« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog amelkaseweryna na www.smyki.pl





2 WRZEśNIA 2007

Witajcie, jak smyczki u was niedziela... U mnie całkiem w porządku, wstałam rano i jak zwykle zeszłam z łózia i podreptałam przez cały dom a mama... hmm... mama sobie słodko spała... potem gdy juz zrobiłam obchód przyszłam jej dać cium cium... i tak właśnie zaczełyśmy razem dzień...

Byłyśmy również na specerze w lesie ... i nie uwierzycie...!! widziałam sarenkę jaka była duża... i taka trochę brązowa. A co najzabawniejsze... chodziła na 4 łapkach.. zupełnie jak Ja. Potem jeszcze huśtałam się na huśtawce i poszłam na obiadek...

A wieczorem ku zaskoczeniu mamy próbowałam sama stać... ale się wszyscy cieszyli... mama chyba najbardziej... bo mówiła, że może jeszcze uda się jej zobaczyć "mój pierwszy kroczek" przed wyjazdem do Anglii...

A na koniec poszłam umyć się w miseczce... ząbki też wyszorowałam... zjadłam kaszkę no i zasnęłam....

... tak skończył się Mój dzień...

10 SIERPNIA 2007

no i już wszystko jasne...

byłyśm dziś z mamusią u lekarza.. bez zastanowienie pani doktor wydała diagnoze czyli zapalenie krtani, przepisała kilka leków i po wszystkim..

ale muszę powiedziec że w gabinecie byłam bardzo dzielna... najpierw pani doktor mnie zbadała słuchawkami na początku się broniłam ale po chwili badanie okazało sie być zabawnym... potem kazano mnie rozebrać na kozetce i tam znalazłam grzechotke - ale fajna była -... najgorsze jednak było badańko buzi ten ogromny patyczek... bllehhh!!

Za tydzień mamy sie znowu wstawić do lekarza sprawdzić czy się wyleczyłam...

9 SIERPNIA 2007

o jejej od 3 dni strasznię skacze mi temperaturka prawie 39st. , wychodzi mi ząbek ale też pokaszluje i mama nie może za nic się domyślić czyja to sprawka ta temperatura... a ja sama czuję się fatalnie cały czas marudzę i nie mam na nic ochoty, tak fatalnie dawno nie było...

29 LIPCA 2007

Dziś o godz. 8.15 wybił mi roczek stałam się już dużą dziewczynką.... i choć jestem już duża dla mamy zawsze zostanę słodkim niemowlaczkiem...

Jak szybko minął nam ten roczek ja jestem o niego starsza a mama dojrzalsza... Nie obyło się bez płaczu i bez chwil beztroskiej radości...

Pierwsze pieluchowanie - pamiętam to przerazenie w oczkach mamy...

Pierwszy uśmiech - ta radość, ten odwzajemniony uśmiech mamy...

Pierwsze szczepienie - ta łezka w oczach mamy...

Pierwsze dźwięki - zachwyt i zadowolenie...

Udało się usiąść - wszyscy bili brawo, wiedzą że robie się coraz starsza...

A teraz, teraz mam rok już prawie chodzę, za niedługo pewnie zacznę rozmawiać, psocić, figlować, wywracać się i wariować... te nowe wyzwania zapewne przyniosą również wiele emocji moim najbliższym.....

przyjęcie urodzinowe

Przyjęcie rozpoczeło się późno ponieważ postanowiłam uciąć sobie drzemkę żeby mieć dużo sił... Kiedy weszłam do salonu było tam mnóstwo balonów na podłodze, suficie ścianach... wisiały serpentyny a wszyscy mieli na głowach kolorowe czapeczki.... a nad oknem wisiała balonikowa girlanda z napisem mam już rok...

hyh mama posadziła mnie na moim krzesełku i wszyscy czekali zniecierpliwieni na to co się wydarzy...

babcia przyniosła pięknie udekorowany tort.. był różowy w kwiatuszki różnych kolorów i na wierzchu miał jakieś takieś bardzo ładne srebrne kuleczki... Stała na nim świeczka w kształcie 1 i jakiś patyczek wszyscy mówili mi że to jakaś niespodzianka ale co to może być za niespodzianka zwykły patyczek...

Dziadziu zaczął zapalać świeczkę i ten dziwny patyczek.... ale co to ... wszyscy zdziwieni nic się nie dzieje, mama zaczeła się denerwować bo owy patyczek nie chciał się zapalić... dziadziu musiał trochę pokombinować i wreszcie się udało z patyczka wytrysneła fontanna iskier.... było bardzo fajnie wszyscy się uśmiechali i cieszyli w głos... ciocia Justynka cały czas błyskała fleszem aparatu....

Kiedy to cudo zgasło mama zaczeła kroić tort i ja pierwsza dostałam... ogromny kawałek... w pierwszych chwilach nie wiedziałam co mam z tym zrobić ale zaraz dobralam swoje paluszki do tortu... ale nie nadługo bo resztą karmiła mnie babcia...

Chyba wszystkim smakowało oprócz wujka Radzia bo on to wogóle torcików nie lubi...

Potem przyszła pora na prezenty... Maja moja kuzynka dała mi wielkie pudełko kazali mi je rozpakować ale chyba byłam po tym torciku zaleniwa... wolałam żeby zrobiła to za mnie Majusia a skoro i tak się rwała do tego to czemu nie....

No i wreszczie otworzyli ten prezent ooooo..... co to takiego.... jej ile guzików, kluczyków, kolorów... mama zaraz zabrała się do składania tego cuda... wiecie co wysżło?? JEŹDZIK ale fajnie będę mogła sama chodzić.... a ile zabawy ihhihihi .... ciociu najkochańsza i wujciu naprawde wam dziekuję no tobie też maju.....

cd. 2 sierpnia.

24 lipca 2007

jeszcze 5 dni do moich urodzin a mama pracowicie przygotowuje potrzebne ozdoby... zapowiada się świetna zabawa i te baloniki które pływają po całym salonie ojej.... małe i duże prawie jak centrum zabaw brakuje tylko zjezdzalni

yyy nie ładnie się chwalić ale chyba muszę ... udaje mi sie już stać samej dłuższy czas i zrobić dwa kroczki... roku raczej nie podeptam ale kto wie może zaraz bedę już chodzić... ale by było fajnie mogłabym wszędzie sama iść wszystko dotknąć, zobaczyć.... jej ale frajda...

no tak i wreszcie mogłabym wyjśc po schodach... narazie potrafie wyjść na raczkach na pierwszy schodek a dalej... dalej się boję

heh no więc cóż tu jeszcze powiedzieć zapraszamy na blog zaraz po 29 lipca znajdziecie tu fotki z zabawy i trochę popiszę jak było...

!8 lipca 2007

ja okres letni zaczełam dziś...



7 lipca 2007

Ale wyczyn... hihi ...mi dziś wyszedł - rano (pierwszy raz) zeszłam z łóżka i raczkowałam po pokoju ihihi.

6 lipca 2007

- ojj ale dzis wiejący ten dzien tylko szuszu słychać, a na dworze jest tak zimno musze ubrać grubszy sweterek...

mama dziś ugotowała pyszną zupkę owocową o smaku wiśniowym ależ ona mi smakowała próbowałam jeść tak aby nic się nie rozlało... no ale niestety zawsze coś musi kapu kap

muszę powiedziec że w tym Jasieńcu jest bardzo fajnie .... jest dużo dzieci i świetny plac zabaw.... najbardziej lubie karuzele... wszystko mi się na niej kręci hihi

szkoda że nie możemy tutaj zostać....

a ggugu ale zgłodniałam brr muszę wypić mleczko i zjeść bułeczkę...

do zobaczenia....

3 lipca 2007

- witajcie

wczoraj przyjechaliśmy z mamą do dziadzia. To koło Jasieńca pod Warszawą. Po drodze byłam bardzo spokojna spałam, bawiłam się grzecznie...

Ale kiedy dojechaliśmy do domu zjadłam, zaczełam się bawić... a potem nie mogłam zasnąć skakałam i tłukłam się po łóżku... w kazdym miejsu było mnie pełno.....

NO ale w końcu zasnełam ....

29 czerwca 2007

-a gugajcie...

wiecie co dziś zrobiłam kiedy mama leżała na swoim łóżku i rozwiązywała tą dziwną gazetkę SUDOKU... poraczkowałam na drugi koniec pokoju i wyszłam na mój dmuchany fotel króry stał przy piętrowym łóżku.... stanełam na nim i złapałam za przedostatni szczebelek drabinki.... to bardzo wysoko...

ale ze mnie artystka tylko mamie narobiłam stracha bo kiedy mnie przyłapała - tak się wystraszyła że spaść mogę, że biegła po mnie na złamanie karku...-

26 czerwca 2007

-witamy

wszystkich bardzo bardzo... jesteśmy tu nowe i jeszcze nie wiemy co i jak ...-

- mam nadzieje że mamusia szybko sie nauczy jak posługiwać się blogiem...hihi-

- ładnie to tak dogadywać mamusi oj ty, ty!!-

-No dobra koniec tego od dziś jesteśmy ze smykami-

Moje serce wasze serca994

Moje GG : 3510557


Mój e-mail : -napisz odrazu
amelka_gac@amorki.pl

29.07 Moje pierwsze urodzinki

21.01
20 Urodziny mojej mamy

16.08.07 - pierwsze szczotkowanie ząbków
7 lipca - pierwsze słowo "mama"...

10 lipca - wielkie bum rozwojowe - mówię dziazia, baba, da, nie, hihi...

9 sierpnia - "dzia dzia", "pać" czyli spać , "cio to" ,"ajda" czyli iść


28 sierpnia - "jezie" czyli jedzie...

01 września - całkiem chyba przypadkowo nauczyłam sie mówić "bejbe"


Rozrywkowi.pl