|
"Człowiek, tak jak nie może sam siebie stworzyć, tak nie może sam siebie uszczęśliwić." św. Augustyn
![]() |
||||||||||||||||||||||
|
Witajcie na stronie o naszym zwykłym-niezwykłym dziecku- Borysku. Borys ma prawie pięć lat i na przekór wielu przeciwnościom losu, ogromny apetyt na życie. Z mniejszą lub większą częstotliwością piszę o tym, jak radzimy sobie z ciężką niepełnosprawnością dziecka oraz o tym, jak świat staje na głowie, kiedy rodzi się chore dziecko.
Teksty i zdjęcia zamieszczone na tym blogu są chronione prawem autorskim. Boryś to chłopiec bardzo chory. Każdego dnia staramy się żeby mimo swojej odmienności żył radośnie i bez cierpienia. Nasza miłość i ogromny wysiłek to niestety zbyt mało. Potrzebne są duże środki finansowe na kompleksową, wielotorową rehabilitację i leczenie, które pomogą naszemu dziecku żyć godnie, bez bólu.
Możesz pomóc Borysowi przekazując 1% należnego podatku: KRS Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”- 0000037904
w rubryce cel szczegółowy należy koniecznie wpisać: 3905 Światłowski Borys
Wszystkim, którzy zdecydują się pomóc w ten sposób naszemu księciuniowi, dziękujemy serdecznie.
Kryzys. 2012-05-16 22:34 Nos zaklejony potwornie , kaszel nie pozwala złapać oddechu, głowa pęka. Wiotkie mięśnie oddechowe, nie mają siły odkrztuszać. Oskrzela totalnie zaklejone, ssak niewiele pomaga. Oklepywanie przynosi na chwilę ulgę, ale po kilku sesjach bolą plecy. Powieki ciążą, okrutne zmęczenie po nieprzespanej nocy - glut nie pozwala zasnąć. Kiedy wreszcie upragniony sen otula zmęczonego człowieka, nadchodzi On. Silny, brutalny, bez litości tarmosi wiotkim ciałem, wykańcza umysł. Atak.
Borys jest w szpitalu. Posiniaczony, bo nie można założyć wkłucia, wymęczony dusznością, walczy z maską tlenową i chorobą. O dobre fluidy proszę… Komentarzy: 0 (Komentarze)
O trudach porozumiewania się. 2012-05-04 22:00 Niepełnosprawność Borysia jest sprzężona. Obejmuje wiele obszarów, zaburza i ogranicza liczne funkcji życiowe, w tym komunikację. Brak komunikacji werbalnej to problem, który obok padaczki i narastającej skoliozy, spędza nam sen z powiek. Szukamy sposobu na komunikację alternatywną, ale i ona ze względu na ograniczenia w ruchomości rąk oraz precyzji ruchu, jest trudna do wdrożenia. Poważna wada wzroku dodatkowo komplikuje sprawę. Zrozumienie tego, co całym ciałem Borys próbuje nam przekazać, wymaga od nas dużej uwagi i naprawdę dobrej znajomości dziecka. Komentarzy: 1 (Komentarze)
W biegu... 2012-04-05 13:44 Jest coś takiego jak niedoczas? Jeśli tak, to ja w nim tkwię po same uszy. Dzień zbyt krótki żeby ogarnąć, to, co ogarnąć trzeba, noce jeszcze krótsze, niedospane, choć i tak znacznie lepsze niż kilka tygodni temu. U nas wprawdzie przygotowania świąteczne jeszcze daleko w lesie, ale już dziś składam wszystkim czytającym życzę zatrzymania się na chwilę, odpoczynku od trosk i radości z rodzinnych spotkań. Komentarzy: 2 (Komentarze)
Pewna noc. 2012-03-21 21:06 Czwartek. 19.00 Boryś z apetytem je kolację. 19.30 z uśmiechem na buzi Księciuniu ląduje w łóżku i tradycyjnie zakopuje się pod kołdrą. 21.15. rutynowo zagladam do pokoju, przekładam na drugi bok, dotykam czoła, wsłuchuję się w oddech. Wszystko w porządku. 22.30 pędzę po schodach na zabicie- przez elektroniczna nianię slysze coś niepokojącego. Borys ma nogi podkurczone pod brodę, trzęsie się, nie ma z nim kontaktu, nie może zapać oddechu. Wołam jego tatę. Nie wiemy co się dzieje. Atak? Podać wlewkę? Wzywać karetkę? Boryś zwraca. Dłonie lodowate- aha, będzie wysoka gorączka. Biegnę po czopek. Borycho zawinięty w koc nadal nie kontaktuje. Jego tato z trudem przenosi zwiniętego w kulkę człowieczka do naszego łóżka. Podaję czopek Znów zwraca. Boi się. Trzeba go umyć i przebrać. Antoś płacze, biorę go na ręce. Tato chłopców z ogromnym wysiłkiem myje i ubiera płaczące i mocno wystraszone dziecko. Odkładam Antolka, przebieram pościel. Antek się zanosi. Boryś tez zaczyna płakać, w łóżku wtula się w tatę. Temperatura ponad 39 stopni. Antek nadal koncertuje, muszę się z nim ewakuować. 24.15 sytuacja w miarę opanowana. Borys wciąż rozpalony, coś majaczy, gorączka prawie na tym samym poziomie. Antoś wreszcie śpi, mogę kontrolować sytuację. 2.15. oddech spokojny, policzki gorące, nie chce pić, podaję drugi czopek, Boryś nie śpi. 5.00 gorączki prawie nie ma, wciąż nie śpi. 8.25 atak padaczki, wymęczone dziecko zasypia.
Piątek - dzień przespany w całości, bez gorączki, z krótkimi przerwami na lekkie posiłki. Sobota- lekkie osłabienie, ale humor świetny, apetyt też, chęci do zabawy jeszcze większe. Ufffffffffff. O co chodziło? Nie mamy pojęcia, mamy za to więcej siwych włosów na głowach.
Komentarzy: 2 (Komentarze)
Urodziny. 2012-03-14 10:27 Przez kilka pierwszych lat życia Borysia, stawialiśmy sobie i jemu cele, do których chcieliśmy dojść jak najszybciej. Te dążenia wiązały się z dużymi oczekiwaniami, niecierpliwym wypatrywaniem efektów, nieustającymi poszukiwaniami nowych form rehabilitacji i nade wszystko ogromnej, ciężkiej pracy małego człowieka. Kiedy kilka miesięcy temu nowa psycholog Borysia przeprowadzając ze mną wywiad, zapytała do czego dążymy, odpowiedziałam bez najmniejszego wahania. Naszym priorytetem nie są już postępy w rozwoju, dziś najważniejsze jest, żeby mój syn był szczęśliwy w swoim świecie. I tego się trzymamy. Komentarzy: 13 (Komentarze)
Archiwum: 2012 Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2011 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2010 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2009 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2008 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń |
|
|||||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||||||