olo dosta troszkę pieniązków i kupiliśmy za nie beczkę lego taką pełną brików... oj jaki szczęśliwy był ten mój synuś, w kółko mi to powtarzał. Dziś w przedszkolu dostał pomarańczową minkę, złożylismy im też małpi gaj z little tickes dostało przedszkole od fundacji ale była frajda... nie mogłam dziecka z przedszkola do domu wyciągnąć.
 narazie to tyle bo zasypiam przed kompem... chodzę ostatnio spać o 1 w nocy a wstaje o 5:30 trochę mało snu jak dla mnie :)


Komentarzy: 1 (Komentarze)