
WITAJCIE NA MOIM BLOGASKU!!!
Nazywam się Hubercik Rutkowski i mieszkam w Lublinie.
Jestem wcześniaczkiem z 32 tygodnia ciąży, bardzo wiele przeszedłem i wycierpiałem w swoim tak krótkim życiu i niestety dużo jeszcze przede mną ...
Moja historia oraz moje dotychczasowe życie opisane zostały w pamiętniku...
|
|
|
Zwracamy się ponownie do Państwa o pomoc i przekazanie Hubercikowi 1% swojego podatku - to naprawdę nic nie kosztuje PROŚBA O POMOC
"FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM - SŁONECZKO" NA LECZENIE HUBERTA RUTKOWSKIEGO - SYMBOL 53/R
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym SŁONECZKO Stawnica 33 77 – 400 Złotów Nr Konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
W tytule przelewy należy wpisać: Na leczenie Huberta Rutkowskiego, symbol 53/R
|
Zapraszamy Wszystkich do odzwiedzania Blogaska 
2012-01-23 15:45:00
Nie jestem w stanie chyba nic więcej napisać, bo tak strasznie się boimy i dzisiaj od samego rana nie mogę sobie znaleźć miejsca.
Lakarze przedstawili nam już tak wiele możliwych scenariuszy, że na samą myśl robi mi się słabo. Wiem natomiast jedno, że to już w ciągu tych najbliższych kilku dni, większość tych niewiadomych odnośnie Huberta nerek się wyjaśni. Te wszystkie możliwości przedstawiane przez lekarzy już od dawna spędzają mi sen z powiek, tym bardziej, że jedną z nich i niestety prawie pewną jest operacja i wycięcie prawej nerki...
Na samą myśl o tym chce mi się płakać, więc wolę już zakończyć tę notkę...
Myślcie o nas czasem i trzymajcie kciuki
2012-01-15 17:06:00
Znowu mało optymistycznie....
Początek roku zaczął się chorobowo, gorączka, kaszel, katar - na szczęście bez antybiotyku, zwiększone leki wziewne, inhalacje, oklepywanie, syropki i już jest dobrze, został tylko niewielki kaszelek, ale to chyba bardziej przez suche powietrze w domku, bo nawilżacz nie zawsze daje radę.
Przez chorobę musieliśmy niestety odwołać rehabilitacje, ale w piątek już byliśmy na ćwiczeniach.
Ostatnie 3 dni były ciężkie, bo Hubcio miał wysokie ciśnienie, kręciło mu się w główce, 2 razy wymiotował i mało sikał. Bardzo się bałam, bo jak zwykle wszystko na weekend, a pobyt w szpitalu na nefrologii mamy wyznaczony na 24 stycznia, więc jeszcze tydzień.
Gdyby jednak dzisiaj to dalej się utrzymywało, to mieliśmy jechać na Izbę Przyjęć, ale na szczęście ciśnienie trochę się obniżyło i Hubert zaczął więcej sikać. Mimo wszystko będę jutro dzwoniła na oddział i spróbuję wynegocjować wcześniejsze przyjęcie do szpitala, bo boję się nawrotu tych objawów.
Trzymajcie kciuki.
Nic więcej chyba dzisiaj nie będę pisała, bo dopadł mnie "dołek" i nie chcę wprowadzać ponurej atmosfery, tym bardziej , że spadł śnieg i zrobiło się już całkiem zimowo...
Jak widać, zawsze może być gorzej ....
Archiwum:
2008: kwiecień lipiec wrzesień
2009: styczeń luty kwiecień czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień czerwiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2012: styczeń
|
||||||
|
|
||||||
|
|
||||||
|
||||||