|
|
JESZCZE WCZORAJ MNIE NIE BYŁO...
NIBY TAK NIEWIELE SIĘ ZMIENIŁO, A WASZE ŻYCIE JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAKIE, JAK PRZEDTEM...

ODWIEDZIŁO NAS 146674 GOŚCI
online
Panieneczka - 2010-03-15 10:34:07
Mili nas ostatnio rozbraja, może już od dawna ale od kilku dni, wszystko stało się nagle zauważalne jakby i wprost bawi nas do łez za zmianę z bezradnością.
Na śniadanie je tylko to, co nie brudzi. Odpada chlebek z nutella czy dżemem, tylko żółty ser może być i najlepiej bez masła! Na pytanie dlaczego? odpowiada krótko: bo się ubrudzę. Mili nawet pączka musi dostać w woreczku a nie na talerzyku a jak tylko coś ma na łapkach to jest histeria. Szok!
Mało tego. Wczoraj padał śnieg z deszczem..
on nie wysiądzie z auta bo spodnie zbrudzi i tata ma mu podwinąć!!!
Mili nie przesadzaj!
On nie wyjdzie!
Został wyciągnięty... ale chwycił nogawki, do kolan je podciągnął i dopiero poszedł.
No i licho w Milka wlazło jakieś..
Mili potrafi uderzyć i kopnąć bez powodu, bez powodu zaczął też histeryzować i koszmarnie wyje, ale nie jak płaczące dziecko, tylko złośliwie, tak "łełełe" dosłownie! Wyrywa się i ucieka, nie słucha nas... Skąd taka zmiana? Bunt jakiś?
Milek, Ty nie rób scen bo od Zajączka nic nie dostaniesz ;P

Bezcennie - 2010-03-12 9:35:20
Macierzyństwo to jednak słodkie jest ale takie z gorzką nutką czasem a nawet i mdłe... Są chwile takie, że chwilo trwaj! niektóre śmieszne dla mnie bywają ale okoliczności wymagają skupionej twarzy i są takie, że słów brak. I nic nie jest regułą.
Chore dzieci w domu to masakra jakaś. Zgodzić się coś ostatnio nie umieją i jeden drugiemu na nerwy działa. Nawet niby się bawią ale tylko patrzą żeby szturchnąć czy dokuczyć. Bywają wojownikami na niby ale mieczami leją się na serio, masaże! sobie robią ale tylko czekają by uszczypnąć, przy przytulasach potrafią się pogryźć a przy byle czym klepnąć.. od nie chcenia...
Słyszę, że się w coś bawią, śmiech z łzami Milka na zmianę ale póki spokój nie idę. Niedługo.. naraz płacz niesamowity...
bo.. bo.. oni się bawili i on stselał i Kuba miał się wywrócać a stoi..
no padłam :D
Chwil kilka nie minęło drugi wyje...
będę miał karę, wiem i wyje
ale skąd wiesz, jak ja nie wiem jeszcze co się stało..
bo żułem gumę i przypadkowo w zabawie ona mi wpadła na Kamila do włosów
!?
będę miał karę, wiem
Kuba, to co to za zabawy wymyślasz z otwartą buzią?
no przypadkowo to było
.. hm, trudno mi to stwierdzić ale ta guma była już nieźle wklejona w Milkowe włosy.. wycięłam sporo ale na szczęście loczki to zasłaniają. Śmiać mi się chciało no i co miałam powiedzieć?
kara jest: nie żuć gumy w zabawie przy Kamilu :)
Foch - 2010-03-10 9:07:10
Niby zwykły dzień każdego dnia a jednak niezwykłe bywają.. takie, jak Kuba zostaje w domu, chory i nic mu nie pasuje. Nie je, bo mu się nie chce ale co pięć minut pyta o coś słodkiego, w łóżku nie poleży bo nuda, on by grał na komputerze jak już w domu jest.
Mamo mogę coś słodkiego?
Nie, bo nie zjadłeś śniadania.
Foch, rusza z głośnym sapnięciem do pokoju.
Po kilku minutach..
Mamo, nudzę się.
To poucz się na egzamin, poczytaj, masz fajne nowe książki.
Nie, to nuda jest, ja bym pograł.
Nie Kuba.
Foch z sapaniem.
Nie mija kilka minut, to samo.. po kolejnych to samo... trzymam się cierpliwie ale jak już rzuca, że inne dzieci cały dzień grają wysiadam:
Kuba Ty nie jesteś inny, inne dzieci są w szkole, chory jesteś, nie jesz, nic ci się nie chce, itd. z pięć minut tłumaczę...
Ale ja bym pograł!
Ostatni raz mówię nie Kuba, grasz w weekendy a w tygodniu za 6 w szkole, zgadza się?
Tak ale jak już jestem w domu to bym pograł!
Ne!
Foch, pięć minut posapał, zaczął jeździć autkiem i wciąż wjeżdżał mi w nogi z na odwal się sory, w końcu zaczął się wpatrywać zbolałym wzrokiem.. Nie mogłam ze śmiechu no i w sumie go żal ale kurcze czas wolny to tylko komp! wszystko inne to nuda!
Zagaja:
Mamo... a jak zrobię to i to to będę mógł grać?
Możesz zrobić ale grał nie będziesz. Za tydzień egzamin a Ty nic nie umiesz.
Położył się na kanapie i wyje, sapie, gapi się na mnie, co ja spojrzę to chowa wzrok, przewraca się milion razy nie przestając wzdychać...
Kuba to nie robi na mnie wrażenia (trzymam się dzielnie) .
Ja to umiem.
Co?
No na egzamin bo tata mnie uczył.
Dawaj kartki!
Pytanie pierwsze umie, drugie, trzecie i czwarte też, w piątym są kopnięcia, szóste, siódme umie, ósme w połowie, dziewiąte zna. Zostałam bez słowa.
Kuba ja Ciebie nie rozumiem. W weekend wyłeś tacie, że tego jest dużo i nie zapamiętasz a okazuje się, że większość masz w głowie. Sam sobie problemy stwarzasz.
A Kuba całkowita zmiana tematu, bez wzruszenia jakiegokolwiek:
To mogę grać!
Luuudzie, no nie przestaje! Możesz! Możesz w nagrodę ale tylko godzinę.
Tylko?
Nie pasi?
No dooooobra i z fochem, sapnięciem i zbolałą mina do pary ruszył do pokoju.
Wygrał!
Jakieś dobre rady?

Pozbierane - 2010-03-08 12:42:51
W domu cisza, ni muchy, ni dzieci...
Wtem na paluszkach przemyka Miluś.. podbiega do okna, łapie drewniany stateczek i rusza z powrotem.. teraz na paluszkach przemykam ja. W pokoju pod oknem budowla z czego się da, na tym wszystkim chwieje się Milek i wali stateczkiem po szybie...
Milek co robisz? Spadniesz zaraz!
Mus(z)ę zabić tą durną ps(z)c(z)ołę mamuś!
U lekarza w poczekalni:
Mamuś kiedy już pójdę wyzdrowieć?
Już zaraz, tylko wyjdzie chory chłopczyk.
Aha, to dzięki mamo.
Dziewczynko jak się nazywasz?
Karolinka
A ja Kamil; lubis(z) mnie?
Chłopców dziś zważono i zmierzono u lekarza, na szczęście tylko przeziębienie nas dopadło.
Mili 19 kg i 108 cm
Kuba 35,4 kg i 142 cm
A wszystkim kobietom dużym i małym buziak od chłopców małych i jednego dużego.
W marcu jeszcze lutowo - 2010-03-01 21:29:05
Ferie minęły nie wiadomo kiedy.. miłe chwile za nami a przed nami kolejne odliczanie.. do rekolekcji i świąt :) Paweł w końcu wykorzystał swój stary urlop.. wszystkie ranki byczyliśmy się razem w ciepłej pościeli. Chłopcy pospać nie dali, brakowało im łaskotek i wygłupów piżamowych :) było suuper i dlatego tak żal.
Prócz codziennych ślizgawek, zaliczyliśmy kulig w Brennej. Szkoda, że nie było sań.. nie to samo co wozy na kółkach no ale niestety śnieg zdążył stopnieć. Na szczęście dzieciom się podobało. Śnieg mieli na górce, więc chociaż trochę pozjeżdżali. Mili był zachwycony konikami i stale zagadywał panów przy lejcach. Nawet o krówkach usłyszeli, że on był haha. Było pieczenie kiełbaski i pączek na osłodę.




Wielka atrakcja - trzymanie kiełbasek na kijach, zjedli nawet razem z pieczonym chlebem

Co za uśmiech :) Mili byłby słodką dziewczynką :D (wiem, wiem, wszystko przed nami haha)

I mały konik-osiołek maskotka ogniskowa, żuł nie tylko sianko ale i kawałek Kuby czapki :)

I z górki


Tatuś łap!!!
Ahh te telefony hahaha

Przegrana wojna na śnieżki

Kuba pożegnał ferie balem na łyżwach. Za przebranie, cała rodzina wchodzi raz gratis a sam Kuba otrzymał słodycze a także balony. Radość bezcenna ;)

Czas marcowy poświęcamy na ostanie nauki przed komunią, na naukę formułek z Taekwondo by zdać na żółty pas i sprzątanie wiosenno-świąteczne.
Archiwum: 2007: luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty marzec
NASZE WYRóżNIENIA

miejsce za BLOG MIeSIąCA października 2007

miejsce za       2007

miejsce za BLOG MIeSIąCA stycznia 2008

miejsce za       2008

miejsce za BLOG MIeSIąCA maja 2009

|
|
|

2008-03-20
Wołam Mama a na tatę Dada i Tatu. Piłeczka to bam bam.
2008-02-09
Wołam Baba na Kubę i mięciutko Odi. Wołam też dać i dapć na wszystko co widzę.
2008-01-10
Mówię ze zrozumieniem jja jak się zachwycam, ćie (cześć), hua (hurra), dzie (gdzie) i hagg (halo) do telefonu.
2007-12-20
Szczekam a a a
2007-05-16
Z zapałem powtarzam "g", "g", "g". Do wszystkiego.
2007-01-10
"Gje" to dla mamy znaczy, że jestem głodny. Nie mówię tego tylko płaczę tak fajnie. Nie ma to jak wymuszanie płaczem. Hihi.

2008-05-18
Pierwsze zdarte kolanko, które sam liżę, żeby nie bolało
2008-02-04
Wchodzę sam na kanapę! A nauczony przez tatę schodzę.
2007-12-05
Przebiły się dwie górne jedyneczki.
2007-12-03
Chodzę! Wstaję sobie i idę po prostu
2007-11-12
Pierwsze kroki
2007-10-16
Drugi ząbek-prawa dolna jedyneczka
2007-10-06
Pierwsze siku do nocniczka
2007-10-05
Robię papa
2007-10-03
Pierwszy ząbek-lewa dolna jedyneczka
2007-09-05
Ruszyłem raczkiem do przodu
2007-08-31
Wstałem sam i stałem okrakiem podpierając się
2007-08-27
Klękam z podparciem
2007-08-24
Sam usiadłem i to nie raz
2007-08-11
Posadzony siedzę i się nie przewracam (często)
2007-06-26
Zaczynam pełzać
2007-06-11
Włożyłem stópkę do buzi
2007-05-25
Sam wybieram i chwytam zabawkę
2007-05-22
Obrót z pleców na brzuszek
2007-03-21
Radosny śmiech
2007-02-20
Obrót z brzuszka na plecki
2007-01-07
Chrzciny w niedzielę Chrztu Pańskiego
2006-12-10
Narodziny o godzinie 21:40. Tata mnie odebrał. Ważyłem 3800 mierzyłem 55 cm i dostałem 10 punktów
|
|
|