![]() ![]() |
||||||||||||||||||||||
![]() ![]()
|
||||||||||||||||||||||
|
zasypane kolorowo rowy tektoniczne Komentarzy: 4 (Komentarze)
pies ogrodnika 2010-03-13 22:58:51 Wróciła matka do domu po dłuższym nie-bycie i słyszy od progu pełne emocji wyrzuty sześcioletniego "sumienia": - Czy ty możesz mi powiedzieć, dlaczego Cię tak długo nie było, mnie się nudziło, ty nie możesz tak znikać na tak długo, czy ty chcesz przede mną ukryć, że się w kimś zakochałaś???" Matka dementuje, jej stan się nie zmienił, zmian nie planuje, aczkolwiek wbiło ją w podłogę i dość długo szczęka opadnięta leżała... Komentarzy: 0 (Komentarze)
świat... 2010-03-12 23:29:40 Książki do angielskiego nie będzie. Całe 40 zł wylądowało w kieszeniu matki jako owoc smutku wszelakiego... Di poszła do młodszej grupy na angielski ale w swojej grupie zostanie... Pociecha przyszła wczoraj, trzyosobowa, romantyczna i bardzo wytęskniona... Bartek, Krzyś i Renata u nas, na chwilę, to więcej niż można byłoby marzyć... Po kaczkach, dla których gniazdo uwite zostało, była chwila u nas... Krzyś rysunek Di wręczył, piękny, widać, że wiele kosztował go wysiłku... Romantyczny jest... Serduszka trzy... Czyżby Krzysia, Di i Bartka miał na myśli w tych sercach? Jakieś sarenki miłości były, aniołki czuwające nad ich miłością i w ogóle... ;o) A Di dziś od rana miauczy, że żeby dziewczynki się z nią bawiły to "MUSI MIEĆ TAKIE FAJNE ZABAWKI, TO MOŻE JĄ BĘDĄ LUBIĆ CHOCIAŻ TROSZKĘ..." Czy ten świat już do końca zwariował...? Komentarzy: 4 (Komentarze)
tęsknota 2010-03-10 23:28:50 Moja tęsknota za latem, nawet nie za wiosną, bo latem mogę odpocząć, bo są wakacje, nigdzie nie biegam... nie walczę z życiem... mogę mieć czas dla bliskich... dla Di, która tak mocno teraz potrzebuje... Di tęsknota za Krzysiem, za towarzystwem, za rodzeństwem, no kimś, kto będzie blisko, będzie się bawił, miał czas, był razem... Wychodzi na to, że zrobiłam błąd. Teraz jak lawina z góry się toczący... Di źle się czuje w grupie starszaków, którzy nie chcą się bawić z młodszymi... Tylko czwórka pięciolatków w zerówce i Di jest regularnie ignorowana jak nie ma równolatka Jacka... Jak on chory ona nie ma się z kim bawić, bo podobno jest maluchem... Jacek choruje, Di choruje, najczęściej się mijają... Pozostałe pięciolatki zostały zaakceptowane bo są podobno częściej, jakoś się bawią, grupy trzymają... Źle się czuje na angielskim i chodzić nie chce... Bo nie ma książeczki jak starszaki, nudzi się i nie rozumie... (lektorka nie kupiła maluchom książeczek, jakiś horror, bo za książeczkę płaciłam...). Nie wiem dlaczego to przeoczyłam... Jakieś smutki nas się trzymają... To tak tytułem pojawienia się dziś na chwilę w przedszkolu po 3 tygodniach po raz pierwszy... Nie wiem co zrobić, teraz grupy przecież nie zmieni... Z lękiem chodzi do przedszkola, niechętnie... Dziecko, które piało z zachwytu na hasło przedszkole... Ciągnie ją tylko spotkanie z Krzysiem (w innej grupie), wizja spotkania po przedszkolu jakoś ją motywuje... Wchodząc do przedszkola powłóczy nogami by odwlec chwilę... I generalnie jest do d... wszystko. Przepraszam. Komentarzy: 7 (Komentarze)
asystencik.. 2010-03-08 23:47:47 Było już o asystenciku malutkim... (nienawidzę zdrobnień, ale tak z czułością mi to czasem bardzo pasuje do Di..., nic nie poradze, to jedyny obiekt latajacy do którego lubię czasem zdrobnienie przypiąć jakieś...) Otóż malutki asystencik pomocny chce być... Matka walczy z samochodem albo raczej "złomkiem", jak go pieszczotliwie określamy już teraz... A asystencik chce asystować przy wszystkich lekcjach, które matka pobiera i uczy się, gdzie pompa paliwowa ma swój silnik, gdzie są bezpieczniki i jakie od czego... no uczy się matka, uczy się córka... a trzymanie latarki, gdy matka walczy z bezpiecznikami, to już och i ach... ;o) Żeby to chciało jeszcze swoje zabawki z takim samym impetem sprzątać... Ech... Komentarzy: 7 (Komentarze)
pomysłowy dobromir...? 2010-03-07 22:53:36 Wczoraj mając chłopaków blisko szalała szczęśliwa... Nie chciała by wychodzili... Odgrażała się, że nie pozwoli... Bo rzadko się z nimi widuje... I za krótko... Wykoncypowała, że drzwi krzesłem od środka pokoju zastawi i nie odda ich wujkowi (chłopaków, nie drzwi...) Zabarykadowała... Bystrość pomysłu czy zaborczość...? Komentarzy: 1 (Komentarze)
pamięć... 2010-03-07 22:48:28 Normalnie dziecię nie pamięta co gdzie ma... Komentarzy: 1 (Komentarze)
strachy, lęki, przerażenia... 2010-03-07 22:43:48 Szczęścia jakoś mama do samochodu to ostatnio nie ma za bardzo... Albo rozbija... Albo mandaty inksuje... Albo krzywo zaparkuje i straż miejską interesuje... No średnio wypada raz na 2-3 tygodnie refleksja_wymuszona, że się mama zastanawia coraz poważniej, czy autem dalej jeździć i prawo jazdy stracić, czy przesiąść się na konia albo bryczkę... bo do komunikacji miejskiej to brzyda ma... A ciągle poznaje nowe stawki za kolejne wykroczenia na drodze... dziś została wyedukowana, że parkowanie zbyt długim samochodem kończy się 1 pkt i mandatem 100 zł... Rozwijające... Niezwykłe... Takie fascynujące lekcje edukacji mogłaby sobie matka na starość darować... Ciemnogrodem wolałaby być... Latem to rowerem by można do pracy... Ale zimą...? I wyjdzie na to, że po 15 latach prawa jazdy hmm - zdawać trzeba będzie raz jeszcze...? No a na koniec to jeszcze w butach na obcasie pchać musi tego trupa (samochód), co to jej przerażenia dostarcza z każdym listem poleconym, który przychodzi na jej nazwisko... No nie sama, dziadek pomógł, ale nie wiedziała, że to tałatajstwo tyle waży... W każdym razie w mocno odpowiednio_nieodpowiednim czasie auto robi kaput i nie współpracuje... Coś poważnego się zepsuło... A może ono mądrzejsze i daje znaki - nie jeździj mną, nie zbieraj punktów...? Jakiś pechowy dzień dziś był i pomarudzić musi matka, bo czego się nie dotknęła to popsuła - nawet dwie linki do holowania urwała, chociaż STALOWE zaczepy miały... ha! To się nazywa mistrzostwo świata - popsuć coś, co jest niemal niemożliwe do popsucia... A dziecię woła od progu: "no i co, przyholował się samochodzik???" A matka, mając w bicepsach samochodzik wcale nie_holujący_się_samodzielnie może tylko parsknąć... I spać iść, bo jeszcze kompa popsuje... W tytule bloga niedługo matka wpisze zamiast imion własnych tylko dwa słowa: "Maruda" i "Paskuda"... Niech każdy sobie przyklei przylepkę_określnik do kogo chce... Intepretację komu która się należy pozostawi matka wiernym i Czcigodnym Tu_Zaglądaczom... Komentarzy: 1 (Komentarze)
zawiedziona karmicielka 2010-03-05 23:15:20 Wybrała się mama z dzieckiem nakarmić te "głodne biedactwa"... Dziecko zobaczyło jednak, że ludziska na brzeg wysypały kaczkom pierogi, spleśniałe serki, bułkę rozdrobnioną... Popatrzyła na swoje łapki i ze smutkiem powiedziała, że jednak chyba kaczkom ususzony chleb się nie przyda... Ale zaczęło dziecię wrzucać do kanałku... żeby "rozmiękł i był smaczniejszy"... ![]() Leniwce ruszyły kupry i zaczęły wyławiać... Uśmiech od razu zakwitł na paszczy... ![]() ale już do kaczek nie chce chodzić... skoro mają pierogi nawet... a antybiotyk jak łykała, tak łyka... 10 dzień... ;o((( a kasłać jak kasłała, tak kaszle... i zmiany na oskrzelach są... Komentarzy: 4 (Komentarze)
złoty przepis 2010-03-03 21:52:28 Jak się bawić cały dzień po pachy za kilka złotych? Kupić paczkę chusteczek jednorazowych - taka zgrzewke 10 paczek. Zacząć w siebie rzucać robiąc wojnę i ganiając się po domu z mamą. Wkurzyć dziadków (chorych, bo zarażonych przez nas, obrzydliwców paskudnych). Rzucać dalej, ale w przedpokoju... odkryć, że tam znacznie fajniej i więcej miejsca. Bawić się tak od południa (jak mama wróci dziś wyjątkowo wcześnie z miejsca, na które straciła pół dnia będąc tam 7 minut) aż po wieczór. Wysmarkać rozwalone opakowania chusteczek. Gotowe! Komentarzy: 4 (Komentarze)
skarżypyta 2010-03-02 23:11:47 Wszystkim chodzi i opowiada jak to mama nabiła jej guza. Nawet lekarzowi opowiada... pielęgniarce... i cóż... faktycznie nabiła matka w sobote guza dziecku... niechcący, ale w różnych kolorach tęczy mieni się na czole... czole odsłoniętym, bez włosów... i co, zabiorą matce dziecko, czy nie, bo właśnie dziś nabiła matka drugiego... uff... Komentarzy: 6 (Komentarze)
jestem przeciw! 2010-03-02 23:04:43 - No bo nie chce i nie lubie wprawdzie, jak dawalabyś mi klapsy, ale jestem przeciw zabieraniu dzieci z domu i przeciw tej ustawie...! Komentarzy: 2 (Komentarze)
Archiwum: Dziękujemy pięknie 82594 dobym duszom... |
|
|||||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||||||