Jak w szpitalu
2012-01-20 19:50:00
Po malutku zdrowieje nam córeczka.
Chociaż od początku nie wygląda na chorą.
dzielnie znosi zastrzyki -9 sztuk i 3 razy zmieniany wenfron.
Żal nam tylko ,że ominęło nas Świeto Babci i Dziadka w przedszkolu.
Martynia pięknie nauczyła sie wierszyka, kupiliśmy nową sukienkę a tu nici.
Wielka szkoda ale zdrowie ważniejsze.
Nasza mała chorowitka jest bardzo rozpieszczana przez panią pielęgniarkę.
Za dobre zachowanie przyniosła jej 2 komplety piesków różnej wielkośic
i 8 kucyków z pięknymi grzywami.
Mała zachwycona , taką panią to ze świecą szukać
Nie dość ,ze podaje zastrzyki tak,że wogóle nie czuć to jeszcze prezenty przynosi.
Złota kobieta!!!!
Martynka jest nią zachwycona więc teraz prawie przez cały dzień bawi sie w szpital,
podaje nam zastrzyki, bada, mierzy gorączkę
i oczywiście nazywa sie Pani Zosia.
A żebyśmy sie za bardzo nie cieszyli, że choroba po mału od nas ucieka
to tatuśdla odmiany chory.
Ma zapalenie węzłów, antybiotyk i zwolnienie ma więc Martynia pacjenta przez cały dzień.
Fatalnie zaczął sie nam ten rok mam tylko nadzieję,że teraz to moze być już tylko lepiej.