« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog adas na www.smyki.pl
                                                    
 

                                                                                                          

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl         

                                                                                      

Programik 2+2 do nauki matematyki   Codziennie nowe kolorowanki   Adasko   Matib   Gifownik   To strona mojego miasta - Jaworzna   Więcej moich zdjęć   Oriflame-super kosmetyki (mama jest konsultantką)   KUBUŚ   Bobik   Kubaleksynek   Blog Mateuszka i Ani (naszsynek)   Szymon   Brygada MM   Moja szkoła nr 16 - idę 1 września 2007   Wariatkowo   Sałatkowo   Olek2005   Krugersony   Amelkowo   Agatka Czarnecka   Borysek   Borek   Danusia   Di,czyli Dominika   Duża i Mała   Grześ -Gringo   Hanulek   Jasiek   Juleczka   To blog mojej siostry -Beatki   

 

 

            

                                        

                  Moją stronę odwiedziło 35497  gości.

ślub, wesele

 

Podstrona Ogłoszenia to u nas 

przepisy

 

Zamieszczone na tych stronach zdjęcia są chronione prawem autorskim i innymi prawami własności przemysłowej i intelektualnej. Prace nie mogą być modyfikowane, kopiowane, reprodukowane, sprzedawane ani publikowane bez mojej pisemnej zgody.

Masz dziecko??Pokaz je swiatu...        

 

2010-03-01 10:14:33

I po feriach
Ferie odeszły w zapomnienie.Adam dzisiaj do szkoły powędrował.Co prawda kaszle,ale stwierdził,że może iść,skoro nie załapaliśmy się na dzisiaj do lekarza...chyba troszkę kolegów mu brakowało.Niestety wyjazd do aqua parku nie wypalił,miał być nasz basen,ale mama kolegi się rozchorowała,a ja codziennie w nocy chyba maraton biegałam i w dzień odpoczywałam,bo słabo mi było.Raz jeden zaprowadziłam chłopaków na halę i to był mój heroiczny wyczyn.Drugi tydzień Adam bardziej aktywnie spędził,bo kolegów więcej było...a koszykówkę we wtorek odwołali i...się zawiódł.Na lodowisku byliśmy...ale tylko raz na początku ferii...później ja nie byłam w zbyt dobrej kondycji niestety.
Jeszcze w tym miesiącu będzie spotkanie z rodzicami dzieci zakwalifikowanych do klasy sportowej.Oprócz wyników w sporcie muszą się dobrze uczyć.Trzeba się będzie zdeklarować.

 

  Komentarzy: 3 (Komentarze)
 

2010-02-15 9:49:58

Ferie
Od dzisiaj zaczęły się ferie...błogie lenistwo do końca miesiąca.Śnieg wciąż dosypuje i jest bielutko.
Tuż przed feriami,czyli w piątek popołudniu była zabawa karnawałowa u Adasia.To w sumie ostatnia zabawa,bo od czwartej klasy są dyskoteki.Była to więc ostatnia okazja do przebrania się.




Pierwszy raz Adam prawie całą zabawę tańczył i bawił się w konkursach...zwykle taniec sobie odpuszczał.
A teraz nastał czas ferii i jak na razie mamy rozpiskę zrobioną,kiedy na hali będą zajęcia z siatkówki i koszykówki,bo to tygryski lubią najbardziej.W drugim tygodniu trening koszykówki będzie normalnie,a ścianka...jeszcze grafiku nie sprawdziliśmy.Zapowiada się na małą obecność młodego w domu...bo jeszcze jest lodowisko.Wczoraj dostał propozycję wyjazdu do aqua parku z kolegą i jego rodzicami...mamy dylemata,bo to jednak woda,a oni razem to szalone towarzystwo...decyzja jeszcze nie podjęta.W Jaworznie jest zwykły basen tylko.
A od dzisiaj Beatka ma rehabilitację w szpitalu...ćwiczenie i basen...a od wczoraj jest pociągająca...o.

 

  Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

2010-02-08 9:22:45

Zimowo
Zimowo u nas jest...mam nadzieję,że wbrew nadziejom kierowców zima potrzyma,bo u nas ferie dopiero od 15 lutego.
Tak się bawi Adam pod blokiem...ja myłam okna,a on z kolegą likwidowali zaspy na górce...a później nawet postanowili zakopać...Adama oczywiście.



W tak zwanym międzyczasie tworzy budowle z klocków magnetycznych


I jeszcze dwie fotki z urodzin kuzynki.Adam nie lubi być fotografowany i mało ma zdjęć,gdzie go widać dobrze...a kilka lat temu uwielbiał pozować.


Tutaj naprawiam telefon...bo się zawiesił...oczywiście sam.

A tutaj na urodzinach Beatki Adam na chwilkę podniósł głowę znad Monopoly i dołączył na moment do oglądaczy filmu...jakoś w tym roku Bamp nie wzbudził zainteresowania,a metraż mały jak na 8 dzieci...w połowie nastolatki.

Zapomniałam opisać wyprawy Adama z tatą na sanki.Najpierw pozjeżdżali razem,później osobno...i tata zjeżdżając natrafił na hopkę...niestety opadając na górkę złamał szczebelek.Koledzy Adama przynieśli deskorolkę z odkręconymi kółkami...taki niby snowboard.Oni zjeżdżali,więc i tausiowi się zachciało.Pierwszy zjazd zakończył wywrotką na samym dole górki,więc postanowił zrobił replay.Ale wtedy było gorzej...w połowie górki zrobił artystyczny fik...i padając podobno widział każdy krąg kręgosłupa...a łokieć boli go do tej pory...na sanki poszli 10 stycznia.

 

  Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

2010-02-01 7:10:01

Choroba
Witam.Od prawie 2 tygodni Adam lekko pokaszluje z rana i wieczorem,ale od kilku dni cały dzień kaszle i miał jutro iść do lekarza.Dzisiejszy dzień miał jeszcze być w szkole,ponieważ mocno się męczyliśmy w weekend nad wierszem o rodzinie i chciał oddać do oceny.Ale że Beatka w nocy postanowiła  oddać zawartość żołądka i muszę z nią iść,więc i Adaś też pójdzie od razu...a wiersz chyba mailem pani poślę,bo Adamowi zależy na tym,żeby pani go oceniła...później go tu wkleję.Ja też się przebadam,bo pokaszlujemy od dawna razem z Adasiem.
W sobotę byliśmy na urodzinach u kuzynki...ale mają fajnego psiaka...york...wabi się Lima.

 

  Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

2010-01-20 11:16:27

Dzień Babci i Dziadka

Najserdeczniejsze życzenia wszystkiego najlepszego,uśmiechu na co dzień oraz częstych wizyt wnuków życzymy wszystkim Babciom i Dziadkom ....  nie tylko tym spokrewnionym,ale też tym z wyboru,bo to często ukochane babcie-ciocie lub dziadkowie-wujkowie ... sąsiedzi,którzy całe serce oddają swoim "przyszywanym" wnuczętom.

A takie prezenty Adaś zrobił dla babć i dziadka na wczorajszych zajęciach plastycznych w szkole.Przyszli profesjonaliści i uczyli dzieciaki robić cuda z siana.


Jeszcze troszkę relacji.Trochę monotematycznie,ale cóż,taki okres świąteczno-kolędowy.W niedzielę występowali jeszcze w kościele w naszej parafii...i mam nadzieję,że zakończyli wędrówki występowe na najbliższy czas,bo próbę przed mszą i mszę przypłaca właśnie Adam pierwszą w tym roku szkolnym chorobą.Właściwie lekko przeziębiony jest,ale dzisiaj został w domu.Nagrałam nawet filmik aparatem,ale za duży jest i tutaj go nie dam rady dać.

To tylko część dzieciaków.

Tylu było w niedzielę w kościele.Adam stoi z lewej strony z gwiazdą.

A tak mój strój prezentuje się bez kurtki...tylko wstążeczka się lekko przekręciła.

Poza tym koniec pierwszego półrocza się zbliża...ferie trochę w oddali majaczą,bo w tym roku mamy na koniec,czyli od 15 lutego.Pewnie bardziej rower niż sanki przydadzą się na te ferie zimowe...choć może jeszcze być sporo śniegu...w końcu to jeszcze luty będzie.Zobaczymy.

P.S.
Poprzednio zapomniałam napisać,że Adam -nieczytacz czyta...bo dostał pod choinkę książkę,która go zainteresowała "Nowe przygody Mikołajka".

P.S.2
Przeglądałam stare wpisy i znalazłam wierszyk,który Adaś mówił z okazji Dnia Babci i Dziadka w przedszkolu.

Dziadek mój na stare lata

postanowił kupić fiata.

Marzył:Zdobędziemy świat,

ja i mój wspaniały fiat,

Z tyłu posadzimy babcię,

damy babci ciepłe kapcie,

dwie walizy,cztery wędki

oraz zapasowe dętki,

kosz z jedzeniem,mapę świata,

wszystko zmieści się do fiata.

Babcia jedzie ze swym kotem,

kot więc będzie mym pilotem.

 

 

Stówkę dziadek wziął od taty,

kupił fiata wnet na raty

Po czym westchnął:Nowy wóz,

tam wertepy,deszcz i kurz.

Pojedziemy z babcią w świat

i zepsuje mi się fiat.

Zniszczą go podróże głupie,

lepiej mu plandekę kupię.

Dziś pod blokiem niedaleko

stoi fiacik pod plandeką.

Wokół niego dziadek lata

z kolorową mapą świata.


 

 

  Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

2010-01-09 22:41:03

Styczeń
Skrót wydarzeń od świąt do teraz.
Wigilia klasowa była...młody zadowolony...najbardziej chyba z prawie dwutygodniowej laby.Pogoda jednak była mało fajna,bo zaczęło padać i ocieplenie się zrobiło.Za to we wtorek załatwił na amen spodnie...nie do doprania są...no cóż,ale bawił się świetnie.

Nie znamy losów kartki świątecznej z konkursu,ale za ozdobę choinkową dostał

Dalczego odmieniają tylko imię ???? Wiem,że tak się robi,ale można komuś przekręcić nazwisko niechcący.
A fotka ozdoby też jest.

Wigilia w domu była udana.Prezenty się podobały...podojeżdżały na czas.Kilka razy Adaś wychodził na balkon próbując podziwiać niebo przez teleskop...ale zachmurzone niebo było.Sam nie za bardzo radził sobie z mikroskopem,ale chyba wreszcie znajdziemy troszkę czasu na rozpracowanie kropli wody,włosa i innych rzeczy.Co prawda daleko sprzętowi do profesjonalnego,ale powinniśmy coś zobaczyć.Poza tym różne dziwne rzeczy można budować z klocków magnetycznych.Najczęściej to było coś w rodzaju karuzeli...kręciło się...fotki nie ma.Puzzle drewniane przestrzenne jeszcze w Wigilię ułożył prawie wszystkie ( 2 z 3,czyli wąż i pająk-czarna wdowa)...2 walczące dinozaury były na deser,czyli na drugi dzień.Dostał też kostkę,którą rozłożyliśmy na niby pojedyncze kostki,ale powiązane sznureczkiem...i teraz nie ma mądrego,żeby z tego znowu zrobić kostkę.
Sylwester mieli domowy,bo z babcią.My wybyliśmy.Adam dotrzymał babci towarzystwa do północy...nawet chciał wyjść przed blok,ale babcia nie pozwoliła mu iść pooglądać sztucznych ogni...znaczy się chyba babcia niedobra...haha.Rok temy byliśmy w domu i wyszliśmy wszyscy,łącznie z psem...Tina nie boi się petard.Z kolegą się wtedy spotkał i było im wesoło.

W czwartek 7 stycznia pojechaliśmy do Będzina na Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek.Ładnie wystąpili...ale tam dokładnie wszyscy pięknie śpiewali.Przesłuchania były od 7 do 9 stycznia.Jutro będą wyniki.Fotka z próby

Gdyby ktoś nie wiedział,to Adam to ten z bębnem.
I jeszcze z występu...cały zespół Lajkonik


A dzisiaj,czyli w sobotę był koncert laureatów diecezjalnego konkusu,więc znowu przebrani w stroje powędrowaliśmy do kościoła...tym razem tylko do innej dzielnicy Jaworzna...i występowali.Na 23 zespoły i solistów mieli numer 19...a nam się spieszyło,bo goście do mężastego mego na urodziny mieli przyjść.Dotarliśmy tuż po 15-ej.Szybko zaczęłam odgrzewać sos i gotować makaron i...gazu zabrakło...hehe.Zanim miałam nową butlę i dokończyłam robienie jedzenia,zrobiła się prawie 16-ta.Nałożyłam sobie i dzieciom,Staszek siedział pod prysznicem (bo on w ramach luzu kładł z kolegą panele u niego) i...wtedy przyszli pierwsi goście.
Teraz całe moje towarzystwo śpi,a ja zamiast zrobić to samo,to klikam po smykach.
Acha,Adam dzisiaj po raz pierwszy poszedł na sanki po 20-ej. Stwierdził,że skoro po 19-ej poszedł z psem i było jasno od śniegu,to może kilka razy pozjeżdżać na sankach.W końcu i tak był już mokry...z psem na spacerze zjechał kilka razy na plecach i kilka razy na brzuchu...a pies pewnie przeszczęśliwy biegał za nim...pusto na górce,bo wszyscy rodzice pościagali pociechy do domu...jutro przymusowe siedzenie w domu ma,bo przemoczył ostatnie przyzwoite spodnie.

 

  Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

2009-12-21 23:04:59

Święta

Już jutro Wigilia w szkole,na którą losowali się i mieli kupić prezent do 15 zł.Udało nam się za 17...a czekoladę Adam dołożył z Mikołajkowych zapasów.
Adaś nie wie,że prezenty powoli dojeżdżają do nas.Nie wie też,że dzisiaj przyszły wymarzone klocki magnetyczne...ale firma kurierska lekko nadłamała opakowanie mimo folii bąbelkowej na zewnątrz kartonu...przeżyjemy.Jutro po powrocie dzieci ubierzemy choinkę i już całkiem świątecznie będzie.Jak ja-Iwona uwielbiam Boże Narodzenie.Koniec marudzenia...teraz życzenia.




Dziś w stajence Panna Święta,
Stoi cicha,uśmiechnięta.
Przy niej stoi Józef Święty,
Tak jak Maria uśmiechnięty.
Patrzą na swojego syna,
Bo Pan Jezus, choć dziecina,
Błogosławić wszystkim będzie,
Aby pokój nastał wszędzie.



P.S.
Pochwalę się tylko,że w tym roku Adam robił kartkę świąteczną na konkurs...i ozdobę choinkową - też na konkurs.Wyników nie znamy.A zespół "Lajkonik",w którym Adam tańczy i śpiewa zajął 1 miejsce w diecezjalnym konkursie kolęd i pastorałek.Jadą dalej...do Będzina.

 

  Komentarzy: 4 (Komentarze)
 

2009-11-13 17:10:56

Dentysta
Zacznę od początku,czyli od wizyty u ortodonty 27 października.Pani doktor stwierdziła,że wskazana jest plastyka wędzidełka wargi górnej.Dostaliśmy skierowanie do Katowic.Umówiłam termin...akurat na piątek 13-ego,który zwolnił się nam po przełożeniu neurologa Beatki.Dzisiaj rano pojechaliśmy z Adamem...najpierw była próba uczuleniowa na 2%-ową lidokainę...wyszła ok,więc po prawie godzinie powrót na fotel,znieczulenie i...cięcie.Po pierwsze pani doktor przemiła,wszystko Adamowi tłumaczyła na bieżąco.Ja za to nie byłam świadoma,że po cięciu trzeba założyć szwy...za tydzień zdjęcie szwów.Świetną rozmowę prowadził Adam z panią doktor,a ciął pan doktor.Pozszywali go i powrót do domu.Już w busie znieczulenie przestało działać (wracamy godzinkę prawie).Jakoś dotarliśmy do domu...był dzielny u dentysty i w czasie powrotu...w domu przyłożyliśmy coś chłodnego i doustnie przeciwbólową tabletkę (właściwie pół)...poleżał troszkę i teraz szaleje z tatą w warcaby.

 

  Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

2009-10-30 21:47:55

Szaro,buro i ponuro
Za oknami jak jest,to każdy widzi.

Adam chodzi z bananem na buzi,bo koszykówka wypaliła.Jak to mówią...gdzie diabeł nie może...hehe.Poszłam z nim w poniedziałek i zapytałam trenera.Okazało się,że kolega miał wiadomości wzięte z kosmosu,ponieważ to są zajęcia dla chłopaków z całego Jaworzna...o.

Poza tym powoli mija czas...a wakacje coraz bliżej.Nic szczególnego się nie dzieje.

 

  Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

2009-10-21 10:55:04

Bez tematu

O dżizasss...napisałam notkę...i zniknęła,bo coś mi się nacisnęło.

A napisałam o tym,że koszykówka nie dla Adama,bo tylko chłopcy ze szkoły kolegi mogą chodzić.Beatka też chodzi do tej szkoły...hehe.

Poza tym kończę chorować.Jeszcze wykaszluję resztki płuc,ale idzie ku lepszemu.Mam leki,które przez pierwsze kilka dni jakoś pogarszały mój stan.Miałam co prawda leżeć przez tydzień w łóżku...ale jak to zrobić ????

Jeszcze o zawodach,bo mi się przypomniały.Właściwie to poszliśmy na sobotnie zajęcia na ściankę i...trafiliśmy na kolejne zawody pucharu Polski.Tym razem Adam nie załapał się do finału...był 5.Nawet się cieszyłam,bo już wtedy zaczęło mnie łamać.On też się dość łatwo pogodził,bo faktycznie nie ćwiczył od dawna,więc cudów nie ma....trzeba trenować,żeby były wyniki.

 

  Komentarzy: 1 (Komentarze)
 


Archiwum:
2005: lipiec listopad grudzień
2006: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec

 

                                  
                        
 

Jak miałem ok. 1,5 roku,to np.na ołówek mówiłem "owółek",a bardzo dużo czasu zajęło mamie przestawienie mnie z pytania "adlego" zamiast dlaczego.Ale ponieważ zawsze byłem gadułą,więc szybko się nauczyłem poprawnie mówić.

 
 
 
                            

  2009-06-19

  Drugą klasę uważa się za ukończoną...z wynikiem super pozytywnym

  2009-05-17

  Przyjąłem I komunię św.

  2008-06-20

  Dostałem pierwsze świadectwo...mamie się podobało.

  2007-09-03

  Pierwszy dzień w szkole. 1 klasę czas zacząć.

  2007-06-22

  Ostatni dzień w zerówce.

  2007-01-09

  Kolejny ząb wyrwany.Tym razem prawa górna jedynka zniknęła.

  2006-06-08

  Wyrwałem sobie sam osobiście drugiego mleczaka.Rośnie już nowy ząbek.

  2006-04-24

  Dzisiaj została wyrwana moja prawa dolna jedynka. STRACIŁEM PIERWSZEGO MLECZAKA

  2002-09-01

  Pierwszy dzień w przedszkolu

  2001-03-19

  Już chodzę,tzn. nie idę do kogoś lub czegoś,tylko tak sobie biegam bez celu po całym domku.

  2000-03-18

  To właśnie dziś o godzinie 5:30 przyszedłem na świat.Mam 3-letnią siostrę Beatkę,tak więc na większości zdjęć jesteśmy razem.

  1997-02-07

  Urodziła się moja siostra Beatka

  1996-10-05

  Po 5 latach i 1 dniu spotykania się rodzice powiedzieli sobie TAK w USC i kościele.

  1974-06-04

  Urodziny mamy

  1971-01-10

  Urodziny taty

 

Moją stronę odwiedziło 35497 gości.