![]() ![]() |
||||||||||||||||||||||
![]() o zmianach,aucie,soksie i papierowym kwiecie...
2012-02-21 21:49:00 ![]() "Cześć mały",tak Milenka codziennie rano wita swojego brata. Gaduła z niej się zrobiła,a przy tym sprytna jest i nieźle ripostuje. Wczoraj w wannie bawiła się wodą. Wlewała do pustej butelki i wylewała. W końcu mówię,że pora wychodzić to Milcia ni z tego ni z owego wylała wodę na podłogę. Zaczęłam więc swoje "marudzenio-jęczenio-narzekanie" ,a ona na to: " sorry mum" tonem typu "wyluzuj stara". Pokładałam się ze śmiechu. Kilka dni temu próbowała mi sprzedać wyimaginowaną kawę za "pińć funtów". Mała biznesmenka. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() A u nas zmian ciąg dalszy. Jeszcze się nie przeprowadziliśmy,nawet nie zaczęliśmy remontu,bo nadal nie mamy kluczy. Mamy nadzieję wyrobić się ze wszystkim do końca marca. Za to kupiliśmy nowy samochód. Tym razem jest to renault scenic z 2006 roku. Nasz citroen troszkę zaczął szwankować i stwierdziliśmy,że nie ma sensu wkładać pieniędzy w naprawę. Nowe autko sprawdza się rewelacyjnie,jest wygodne i ekonomiczne. Dzieci zachwycone,szczególnie Milenka. Dziś nawet wymyśliła sobie,że w jednym ze schowków mieszka stworzonko "soks". Udawała,że tenże Soks śpi,je,ogląda tv,głaskała go i przytulała. Niesamowitą ma córcia wyobraźnię. Jak wygląda Soks,pytacie? Powiem,że nie mam pojęcia,ale jak nazwa wskazuje ma pewnie coś wspólnego ze skarpetką. ![]() ![]() ![]() Zmian życiowych to jeszcze nie koniec. Podjęłam,a właściwie podjęliśmy decyzję o moim zwolnieniu się z pracy. Kilka dni przegadanych,sporo obliczeń i szukania za i przeciw. Tych przeciw znaleźliśmy więcej i w związku z tym w niedzielę złożyłam wypowiedzenie. Za miesiąc będę więc bezrobotna,lub pełnoetatową kurą domową. A powody? Główny to atmosfera w mojej pracy,stres jaki tam przeżywałam i generalnie czynnik ludzki. Poza tym spędzałam z rodziną coraz mniej czasu,bo zaczęłam również pracować w weekendy. Maluchy tez nie najlepiej znosiły moją nieobecność. Odległość od nowego domu tez była argument za odejściem. Teraz mam pół godzinki na pieszo,ale po przeprowadzce będzie to jakieś 40 min autobusem. Decyzja podjęta,będę szukała innego zajęcia,bliżej nowego domu i mniej obciążającego psychicznie. A u nas prawie wiosna,dość ciepło,ale pada od dwóch dni. Wymyślam więc maluchom różne zabawy w domu. Nawet Aaronek już aktywnie w niektórych z nich uczestniczy. Kilka dni temu malował z Milenką. Co prawda złą stroną pędzla,ale nie liczy się technika,ale efekt końcowy. Niestety koniec malowania już nie był tak udany,bo córcia wylała brudną wodę na ławę i dywan. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dziś dałam im talerze papierowe,pisaki,klej,papier kolorowy i robili różne dekoracje. Aaron szybko się znudził,szczególnie gdy nie pozwoliłam mu wylewać kleju. Zajął się więc wysypywaniem i układaniem kredek. Milenka za to dzielnie rysowała,kleiła i ozdabiała. Trochę jej w tym pomagałam. Wyszedł z tego spory kwiatek,który do tej pory wisi przy oknie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Aaronek nauczył się wchodzić na krzesła i z wielka pasją to czyni. Oczywiście udało mu się już raz spaść,ale po chwili znowu na nim stał. Uparciuch mały. filmik KLIK ![]() ![]() ![]() ![]() Zaczyna też coraz więcej śpiewać i tak co chwilę słychać " aaaaa" , "ajajajaj", "gugigija", "lalala" i uwierzcie są to fragmenty piosenek. Pierwsza to "Aaa kotki dwa",druga wymyślona przez Milenkę, trzecia to z bajki " Baby Jake" ,a czwarta to " La la la" LMFO. Z zrozumiałych słów to jak na razie rozróżniam tylko " mama", "tata", "papa", " baba", "nie". Oczywiście zasób jest znacznie szerszy,ale wciąż dla nas niezrozumiały. ![]() ![]() ![]() Przyznaję,że troszkę jestem zmęczona tymi wszystkimi zmianami,ale z drugiej strony cieszę się,że coś się dzieje,że znowu zaczyna się coś nowego innego. Podejmowanie decyzji jest trudne,a już szczególnie,gdy wiążą się ze sporym ryzykiem,ale bez tego nic nie da się zrobić,ani osiągnąć. Mam cichą nadzieję,że nasze ostatnie decyzje okażą się właściwymi. ![]() o nowym domu,odrobinie sniegu i baby fish ;-)
2012-02-12 21:05:00 ![]() I znowu czeka nas wiele poważnych zmian w życiu. Tak to jest,gdy człowiek próbuje znaleźć swoje miejsce na ziemi. Przymierzamy się do kolejnej przeprowdzki. Po trzech latach cierpliwego oczekiwania otrzymaliśmy dom od lokalnej spółdzielni mieszkaniowej. Trzy sypialnie,salon,kuchnia i ogromny ogród. Niestety musimy go trochę wyremontować,na co mamy mało czasu i niewiele pieniędzy,ale powolutku jakoś damy radę. Dom jest w tym samym mieście,ale w zupełnie innej dzielnicy. W pobliżu szkoła,kilka sklepów,poczta i apteka,oby tylko sąsiedzi okazali się w porządku. Pogoda u nas dalece odmienna od reszty Europy. Gdy większość państw zmaga się ze śniegiem i mrozami,u nas niemalże wiosna. Śnieg poprószył przez jeden dzień i koniec. Aby chociaz troszkę dzieci mogły się nim nacieszyć,szybko wyszliśmy z nimi na spacerek. Milcia zachwycona,szczególnie jedzeniem śniegu. Aaronkowi także się to białe podobało,tylko tatuś narzekał,że zimno,a było może z -1 stopnia. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Następnego dnia po śniegu nie było już nawet śladu. Kolejne więc spacery najczęściej kończyły się na placu zabaw,gdzie Aaronek uciekał mi i walił kijem w co popadnie,a Milenka uczyła swoja lalę zjeżdżać ze ślizgawki. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Aaronek doczekał się kolejnych ząbków,dwóch czwórek,ostatnia wyrzyna się od kilku dni i coś marnie jej to idzie. Poza tym Noniu wszedł w jakiś okres buntu. Codzienne kłócenie się z nami o wszystko,chodzenie własnymi drogami,rzucanie na podłogę, histeryczne piski i ryki,i często z powodu nam nieznanego. Jednak,mimo tak buntowniczego nastawienia,nadal uwielbia się do nas przytulać i wtulać. Mirek nazywa się "wkrętek",bo bardzo sprawnie wkręca się w nasze ramiona. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Milenka natomiast nadal wymyśla sobie różnych przyjaciół. Dziś na przykład bawiła się z Andym z "Toy Story". Pokochała również bajki z serii "Barbie" i codziennie męczy nas,abyśmy jej jakąś włączyli. A pewnego dnia odkryła w sobie talent fryzjerski i z pomocą taty stworzyła Aaronkowi nowy wizerunek ... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() I mamy nowych współlokatorów. Urodziły nam się małe rybki,sześć śliczniutkich molinezji. Milenka nazywa je " baby fish". Maluszki świetnie sobie radzą i jak zauważyłam żadna z dorosłych ryb ich nie atakuje. Nawet bojownik Alek traktuje je bardziej po ojcowsku,za to namiętnie ściga kiryska. ![]() ![]() ![]() Milenka od jakiegoś czasu trenuje fotografowanie i wychodzi jej to coraz lepiej. Niektóre ujęcia są zaskakujące,tak jakby Milenka dobrze wiedziała co chce sfotografować i co "autor ma na myśli". ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Od jutra planuję wstępne pakowanie rzeczy,aby na czas przeprowadzki było trochę mniej do zrobienia. Czekamy na informację,kiedy możemy odebrać klucze od domu i zabrać się za remont. Czas nas goni,oboje pracujemy,więc każdą wolną chwilę spędzimy na doprowadzaniu domu do stanu używalności. Oby się udało zdążyć na czas. Przyznam,że lubię takie zmiany,lubię pracować pod presją i lubię,gdy coś się dzieje nowego. Mam nadzieję,że i maluchom wszystko się spodoba. Ja zakochałam się w białych wnętrzach,białych,drewnianych podłogach i tak zamierzamy pomalować większość pomieszczeń. Tanio,szybko,a jak efektownie. Kiedy znowu zajrzymy na smyki? Może uda się jeszcze przed wielką przeprowadzką,spróbuję zdać relację z remontu. Do zobaczenia rychło. ![]() o wolnym matki,brzydkim słowie i kocie w pustym mieszkaniu ...
2012-02-02 22:10:00 ![]() Urlop matce się skończył i musiała wrócić do pracy,co do przyjemności nie należało. I znowu wstawanie z samego rana,co zwykle kończy się totalnym niewyspaniem,bo przecież nie mogę iść spać o normalnej porze,tylko ciągle ma coś jeszcze do zrobienia lub nadrobienia.Kiedy nadchodzi wieczór,dzieci wykąpane smacznie śpią,w domu zalega cudowna i błoga cisza i mam wtedy trochę czasu dla siebie. Oczywiście najpierw ogarniam jeszcze dom,bo zabawki walają się wszędzie,ale potem wolne. Tyle tylko ,ze tego wolnego niewiele jest,bo zanim się obejrzę to już północ,a o 6-ej rano trzeba wstać. Postanowiłam trochę lepiej organizować sobie czas i dokonałam ci bardzo ważnego zakupu,mianowicie kalendarz,w którym będę zapisywała zadania na kolejne dni. Na jutro mamy więc przewidziane: sprzątanie chomikowi i obcięcie paznokci maluchom,prócz tego oczywiście gotowanie, zabawa,czytanie bajek,etc. Pogodę mamy dość ładną,w okolicach 0 stopni i słońce. Bardzo się cieszę,że tutaj nie dotarła taka zima,jak jest teraz w Polsce. Nie lubię mrozów. Mimo ładnej pogody nie spacerujemy często,bo Aaron znowu podłapał przeziębienie. Wczoraj wyszliśmy na chwilkę i po drodze kupiliśmy cztery rybki do naszego akwarium,tym razem molinezje złote. Cudne są. Oczywiście przez ostatnie dwa tygodnie sporo wychodziliśmy na dwór. Było więc odwiedzanie i granie na keyboardzie z Kinią i Norbim, ![]() nowe talenty (klik) było szaleństwo na placu zabaw,gdzie Aaronek miał możliwość wypróbowania swojego rowerku. Śmiesznie to wygląda,bo do przodu niesie go,a jedzie tylko do tyłu ;-) ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Aronek na rowerku (klik) Było też spacerowanie po okolicy. ![]() ![]() ![]() W niedzielę z Moniką i Łukaszem pojechaliśmy do parku,gdzie dzieci szalały na wielkim placu zabaw,a potem podglądały ptaki. Wtedy było dość chłodno i wilgotno i pewnie dlatego Aaronek podłapał katar. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ostatnio ulubioną bajką Milenki jest seria Toy Story i w związku z tym dostała od nas maskotkę Buza,a Aaronek Chudego,ale i tak to Milcia się bawi obiema. Stała się również posiadaczką pierwszej lalki Barbie,z którą się teraz wręcz nie rozstaje,chociaż pierwszego dnia,to Aaronek był nią najbardziej zainteresowany . ![]() ![]() ![]() ![]() Odkąd Milenka ma Barbie to chętnie ogląda bajki,w których ta lalka jest bohaterką,ale Toy Story i tak nic nie pobije. Aaronek za to pokochał wielce bajkę "Baby Jake" i nawet próbuje śpiewać jedną z piosenek. Druga ukochaną bajką jest Waybuloo,za to "Dobranocny ogród" już mu się znudził. Noniu próbuje powtarzać coraz więcej słów,ładnie mu wychodzi " tic tok", "miau", "hau", "lalala". Niestety stał się troszkę nieznośny czasami,szczególnie,gdy mu coś zabieramy lub zabraniamy. Od kilku dni w takich sytuacjach bije mnie,krzyczy i rzuca na ziemię. No cóż,już to przerabialiśmy z Milenką,więc jesteśmy zahartowani. ![]() ![]() Milenka natomiast pięknie już rozróżnia kolory,ale wymawia je po angielsku. Zna więc już: pink,red,green,blue,yellow i orange. Mówi już bardzo dużo,pełnymi zdaniami,często zaskakując nas znajomością niektórych słów. Szybko się uczy nowych rzeczy i niekoniecznie tych dobrych. Gdzieś usłyszała wyraz "dupa" i jak się złości to powtarza w kółko: "dupa,dupa,dupa". Stwierdziłam,że nie będę reagować,bo każda reakcja powodowała,że jeszcze częściej wypowiadała to słowo. ![]() Jest teraz na etapie zabawy w mamę i opiekuje się swoją lalką baby born. nazywa ją "Baby' i tak baby jest kąpany,przebierany kilka razy dziennie,karmiony,,wożony w wózku i co ciekawe,w tymże wózku oprócz lalki jest również mnóstwo książek. Pewnie,żeby lalka mogła sobie trochę poczytać. Z ciekawostek,to Milcia ma nową "zajawkę",tym razem na skarpetki vel socksy. Nie pójdzie spać bez skarpetek,sama wbiega do pokoju przed kąpielą,wyciąga je z szuflady i kładzie koło pidżamy. Nie ma mowy,aby jej ich nie założyć. W dzień też nie chce nosić rajstop,tylko socksy. Urządza też sobie zabawy w przebieranie. Ściąga z suszarki czyste ubranka i wkłada na siebie,by po chwili zdjąć i wziąć kolejne. Aaronek natomiast pierwszy jest do pomocy,gdy pranie wieszam. W kuchni również chętnie mi pomaga,wyrzucając co się da z szuflad. Ze wspólnych zabaw to najczęściej maluchy uskuteczniają wchodzenie i wychodzenie z namiotu,czasem puszczają samochodziki,czasem razem tańczą i śpiewają,oglądają książeczki,stukają w akwarium,próbują zdjąć klatkę z chomikiem i wiele innych,niekoniecznie odpowiednich dla nich zajęć. ![]() ![]() A dziś tatuś znalazł 20 funtów, a Milenka dostała gazetkę,w której były foremki na muffinki. Dlatego też pobawiłyśmy się w małego kucharza i z moją niewielką pomocą,córcia zrobiła swoje pierwsze,czekoladowe muffiny. Były tak smaczne,że mimo diety skusiłam się na trzy. Milcia zjadła jedną,a Aaronkowi nie smakowały. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() I tak oto wolny czas matki dziś dobiega końca,bo pora późna,a rano trzeba wstać. Już myślę,jak najlepiej wykorzystać jutrzejsze "wolne",to przecież aż dwie czasem trzy godziny. Może w końcu uda mi się obejrzeć jakiś film. Na koniec pragnę wyrazić głębokie ubolewanie nad taką wielką stratą,jaką była śmierć Wisławy Szymborskiej. Jej poezja na zawsze pozostanie w moim sercu,a teraz mówię ciche "dziękuję za każde słowo i spoczywaj w spokoju" ... ![]() Kot w pustym mieszkaniu Umrzeć - tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Coś się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech no on tylko wróci, niech no się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. I żadnych skoków pisków na początek. Wisława Szymborska Archiwum:
2009: maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2012: styczeń luty |
Moją stronę odwiedziło 42422 gości.
|
|||||||||||||||||||||