« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog julka na www.smyki.pl





                                                  


                                                           
   

PAMIĘTNIK             O JULECZCE                   GALERIA                   KSIĘGA GOŚCI


 

 Informacje z 2009.5: 

Święto Mamy i Taty - relacja
2009-05-27 

 

Pierwszy Dzień Matki (a zarazem Dzień Taty) w Julkowym przedszkolu zaliczam do w pełni udanych. Juleczka jak i całe grupy 2,5, 3 i 4 latków spisały się na medal. Oczywiście zdarzały się pomyłki: ktoś się rozpłakał, zapomniał tekstu, albo się zmęczył, ale ogólnie wyszło bardzo dobrze. Dzieci pięknie występowały. Śpiewały piosenki zarówno po polsku jak i po angielsku, recytowały wierszyki i tańczyły. Juleczka, co chwila spoglądała, czy na nią patrzę i biję jej brawo ;-). Machała do mnie, uśmiechała się i próbowała nadążać za starszakami ;-).  Po inscenizacjach udaliśmy się do ogrodu, by wspólnie z milusińskimi bawić się w najlepsze. Dzieciaki tryskały energią. Wszystkim  dopisywały humory. Były szaleństwa z chustą, balonami i inne grupowe zabawy. Na koniec imprezy Juleczka wręczyła mi śliczny odcisk swojej dłoni i kolorową laurkę. A w domu dostałam od Juleczkowego i córci piękny bukiet kwiatów.

Przedstawienie Biedronek i Żuczków


 






















Ach ten Krzyś ;-)



Odcisk dłoni



zabawy rodziców z dziećmi - było wesoło ;-)























 

      WASZE KOMENTARZE:14 (Komentarze)

 

W cyrku/ Święto mamy
2009-05-26 

 

Pochmurny i deszczowy weekend nasunął nam pewien pomysł na spędzenie wolnego czasu. Wybraliśmy się do cyrku, który przyjechał do naszego miasta. Julka jeszcze nigdy nie była w takim miejscu. Cyrk znała tylko z bajki "Klown Kiri" oraz dzięki cyrkowej zabawce. 

Ostatnie przygotowania, zajmowanie miejsc, totalny rozgardiasz. W końcu zaczęło się.  Zabłysły kolorowe reflektory, orkiestra zaczęła podgrzewać atmosferę. Pierwszy na scenę wyskoczył roześmiany klown. Juleczka z zainteresowaniem oglądała jego wygłupy, a potem akrobatykę powietrzną. Po każdym występie biła gromkie brawa powtarzając, że też chce się tak wysoko huśtać i żonglować. Najbardziej jednak podobały jej się pokazy zwierząt. Można było zobaczyć tygrysy bengalskie, kuce, lamy, wielbłądy, kozy i amerykańską krowę. W czasie przerwy skorzystaliśmy z przejażdżki na kucyku. Julia była lekko przestraszona, ale tylko chwilkę. Po kilku okrążenich widać było, że zaczyna jej się podobać. Z cyrku wróciliśmy z uśmiechem na twarzy i świecącym mieczem ;-).







 












Maj - to życie, maj - to kwiaty
Bzy, konwalie, róże, bratki
Maj w uczucia tak bogaty
Maj to także Święto Matki.
Już dzisiaj Święto wszystkich Mam. Z tej okazji składamy najserdeczniejsze życzenia: Dużo szczęścia,
wszelkiej pomyślności, zdrowia oraz miłości,
a także wyrozumiałości dla swoich pociech.

Po południu w Juleczkowym przedszkolu odbędzie się uroczystość. Julka przeżywa, a ja wraz z nią. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało.

 

      WASZE KOMENTARZE:24 (Komentarze)

 

5D EXTREME / U KASI
2009-05-21 

 

W zeszły piątek sprawiliśmy Juleczce niespodziankę i po raz pierwszy w jej życiu zabraliśmy ją do kina. Jako, iż całkiem niedawno w Warszawie otworzono kino pięciowymiarowe postanowiliśmy udać się właśnie tam. Zabawa była przednia, pobudziła wszystkie zmysły we wszystkich wymiarach. Dzięki najnowszym technologiom mogliśmy przenieść się do świata baśni. Julcia była trochę przerażona, ale nie zdejmowała z noska specjalnych okularów. Gdy fotele zaczęły mocno się przechylać na wszystkie strony, wiał wiatr, woda pryskała Juleczka złapała mnie mocno za rękę i wyszeptaa: "chcę do Ciebie". Dopiero siedząc na moich kolanach czuła się bezpiecznie. Tak więc lataliśmy po mieście na dywanie, wśró wieżowców i samochodów, krążyliśmy w tunelu i uciekaliśmy przed myszami. Julcia mocno trzymała mnie za rękę, ale nie odrywała wzroku od ekranu. Super efekty dźwiękowe, fajne efekty specjalne, jednym słowem super zabawa, szkoda tylko, że tak krótko...

więcej o kinie na stronie - 5 D EXTREME

W weekend odwiedziliśmy ciocię Kasię. Julcia ćwiczyła z chrzestną, tańczyła i wygłupiała się. Pogoda nie była sprzyjająca. Padało i było chłodno tak więc spędziliśmy większość czasu w domu.

Wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej u ortopedy. Juleczka ma małe płaskostopie więc musimy ćwiczyć stópki. Kolejna kontrola za pół roku...  

A już w poniedziałek mamy wizytę u okulisty.

Bajki, które obejrzeliśmy w kinie 



szaleństwa u cioci Kasi











 

      WASZE KOMENTARZE:8 (Komentarze)

 

Juleczkowe gadki
2009-05-13 

 

Tak się nam Dziecię rozgadało, że już można prowadzić z nią mini dyskusje. Buzia jej się nie zamyka, non stop coś opowiada. A nowe słówka chłonie jak gąbka.



- Juleczko, zrobić Ci pyszną kanapeczkę?
- Nie, bo ja jeszcze leżę w łóżku...

- Juleczko poukładasz ze mną puzzle?
- Najpierw chcę zjeść w spokoju śniadanko mamusiu.

Tańczymy
- Juleczko jeszcze 2 piosenki i idziesz spać
- prawdopodobnie cztery
- 2 i do spania
- to nie fair...

Juleczko pomóc Ci się ubrac?
- Nie, ja sama umiem. Obrazek z przodu, a metka z tyłu. Tylko przekręcić (odwrócić na prawą stronę) piżamki nie umiem i zakładać rajstopków nie umiem, serio.
- To ja Ci pomogę.
Po chwili.
- Brawo, super się ubrałaś!
- Nie bijcie brawa, muszę jeszcze swoje skarpetki założyć

- Kochanie bierzesz jakąś zabawkę do przedszkola?
- Alę, moją córkę kochaną biorę.

- Najadłaś się?
- Tak i teraz mam wieeeeelki brzuszek

- Co robisz?
- Bawię się w lekcję z moimi dzieciakami.
-Aha, a dlaczego wszystkie lalki i miśki są porozbierane?
- Bo one zaraz idą spać


Całkiem niedawno, całkiem niedaleko nas otworzono nowoczesny plac zabaw. Gdy tylko mamy czas, a pogoda dopisuje wędrujemy tam z Juleczką. Bardzo się cieszymy, bo już nie musimy jeździć przez całe miasto, żeby Julka mogła się pobawić. Teraz wystarczy 10 minut spaceru i jesteśmy na miejscu.

Ostatnio Julcia pojechała tam na hulajnodze, a potem nawet kasku i ochraniaczy nie chciała zdjąć, byle tylko szybciej zacząć się bawić ;-)












 


 

      WASZE KOMENTARZE:5 (Komentarze)

 

Niczym Eden... / kolejna miesięcznica
2009-05-11 

 

Wspaniały weekend za nami. Ciepły, słoneczny, rodzinny. 

Sobota upłynęła pod znakiem zabaw, o czym  napiszę w kolejnej notce. Dzisiaj zapraszamy na fotorelację z niedzielnego wyjazdu do Ogrodu Botanicznego w Powsinie. Ależ tam pięknie. Juleczka zachwycona biegała po ogrodzie, wąchała kwiatki, kolekcjonowała patyczki. Wszędzie zaglądała, wszystkiego musiała dotknąć. Jednym słowem fantastycznie spedzony czas. Sami zobaczcie.   





















































































Dzisiaj Nasza Perełka kończy 39 miesięcy. Sto lat Kochanie!!!

 

      WASZE KOMENTARZE:12 (Komentarze)

 

W duchu sportu, czyli w zdrowym ciele zdrowy duch!
2009-05-07 

 

Każdy wie, że sport to zdrowie. W obecnych czasach dużo czasu spędza się przed telewizorem, czy komputerem. My staramy się zapewnić Juleczce dużo ruchu. Chodzimy na długie spacery, jesteśmy częstymi bywalcami placów zabaw, na których Julka daje upust swojej energii. Ćwiczymy, tańczymy. Wkrótce planujemy kontynuację nauki pływania. Nauczyliśmy też córcię jeździć na rowerku.  A teraz przyszedł czas na hulajnogę. Od wczoraj Juleczka jest właścicielką swojej różowej trzykołówki-wyczynówki. Taki wcześniejszy prezent na Dzień Dziecka. Późnym wieczorem Perełka dostała paczkę z wiadomą zawartością i od razu zaczęła naukę. Najpierw szkoliła swoje maskotki, a potem sama podjęła pierwsze próby. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe, bo trzeba nieźle balansować ciałem, ażeby skręcić. Naczytałam się, iż zabawa jest przednia, tak więc może i Julusia polubi ten sport? Kto wie. W każdym razie warto spróbować.

Juleczkai jej pierwszy MINI MICRO SCOOTER ;-)
 
















DODANO:

Dostałam wiele zapytań odnośnie hulajnogi także podaję link dla zainteresowanych:

można kupić w uk:
http://www.micro-scooters.co.uk/index.php

ale nam udało się poprzez allegro

na koniec info prasowe:
http://www.micro-scooters.co.uk/press.php

 

      WASZE KOMENTARZE:10 (Komentarze)

 

Majówka 2009 i 85000 gość
2009-05-05 

 

Tak długo wyczekiwana majówka minęła jak biczem trzasnął. Pogoda można powiedzieć, że dopisała. Pomijając piątek, który był chłodny i wietrzny. 

Tradycyjnie pojechaliśmy na Mazury. Juleczka szalała u Dziadków, wygłupiała się z wujaszkiem, godzinami bawiła się w piaskownicy i jeździła swoim rowerkiem. Jak zwykle tarmosiła i tuliła psa Beja, który zresztą bardzo lubi takie zabawy.

W sobotę odwiedziliśmy Juleczkowe kuzynki, które całkiem niedawno przeprowadziły się do swojego nowego domku. Ależ było miejsca na zabway. Dziewczynki biegały,  malowały farbkami obrazki, lepiły figurki z ciastoliny i bawiły się w piasku.
Juleczka całą powrotną drogę przeżywała majówkowe wydarzenia... 



Aby uatrakcyjnić wnusi pobyt Dziadkowie zabrali ją na pokazy lotnicze. Juleczka podziwiała samoloty i helikoptery.





Z wizytą u kuzynek:

 Ola



Maja



Nasza Julusia



i Natalka (pierwsza z lewej)















Natalka





Oczekujemy gościa z numerkiem 85000 ;-)

 

      WASZE KOMENTARZE:5 (Komentarze)