« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Bartłomiej i Mateusz

 

Wakacje
2010-07-23 23:56:19

Chłopaki są na wakacjach. Używają piasku, słońca i jodu ile tylko wlezie...Plażujemy od rana do późnego popołudnia. Od dzisiaj wprawdzie mamy przerwę w dostawie pięknej pogody, ale nie jest źle, nadszedł czas na wycieczki, zwiedzanie i inne zabawy. A niech trochę zatęsknią za plażą, bo już się przez ostatni tydzień zdążyli znudzić ;)
Pozdrawiamy wszystkich czytaczy ;)

Pozostaw po sobie ślad: 5 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Oko w oko z dinozaurem
2010-06-19 20:49:32
Tak oto pewnego pięknego, słonecznego dnia stanęliśmy oko w oko z dinozaurem... i to niejednym. Wybraliśmy się w miejsce absolutnie rewelacyjne zarówno dla wielbicieli dinozaurów, takich jak my, jak również dla zwykłych spacerowiczów, którzy chcą ciekawie spędzić weekend.
Krasiejów - miejsce niezwykłe, ponieważ prowadzone są tam największe w Polsce wykopaliska paleontologiczne. W Krasiejowie też odkryto Silesaurus opolensis - dinozaura zamieszkującego jedynie te tereny. No i w tak niezwykłym dla nauki miejscu, postawiono Park Dinozaurów, żeby połączyć rozrywkę z nauką. Moim zdaniem połączenie to udało się pierwszorzędnie.
Park jest ogromny, z pięknymi okazami dinozaurów, z pawilonem paleontologicznym, gdzie można zobaczyć jak wygląda prawdziwie stanowisko paleontologa.
Bartek oczywiście znał nazwy wielu dinozaurów, tylko pokrzykiwał do mnie: "Patrz mamo stegozaur, a tutaj ankylozaur, ooo brachiozaur, a tutaj mój ulubiony - deinonych", i tak dalej....  No i faktycznie trafiał bezbłędnie z tymi dinozaurami, aż sama byłam zdziwiona.
Kilka zdjęć ze zwiedzania:




Kolejność zwiedzania jest niezwykle przejrzysta i niczego nie da się pominąć, a na końcu czeka nagroda w postaci wypasionego placu zabaw dla dzieci, którego wyposażenie i rozmiar naprawdę robią wrażenie. Wydaje mi się, że wiele widziałam, ale takiego placu zabaw jeszcze nie! Szkoda tylko, że w większości urządzenia są dla starszych dzieci, ale są niezwykle pomysłowe, wykorzystujące prawa fizyki, naprawdę świetne! Nie mamy niestety szerszego kadru placu zabaw, a szkoda.


Dla chętnych dzieci były również warsztaty ;)
Starsi zmienili się w paleontologów i odkrywali szczątki mamuta.

Młodsi malowali odcisk amonitu, lub dinozaura.

Naprawdę miejsce godne polecenia. Do tego świetne zaplecze gastronomiczne, sanitarne oraz wielki parking. Jest wszystko czego potrzeba. Na pewno wrócimy tam niejednokrotnie.

Pozostaw po sobie ślad: 8 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Smoczkowa Wróżka powraca ;)
2010-06-03 1:02:30

Smoczkowa Wróżka spełniła swoją rolę 2,5 roku temu w odzwyczajeniu Bartusia od smoczka. Postanowiliśmy wykonać ten sam manewr w stosunku do Mateuszka. Najpierw od tygodnia rozmawialiśmy z nim o tym, że fajnie byłoby wysłać jego smoczki do wróżki, a ona przyśle mu w zamian piękną przytulankę, itd. Dzisiaj tatuś kupił przytulankę Myszkę Miki, zadzwonił do mnie, ja zarządziłam zebranie wszystkich smoczków w jednym miejscu i zrobiliśmy wielką akcję wysyłkową. Zebraliśmy smoczki w ilości TRZECH sztuk. Jeden nocny, jeden od babci, i jeden zapasowy. Mateusz zrobił im ostatnie pożegnanie, czyli próbował włożyć do dziubka wszystkie naraz.

Zmieścił tylko dwa, więc pomógł mu starszy brat, przypominając sobie jak to było, kiedy był dzidziusiem. (ten makijaż to pozostałość po przedszkolu, jak zwykle chciał być pomalowany na wampira)

Zaadresowałam kopertę „do Smoczkowej Wróżki”, na drugiej stronie koperty Mateusz zrobił jakieś dziwne rysunki mazakiem. Zasugerowałam delikatnie, czy to nie jest przypadkiem Myszka Miki? On przytaknął z zachwytem i potwierdził: „Taaa, Mita Miti”. Tak więc wcisnęłam synowi, że chce dostać od wróżki Myszkę Miki, na co on ochoczo przystał. Ubraliśmy się i poszliśmy wrzucić kopertę z trzema smoczkami do naszej własnej skrzynki na listy. Wcisnęliśmy ją z niemałym trudem i pozostało nam czekać.
Zaraz po kolacji chłopcy usłyszeli dzwonek do drzwi. Otworzyliśmy gremialnie drzwi, oczywiście wróżki już nie było (pomogła nam w tym ciocia Ania), ale na progu stała ogromna koperta z napisem MATUŚ*.

Mateusz z zaciekawieniem otworzył kopertę, zobaczył Myszkę Miki i wiadomo, że się ucieszył, przecież to właśnie narysował wróżce ;)

Przytulał swoją nową przytulankę i pokazywał wszystkim z dumą.

Później chłopcy poszli się umyć i spać. Mateusz zapytał grzecznie o smoczka. Tatuś mu przypomniał, że wysłał przecież do wróżki, a teraz będzie spał z Myszką Miki zamiast smoczka. Mateuszek się położył, przytulił do swojej Myszki, pogadał pod nosem, że „mocia am, nie... mocia nie” po czym spokojnie zasnął....
Zadziałało po raz drugi... niewiarygodne!!!!
*) Koperta była dokładnie ta sama, którą używaliśmy 2,5 roku wcześniej, tylko BARTUŚ przerobiliśmy na MATUŚ... żaden się nie poznał ;)


Pozostaw po sobie ślad: 18 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Ślimak Story
2010-05-30 23:11:29

W związku z dużą wilgotnością wszech panującą, natura obsypała nas ślimakami w dość dużej ilości i sporych rozmiarów. Chłopcy są tym faktem mocno uradowani. Zbierają ślimaki, obserwują je, badają ich zachowania, sprawdzają jaki ślad zostawiają po sobie, nawet je karmią.... pół dnia potrafią przyglądać się ślimakom. Najlepsze w ślimakach jest to, że nie uciekają... no, może i one uciekają, ale jest to bynajmniej niezauważalne ;) Można takiego ślimaka zostawić na chwilę, iść do ubikacji, zjeść obiad, nawet obejrzeć bajkę, a ślimak i tak będzie w zasięgu wzroku. Zwierzątko idealne ;)
Ślimaki mają nawet swój pokoik, a dokładniej - sypialnię. Oto ona:
 
 
 

A to dumny posiadacz ślimaków:
 
 
 

Koniec spania, ślimaki... czas na spacerek!!!
 
 
 

Chwila dla fotoreporterów:
 
 
 

Wnikliwe badanie ślimaczego życia:
 
 
 

Czytałam gdzieś, że mamy "plagę ślimaków" w tym roku, że to zła wiadomość dla działkowców i plantatorów. Czytałam również, że najskuteczniejszą metodą pozbycia się ślimaków jest ich mechaniczne usuwanie. Nie wiem na czym to polega, ale myślę że Bartek i Mati dali by radę całej bandzie ślimaków ;) Chociaż zajmują się nimi z największą delikatnością...
A co na to wszystko Mateusz?
 

Pozostaw po sobie ślad: 12 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Powódź
2010-05-20 21:56:13

Kilka dni temu Bartek uraczył mnie taką opowiastką:
„A wiesz, mamo, że jak nasz tata był mały, i jak jeszcze mieszkał z dziadkiem Mirkiem, to wtedy tam u nich była powódź? Ale on przeżył tą powódź, wiesz?”
Ja mówię, że to fajnie, że tata przeżył, bo jakby nie przeżył, to by go teraz nie było.
Bartek pomyślał chwilę, i stwierdził „Noooooo...”

Potem powódź przyszła do nas, a z powodu bliskości wody byliśmy mocno zaniepokojeni. Jedynie Bartek czekał z niecierpliwością. Mówi do mnie „Chciałbym, żeby u nas też była powódź, będzie wtedy dużo wody.” 
Ja tłumaczę mu, że powódź wcale nie jest fajna, ze niszczy wszystko, że wszędzie wejdzie i trzeba będzie wszystko nosić na górę, wszystkie rzeczy i meble. Bartuś jak zwykle pomyślał o sobie i pyta, czy powódź zniszczy także jego zabawki. Potwierdziłam, że jego zabawki też zniszczy. No to się wtedy Bartuś zmartwił, obejrzał dokładnie okna balkonowe i stwierdził, że „Woda do nas nie wejdzie, bo nie mamy dziur”. Ja pokazałam mu szczeliny między oknem a framugą i mówię, że woda się tędy zmieści. A Bartek na to „To na wszelki wypadek zamkniemy rolety, wtedy na pewno nie wejdzie”.

A dzisiaj jechaliśmy na zakupy, bo mamy z jednej strony jeszcze wyjazd do miasta i postanowiliśmy zabrać dzieci, żeby chociaż z samochodu zobaczyły jak wygląda powódź. Bartek jechał z szeroko otwartą szczęką rozglądając się tylko na prawo i lewo, gdzie woda była niewiele niżej od pasa drogi i rozlewała się szeroko po polach. Pokazaliśmy mu jak worki z piaskiem blokują przelewającą się wodę. Worki mamy także u siebie, przygotowane na wszelki wypadek, a Bartek po przyjeździe do domu od razu chciał ładować do worków piasek, ale stwierdził, że przecież nie mamy piasku. Przeraził się, jak się dowiedział, że piasek mamy zamiar pobierać z jego piaskownicy!!! Skandal... Ale przemyślał sprawę i się zgodził... czego się nie robi dla ocalenia swoich zabawek ;)

Kilka zdjęć z wczoraj i dziś... na szczęście nas nie zalało...









Pozostaw po sobie ślad: 8 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Uzupełnienie zaległości - Wielkanoc
2010-05-06 22:30:28
Muszę uzupełnić bloga o zaległe wydarzenia, póki jeszcze pamiętam, bo za 20 lat pamiętać o tym na pewno NIE będę ;)
Po pierwsze - Wielkanoc. Chłopcom całe święta niezmiernie się podobały, począwszy od farbowania jajek, poprzez poświęcenie pokarmów, na dyngusie kończąc. Ale najbardziej wciągnęło ich tradycyjne "stukanie się jajeczkiem". Mieli taką frajdę, że nawet nie policzę ile jajek zjedli, chociaż normalnie to gotowanego jajka Bartek nie tknie ;) Nic dziwnego w tym, że najwięcej zdjęć ze świąt mają właśnie z jajeczkami w ręku.

Po śniadaniu wielkanocnym chłopcy poszli na dwór szukać prezentów, które niesforny zajączek pochował na podwórku i w lesie. Każdy prezent był oznakowany specjalną wstążeczką, żółtą albo niebieską, żeby od razu było wiadomo, czyj to jest prezent. Ubaw po pachy.




A potem rozpakowywanie, radość i dłuuuuuga zabawa ;)

Bartek znowu poświęcał się swojej pasji, czyli odkopywaniu szkieletów dinozaurów. Cały czas mi powtarza: "jak będę duży, to zostanę takim naukowcem, który odkopuje szkielety dinozaurów, ale nie umiem tego jeszcze powiedzieć" Paleontologiem? - pytam. "no właśnie, takim zostanę" ;)

Po świętach były urodziny Mateuszka, z pięknym tortem z ZygZakiem McQuinnem, z życzeniami, rodziną i prezentami... hucznie zakończone wizytą w szpitalu. Ale o tym było w poprzedniej notce... Na szczęście już jest dobrze ;)





Pozostaw po sobie ślad: 5 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Czarny Tydzień
2010-04-16 22:58:29
Mateuszka urodziny nie były obchodzone specjalnie hucznie: tort, rodzina, życzenia, prezenty... Ale Mateusz postanowił zabawić się lepiej i w nocy dostał takiego ataku duszności, że wylądowałam z nim w szpitalu... diagnoza - zapalenie krtani. To było w nocy z piątku na sobotę.
W sobotę rano, w szpitalu dowiedziałam się o tragedii pod Smoleńskiem.... ghrrrr....
Myślę sobie: zapalenie krtani, to w poniedziałek wyjdziemy ze szpitala. W poniedziałek okazuje się, że Mateuszkowi zeszło do płuc i tym razem z zapaleniem płuc leżymy sobie dalej w szpitalu.
W poniedziałek w południe dowiaduję się, że zmarła nasza koleżanka.... GHRRRRR....
Wtorek, środa, czwartek na antybiotykach w szpitalu.
Dzisiaj, w piątek rano wychodzimy ze szpitala z wytycznymi dotyczącymi kontynuacji leczenia.
Od razu ze szpitala pędzę na pogrzeb koleżanki.
Niech ten tydzień się już skończy...
I niech już takich tygodni więcej nie będzie...
Nigdy!


P.S. Zdjęć nie będzie, następnej notki nie będzie, relacji ze świąt nie będzie... aż nie dojdę do siebie...


Pozostaw po sobie ślad: 8 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Dwa Latka Mateuszka!!!!
2010-04-09 9:56:01
Mateuszek - nasz skarb, nasza radość, nasze serduszko malutkie dzisiaj skończył już DWA latka.... Jak to szybko minęło.... Spełnienia wszystkich marzeń, Mateuszku...

Pozostaw po sobie ślad: 18 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Spektakl Primaaprilisowy
2010-04-04 0:52:27
Odbyło się przedstawienie dla wszystkich dzieci z Bartusiowego przedszkola. Pierwszego kwietnia się odbyło, a była to "Księżniczka na ziarnku grochu".
I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że przedstawienie w całości przygotowali rodzice dzieci, od scenografii, poprzez stroje, oprawę muzyczną, reżyserię, aż po obsadę.
I dalej nie byłoby w tym nic emocjonującego, gdyby nie fakt, że ja sama brałam w tym czynny udział i grałam jedną z głównych ról. Jak wiadomo dzieci są najlepszymi krytykami, więc tym bardziej ciążyła na nas - rodzicach presja. Okazało się jednak, że stanęliśmy na wysokości zadania, przedstawienie udało się rewelacyjnie (widziałam film, więc mogę sama ocenić z pozycji widza). Dzieciaki z uwagą obejrzały przedstawienie, żywo reagowały, a na końcu obdarzyły nas owacjami na stojąco. Wtedy to nawet ja się wzruszyłam, a to nie jest zbyt częste u mnie ;)
Jak to mówił Maklakiewicz, osiągnęliśmy "sukces kasowy i festiwalowy jednocześnie" ;)))
Kilka zdjęć poniżej... chyba jestem rozpoznawalna, prawda?











Ogromną satysfakcję daje taka praca... OGROMNĄ!!!! Włożyliśmy w to przedstawienie dużo pracy i serca, ale reakcje dzieci zrekompensowały cały trud stukrotnie.... opłacało się!!!

P.S. Wszystkim odwiedzającym życzę radosnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy!

Pozostaw po sobie ślad: 10 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

DiT
2010-03-26 16:10:19
DiT - Dobre i Tanie ;)
Tak można określić nowe zabawki naszych chłopców. 
Dobre - bo świetnie można się nimi bawić.
Tanie - bo rodzice nic za nie musieli płacić ;)
Proszę zobaczyć ile możliwości:
Można się bawić wspólnie...

Można się bawić pojedynczo:

Można wspólnie coś kombinować:

Można mieć własną koncepcję:

Można też wyciągnąć królika z pudła, tak jak robi to magik z kapelusza... tylko czy królik się zmieści?
Można naprawdę wiele... zdecydowanie polecam ten towar, jest bardzo DiT.
Im bardziej jest T, tym bardziej jest D.
Mam w domu pełno opakowań po jogurtach... i nie zawaham się ich użyć przy następnej zabawie ;)
 

Pozostaw po sobie ślad: 7 (Komentarze)
 
------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Archiwum:
2006: lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec

 

  Jesteś 103452 gościem na mojej stronie.
Pozostaw po sobie ślad - dodaj komentarz.
online

 

Tu chętnie zaglądamy i czytamy
-----------------------------
- Aniulka
------------------------------------------ - Bartłomiejek, okiem taty ;)
------------------------------------------ - Czytulanki
------------------------------------------ - Gringo
------------------------------------------ - Kamikowo
------------------------------------------ - Klaudia Kwiatkowska
------------------------------------------ - Kołderka za jeden uśmiech
------------------------------------------ - Kreolka
------------------------------------------ - Krugersony
------------------------------------------ - Maciek
------------------------------------------ - Margolcia
------------------------------------------ - MATIB
------------------------------------------ - Olafinek
------------------------------------------ - Ośla Łączka
------------------------------------------ - Przygody Pana Bazylka
------------------------------------------ - Tośki
------------------------------------------ - ULOTNE CHWILE !!!!!
------------------------------------------ - Wawrzyniec Prusky
------------------------------------------ - WISIENKI
------------------------------------------ - Wojtek
------------------------------------------ - Zieloni
------------------------------------------

 
 

2009-08-04
Pierwsze zupełnie samodzielne kroczki Mateuszka - oj, naczekaliśmy się na nie...

2009-05-29
Mati dostaje ostatni raz cyca... finito la komedyja

2009-05-27
Mati od ponad miesiąca śpi sam w swoim pokoju... ale teraz to on już śpi całą noc... bez budzenia się na picie... jestem dumna...

2009-05-23
Mateuszek ma 6 zębów, dolne jedynki wyszły mu w lutym, górne jedynki w kwietniu, a górne dwójeczki teraz ;)

2009-01-02
Długo nie trzeba było czekać. Mateusz powiedział TATATATA.

2009-01-01
"Mati, powiedz: mama" MAMMAMMMA... jak dla mnie, może być ;) Mati powiedział Mama ;)

2008-08-05
Mateusz już trzeci raz z rzędu przespał całą noc - od 20 do 6 rano - zuch chłopak !!!

2008-06-14
Chrzest Mateuszka

2008-05-19
Bartuś na zawsze pożegnał się z pieluchami ;)

2008-04-09
Urodził się Mateusz - braciszek Bartłomiejka :)

2008-01-09
Pierwsza kupka do nocnika... to przełom...

2007-06-19
Sam wchodzę i schodzę z łóżka, wersalki, kanapy, etc.....

2007-02-25
Wypiłem soczek z kartonika PRZEZ SŁOMKĘ !!!!!!

2007-02-18
Już mam wszystkie czwórki i wyszła już prawa dolna dwójka, w końcu będzie towarzystwo dla samotnych dolnych jedyneczek... stan uzębienia - 11 zęboli...

2007-01-15
Mam siódmego zęba - lewą górną czwóreczkę

2006-11-28
Pierwsze poważne mycie zębów, bo z użyciem pasty do zębów

2006-11-27
Pierwsze nieśmiałe kroczki, na razie tylko trzy, od zabawki wprost w ramiona mamusi

2006-11-02
Wieczorem dostałem ostatni raz cyca... koniec z mamusinym mleczkiem

2006-11-01
Pierwsze moje mleko modyfikowane... po wielkich bojach w końcu się poddałem i wypiłem całą butlę...

2006-09-10
Przebiła się druga górna jedyneczka - to już szósty ząbek

2006-09-06
Przywitaliśmy piątego ząbka - górna lewa jedyneczka

2006-08-29
Powiedziałem w końcu "tata"

2006-08-27
Zasnąłem sam w łóżeczku... i już tu chyba będę od tej pory spał... tatuś nie może się z tym pogodzić ;-)

2006-08-21
Umiem już samodzielnie siadać z pozycji na brzuszku

2006-08-10
Samodzielnie stanąłem w łóżeczku

2006-08-06
Kolejny ząbek - górna prawa dwójeczka.... będę wyglądał jak wampirek, hihihi

2006-07-27
Pojawił się kolejny ząbek, górna lewa dwójeczka

2006-07-26
Rozpocząłem raczkowanie, jak na prawdziwego raczka przystało - do tyłu oczywiście

2006-07-25
Pokazuję jaki jestem duży oraz robię pa pa (jak mnie mama ładnie poprosi oraz jak mam dobry humor)

2006-07-12
Dzisiaj tatuś postawił mnie na nóżkach i sam chwilkę stałem, to na razie tylko próby, ale dobrze mi idzie

2006-07-11
Gdzieś pomiedzy bla-bla-bla i pla-pla-pla wyszło z mojej buźki ma-ma, a potem, jak mamusia prawie skakała pod sufit z radości, to wyraźnie powiedziałem ma-ma, domyśliłem się, że to właśnie słowo sprawiło jej tyle przyjemności

2006-06-20
Pierwsze obcięcie włosów

2006-05-27
Jest już drugi ząbek!!!

2006-05-26
Pierwsza przecierana zupka zaliczona

2006-04-18
Pierwszy ząbek Bartusia zastukał pod łyżeczką

2006-01-15
Chrzest Bartłomiejka

2005-12-28
Pierwszy uśmiech Bartusia

2005-11-23
Najważniejszy Dzień W Życiu Bartusia - o godzinie 10.48 postanowił zobaczyć co jest pod drugiej stronie brzuszka mamusi



 
 
 

Bartłomiejek (2,5 roku)

dzień domby - dzień dobry
dzientuje - dziękuję
zatetupy - zakupy
dedupy - wygłupy
pitoje - przedszkole

 
Bartek 4 lata:
dynia helinowa - dynia helloweenowa
konstrupy - szkielety dinozaura
Bartek ma twarde skały - czyli mięśnie


casino games