« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Jeszcze wczoraj mnie nie było... Milusiowy pamiętniczek

 

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu sa własnoscia autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest zabronione!!!!


 

 

 

**Amelka** **Antoszek i bliźniaki** **Dasiek** **Fabianek i Oliwka** **Igorek i reszta** **Majeczka** **Martynka i Kuba** **Matti** **Miłosz i Mieszko** **Oliwierek i Oskarek** **Paulinka** **PitkoNinki** **Pychotka** **They** **Vikimyszka** **Zosia i Franek** **Zuziamalutka** *AiM* *Bartek* *Bartunio i Konradek* *Gabrynia* *Igulek* *Julka* *Kacper* *Kamilek* *Marcelek* *Milunie* *Oleńka* *Zuza i Maja* *Zuziaczek* Adaś Arwenka Filemon Grześ i Kasia Kreolki Kuba i Krzyś Kubuś Kubuś i Julka MaksiFranek Maluszki Martynia Martynka i Patryk Mateuszek i Julka Melek Michutek Niezwyczajni Oski Remik Tosia Wiktor i Daria Wojtuś Zielone

 

 

    

 

 

 

 

 

 

 

JESZCZE WCZORAJ MNIE NIE BYŁO...

NIBY TAK NIEWIELE SIĘ ZMIENIŁO, A WASZE ŻYCIE JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAKIE, JAK PRZEDTEM...

 

 


ODWIEDZIŁO NAS 146674 GOŚCI

online


 


 

 

 

Panieneczka - 2010-03-15 10:34:07

Mili nas ostatnio rozbraja, może już od dawna ale od kilku dni, wszystko stało się nagle zauważalne jakby i wprost bawi nas do łez za zmianę z bezradnością.

Na śniadanie je tylko to, co nie brudzi. Odpada chlebek z nutella czy dżemem, tylko żółty ser może być i najlepiej bez masła! Na pytanie dlaczego? odpowiada krótko: bo się ubrudzę. Mili nawet pączka musi dostać w woreczku a nie na talerzyku a jak tylko coś ma na łapkach to jest histeria. Szok!

Mało tego. Wczoraj padał śnieg z deszczem..
on nie wysiądzie z auta bo spodnie zbrudzi i tata ma mu podwinąć!!!
Mili nie przesadzaj!
On nie wyjdzie!
Został wyciągnięty... ale chwycił nogawki, do kolan je podciągnął i dopiero poszedł.

No i licho w Milka wlazło jakieś..
Mili potrafi uderzyć i kopnąć bez powodu, bez powodu zaczął też histeryzować i koszmarnie wyje, ale nie jak płaczące dziecko, tylko złośliwie, tak  "łełełe" dosłownie! Wyrywa się i ucieka, nie słucha nas... Skąd taka zmiana? Bunt jakiś?

Milek, Ty nie rób scen bo od Zajączka nic nie dostaniesz ;P









Wasze myśli 8 (Komentarze)

 

 

 

Bezcennie - 2010-03-12 9:35:20

Macierzyństwo to jednak słodkie jest ale takie z gorzką nutką czasem a nawet i mdłe... Są chwile takie, że chwilo trwaj! niektóre śmieszne dla mnie bywają ale okoliczności wymagają skupionej twarzy i są takie, że słów brak. I nic nie jest regułą.

Chore dzieci w domu to masakra jakaś. Zgodzić się coś ostatnio nie umieją i jeden drugiemu na nerwy działa. Nawet niby się bawią ale tylko patrzą żeby szturchnąć czy dokuczyć. Bywają wojownikami na niby ale mieczami leją się na serio, masaże! sobie robią ale tylko czekają by uszczypnąć, przy przytulasach potrafią się pogryźć a przy byle czym klepnąć.. od nie chcenia...

Słyszę, że się w coś bawią, śmiech z łzami Milka na zmianę ale póki spokój nie idę. Niedługo.. naraz płacz niesamowity...
bo.. bo.. oni się bawili i on stselał i Kuba miał się wywrócać a stoi..
no padłam :D

Chwil kilka nie minęło drugi wyje...
będę miał karę, wiem i wyje
ale skąd wiesz, jak ja nie wiem jeszcze co się stało..
bo żułem gumę i przypadkowo w zabawie ona mi wpadła na Kamila do włosów
!?
będę miał karę, wiem
Kuba, to co to za zabawy wymyślasz z otwartą buzią?
no przypadkowo to było
.. hm, trudno mi to stwierdzić ale ta guma była już nieźle wklejona w Milkowe włosy.. wycięłam sporo ale na szczęście  loczki to zasłaniają. Śmiać mi się chciało no i co miałam powiedzieć?
kara jest: nie żuć gumy w zabawie przy Kamilu :)


Wasze myśli 10 (Komentarze)

 

 

 

Foch - 2010-03-10 9:07:10

Niby zwykły dzień każdego dnia a jednak niezwykłe bywają.. takie, jak Kuba zostaje w domu, chory i nic mu nie pasuje. Nie je, bo mu się nie chce ale co pięć minut pyta o coś słodkiego, w łóżku nie poleży bo nuda, on by grał na komputerze jak już w domu jest.

Mamo mogę coś słodkiego?
Nie, bo nie zjadłeś śniadania.
Foch, rusza z głośnym sapnięciem do pokoju.

Po kilku minutach..
Mamo, nudzę się.
To poucz się na egzamin, poczytaj, masz fajne nowe książki.
Nie, to nuda jest, ja bym pograł.
Nie Kuba.
Foch z sapaniem.

Nie mija kilka minut, to samo.. po kolejnych to samo... trzymam się cierpliwie ale jak już rzuca, że inne dzieci cały dzień grają wysiadam:
Kuba Ty nie jesteś inny, inne dzieci są w szkole, chory jesteś, nie jesz, nic ci się nie chce, itd. z pięć minut tłumaczę...
Ale ja bym pograł!
Ostatni raz mówię nie Kuba, grasz w weekendy a w tygodniu za 6 w szkole, zgadza się?
Tak ale jak już jestem w domu to bym pograł!
Ne!
Foch, pięć minut posapał, zaczął jeździć autkiem i wciąż wjeżdżał mi w nogi z na odwal się sory, w końcu zaczął się wpatrywać zbolałym wzrokiem.. Nie mogłam ze śmiechu no i w sumie go żal ale kurcze czas wolny to tylko komp! wszystko inne to nuda!

Zagaja:
Mamo... a jak zrobię to i to to będę mógł grać?
Możesz zrobić ale grał nie będziesz. Za tydzień egzamin a Ty nic nie umiesz.
Położył się na kanapie i wyje, sapie, gapi się na mnie, co ja spojrzę to chowa wzrok, przewraca się milion razy nie przestając wzdychać...
Kuba to nie robi na mnie wrażenia (trzymam się dzielnie) .
Ja to umiem.
Co?
No na egzamin bo tata mnie uczył.
Dawaj kartki!
Pytanie pierwsze umie, drugie, trzecie i czwarte też, w piątym są kopnięcia, szóste, siódme umie, ósme w połowie, dziewiąte zna. Zostałam bez słowa.
Kuba ja Ciebie nie rozumiem. W weekend wyłeś tacie, że tego jest dużo i nie zapamiętasz a okazuje się, że większość masz w głowie. Sam sobie problemy stwarzasz.
A Kuba całkowita zmiana tematu, bez wzruszenia jakiegokolwiek:
To mogę grać!
Luuudzie, no nie przestaje! Możesz! Możesz w nagrodę ale tylko godzinę.
Tylko?
Nie pasi?
No dooooobra i z fochem, sapnięciem i zbolałą mina do pary ruszył do pokoju.

Wygrał!
Jakieś dobre rady?




Wasze myśli 19 (Komentarze)

 

 

 

Pozbierane - 2010-03-08 12:42:51

W domu cisza, ni muchy, ni dzieci...
Wtem na paluszkach przemyka Miluś.. podbiega do okna, łapie drewniany stateczek i rusza z powrotem.. teraz na paluszkach przemykam ja. W pokoju pod oknem budowla z czego się da, na tym wszystkim chwieje się Milek i wali stateczkiem po szybie...
Milek co robisz? Spadniesz zaraz!
Mus(z)ę zabić tą durną ps(z)c(z)ołę mamuś!

U lekarza w poczekalni:
Mamuś kiedy już pójdę wyzdrowieć?
Już zaraz, tylko wyjdzie chory chłopczyk.
Aha, to dzięki mamo.

Dziewczynko jak się nazywasz?
Karolinka
A ja Kamil; lubis(z) mnie?

Chłopców dziś zważono i zmierzono u lekarza, na szczęście tylko przeziębienie nas dopadło.
Mili  19 kg i 108 cm
Kuba 35,4 kg i 142 cm

A wszystkim kobietom dużym i małym buziak od chłopców małych i jednego dużego.


Wasze myśli 19 (Komentarze)

 

 

 

W marcu jeszcze lutowo - 2010-03-01 21:29:05

Ferie minęły nie wiadomo kiedy.. miłe chwile za nami a przed nami kolejne odliczanie.. do rekolekcji i świąt :) Paweł w końcu wykorzystał swój stary urlop.. wszystkie ranki byczyliśmy się razem w ciepłej pościeli. Chłopcy pospać nie dali, brakowało im łaskotek i wygłupów piżamowych :) było suuper i dlatego tak żal.

Prócz codziennych ślizgawek, zaliczyliśmy kulig w Brennej. Szkoda, że nie było sań.. nie to samo co wozy na kółkach no ale niestety śnieg zdążył stopnieć. Na szczęście dzieciom się podobało. Śnieg mieli na górce, więc chociaż trochę pozjeżdżali. Mili był zachwycony konikami i stale zagadywał panów przy lejcach. Nawet o krówkach usłyszeli, że on był haha. Było pieczenie kiełbaski i pączek na osłodę.










Wielka atrakcja - trzymanie kiełbasek na kijach, zjedli nawet razem z pieczonym chlebem



Co za uśmiech :) Mili byłby słodką dziewczynką :D (wiem, wiem, wszystko przed nami haha)



I mały konik-osiołek maskotka ogniskowa, żuł nie tylko sianko ale i kawałek Kuby czapki :)



I z górki





Tatuś łap!!!
Ahh te telefony hahaha



Przegrana wojna na śnieżki



Kuba pożegnał ferie balem na łyżwach. Za przebranie, cała rodzina wchodzi raz gratis a sam Kuba otrzymał słodycze a także balony. Radość bezcenna ;)



Czas marcowy poświęcamy na ostanie nauki przed komunią, na naukę formułek z Taekwondo by zdać na żółty pas i sprzątanie wiosenno-świąteczne.



Wasze myśli 14 (Komentarze)

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Archiwum:
2007: luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec

 

 

NASZE WYRóżNIENIA


miejsce za BLOG MIeSIąCA października 2007
 


 miejsce za  2007 


 miejsce za BLOG MIeSIąCA stycznia 2008


miejsce za  2008

miejsce za BLOG MIeSIąCA maja 2009





  

   

 

 

2008-03-20
Wołam Mama a na tatę Dada i Tatu. Piłeczka to bam bam.

2008-02-09
Wołam Baba na Kubę i mięciutko Odi. Wołam też dać i dapć na wszystko co widzę.

2008-01-10
Mówię ze zrozumieniem jja jak się zachwycam, ćie (cześć), hua (hurra), dzie (gdzie) i hagg (halo) do telefonu.

2007-12-20
Szczekam a a a

2007-05-16
Z zapałem powtarzam "g", "g", "g". Do wszystkiego.

2007-01-10
"Gje" to dla mamy znaczy, że jestem głodny. Nie mówię tego tylko płaczę tak fajnie. Nie ma to jak wymuszanie płaczem. Hihi.

 

          

2008-05-18
Pierwsze zdarte kolanko, które sam liżę, żeby nie bolało

2008-02-04
Wchodzę sam na kanapę! A nauczony przez tatę schodzę.

2007-12-05
Przebiły się dwie górne jedyneczki.

2007-12-03
Chodzę! Wstaję sobie i idę po prostu

2007-11-12
Pierwsze kroki

2007-10-16
Drugi ząbek-prawa dolna jedyneczka

2007-10-06
Pierwsze siku do nocniczka

2007-10-05
Robię papa

2007-10-03
Pierwszy ząbek-lewa dolna jedyneczka

2007-09-05
Ruszyłem raczkiem do przodu

2007-08-31
Wstałem sam i stałem okrakiem podpierając się

2007-08-27
Klękam z podparciem

2007-08-24
Sam usiadłem i to nie raz

2007-08-11
Posadzony siedzę i się nie przewracam (często)

2007-06-26
Zaczynam pełzać

2007-06-11
Włożyłem stópkę do buzi

2007-05-25
Sam wybieram i chwytam zabawkę

2007-05-22
Obrót z pleców na brzuszek

2007-03-21
Radosny śmiech

2007-02-20
Obrót z brzuszka na plecki

2007-01-07
Chrzciny w niedzielę Chrztu Pańskiego

2006-12-10
Narodziny o godzinie 21:40. Tata mnie odebrał. Ważyłem 3800 mierzyłem 55 cm i dostałem 10 punktów

 

   

 

1