Sobotni poranek, w domu cisza jakby dzieci nie było. Przylatuje Hania do pokoju ... " mamo siku" zapaliłam jej światełko w toalecie, patrze na jej głowe.... i oczom nie wierze.....HANIU CO TY MASZ NA GŁOWIE?... YYYYYYYYYY..... " NO MAMO ANTOS MA KTÓTKIE WŁOWY I HANIA TEZ MA KROTKIE!!!!" Byłam zszokowana ale po chwili zaczełam sie śmiać, dobrze, że to tylko włosy i, że sobie krzywdy nie zrobiła.
Malutka wzieła sobie nożyczki kuchenne i zrobiła grzywke, w prawdzie trochę przez środek głowy. Włosy obcięła prawie przy samej skórze. Trudno odrosną, w prawdzie dziwacznie teraz wyglada:) Niestety bez fotki bo jak sama zobaczyła w lustrze swoje dzieło to mina jej była bezcenna:) :) :) i nie daje się fotografować...