« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

 

- di   |    - koperki   |    - malutki cud   |    - motyle oskara   |    paulinka - paulinka   |    - pola   |    - razem   |    - szymorek   |    - ulotne chwile   |    - wariatkowo   |    - wisienki   |    - zapiski   |    - zielone   |    - zosia   |    - zuzia słoneczko   |   

 

  

W związku z chorobą siostry ciotecznej chłopców - Oli, u której zdiagnozowano autyzm prosimy o przeznaczenie 1% podatku na dofinansowanie turnusu rehabilitacyjnego. Nazwa OPP: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" KRS: 0000037904,
w rubryce "informacje uzupełniające - cel 1%" wpisujemy Aleksandra Dębek
 :)

 

o zabawie - 2012-01-20 21:57:00
Bartek: "Bawię się w pampalatii. Wiesz ja nie lubię pampalatów"
Dopiero po konsultacji z Krzysiem dowiedziałam się, że chodzi o paparazzi :)




Komentarzy: 2 (Komentarze)


dialog - 2012-01-10 12:03:00
"Bartek myłeś zęby w przedszkolu?"
Bartek: "Nieee, nie myłem bo nic nie jadłem."
Ja: "jak to?"
Bartek: "No przecież myje się zęby po jedzeniu, a ja w przedszkolu nic nie jadłem. Cały dzień nic a nic.*"
Ja: "Nawet śniadania?"
Bartek: "Nic".
Ja: "A spałeś na leżakowaniu".
Bartek: "Nie spałem, bo nie było leżakowania, nikt nie spał"
Ja: "a uczyliście się czegoś nowego"
Bartek: "Nie "
Ja: "A na podwórku byliście"
Bartek: "Nie"
Ja: "a śpiewaliście piosenki z panią"
Bartek: "Nie"
Ja: "To co wy robiliście tam cały dzień"
Bartek: "Biegaliśmy, Cały dzień tylko biegaliśmy".

No tak - to przynajmniej będzie miał kondycję :)



* jakby patrzeć na jego ubranie przedszkolne - to można uwierzyć, że nic nie jadł. Ubranko czyściutkie - kilka dni pod rząd mógłby chodzić w tym samym :) Jak przypominam sobie Krzysia jako trzylatka to pamiętam, że na przejście z przedszkola do domu trzeba było mieć nowe ubranie - bo w przedszkolnym wstyd było go prowadzić :)

Jutro Bartek idzie pierwszy raz po świętach do przedszkola. Stęskniony strasznie.
A dziś byliśmy u ortopedy - koślawość kolan i płaskostopie. Trzeba będzie ćwiczyć i nosić specjalne kapcie. Na szczęście nie ma tragedii, wszystko da się wypracować. I na szczęście nie ma krzywicy - ortopeda w przedszkolu nas nastraszył, że Bartuś ma wystający brzusiol typowy dla krzywicy. Ale dziś drugi już lekarz potwierdził, że brzuszek owszem wydęty ale typowo dla trzylatka. Ufff.


Komentarzy: 6 (Komentarze)


Bartkowe dialogi - 2012-01-08 14:40:00
Bartek je ciastko.
Ja: "Smakuje ci?"
Bartek: "Tak, najpierw je rozdzieliłem a potem zdzieliłem."

Dopiero po chwili dotarło do mnie to przejęzyczenie :)

Oglądamy zdjęcia z pierwszych dni Bartka - mały ssie cyca.
Ja: "A tu co robisz?"
B: "nie wiem"
Ja: "Pijesz mleczko z ... z...." chcę żeby dokoczył, że z cyca.
B: "z .... z cytryną ????"  


Ja: "Bartek z czym tata zrobił ci rano kanapkę?"
B: "Z piciem".

Jedziemy samochodem i wyprzedzamy autobus.
Bartek zachwyconym głosem z tylnego siedzenia: "łał ale jesteśmy szybcy.... i bogaci"

Hmmm no nie wiem...

Komentarzy: 6 (Komentarze)


poświątecznie - 2012-01-01 14:36:00
Tak sobie siedzę i myślę noworocznie o starym roku. Tyle się działo, tyle przełomowych momentów - tych zaplanowanych i tych niespodzianych :)
Czas pędzi do przodu jak szalony - liczę go już nie w dniach ale w tygodniach.

Krzyś został uczniem, Bartek przedszkolakiem, ja na powrót kobietą pracującą :)
Kobietą pracującą czasu niemającą na swoje przyjemnostki: na robienie zdjęć, na pisanie notek.... Oj tego bardzo żałuję.

Więc dziś notka będzie poświąteczna.

Przeważnie życzymy sobie świąt zdrowych, radosnych, rodzinnych i białych.
No - to w tym roku tylko jedno z tych życzeń się spełniło w naszym przypadku - tak, tak mieliśmy białe święta :)

wigilia

wigilia

Wigilię jak co roku mieliśmy spędzić i u cioci Basi i u Rafała Mamy i u dziadka Jurka. Tak - trzy kolacje jednego dnia :)

Rafał zakładając kurtkę Bartkowi stwierdził, że ten ma lekką temperaturę ale mimo to pojechaliśmy - u cioci Basi okazało się, że ma też parę krostek. Więc koło godziny 18 zawitaliśmy na nocną pomoc lekarską. Diagnoza: wczesne stadium ospy :)

Do minimum skróciliśmy nasze wizyty wigilijne. Mikołaj jak zawsze zostawiał prezenty pod każdą z choinek. Krzyś chyba najbardziej ucieszył się z munduru zuchowego. Stwierdził, że mimo że nie wpisał go do listu mikołajowego to marzył o mundurze ale nie myślał, że Mikołaj może to załatwić:) Bardzo był zaskoczony tym prezentem :) Dostał też deskę waveboard, lego, gry na kompa, grę logiczną, puzzle, książki i piórnik i pościel. I morze słodyczy.
Bartek odpakowując każdy kolejny prezent wykrzykiwał : hurra właśnie o takim marzyłem, taki chciałem bo widziałem w telewizji :) Dostał tory do hot wheelsów - przyczepiane do ściany, układanki, gry, fabrykę piankowych piesków, interaktywną książkę i skarpetki.
Potem już mówił mi, że tych skarpetek to nie dostał od Św. Mikołaja ale od Iwci bo widział je już wcześniej u niej w szafce. Ups :)

Nasz chomik też dostał prezent od Mikołaja - kulę w której może swobodnie biegać po mieszkaniu - to chyba prezent, który wywołał najwięcej śmiechu i radości.

Pierwszy dzień świąt spędziliśmy z Bartkiem sami bo Rafał i Krzysio pojechali do Babci Ani. Dodatkowo nastój świąteczny popsuła wiadomość, że ciocia Ala - moja cioteczna babka z którą na święta zawsze się widzimy w wigilę dostała zawału i w ciężkim stanie leży w szpitalu. Rafał z Krzysiem wrócili dopiero drugiego dnia świąt i już razem siedzieliśmy  w domu.

A w domu biało - Bartek wysypany krostkami dokładnie.
bartek


bartek

Humor jak widać mu dopisywał :)

bartek

Na szczęście się nie drapał tylko przychodził, żeby go smarować. Więc mazidło białe mieliśmy wszędzie - szczególnie że na rączkach i paluszkach też miał krostki więc tam też smarowałam. Cudnie widać było ślady na ciemnych meblach i ciemnych podłogach i na mnie :)
 





Komentarzy: 2 (Komentarze)



Archiwum:
2006: kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik grudzień
2012: styczeń

 

 

 

  2005-10-02
Skąd nazwa Bobik? Krzyś miał może z rok i 7 m. uczyłam go jak ma na imię. I kiedy po raz setny o to zapytałam popatrzył mi w oczy, zrobił zawadiacką minę i powiedział "Bobik" . Prawie umarłam ze śmiechu.

2009-01-12
Bartek: waga 4.9 kg wzrost 57 cm

2008-11-25
urodził się Bartuś

2006-10-10
Krzyś śpi bez pieluchy :)

2006-09-04
Pierwszy dzień Bobika w przedszkolu

2004-04-25
Chrzest - ciocia Iwonka i wujek Tomek w roli rodziców chrzestnych

2004-02-10
około 16 we wtorek urodził się Krzyś

2002-09-07
Ślub rodziców

 

Moją stronę odwiedziło
175040 gości.