|
Przygody Mikołajka Mój pierwszy blog
|
||||||||
|
||||||||
![]() |
||||||||
|
Mikołajek to właśnie ja
|
2007-02-01 ![]() Po raz pierwszy Mikołaj poszedł do przedszkola - nie płakał, nie krzyczał. Po prostu dał Pani rączkę i poszedł się bawić. 2006-06-16 Mam dwójkę dolną lewą wreszcie. Po cichu, bezboleśnie wyszła sobie. Uśmiechnąłem się, a ona już tam była! 2006-05-14 No to mam już 9 zębów. Wyszły mi właśnie prawa górna i dolna czwórka. Bolało, że hej! Plakałem i byłem niespokojny. Teraz czekamy na lewe czwórki, bo też się juz szykują do wyjścia. 2006-02-06 Chodzę sam. Oczywiście, gdy mi się chce. Postawiłem samodzielne kroki bez wywrotki, bo miałem zajęte figurkami szachowymi rączki i nie mogłem trzymać się mamy. Gdy chodzę sam, to głośno się śmieję. 2006-01-20 Zrobiłem pierwsze cztery kroczki BIEGIEM i upadłem na pupę. 2006-01-06 Mam nowy ząbek. Dwójkę dolną prawą! To mój siódmy ząbek! 2005-12-04 Idą mi cztery zęby na raz - dwie górne dwójki, lewa górna jedynka i prawa trójeczka się przebija. Bardzo cierpię. To koszmar! 2005-11-05 Wychodzi mi prawa jedynka. Strasznie płaczę, ale będzie już tylko lepiej, bo przebiła dziąsełko. 2005-10-16 Cały dzień mówię DZIA-DZIA 2005-10-16 Zasnąłem o godz. 20.07 pierwszy raz BEZ SMOKA 2005-10-10 Stanąłem na własnych nogach w łóżeczku 2005-09-14 Powiedziałem przed zaśnięciem BABA. Ciekawe, którą babcię miałem na myśli? A może oby dwie :) 2005-09-13 Usiadłem w kojcu. Najpierw podniosłem pupę, uklękłem, a później podwinąłem jedną nogę pod siebie, a drugą wyprostowałem. Byłem tak zdziwiony, że posiedziałem nawet dłuższą chwilkę tłukąc grzechotką z kameleonem w dno kojca. 2005-09-13 Powiedziałem dziś pierwsze słowo: MAMA. Powtórzyłem je dla pewności kilka razy. Żeby mnie zrozumieli i wiedzieli, że nie było to przypadkowe. 2005-09-11 Raczkuję!! Na razie zrobiłem trzy "raczki" przez łóżko do moich skarpetek. 2005-08-19 Wyrosły mi dwa ząbki na raz. Na dole, dwie jedynki. Ciągle sprawdzam, czy tam są i pcham łapkę do buzi. Mamie i tacie nie chcę ząbków pokazywać. Wolę wystawić język. 2005-05-25 Mój chrzest. Był straszny upał i wystąpiłem w białym body. Welurowe ubranko, specjalnie kupione na tę okazję, zostało w szafie. 2005-02-26 Urodziłem się o godz. 1.50. Mama była przerażona i bała się okropnie, ale na szczęście był tato i świetna polożna pani Anita oraz lekarze, którzy szybciutko wyciągnęli mnie z brzucha mamy. |
|||||||
Moją stronę odwiedziło 72652 gości. |
||||||||
![]() |
||||||||