|
2010-09-03 7:01:00
jesteśmy,wróciłyśmy,smykujemy
Wszystko co dobre szybko się kończy-niestety.I tak nasz pobyt w górach dobiegł końca.Powiem Wam,że ja to zawsze wolałam morze,w górach jakoś tak nie za bardzo może dlatego,że zawsze tam jeździliśmy zimą.Teraz zdanie zmieniłam,wybieram góry ale wiosną,latem..Było super,superaśnie!!!!Bardzo dużo chodziliśmy-jak to w górach hehehe ale też dużo zwiedziliśmy.Byliśmy na zakręcie śmierci,oglądaliśmy sztolnie,w hucie szkła zobaczyliśmy jak się robi różniaste figurki,zaszliśmy do Dino parku,na hale szrenicką wjechaliśmy wyciągiem-ale traume przeżyłam-masakra...mam lęk wysokości i to był dla mnie koszmar ale czego się nie robi dla córci,która niczego się nie boi tylko jeszcze krzyczy,że za wolno!!!Na tor saneczkowy to powinniśmy mieć karte stałego klienta bo codziennie tam zjeźdżaliśmy.Ogólnie to chodziliśmy,chodziliśmy i raz jeszcze chodziliśmy a Paula normalnie to medal powinna dostać za to,że tymi małymi nóżkami tak tuptała i ani razu na rączki jej nie wziełam.Dużą frajdą było karmienie kaczek,które pływały sobie w zbiorniku wodnym i bardzo blisko do nas podchodziły.Jedyny minus to -WSZĘDZIE DROGO!! no ale wiadomo-sezon całoroczny hehehe.Jeżeli chodzi o pogodę to tam zmienna ona jest.upał,słonko swieci a tu zaraz ulewa na maxa przez 10 minut i znowu słonko.Zakupiliśmy płaszcze przeciw deszczowe,kalosze i heja w góry.No to teraz zasypię Was zdjęciami troszke..a tak wogóle to aparat nam się tam zepsuł i musieliśmy kupić nowy...
to zaczynamy




         
Komentarzy: 87 (Komentarze)
___________________________________
|