« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

marcelkowe wieści

 87484

Zdjęcia publikowane na tym blogu są moją własnością.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie ich, rozpowszechnianie oraz przetwarzanie bez mojej wiedzy.




::pamiętnik:: ::marcelkowa galeria:: ::marcelkowi goście::

::podziękowania dla::  ::
jak można pomóc::  ::historia choroby:

filmy z udziałem Marcela:
 
 

 
  2010-07-28     lipcowe wieści Marcela nieprzedszkolaka  

Trening gokartem trwa.
Po śniadaniu idziemy do garażu po gokarta i heja gdzie Nas oczy poniosą. Sił młodemu nie raz brakuje,bo dawno nie trenował jazdy, ale sposób znalazłam i w konia pociągowego się zamieniam.
Kawałek linki dowiązałam do gokarta i młodego od czasu do czasu pociągnę pod górkę.
Młodemu to na rękę, bo teraz cały czas by tak chciał ale Ja się nie dam nabrać na bolące nóżki czy brak sił. Trochę jazdy, trochę zabawy i jakoś trening trwa.



We wtorek byliśmy zorientować się co i jak z przedszkolem montessoriańskim ’Odkrywcy wiedzy" do którego Marcel już kiedyś chodził.
Jak młody zobaczył gdzie go zaprowadziłam to już wyjść nie chciał.
Przekonałam, że wrócimy tu jutro i tak zrobiliśmy.



Z Panią Małgosią(właścicielka tegoż przedszkola) umówiłam się, że młody będzie chodził na razie na około 5 godzin dziennie.
Rano zje śniadanie w domu, potem zupkę w przedszkolu i około 14-tej zabieram młodziana.
Wczoraj był pierwszy dzień i wrócił zadowolony. Dziś również.
I oby tak dalej. Przynajmniej dziecko ma trochę atrakcji, bo pogoda za oknem nie sprzyja spacerom czy trenowaniu jazdy gokartem.


Na koniec z  serii dziecko powiedziało:
-mamo a ożenisz się ze mną?
- nie kochanie, bo mamusie z synkami  nie biorą ślubu.
Znajdziesz sobie kiedyś dziewczynę, którą będziesz bardzo mocno kochał i wtedy weźmiesz z nią ślub.
-nieeee- młody na to- przecież Ja Ciebie bardzo mocno kocham i  jesteś dziewczyną, to z Tobą się ożenię!
No i dalej dyskutować nie chciał.


8 Komentarze


 
  2010-07-23     lipcowe wieści Marcela nieprzedszkolaka  

Powrót do rzeczywistości, po dwóch tygodniach byczenia się na plaży był nie zbyt interesujący.
Już w poniedziałek młody dostał wysokiej gorączki, którą trudno było zbić na dłuższy czas.
Gorączka utrzymywała się do wtorku, więc udaliśmy się do pediatry.
Niestety nie obyło się bez antybiotyku.
Klima w samochodzie, w drodze powrotnej i zimny napój w KFC i gardło załatwione.
Na szczęście antybiotyk zrobił swoje i młody już w środę biegał wieczorkiem na dworze.

To na tyle z wieści bieżących.

Teraz przejdę do najważniejszej wiadomości.
Dziś na targu kupiliśmy wreszcie wymarzonego gokarta dla młodego.
W zasadzie to młody sobie kupił bo to za pieniądze ze skarbonki

Oczywiście gokart został od razu sprawdzony i wypróbowany.
Trochę po drogach osiedlowych a po południu pojechaliśmy z Weroniką i ciotką Edytą do parku.
Marcel już chciał zabierać zegary od motocykla marcelkowego taty aby trochę zmienić gokarta
Pojechaliśmy więc do sklepu i na początek zakupiliśmy klakson w postaci trąbki a ciotka Edyta kupiła rejestrację do marcelkowego gokarta
Z resztą tuningu poczekamy na powrót marcelkowego taty.
Młody zadowolony z pojazdu, że ho! ho!
Mam nadzieje, że ta radość nie minie szybko


 


7 Komentarze


 
  2010-07-18     lipcowe wieści Marcela nieprzedszkolaka  

Czwarty turnus rehabilitacyjny  w ’Panoramie Morskiej’ w Jarosławcu zapowiadał się super.
W komplecie mieliśmy jechać. Niestety w ostatniej chwili marcelkowego tatusia wezwali do pracy i ze wspólnego wyjazdu zrobiły się nici. Wcale nie było Nam do śmiechu no ale z drugiej strony, dobrze, że ta praca jest. Pomyśleliśmy sobie, że jak marcelkowy przyjedzie za dwa miesiące to pojedziemy do Zakopanego na kilka dni, albo może w inne miejsce? Zobaczymy.
Turnus w Jarosławcu był już zapłacony,za pobyt dodatkowej osoby(marcelkowy tata)również więc szkoda by było żeby pieniążki przepadły, więc zabraliśmy ze sobą marcelkową kuzynkę Weroniczkę. Dzieci pracują cały rok, więc trochę odpoczynku im się przyda.
Podróż minęła Nam w miarę spokojnie. Trudno wyspać się w samochodzie więc cały dzień jak ćmy chodziliśmy. No ale morski klimat sił witalnych dodaje. Zwłaszcza Marcelowi, któremu jazda samochodem bardzo się podoba i wcale mu nie przeszkadzało, że musi spać w foteliku. My z Marcelkiem byliśmy w ’Panoramie Morskiej ’ już czwarty raz, więc wszystko było dla Nas znajome, jednak dla Weroniki to był zachwyt niesamowity. Jak zobaczyła aquapark to aż oczy Jej się zaświeciły.
W pierwszy dzień jest rozpakowanie się, wizyta u lekarza i do wtorku wolny czas.We wtorek zaczynają się zabiegi, ćwiczenia itp.
Oczywiście do końca nie byliśmy sami gdyż od 3 lat turnus wakacyjny spędzamy z Niezwykłą Moniką, Jej mamą Justyną i siostrą Kasią, więc poszliśmy się z dziewczynami przywitać.
Czas głównie spędzaliśmy na plaży, jednak musiałam zorganizować się tak aby Weronika poszalała trochę na aquaparku. Marcel nie lubi pływać na basenie. Powiedział, że za duży hałas. Na krytym basenie w Naszym mieście nie ma tyle ludzi, więc i hałas mniejszy dlatego młodemu podoba się w wodzie. Jednak na ’odkrytym’ basenie już nie tak bardzo.
Za to bardzo lubi chodzić na ’świat dziecka’, który znajduje się na aquaparku, więc jakoś to organizowałam żeby był wilk syty i owca cała. Weronika z ciocią Justyną i dziewczynami do wody a Ja z młodym na ’świat dziecka’
Jednak największy problem był na plaży bo młody nadal nie pałał miłością do morskiej kąpieli. Na brzegu, po kolanka czy w wykopanym dole chętnie przesiadywał(dobre i to bo przy tych upałach co były to byśmy inaczej nie wysiedzieli), ale żeby wejść ze Mną i popływać to mowy nie było. Dopiero po tygodniu przekonał się do wejścia. Trochę namówił go do tego wujek Leszek(po tygodniu pobytu mieliśmy niespodziewaną kontrolę.Mama Weroniki(moja siostra) wraz z moim szwagrem(wujkiem Leszkiem) przyjechali na jeden dzień.) a potem to już samo poszło. 'Wrzuciłam' młodego do wody, zrobiłam motorówkę i nawet udało się namówić go do popływania na materacu z Weroniką. Potem tak się rozbawił w wodzie, że wyjść z niej nie chciał. Skakać przez fale by tylko chciał lub pływać na materacu. Marcelkowa mama w ogóle opalona nie przyjechała, bo po pas w wodzie musiała siedzieć i dzieci na materacu holować.No ale najważniejsze, że młody wreszcie do wody wejść chciał.
Drugim ulubionym zajęciem dzieci było kupowanie sobie zabawek/pamiątek.
Młody tak jak mówił. Zabrał kilka zabawek nad morze a przywiózł cała walizkę.
Dobrze, że wzięłam mu oddzielną torbę na te zabawki.
Nie, nie myślcie, że to Ja mu kupowałam. Młody przed wyjazdem ’rozbił’ skarbonkę i zabrał oszczędności na wakacje.
Co dziennie po kolacji chodziliśmy z dziewczynami na lody a Marcel obowiązkowo chrupał gofra z cukrem pudrem. To smakowało młodemu najbardziej.Niestety z jedzeniem stałych posiłków był wiecznie problem. Młody niczego nie lubi, więc za dużego wyboru nie było.Na śniadanie serek homo z kółeczkami miodowymi lub chleb z nutelą, obiad to co podali na stołówce a na kolacje przeważnie chleb z pasztetem lub wędliną.Z Weronika było podobnie. Też nie za bardzo dopisywał Jej apetyt. Jednak kiedy zachodziliśmy na plażę po pół godzinie wołali już słodkie bułki.
Na plażę chodziliśmy do południa na dwie godzinki a po południu troszkę dłużej.
Słońce już tak nie prażyło po 15, więc można było siedzieć.
Pogoda to Nam dopisała. Bez kąpieli morskiej nie można było wysiedzieć na plaży.
Egipski skwar.
Na początku pobytu  młody odparzył sobie plecki od plastikowego leżaka na aquaparku.
Nie wiem dlaczego nie poczuł tego gorąca. Nie zdążyłam położyć ręcznika a młody już leżał na gorącym leżaku.Z nogą było podobnie. Obtarł młodego but, i nawet mi o tym nie powiedział. Dopiero zauważyłam, jak czyściłam mu stopy z piachu.
Zapytałam czy go to nie boli, to stwierdził, że nie i, że do wesela się zagoi.
No normalnie jak amstaf - bólu nie czuje czy co?
Powiedzonka itp.
Trudno wszystkie spamiętać. Za dużo ich jest.
To, że wymyśla nowe słowa to już zaczęło się na Naszej działce.
Niepaczylska, niewidzialska, szybkalska niedobralska(niedobra) itp.
I to wszystkie wyrazy na Weronikę są tworzone. Nie raz myślałam, że skoczą sobie do oczu i bić się będą do pierwszej krwi, a nie raz do rany przyłóż.Trudno za dziećmi trafić.Raz się kochają a raz pobić by się chciały. Dodatkowo młody jest dużo wolniejszy od Weroniki i ta mu zawsze ucieknie, więc młody nerwa ma i kłótnia gotowa.
No ale wrócę do tekstów bo jeden to utkwił mi w pamięci:
Oglądamy bajkę. Pojawia się pani w długich, białych włosach.
Odzywam się Ja:
-ale ta pani ma ładne włosy, takie białe...
Weronika:
-nooo, jak Lady Gaga...
młody na to:
-nie prawda!
bo Lady to jest w ’Zakochanym kundlu’ a gagę to Ja mam na kolanie!

Weronice tez zdarza się coś palnąć. Zamiast powiedzieć ’nasypać soli’ to mówi ’nasypać solu’ Tak jak pisałam wcześniej - nie da się zapamiętać wszystkiego a nie zawsze mam długopis i kartę pod ręką.
Trochę się rozpisałam z tą relacja. Jednak to były dwa tygodnie i nie da się tego opisać w kilku zdaniach.
Kto wytrwał do końca temu gratuluję.
Zawsze obiecuje sobie, że będę robiła notatki z każdego dnia i potem i tak się tego nie trzymam. Jakiś notebook by się przydał bo pisać ręcznie się nie chce.
Trzeba pomyśleć nad czymś.
Podsumowując całość turnus był bardzo udany. Ośrodek jest piękny i atrakcyjny tylko niestety za drogi. Na przyszły rok planujemy zmianę ośrodka i miejscowości. Cztery razy w jednym ośrodku to za dużo.

Na zakończenie notki chcemy podziękować wszystkim, którzy przekazali 1% ze swojego podatku.
To dzięki tym pieniążkom, młody może jeździć na turnus.
Chcemy podziękować również Pani Kryspinie Szydlik za wpłatę na subkonto Marcelka.

Fotki z turnusu w galerii. Zapraszam.



12 Komentarze


 
  2010-07-01     lipcowe wieści Marcela nieprzedszkolaka  

No tak wakacje + piękna pogoda = pustki na blogu
Jednak przed wyjazdem warto skrobnąć parę słówek.
W zasadzie to trzeba by zacząć od relacji z minionego łikendziku, bo to w zasadzie pierwszy łkined młodego po za domem.
Niby spał od czasu do czasu u ciotki Edźki ale to była jedna noc.
No jak by nie było to właśnie te wypady jednonocne do cioci Edyty umożliwiły Nam wydelegowanie młodego na dwie nocki.
Z relacji cioci Gosi, u której młody spał w ten łikend, wynikało, że młody nie odczuł zbytnio chwilowej zmiany.
Wręcz przeciwnie, bardzo mu się podobało.
No ale nie ma co się dziwić bo wujek Jacek( mąż cioci Gosi) jest ulubionym wujaszkiem.
Podsumowując:
łikend udał się Nam rodzicom, młodemu również, tylko wujostwo było z lekka uziemione

Ze zlotu wróciliśmy w niedzielne przedpołudnie, ponieważ marcelkowy tata jechał po południu do pracy.
Nagły wyjazd marcelkowego taty wróżył samotny Nasz wyjazd na turnus do Jarosławca.
Nie uśmiechało się to Nam, więc decyzja żeby zabrać jeszcze Weroniczkę była błyskawiczna.
Młody się ucieszył, Weronika to o mało nie zrobiła dziury w suficie, tak skakała z radości.
I mnie będzie lżej - chyba . Coś się kuzynostwo ostatnio zgodzić nie może, no ale mam nadzieję, że nad morzem jakoś się dogadają .A jak nie to parawanem plażowym przegrodzę  i każde będzie się bawić oddzielnie.

Z serii zasłyszane-powiedziane:

Babcia pyta Weronikę:
-widziałaś Weroniczka jak Marcel trawę kosił?
-nie nie patrzyłam...
A na to młody się odzywa:
- bo Weronika to taka niepaczylska jest!


-ooo jak Ty sobie Marcelku fajnie leżysz na tej kanapie - mówi babcia do młodego.
Młody na to:
-Ja nie leżę, Ja się relaksuję!

A tu jeszcze film jak to Weronika uczy Marcela w gumę grać;



Z turnusu letniego wracamy po 16 lipca.
Zatem do popisania za dwa tygodnie.



11 Komentarze




marcelkowy prawiecodziennik istnieje od
czerwca 2007.

  11 maj 2010 - MARCELKOWA GALERIA (KLIK) ZOSTAŁA WYBRANA
’BLOGIEM DNIA’;

lipiec 2009 - NASZ BLOG ZAJĄŁ 3 MIEJSCE W KONKURSIE ’BLOG MIESIĄCA’ W M-CU LIPCU 2009;

  czerwiec 2008 - NASZ BLOG ZOSTAŁ WYBRANY ’BLOGIEM DNIA’;

  grudzień 2007 - NASZ BLOG ZAJĄŁ 3 MIEJSCE W KONKURSIE ’BLOG MIESIĄCA’ W M-CU GRUDNIU 2007;


Wszystko to, co już się u Nas wydarzyło
 
 




Marcel jest podopiecznym fundacji
"Zdąż
yć z Pomocą"





kontakt: rene20@wp.eu






Co to jest wodogłowie?

marcelkowa
’kołderka za jeden uśmiech’





zostało powiedziane:


2010-07-27
-mamo a ożenisz się ze mną?- nie kochanie, bo mamusie z synkami nie biorą ślubu.Znajdziesz sobie kiedyś dziewczynę, którą będziesz bardzo mocno kochał i wtedy weźmiesz z nią ślub. -nieeee- młody na to- jesteś dziewczyną, to z Tobą się ożenię!
2010-07-11
Ale ta pani ma ładne, białe włosy - mówie do dzieci. Weronika (kuzynka) na to; -no, jak Lady Gaga. Marcel woła: -nie prawda, bo Lady to jest w 'Zakochanym kundlu' a gage to Ja mam na kolanie
2010-07-09
Marcel formułuje ostatnio wyrazy w jednym kierunku; wspomniany wcześniej wyraz - niepaczylska. szybkalska, niewidzialska,itp
2010-07-01
-Marcel spakuj sobie zabawki, które chcesz zabrać na turnus. (młody pakuje zabawki) Po chwili; -tylko tyle? - pytam patrząc na dwa samochodziki i figurkę Buzza Astrala. Młody odpowiada: -nie potrzeba mi więcej, bo tam jest pełno straganów z zabawkami
2010-06-30
-ooo jak Ty sobie Marcelku fajnie leżysz na tej kanapie - mówi babcia do młodego. Młody na to: -Ja nie leżę, Ja się relaksuję!
2010-06-28
Babcia pyta Weronikę: -widziałaś Weroniczka jak Marcel trawę kosił? -nie nie patrzyłam... A na to młody się odzywa: - bo Weronika to taka niepaczylska jest!
2010-03-20
Pogadanka na temat zwierząt w gospodarstwie rolnym. -mamo, które lubisz zwierzątko? - kurę; -a dlaczego? - bo znosi jajka; -ooo to tak jak Ty....? - o nie...Ja nie znoszę jajek... -no, ale znosisz kupę.
2010-01-26
-mamo patrz nie chce się to 'coś' odlepić. Mówiąc te słowa Marcel pokazuje palec. Biorę to 'coś' i pytam gdzie to znalazłeś? Marcel odpowiada: -znalazłem w moim nosie...
2010-01-23
Czytam młodemu bajkę '...zabawki wbiegły na zaplecze magazynu...' Nagle Marcel przerywa i zadaje pytanie: -mamo...a co to jest zaplecz?
2009-12-02
-mamo czy zima już do Nas idzie? - tak, powolutku się zbliża. - HUUURRAAA! a gdzie już jest?...za blokiem?
2009-11-23
-mamo...gdzie kupiłaś te pączki? -w sklepie... - pączkowym????
2009-10-22
-mamo, a po co mi pępek? -hmmm w zasadzie po nic, to pamiątka po tym jak byłeś u mamusi w brzuszku. -w brzuszku?...to dlaczego mnie zjadłaś?
2009-10-21
Z serii pytań kto co robi?(zawody) pytam: co robi kominiarz? Marcel odpowiada: pracuje w kominie! -a kto robi zastrzyki? M: - pani zastrzykowa!
2009-10-08
- mamo, dlaczego pielęgniarka robi zastrzyki? - ...? bo ma taki zawód... - a czy Ciebie też zastrzykowała?
2009-09-14
-tato, Ja też bym chciał być takim pieczarkiem jak Ty.... -kim?!? - pyta zdezorientowany marcelkowy tata -nooo też bym tak chciał piec pizze jak Ty....
2009-08-04
Mamo, przepraszam, juz więcej tak nie będę mówić do Ciebie. Odp. Dobrze, dziękuję, że mnie przerosiłeś. Młody odwraca się na pięcie i z nutą lekceważenia odpowiada - do usług....
2009-07-05
Marcel sprząta zabawki do koszyka i stwierdza z westchnieniem: -praca czasami bywa naprawdę ciężka...
2009-06-27
Pogadanka na temat wyjazdu do 'Panoramy Morskiej' w Jarosławcu. Przypominaliśmy sobie co robiliśmy: Doszliśmy do zajęć indywid. z rehabilitantem, zapytałam młodego: - pamiętasz jak miał na imię pan z którym ćwiczyłeś? Marcel:- weterynarz!
2009-06-26
Kąpiel. Marcel: mamo a dlaczego Ja i tata mamy pitole a Ty nie ? Ja: bo dziewczyny nie mają... M: a co mają? Ja: siusie M: A pokażesz mi?
2009-05-30
Po skończonym hydromasażu, podczas ubierania Marcel spogląda na agregat i mówi: -dziękuję ci maszyno za wspaniałe bąbelki.
2009-05-12
W bajce oglądanej przez młodego, padło pytanie: -Jaki kształt ma piłka? Aby ułatwić mu odpowiedź, troszkę zasugerowałam: -trójkątny?, a może kwadratowy? Marcel po chili namysłu, odpowiedział: -kółkowy!
2009-04-10
-mamo a z czego jest ten talerz? --nooo z plastiku ;) Marcel na to: -nie, on jest z kółka i z myszką Miki...
2009-02-14
Mamo ale nasikałem dużoooo! - no to pewnie wyleciało z nocnika? Marcel na to: - nieeee z pitola....
2009-02-14
Wchodzę do pokoju, w którym bawi się młody z marcelkowym. Marcel zaczyna na mnie krzyczeć: -idź stąd! my się tu bawimy! - eeetam....zamknij się.... - odpowiadam a młody na to: - przecież nie mogę...bo szafką nie jestem....
2009-02-13
Oglądamy bajkę "Cars". Marcel pyta: - mamo...kupisz mi kombajn?...obiecuję ci... Lekko zaskoczona pytam: Co mi obiecujesz? Marcel odpowiada: - obiecuję Ci, że...kupisz mi kombajn....
2009-01-31
Matka tuli swojego syna i słyszy: -mamo, nie kochaj mnie tak mocno, bo mnie udusisz....
2009-01-27
M:idę siku! Ja: ok, a może zrobisz do kibelka? M:nie! Ja się boje i jestem bujna dupa....
2008-12-15
wątek świąteczny: -mamo, a od kogo tata przyniósł te puzzle? - od pani Maryli... -...tej od Józefa?
2008-11-29
Marcel pyta: -kto to jest 'szenmelten'? Mama: -Dżentelmen ?...to taki miły, ładnie ubrany pan. w kapeluszu...itp.... Marcel po chwili zastanowienia -....to...tak...jak....policjant!
2007-09-04
Marcel zaczyna powtarzać słowa...na razie to tylko końcówki słów ale ważne jest, że chce mówić.
2007-08-21
pierwsze "zdanie" ;) - "mama nie"
2007-08-01
"takt"-tak, "Mo"-Elmo, "rua"-rura, doszedł również język "suahili"
2007-07-06
doszły nam nowe słówka: daj, tu, "a kuku"
2007-06-28
uwielbiam używać słowa "tutaj"
2007-06-27
umiem powiedzieć: jak szczeka piesek i miauczy kotek.mama, tata, tak,nie, daj, brumbrum.


daty ważne dla Nas:

2010-07-16
IV dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny w "Panoramie Morskiej' w Jarosławcu. od 3 do 16 lipca
2010-04-06
Od 6 do 15 kwietnia turnus rehabilitacyjny w Ośrodku edukacyjno-rehabilitacyjnym w Rusinowicach
2010-01-21
Dzięki mini laptopowi Marcel nauczył się alfabetu. Potrafi również liczyć do 20.
2009-10-21
Pierwsza, w życiu mojego przedszkolaczka, wycieczka autokarem na koncert muzyki poważnej ;)
2009-08-10
NASZ BLOG ZAJĄŁ 3 MIEJSCE W KONKURSIE 'BLOG MIESIĄCA' W M-CU LIPCU 2009
2009-07-03
III dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny w "Panoramie Morskiej' w Jarosławcu. od 11 do 27 lipca
2009-04-02
Pierwsza jazda na rowerze. Rower z bocznymi kółkami, ale i tak poszło młodemu rewelacyjnie!
2009-03-11
Pierwsza w życiu przejażdżka na koniku - Junaku. Ośrodek rehabilitacyjny w Rusinowicach.
2009-03-06
od 6 do 27 marca I turnus rehabilitacyjny w Rusinowicach
2009-01-09
pierwsza zabawa choinkowa - bardzo się Marcelowi podobało ;)
2008-09-01
Marcel został przedszkolakiem!
2008-08-14
drugie podejście do picia soku z kubeczka(pierwsze - porażka) zakończone sukcesem. Marcel pije z kubka.
2008-07-05
II dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny w "Panoramie Morskiej' w Jarosławcu
2008-06-30
NASZ BLOG ZOSTAŁ WYBRANY 'BLOGIEM DNIA'
2008-05-29
Marcel zaliczył pierwszą w swoim życiu przejażdżkę na motocyklu (oczywiście jako pasażer ;) )
2008-05-26
Dostałam pierwsza laurkę od Marcelka na Dzień Matki
2008-05-12
Pierwsza noc z 12 na 13, bez pampersa. Sucho! Kolejne dni i Marcel powoli zaczyna 'żegnać' się z pampersami ;)
2008-04-14
pierwsze dwie godziny w przedszkolu - zaliczone!
2008-01-04
NASZ BLOG ZAJĄŁ 3 MIEJSCE W KONKURSIE 'BLOG MIESIĄCA' W M-CU GRUDNIU 2007
2007-11-15
Marcel chodzi już samodzielnie.
2007-08-20
pierwsza zjedzona samodzielnie kanapka z nutellką
2007-07-20
PIERWSZE SAMODZIELNE CZTERY KROKI !!!
2007-07-05
młody poszedł o własnych nóżkach na spacer. Ja tylko trzymałam Marcela za rączkę.
2007-06-30
Marcel nauczył się prowadzić samodzielnie chodzik. :D
2007-05-12
pierwszy dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny w Jarosławcu
2006-02-27
trzecia operacja - usuniecie niedrożnej zastawki i wszczepienie nowej zastawki takiego samego typu
2005-11-27
pierwszy ząbek, a za dwa dni następny. i tak co jakiś czas, po dwie na raz, wyrastały piękne perełki
2005-10-13
druga operacja-wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnowej typu Hakim-Codman
2005-08-29
pierwsza operacja: neuroendoskopia, wentrikulostomia III komory
2005-04-19
dzień urodzin Marcelka


linki nie-smykowe: