2009-10-28
Pojawiły mi się kolejne ząbki. Dwie piąteczki :) To już 18 ząbków :)
2009-10-13
Skończyłam 2 latka !!!
2009-09-13
Madzia od trzech dni pięknie woła żeby zrobić sii na nocniczek i nie zesikała się ani razu w majtki. Zobaczymy czy Jej już tak zostanie :)
2009-07-03
Ostatnia z trójek się przebiła. To już 16 ząbek :)
2009-06-20
Przebiła się dolna trójeczka. To już 15 ząbek!
2009-06-05
Pojawiła się kolejna trójeczka.To już 14 ząbek :)
2009-05-05
Witam pierwszą trójeczkę - to już 13 ząbek :)
2009-04-16
W nocy pojawił się 12 ząbek - lewa dolna czwórka.
2009-04-09
11 ząbek mi się pojawił. Tym razem dolna prawa czwóreczka :)
2009-03-26
Pierwsza noc bez smoczka i kolejne też :) Udało się - zasypiam już bez melka :)
2009-03-11
Dzisiaj byłam szczepiona ostatnią dawką przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi. Byłam bardzo dzielna i nie płakałam.
2009-02-01
Wszędzie się wspinam gdzie tylko się da - na wersalkę, na łózko i potrafię potem z nich zejść :)
2009-01-29
No i dwa kolejne ząbalki mi wyszły :)Tym razem to dwie 4.
2009-01-15
Nauczyłam się wychodzić na czworakach po schodach - super zabawa.
2008-12-27
Pojawił się 8 ząbek - lewa dolna dwójka.
2008-11-18
Pojawił mi się 7 ząbek - prawa dolna dwójka.
2008-10-27
Szczepienie przeciw odrze, śwince i różyczce.
2008-10-13
Mam pierwszy roczek !!!
2008-09-17
Zrobiłam 6 kroczków !!! Jak to fajnie jest powoli chodzić. Mam 11 miesięcy i 4 dni.
2008-09-06
Zaczęłam chodzić trzymana za jedną rączkę :)
2008-08-25
Kolejny 6 ząbek już mam - teraz to prawa górna dwójka.
2008-08-21
Pojawił mi się 5 ząbek. Tym razem to lewa górna dwójka.
2008-08-21
Nauczyłam się nareszcie robić kosi - kosi.
2008-08-17
I kolejny ząbek się pojawił. Tym razem lewa dolna jedynka. Mam już ich cztery.Dwa na górze i dwa na dole.
2008-08-17
Stanęłam przez chwilę bez podtrzymania i zrobiłam malutki kroczek. Fajowo :) :) :)
2008-08-07
Nauczyłam się robić papa.
2008-07-30
Wyrosły mi dwa kolejne ząbki- dwie górne jedynki.
2008-07-22
Trzymana za rączki zaczęłam chodzić :)
2008-07-07
Stanęłam po raz pierwszy w łóżeczku i opierając się o tatusia po raz pierwszy stanęłam w łóżku na swoich nóżkach.
2008-06-30
Nareszcie wyszedł mi pierwszy ząbek.
2008-06-28
Podniosłam się po raz pierwszy w łóżeczku ! Co prawda narazie na kolankach stałam ale próbuje opanować już wstawanie na całych nóżkach :).
2008-06-16
Pierwszy raz nasikałam do nocniczka.
2008-06-11
Dzisiaj byłam ważona i ważę 8 kg 400 g.
2008-06-02
7 rocznica ślubu moich rodziców.
2008-05-25
Imieniny mojego tatusia Grzegorza.
2008-05-12
Siedzę sama.
2008-04-18
Pierwsza choroba , tak zwana "trzydniówka".
2008-04-14
Szczepienie przeciw żółtaczce.
2008-04-10
Po raz pierwszy przewróciłam się z plecków na brzuszek.
2008-02-28
Trzecie szczepienie.
2008-02-17
Pałaszowałam pierwszą zupkę jarzynową. Nie była taka zła jak to wszyscy mówią, nawet upomniałam sie o więcej.
2008-02-14
Mamusia po raz pierwszy podała mi deserek z jabłuszek.Oj pyszne to było.
2008-01-16
Drugie szczepienie.
2008-01-04
Pierwsze głośne śmianie się do tatusia.
2007-12-20
Przespałam 7 godzin w nocy. Sukces!
2007-12-02
Mój chrzest święty.
2007-12-01
Wielkie uśmiechy do mamy i taty.
2007-11-26
Moje pierwsze szczepienie.
2007-11-25
Poważniejsze gruchania.
2007-10-23
No wreszcie wypis ze szpitala i wymarzony powrót do domku.
2007-10-18
Niestety ponowny pobyt w szpitalu z powodu lekkiego zapalenia pępuszka.
2007-10-16
Wyszłyśmy z mamusią ze szpitala po urodzeniu.
2007-10-13
Moje urodziny.
2010-08-29
Od przyjazdu z wczasów bardzo się rozgadałam i właściwie mówię już wszystko - jedne słówka już bardzo dobrze, inne mniej.
2010-06-25
"kała" czyli kawa, "plosie" czyli proszę, "busiek" czyli brzuszek, " z pasietem" czyli z pasztetem, koło, pan, "pasia" czyli pasta.
2010-06-20
małe, Maja
2010-05-20
film, hiena ,buzia, dzień, sion czyli słoń, but, ja chcę loda.
2010-05-11
Tata ma "bodę" czyli brodę.
2010-05-10
Nauczyłam się mówić jak mam na imię.
2010-04-18
"sinka" czyli świnka, Zuzia, ciuchcia, "wuna" czyli wujek, "topa" czyli stopa
2010-01-25
nowe słowa: pewnie że chcę, jajo, cu -cu, fajny, woda,wanna.
2009-11-28
nowe słówko "ciocia"
2009-11-05
oko, ładny.
2009-09-25
Nowe słówka: grała, ziała" czyli wzięła, "brała" czyli ubrała, "ala" czyli koala.
2009-09-11
nowe słówko "nie chcę"
2009-08-05
Dzisiaj wypowiedziałam imię mojej kuzynki Ania.
2009-08-04
Moje nowe słówka - dziadziu, cześć, jest, Ola.
2009-07-20
Ala, dam
2009-03-20
Nowe słówka pojawiły się w moim słownictwie :) a mianowicie: dzidzi, bum bum, ko ko.
2009-01-25
Ostatnio strasznie się rozgadałam. Moje nowe słówka - nie, cio to, kto to, daj, idzisz, ati, niu niu, sii.
2008-09-02
da, nie.
2008-07-25
dada, baba, ne, da.
2008-06-14
nowe słówko " a bru"
2008-05-15
mama, tata, dada
2008-04-18
Pewnie mi się to wyrwało ale pięknie powiedziałam dzisiaj "mama". Oj! Jak mamusia się z tego bardzo ucieszyła.
2008-01-25
dida, adadu, ama
Archiwum pamiętnika - krupcia
Informacje z 2009.8:
Wróciliśmy :))
2009-08-22 15:11:05
Wróciliśmy szczęśliwie i cali z naładowanymi akumulatorami, wypoczęci i dotlenieni świeżym i zdrowym powietrzem. Ja wreszcie wyrobiona z praniem, prasowaniem i sprzątaniem więc mogę coś napisać :).
Droga do Ustki przebiegła nam spokojnie. Madzia przespała całą noc i byłam dla Niej pełna podziwu bo wytrzymała 12,5 godzinną podróż. Ustka przywitała nas piękną pogodą, słoneczko świeciło i było bardzo ciepło więc gdy tylko zakwaterowaliśmy się i trochę odpoczęliśmy to ruszyliśmy podziwiać piękne widoki. Madzia jak zobaczyła morze i ogromne ilości piasku to była pełna zachwytu. Od razu ściągnęła buciki i bawiła się w piasku przesypując go z ręki do ręki. Potem wcale nie chciała wracać, a w drodze powrotnej jeszcze tyle atrakcji których Madzia nie zamierzała nie zobaczyć i wypróbować. Otóż wszelkiego rodzaju pojazdy na które można było wsiadać bez konieczności wrzucania pieniążka na szczęście :), karuzele, koniki, różne gry no i najważniejsze mnóstwo zabawek. I tak było codziennie; zabawa w piasku, pluskanie się w morzu, wsiadanie do wszystkich pojazdów, skakanie na trampolinie, zabawa na placu zabaw, w baseniku z piłkami, jazda ciuchcią, długie spacery, podziwianie pięknego zachodu słońca, rejs statkiem na którym Madzia chyba miała największą frajdę bo bujało i ona się cieszyła. Chyba jeszcze nie miała tego wszystkiego naraz jak podczas naszego pobytu. Czasami to aż za dużo tego wszystkiego było i sama nie wiedziała co już chce bo wszędzie coś kusiło i nie sposób było przejść obojętnie obok tych zabaw. Ogólnie Madziulka grzeczna była. Klimat Jej sprzyjał pod względem spania bo ciągle by tam spała. Raz nam tak zasnęła ze zmęczenia że spała od godziny 17.00 do 9 rano. Nie mogliśmy Jej dobudzić do kąpania więc daliśmy Jej spokój i smacznie sobie spała. Byłam w szoku że tyle potrafiła przespać ale widocznie brakowało Jej snu. Gorzej natomiast było z jedzeniem. Nie chciała jeść obiadów które mieliśmy wykupione, właściwie jadła chętnie banana i wafelki czekoladowe i czasem kanapkę z pasztecikiem, ale jak przyjechaliśmy do domu to apetyt Jej powrócił :)
I tak nam czas leciał nieubłaganie, dzień za dniem mijał. Pogodę mieliśmy nie najgorszą. Przez dwa dni rano popadało ale w południe już świeciło słoneczko.Tylko tyle że już troszkę chłodniej było. Tak że jesteśmy bardzo zadowoleni i chętnie wrócilibyśmy tam z powrotem :(.
Zapraszamy do oglądnięcia naszych zdjęć. Jest ich trochę więc wgrałam je w formie slajdu.
Szum morza w otwartym oknie
będzie nas budzić w nocy znienacka.
Świat leży przy nas i błyszczy jak
złotych gwiazd pełna tacka...
W niedzielę wyjeżdżamy na nasze wyczekiwane wczasy nad morze do Ustki. Chcielibyśmy się pożegnać na jakiś czas z Wami i jak szczęśliwie wrócimy to wrażeniami się podzielimy. Mam nadzieję że dotrzemy do celu i Madzia wytrzyma tą 12 - godzinną podróż autem. Jak będzie to zobaczymy, ale nastawienie pozytywne mamy, więc będzie napewno fajnie :) Powoli zaczynamy się pakować, nie powiem troszkę bagaży mamy. Najwięcej oczywiście jest dla Madzi, bo przecież ja przewidująca zawsze jestem i wszystko muszę wziąść co będzie potrzebne dla Niej. Ale tak to jest matka zawsze troszczy się o swoje dziecko :)
W takim razie uciekam pakować kolejne rzeczy póki Madzia śpi bo potem to już mi nie da nic zrobić. Ostatnio jest strasznie za nami, nie pozwoli nam na chwilę odejść od siebie, chce ciągle bawić się z nami bo sama nie chce. Na szczęście nie płacze jak zostanie na jakiś czas z dziadziem jak ja mam jakieś załatwienie i muszę wyjść bez Niej a męża w domu nie ma. Rozgadała się bardzo ale dalej jest to słownictwo w Jej języku. Powoli próbuję zrozumieć co Ona do mnie mówi i czasem udaje mi się , ale nie jest to łatwe :)
Do zobaczenia. Papa
Pierwszy dzień sierpnia rozpoczęliśmy imprezką imieninową u mojej siostry Alicji i szwagra Krzysztofa. Magdzie to jak najbardziej pasowało bo siostra ma duży ogród, wszędzie trawa i równo więc co chwilę nasza niunia chciała iść na polko. A my wymienialiśmy się z mężem co chwilę żeby zarówno posiedzieć z gośćmi jak i wyjść na pole z Magdą i tak wszyscy byli zadowoleni. Oj wygoniła się nasza córcia bardzo to za psem, to za kotem, to znowu za piłką i za starszymi kuzynami. Radochy było co niemiara zwłaszcza za gonieniem za psem. Najbardziej Magdzie spodobało się jak Leda wskoczyła do oczka wodnego i chłodziła się w wodzie. Oczywiście córcia chciała to samo zrobić i gotowa była wejść do tego oczka i pluskać się razem z nią :)
Widać to na zdjęciu :)
Tu goni psa ale Jej uciekł :)
Cała ferajna. Sami kuzyni i Ona jedna.
Tak więc wyszalała się, wyhuśtała na huśtawce, na hamaku z tatą a i my tym sposobem dłużej posiedzieliśmy bo Magdzie się nie nudziło.
Taka cały czas była uśmiechnięta.
Marzy nam się taki ogród i tyle miejsca ale cóż trzeba się cieszyć tym co się ma, że chociaż i my mamy swój mały ogródek i miejsce do zabawy. Odkąd zrobiliśmy Magdzie piaskownicę to zabawa jest właściwie przez pół dnia. Jak do tej pory się Jej nie znudziło, siedzi sobie w tym piasku i wsypuje lub wysypuje piasek z wiaderka. Nie przypuszczałam że tyle radości Jej to sprawi :)
A tak poza tym to u nas dalej upał, przed południem jak zwykle siedzimy sobie w basenie a potem idziemy do ulubionego miejsca wspomnianego wyżej czyli piaskownicy. Magda od kilku dni dostała dość dużą wysypkę na buzi i na szyi. Właściwie nie wiem od czego bo nic nowego do Jej menu nie wprowadziłam. Nie bardzo chciało Jej to schodzić ale jest już lepiej po podaniu kropli na alergię. Za tydzień w niedzielę wyjeżdżamy nad morze. Już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję że pogoda nam dopisze i szczęśliwie dojedziemy do celu no i nasza Madzia zniesie jakoś tą 12 - godzinną podróż.