« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik



Bliżej serca - bliżej natury Eco spotkanie w Łodzi
2010-06-21 19:18:03
W małym Indexie, z którym od dłuższego czasu współpracujemy odbędą się eko-warsztaty, na które serdecznie zapraszam wszystkich czytających i mieszkających blisko Łodzi.

27 czerwca - warsztaty BLIŻEJ SERCA – BLIŻEJ NATURY
godzina 12.00 – 13.30 Materia przywiązania – czyli rzecz o chustach i pieluchach
Noszenie dziecka to jedna z podstawowych czynności jaką wykonujemy w opiece nad małym dzieckiem. Dlaczego nosimy? Jak to wpływa na rodzica? Dlaczego jest korzystne dla dziecka? Jak nosić, żeby było to bezpieczne dla dziecka i wygodne dla noszącego? Na te i inne pytania dotyczące noszenia w chustach opowie Doradca Noszenia drezdeńskiej szkoły noszenia ClauWi®. Opowiemy również o zaletach i prostocie użytkowania pieluszek wielorazowych.
godzina 14.00 -15.30 Ekologiczny Dom, Kreatywne zabawki – czyli zdrowo, bezpiecznie i bez chemii
Na tym spotkaniu chcemy pokazać, że działania lokalne, czyli we własnej "zagrodzie" mogą wywierać globalny na stan naszego otoczenia, w rezultacie na to, w jakim środowisku będą dorastać nasze dzieci.Będziemy dyskutować o sensie i potrzebie segregacji śmieci, ciekawych alternatywach dla detergentów, nowinkach ekologicznych, m.in. o efektywnych mikroorganizmach, tzw EMach.Podsuniemy też uczestnikom trochę inspiracji - czyli pokażemy, jak zrobić fajne zabawki z tego, co akurat mamy pod ręką.
godzina 16.00 – 17.30 Przytul mnie Mamo, przytul mnie Tato – czyli Rodzicielstwo Bliskości w pigułce
Dziecko przychodzące na świat jest zupełnie bezbronne. Żeby przeżyć, potrzebuje Twojej bliskości i ciepła. Już od urodzenia robi wszystko, aby zapewnić sobie tę bliskość i Twoją uwagę. Powtarza więc Twoje miny, przywiera do Twojego ciała, a gdy Cię nie ma w pobliżu - płacze.Czy wiesz, że dziecko jest malutkie tylko przez chwilę? Bo czym są dwa - trzy lata wobec całego życia? Ta chwila ma jednak decydujący wpływ na dziecko. Wtedy najintensywniej rozwija się jego mózg. Mały człowiek jest w tym okresie jak plastyczna glina. To przede wszystkim od Ciebie zależy, jaki przybierze kształt.Dowiedz się więcej jak pomóc dziecku i sobie w tym najważniejszym okresie, jak zadbać o jego prawidłowy rozwój.


Uwaga! Liczba miejsc ograniczona
W związku z dużym zainteresowaniem obowiązują zapisy pod numerem telefonu 42 633 44 00 lub biuro@malyindex.pl

Zajęcia odbywać się oczywiście będą na ul. Rewolucji 1905r. nr 4 (zajęcia bezpłatne)

Komentarzy: 0 (Komentarze)


Pogadanka o pieluchach
2010-05-27 17:27:57
W tę sobotę w "Mama i ja" o godz. 15-tej kolejne spotkanie łódzkiego Klubu Kangura. Ponieważ nie zawsze mamy możliwość przećwiczenia wiązań w tę sobotę zdecydowałyśmy się na spotkanie temetyczne "okołochustowe". Będziemy mówić o pieluchach wielorazowych. Po pogadane :) będzie czas na plotuchowanie :D.

Do zobaczenia :)


A u nas:
Mamy wreszcie prawie odpieluchowaną Lilę. Bardzo ciężko nam to szło. Przede wszystkim namieszałam dziecku w główce z tymi pampersami na zmianę z wielorazówkami. Myślę, że p. Kinga Cherek w książce "Pożegnanie z pieluszkami" (http://www.decoraliki.pl/227,poradnik-pozegnanie-z-pieluszkami-.html ) ma rację, żeby nie mieszać pieluszek jednorazowych z wielorazowymi. Opisuje to zadając pytanie: "czy wiesz jaki kolor majtek masz dziś na sobie?". Moja Lila nie wiedziała czy dziś ma tą pieluchę, w którą może sikać "do bólu", czy też mama wpadła na pomysł i założyła tą ładniejszą kolorową, ale... szybko mokrą? No i tak sobie eksperymentowałyśmy a ja nie byłam konsekwentna. I dopiero ostatnio splot kilku wydarzeń (wizyta ukochanej przyjacióki moejgo dziecka, czyli Kinii i dostanie się do przedszkola) zadziałały wręcz zbawiennie :). Tak jak nie raz czytałam, odpieluchowanie udało się w jeden dzień :). Na noc jeszcze nie ryzykujemy..., bo mamy ładne łózeczko z czystym materacykiem, ale mam nadzieję, że już niedługo i w nocy Lila będzie bez pampersa.

Komentarzy: 1 (Komentarze)


Siosiule i inne takie
2010-05-07 0:06:16
Dawno, oj dawno nic nie pisałam a dziewczyny rosną  i się zmieniają.
Lila dziś zmierzona ma równo metr wzrostu. Lubi siosiule i motylki, pieski i totki. Dziwne, że lubi siosiule, bo ich zwykle dzieci się boją a nasza Lila nie. Szczególnie lubi te co wyglądają jak dinozaury. Była pod wrażeniem siosiuli z Avatara, bo przecież siosiule to potwory, jakby ktoś nie wiedział.

Lila gada cały czas. Bawi się i gada, idzie spać (czyt. pasiać) gada, wstaje - gada. W międzyczasie śpiewa i tańczy jak shanti-riya (priya miało być, ale u nas jest shanti-riya).

Od września czeka nas przedszkole, mam nadzieję, że będzie dobrze. Pewno będzie chorowała, ale i tak chyba będzie więcej plusów niż minusów. Rozmawiałam z koleżanką o tym przedszkolu, mówi, że panie są bardzo fajne, bardzo jest zadowolona z przedszkola.

Martusia to już jest bardzo, bardzo duża! Zaczeła moje rzeczy podbierać. Upatrzyła sobie moją zieloną torbę szytą z Indio biało-zielonego Didymosa. I pożycza! Za każdym razem, gdy ma taką okazję. Jest bardzo samodzielna, w sumie to nawet wszelkie aferty jakie bywały już się skończyły. Fajna z niej dziewczynka :)

A ja się dokształcam ostatnio :). Zrobiłam jeden kurs sprzedażowy, zrobiłam kurs na Doradcę Noszenia szkoły ClauWi i teraz w przyszłym tygodniu robię jeszcze egzamin z angielskiego. Kto chce kciuki trzymać to zapraszam :).  Ten rok szkolny, który się kończył cieżki w sumie był.

Komentarzy: 6 (Komentarze)


Zabawa w chowanego i inne złote myśli
2009-10-25 0:08:36
Niedawno Lileńka odkryła zabawę w chowanego. Najbardziej lubi szukać.

"Trzy, cztery, pięć, osiem! Kukam!"
lub:
"Trzy, cztery jest osiem! kukam!"


Marta tuz po komunii była w Częstochowie. Teraz byli na wycieczce z klasą w Licheniu. Przywiozła sobie taki malutki obrazek z Matką Boską z Lichenia. Siedzi tak sobie na kanapie i ogląda ten obrazek, ogląda... aż  w końcu:
"Mama! Ale te wszystkie Matki Boskie to są do siebie podobne, prawda?"



Marta była na długim spacerze z dziadkami. Traf chciał, że natknęli się na jakąś aferę na ulicy: gangstersko-pościgową".
Martusia po powrocie opowiada mi całe zającie. "Samochód wjechał w takie coś.. no w takie... z tego się woda lała"
"W studzienkę? W hydrant?" - pytam
"Nie, mama. W takie coś co na filmach służy psom do obsikiwania"

Sprawdziłam: hydrant to był  ;).

Komentarzy: 4 (Komentarze)


Ach, musiałam to zrobić ;)
2009-08-08 11:13:12
Wywaliłam, poprzedni wpis z moimi krótkimi włosami. Mam teraz krótsze, więc zdjęcie i tak jest nieaktualne.

Wpis dzisiaj jest bardzo ważny, bo....
Wczoraj (wreszcie) Lileńka zasnęła bez "moka", spała bez niego a dziś ani razu go nie szukała.
Te co znalazłam (a jeszcze pewnie tuzin gdzieś się pałęta) schowałam. Mam nadzieję, że to już tak na stałe będzie.

Dziś chcemy iść do parku, ale powiem szczerze.. ja nie lubię chodzić do paku... Moje dziewczyny natomiast z parku nie lubią wychodzić.


Aj, jeszcze miałam napisać :). Utworzyłam też nowego bloga o tematyce "okołodzieciowej", czyli o chustach. Zapraszam tutaj
http://www.mojaprzygodazchustami.blogspot.com/


Komentarzy: 1 (Komentarze)


Aktualna Lileńka
2009-05-09 22:24:10
Dawno nie pisałam, dawno zdjęć nie było. Dlatego nadrabiam zaległości i wstawiam zdjęcie wykonane przez chustonoszącą koleżankę Kamę. To Lileńka na dzisiejszym spotkaniu "u dzieci", czyli na warsztatach z noszenia. Oczywiście pyszczek jak zwykle usmotruchany ;) tym razem soczkiem:


Komentarzy: 2 (Komentarze)


Mała Gosia
2009-03-15 22:35:51
Dziewczyny, nigdy nie zwracałam się do Was o tego typu pomoc, bo nie znałam nikogo osobiście kto tj pomocy by potrzebował. Okazało się, że się myliłam. Wiecie jak to jest czasami, rodzina oddala się od siebie coraz bardziej, coraz mniej utrzymuje się kontakty, wszyscy koncentrują się tylko na swoich najbliższych.

W czasie gdy ja urodziłam Lileńkę 5 marca 2007 moja kuzynka już cieszyła się z narodzin córeczki Małgosi (urodziła się 3 marca 2007). Przez pierwsze pół roku wszystko było w porządku a potem... okazało się, że Małgosia ma rdzeniowy zanik mięśni SMA 1. Obie dziewczynki mają teraz po 2 latka. Lieleńka biega, szaleje a jej kuzynka Małgosia nie, Małgosia potrzebuje stałej opieki, rehabilitacji. Jest pod opieką fundacji "Zdążyć z pomocą".

Dlatego zwracam się do Was o każdy gest. Przede wszystkim z prośbą, że jeśli nie wiecie komu przekazać swój 1% podatku to pomyślcie o Małgosi. Tu wszystko o wpłacie tego podatku przygotowane przez rodziców Małgosi:
Image


To Małgosia:
Image

Tu jeszcze adres strony o Małgosi: http://pancho2006.googlepages.com/malagosia

Podaję też numer konta do wpłat dla Małgosi :

Fundacja Dzieciom ,, Zdążyć z Pomocą ,, Zbiórka Publiczna

PKO BP SA 90 1020 1156 0000 7002 0051 6088

ul. Łomiańska 5, 01 - 685 Warszawa

z dopiskiem: darowizna na rzecz Małgorzaty Pańczyk



Za każdą, nawet najdrobniejszą wpłatę dziękuję w imieniu rodziców Małgosi.

Pomóżcie...
W imieniu przede wszystkim rodziców, dziękuję Wam.

Komentarzy: 1 (Komentarze)


Urodzinki !!!!!
2009-03-05 1:06:35
Dziś Lileńka ma wielki dzień :). To już drugie urodziny!

Pogadałyśmy sobie dzisiaj na ten temat:
ja: Lileńka, wiesz, że jutro masz urodziny
L: ta
ja: Wiesz, że goście przyjdą
L: ta
ja: A wiesz, że goście przyniosą prezenty
L: OJEEEEJJJJJ! (okrzyk zachwytu)

Za jakiś czas (dokładnie to już dziś jakąś godzinę temu)
ja: Lileńko, wiesz, że już masz 2 latka?
L: ta
ja: Już kawał baby z Ciebie
L: ta
ja: To może już czas pożegnać się ze smokiem? Rzucisz go?
L: ta [wyciągnęła smoka zamaszyście z buziaka i rzuciła nim na ziemię]

I czy ktoś tu widzi bunt dwulatka? Bo ja nie :) Wyjątkowo zgodny egzemplarz nam się trafił ;)

P.S. Po położeniu do łózeczka jednak poprosiła o smoka... niestety nałóg wygrał z silną wolą.



Komentarzy: 22 (Komentarze)


Luty 2009
2009-02-28 14:02:36
U nas nadal nie jest różowo.. a nawet bym powiedziała, że jest ponuro...

Kolejny ciężki tydzień za nami. W zasadzie to dwa tygodnie, ale ten jednak przeważył poprzedni.
Dwa tygodnie temu byliśmy z wizytą u chirurga w sprawie naczyniaczka na nóżce Lileńki. Ma go od urodzenia i wszyscy pytani przez nas lekarze wypowiadali się, że sam zaniknie. Miał zaniknąć do roku..., ale nic się nie zmienił. Dostaliśmy więc skierowanie do chirurga na konsultację. Okazało się, że trafiliśmy idelanie. Pan Doktor specjalizuje się własnie w takich zmianach i bierze nas pod swoje skrzydełka. Dowiedzieliśmy się jednak, że naczynak to nie naczyniak, ale wrodzona wada żyły i ona nie zaniknie. Całe szczęście, że słowa Pana Doktora "To nie jest nowotwór" padły zanim powiedział "Będziecie Państwo pod opieką Poradni Onkologocznej". Gdyby zamienił tą kolejność...

W weekend dochodziły mnie wieści o kolejnych chorych znajomych dzieciach. Wiadomo, choroby buszują i nie da się tego uniknąć. Ale w dobie wspaniałych leków przecież to wszystko jest tak na prawdę niegroźne, przecież żadnemu dziecku tak na prawdę nic się nie może stać, prawda? A jednak... nie jest tak cudownie. Jeszcze nie dawno pisałam gdzieś "Jak mam chore dzieci to zawsze na myśl mi przychodzą... "Noce i dni" i tak sobie myślę, że gdyby nie dzisiejsza medycyna to i wśród naszych dzieci byłaby większa śmiertelność na takie w sumie dziś już delikatne choroby (które kiedyś równo kosiły...)." I co? ... Wczoraj byłam na pogrzebie. Byłam na pogrzebie 8-miesięcznej córeczki mojej koleżanki. Maleńka zmarła w poniedziałek. Zasnęła w wózeczku i już się nie obudziła. Nie chcę pisać szczegółów, tym bardziej, że ich nie znam. W każdym razie wiadomość ścięła nas z nóg. Nie chcę nawet myśleć co przeżywają i czują Jej rodzice. 

Lilka jest znów chora a ja teraz dosłownie co chwilę sprawdzam czy oddycha...

Komentarzy: 5 (Komentarze)


Nasze ostatnie koszmary :(
2009-02-12 0:12:32
Straszne dni za nami :(. Nie będę już się rozpisywała co i jak i dlaczego, ale: gorączka, która gnębiła Lileńkę od niedzieli (a w zasadzie od soboty wieczór) opanowana. Była tak w okolicach 40 stopni i dziś już nie skakała. Jeszcze rano było 39,5 i potem się uspokoiło.

Zębów brak. Tak, niestety... Okazało się, że Lileńka nei wybiła sobie ząbków, tylko wbiła je sobie w zębodół. Na RTG okazało się, że doszły aż do zawiązków zębów stałych i je lekko prawdopodobnie naruszyły. Dzidizula wycierpiała się dziś bardzo. Jej pierwsza wizyta u dentysty trwała dziś prawie cały dzień.. zwiedziliśmy dwa prywatne gabinety stomatologiczne i szpital. W sumie dziecko siedziało na czterech fotelach dentystycznych, swoją opinię wyrażało w sumie chyba z dziecięciu lekarzy, aż udało nam się pojechać do naszej Pani Ani, do której mamy zaufanie. Najgorsze, że na pierwszy fotel Lileńka siadała jeszcze z pełną ufnością i pięknie pokazywała zabki, na drugim fotelu też... jednak Pan chirurg... czyli władca trzeciego fotela... przekonał naszą Lileńkę i nas też, że jednka dentysta to nic przyjemnego. Uciekliśmy. Podpisałam w szpitalu, że nei wyrażam zgody na żadne zabiegi. Przykro mi, ale jeśli dziecko, które pokazywało ząbki samo dwóm lekarzom wcześniej -  u chirurga jeszcze przed badaniem trzymały trzy osoby a lekarz bez żadych ceregieli na siłę otworzył Lileńce buzię i badanie bardzo ją bolało miał decydować o tym czy wyrwać ząbki czy nie? Dlatego zwialiśmy. Jeszcze zaproponowano nam (podobno chirurg już proponował, ale jakoś tego nei wyłapaliśmy) zrobienie prześwietlenia.  Dostaliśmy skierowanie i poszliśmy. RTG zajmował się bardzo, ale to bardzo życzliwy Pan. Nie zrobiliśmy w końcu prześwietlania, bo się nie dało, ale pogadaliśmy i jakoś przy nim się uspokoiliśmy. Wyszliśmy ze szpitala i mieliśmy wracać do klieniki, z której przyjechaliśmy. Napisałam jednka smsa do naszej Pani Ani i oddzwoniła. Kazała przyjeżdzać. Szkoda, że Lileńka już byla tak  bardzo wystraszona, zmęczona, zapłakana. Wyrywanie nie bolało, nawet nie zapłakała. Dopiero okłady na rankę wywołały straszny płacz. Bała się, że znów coś bedzie robione prawdopodobnie.
Strasznie jesteśmy zmęczenie tym dniem i pewno dlatego też piszę bardzo nieskładnie, ale ... trudno.
Liluś nie ma dwóchgornych jedynek. Będzie miała dopiero jak urosnął jej stałe. Pocieszające jest tylko to, że być może pojawią się wcześniej niż gdyby miała w tych miejscach mleczaki. Nie ważne kiedy się pojawią, ważne, żeby długo służyły.

P.S. Marta ma jelitówkę...


Komentarzy: 2 (Komentarze)



Archiwum:
2007: marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec maj sierpień październik
2010: maj czerwiec


Moją stronę odwiedziło 25537 gości.


Nasz ulubiony blog neszego ulubionego kolegi :) - bartolinek.smyki.pl

Chusty do noszenia dzieci: Babylonia, Nati i Storchenwiege - chusty do noszenia

Moje decoraliki - decoraliki.blogspot.com/

Artykuły plastyczne dla dzieci - Ekolorek.pl

- Hann i Jej Hania :)

Haszysze, czyli Magme i rodzinka - haszysze4.smyki.pl

Akta Melka Elemelka - http://melekelemelek.synek.pl

Notki Mamrotki - http://moje.smyki.pl

Forum o tworzeniu ślicznych rzeczy :) - scrappassion.mojeforum.net

Moja strona o chustach - Tutaj

Blog Weronisi - weronisia.lovely.pl

Nasz 1000 gość :) - www./tymus.synek.pl/

Nasz 700 gość :) - www.adrianek.dzidzi.pl

Nasz drugi 2000 gość :) - www.alexanderek.smyki.pl

Blog ślicznej malutkiej Jagódki - www.jagusia.corka.pl

Drewniane zabawki i pieluszki wielorazowe - www.kajtek-sklep.home.pl

Kingusia, do której zaglądam :) - www.kinilek.corcia.pl

Laura córka AleksandryD - www.lauradebowska.smyki.pl

Nasz pierwszy 2000 gość :) - www.natanaelwitczak.synek.pl

Agatka i Radek Radosnej :) - www.radekagatka.aledzieci.pl

Sebastianek synek Yousty - www.sebastianek1.synek.pl

Nasz 600 gość :) - www.synek.smyki.pl

Nasz kolega Tymoteusz - www.tymoteusz.synek.pl

Jak dla mnie 'the best - www.ulotnechwile.smyki.pl/

Nasz pierwszy gość komentujący notkę - www.zosiaczek.naszbobas.pl/



2008-01-17
Pierwszy krok! I już tuptamy :)

2007-11-01
Lileńka nauczyła się śpiewać :) - pełnym głosem z szeroko otwartym buziakiem i bardzo głośno :)

2007-10-29
Lilka już tak na 100% załapała chodzenie na czterech!

2007-08-27
Pierwsza zupka z mięskiem :). Pychota :)

2007-08-15
Pierwszy wyjazd wakacyjny Lileńki

2007-08-02
Lilunia waży już 7800g i "ma wzrostu" 67cm

2007-06-08
Lileńka pierwszy raz dała mamie buziaczka. Cały policzek mama miała uśliniony, dobrze, że nie była umalowana

2007-06-07
Lileńka sama wyjęła z buzi smoczka, pomlaskała i włożyła go do buźki z powrotem.

2007-06-05
Lileńka kończy trzy miesiące z wagą 6350g. Drugie szczepienie za nami.

2007-06-02
Dziś mama pierwszy raz przeczytała tylko mi całą książkę "Kotka Ślicznotka"

2007-05-27
Umiem położyć się sama na boczku :)

2007-04-24
Lilka waży już 4900g

2007-03-23
Lileńka byla pierwszy raz u naszej Pani Doktor

2007-03-05
O godz. 15-tej na świat przyszła Lileńka!!!

2000-10-05
O godz. 9.15 na świat przyszła Martusia!!!



2007-12-13
Mama! A-Ta-TA! Am! - tłumaczyć chyba nie trzeba