« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik







    
 
 



Jak w szpitalu
2012-01-20 19:50:00
Po malutku zdrowieje nam córeczka.
Chociaż od początku nie wygląda na chorą.
dzielnie znosi zastrzyki -9 sztuk i 3 razy zmieniany wenfron.
Żal nam tylko ,że ominęło nas Świeto Babci i Dziadka w przedszkolu.
Martynia pięknie nauczyła sie wierszyka, kupiliśmy nową sukienkę a tu nici.
Wielka szkoda ale zdrowie ważniejsze.
Nasza mała chorowitka jest bardzo rozpieszczana przez panią pielęgniarkę.
Za dobre zachowanie przyniosła jej 2 komplety piesków różnej wielkośic
i 8 kucyków z pięknymi grzywami.
Mała zachwycona , taką panią to ze świecą szukać
Nie dość ,ze podaje zastrzyki tak,że wogóle nie czuć to jeszcze prezenty przynosi.
Złota kobieta!!!!
Martynka jest nią zachwycona więc teraz prawie przez cały dzień bawi sie w szpital,
podaje nam zastrzyki, bada, mierzy gorączkę
i oczywiście nazywa sie Pani Zosia.
A żebyśmy sie za bardzo nie cieszyli, że choroba po mału od nas ucieka
to tatuśdla odmiany chory.
Ma zapalenie węzłów, antybiotyk i zwolnienie ma więc Martynia pacjenta przez cały dzień.
Fatalnie zaczął sie nam ten rok mam tylko nadzieję,że teraz to moze być już tylko lepiej.


Napisz coś proszę: 2 (Komentarze)


O dzielnej dziewczynce i
2012-01-15 20:50:00
"wspaniałej" służbie zdrowia.
Mam nadzieję,że wyczuliście ten sarkazm w słowie " wspaniała"?!
Mam nadzieję ,ze tak ale od początku...
Wszystko zaczęło sie w czwartek.
 Poszłam z Martynka do pana doktora jeszcze raz skonsultować wyniki moczu i krwi,
trochę denerwowało mnie też to ,ze mała ciągle ma taki dziwny kaszel.
Pan doktor jeszcze raz zbadał małą (w poniedziałek też byłam u lekarza) i stwierdził ,
że to chyba zapalenie płuc..
Dał mam skierowanie na rtg, zeby sie upewnic ,żadnych lekarstw tylko inhalacje.
Obdzwoniłam Toruń i Golub ale niestety nikt nie chciał nam w ten dzień
zrobić rtg bo były godziny popołudniowe a przeciez nikt o takiej godzine nie pracuje ;-)(
wynikła jeszcze sprawa ubezpieczenia, podpisania umowy z konkretnym ośrodkiem zdrowia
lub brak takiej umowy.
W piątek rano razem z babcia pojechaliśmy do Golubia , bardzo szybko zrobiliśmy
zdjecie i tu powstał następny problem opis zdjecia dopiero we wtorek.
Włos się na głowie jeży, dziecko moze ma zapalenie płuc a ja nie mam opisu ,
nie ma kto odczytać zdjęcia, pyam panią czy jeżeli pójdę na oddział dziecięcy
to ktoś odczyta mi zdjęcie a ona na to , że raczej nie
bo na oddziale nie ma takich konsultacji.
Poszłam jednak na oddział dziecięcy, proszę pielęgniarkę
żeby wpuściła mnie na odział , ona swoje ,że konsultacji nie ma , więc proszę ,
tłumaczę, ze dziecko chore, brak lekarstw, możliwości odczytania przez innego
pediatrę płyty i tak dalej
 wreszcie sie pani zlitował i mnie wpuściła.
Poszłam do pani doktor i znowu zaczęłam opowieść, ze mała nie ma gorączki,
prawie nie kaszle i nie ma kataru jakiś innych objawów zapalenie płuc
a jednak jest takie podejrzenie , brak lekarstw, brak opisu zdjęcia itd
Pani się zlitowała i nas poprosiła o zejście do izby przyjęć.Po 10 minutach zeszła ,
zbadała dokładnie małą i okazało się ,ze Martynka ma obustronne zapalenie płuc,
stan nie za dobry, koniecznośc zostania w szpitale, i znów prośby ,
ze chcemy jednak do domu, mogą być zastrzyki byle u siebie.
Jak znam swoje dziecko oszalałoby w szpitalnym pokoju 2x2 a ja razem z nim.
Pani doktor zgodziła się po warunkiem ,że zastrzyki będzie podawała pielęgniarka ,
która dobrze wie jak trzeba je podawać.
Babcia dzwoni więc do pani Zosi czy zgodzi się podawać zastrzyki w domu przez welfron.
Zgodziła sie !!! Ulga! Wracamy na odział szpitalny
panie pielęgniarki zakładają welfron Martynce a ta spokojna,
nawet jedna łezka jej nie poleciał, kamienna twarz.
Byłam bardzo zaskoczona , przygotowałam się na straszliwy płacz,
ucieczkę a tu proszę miła niespodzianka.
Obie z babcię byłyśmy bardzo dumne.
Pani Zosia podała już Martyni 3 zastrzyki a mała ani razu nie zapłakała,
w tym czasie prowadzi rozmowy co dzisiaj robiła,
w co sie bawiła nawet o tym co jadła na obiadzik.
Dzisiaj pani zdjęła jej welfron, żeby nie zrobił sie stan zapalny, jutro założy drugi.
Zobaczymy jak to niesie nasza dzielna dziewczynka.
 A tak naprawdę to w ogóle nie widać po niej choroby, biega, skacze,
hałasuje chyba jeszcze gorzej niż jak była zdrowa.
Chyba w tych zastrzykach jest jakiś środek pobudzający.


Napisz coś proszę: 3 (Komentarze)


PÓŁ Żartem, pół serio
2012-01-08 17:27:00
Wybieramy się do domu kultury na WOŚP.
Martynka pyta- Gdzie idziemy
_ Do domu kultury na wielką orkiestrę światecznej pomocy
-a czy będzie tam duży bęben?
- bęben???
-no jak duża orkiestra to musi być przecież bęben!!

Tysieńka pomaga mi sprzątać w kuchni, chwalę ją za to bardzo a pała pomocnica na to
-bo ja jestem taka mała POMOCNIARKA

W dzień Trzech Króli poszliśmy do kościoła po mszy św. ministrant rozdawał gazetki Caritas.
W domu Tata pyta się skad mamy tą gazetkę a Tysieńka na to
- a od takiego małego księdza



A teraz wieści z bilansu czterolataka
wzrost-110
waga -15.8kg
wzrok , słuch b.dobry
kolanka koślawe nad pleckami tez trzeba popracować.
Pan doktor zalecił wizyty na basenie.
Od września schudło trochę dziecko dlatego zrobiliśmy badania krwi i moczu.
Niby wszystko w porządku ale i tak denerwuje mnie to ,że mała tak bladziutka i oczy ma często podkrążone, pójdziemy jeszcze do innego lekarza niech obejrzy ją ktoś inny.

Napisz coś proszę: 6 (Komentarze)


Urodzinka!!!
2012-01-05 12:50:00
dzisiaj swoje urodzinki obchodzi Tatuś!!!
Kochanie w Dniu Twojego świeta życzymy ci wszystkiego najlepszego,
dużo zdrówka, miłości, sukcesów w pracy i wszystkiego co sobie wymarzysz.

A to życzenia Martynki
"zycę Ci zdrówka,zebyś był silny, scęścia i zebyś się nie kłocił z kotem"

I w prezencie zatańczyła
jak baletnica




Napisz coś proszę: 1 (Komentarze)


Do szopy
2012-01-03 17:01:00
Hej pasterze, do szopy bo tan cud ....

Odwiedzanie Bożonarodzeniowych szopek w drugi dzień świat stało się nasza tradycją.
Jedziemy wtedy do Torunia i chodzimy od kościoła do kościoła i podziwiamy szopki.
Niektóre z nich są ogromne, bogate w postacie jak to na Nowym Mieście


ale są też takie skromne , w kościele akademickiem na snopku leżał Jezusek . Martynka z wielką czułością przytuliła małe dzieciatko
a na przygotowanych kartkach narysowała nasz i Babci dom. Miało to chyba znaczyć ,żeby Dzieciątko Boże opiekowało się nami.
Bardzo rozczulił nasz ten gest.



Odwiedziliśmy też 2 inne kościoły, pierwszy duży, gotycki, ciemny i troszkę przerazający .
Jedyny jasny punkt to szopka.


W kościele garnizonowym wachwyciła nas szopka z żywymi zwierzątkami.
Martynce najbardziej podobał się malutki cielaczek i Aniołek ,który śpiewał kolędy po wrzuceniu pieniążka.




Później pojechaliśmy do cioci Danki, wujka Bogdana, Łukasz, Pawła, Magdy i Zuzi.
Martynka i Zuiza wspaniale się bawiły.
Było troszkę wygłupów, tańcowania przy kolędach, śmiesznych minek ale też ogromnego skupienia przy gotowaniu obiadu.



To szopka z naszego kościoła





Napisz coś proszę: 2 (Komentarze)


Nowy Rok 2012 czas zacząć.
2012-01-02 18:23:00
Witamy wszystkich serdecznie w Nowym Roku!!!!


Zanim jednak zaczniemy na dobre 2012 r musimy jeszcze powrócić na chwilkę do Starego Raku, ponieważ nie napisaliśmy co działo się u nas w czasie Świąt i Sylwestra.
W tym roku nasza choinka jest inna niż zwykle.
Kupiliśmy żywą choinkę a na jej gałązkach wiszą prawie same Aniołki, do nich dołączyły ozdoby zakupione na przedszkolnym kiermaszu , robione przez przedszkolaczków, oraz ozdoby ze słomy.
Jak są Aniołeczki to nie może zabraknąć też anielskich piórek


Oczywiście jak w większości domku było słodkie lenistwo, "słodkie" w przenośni i dosłownie. Objadaliśmy sie słodkościami przyniesionymi przez Gwiazdora i upieczonymi przez Babcię.
Było też zabawowe szaleństwo. Gwiazdor okazał się bardzo hojny i przyniósł tyle zabawek ,że Martynka nie wiedziała czym się bawić.











Powiem Wam w sekrecie,że Gwiazdor schował dla zajączka Królewnę Śnieżkę i Księcia, gdyż obawiał sie, że Martyni w głowie się poprzewraca od nadmiaru lalek Barbi.
Tak więc królewna poleży do kwietnia i będzie wspaniałym prezentem.
I chociaż nie gimnastykowaliśmy naszych ciał po świątecznym obzarstwie to muszę szczerze powiedzieć ,ze bardzo ciężko ćwiczyliśmy nasz umysł układając puzzle - to z kolei prezent Mileny.
2 X 1000 szt

Magiczny czas świąt minął nam bardzo rodzinnie, wesoło i gościnnie ale o tym w następnej notce.
Kolędy każy śpiewać może , jeden lepiej .....




Napisz coś proszę: 1 (Komentarze)


 
Archiwum:
2008: kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień czerwiec lipiec wrzesień październik grudzień
2012: styczeń
 
 
Tylu wspaniałych smyków 
45284
odwiedziło mój blog.