« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik



 

Tu zaglądamy...
*Alex*  *Alutka & Tymek*  *Braian*  *Dawid Jones*  *Dawidek-Tuptuś*  *Gabi-Edyty*  *Gabka-nasza*  *Gabrynia*  *Jaśko*  *Kiraszki*  *Kubuś*  *Lenka*  *Maciuś*  *Oskarek*  *Oskarek1*  *Paula*  *Piotruś*  *Ranczo Dania*  *Sebek*  *Zuza*  *Zuzia7* 
 
 

galeria



 




2011-10-28

5 lat Zuzanki
 
 


 Sto lat Słoneczko!!!!!!!!!
 

 

 
8 wpisów Komentarze








 



2011-09-23

miesiąc Majeczki
 
 
 Długo zbierałam się do napisania notki, bo a to nie miałam sił, a to mała płakała, a to trzeba było ją nakarmić,a  to coś ogarnąć  w domu i tak mijał dzień za dniem i doczekaliśmy się pierwszego miesiąca z jej życia.
Na dzień dzisiejszy mamy już w miarę stały plan dnia: rano karmienie, później odprowadzamy starszą do przedszkola, wracamy coś zjeść, później posprzątać i powoli gotujemy obiad. Następnie idziemy na spacer i odbieramy Zuzie. Niekiedy wracamy na plac zabaw, no i wieczorem kąpiemy dwie panienki.
Maja swój charakter pokazała dopiero w domu, bo w szpitalu to był jeden wielki śpiący ideał. W domu zaś okazało się,że ma wielki apetyt, i gdy już uda się go zaspokoić to to od razu popada w drzemkę;-))) Poza tym ma bardzo silny  i mocny głos. Na całe szczęście rzadko go używa, więc sąsiedzi jeszcze nie mają powodów do narzekań. Za to przy kąpieli używa go przez cały czas i mamy istną masakrę z tym myciem, a później ze smarowaniem i ubieraniem panny młodszej. Uspakaja się dopiero w tedy jak dostaje coś zjedzenia,a  później zapada w błogi sen....i ku mojemu szczęściu przesypia już prawie całą noc:-))))))))

a tu parę fotek ku pamięci....
    

    

 

 

 
5 wpisów Komentarze








 



2011-08-30

Narodziny Majeczki
 
 
 Czas płynie tak szybko, a my  nie zdążyliśmy pochwalić się nowym członkiem familii;-)) Właściwie to członkinią;-)
23.08.2011r o godzinie 2:12 przyszła na świat nasza druga księżniczka, na którą pieszczotliwie mówimy cesarzówna (od c/c)
Maja Antonia Kosobucka.
Waga 4000g 
Dł. 59cm

 

 
8 wpisów Komentarze








 



2011-05-02

Veteran Cup...
 
 
...Dzień spędzony z tatą:








 

 
1 wpisów Komentarze








 



2011-04-27

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...?
 
 
Wczorajszy dzień przysporzył nam tylu emocji, że o  mały włos nie wylądowałam na porodówce. Chwila trwogi trwała jakieś 15 minut, a dla mnie to była cała wieczność. A całe zdarzenie zaczęło się od pewnego telefonu...

Około godziny 14:00 zadzwoniła do mnie babci ,która wracała właśnie z cmentarza i po drodze chciała odebrać Zuzkę  z przedszkola. Dla mnie to było na rękę bo miałam parę rzeczy do skończenia i nie musiałabym ich przerywać. Zgodziłam się więc  z miłą chęcią.
Po kilku minutach zadzwoniła ponownie babcia z wyrzutami czy odebrałam jednak Zuzę, bo nie ma jej w przedszkolu.Ja zaczełam krzyczeć do telefonu,że nie i żeby dobrze sprawdziła w sali i szybko do mnie oddzwoniła. W głowie miałam mętlik. W pośpiechu zaczęłam sobie sama tłumaczyć,że wszystko będzie ok. i pewnie babcia trafiła do złej sali.
Po chwili z rozmyślań wybił mnie ponowny telefon od babci, ucieszyłam się, bo pomyślałam,że teraz się wszystko wyjaśni....
tymczasem dowiedziałam się,że Zuzy wcale nie ma w przedszkolu, choć jej rzeczy wiszą na wieszaku, a Pani powiedziała,że Zuzią niedawno wyszła z ciocią. Ponoć Pani zapierała się,że sama ją osobiście odprowadzała na dół do szatni i przekazała tej kobiecie.
Jaka znowu ciocia do jasnej cholery???????!!!!!!!!
Jedyną ciocią która sporadycznie odbierała kiedyś Zuzkę, była moją siostrą, ale w chwili obecnej Ewka pracowała do godziny 16:00, a sam dojazd z pracy do domu zajmowała jej jakąś godzinę, więc to było fizycznie niemożliwe,żeby ona ją odebrała.
Zdenerwowałam się tak,że krzyczałam do słuchawki,że zaraz tam przyjdę i  im wszystkim pokażę, za to że pozwolili mojemu dziecku wyjść z przedszkola. Bo do tego,że nie poszła kimś obcym byłam pewna w 100%.
Po jakiejś minucie od ochłonięcia w głowie układałam sobie plan poszukiwań.  Byłam pewna,że jeżeli Zuzia sama opuściła przedszkole, to spokojnie trafi sama do domu. Stojąc w windzie z zamiarem pójścia do rodziców i sprawdzania, czy aby na pewno to oni jej nie zabrali, pomyślałam,że dam klucze młodszemu bratu aby stała przed klatką i czekał w razie czego na Zuzię z którą mogę się minąć w drodze do rodziców.
Nim winda zdążyła dojechać do parteru, odebrałam kolejny telefon od babci,że Zuzia jest cała i zdrowa, i że była po prostu w innej sali, a Pani coś źle skojarzyła. Choć babcia wyraźnie powiedziała imię i nazwisko. Pani zaś na swoje usprawiedliwienie powiedziała,że Zuziek mają dużo w przedszkolu. No faktycznie pomyślałam sobie,ze trzy Zuzy na 7 grup to strasznie duużo!!!!!
No ale dobrze,że cała historia skończyła się jako wielkie nieporozumienie.
Wyobraźcie sobie jakie było zdziwienie Zuzi,jak do sali wparowała babcia razem z dyrektorką i Panią po jedną Zuzankę. Wszystkie babki były blade i zdenerwowane pewnie nie mniej ode mnie. Zuzia za to nie wiele rozumiała i zadowolona była, że dostała zaległy prezent od zajączka w postaci wielkiej księgi przygód pieska Reksia i kinder jajka.

Całe zdarzenie dało mi wiele do myślenie.
Jak łatwo można w naszym kraju porwać dziecko?!
Finałem całej wczorajszej historii, była długa rozmowa z dzieckiem o tym,żeby pod żadnym pozorem z nikim poza rodzicami i dziadkami nie wychodziła  z przedszkola. Choćby jej złote góry obiecali.....
Moje mądre dziecko powiedziała,że przecież ona wie że na pewno nie pójdzie z nikim innym.
 
a to ostatnie zdjęcie "zaginionej" na kilka minut przed święceniem pokarmu

 

 

 
8 wpisów Komentarze








 



2011-04-17

słow kilka...
 
 
Już od dawna miałam coś skrobnąć w pamiętniczku, ale czekałam na wizytę u lekarza i usg.
Szkoda tylko,ze dzieciątko nóżki złączone miało i za nic nie chciało pokazać swojej płci. Byłam  zawiedziona,
a jednocześnie spokojna,że z maleństwem wszystko w porządku.
Po jakimś tygodniu o tej wizyty Zuziak się rozchorował i trzeba było szukać ratunku i lekarza rodzinnego.
Diagnoza to zapalenie oskrzeli. Cóż było robić...?! Serie antybiotyku dostałyśmy, do tego inhalację,
syropki wykrztuśne i probiotyki. Po kilku dniach kuracji, poszłyśmy na wizytę kontrolną. Pani doktor
powiedziała,że już o wiele lepiej jest i że antybiotyk można odstawić, ale inhalacje dalej robić.
Zaleciła nam spacery, więc od razu po wyjściu  z przychodni zrezygnowałyśmy z autobusu tylko powoli
do domku zmierzałyśmy drogą pieszą;-))
Zahaczyłyśmy o skwer Jana Pawła, na którym posadzono jak co roku piękne kwiatki......
 Następnego dnia kaszel z Zuzi przeszedł na mnie. A ja leków żadnych w sumie nie mogę,więc
pozostają mi same inhalacje z soli....cóż robić.....

 

 
9 wpisów Komentarze








 



2011-03-07

takie tam...
 
 
Z samego rana obudziło mnie kilka kichnięć Zuzi. Pomyślałam sobie,że to pewnie początek "czegoś", ale i póki nie ma innych objawów normalnie poszła do przedszkola. Zobaczymy czy Pani coś powie....wczoraj była zdrowa;-))

Ja czuje się dobrze. Z niecierpliwością czekam na pierwsze "kopniaczki", w końcu to już 4 miesiąc....:-)




 

 
31 wpisów Komentarze








 



2011-02-28

o ciąży
 
 
20 sierpnia Zuzia powinna zostać straszą siostrą. Powinna, bo termin porodu wypada właśnie w tedy,
ale pewności nigdy nie ma;-))
Ja czuję się dobrze;chodzę do pracy, ale już niedługo zrobię sobie wolne.
Trzeba w końcu odpocząć, bo później to pewnie długo nie będę mieć czasu na odpoczynek...
Z niecierpliwością czekamy na kolejne badanie usg, na którym mamy nadzieję będzie widać płeć dzieciątka.
Nie ukrywam,że marzy mi się chłopiec, ale z dziewczynki tez będzie radość. W domu trwa gorąca dyskusja nad imieniem:
Zuzia z tatą chcą Marcina, ja Antak albo Olka, ale oni nawet nie chcą o tym słyszeć.
Więc nie wiem jak to będzie.....Jak widać wszyscy głowią się nad imieniem chłopca;-)

Wczoraj Zuzia wybrała się na spacer z tatkiem. Poszli do lasu i wzięli ze sobą pieska.
Zuzia uwielbia rzucać mu patyki. Ja niestyety nie mogłam z nimi isc bo byłam w pracy:-(


A dziś Panna poszła do przedszkola po dwutygodniowej przerwie. Oj ciężko się wstawało, ciężko....

 

 
13 wpisów Komentarze








 



2010-10-28

4 latka
 
 
Do dziecka

Wszystko najlepsze w człowieku,
W tysiącu mężczyzn i kobiet,
W oczach, we włosach, w uśmiechu –
Jest w tobie.

Wszystkie najczulsze wyrazy,
Wiosna na ziemi i niebie,
Morza i gór krajobrazy
Dla ciebie.

Ty masz zaledwie cztery lata
I tysiąc lat masz i więcej.
Początkiem i końcem świata
Twe serce.

Ty jesteś jabłkiem i drzewem,
Obłokiem, gwiazdą, rozumem.
Przez ciebie to, czego nie wiem,
Już umiem.


 

 
16 wpisów Komentarze








 



2010-09-02

zaległe....wakacje
 
 
Wakacje Zuzia spędziła razem z dziadkami, bo mama w tym roku nie mogła liczyć na dłuższy urlop:-(
We trójkę wyruszyli na podbój naszego polskiego morza.
Z relacji wiem,że było super!

a to parę fotek:












A to wakacyjna przyjźń z trzema siostrami: Marysią, Julią i Zosią.

 

 

 
17 wpisów Komentarze








 
Archiwum:
2008: marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty kwiecień czerwiec lipiec wrzesień październik
2011: luty marzec kwiecień maj sierpień wrzesień październik