| |

Zamieszczone na tych stronach zdjęcia są chronione prawem autorskim i innymi prawami własności przemysłowej i intelektualnej. Prace nie mogą być modyfikowane, kopiowane, reprodukowane, sprzedawane ani publikowane bez mojej pisemnej zgody.
online
Masz dziecko??Pokaz je swiatu...
A tutaj znajdziecie mojego brata Adasia

W związku z chorobą Beatki jest ona pod opieką fundacji.Jeśli ktoś z Państwa miałby chęć wspomóc nas w zbieraniu funduszy na turnusy rehabilitacyjne,to bardzo prosimy o wpłaty na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
KRS 0000037904
NIP: 118 14 28 385
PKO BP 15 O/ Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
koniecznie z dopiskiem:
darowizna na leczenie
i rehabilitację: Kopera Beata Katarzyna

Wakacje
2010-07-02 23:34:51
Od ostaniego wpisu minęło troszkę czasu.Dzień po imprezie pod halą,gdzie jeździliśmy na motorach,wybraliśmy się we trójkę,czyli Beatka,Adaś i mama na wycieczkę rowerową do kamieniołomu.




Już po pierwszych 5 minutach drogi Młoda stwierdziła,że ona wcale nie chciała jechać na żadną wycieczkę ( a specjalnie dla niej wyciągałam rower z piwnicy,a Adam go przecierał z kurzu ).Efekt był taki,że co chwilkę się zatrzymywaliśmy i w końcu jak zaczęłam jechać koło kałuży,to mi zachwiało rowerem i zrobiłam artystyczne BĘC...najpierw się wkurzyłam,ale po chwili stwierdziłam,że po pierwsze inni płacą za kąpiele w błocie,a po drugie trzeba mieć szczęście,żeby wylądować w błotnistej kałuży w upalny dzień...o.Ale za to Beti zaczęła normalnie jechać...tzn. stawała i prowadziła rower z każdej większej górki.Za to w drodze powrotnej ja musiałam prowadzić pod te większe górki...taki żar lał się z nieba,że nie dałam rady.Na usprawiedliwienie dodam,że nie jeździłam na rowerze naprawdę spory kawałek czasu,a nawet zakwasów nie miałam...ani innych bolesnych miejsc...poza nogą,którą uderzyłam w rower.Noga boli do tej pory.
24 czerwca,czyli dzień przed końcem roku szkolnego Adam żegnał się ze swoją wychowawczynią i klasą...taka kolej rzeczy...skończył 3 klasę.Byliśmy całą rodzinką na stadninie,gdzie była impreza...nie dojechał tylko pogoda...za to deszcz odwiedzał nas co 10-15 minut.Dobrze,że troszkę byliśmy pod dachem,gdy jeździli.Wszyscy świetnie się bawili,a na koniec akurat nie padało i wszyscy do samochodów na luzie szliśmy.Zaraz jak tylko zamknęłam drzwi od auta,to tak lunęło,że myslałam,że grad pada,ale tylko mocno popadało.Kilka fotek.



W piątek Beti zakończyła oficjalnie klasę piątą...tylko jedna trójka - z historii.Teraz czekamy na wyjazd do Rusinowic na turnus.Pewnie napiszemy coś dopiero po powrocie,czyli w sierpniu...wracamy 30 lipca.
A jutro mamy 3 imprezy - imieniny babci,imieniny cioci i jubileuszowe urodziny cioci i wujka.Musimy podzielić i jutro najpierw do babci,później na jubileusz,bo to 80 i 75 urodziny,a do cioci dopiero w niedzielę.

Dzień Dziecka
2010-06-05 22:38:12
Ufff.dzisiaj piękna pogoda,więc zabrałam Beatkę pod halę na Hospicyjne Pola Nadziei,które 3 raz zbierały fundusze dla hospicjum.Jest to w formie festynu,na którym w tym roku występował Adaś.My z Beatką ograniczyłysmy się do podziwiania,klaskania,a później Beatka z Adasiem do losowania,przejażdżki,zajadania,a ja do płacenia i podjadania dzieciom popcornu...a co.Totalnie relaksujące popołudnie było...przy bezchmurnym niebie i słoneczku,które chyba miało ochotę na przejażdżkę motorem...a było ich sporo.Jak podjeżdżali pod halę,to z daleka było słychać ryk silników...świetnie to wyglądało,jak tak dużo motorów jechało sobie rondem,a później ulicą na parking,gdzie wszyscy się bawili.
Adam przygotowywał się do w ystępu,a my z Beti poszłyśmy pooglądać,co gdzie jest.Trafiłyśmy na stoisko,gdzie wrzucało się 2 zł do puszki,losowało cukierka i...odczytywało z karteczki przyczepionej do niego,co się wygrało.Beatka ma szczęście,bo wylosowała w pełni wyposażoną apteczkę samochodową ufundowaną przez PZU.Tata dostał dzisiaj na konto Dnia Taty,bo nie chcieli czekać do 23 czerwca.Po występie Adasia poszliśmy do motocyklistów,gdzie nawet Beatka skusiła się na przejażdżkę.



Później jeszcze tylko popcor i do domu.Adam po drodze spotkał syna od znajomych i został pograć z nimi.Co prawda tamten chłopiec ma raptem 5 lat,ale Adamowi to nie przeszkadzało...młodszych było więcej,więc coś tam pokopali pewnie.
P.S.
Przez Zieloną Szkołę Adasia zapomniałam,że zakończyliśmy remont kuchni.Przypomniała mi o niej Renika.GDdyby nie Ona,pewnie nie napisałabym o kuchni już nic.
Oto dowód,że w końcu dobrnęliśmy do końca.No dobra,źle nam zamówili szafkę pod okap i czekamy na nią,a szafką obok miała być wąska na 15 cm...taka na przyprawy - otwarta i...okazało się,że trzeba ją odchudzić o 2 cm,bo nie wejdzie.Ją najłatwiej przerobić,bo bez frontu.Teraz tylko luka nad płytą czeka na zapełnienie.

Jeszcze na tej ścianie nie wisi półka,która suszy się na balkonie...nie ma jej kto powiesić...tak samo zresztą obrazków,kalendarza i zegara.

Na lodówce jest za krótka szafka nad okap...wezmą,jak przywiozą właściwą.


Tak sobie wymyśliliśmy,że po pierwsze,będzie szafka narożna,bo tam się dużo mieści,a po drugie,że meble będą wyższe nie ż normalnie,czyli do sufitu,bo kuchnia nie jest zbyt duża,a ja mam dużo szpargałów,które niekoniecznie używam na co dzień,ale muszą być...i gdzieś je trzymać trzeba.

A tutaj Adaś robi wieczorne przysiady z jo-jo.

Bez tematu
2010-04-28 22:34:03
Mijają kolejne dni i właściwie nic ciekawego się nie dzieje.Ostatnio tylko przyszło mi pisemko z przychodni,że mamy się zgłosić na szczepienie.Wczoraj byłam z obojgiem,bo Adam też miał swoje załatwianie.Beatka zdążyła się nakręcić,spanikować,a w końcu jak przyszło do szczepienia,to najpierw kazała się trzymać za rękę,potem powiedziałam,żeby odwróciła głowę i pielęgniarka powiedziała,żeby się nie ruszała,bo mogłaby się złamać igła i wtedy byłbykłopot,bo trzeba chirurga wzywać...ja dodałam jeszcze,że być może nawet plastycznego....Beatka się zasłuchała i nawet nie zauważyła,kiedy zaszczepiona była.Nagle pani dała jej ligninę,przyłożyła jej ręką i...do widzenia.Na odchodne powiedziała,że następne szczepienie dopiero,jak Beti skończy 18 lat i wtedy ma przyjść z chłopakiem,a nie z mamą.....o.
14 maja klasa Młodej jedzie do zamku w Pszczynie.Ja nie dam rady z nimi jechać,bo zaczęliśmy remont kuchni...generalny remont....i muszę być w domu.Pani stwierdziła,że ma zbyt żywych chłopaków w klasie i nie da rady jeszcze Beatki pilnować,a nie dostanie dodatkowego nauczyciela do opieki,więc Młoda zostanie w domu.Jakoś dziwnie upierała się przy tej wycieczce,ale mówi się trudno.
W sobotę zaczęliśmy remont.Najpierw wyleciały drzwi,zaraz potem wycięli futrynę,bo nigdy nie używaliśmy drzwi,a zabierają mi cenne miejsce.W niedzielę remontowy spokój,ale za to była rocznica komunii Adama.Od poniedziałku szaleją mi chłopaki...zwłaszcza popołudniami,bo we własnym zakresie robimy ten remont.Do dzisiaj przenieśli wodę i wykuli pod nowe kabelki,czyli prawie cała kuchnia poorana.Jutro kończą z prądem.Żeby było ciekawiej,to zmieniamy meble i teraz nie mam wody w kuchni,bo zlewu nie ma,a końca remontu nie widać...meble zamówione.Będą najwcześniej około 20 maja.....ja się zastrzelę,bo rzucać się z okna nie ma sensu...parter.

10 kwietnia
2010-04-12 6:30:59

10 kwietnia 2010 roku na zawsze zapamiętamy jako tragiczny dzień dla Polski.Bez względu na przekonania polityczne i osobiste sympatie i antypatie wszyscy bardzo przeżywamy sobotnią katastrofę.Ja osobiście chyba najbardziej nie mogę uwierzyć,że nie ma Krystyny Bochenek.Nie znałam jej osobiście,ale znałam z Radia Katowice od tak wielu lat,że traktowałam jak znajomą.Później ogólnopolskie dyktando,którego była pomysłodawczynią.
Cześć Ich pamięci.

Wielkanoc
2010-04-04 18:17:47
Wielkanoc już od rana,a my jeszcze nawet nic nie napisałyśmy. Wczoraj tradycyjnie poszliśmy święcić pokarmy.Musiałam też upiec wtedy babkę,bo w piątek wieczorem okazało się,że drożdże mam spleśniałe...taki pech.Za to nasza wczorajsza dekoracja była właśnie taka...już nie jest tak...gdzieś zniknęło pół babki i jajka...hehe.



Na jutrzejszy dzień chcemy życzyć wszystkim mokrego dyngusa i spokojnego świątecznego dnia.

Występ
2010-03-16 20:08:48
Ostatnio miałam kilka wpisów w zeszycie informacyjnym,że Beatka nie chciała pracować...np. pół godziny wyciągała książki z plecaka.Mam nadzieję,że to tylko przesilenie wiosenne...chociaż za oknem nadal śnieg.Pewnie brakuje jej światła...jak nam wszystkim.
Dzisiaj mieli spotkanie z harcerzami.Oczekiwanie na ich przyjście umilała im Beatka.Jakiś czas temu miała się nauczyć dwóch wierszyków i dzisiaj je zaprezentowała.Troszkę się obawiałam,bo wbrew pozorom ona się bardzo peszy i mało kiedy uda jej się wystąpić publicznie.Z jej relacji wynika,że wierszyki powiedziała.
A my wszyscy czekamy na wiosnę z utęsknieniem.U Adasia w czasie rekolekcji robiliśmy palmę...ja co prawda pomagałam jeden dzień - wtedy zaczynaliśmy ją dopiero.U Beatki rekolekcje są od 22 marca.A w domu zrobiliśmy dekorację wiosenną.

I po feriach
2010-03-01 10:07:22
Ferie wczoraj się skończyły.Przez całe dwa tygodnie młoda na rehabilitację chodziła...ćwiczenia i basen...na kręgosłup.No i dzisiaj ma przedłużone ferie.Pewnie nie tylko ona,bo do lekarza się na dziś nie załapałyśmy...masakra.
A pogoda była na feriach w sumie w porządku...pierwszy tydzień typowa zima...a ja byłam wtedy dętka ...słaba taka,jakbym w maratonie codziennie brała udział...a Beatka wyjątkowo nie jęczała,kiedy ferie się skończą i pójdzie do szkoły...bo ona lubi szkołę...szczerze ją lubi. W drugi tydzień ocieplenie się zrobiło.Ja już tak chcę.Poimprezowaliśmy troszkę w drugi tydzień...najpierw urodziny babci,a w piątek do kuzynów.
Ja osobiście wieczory spędzałam z pilotem...igrzyska były.

Trzynastka
2010-02-08 8:34:41
Wczoraj nie było fizycznej możliwości,więc notka dzisiaj.
Dokładnie o 16:45 Beatka została szczęśliwą trzynastką.Byli goście,tort ( oczywiście czekoladowy...tym razem z bitą śmietaną ),zabawa...i najfajniejsza sprawa - prezenty.




Młodzi biznesmeni ćwiczyli na moim starym Monopoly,którego dostałam jako nastolatka od siostry pod choinkę...gry wracają...dziwili się,że inaczej niż na ich wersjach...moja przestarzała była...haha.

Beti jak to kobieta,przebrała się w jeden z prezentów.
A na koniec koszyczek-bukiecik mojej kochanej "Trzynastki".

P.S.
Od samego rana Beatka pytała,czy wygląda ja "Trzynastka",albo na ile lat wygląda.Jak pomagała mi przy nakładaniu sałatki,to stwierdziła,że może niekiedy troszkę pomóc...prawdomówna nadal jest...hahaha.
Jeszcze fotki z urodzin Agnieszki-kuzynki.Beti jak zwykle ze zwierzakami.


Choroba
2010-02-01 7:04:50
Na razie tylko informacyjnie.W nocy Beti dołączyła do grona chorowitków...wymiotowała mooocno.Zaraz ją zerejestruję...Adasia i siebie też ....do lekarza.W nocy miała również gorączkę 37,3...taki stan podgorączkowy,ale blada strasznie.
A w sobotę byliśmy na urodzinach u kuzynki i świetnie się bawili.Dobrze,że choróbsko zaatakowało dzień później.

Dzień Babci i Dziadka
2010-01-20 11:33:25
Niechaj dziadzio z babciunią tak nam długo żyją,
póki komar i mucha morza nie wypiją.
A ty mucho, ty komarze, pijcie wodę powoli,
niech się dziadzio z babcią nażyją do woli.

U Beatki pierwsze półrocze już się skończyło i od 15 stycznia zaczęli drugie.W poniedziałek na zebraniu dostałam oceny...nie jest źle...tylko jedna trójka - z historii.Może po prostu nie chce dziecko żyć przeszłością ????? haha
Dzisiaj chyba dostanie klasówkę z muzyki...kompletnie jej nie wchodziły wartości do głowy...cały tydzień nauki i stwierdziła,że nie umie.Ciekawa jestem,jaka w takim razie ocena będzie.
Poza tym normalka...szkoła,terapia,rehabilitacja,lekarze...a we wrześniu lub październiku komisja.A w domu pokazuje nastolatka różki nieraz...humorki ma jak to w tym wieku bywa.A na zdjęciu jak aniołek prawie że...hehe.

Archiwum: 2005: lipiec listopad grudzień 2006: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty marzec kwiecień czerwiec lipiec |
|
Moją stronę odwiedziło 35818 gości.

|
|