|

TO ZDJĄTKO BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE FOTOGRAFICZNYM
"Rozczochrana"
"Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym."
Phil Bosmans
...Julisiu Ty jestes właśnie takim cudem dla mnie!
Mamusia
Stronę: JULECZKI odwiedziło juz 23087 Smyków
|
miesiąc...
2008-06-19 22:09:22
|
Długo nas nie było, długo... dokładnie jutro mija miesiąc jak zmieniło się tak bardzo nasze życie.... Julcia miesiąc chodzi do żłobka i miesiąc temu powróciałam do pracy.... Nie był to łatwy czas dla nas.... początki zawsze są trudne... ale patrząc na to dzisiaj daliśmy radę! Juleńka z dnia na dzień chętniej chodzi do żłobka... polubiła bardzo wszystkie dzieci i ma swoja ulubioną opiekunkę, pięknie je obiadki i zasypia sama (jestem z Niej dumna!!!). W żłobku Julka jest grzeczna, za to jak wchodzimy do domu, to pokazuje i odreagowuje ten spokój, szaleje, rozrabia i tak w kółko:) Dzisiaj po raz pierwszy zdecydowanie mówiła,że chce do żłobka i do dzieci... wogóle buzia sie Jej nie zamyka, bradzo wyraźnie zaczęła mówić... była już przez ten czas przeziebiona... ale teraz jest wporządku... cieszę się, ze wszystko się jakoś ułożyło. Wpradzie Julka ostatnio ma przeróźne pomysły... a mianowicie, postanowiła 24 na dobę chodzić w kapelusiku i nie siąga go z głowy na minutę oraz nie wypuszcza z rąk swojej maskotkę Noddego mam nadzieję,że jej wkrótce przejdzie... ale widocznie czuje się z tym bezpieczna:) Najgorszy jest dla nas brak czasu na wszystko, wpadamy do domu popołudniu i za nim się obejrzymy już trzeba się kłaść.... dlatego tak bardzo cenimy sobie sobotę i niedzielę!!! wydaje mi się,że powoli wszystko sie unormuje i będzie całkiem dobrze...

|
a dni lecą...
2008-06-08 21:58:23
|
Dzisiaj Juleńka kończy 26 miesiac życia.... jak ten czas szybko leci... widzę to dopiero po Naszej córci...dzień za dniem uciekają... i odchodzą w nie pamieć... a Juleczka staje się dużo panienką... Juleńko na kolejny miesiączek dużo zdrówka i radosci Ci życzymy...
No bo ze zdrówkiem u Julki ostanio kiepsko... w ostanim tygodniu była przeziebiona... a od soboty przechodzi zapalenie ucha... wymęczyło ją to uszko strasznie.... wiem jaki to ból... całą sobotę bidulka przespała... antybiotyk zaczął działać dzisiaj i było już lepiej... Ale i tak dzielnie wszystko znosi...co żłobka to z dnia na dzień co raz lepiej w piatek nawet musiałam czekać na Julkę, bo z wszystkimi dziećmi chiała się pożegnać.... i nie za bardzo chciało się wracac do domu:) najgorsze są poniedziałki... po spędzonym razem z mamą i tatą weekendzie nie za bradzo chce się Jej iść do żłobka...ale może jej z czasem przejdzie..ja i tak jestem zdziwiona,że Julka szybko zaklimatyzowała się w żłobku...oby tak dalej...
A po za tym u nas po staremu...dom, praca, żłobek... i tak cały tydzień... brakuje czasu na wszystko... ostatnio doba jest dla nas za krótka...ale dajemy radę:) Najważniejsze,żeby Julcia do zdrówka wróciła...a reszta się ułoży...
|
po świętowaniu dnia dziecka...
2008-06-03 20:55:20
|
W niedziele miliony dzieci i oczywiście Julka też obchodziły dzień dziecka...tak się złożyło,że byliśmy akurat po za domem..u moich rodziców... więc Julka została obsypana prezentami... troszkę nie wiedziała dlaczego dostała tak wiele zabawek i nie tylko...ale po co wnikać w szczegóły najważniejsze,że prezenty się Jej podobały i piszczała ze szczęścia...gorzej było ze spakowaniem wszystkich prezentów do samochodu...było ciasno:)) Nawet jeszcze w poniedziałek Julka świętowała-w żłobku została obdarowana paczuszką ze słodyczami... Pierwszy prawdziwy dzień dziecka Julki był naprawdę udany..a prezenty i radość pokazują zdjęcia...
|
Dziecko
2008-06-01 0:00:50
|
| Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym.
Phil Bosmans
Dzisiaj Dzień Dziecka... świeto naszych pociech... i nie tylko... strasznie smutno i źle byłoby na świecie bez dzieci... One wnoszą w Nasze życie tyle radości i wiary... to one są najważniejsze, najukochańsze i najcudowniejsze... To One w jakiś sposób napędzają nas rodziców... a ja sama nie wyobrażam sobie życia bez mojego dziecka- mojej JULKI...
Kochana Juleńko życzę Ci aby nigdy nie opuściła Cię odwaga, gdy przyjdzie Ci porzucić swoje bezpieczne pozycje... Życze Ci, abys żyła w zgodzie z samą sobą i z własnym systemem wartości: to wielkie szczęście , gdy jest sie zadowolonym z tego, kim się jest.

A te piękne słowa dedykuje wszystki dzieciom...a w szczególnoci wszystkim SMYKOM:
Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to, z którego wczoraj się śmialiśmy.
Dzisiejsze okrutne dziecko, to to, które wczoraj biliśmy.
Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to, w które wczoraj nie wierzyliśmy.
Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to, nad którym się wczoraj znęcaliśmy.
Dzisiejsze zakochane dziecko, to to, które wczoraj pieściliśmy.
Dzisiejsze roztropne dziecko, to to, któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy.
Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to, któremu wczoraj okazywaliśmy miłość.
Dzisiejsze mądre dziecko, to to, które wczoraj wychowaliśmy.
Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to, któremu wczoraj przebaczyliśmy.
Dzisiejszy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziecko, które wczoraj żyło radośćią.
Ronald Russell

|
co nowego?
2008-05-25 14:27:22
|
Przez ostatni tydzień wiele się działo... ale wszystko się powoli układa... Juleńka z dnia na dzień przyzwyczaja sie do żłobka i do myśli, że mama pracuje... ciężko będzie Jej jutro, pójść do dzieci, po dwóch dniach spędzonych ze mną... ale na początku to podobno normalne... Z relacji opiekunek daje sobie nieźle radę...obiadki jej smakują,rano podchodzi do tablicy z jadłospisem i muszę czytać jej co będzie miała do jedzenia... ostatnio usypiała wszystkie dzieci w sali,a sama się nie położyła... zabrakło Jej na to czasu:) cała Julka... w ciągu dnia prawie nie wspomina o mnie...a gdy Ją odbieram to całe popołudnie nie spuszcza mnie z oka i wszystko chce robić z mamą... ale jak na razie z chęcią chodzi do żłobka a to dla mnie najważniejsze... Oby tak zostało...U mnie w pracy też wszystko na początek poznaje, ale już wiem,że pokocham tą pracę. Czasu ostanio na wszystko brakuje...ale jakoś dajemy radę....
rozczochrana Julenka:)
Jutro Dzień Matki więc skałdamy życzenia...
Życzę więc moim mamą Mirusi i Basi,sobie i wszystkim mamusią:
W tym szczególnym dniu i nie tylko tak by się chciało być blisko... uściskać, przytulić Za wczoraj i za dziś za wszystkie trudy i starania za cierpliwość, wyrozumiałość i że jestem taką jaką jesteś - Dzięki!

|
Taki dzień...
2008-05-20 21:12:26
|
Dzisiejszy dzień na długo pozostanie w naszej pamięci...dzisiaj Julka po raz pierwszy poszła do żłobka... jak zasze i tym razem córcia nas zaskoczyła... wchodząc na sale z opiekunka zapomniała o nas... bez płaczu i pożegnań...poszła się bawic... zostalismy w szoku... Sama dzisiaj zjadła obiad, bez pomocy... zaczepiała wszystkie dzieci... trochę krzyczała opiekunce przy ubieraniu piżamki... na leżakowanie....i po raz pierszwy sama zasnęła w łożeczku... bez mamusi...gdy wstała trochę popłakiwała... ale to norma u Julci...i o 15.00 odbieraliśmy dziecię z żłobka... powieśliła się nam na szyje i nie chciała póścić tęsknota robi swoje... ale jestesmy z niej dumni..że tak dzielnie się spisała...no a ja po raz pierszy w nowej pracy... praca tak jaką sobie wymarzyłam... biurowa,w gronie symatycznych osób... praca odpowiedzialna... ale z czasem... zapoznam się ze wszystkim i będzie dobrze...byliśmy z Julcia tacy szczęśliwi wracając do domu,ze wszytko się udało... niestety dotarła do nas dzisiaj zła wiadomość... mój tato, a Julci dziadek miał bardzo poważny wypadek samochodowy...człowiek, który go spowodował uciekł z miejsca wypadku!!! o lie można kogoś takiego nazwać człowiekiem...Tato trzymaj się mocno, będzie dobrze!!!nie jesteśmy w stanie nic wiecej napisać... znikamy na kilka dni...
ps. Bardzo ale to bardzo dziękuje Basi, Anetce, Kate, Gosi...wiecie za co dziewczyny!!!Dziekuję...
|
Cudowne dwa lata...
2008-05-18 19:39:05
|
Od zawsze marzyłam,że gdy będę miała dziecko to chiałabym pierwsze lata spędzić z Nim w domu... i tak też po urodzeniu Julki i wykorzystanym urlopie macierzyńskim... mogłam sobie pozwolić na urop wychowawczy... jest to najcudowniejszy okres jaki wspominam w swoim życiu... Nikt nie zabierze mi tych wielu chwil wzruszeń... jak sobie myślę o wszystkich zdarzeniach w tym czasie to łezka się kręci w oku... o pierwszych usłyszanych słowach,początkach raczkowania, pierszych kroczkach Juleczki, wspólnych zabawach... są to na pewno cudowne chwile w życiu każdej matki... W okresie dwóch lat Juleńka z małej bezbronnej istotki wyrosła na bardzo mądrą i samodzielną dziewczynkę... każdego dnia zaskakiwała mie czymś nowym... i nadal zaskakuje... Czytanie ogromnej ilosci bajek i ciagłe mówienie do Niej dzisiaj owocuje piękną mową Julki...nie ukrywam,że będąc w domu przy córuni zawsze miałam pełne ręcę pracy i nigdy nie zgodzę się ,gdy ktoś powie,że siedzenie w domu z dzieckiem to odpoczynek...ciagle jest coś do zrobienia...a czym większe dziecię tym więcej obowiazków!!! Wszystkie mamy wiedzą o czym mówię... pomimo tego i tak te dwa lata spędzone w domu na urlopie zawsze będę cudownie wspomnała... Niestety to co piękne kiedyś musi się skończyć i tak od wtorku wracam do pracy... nadażyła się oferta pracy o której marzyłam... i postanowiłam spróbować i wrócić do pracy... ciągnie to za sobą mnóstwo zmian w Naszym życiu... Juleczka od następnego tygodnia pójdzie do żłobka...nie wiem jak zareaguje...na razie bardzo się cieszy że idzie to "ziobka" jak mówi..moze Ona też potrzebuje jakiejś zmiany? Na początku będzie ciężko i mnie i Julce... ale mamy nadzieję,że damy radę i uda się nam... zacząć nowy okres w Naszym życiu...
Trzymajcie kciuki za Nas....

mamuś z córusia...
|
Park niespodzianek...
2008-05-13 15:14:11
|
Weekend przeleciał nam spokojnie...była piękna pogoda i leniuchowalismy... W poniedziałek natomiast zrobiliśmy sobie popołudniu wycieczkowe szleństwo... przyjechała do nas moja mama i siostra... Julka oczywiście darował sobie popołudniową drzemkę... gdy zobaczyłą babcie i ciocię i postanowilismy się wybrac do Leśnego Parku Niespodzianek... Park znajduje sie na południowym stoku równicy w Beskidzie Ślaskim... w paku są przeróżne gatunki zwierząt m.in. muflony, sarny,daniele, kozy, orły, jelenie, świńie, dziki, bażanty.... i można by wymieniać w nieskończonosć... wszystkie te zwierzęta można zobaczyć z bliska.. nakarmić, zrobić sobie zdjęcie... nie które były odgrodzone siatkami...ale dużo zwierzat swobodnie poruszała sie po parku między ludźmi!!! Na początku byłam trochę przerażona, czy zwierzęta nie zrobią Julci krzywdy...ale są one tak oswojone i łagodne... że wogóle nie reagowały agresywnie na turystów:)Julcia zachwycona i podeksytowana..ale jeszcze zdecydowanie za mała i trochę bała się nie których zwierzątek i ciągle powtarza "Julia boi!" Był tam również bardzo duży kompleks rekreacyjny dla dzieci z ogromnym placem zabaw...a w piaskownicy siedziały sarny:) Na mnie i Julci zrobiła niezłe wrażenie bajkowa aleja z ruchoma ekspozycją... która była w drewnianych domkach(każdy domek to inna bajka) i przy każdym z domków..był guzik...klikając uruchamiała się bajka....lub piosenka..Julcia była w szoku:)
Można by było pisac o praku w nieskońcozność..wszystki zainteresowanym polecam stronę- www.lesnypark.pl/
Po wycieczce w parku... pojechalismy na pyszne lody i spacerek nad Wisłą... a Julka koniecznie musiała pójść na swój plac zabaw, na którym szalała do wieczora... Wccorajsza wycieczka na długo pozostanie w Naszej pamięci...
Niestety od dzisiaj rzadziej, będziemy na smykach... zapowiadają się w naszym życiu duże zmiany... oczywiscie na lepsze... ale o tym innym razem...
a to niektóre fotki z parku ...

taki to potworek wita nas w parku:)

babcia, Jula z tatą i ciocia..ja fotograf...
zaczynamy zwierzanie!

piękne sarny....

czarne świnie...

karmienie zwierzątek z ciocią:)

a to ci niespodzinaka...

w piaskownicy sarenki:)

uwaga żubry....

trójca...a w tle cudne widoki gór:)
Jula uruchamia bajki...

a tu kolejna ciewkawa bajka:)

piękne kozy...zapach nieciekawy:))

zdjecie pożegnalne koniec wycieczki:(
zdjęć mnóstwo...ale miejsca mało...tyle udało nam się wstawić:)
|
Oferta:)
2008-05-09 13:07:01
|
Oferta pracy:
Dwulatka, bardzo pracowita, sumienna i obowiazkowa, zatrudni się od zaraz jako pomoc kuchenna!!! Lubi pomagać przy gotowaniu, pieczeniu, uwielbia ubijać ciasta... a najbardziej w ostatnich dniach lubi trzeć warzyka na tarce... Na razie Panna JULIA wszystko robi powoli( tarcie dwóch marchewek ok.1 godz.) ale jak dokładnie:) Taka pomoc kuchenna jest niezastąpiona i bezcenna...A wynagrodzenia, które oczekuje, za tak ogromna pracę jest na prawdę niewielkie...np. jajko niespodziankę lub batonik!!!Osoby chętnę, które chcą zatrudnić tak pracownitą mróweczkę są proszone o kontakt z mamusią...
|
Kolejny..25 miesiąc
2008-05-08 0:07:42
|
Czas biegnie nie ubłaganie... dzisiaj Juleczka kończy 25 miesiąc życia...i trochę o tym co dziecko potrafi... a mianowicie dużo... najlepiej Jej ostatnio wychodzi wyprowadzanie mnie z równowagi:) a tak serio to Juleczka jest bardzo samodzielna... ale podobno dwulatki tak mają... wszystko chce "fama"(sama)... ubierać się, myć, jeść, schodzić po schodach, odkurzać a nawet gotować...Więc praktycznie to nie jestem jej potrzebna!!! Gaduła z Juli niesamowita... buzia cały dzień się nie zamyka... a jak ja dłużej mówię do Niej... a Ona chce coś powiedzieć to mówi "Mama nie gada,nie gada"... Julka powtarza, każde usłyszane słowo... składa powoli zadania... komicznie brzmiące:) Czasami potrafi mnie dziecię tak zaskoczyć gdy coś powie... że szkoda mówić. Ostatnie tygodnie Julka jest na NIE, wszystko jest beee,a "fana"(fajna) jest tylko Julcia... czyżby bunt dwulatka? Rozrabia dziewczyna na całego... w domu wysiedzieć nie może... tylko na podwórku cały dzień by latała... psoci, psoci i jeszcze raz psoci..kiedyś Jej na pweno przejdzie:) Ale i tak najważniejsze dla mnie jest to, że dziecko ma chęć do życia, ma niezliczone pokłady energii i że zdrowe!!!
|
Archiwum: 2007: październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec |
|
|
2007-11-19
Wychodzi 17 ząbek( dolna piątka)
2007-10-10
Zakładamy nasz BLOG
2007-09-27
Podróż mojego życia do Egiptu - pierwsza moja wygrana w konkursie
2007-07-27
Ważę -12.200
mierzę 80 cm
mam 16 ząbków
2007-04-27
Zaczynam chodzić
2007-04-08
Skończyła pierwszy rok życia
2006-12-24
Pierwsza wigilia
2006-10-23
Pierwszy raz usiadłam
2006-10-06
Mam 8 ząbków
2006-09-20
Powiedziałam pierwsze słowo-MAMA
2006-09-13
Sciągnięto mi szynki z bioderek
2006-07-27
Pojawiły się dwie dolne jedynki
2006-06-11
Sama wstaje w kojcu
2006-05-31
Dowiedziałam się o dysplazji moich bioderek- założono mi szynki:(
2006-05-21
Zostałam ochrzczona
2006-04-16
Pierwszy spacerek
2006-04-12
Jadę pierwszy raz do domku
2006-04-08
W tym dniu się urodziłam
2005-12-05
Pani doktor powiedziała mamie , że jestem dziewczynką!
2005-08-08
Moi rodzice dowiedzieli się o Mnie
2004-08-21
Odbył się ślub
2003-03-17
Rodzice się zareczyli
2000-08-11
Poznali się moi rodzice
|
|
POWIEDZONKA
2008-04-14
Julka powtarza każde usłyszane słowo:)Gaduła
2007-12-10
Myto- mydło
2007-12-10
toń- koń
2007-12-10
sicho- cicho
2007-12-10
mij-Mirka (babcia)
2007-12-01
dieo- drzewo
2007-12-01
alo-halo
2007-12-01
cie-cześć
2007-12-01
wiaj-wiadro
2007-12-01
mił-mikołaj
2007-11-29
anioł- Anioł
2007-11-29
wij - wąż
2007-11-29
eg-śnieg
2007-11-19
djem-dżem
2007-11-19
ipo-Hipopotam
2007-11-07
niunio-smoczek
2007-11-06
muu-krówka
2007-11-04
ma -daj
2007-11-04
dzidzi- dziecko
2007-10-21
minio-misio
2007-10-21
tia-tak
2007-10-20
lala-lalka
2007-10-18
abum-album
2007-10-18
osio-osioł
2007-10-16
baaj- Bartek(wujek)
2007-10-16
tiota -Ciocia
2007-10-15
baba- babcia
dziadzi- dziadek
2007-10-10
eee-siku
2007-10-08
pes- pies
2007-10-08
danio- Danio i inne serki
2007-10-08
naana- muzyka
2007-10-07
juja-Julia
|
|
|