« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog oliwierek na www.smyki.pl
 
 


Oliwierek wita Smyki

 

 

 
 



 
 

Pomó¿ Patrykowi!

 
 
 

 

Jesteś moim 66956 gościem

SIerpniowo
2010-08-24 8:20:00

....i wakacje prawie dla wszystkich  już mają się ku końcowi, ale dla nas to jeszcze wciąż przed wakacjami....w piątek wyjeżdżamy na dwa tygodnie nad morze HURA! To będzie już druga wielka podróż Oskarka nad morze, choć ta jeszcze większa, bo aż do Francji.
Oliwierek zaś obyty w podróżach dalekich i bliskich dziś z rana oświadczył mi, że nie chce jechać na drugie wakacje, bo już ich nie lubi...no tak nie ma jak entuzjazm przed wyjazdem hehe
Oski w niedzielę skończył dziesiąty miesiąc życia, który upłynął mu niestety na kaszleniu i ślinieniu potwornym a to ze względu na idące ząbki. Ku pamięci dodam, ze 8 sierpnia pojawiły sie mu dwa pierwsze ząbki - dolne jedynki. Obecnie chyba czekamy na górne, sądząc po opuchniętych dziąsłach. Oprócz zmagań z kaszlem i idącymi zębiskami, Oski doskonali sztukę przemieszczania się to na czworaka to pełzając to wzdłuż mebli - zależy jak szybko i gdzie chce się dostać. Potrafi już też ładnie stać przez kilka sekund i przejść parę kroczków trzymany za jedną rączkę. siadanie z leżenia to już żadne problem, czy też na odwrót. Ogólnie prawie nic już nie jest dla niego przeszkodą w poruszaniu się - dotrze wszędzie, a najbardziej lubi włazić w mało dostępne dla nas zakamarki np pod łóżko czy szafkę  :-) Słownictwo wzbogaciło sie w "kuku" i "a kuku" i "kook" - to na kota :-) "mama", "baba" "tata" "nene" "nana" są na porządku dziennym. W zabawie jest za to "brum brum" jak jeździ autkiem - to znaczy szura nim po podłoże lub trzyma w rączce jakiś samolot czy helikopter Oliwierkowy. Uwielbia grać na pianinku i nauczył się już walczyć o swoje tzn. nie pozwala Oliemu czy innym dzieciom grać właśnie na pianinku - podchodzi i odsuwa i ciągnie żeby zabrać ręce z klawiatury wydając z siebie głośnie "yyyy" :-)
Opanowujemy również sztukę nocnikowania i zazwyczaj udaje się 9/10 razy złapać kupkę do nocnika :-) Jak tylko Oski sie zaczyna napinać, mówimy "czekaj, czekaj" i lecimy po nocnik i on czeka :-))) sprawę załatwia na "troniku" :-) No i Oski zaczął nam się trochę wyciągać i gubić kilogramy - i tak jak jeszcze z miesiąc temu ważył kolo 11kg na golaska tak teraz 10kg w pełnym rynsztunku )ubranko i pampek)

 







Oliwierek z kolei przechodzi obecnie taki trochę bunt...ciężko z nim czasem się dogadać i nadążyć...miewa humory-obrażalskie i jedynie tekst "no to chyba nam gdzieś Oliwierka podmienili, i to jakiś inny chłopiec do nas przyszedł" pomaga. Poza tym ciągle gdzieś się wywraca, uderza, spada.... rozwalił sobie dziąsło, bo wciskał się pomiędzy kanapę a ścianę, spadł z 3 schodków i nabił siniaka na zebrach (do tej pory nie wiem jak on to zrobił, bo on siedział na tym schodku a nie schodził), zdarł cały nos w przedszkolu, bo spadł do takiego pustego basenu betonowego -płytkiego bardzo! Ale najbardziej nas przestraszył jak wraz z kuzynką Julą najedli się tabletek witaminowych i lekko moczopędnych z szafki nocnej dziadka....na szczęście nic się im nie stało, ale teraz Oli ma zakaz wstępu do pokoju dziadków a wszystkie tabletki trzymamy na najwyższej półce....Nie wiem czy to taki wiek czy też wpływ bajek jakie teraz oglądać zaczął (bo wszyscy w przedszkolu oglądają) - jakieś Bakugany (wg Oliego Papugany), Smok Jake i inne z cartoon network....te bajki są po prostu NIE DLA DZIECI - tylko w nich wieczne walki i przemoc...ja nie wiem czemu nie mogą puszczać jakiś normalnych bajek a nie te japońskie wielkookie dziwolągi....ooo np kolejny benten - "Oli co to jest ten benten? "mamo to obca potęga!" ?!?!??!?!!? no oprócz tych nowych dziwnych fascynacji, Oliwierek powoli opanowywuję sztukę pisania i liczenia...tzn. zna już wszystkie cyfry do 10 łącznie z pokazywaniem na palcach i kostkach do gry. Niektóre proste działania do 10 pokazywane na palcach też opanował. Z pisania to umie się podpisać i napisać "sok" :-))) Rozpoznaje też większość literek. Co do Oskiego, niestety pojawia się już faza "mamo weź Oskara! bo on mi przeszkadza, bo on mi niszczy, bo on mi zabiera, bo nie słyszę bajki!" Choć bywają chwile zabawy niezmącone Oliwierkowym biadoleniem na Oskarka hihi







 
 
To że dopiero teraz jedziemy na urlop nie znaczy że nie wykorzystywaliśmy wakacyjnych weekendów. Grzybobranie, spacery, wycieczki wszystko zaliczone :-) Byliśmy nawet na Śnieżce - najwyższej górze Karkonoszy 1602m n.p.m. - oczywiście, nie wpinaliśmy się od samego dołu, bo Art miał pozwolenie na wjazd do Parku Karkonoskiego, Podjechaliśmy zatem pod Śnieżkę do Domu Śląskiego i potem juz na piechotkę tak około 30 min, Oli wszedł sam bez pomocy i to jeszcze z plecakiem, Oski wygodnie siedział w nosidełku na Artura plecach :-)
 
To że dopiero teraz jedziemy na urlop nie znaczy że nie wykorzystywalismy wakacyjnych weekendów. Grzybobranie, spacery, wycieczki wszsytko zaliczone :-) Bylismy nawet na Śnieżce - najwyższej górze Karkonoszy 1602m n.p.pm. - oczywiście, nie wpinalismy się od samego dołu, bo Art miał pozowlnie na wjazd do Parku Karkonoskiego, Podjechaliśmy zatem pod Śnieżkę do Domu Śląskiego i potem juz na piechotke tak około 30 min, Oli wszedł sam bez pomocy i to jeszcze z plecakiem, Oski wygodnie siedział w nosidełku na Artura plecach :-)
 

 




a no koniec kilka śmiesznych filmików:

 


to już 7 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


Kolejny miesiąc
2010-07-22 7:19:45

to już 9 miesięcy! Oskarek kończy dziś 8 miesiac swojego życia....co? gdzie? kiedy? czas zasuwa bez opamiętania do przodu...ledwo co Oliwierek był taki malutki a tu juz Oskrek niedługo skończy rok!! SZOK!
9 miesiac przyniósł nam:
- samodzielne wstawanie jak tylko nadarzy się coś do podciągnięcia czyli barierki, szafki, stolik itp
- samodzielne przesuwanie się wzdłuż barierki, szafki, poręczy itp nawet czasem udaje się Oskarkowi ustac kilka nanosekund samodzielnie
- utrzymywanie równowagi stojąc i trzyamjąc się tylko jedną rączką poręczy a drugą np sięgenie po przedmiot leżący u stóp :-)
- siadanie z pozycji leżącej jest opanowane tylko jesli są w podliżu barieri łózeczka. Takto etap siadania póki co został pominięty i wstawanie odbywa sie na zasadzie - leżę na brzuchu chwytam coś na czym mogę się podciagnąc do klęczek i dalej hop ne dwie nózki do góry
- mowa póki co stoi w miejscu na rzecz umiejętności ruchowych - czylki nadal mama, tata, dada, daj, daj, hej i piski
- Oski umie klaskać i dawać cześć i robić papa tzn jak ktoś macha to ja podnoszę rączke i trzymam ją do góry :-)
- sam zajada biszkopty, cisteczka, skórki od chlebka...i ogólnie uwielbia wszystko co inni jedzą czyli maliny, porzeczki czarne i czerwone, jagody, brzoskwinie, nektarynki, morele, jabłka, banany, szyneczkę, kiełbaskę, lososia, ziemniaczki....plus swoje słoiczki i kaszki
- trzymanie butelki jest tyle, że bez przechylania do góry oraz lenistwo bierze górę i woli jak mu się trzyma
- zębów brak nadal, choć dwolne jedynki oraz górne jedynki, dwójki i  trójki są widoczne przez napuchnięte dziąsła - i to tak już od 2 mniesięcy. Noce mamy marudne na maksa i dnie również - choć zdarzja się wyjątki np tylko dwie pobudki na herbatke w nocy :)
- pełzanie na pełnych obrotach, czasem uda się zrobić parę "kroków" na czworaka
- smoczka już wcale nie używamy od dobrych 3 tygodni
- chrakter radosny Oski ma (pomijając fakt marudzenie przez zęby oraz niemiłosierny upał), uwielbia się tulić do mamy, babci, taty...obecnie przechodzimy fazę "nie lubię tracić kogoś z zasięgu wzroku" oraz "nie lubię jak nagle pojawi sieobca osoba, to wtedy wtulam się w tą z ktróą jestem"
a oto i kilka fotek Oskiego:






 

Wyrobiliśmy też Oskarkowi dowód osobisty na wyjazd na wakacje we wrześniu do Francji i oto nasz "Kochana Bambaryłka" 10.5 kg wagi i 76cm wzrostu:
Oliwierek - teraz kolej na drugiego ancymonka ;)
Oliwierek to nasz "Kochany Pan Mądraliński", który uwielbia suche piętkę od chleba, bułek, bagietek....no ewentualnie z serkiem - który musi być zwinięty w rulonik lub szyneczką, ale tylko taką co babcia Jagoda kupuje. Poza tym przechodzi fascynację bajką "Autka" z Zygzakiem Mcqueenem oraz cyferkami li literkami. Umie sam się podpisać (jak się go przypilnuje) O L I W I E R. Umie liczyć i rozpoznawać cyferki do 10.
Przejawia zainteresowanie wulkanami "mama choć dokopiemy się do wulkanu lub lawy!" i ogląda programy popularno naukowe na ich temat.
Byłam w kinie z Oli na "Toy Story 3" - i tylko raz zaliczyliśmy toaletę na początku, ale byliśmy na 18 i Oli był trochę zmęczony i po połowie chciał do domu, ale go zagadałam - siedział mi na kolanach, bo fotele za niskie dla niego u nas w super starym kinie - nie mamy żadnego Multikina. Jak wyszliśmy to miał normalnie wypieki i świecące oczka. Podobało mu sie ale czasem się :-) Oli to cała trylogie zna, bo mu ściągnęłam z net 1 i 2. I zaczął znów oglądać „Tomka i przyjaciół” - bo się mnie pytał, czemu ten kowboj jest smutny - tam w 1-ce - tłumaczyłam, że mu smutno bo już Andy się nim nie bawi, tylko Bazem Astralem, a kiedyś to Chudy był jego ulubioną zabawką (tak Oliwierka Tomek i przyjaciele) I teraz Oliwierek mówi, że Tomek jest szczęśliwy, bo on znów go ogląda :-)))
Oliwierek dorwal ostatnio dziadkową serię brelczków z samochodami wyścigowymi z Shella. Cała seria składa się z 6-ciu aut. W domu jest tylko pięć więc OIi pyta taty:
- tato a kupisz mi ten? (pokazująć na brakujący model)
- no nie wiem. może kupię (Art odp na odczepnego, bo ta seria była w sprzedaży już z kilka lat temu)
- kup, proszę to wtedy będę miał całą kolejność :-) (czyli że KOLEKCJĘ hihi)





A oto autoportret wykonany przez samego Oliwerka:

to już 16 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


majowo-czerwcowe opowieści
2010-06-23 9:28:51

8 miesięcy stuknęło wczoraj Oskarkowi ;-) czas, czas…czas jest nieubłagany. I jak przy Oliwierku tak nie leci na łeb na szyję tak przy Oskarku pędzi jak struś pędziwiatr ;) Oskarek zresztą nie pozostaje dłużny i sam niczym wspomniany nielot zasuwa po pokoju pełzając. Pełzanie jest w wersji partyzanckiej i śmiejemy się, że Oski wygląda jak żołnierz na linii frontu. Poza tym Młody siedzi pięknie sam i próbuje wstawać jak tylko jakaś „podpórka” się nadarzy w pobliżu. Póki co uda mu się na klęczki podnieść, a potem to trochę pupa za ciężka (ponad 10kg na wadze) i trzeba chłopakowi pomóc. A jak już stanie to stoi, stoi i stoi i cieszy się i gada swoje „dada, gdzi, ta-da, hej, ade, mam-ma”. W przerwach „stania” Oski śmiga w chodziku oraz drepcze trzymany za rączki. Aby zwiększyć pokłady energii Oski sam pięknie wcina ciasteczka Hippa oraz skórkę od chleba czy bułki. Próbuje też trzymać sam butlę, ale jakoś przechylić się jej mu nie udaje choć raz wpadł na pomysł, że można samemu się odchylić do tył to i butla wtedy osiąga poziom, w którym herbatka leci do buzi.
 
Zdrowotnie jest lepiej, do dziś od 2 tygodni kaszlu nie było. Katar jest teki którego nie ma w nosie, ale go słychać czasem gdzieś w górze noska. Byliśmy na początku miesiąca nad morze w Niechorzy na 4 dni i tam się chłopaki trochę podkurowały, bo wyjeżdżaliśmy w stanie chorobowym – Oliwierek na antybiotyku, a Oski na inhalacjach. Po powrocie powoli katary i kaszle przeszły. Choć jak pisałam wcześniej teraz jakieś sporadyczne pokasływanie zarówno u Oliwierka jak i Oskarka się pojawiło…ehhh
 







Wracając jeszcze wstecz…..do końca maja i do Dnia Mamy. Grupa Oliwierka przyszykowała akademię z okazji Dnia Mamy i Taty. Oliwierek pięknie śpiewał i tańczył a potem aktywnie uczestniczył w poczęstunku przygotowanym dla rodziców – jak zresztą większość dzieci – smakołyki po prostu znikały ze stołu w tempie zawrotnym hehe.
 



A na koniec mały dialog miedzy babcią Jagodą a Oliwierkiem. Wieczór, koniec bajki, Oli idzie myć zęby na górę i kłaść się spać
Oli: babciu zanieś mnie do góry
Babcia: Oj Oli ale Ty jesteś ciężki, a babcia nie ma siły już tyle
Oli: Ale babciu plosze!!
Babcia dźwiga wnuczka i zaczyna mozolną wspinaczkę po schodach na piętro…
Babcia: Oj Oli, Oli Ty mnie kiedyś wykończysz!
Oli: I Oskarek też (wcześniej Oski szalał u babci na rękach)
Babcia: no właśnie wykończycie mnie i co wtedy? Już babcia nie będzie i co zrobicie?
Oli z pełną powagą ”Będziemy za Tobą tęsknić!”
…no tak biedna babcia musi się zapisać na siłownie i mięśnie poćwiczyć jak nie chce aby wnuki za nią tęskniły potem ;)
 
A dziś dzień Taty – kochany tatku WSZYSTKIEGO NAJ NAJLEPSZEGO od kochających synów

to już 10 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


kaszlowo-katarowo - majowo??!!
2010-05-25 9:50:51

Mamy już koniec maja, a pogoda nas nie rozpieszcza…odkąd pamiętam, a właściwie to nie pamiętam takiego maja – deszczowego, zimnego, szaro-burego. W sumie to i tą pogodę można by było przejść, ale najgorsze jest to że przy takiej aurze to dzieciaki ciągle zakatarzone i kaszlące chodzą. Oskarek odkąd skończył antybiotyk po długim majowym weekendzie boryka się najpierw z katarem a teraz z kaszlem. I już, już prawie udaje nam się wyjść z tego przeziębienia, a tu od wczoraj Oliwierek zaczął smarczyć i kaszleć…ręce opadają do samej ziemi albo i niżej…ehhh

 

Oskarek w sobotę skończył 7 miesięcy i poza tymi kaszlami to rozwija się bardzo dobrze. Uśmiechnięty, ruchliwy, ale i spokojniejszy od Olinka. Potrafi już ładnie sam siedzieć przez dłuższy czas bez podparcia. Potrafi łapać zabawki siedząc, nawet jak się odchyli po nie to wraca do pionu sam.

Leżąc na brzuszku podnosi pupkę lub podnosi się na rękach do oderwania całej klatki piersiowej i brzucha. Przesuwa się dookoła siebie i pełza do tył. Rozpoczął również zdobywanie mieszkania w chodziku. Śmiga w nim niczym błyskawica. Niestety śmiganie ograniczone jest do 15-20 minut, co by bioderek nie nadwyrężać, ale gdyby mógł to Oski cały czas siedziałby w Ufo-chodziku hehe

Noce ostatnio nie należą do przespanych ale to chyba ze względu na zęby – które idą tłumnie, bo widać już na górze z 5 i na dole z 3 zęby. Ślinotok jest masakryczny no i dni z tego względu też czasem marudne.

Zaliczyliśmy w piątek ostatnią III dawkę szczepionki na pneumokoki i przy okazji ważenie 9700gr!!! Długość ciała 76cm…także zawodnik nam rośnie!

 

Oliwierek z kolei zalicza obecnie fazę na bajkę AUTKA i Zygzaka Mcqueen’a. Wszystko musi być z zygzakiem – koszulki, czapki, bluzy, płyny do mycia itp. itd. Choć i koszulki z Tomkiem i przyjaciele nadal są w łaskach, mimo, że bajki już tej Oli nie ogląda. Oliwierek sam sobie ubrania wieczorem szykuje na drugi dzień i sam się ubiera. Wszystko dobrze zakłada choć czasem zdarzy mu się ubrać bluzę kapturem do dołu J

Straszny z niego gaduła – zawsze ma codo powiedzenia, a energii ma za stu! Nigdy nie jest zmęczony i ma problem z drzemkami w przedszkolu…i to jest jego największe przewinienie i „bycie niegrzecznym” w przedszkolu – gadanie podczas spania. Poza tym uwielbia śpiewać i uczyć się wierszyków. Jutro właśnie mamy akademie z okazji dnia mamy i taty J Wprawdzie Oliwierek już od tygodnia umila nam czas śpiewając i recytując wszystkie piosenki i wierszyki nauczone na tą okazję J także jutro będę mogła razem z dziećmi śpiewać hihi

Oliwierek często zasypuje nas jakimiś śmiesznymi tekstami i swoimi przemyśleniami, oczywiście teraz nic sobie przypomnieć nie mogę…hmmmm o np.:

- zamiast „bałem się” mówi „bojałem”

- na metki od koszulek, spodni itp. mówi „gazetka” – a to dlatego, że kiedyś wyszła mu koszula ze spodni i powiedziałam mu „o wyszła Ci gazetka ze spodni” a że akurat wystawała też spod koszulki jakaś hiper długa metka Oli przyjął sobie że metka to gazetka J

- nie mówi „więdną kwiatki” tylko „zwiędają” J

- Oli lubi oglądać serię „Było sobie Zycie” szczególnie odcinek o narodzinach. Siedzi i ogląda z zapartym tchem. Tam pan wyjaśnia że zapłodnione jajeczko wędruje przez jamę macicy, po czym Oli informuje babcie „a mama też ma jamę macicy!”

- Oli biega po ogrodzie z miarką – oczywiście całą ją rozciąga po trawie. Artur pyta: „po co Ci ta miarka?” Oli „mierzę!” Art. ”co?” Oli z pełną powagą i przejęciem: „ Ile waży metr!”

 

Ostatnio trochę wyszło, że jednak Oli czuję się trochę na drugim torze. Zapytany czy lepiej było jak Oskarka nie było czy teraz jak jest odpowiedź jest zawsze jedna, że lepiej jak nie było. A uzasadnienia są różne:

- że teraz jak jest Oski to my bawimy się z Oskim w jednym pokoju a Oli sam w drugim (co nie jest prawdą, a raczej chodzi mu o to że Oski śpi z nami w pokoju, a Oli obok sam)

- że jak nie było Oskiego to Oli mógł wszystko?

- że jak nie było Oskiego to Oli mógł bawić się ciastoliną?

Także zawsze coś tam wymyśli, ale widać, że odczuwa że nie jest już sam.

Szkoda nam go, ale co zrobić, jak tylko możemy to zabieramy go na spacery, na place zabaw, bawialni, wesołego miasteczka, basen. Niestety pogoda nie pomaga nam w tym za bardzo i często pozostaje nam dom lub choć ogród gdzie Oli z zapałem podlewa babci trawę lub pomaga kopać grządki. A kopie tak że wczoraj wykopał babci nowo zasadzone kwiatki bo stwierdził, że wprawdzie są nowe ale już zwiędają!

Ostatnio bawiliśmy się tak, ze Oli był tatą a tata był Oliwierkiem. Artur poszedł szykować kąpiel Oskarkowi i już go wkładał do wanny, kiedy przyszedł Oli i poważnym głosem stwierdził:

 ”Ty nie możesz tu być!”

Art., który był Oliwierkiem ”czemu?”

Oli jako tato:  „bo zarazisz wirusami Oskarka!”

A wszystko dlatego, że wcześniej chłopaki kąpali się razem, ale że Oli ciągle zakatarzony z przedszkola (mix wirusowy przedszkolny) to stwierdziliśmy że lepiej będzie jak osobno póki co będą się kąpać, bo Oski ciągle chory na oskrzela przez to jest. Tłumaczyliśmy to Oliwierkowi no i widać, że zapadło mu to w pamięć bardzo. Dlatego teraz jak Oli chce się kąpać z Oskim to mówię, że Oski ciągle kaszle i nie chcę żeby Oliwierka zaraził….ehhh gdyby tylko się w końcu ciepło zrobiło to i by dzieci nie chodziły zaziębione i wszystko byłoby lepiej a przynajmniej bez katarowo-kaszlowo….

to już 8 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


6 miesiecy i znów chorzy...
2010-04-27 11:57:20

tak, tak sześć miesięcy Oskarka za nami a u nas znów chorobowo...Oliwierek przeszedł jakieś zapalenie krtani 2 tyg temu - jakiś wirus krąży, bo wszyscy w około kaszlą i kaszlą....no i od czwartku zeszłego Oski też kaszle....było jako  tako, ale wczoraj na kontroli okazało się że ma zapalenie oskrzeli i zapalenie ucha - lewego :(  no i żeby było mało to idą Oskarkowi zęby - chyba z pięć na raz tzn tyle widać górne prawe 1,2 i 3-ki oraz lewe 1 i 2-ki...
....choć i tak nie narzekam na zachowanie Oskiego, bo w gruncie rzeczy jet pogodny i uśmiechnięty i marudzi tylko jak się go samego zostawi. A najbardziej uśmiechnięty i zadowolony jest kiedy może stać trzymany za rączki, a siedzenia nie ma zamiaru ćwiczyć choć potrafi kilka sekund sam usiedzieć. Poza tym od kilku tygodni zajada własne ustópki i to nie tylko jak leży ale również próbuje je ugryźć jak siedzi hihi


Z osiągnięć miesiąca szóstego mamy: obroty z brzucha na plecy i na odwrót, wsadzanie nóżek do buzi, kilku sekundowe siedzenie samodzielne, siedzenie z podparciem, zajadanie chrupek kukurydzianych, przesypianie całych nocek bez jedzenia od 19 do 5-6 rano, jedzenie zupek z żółtkiem. Byliśmy też pierwszy raz na basenie i Oskarek z lubością pławił się w wodzie, dryfując na kółku.

Co z koeli u Oliwierka słychać? no więc chyba dopiero teraz przechodzimy tzw BUNT. Oliwierek jak zaczyny szaleć i sięnie słuchać i dostanie upomnienie od nas to się obrażą i jedyną reakcją przez następne kilka minut jest "yhmmm". Żadnego innego odgłosu z niego wydobyć się nie da, na każdą zaczepkę lub pytanie odpowiada "yhmm". Poza tym wygłasza swoje madralińskie" sądy podpierając się pod boki, tonem głosu nieznoszącym sprzeciwu. Bardzo się wycwanił i jak tylko coś chce, coś czego za bardzo nie może to mówi: "dasz mi proszę mamuńku moja ukochana?" lub "tatuńku mogę? mój kochany?"
Do Oskarka nadal odnosi się z wielką miłością i codziennie rano wita się z nim "Dzień dobry Oskarku!", rozmawia z nim, przynosi mu zabawki, którymi oczywiście najpierw on musi się pobawić, bo nagle przypomina sobie, że dana zabawka jest niezwykle interesująca. Zaznacz taż często "To było moja jak bylem malutki!"
Ostatnio zadał mi takie pytanie "Mamo a kto był moim bratem jak byłem malutki" :-) Rozumując na podstawie tego, że Oskarek jest malutki i ma jego brata, więc on też powinien był mieć takowego jak był mały :-)

Mówi mi ostatnio tak kiedy rano leżeliśmy w trójkę w łóżku - ja, Oski i Oli, biorąc Oskarkową rączkę:
Oli: "Mamo, a jak Oskarek był malutki to miał tylko jeden paluszek!"
Ja: "nie Oli, jak Oski był mały to miał tyle samo paluszków co teraz 10 u rączek i 10 u nóżek"
Oli: "Aha, bo to takie stwory z kosmosu mają 1,2 i 4,5 placów! widziałem!"
Ostatnimi czasu Oliwierkowi rozwinęła się strasznie wyobraźnia i wszędzie - szczególnie w nocy- widzi stwory jakieś lub duchy, co skutkuje niestety w pobudkach z płaczem i spaniem w naszym łóżku.
Do przedszkola uwielbia już chodzić i jak  od środy w domu siedział bo był chory to w piątek błagalnym głosem mnie zapytał" mamo mogę iść dzisiaj do przedszkola?PROSZĘ!"

to już 8 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


wiosna, 5 miesięcy i inne...
2010-03-22 19:50:12

W końcu za oknem wiosna!! huraaaaaaaa!!! już dość wszyscy mieliśmy tej dłuuugiej zimy, która trwałą w tym roku i trwałą..od grudnia do połowy marca...brrrrrrrr Na szczęście od paru dni mamy już plusowe temperatury, śnieg stopniał a na niebie słońce. Dziś Oskarek kończy 5 miesięcy (nie muszę dodawać że czas leci jak szalony!) waga wskazuje 8600gr a metki na ubrankach 74-80cm :)

Z osiągnięć rozwojowych mamy siedzenie z podparciem, głośnie śmiechy, robienie "brrr", puszczanie baniek ze śliny, łapanie zabawek i wsadzanie ich do buzi, łapanie swoich stópek, przewroty z pleców na boki...Udało się też kilka razy zaliczyć przewrót na brzuszek - najwięcej razy podczas snu i ze dwa razy na jawie ;)


W sprawach żywieniowych przeszliśmy w zasadzie na butlę (jeszcze z raz, dwa na dobę cycka popija-ale bardziej z chęci przytulania niż jedzenia). NIe było trudno, ale za to częstotliwość z początku była dośc znaczna. Na cycky Oski jadł średnio co trzy godziny, po przestawieniu powoli na butlę jadł co 4 godziny porcję 180ml mleka czy też kaszki!!  Na szczęście od 2-3 dni unormowały się nam pory jedzenia i teraz Oski je co 6godz 180ml mleka plus dwa razy słoiczki owocowe (z początku zupki były oki nawet bardziej niż deserki - teraz mamy na odwrót)


Spanie - spanie zmieniło się nam się ostatnio. Z początku tj przez 3 miesiące Oski spał ładnie budził się tylko na jedzenie i spał dalej, W czasie choroby spał również dobrze. Wszystko się zmieniło o chorobie, Oski skrócił sobie najdłuższy czas spania - ten po kąpieli - z 5-6 godz na 3-4 godz oraz potrafił zbudzić się w nocy między 1a 2 i nie spać po godzinę, dwie. Od dwóch dni ładnie - dziś nawet spał od 18.30 do 1.15 i potem do 6!!!W ciągu dnia zazwyczaj may 3 drzemki - 2 krótsze po ok 30-40 min z rana i popołudniu i jedna dłuższa około 1-1,5 na spacerze. Choć i od tego zdarzają się wyjątki np dziś Oski zaliczył dwie 1,5 godzinne drzemki i teraz znów zasnął - ciekawe na ile....lub też czasem są tylko 2 drzemki....

Zdrowotnie - mimo, że się wyleczyliśmy z oskrzeli i osłuchowo Oski jest "czysty", ale za to ciągle słychać takie charczenie - jakby mu wydzielina spływała gardłem. Mamy przepisane inhalacje pulmicortem-steryd wziewny 2xdziennie do końca marca i potem1xdziennie do połowy kwietnia. Jednak przestałam podawać ten steryd, bo Oski był niespokojny i jakoś nie wydaje mi się żeby podawanie tak długo sterydu dla tak małego dziecka było dobre....2 kwietnia mamy kolejną dawkę szczepienia na pneumokoki - zobaczymy co z tym "charczeniem"...

Oliwierek - rośnie nam chłopak i dorośleje z każdym dniem. Uwielbia swojego młodszego brata - szczególnie z nim rozmawiać "Oskalku, Oskalku!! kiedy Oskarek np śpi hehe, lubi mu śpiewać - wszelkie piosenki z przedszkola lub też po porostu "Oskalek , Oskalek!" :)

Oli jest w zasadzie grzeczny, choć zdarzają mu się chwile słabości kiedy to się obraża i jedyne co od niego można wtedy usłyszeć to "yyyy" lub "nie!" W przedszkolu ma swoje dni sukcesów zakończone odznaką uśmiechniętego słoneczka i dni klęsk, kiedy o ląduje w kącie. Klęski są głownie z powodu spania, na które Oli w ciągu dnia nie ma ochoty. Wtedy to szaleje na leżakach i wygłupia się i przeszkadza spać innym...
Z śmiesznych powiedzonek Oliwierka:
 - na metki na ubraniach mówi "gazetka"
 - zawsze rano jak się budzi do wędruje do babci na dół. Czasem jak śpimy dłużej do 7 (zdarzyło się to ze dwa razy) Oli wstaje i pyta "jest babcia?" jak odpowiadam że nie, to Oli ze smutkiem stwierdza "zaspałem no nie!!!"
- raz jechałam z Olim i Oskim do lekarza sama, bo Artur pracował. Oski oczywiście wydzierał siew aucie, ja kierowałąm zestresowana. Art dzwoni i coś się tam pyta, ja zdenerwowana odpowiadam mu, że zawsze go nie ma jak potrzebuję pomocy i że Oski płacze itp. U lekarza pani doktor pyta się Oliwierka, czy braciszek jest grzeczny. Oli, że "Oskalek płacze" Pani doktor tłumaczy, że Oski płacze, bo jest malutki i nie umie jeszcze mówić i to jest jego sposób komunikacji, na to Oliwierek odpowiada "Nie Oskalek płacze, bo tato mamie nie pomaga" - ale się uśmiałyśmy z Panią Doktor!!!Jak to wszystko dzieci łapią :-)
- Oli uwielbia "załatwiać much na placek" z dziadkiem Andrzejem
- Oli jeździ z tatą na nartach. Tato uczy co skręcać, a jako że Oli woli na krechę to tato musi coś tam zawsze obiecać. i obiecuje kolejne samolociki do przyczepienia karnetu (Oli ma ich już 4). Jak tato obieca, Oli ślicznie zjeżdża zakrętami. A jak tylko dostanie nagrodę stwierdza, że jest już zmęczony i nie może jeździć tylko musi odpoczywać na ławce :-)

Na koniec powiemy jeszcze ze w tym roku urodziły się dwie kuzynki chłopaków naszych: Wiktoria 19.01.10 i Zuzia 02.02.10. Zuzia z ciocią Basią mieszkały z nami przez ponad miesiąc i było bardo wesoło :-) Niestety w końcu musiały wracać do domu do Anglii. Ale mamy nadzieję, że w maju uda się im znów do nas przyjechać!!!


 

to już 28 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


Styczeń-luty
2010-02-26 16:35:13

i kolejny miesiąc za nami - to już czwarty :-) czyli około 120 dni - jesteśmy razem w czwórkę...już w sumie wszystko mamy "obcykane" "zorganizowane" i "oswojone" ;-)

Dzień zaczyna nam się około 6 rano plus minus pól godziny. Oliwierek z zapałem leci do babci na dół na poranne kakao i bajki a Oskarek zabiera się do jedzonka cyckowego. Koło 7.30 Oski zapada na półgodzinną drzemkę, a Oli jedzie z tatą do przedszkola gdzie szaleje do 14 ze swoją dwójką przyjaciół - Nastką i Kacperkiem. Bawią się w dom najczęściej, gdzie Oli to tata, Nastka mama a Kacper dziecko lub też planują wyprawę do Francji do "trawy"? gdzie będą robić piknik. Zaliczył Oliwierek kolejną zabawę karnawałową, w tym roku jako pirat

Do przedszkola chodzi już z ochotą, a przy odbieraniu to nawet czasem muszę czekać, bo on się „jeszcze pobawi tloche”

Oskarek z kolei swój dzień spędza głównie na gadaniu i śmianiu się – to bardzo towarzyski Maluszek chciałby żeby ciągle przy nim stać i z nim rozmawiać J Nie jest jakimś szczególnym fanem noszenia na rączkach, ale wymaga towarzystwa i koniec. Nie jest też fanem spania i w ciągu dnia zaliczy ze dwie drzemki po 30-40 min i czasem jedną dłuższą 1-1,5 godz. na spacerze…choć potrafi i na spacerze po pół godzinie się obudzić i już nie zasnąć…

W kwestiach zdrowotnych to od połowy stycznia chorowały man chłopaki. Oliwierek zaczął od gorączki potem kaszel straszny i skończyło się na antybiotyku i inhalacjach. Po tym jak Oli wyzdrowiał Oski nam się rozchorował. Najpierw miał suchy kaszel i katar i dostał inhalacje i antybiotyk domięśniowo. Skończyliśmy go w czwartek i było okej, ale w niedzielę pogorszyło się znów Oskiemu – dostał lekkiej gorączki 37.3 i kaszlu mokrego i rzęził jak stary motor. W poniedziałek diagnoza – podejrzenie zapalenia płuc i odesłano nas do szpitala na założenie wenflonu do antybiotyku dożylnego…ehhh to było nieprzyjemne doświadczenie…jak Maluszkowi ten wenflon zakładali – najpierw próbowały pielęgniarki na rączce, ale że Oski to masa ciężka to żadnej żyłki nie można było znaleźć na pulchniutkich dłoniach…skończyło się na założeniu wenflonu na główce ale ile się Oski przy tym napłakał i napiszczał to mi się serce krajało…. Chcieli nas zostawić w szpitalu i naczekałam się tam z parę dobrych godzin – SAMA – bo Artur pracował i przyjechał dopiero po 17…Również dziadkowie (z którymi teraz mieszkamy i którzy są lekarzami w tym właśnie szpitalu) pracowali do późna…Koniec końców zadecydowaliśmy, ze nie ma co dziecka w szpitalnych zarazkach trzymać i ze dziadek będzie wnukowi w domu antybiotyk podawał…Wróciliśmy późno do domu, bo około 21 Oski padł już w samochodzie i bez kąpaniu i przebierania położyliśmy go spać. To był ciężki i stresujący dzień…Dobrze że drudzy dziadkowie zaopiekowali się Oliwierkiem i położyli go spać i czekali na nasz powrót. A Oli jak w nocy przyczłapał do nas do łóżka i mnie zobaczył to powiedział „Mamuniu! Wróciłaś już z Oskarkiem do domu!!” 

 
Tydzień choroby minął w miarę dobrze – Oski nie był marudny ani nie gorączkował, antybiotyk dziadek wieczorem podawał. Jedyne co, to ze trzeba było znówJedzeniowo u nas bez zmian tzn. Oski je dużo i wszystko i nadal co 3 godziny. Wprowadziliśmy już soczki i słoiczki – raz dziennie i są one młócone do dna. Nieważne jaki smak i czy to zupka, czy deserem – zawartość słoiczka znika bez śladu J Rano koło 9 Oski zjada również z wielkim apetytem kleik kukurydziany na mleku lub kaszkę, a wieczorem wypija 180ml mleka zagęszczonego kleikiem. Resztę posiłków stanowi mleko mamy
Z osiągnięć rozwojowych to Oskarek śmieje się na głos, dużo gaworzy, przewraca się z brzuszka na plecki, a z plecków na boczki oraz ślicznie trzyma głowę jak się go podnosi za rączki do siedzenia…czasem jak leży w foteliku to sam próbuje się podciągać do siedzenia…a no i w wannie potrafi „pływać” machając nogami i rączkami przesuwa się w różne kierunki

Dziś zaliczyliśmy kolejne szczepienia – ostatnią Hexe i pierwsze pneumokoki. Oski był bardzo grzeczny podczas badania a płakał jedynie przy podawaniu szczepionki. Waga nasz na dzień dzisiejszy wynosi ---- 8060gr!!!! Rośnie Nam Maluch jak na drożdżach hehe
 
Od paru dni noce mamy nie za specjalne, bo Oskarkowi najwyraźniej coś przeszkadza w śnie i kręci się i wierci i przebudza od 23 co dwie godziny…nie wiem czy to już zęby może czy też przeszkadza mu katar, który znów się nam przyplątał niestety…choć jak nawet był chory to spał spokojnie i katar i kaszel mu nie przeszkadzały…także może to zęby jakieś idą? Sama nie wiem…zobaczymy…

to już 1 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


Co się dzieje, gdy nas nie ma…
2010-01-05 22:02:25

…a dzieje się dużo i mało zarazem, dużo, bo nachodzić się człowiek musi przy dwójce chłopaków więcej, szczególnie przy tym Malutkim, a mało, bo w sumie dzień każdy wygląda podobnie J

Oskarek rośnie jak na drożdżach, i to dosłownie, bo po 2,5 miesiąca od wyjścia ze szpitala z wagą 2800gr i 56cm, Mały waży 6300gr i mierzy 64cm…a mówią, że dziecko powinno podwoić wagę urodzeniową po pól roku, no cóż my już ten pułap osiągnęliśmy hihi Dlatego też mamy „dietę” tzn. zamiast jedzenia po godz. Oski dostaje cyca co 3 godziny, a w międzyczasie jak głodek zaatakuje dostaje herbatki ziołowe.

Poza tym jest w miarę grzeczny czasem zdarzą mu się dni marudy i wtedy kwęka i stęka i trzeba bujać, nosić na rączkach, zagadywać…no właśnie Oski uwielbia pogaduszki – „a uuuu”, „a grrr”, „leeee” i śmiechotki – szczególnie w godzinach porannych czyli koło 6-tej i przedpołudniowych, bo popołudniowe lubi spędzać na marudzeniu co by tylko na rączki do kogoś się dostać J

Co do rozkładu dnie to jest  mniej więcej ustalony...choć zdarzają się odchyłki hehe Więc tak wstajemy kolo 7 po karmieniu o 6.30-7.00, bo Oski budzi się tak kolo 6 na jedzenie. Potem poduchy, przebieranie Około 9 Mały zasypia na jakieś 30min. O 9.30-10 karmię i o 11 idę na spacer na godzinę, na którym Oski śpi z małymi przerwami na jakieś jęki. Jak tylko wrócę i stanę wózkiem przed drzwiami domu to się budzi i płacze - nigdy mi nie pośpi na werandzie tylko po powrocie od razu się budzi. Potem o 12.30 karmienie. Oski znów między 13 a 15 przysypia też na pól godziny, góra godzinę. O 15.30 znów jedzonko i Oski  już zazwyczaj do 18 nie śpi tzn do czasu kąpania. Po kąpieli jedzonko o 18.30 i koło 19 zasypia. Śpi różnie - był okres że spał do 21.30 i jedzenie i potem co 4 godziny się budził, ostatnio śpi mi do 22.30 lub 23. a raz nawet do 24 spał!!! ale jak dłużej śpi po kąpaniu to potem się budzi co 3 godz na jedzenie czyli tak koło 2-3 i 5-6, a dziś to pokonał siebie i spał mi do 23.00 potem zbudził się o 2 na jedzenie potem o 3.30 coś mękolił, bo go bąki męczyły, a 4.20 walnął kupę i chciał jeść i nie spał do 6 rano!. zasnął i obudził się o 6.30 na jedzenie - zasnął przy cycu i łaskawie spał do 7.40...także dziś dzień zombie mam ;) ale ogólnie nie jest źle – na szczęście kolki jako takie nas ominęły i jak Oskarek ma być marudny to jest marudny cały dzień ale na zasadzie jęków stęków, a nie płaczu w stylu syreny strażackiej J no i jak go nic nie męczy to potrafi ładnie leżeć w leżaczku czy też na macie i „podrywać” lampy ;-) hihi

 

Jeśli chodzi o święta to minęły nam bardzo miło i rodzinnie. Oliwierek dostał góóóóóóóóóóóóóórę prezentów i był przeszczęśliwy mając babcie i ciocię Basię na wyłączność 

 

 

W drugi dzień świąt robiliśmy chrzest Oskarka – wszystko przebiegło gładko, choć Oski obudził się tuz przed ceremonią chrztu i…zrobił kupkę w pampka ale za to przy polewaniu główki wodą święcona nawet nie jęknął i po zakończonym sakramencie zasnął J Był raczej śpiącym królewiczem , ale za to starszy brat godnie zabawiał gości szalejąc z kuzynką Julką...









Poza tym Oliwierek jako że jest zima - jeździ z tatą na nartach i bardzo mu się to podoba - szczególnie jazda na wyciągu, na którym chciał jechać sam hihi Lepią bałwanki, chodzą na sanki, ale i na basen co by zmarznięte kości w jacuzzi wygrzać:-) Jak zawsze ma nieskończoną ilość energii i spanie w dzień to nie dla niego - nawet w przedszkolu Pani ma z nim kłopot, bo Oli spać nie che tylko figluje ze swoją "drużyną" tj Kacperkiem i Nastusią -) Teraz  uczą się nowej piosenki na dzień babci i dziadka jak mi dziś zaanonsował, ale póki co jej nie zaśpiewa tylko jak  się nauczy i tylko dla babci i dziadka zaśpiewa hihi
Dla Oskarka jest troskliwym braciszkiem i nie raz zasypuje go buziakami, nie okazuje oznak zazrosci jako takiej tylko nie raz pyta sie mnie "mama Ty jesteś moja, prawda?" po czym po chwili dodaje " i Oskarka, prawda?" :-)))) Kochany Skarbek Nasz :-)

 

 

 

 

 

 


to już 19 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


miesiąc naszej czwórki za nami
2009-11-27 15:37:12

tak  tak już minął i to już prawie tydzień temu...minął miesiąc odkąd Oskarek jest z nami, odkąd Oliwierek został starszym bratem, odkąd jesteśmy podwójnymi rodzicami dwóch synków :-)


Miesiąc ten przyniósł wiele zmian w naszym życiu, a najwięcej chyba w życiu Oliwierka...musiał siła rzeczy nagle wydorośleć gdyż stal się STARSZYM BRATEM...musiał stać się bardziej samodzielny - bo jest STARSZYM BRATEM, musiał zaakceptować że mama już nie jest  na wyłączność, bo MŁODSZY brat potrzebuje jej póki co 24 godz. na dobę...ale zyskał dzięki temu więcej czasu na zabawy z tatą - robią ogniska, jeżdżą oglądać helikoptery wojskowe, na basen, a nawet na zakupy :-) i dziś po raz pierwszy Oliwierek z rana poprosił żeby to właśnie tato go odebrał z przedszkola :-) mi trochę smutno ale taka kolej rzeczy...Oskarek póki co potrzebuje mnie bezwzględnie, bo przecież nie zrozumie jak mu powiem "poczekaj" :-) 



Oliwierek radzi sobie doskonale w roli starszego brata, przynosi pieluchy, pilnuje żeby Oskarek nie płakał, nakręca mu pozytywkę, mówi mi żebym go nakarmiła...choć są i chwile kiedy nagle potrzebuje mojej pomocy lub coś chce właśnie wtedy kiedy ja np karmię, przebieram lub uspokajam Oskarka...no i częściej Oliwierek się obraża jak mu się czegoś zabroni lub powie cos co nie jest po jego myśli...odreagowuje...a my staramy się to zrozumieć...

a Oskarek?...Oskarek rośnie nam jak na drożdżach  bo już z tego długiego, chudego ogórka o macie 2800gr śladu nie zostało…teraz mamy 4,4kg serdelka ;) ogólnie rzecz biorąc jest grzeczny i dużo śpi, choć zdarzają się nam dni gorsze kiedy Oskarka kolki męczą i to nie że popołudniu czy wieczorem tylko cały dzień…biedaczysko zmaga się ze wzdęciami przez cały dzionek i spać za bardzo nie może…ale potem sobie odbija przespanym pól dniem z przerwami tylko na jedzenie…noce przebiegają raczej dobrze pobudki co dwie godz. na 20 minutowe jedzenie…czasem zdarzają się nam przerwy nawet BA! 3 godzinne ;-) no ale nie za często…niestety hihi



I tak to nam minął pierwszy miesiąc…drugi już leci…a w drugim wiele dziać się będzie bo i święta i chrzest i przyjeżdża moja siostra, która też oczekuje swojej Zuzi na początku lutego….także będzie świątecznie i rodzinnie…i oby może bardziej wyspanie…;-)

to już 12 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


Oliwierek i Oskarek
2009-11-02 7:33:56

Witajcie,
już od ponad tygodnia a dokładnie od 12 dni jest z nami nowy członek naszej rodziny - malutki braciszek Oliwierka - Oskarek. Urodził się 22.10.2009 o godzinie 8.15 poprzez cesarskie cięcie. Waga 2830gr, wzrost 56 cm :-) Długa kruszynka :-)) Póki co dużo śpi choć już 3 razy dał nam popalić - chyba przez problemy jelitowe czyli tzw kolkę...no tak niestety już kolki nam dopadły....ale tylko z wieczora...póki co...pewnie zapeszę zaraz i będziemy mieć sajgon co noc hihi ;-)
Oliwierek z kolei jest CUDOWNYM bratem starszym - bardzo pomaga, przynosi pieluszki, przykrywa Oskarka, głaszcze go, mówi do niego, nakręca mi pozytywkę - pilnuję mnie żebym mu mleczka dała jak płacze itd :-) Naprawdę jesteśmy dumni z naszego Trzylatka, który mówi, że jest już duży - "jestem już duży. plawda mama?"

Niestety dziś Oliwierka dopadła w nocy gorączka i ma wstrętny kaszel....takze został qw domu i musimy odwiedzić Panią Doktor (oczywiście dodzwonić siedo przychodni graniczy z cudem) mam nadzieje , że Oskarka nie weźmie też....ehhhh
a na koniec parę fotek:









to już 50 Smyków przeczytało o moich dziesiejszych przygodach (Komentarze)

Dziękujemy za odwiedzinki w moim malutkim świecie


Archiwum:
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj lipiec wrzesień listopad
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień

BARDZO DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINKI

 


 



MOI PRZYJACIELE
Kacperek i Kasia - ::
Filipek I Basia - ::
Natalunia i Kasia - ::
- *Moja angielska strona* ::
- *Mojego tatusia praca :-)* ::
- Adaś i Joasia ::
- Adrianek i Ania ::
- Adrianek, Milenka i Iwonka ::
- Areczek ::
- Arwenka ::
- Bartuś i Karolina ::
- Bartuś i Kasia ::
- Bartuś i Ola ::
- Borysek i Kasia ::
- Fabianek, Olicia i Sylwia ::
- Igorek, Patryk i Anetka ::
- Juleczka i Ewa ::
- Kamilek i Agata ::
- Krzyś i Kasia ::
- Leonik ::
- Majeczka i Edyta ::
- Majeczka z Jeleniej Góry ::
- Marcelek i Marta ::
- Mateuszek ::
- Matti i Edyta ::
- Miloszek, Mieszko i Ela ::
- Miluś i Maciuś ::
- Miluś, Kuba i Basia ::
- Mimi i Iwonka ::
- Mój rówieśnik FILIPEK i Basia ::
- Paulinka i Asia ::
- Pychotki ::
- Remiczek ::
- Sebastianek i Aga ::
- Wiktorek, Daria i Monika ::
- Zuzia i Marta ::
 
MOJE WAŻNE DATY
  2007-09-12
pojawiła się druga górna jedynka - lewa

2007-09-10
Pierwszy dzień w żłobku - wcale nie płakałem i bylem sam 2 godzinki :-)

2007-09-02
moja pierwsz szczoteczka i pasta do zębów(3)

2007-08-22
zacząłem sam chodzić :-)

2007-07-10
pierwszy raz załatwiłem większą i mniejszą "sprawę" na nocniku - dzięki babci Jagódce!!!HURA!!!!

2007-06-21
postawiłem swoje DWA PIERWSZE KROKI - od stołu do mamy :-)

2007-06-18
Zaczął mi wychodzić drugi ząbek lewa dolna jedynka

2007-06-02
Pierwszy ząbek - prawa dolna jedynka

2007-04-22
rozpocząłem naukę raczkowania

2007-04-11
nowa sylaba ma ma ma ma :-)

2007-03-21
po raz pierwszy przespałem całą nockę od 19.30 do 6.15 :-)

2007-02-28
Zacząłem namiętnie stawać trzymany za rączki :-)

2007-02-26
Zacząłem się przewracać z plecków na brzuszek, ale narazie tylko przez prawe ramię :-)

2007-02-17
Pierwszy raz zjadłem mięsko :-p a dokładnie jażynki z cielęcinką MNIAM wciągnąłem prawie cały słoiczek-babcia Jagódka mnie nakarmiła

2007-02-10
Pierwsza moja noc bez mamy!!!spałem u babci i byłem bardzo grzeczny

2007-02-04
Zaczął sie czas pisków - tak fajnie sobie popiszczeć zamiast płakać jak się zdenerwuję :-)

2007-01-27
pierwszy raz na basenie - było SUPER

2007-01-16
Mój pierwszy paszport

2007-01-15
zacząłem chwytać zabawki - najlepeij mi wychodzi z dużym kolorowym jeżykiem :-)

2007-01-14
PIERWSZY RAZ ZJADŁEM COŚ INNEGO NIŻ MAMY MLECZKO!!!A BYŁO TO JABUSZKO Z GRUSZKĄ I MIODKIEM

2006-12-26
Mój chrzest w kościele św.Jadwigii w Miłkowie nazywam się Oliwier Artur

2006-11-14
Pierwszy raz się uśmiechnąłem :-))

2006-10-13
Pierwsza wizyta u Pani dokor - ważyłem 3900gr, obwóed główki 38cm obwód kl.piers. 39cm :-)

2006-09-24
Pierwszy dzień w nowym domku z mamą i tatą :-)

2006-09-21
OTO JESTEM!!!!

2006-06-03
mama i tato wzięli ślub

2006-05-15
Mamusia i tatuś dowiedzieli się, że będę chłopczykiem :-)

2006-05-15
Mama i tatuś dowiedzieli się, że będę chłopczykiem

2006-03-28
Mamusia i tatuś zobaczyli mnie po raz pierwszy na USG o godz. 15:15 w szpitalu w Kendal

2006-03-28
po raz pierwszy mama i tato zobaczyli mnie na usg w szpitalu w Kendal w Cumbrii

1993-09-01
mama i tato poznali się w pierwszej klasie liceum

 
MOJE POWIEDZONKA
  2007-06-01
babababa i dadada


2007-05-29
brum brum


2007-04-16
Mamamamamamamma