|
Witajcie u Alusia i Maksymka! ![]() ![]() ![]() ![]() Naszą stronę odwiedziło już 82888 przemiłych gości. Dziękujemy! |

|
Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tej stronie, są własnością autora. Kopiowanie, powielanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest surowo zabronione. |
|
2011-05-03 12:18:00 Zamiast notki.
Komentarzy: 2 (Komentarze) |
|
2010-08-14 16:41:50 Grzybobranie. W okolice Czarnej Wody w Borach Tucholskich – nasze ulubione miejsce. Osób łącznie 8 plus dzidzia w brzuchu. Pogoda dla grzybiarzy trafiła nam się idealna, ciepło i mokro :) Chłopcy, a szczególnie Alan, wielkim zapałem do zbierania nie pałali. Być może dlatego, że z góry mniej grzybów widać :) Jednak cierpliwość została nagrodzona i Alan swoją pierwszą (i ostatnią) kurkę wypatrzył. Wyprawę uznajemy za udaną, pierwsze zapasy suszonych grzybków na zimę już mamy!
Komentarzy: 16 (Komentarze) |
|
2010-08-05 15:05:18 Historia poniekąd telefoniczna. Naciskając zielony przycisk komórki nie wiedziała jeszcze, jakie będą tego konsekwencje… Okazało się, że … niezwykle przyjemne. Bowiem w Duszkowym Kąciku zagościła pewna przemiła rodzinka. Oj działo się, działo… Szkoda tylko, że zleciało niczym z bicza trzasnął. Za to wcale nie szkodzi, że pogoda mogłaby być łaskawsza. Ba, nie szkodzi nawet, że na zaplanowane Oblężenie Malborka nie dotarli wcale… Malbork jednak został zaliczony, żeby nie było. I Bałtyk z falami wyższymi chyba niż dzieciaki. Czekamy na ciąg dalszy. I prosimy Zieloniastych o zarezerwowanie dla nas większej liczby wspólnych minut. Dla tych, co niedosyt zdjęciowy poczuli – więcej u Zielonych. PS. I teraz już wiadomo kto palce maczał w naszym powrocie na Smyki:)
Komentarzy: 19 (Komentarze) |
|
2010-07-26 8:39:42 Po latach dwóch... Reaktywacja być może :) Minęły prawie dwa lata naszej nieobecności tutaj. Z jednej strony – ogromnie długo. Z drugiej strony – minęło w mgnieniu oka, nie wiedzieć kiedy. Tyle okruchów wspomnień zagubionych gdzieś po drodze… Kilkakrotnie lęgły się myśli o powrocie, ale kończyło się na dobrych chęciach. Jak będzie teraz – nie wiem, ale wstawiam pierwszą notkę. Pomysł na następną też już mam, ale ciii, niech to będzie niespodzianka… Przynajmniej na razie :) A w ciągu tych dwóch lat moi chłopcy… rośli, rośli, aż wyrośli… (jak to w jednym wierszu było)… I już rzadko Alan bywa Alusiem:) A Maksym trajkocze jak najęty i stara się naśladować starszego brata. Zmienili się troszkę???
Komentarzy: 15 (Komentarze) |
|
2008-09-24 9:59:37 Pourodzinowo. Impreza urodzinowa Maksymka już za nami. Był oczywiście tort, tym razem biedronkowy, Maksym stał się dumnym posiadaczem pojazdów: Do pojazdów ma oczywiście konkurencję w postaci starszego brata, który był przejęty prezentami o wiele bardziej niż Maksym. Na szczęście jakoś się godzą, ba! nawet jeżdżą zgodnie razem, we dwójkę. Jak tylko uda mi się zrobić jakieś porządne zdjęcie zmotoryzowanych chłopców, to obiecuję wstawić. Na razie fotki z torcikiem i Maksym w objęciach ojca chrzestnego, wujka Michała.
Komentarzy: 32 (Komentarze) |
|
2008-09-17 10:42:21 Wrześniowy chłopiec. Wydaje się, że tak niedawno, a już rok temu… W dniu o wiele cieplejszym i bardziej słonecznym niż dzisiejszy, przyszedł na świat wyjątkowy chłopczyk, młodszy braciszek Alusia, nasz Maksymek. Dziś wieczorem Maksym skończy swój pierwszy rok życia. Wszystkiego najlepszego kochanie, pozostań zawsze uśmiechnięty, pogodny, radosny i ciekawy świata, taki, jak jesteś teraz. Impreza urodzinowa z obowiązkowym tortem odbędzie się w najbliższą niedzielę. A to nasz bohater dnia, roczniak Maksym:
Komentarzy: 10 (Komentarze) |
|
2008-09-15 11:09:33 Różni jak... bracia. Zadziwiające jak różni mogą być bracia. Jeden jak skóra zdjęta z taty, a drugi podobno wykapana mama. Jeden o oczach „chmurnych jak niebo pod koniec lata”, drugi o czystym, błękitnym spojrzeniu. Jeden gdyby mógł żywiłby się wyłącznie sokiem i energią słoneczną, Jeden z dystansem i nieufnością do nowych osób, drugi otwarty, szerokim uśmiechem witający nieznajomych. Jeden nerwowy i płaczliwy, drugi na luzie, nie przejmuje się drobiazgami. Jeden świetnie rozwinięty ruchowo, wcześnie stał, wcześnie chodził. Jeden bardzo długo porozumiewał się ze światem językiem gestów. Jeden nie chodzi spać przed 22 i lubi pospać rano, drugi najpóźniej o 20 zawsze już słodko chrapie. Jeden świetnie potrafi bawić się sam, a drugi koniecznie musi mieć towarzystwo. ..... itd. ..... Pierwszy to Alan, drugi Maksym. Moi kochani synkowie.
Komentarzy: 6 (Komentarze) |
|
2008-09-01 21:02:29 Skubeczek i powrót do przedszkola. Aluś: Mama, a dlaczego Maksymek ma mokrą bluzeczkę? Mama: Bo pił z kubeczka i trochę mu się rozlało… Aluś: Aha… A co to jest skubeczek? Aluś podekscytowany zakończeniem wakacji i powrotem w przedszkolne progi ( to już jego trzeci rok przedszkolny będzie!) codziennie dopytywał się, czy to „już”. Dzisiaj wstał bladym świtem, gdzieś po piątej znaczy, i rączym krokiem wbiegł do kuchni pytając, czy jedziemy do przedszkola. Udało mi się jeszcze zagonić go do łóżka i do przedszkola pojechaliśmy w normalnej porze, czyli na ósmą. W tym roku synek poszedł do starszej grupy, czterolatków, co wiąże się ze zmianą sali i szatni. I nie tylko, ale o następnych nowościach dowiemy się podczas zebrania w tym tygodniu. Został chętnie, problemów podobno nie stwarzał, jedynie zażyczył sobie, żeby mówić na niego Alan, bo już dużym chłopakiem jest. A u mnie od jutra normalne lekcje, żegnajcie wakacje, witaj szkoło!
Komentarzy: 10 (Komentarze) |
|
2008-08-27 21:20:13 Lato z komarami. Wakacje upłynęły pod znakiem os: wszechobecnych w ogrodzie, wpadających do domu, wlatujących do auta w czasie postoju, brzęczących, denerwujących, natrętnych do granic wytrzymałości. Pod koniec wakacji liczba os jakby zmniejszyła się, ale za to… zaatakowały komary! Zupełnie niespodziewanie, bo wcześniej w tym roku ich nie było. Dopadły nas kompletnie nieprzygotowanych do walki czy choćby obrony. Maksym pogryziony, ale jeszcze nie najgorzej się prezentuje. Aluś cały w bąblach, ręce, nogi i buzia wyglądają tak, Aż się boję jak biedaczysko pójdzie w poniedziałek w tym stanie do przedszkola. Póki co, próbujemy walczyć, ale siły niestety są nierówne
Komentarzy: 4 (Komentarze) |
|
2008-08-18 22:27:26 O tym i o tamtym, takie tam różności. No i został mi jeszcze tydzień wakacji. Alusiowi jeszcze dwa i zacznie się przedszkole. Na razie siedzimy w domu i to w prawie dosłownym sensie, bo prawie cały ubiegły tydzień padało. Na szczęście na wakacje przyjechała Oliwia, lat siedem, Odbyła się nawet pierwsza w życiu Alusia „Mama, czy mogę dzisiaj spać z Oliwią? Ona jest moją żoną, to muszę z nią spać. Jesteśmy już rodziną, dzidziusia mamy. Rozumiesz to mama?” Mama zrozumiała, pozwoliła, dzieciaki poszły spać dopiero przed drugą w nocy. A następnego dnia, na pół przytomne i marudne, dały się wszystkim mocno we znaki. W czwartek przed długim weekendem udało nam się odwirtualnić znajomość z bardzo fajną rodzinką Pitko-Ninków z Krakowa. Spotkanie w Malborku trwało może ciut zbyt krótko, ale wielce udane było. Aluś początkową nieufność do Pitka przełamał nad talerzem z frytkami, wszak nie od dziś wiadomo, że wspólne biesiadowanie zbliża ludzi. Co więcej, starsze dziecię tak polubiło całą rodzinę, że gotowe było porzucić matkę, brata i ojca czekającego w domowych pieleszach, po to, by jechać z Pitkiem do jego domu i chodzić razem do przedszkola i nie tylko. Pożegnania zatem do najłatwiejszych zaliczyć nie możemy;-) W drodze powrotnej do domu: „Mama, a dlaczego nie urodziłem się Pitkiem?” W sobotę przyjechali z Niemiec moi rodzice, czyli Babcia Krysia i Dziadek Romek. Babcia Krysia jak po ogień, bo w niedzielę wieczorem miała już samolot, żeby w poniedziałek rano zdążyć do pracy. Z przyjazdem dziadków wiąże się kolejny pojazd w synkowym garażu, wspaniały zielony rumak. Dwa dni Aluś i Oliwia jeździli po domu, a dziś synek miał wreszcie okazję wyjechać na prawdziwą drogę. Sprzęt turkoce niemiłosiernie, ale da się to przeboleć widząc radość Alusia pędzącego przed wózkiem Maksyma. A żeby bratu nie było żal, to dostał starszy, mniejszy traktorek. I jeszcze tylko napiszę, że w międzyczasie młodszy synuś skończył 11 miesięcy. Za miesiąc świętujemy pierwsze urodziny Maksymka!
Komentarzy: 11 (Komentarze) |
|
Jeśli chcesz poczytaj o tym, co działo się u nas wcześniej: Archiwum: |
|
Ulotne Chwile Najlepszy blog 2006 i 2007! |