« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog antek na www.smyki.pl
 

 





___________________________

 
   
 
                          


33101
statystyki







 

Tego słucham

www.babyradio.pl - Pierwsze Radio Dzieci



 Kontakt z moją mamusią Zostaw wiadomość jeśli jest niedostępna


 

 

Imię Antoś - pochodzenia łacińskiego - dusza towarzystwa, gawędziarz, dowcipniś, który musi się wyróżniać, uparty, w życiu będzie kimś!!

Obchodzę imieniny 5 lipca




 
 moje filmiki
 
 
 Mój imiennik
 
 
 blog mojej cioci
 
 
 kolega z Lipcowego watku
 
 
 Koleżanka z forum
 
 
 Kolega z forum
 
 
 Koleżanka z forum
 
 
 Fajny młodszy kolega
 
 
 Kolega z forum
 
 
 Ari
 
 
 Jagoda
 
 
 Julia
 
 
 Patryk
 
 
 Sebolkowa Rodzinka
 
 
 Trzy Różyczki
 
 
 Wiktoria
 

 
   

 
 

KOCHANY ANTOSIU...
Może dla świata jesteś tylko malutkim człowiekiem,
ale dla mnie i twojego tatusia
JESTEŚ CAŁYM ŚWIATEM

 

Żyliśmy nie mając Ciebie...
Teraz mamy Ciebie i nie wiemy,
jak mogliśmy żyć bez Ciebie...

 

WITAM WSZYSTKICH KOCHANYCH GOŚCI..
i zapraszam do czytania mojego pamiętniczka

 

Wakacyjny slajd 2008


  

 

 

 
pierwsze samodzielne zapupy...
2010-03-08 17:48:30


Pierwsze samodzilene zakupy mam już za sobą... Ale od początku, najpierw powiem Wam skąd mialem "pindzinki" czytaj pieniążki. Wczoraj do mamy przyjechała ciocia aby obciąć jej włosy. Jak zobaczyłem że mama dzielnie siedzi i się nie boi tych nożyczek ani grzebienia też chciałem aby ciocia zrobiła mi "cyk cyk włośki". Wiec jak skonczyla z mamą, mama na probę posadziła mnie na krześle a ciocia zaczęła robić swoje. Siedziałem dumny jak paw i robilem dokładnie to co mówiła ciocia. Mama powiedziała, że jak ona mi obcina włosy to nigdy tak grzecznie nie siedzę, wręcz jej uciekam, a wtedy pozycje strzyżenia są przeróżne. Ciocia co prawda nie obcinała mnie zbyt długo, bo tylko porawiła po mamie "schody", ktore wyszły jej przy ostatnim strzyżeniu. Kiedy ciocia juz prawie wychhodzila, mama zapłaciła jej za nasze dwie glowy, ale ciocia za mnie nie chciala wziąc pieniązków i oddala je mnie. Tak wiec stałem sie posiadaczem własnej kasy i oznajmiłem mamie, że jutro tzn juz dziś jak tylko otworzą zabawkowy idę kupić sobie "dźwig i Karola" (Karolem nazywam jedną z lokomotyw z mojej ulubionej bajki "Tomka")
W sklepie kiedy wkońcu zdecydowałem sie na zestaw pociągów, wziąłem pudło do kasy, podałem pani kasjerce a sam wyciagnąłem z kieszonki portfelik i podałem też moje pieniążki. Co prawda pani powiedziala ze to za mało, ale i tak dostalem zabawke, bo mama resztę dopłaciła plastikiem. Wróciliśmy do domu i zaraz zabraliśmy sie za składanie torów. Mam juz jeden taki zestaw, ktory dostalem na urodzinki, a z dziesiejszym pobudowaliśmy z mamą długie tory i Tomek i reszta pociągów miały gdzie jeździć.... Tata co prawda stwierdził, że wogole nie zasłuzylem na nową zabawkę, bo dziś w nocy dałem mu niezły popis i trochę go pokopałem... Ale tak czy siak za połowę zabawki zapłaciłem sam, wiec połowa mi sie jak najbardziej należała...



 


 
 
  2 (Komentarze)


 

 

 
wypadzik do kinderboerderij...
2010-03-06 22:29:55


Ależ ta moja mama to śpioch, pół życia prześpi. Ale dziś dzięki mnie tylko pół dnia przespała. O 13tej stwierdziłem, że czas już wstać, no i wstała, przekonałem ją kawką... A jak już się z wyrka podniosła to zaraz mi popołudnie zorganizowała. Zostawiliśmy tatę w domu, bo ktos musiał posprzątać, a sami umówiliśmy się z ciocią i Remkiem na zwierzęca farmę... Pogoda przez szybę zapowiadała się na lepszą niz była w rzeczywistości, słonko co prawda dawało po gałkach, ale wiatrzysko nie było zbyt przyjemne. Nawet mamę poprosiłem zeby mi kapturek na czapkę założyła... Mimo wszystko i tak świetnie się bawiliśmy z Remkiem. Biegaliśmy za kurami i kaczkami jak szaleńcy, a one nie chciały dać sie złapać. Korzystaliśmy tez ze wszystkich dostepnych tam zabawek, rowerków, autek, hustawek a także pogrzebaliśmy w piaskownicy. Zanim dojechliśmy do domu poszliśmy z mamą jeszcze do sklepów. A pod domkiem jeszcze pokarmiliśmy kaczki... Kiedy tata skończył latać na mopie i pucować okna zawołał nas na obiad, a po nim skoczyliśmy po żarciowe zakupy do supermarketu. Wróciliśmy akurat na dobranockę, a po 20tej już sobie smacznie spałem....



A tu możecie zobaczyć moje wczorajsze zmagania z puzzlami...

     
 


 
 
  2 (Komentarze)


 

 

 
wiosenne porządki...
2010-03-03 0:39:14


Tak, tak u nas już czuć i widać wiosnę... Pogoda dziś była super i całe popołudnie spędziliśmy z mamą na świeżym powietrzu. Najpierw pozmiataliśmy wszystkie jesienne liscie na podwórku, ja pomogłem przy sprzątaniu mojego domku oraz zrobiłem kilka kursów z taczką do kontenera. Kiedy mi się znudziło, pobawiłem sie w piaskownicy, pierwsze wysypywanie piachu z żólwia mam już za sobą. Kiedy mama grzebała w ziemi i wyrywała chwasty postanowilem jej pomóc, ale zaraz dostałem bury, bo ręce od ziemi miałem jak kominiarz, mama stwierdziła, że to nie jest zbyt dobry pomysł abym jej pomagał w robieniu dziur. Udało jej się mnie przekonać do jazdy na rowerku, co przypadlo mi do gustu. Kiedy prawie skonczyła z zielskiem zobaczyłem że w ogródku mamy małe kwiatki, bardzo ładne z resztą. Jak ogrodek i podwórko wyglądały już tak jak powinny, pojechaliśmy z mamą do sklepu, tzn ja pojechałem rowerkiem a mama za mną szła. Trochę nam zeszło, ale nigdzie sie nie spieszyliśmy a zal by byłoby siedzieć w domu przy takim ładnym słoneczku. Jak wrociliśmy do domku to jeszcze poszedłem pokarmić kaczki, wołałem je "kaczki obiad" ale nie od razu mnie usłyszały. Podszedłem bliżej wody i ptactwo sie zleciało. Zjadły wszystko co miałem i wtedy my poszliśmy do domu też napełnić nasze brzuszki.



   


 
 
  2 (Komentarze)


 
 

 

Archiwum:
2007: październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec

 

 
 Ułóż puzzle.
Poćwicz szare komórki
 
 
      Antek Puzzle

 

 2009-02-15
w tym m-cu mówię: dadzia-dziadzia; ato-auto; Ija-Iza; Diii-Dick; pipi jak mam pełną pieluszkę; mimi-czyli misiu

 2008-12-23
od kilku dni wołam całkiem świadomie "mama", a już dobry miesiąc "tata" i "papa"

 2008-10-01
całkiem świadome: opee = open; da = daj; nee = nie

 2008-09-01
sierpniowo-wrześniowe sylaby: tata, baba, dada, papa, nej, nee, jaa, taa

 2008-05-19
wyczekiwane przez tatusia PAPA

 2008-05-11
pierwsze świadome MAMA - rodzicielka pęka z dumy

 2008-03-15
dzich, zdzich, dzisi

 2008-01-09
kooj-kooj-kooj --> cokolwiek to znaczy

 2007-08-12
w okolicach tej daty zacząłem wydawać swoje pierwsze dzwięki Brzmi to mniej więcej tak: aaagiii, aaagee, aaguuu

 

2009-08-25
bez pieluszki również na noc

2009-05-30
od dziś nocnikowanie, nawet dość bezbolesne... po 3 tyg. treningu zero wpadek

2009-05-08
wyszedł ostatni ząbek!!! mam już komplet 20 perełek - nareszcie :-)

2009-04-17
mama zauważyła dwie dolne "piątki"

2009-02-01
prawa górna "piątka"

2009-01-18
19m-cy - ostatnie szczepienie, następne będzie na 4 latka... 15820gr 86cm

2008-11-13
lewa dolna "trójka"

2008-10-20
pierwsze postrzyżyny wykonane przez tatusia

2008-10-07
prawa dolna "trójka"

2008-09-03
dwie górne "trójki"

2008-08-25
ostatnie szczepienie następne dopiero na 4 latka, waga:12990 wzrost: 80

2008-07-31
lewa dolna 4-ka

2008-07-25
prawa górna 4-ka

2008-07-19
pseudo-postrzyżyny - mama przycięła mi grzywkę przez palce

2008-07-17
mama znalazła kolejne dwa ząbki: prawa dolna 4-ka i lewa górna 4-ka

2008-06-25
pierwsze nieśmiałe kroczki

2008-06-23
podsumowanie roczniaka: waga 11960gr wzrost 76,5cm

2008-06-22
dmucham pierszą świeczkę na swoim torcie

2008-05-26
szczepienie i mierzenie: 11170gr i 74,5cm

2008-05-24
po 3 miesiącach przerwy dziś mama ujrzała moją prawą dolną dwójkę

2008-03-22
"chodzę" dookoła łóżeczka

2008-03-17
wizyta w przychodni, waga 10130gr wzrost 72cm

2008-03-15
pierwszy raz samodzielnie wstałem

2008-03-13
raczkuję do przodu

2008-02-24
od dziś mam lewą dolną dwójkę

2008-02-15
pełzam swobodnie we właściwym dla siebie kierunku

2008-02-07
a dziś prawa górna jedynka ujrzała światło dzienne

2008-02-06
pojawiła się lewa górna jedynka

2008-02-03
stałem się Dzieckiem Bożym

2008-01-29
potrafię już sam stabilnie siedzieć bez asekuracji poduszek

2008-01-16
kolejne szczepienie, 8720gr i 69cm

2008-01-09
a dziś lewa górna dwójka - teraz będę za kasownik robić...

2008-01-08
pojawiła się górna prawa dwójka

2007-12-29
trzy pełne obroty na macie i pełzanie do tyłu...

2007-12-14
lewa dolna jedyneczka ujrzała światło dzienne

2007-12-04
hurrra! pierwsza perełka czyli prawa dolna jedynka

2007-11-20
szczepienie podczas którego byłem SUPER dzielny i po nim też ale zmęczony... waga 7690gr, wzrost 65cm

2007-11-17
pierwszy w całości wykonany bez niczyjej pomocy obrót z plecków na brzusio... uuuff co to była za walka

2007-10-22
mam 4 m-ce, jutro znowu kuj kuj... Tym razem nie było mi do śmiechu. Waga 7190gr, wzrost 64cm.

2007-10-09
pierwsze moje jabłuszko - mniam pychotka: przespałem rekordową noc bez jedzenia - 13 godzin jednym ciągiem

2007-10-08
poznałem nowy smak - smak kaszki ryżowej z jabłkami

2007-10-01
pierwsza przespana cała nocka - zasnąłem ok. 19tej potem o 22:30 butla na śpiocha i pobudka o 6:15

2007-09-21
jutro skończę 3 m-ce a dziś druga szczepionka 6465gr i 61cm

2007-09-16
dziś przeprowadziłem się do swojego pokoiku z sypialni rodziców

2007-09-01
pierwsze moje wakacje u babci w Polsce. Było SUUUPERRR

2007-08-22
mam juz 2 m-ce. Ważenie (5558gr), mierzenie (58cm) i pierwsze kłucie. Byłem bardzo dzielny :-)

2007-08-17
mój pierwszy kontrolowany usmiech do mamusi

2007-08-02
odebranie 1szego holenderskiego paszportu

2007-08-01
moja pierwsza dłuższa podróż samochodem(110km) odwiedzinki u cioci Ani i wujka Damiana

2007-07-31
wizyta w Ambasadzie Polskiej w Hadze i odebranie 1szego polskiego paszportu

2007-07-23
wczoraj skończyłem miesiąc, kolejne mierzenie, waga 4034gr wzrost 53cm

2007-07-10
1sza wizyta kontrolna w szpitalu, waga 3434gr wzrost 50cm

2007-06-29
wyjście ze szpitala z wagą 3130gr, 1szy dzień w moim domku

2007-06-28
odpadł mi kikut pępuszka

2007-06-22
piątek 6:15 rano - księciunio zjawił się na świecie o miesiąc za szybko... (3270, 49)

   
 Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu sa własnoscia autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest zabronione.