« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Jeszcze wczoraj mnie nie było... Milusiowy pamiętniczek

 

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu sa własnoscia autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest zabronione!!!!


 

 

 

**Amelka** **Antoszek i bliźniaki** **Dasiek** **Fabianek i Oliwka** **Igorek i reszta** **Majeczka i Olivka** **Martynka i Kuba** **Matti i Tusiek** **Miłosz i Mieszko** **Oliwierek i Oskarek** **Paulinka** **PitkoNinki** **Pychotka** **They** **Vikimyszka** **Zosia i Franek** **Zuziamalutka** *AiM* *Bartek* *Bartunio i Konradek* *Gabrynia* *Igulek* *Julka* *Kacper* *Kamilek* *Marcelek* *Martynia* *Milunie* *Misiek* *Oleńka* *Zuza i Maja* *Zuziaczek* Adaś Alex i Arthur Alien Arwenka i Inez Filemon Grześ i Kasia Kreolki Kuba i Krzyś Kubuś Kubuś i Julka Maks i Franek Maksio Maluszki Martynka i Patryk Mateuszek i Julka Melek Michutek Misianek i Sara Niezwyczajni Oski Remik Tosia Wiktor i Daria Wojtuś Zielone

 

 

    

 

 

 

 

 

 

 

JESZCZE WCZORAJ MNIE NIE BYŁO...

NIBY TAK NIEWIELE SIĘ ZMIENIŁO, A WASZE ŻYCIE JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAKIE, JAK PRZEDTEM...

 

 


ODWIEDZIŁO NAS 160152 GOŚCI

online


 


 

 

 

Wrześniowe sentymenty - 2010-09-02 7:39:00

Jakoś tak nie lubię zaczynać nowego miesiąca. Niby dzień za dniem ale teraz akurat to nie.
Dziś z nowym plecakiem, nowymi książkami i fryzurą, ruszył do trzeciej klasy nasz Kuba. Normalne ciężary książek do noszenia i normalne lekcje. Pierwsza szkolna kanapka zapakowana, szok! Mili przeżyć nie może.. skoro Kuba gdzieś idzie to i on chce.. poranki bez niego to już nie to samo.


Z mamą teraz czas będzie. Mamy kilka nowych drobiazgów i książeczek, mamy bajki i huśtawkę przed domem.. zleci szybko jak już się przyzwyczaimy. Póki co Mili dorośleje:) Nauczony regularnego spania, sam przed 20 przychodzi do mnie i mówi, że jest zmęczony a potem pada w locie. Jest jedna sprawa z którą się męczymy... Mili się drze.. w złości na nas i Kubę, jak coś chce i nie chce.. normalnie jest słodki jak anioł ale jak go napadnie to po prostu żal patrzeć Jak nie on. Oduczamy się. Swojego czasu pękły mu kąciki ust, piekły go i drażniły, więc skorzystałam z okazji i powiedziałam, że to od krzyku. Jest lepiej... oby zadziałało na dłużej.

A gaduła nasza gada. Wszędzie gdzie bywamy przedstawia nas niepytany: panu z balkonu na spacerze, weterynarzowi czy paniom fryzjerkom ostatnio, także w sklepie i gdzie się da, jeśli tylko ktoś go słucha. Bo w domu jak nie wyłączy się na bajce to non stop!

Weekendowym czasem pojechaliśmy z wizytą do dziadków. Stoi tam garaż z kilkoma samochodami i Milek zawsze, chociaż pięć minut się nim bawi. No a, że ostatnio byliśmy trochę dawno temu to garaż się zakurzył.
Musisz go wytrzeć Kamilku-mówi babcia i wręcza mu szmatkę.
Mili pucuje aż faktycznie kurz leci. Po chwili zadowolony mówi:
Babciu wykurzyłem to!

U drugiej babci, można wprost z lodówki, wrzucić do szklanki lodowe kostki. Dla Milka oczywiście zabawa. Wrzucił kostki, nalał sok i czeka.
Na co czekasz?
Są za zimne, poczekam aż się spocą! (w sensie roztopią) i je wypiję.

Na basenie posadziłam Milka na ławeczce i poszłam się przebrać.
Co tam robisz?
Przebieram się..
Ahaa.. ..
..zjadł banana i wchodzi do drugiej przebieralni...
Kamilek po co tam idziesz?
Ja też się chcę ozdobić :D

Na jednym z wyjazdów dorwali z Kubą automaty. Przyciąga to wszystkie dzieci, więc nasze też :)
Stało coś, w tym 6 dziur a dziurach kolorowe łby, na sznurku wisiał gumowy młotek. Oszaleli. Ale bywa tak, że nie ma drobnych co dla mnie akurat dobrze :) Milek zaczął wciskać guziki.. a pudło zaczęło mówić.
najłatwiej, średnio, ostra jazda...
póki było gadanie było ok. Kuba wyciągał ręką te głowy a Milek walił i po kolei wciskał te guziki. Bawili się rewelacja! Głowom chyba jednak się znudziło bo nagle z pudła usłyszeli:
nie masz pieniędzy, nie grasz!
a Milek szok i w ryk a my padliśmy ze śmiechu.




Wasze myśli 8 (Komentarze)

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Archiwum:
2007: luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień

 

 

NASZE WYRóżNIENIA


miejsce za BLOG MIeSIąCA października 2007
 


 miejsce za  2007 


 miejsce za BLOG MIeSIąCA stycznia 2008


miejsce za  2008

miejsce za BLOG MIeSIąCA maja 2009





  

   

 

 

2008-03-20
Wołam Mama a na tatę Dada i Tatu. Piłeczka to bam bam.

2008-02-09
Wołam Baba na Kubę i mięciutko Odi. Wołam też dać i dapć na wszystko co widzę.

2008-01-10
Mówię ze zrozumieniem jja jak się zachwycam, ćie (cześć), hua (hurra), dzie (gdzie) i hagg (halo) do telefonu.

2007-12-20
Szczekam a a a

2007-05-16
Z zapałem powtarzam "g", "g", "g". Do wszystkiego.

2007-01-10
"Gje" to dla mamy znaczy, że jestem głodny. Nie mówię tego tylko płaczę tak fajnie. Nie ma to jak wymuszanie płaczem. Hihi.

 

          

2008-05-18
Pierwsze zdarte kolanko, które sam liżę, żeby nie bolało

2008-02-04
Wchodzę sam na kanapę! A nauczony przez tatę schodzę.

2007-12-05
Przebiły się dwie górne jedyneczki.

2007-12-03
Chodzę! Wstaję sobie i idę po prostu

2007-11-12
Pierwsze kroki

2007-10-16
Drugi ząbek-prawa dolna jedyneczka

2007-10-06
Pierwsze siku do nocniczka

2007-10-05
Robię papa

2007-10-03
Pierwszy ząbek-lewa dolna jedyneczka

2007-09-05
Ruszyłem raczkiem do przodu

2007-08-31
Wstałem sam i stałem okrakiem podpierając się

2007-08-27
Klękam z podparciem

2007-08-24
Sam usiadłem i to nie raz

2007-08-11
Posadzony siedzę i się nie przewracam (często)

2007-06-26
Zaczynam pełzać

2007-06-11
Włożyłem stópkę do buzi

2007-05-25
Sam wybieram i chwytam zabawkę

2007-05-22
Obrót z pleców na brzuszek

2007-03-21
Radosny śmiech

2007-02-20
Obrót z brzuszka na plecki

2007-01-07
Chrzciny w niedzielę Chrztu Pańskiego

2006-12-10
Narodziny o godzinie 21:40. Tata mnie odebrał. Ważyłem 3800 mierzyłem 55 cm i dostałem 10 punktów

 

   

 

1