| |
przerwa techniczna
2010-02-08 0:10:43
Administrator niniejszego bloga informuje, że w dniach 8-13 lutego nastąpi planowana przerwa w dostępie do informacji wszelkich jawnych, niejawnych, nudnych, pospolitych i niezabawnych, czyli stale obecnych właśnie na tym blogu.
Książka skarg i wniosków wyłożona została na biurku matki... ;o)
Wpisy można dokonywać po uprzednim zaanonsowaniu swego przybycia ale dopiero po matki powrocie.
Matka udaje się na zasłużony, wypracowany, wymarzony odpoczynek i ma większość spraw głęboko w... torbie zamknięte aż do powrotu.
Matka nie chwali się.
Matka informuje wszystkich Czcigodnych Tu_zaglądaczy, którzy marnują tu swój czas, żeby nie marnowali go jeszcze mocniej klikając w pustą, przeterminowaną przestrzeń... zdzierając naskórek z palca wskazującego oraz lakier z myszki.
Matka szanuje Tu-Zaglądaczy.
Żegnamy z 2-metrowej zaspy na parkingu, którą Di przed blokiem z radością przemierza po wierzchu parę razy dziennie, bo przecież co za nuda chodzić po chodniku... A, że matka naczytała dziecku różne historie z różnych blogów o małych chłopcach podróżujących po zaspach, to teraz normalnie też nie chodzi, tylko po zaspach...


sanki z Krzysiem czy z Bartkiem?
2010-02-07 1:24:59
Odruchowo chciałam napisać, że byliśmy na sankach z Krzysiem, ale się kapnęłam, że jakieś kłamstwa sieję...
[Część zdjęć robiona przez mamę Krzysia...]
W końcu udało nam się po raz pierwszy w życiu pójść w biały dzień na sanki!
Di na sankach ma w głowie tylko Bartka ;o)

i nawet pretensje ma, że ja się nim też trochę zajmuję

fot.Renata
i właściwie wszyscy są szczęśliwi - Krzyś bo może zjeżdżać sam...
Di bo lubi się tulić do Bartusia...

fot.Renata
i ma się kim opiekować...

ja - bo nikt się ze mną nie kłóci... ;o)

fot.Renata
tylko się sankami zajmuje ;o)

Di szczęśliwa a Bartuś "szczęśliwy po swojemu" ;o)

bo po Bartku trudno poznać, że jest szczęśliwy

fot.Renata
zawsze ma taką samą minę, ale nie protestuje jak jeździ z Di a protestować to on potrafi!
i nawet spadając niemal z sanek nie ma żadnych uwag ;o)
Krzyś spotkał kolegów z przedszkola i szaleństwu nie było końca...
a to coś, co jest na dole pod dwoma chłopcami, to głowa Krzysia w czapce z czerwonym paskiem i nogi z boku...
bo różne są metody zjazdu po lodzie, na Krzysiu tez przecież można, jak wydaje się jego kolegom...

fot.Renata
ale czasem Krzysiek zjeżdzał też jako pasażer a nie tylko jako podkładka ;o)
i pięknie orał lód jak pług ;o)

fot.Renata
ja chyba jednak wolę szlajać się tymi nocami... bo jest pusto, nie ma dzieciarni...
i NIKT MI W DZIECKO SANKAMI NIE WJEŻDŻA z rozpędu zjeżdżając sankami po lodzie w grupę dzieci jeżdzących na jabłuszkach...!

fot.Renata
a potem było wylizywanie ran i suszenie całego mokrego Krzysia, bo wszystko, dokładnie naprawdę wszystko miał po tych szaleństwach w kolegami mokre...
a najpiękniejsza chwila, którą widziałam była wczoraj taka...

fabryka chmur...
2010-02-07 1:05:00
"Normalnie moglibyśmy tu zamieszkać" - prawie od wejścia Di powitała Krzysia, Bartka i ciocię...
No bo jak tu nie chcieć zamieszkać, jak to najmilsze chwile pośród nudy dnia codziennego?
Matka w pracy całymi dniami, dziecko więdnie z nudy, bo do przedszkola nie chodzi...
Więc na piątek czekało jak na zbawienie...
Jedyna rozrywka - w zeszłą niedzielę imieniny cioci Agnieszki i kino...
no i hit - odwiedziny Krzysia...
tylko te dwie rzeczy ważne...
Wcale nie byliśmy na wiewiórach, ale stały, a obiekt fotografowany żądał zdjęcia ;o)

i spędziliśmy kawał pięknego dnia niedzielnego... aż do nocy...
Dziękujemy cioci, wujkowi i chłopakom za miłą niedzielę poprzednią!
Matka się wydaje być nudnym dość stworzeniem, dziecko porzuciło ją na rzecz wracania z W-wy samochodem z chłopakami...
no to sobie matka pofotografowała fabrykę chmur po drodze i nikt jej nie zrzędził, że za szybo jedzie... ;o)

światełko i oko
2010-02-07 0:45:53
Dominika lubi się bawić światłem... W poranek niedzielny tydzień temu, gdy się okazało, że za oknem słońce piękne, to dziecię przyklejone do promienia próbowało go rozszczepić dzięki pojemnikowi z wodą...

i choć próbowało, tęczy nie uzyskało... bo skojarzyło, że skoro kropelki deszczu rozszczepiają światło, to dużo kropelek (czytaj cała butelka) powinna zrobić wielką tęczę ;o)))

ot, logika smyka ;o)

jak przechytrzyc dziecko
2010-02-06 23:09:05
Kupiła sobie matka taką książkę, o takim właśnie tytule.
Dziecko widziało, że matka która ma miliony książek wprawdzie, tę jakoś chowa, przykrywa, nie pokazuje...
Przeliterowało, poszło do babci po pomoc i już wie, że ta książka nie jest dla niej dobra ;o)
Od kilku dni matka z dzieckiem robią podchody, kto znajdzie książkę... ;o)
wybłagała, żeby chociaż wstęp jej przeczytać, że ona PRAGNIE mojego czytania ;o)
Wstęp przeczytałam, bo mi ciekawość dziecko już nadgryzała i gniło z braku wiedzy o czym taże ;o)
Reszty nie przeczytam ;o)))) Choćby umarło z ciekawości ;o))))

jak oni mogą tak żyć???
2010-02-02 0:09:29
- Mamooo...?
- Tak kochanie?
- Wejdziemy kiedyś na blog Maciusia i Michałka...?
- Nie, bo oni nie mają bloga.
- To jak oni mogą tak żyć...??? Przecież każdy człowiek musi mieć bloga!!!
- ... ?!?!?!
[Kurtyna w dół... Matka poszła wyrzucić śmieci, bo musiała się wyparskać ze śmiechu...]

lód
2010-02-02 0:07:23
Tak, stanowczo Di bez Krzysia już prawie usycha jak roślinka...
Ale okazało się, że bez Bartka też...
"Mamo, a kiedy będę miała takiego braciszka jak Bartek...?
- Eeeee yyyy oooo yyyyyyy... Nigdy...? Bo Bartek jest wyjątkowy... ;o)
Poszliśmy dziś na sanki i właściwie to Dominika potem już nie chciała jeździć bez Bartka.
Krzyś woli bez Bartka, Dominika tylko z Bartkiem i wszyscy są szczęśliwi.
Ale lód jest zdradliwy i ja już wolę, żeby Dominika jeżdziła z Bartkiem i robiła to ostrożnie...
Bo jak wozi Bartka, to jeździ powoli... Ale daleko ;o)
"Ja chcę z Bartkiem, bo z nim się daleko jeździ..." ;o) No tak, parę kilo zawsze więcej ;o)
Tzw. balast potrzebny ;o)
Dziś w parku starszy pan zjeżdżał po lodzie, uderzył głową w lód i rozciął skroń, stracił przytomność i była karetka pogotowia, więc dla dzieciaków przeżycie... Ale chyba ja też się cieszę, że tylko tak się skończyło, bo zanim karetka przyjechała, już się ocknął...
Tym sposobem wylądowaliśmy nocą u Krzysia i ja po raz kolejny stwierdzam, że moglibyśmy mieszkać przez ścianę i robić z dziećmi dyżury podrzucając je sobie co drugi dzień, bo jak są razem, to się sobą zajmują i mamy dzieci z głowy ;o)

Archiwum: 2006: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty
Dziękujemy pięknie 79479 dobym duszom...
|
|

 |
| |
2009-12-19
Pierwszy Di wypadek... Oby ostatni... Matki nie pierwszy... Opel chudszy - o połowę... Bliskie spotkanie z "czołgiem"...
2009-12-17
Maryja... jasełka...
2009-11-09
Składamy literki w słowa (nagły atak, po miesiącach niechęci) i puszczamy parę uszami jak przychodzą dwuznaki i ogonki...!
2009-09-30
Szczerbatek-jednozębny!
2009-09-05
PRZEPROWADZKA... na wsi korzenie czas rozpocząć wypuszczać... ponad 30 lat życia dziadków i całe życie matki...
2009-06-15
Akt notarialny wiąże matce ręce przynajmniej na 5 lat. Dziecię klekocze niepytane wszem i wobec, że gniazdo zmieniamy. Wymagania młodzieży sięgają nawet wzorku na ścianach...
2009-03-22
Pół życia marzyło...! Łyżworolki dostało! Drżyj świecie i drżyjcie meble ;o)
2009-03-01
Wykluł się puzlo-maniak - stół w pokoju stracony na 160 kawałków puzli ale kilka godzin dziecko grzeczne... ;o) w życiu nie ma nic za darmo...
2009-01-29
Narty wskoczyły na nogi po raz pierwszy...Gile do pasa od płaczu i strachu... Dzień później narty okazały się fajne...
2008-11-30
Sałatka 7 warzywna samodzielnie pokrojona łapkami i nożem... Mama tylko doprawiła - wszyscy domownicy i goście jeszcze żyją...!
2008-11-25
Bańki się przyssały! Oburzone miny na mamę zostały!
2008-09-01
Wyrok: astma.
2008-09-01
Szczęśliwy przedszkolak!
2008-04-15
Pierwszy napis: MAMA maleńką dziecięcą rączką... na kartce uwieczniony a w sercu mamy wyryty...
2008-02-22
Mała rączka dosięga wyłącznika... Ciemno wszędzie... ciemno będzie...
2008-01-14
Książka mamy wydana, dziecko w ryk, że swojej nie napisało pierwsze!
2007-11-03
Nie_spanie dzienne jest uciążliwe dla dorosłych!!!
2007-08-29
Myjemy zębiska elektrycznie ;o) i trzęsiemy się przy tym równo...
2007-07-15
Dreptanie po raz pierwszy koło syrenki na starówce warszawskiej - w ciepłej wodzie i z bosymi stópkami
2007-07-11
Pierwsza wizyta w kinie - "SHREK 3" i dziecko pamięta z kina fotele składane najbardziej ;o)
2007-06-15
Mama obroniła dr!!! W końcu więcej czasu dla dziecka...!!! Chyba... ;o)
2007-06-15
Pierwsze latanie samolotem - Di to urodzony podróżnik - jak nikt z nią nie gada, to startuje sama... ;o) Dziecko zachwycone i grzeczne - jedynie w samolocie!
2007-01-16
Di ułożyła swój pierwszy wiersz: "Jestem wspaniałą konewką, tylko drzewa podlewam..." No jak na trzylatka - świeżo upieczonego - znakomicie ;o)
2007-01-08
Jeszcze 3 lat Di nie skończyła a już pierwsze kłamstwo o wyjedzonym mikołaju z czekolady było... Bu :(
2006-11-17
Dokładnie w 11 rocznicę posiadania prawa jazdy mama skasowała samochód... Uczciła przejechanie 200 000 km... Di wzburzona... "Przecież mówiłam, byś jeździła wolno...!!!"
2006-07-29
Dziecko śpi bez pieluchy... Zuch dziewczynka! A wszyscy tak straszyli...
2006-07-09
Wzięliśmy się w końcu za naukę chodzenia bez pieluszek... wszyscy straszyli, mama kupiła 4 paczki pieluch... a wszystko 10 dni jedynie zajęło...
2006-03-08
Di odcięta od ssania - dzielnie i bez walki znosi rozstanie z piersią bo mama zrobiła sobie prezent na dzień kobiet!
2005-09-27
Di gada już pełnymi zdaniami - mama ma coraz mniej do powiedzenia...
2005-01-04
Di poszła w świat i tyle ją mama widziała ;o) pierwsze samodzielne spacery i pierwsze ogromne siniaki
2004-09-12
Di ochrzczona wśród najbliższych - mama chrzestna Ania i tata chrzestny Zbyszek
2004-08-14
nowy pierwszy ząbek po raz pierwszy zaczął gryźć mamę
2004-01-17
urodziła się Di po dłuuugim wykluwaniu się ;o) 10 minut po północy. tego dnia zmarł Niemen. jedno życie odchodzi a drugie się rodzi.
|
|
 |
| |
2009-04-05
"Mamo, nie krzycz na mnie, nie złość się, ZŁOŚĆ PIĘKNOŚCI SZKODZI!!!"
2008-09-25
"Kto znalazł - ten ma, kto frajer - ten łka!" - matce wyszły oczy z orbit jak dziecko wywalczyło śmiecia!
2008-01-11
Mama z dzieckiem uwieszonym na szyi zawadziła o szafkę i dziecko nieco potlukła... Dziecko staje, głęboko w oczy patrzy i do mamy z tekstem wiele wybaczającym rzuca: "Miłość jest ślepa, mamo" ;o) Acha...
2007-07-18
"Jakbyś mnie nie urodziła, to byś wszystko zgubiła" - mama zapomniała butów na zmianę z basenu, a dziecko nie omieszkało tego wytknąć...
2007-02-10
"Jesteś stara jak epoka lodowcowa..." tak oto w końcu ktoś (rodzone i wykarmione piersią dziecko) odważył się powiedzieć mamie prawdę... ;o)
2007-01-25
"A ja to co, miotełka do kurzu?" - mama usłyszała to, gdy ignorowała własne dziecko...
2006-10-24
"Nie ma spania bez przytulania!!!"
2006-07-14
"Mamo, nie śpiewaj! Ja nie lubie, jak Ty śpiewasz!!!"
2006-06-26
"Mamo, to Ty nie wiesz, że jak dziecko mówi, to znaczy, że mówi i tak ma być?!"
2006-01-20
"Śpiewaj! Nie mrucz!"
Taki rozkaz mama usłyszała od Di, która z zamkniętymi oczkami i prawie śpiąca przywołała mamę "do porządku" pewnego zimowego wieczora, gdy już się jej nie chciało po raz tysięczny śpiewać tego samego... Dzieci mają swoje prawa!
2005-09-30
"Pobudeczka! Wstawaj śpiochu!"
To pierwsze pełne zdanie Di wyniesione z bajki "Allegra" na mini mini. Tak budziła dziadków przez dobre 3 miesiące wbiegając o 5 rano do ich pokoju... Nie byli źli bo nie mogli się przestać śmiać ;o)
|
|
 |
| |
 - Krzyś

- mamrotanie

- melek

- Miko

- miko i adam

- miłek

- nat&karo

- oskar

- Renata

- staś

- ulotne

- ZACIETRZEWIONA

- Zbig

|
|
|
|