| |
Archiwum pamiętnika WERONISI
Informacje z 2006.1:
 |
|
 |
|

2006-01-31 21:43:36
Małe święto.
Już ponad 2000 osób odwiedziło moją stronkę. Dziękujemy WSZYSTKIM odwiedzającym za wpisy. I zapraszamy do dalszej lektury. Buziaki.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-31 13:54:04
Marcheweczka :-)).
Na obiadek dostałam marcheweczkę. Zjadałam trzy łyżki (takie od herbaty). Jak na takiego malucha jak ja to duża porcja.
Czekam na marcheweczkę....

W trakcie konsumpcji....

Dzisiaj mniej się "wypaćkałam", a marcheweczka bardziej smakowała.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-31 9:32:41
Wtorek.
Dzisiaj kończę 21 tygodni. Od rana mam dobry humor (całą nockę przespałam), śmieję się do mamusi, do babci Joli i do "cioci-babci" Marysi, która przyszła w odwiedzinki. "Ciocia-babcia" Marysia przyniosła mi gaziki (dziękuję) oraz powiedziała, że z dnia na dzień coraz bardziej upodabniam się do mamusi. Ona sama nie może się doczekać, kiedy zostanie taką prawdziwą babcią jak babcia Jola... Od 9 bawię się z mamusią balonikiem. Uśmiech nie schodzi mi z buzi. Jest wesoło.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-30 16:52:43
Grzechotka, czy rączka - dylemat niemowlaka.
Mamusia postanowiła urozmaicić moje menu. Na obiadek dostałam marchewkę z warzywami. Po raz pierwszy konsumowałam marchewkę. Udało mi się zjeść dwie łyżki stołowe tego nowego specyfiku. Nawet zasmakowała mi marcheweczka, było to widać po mojej szeroko otwartej buźce czekającej na kolejną porcję warzywka. Po obiadku wszędzie była marchewka: na nosku, na kaftaniku i na rączce. Śliniaczek zawiódł.
A przed obiadkiem miałam poważny dylemat. Czy grzechotka bardziej smakuje...

a może rączka?

Wygrała rączka. Ostatnio coraz częściej moje rączki lądują w buźce. Są takie smaczne .

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-30 10:29:33
Pech.
Z wczorajszych planów nic nie udało się zrealizować, bo samochodzik "odmówił posłuszeństwa". I tak zamiast siedzieć u babci Ali siedziałam z rodzicami w domciu. Ale też było miło, bo calutki dzionek spędziłam z mamusią i tatusiem (co się rzadko zdarza). Po wczorajszej kapieli szybko usnęłam i tak smacznie spałam do 7. W nocy przebudziłam się raz na małe "co nieco".
A dzisiaj rano byłam z rodzicami na wizycie kontrolnej u ortopedy. Na szczęście wszystko jest w porządku z moimi bioderkami. Pan doktor powiedział, że jestem silną dziewczynką. Następną wizytę kontrolną mamy 16 marca. Profilaktycznie lekarz zalecił mi masaż bioderek.
Mamusia jest w domciu (ma ferie) więc nie zamierzam tracić czasu na sen. Już się budzę i chcę się bawić.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-29 8:22:10
Ale za to niedziela....
Mamusia jest zadowolona z dzisiejszej nocy. Spałam z rodzicami (w mamusię wstąpił leń i nie chciało jej się wychodzić z ciepłego wyrka) i nie zrobiłam im pobudki w nocy. Tylko ok. 4, abym się nie obudziła(zaczęłam coś się kręcić) dostałam cycusia i zasnęłam. Obudziłam się po 7. Spałam ponad 11 godzin! Ciekawy dzionek się zapowiada.... wybieram się z rodzicami do babci Ali. Relacja po powrocie. Aha, mamusia zauważyła, że już od ponad trzech tygodni nie ulewa mi się mleczko. Czyżby to koniec z ulewaniem? Wszyscy mają taką cichą nadzieję. Udanego dnia życzę.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-28 21:24:55
Weekend.
Nie uwierzycie, ale udało mi się "wszamać" jedną trzecią słoiczka deseru jabłkowego. Jadłam, aż mi się uszy trzęsły. Rodzice byli w szoku, że w takim tempie udało mi się pochłonąć taką ilość deseru. A tak wyglądałam po wczorajszej degustacji jabłuszka.

Dzisiejszy poranek spędziłam z tatusiem, bo mamusia była na szkoleniu. Tatuś był dumny ze mnie, bo byłam grzeczna jak aniołek. Nawet udało mi się rano zdrzemnąć, co rzadko ostatnio się zdarza. A wieczorkiem zrobiłam rodzicom niespodziankę - sama przewróciłam się z brzuszka na plecki. To już piąty taki mój wyczyn.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-27 21:03:55
Hurra, mamusia ma ferie!!
Po raz drugi dostałam dzisiaj deserek jabłkowy. Najpierw jedną łyżeczkę dała mi babcia Jola, a wieczorkiem mamusia dała mi dwie. Tym razem nie krzywiłam się tak jak wczoraj. Popołudniem zdrzemnęłyśmy się z mamusią na dwie godzinki. A od jutra będziemy miały więcej czasu na wspólne drzemki, bo zaczynają się u nas ferie i mamusia nie musi jechać do pracy.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-26 22:52:27
Dzionek pełen ważnych wydarzeń.
W końcu udało się mamusi wygospodarować odrobinę czasu na uzupełnienia pamiętniczka. A jest co pisać. Otóż dzisiaj:
- Pierwszy raz w życiu spróbowałam coś innego niż mamusine mleczko. A był to deserek jabłkowy, który podała mi babcia Jola. Niestety nie smakował mi...stroiłam przy tym niesamowite minki. Ale jakoś udało mi się zjeść (powiedzmy
) aż trzy łyżeczki tego nowego dania w moim menu.
- Wytrzymałam bez mamusi aż 11 godzin. Mamusia miała dzisiaj radę pedagogiczną no i wróciła dosyć późno.
- Siedem razy pod rząd kichnęłam.
- Zrobiłam trzy "niezbyt pachnące niespodzianki". Oj dawno, tak nie było...
- Śliniłam się niesamowicie. Dwa razy przebierała mnie babcia Jola.
- Dostałam dzisiaj paczuszkę z wesołą piłeczką od smykowej "cioci", która ma wspaniałą córeczkę ANDZIĘ (www.andzia.smyki.pl) . Przyglądałam się i słuchałam jej dobre 15 minut. Podoba mi się ta moja nowa zabawka.
- Niestety rozpłakałam się na widok dziadka Włodka....
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-25 9:34:05
Środa
Nocka udana, mamusia wyspana, a córusia gotowa do zabawy. Jeszcze tylko witaminka D i obowiązkowy masaż bioderek i mogę bawić się z mamusią. Ostatnio preferuję zabawę na kolankach mamusi. Leżenie na pleckach jest taaaakie nudne.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-24 19:14:34
Drzemki.
Oj, dawno tak mi się nie drzemało jak dzisiaj. Drzemałam aż trzy razy w ciągu dnia i każda drzemka trwała ponad 1,5 godz.(prawdziwy rekord!!). Być może te mrozy mają na mnie taki wpływ? A takie mroźne dzionki spędza się najlepiej pod pierzynką w łóżeczku. Niedawno przyjechał tatuś z Warszawy i zapowiada się niezła zabawa. 

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-24 10:52:34
Huhu ha, huhu ha nasza zima zła.
Serduszko się raduje, gdy kruszynka budzi Cię słodkim i ciepłym uśmiechem w mroźny poranek. Jak ja się cieszę, że jestem dzisiaj w domciu z moją Pysią. I co najważniejsze to, że nocka była cudowna. Weronisiu spałaś, aż 10 godzin. Tylko dwa razy budziłaś się, ale jak tylko dostałaś cycusia od razu usnęłaś. Zapowiada się zimny dzionek, bo coś piec zaczyna się "buntować". Dzisiaj kończysz 20 tygodni. Już 140 cudownych i niezapomnianych dni jesteś z nami. Przeżyłyśmy razem ponad 3360 godzin. Jednak czas szybko leci ...
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-23 21:35:08
Udało się.
Mamusia myślała, że nie uda się jej mnie uśpić. Zazwyczaj to tatuś pełni rolę "usypiacza". Nie ma go dzisiaj z nami (szkoli się w stolicy), no i mamusia musiała się tym zająć. Ale ja tym razem sama, bez niczyjej pomocy usnęłam w łóżeczku rodziców. Nie ma tatusia, więc calutką noc spędzę z mamusią w łóżeczku. A poza tym jest cieplej, gdy przytulę się do mamusi. 
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-23 20:20:02
Ale fajny dzionek.
Raniutko skoro świt mamusia zawiozła tatusia na PKS. Tatuś udał się na dwudniowe szkolenie do Warszawy. Wróci jutro. Mimo, wczorajszych obaw, mamusia nie miała dzisiaj żadnych problemów z samochodzikiem. Po sześciu godzinkach wróciła szczęśliwa do domciu, bo okazało się, że jutro i w środę nie musi jechać do pracy. Z powodu silnych mrozów odwołano lekcje w szkole. Cieszę się bardzo, że dłużej pobędę z mamusią.
A dzisiaj nie sprawiałam żadnych problemów mojej ukochanej babci Joli. Jak to zwykle bywa z babcią, zdała relację o tym, co ja porabiałam pod nieobecność mamusi. Tym razem byłam bardzo grzeczna. Już potrafię ładnie bawić się grzechotkami. Umiem już przekładać grzechotkę z rączki lewej do prawej i odwrotnie.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-22 21:30:34
Niedzielny dzionek.
Dawno tak nie było, abym miała dwoje rodziców do dyspozycji. Dyżur pełniła raz mamusia, a raz tatuś. Wymęczyłam ich oboje, bo nie zdrzemnęłam się nawet na godzinkę w ciągu całego dzionka. Z tego powodu tatusiowi udało się mnie uśpić wyjątkowo wcześnie i bez większych problemów. (ok. 20). Padłam jak kawka. 
Śpisz smacznie. Przed nami ciężki tydzień. Ciekawe, jak nam minie... Córeczko Kochana , śpij, aż do rana. 
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-22 9:59:16
Dzień Dziadka :-).
Dzisiaj jest Dzień Dzidka. Zatem moim ukochanym dziadkom: Włodkowi i Czesiowi oraz pradziadkowi Józefowi życzę z rodzicami: aby w zdrowiu długo żyli i aby uśmiech dla nas mieli w każdej wolnej chwili.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-21 11:18:56
Dzień Babci :-).
Mam dwie cudowne babcie: babcię Jolę i babcię Alę oraz trzy prababcie: Ninę, Józefę i Marię. Dla nich i dla wszystkich babć i prababć ślę z rodzicami życzenia: KOCHANE BABCIE I PRABABCIE! Niechaj w zdrowiu długie lata dni Wasze płyną w pomyślności, niech Wasze chwile radość splata pośród wnucząt swych miłości!
I jeszcze specjalne życzenia dla mojej babci Joli, która mną się zajmuje, gdy rodzice są w pracy:
Kochana Babciu! Jak można pomieścić w sobie, tyle troski, ciepła i miłości. Jak można podarować innym, tyle uśmiechu, dobroci, radości. Jak można zdobyć zdolność, by w trudnych chwilach nieść pociechę. Jak można, powiedz Babciu, stać się jak Ty, cudownym człowiekiem?

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-20 22:38:51
Bujanie w obłokach.
Dzisiaj troszeczkę w dzień pospałam. Nie marudziłam i byłam bardzo grzeczna. Dobrze, że już weekend, bo wreszcie więcej czasu spędzę z mamusią i tatusiem. A tymczasem drzemiąc bujam w obłokach.

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-20 14:36:05
Nowe zabawki.
Ostatnio babcia Jola z mamusią zauważyły, że bardzo interesuję się szeleszczącymi rzeczami. Każdy woreczek, każde opakowanie szeleszczące staje się dla mnie ciekawą zabawką. Mogę się tak bawić i bawić. Grzechotki poszły w odstawkę (jak narazie).
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-19 18:49:28
Czwartek.
Dzisiaj wytrzymałam ponad 10 godzin bez mamusi. Cały czas zajmowała się mną babcia Jola. Mamusia była na szkoleniu BHP. Stęskniona mamusia, jak tylko wróciła ze szkolenia (specjalnie dla mnie urwała się wcześniej ) przytuliła mnie mocno. Tak się za mną stęskniła.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-18 22:26:08
Wieczorne igraszki.
Od kilku dni rodzice na siłę próbują mnie uśpić. Ale ja jestem twarda i tak szybko się nie poddaję. Dzisiejsze zmagania w usypianiu trwały dwie godzinki. Najpierw mamusia była przy mnie, a tatuś w tym czasie przerabiał zdjęcie. A oto efekt końcowy jego pracy.

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-18 16:38:06
Kolejny dzionek bez mamusi :-(.
Dzisiaj wytrzymałam bez mamusi aż siedem godzin. Strasznie stęskniłam się za mamusią. Jak tylko zobaczyłam ją wychodzącą z samochodu zaczęłam śmiać się na głos. Babcia Jola była zaskoczona moją reakcją. Pierwszy raz usłyszała mój prawdziwy śmiech na widok mamusi wracającej z pracy.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-18 0:37:22
Grzeczna dziewczynka.
Podczas kolędowania byłam bardzo grzeczna. Ksiądz Andrzej zachwycił się moimi małymi stópkami. Dostałam od niego obrazek. Cały czas bacznie obserwowałam "pana w czarnej szacie."
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-17 14:58:12
19 tydzień mojego życia.
Już 19 tygodni żyję na tym świecie... Ale ten czas szybko leci... Niezła panienka ze mnie - tak mówią o mnie wszyscy...

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-17 14:12:49
Kolęda.
Dzisiaj babcia Jola nie miała ze mną żadnych problemów: ładnie jadłam, trochę pospałam i pobawiłam się. Z ciekawością przyglądałam się babci Joli, jak sprząta pokoik na przyjście księdza. Śmiałam się do niej, że hej. Niedługo przyjdzie do nas ksiądz i mamusia zastanawia się, czy będę grzeczna...
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-17 14:08:26
Nocka.
W nocy budziłam się cztery razy na jedzonko. Dokładnie co godzinę mamusia dawała mi cycusia, bo byłam strasznie głodna. Po dwóch minutkach zasypiałam i tak ze cztery razy w nocy. Dobrze, że mamusia wzięła mnie do swojego łóżeczka, to nie musiała chodzić.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-16 22:33:30
Poznaję swoje ciałko.
Ostatnio coraz częściej bawię się swoimi kolankami. Mamusia zrobiła jedno zdjęcie, aby pokazać wszystkim, że potrafię bez problemów dotknąć kolanka. Już powoli zaczynam wkładać stópki do buzi, ale jeszcze muszę to poćwiczyć. A narazie ja i moje kolanka:

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-16 15:58:34
Relacja babci Joli.
Wczorajsze usypianie było strasznie męczące (tak twierdzą rodzice). Po wielu próbach udało się mamusi mnie uśpić ok. 22. Ku radości rodziców przespałam całą noc. Tylko ok. 4:30 zrobiłam małą pobudkę na jedzonko i po 10 minutach znów usnęłam. I tak spałam do 6:40.
Jak tylko się przebudziłam, mamusia nakarmiła, przewinęła i zaniosła mnie do babci Joli. I już o 7:20 zostałam z babcią, a rodzice pojechali do pracy. Gdy tylko mamusia wróciła z pracy, to babcia Jola mnie wychwalała po niebiosa. Taka byłam grzeczna , że babcia Jola wyrobiła się ze wszystkim, co zaplanowała. Babcia powiedziała mamusi, że byłam dzisiaj IDEALNA i w ogóle NIE MARUDZIŁAM. Prawdziwy ANIOŁEK. A co najlepsze to, znów zasnęłam sama, tym razem w wózeczku. Babcia Jola nawet nie zdążyła mnie ukołysać.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-15 9:11:45
Cud!
O godz. 9:05 pierwszy raz sama, bez udziału rodziców, usnęłam w swoim łóżeczku przytulona do pieluszki. Mamusia jest w lekkim szoku, bo do tej pory to KTOŚ musiał mnie usypiać.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-15 7:51:18
Poranna akcja
Nocka udana, mama roześmiana wspomina poranną akcję. Po 4 zrobiłam rodzicom pobudkę (zaznaczę pierwszą tej nocy). Tatuś mnie przewinął, zmienił kaftanik (troszeczkę był mokry), a mamusia dała mi jedzonko. No i zaczęło się poszukiwanie smoczka. Najpierw tatuś szukał go wszędzie, potem mamusia i nikt go nie znalazł. I nagle tatuś, trzymając mnie na rączkach, powiedział, że jest. I wiecie, gdzie był mój ukochany smoczek? Otóż w lewym rękawku mojego kaftanika. Jak on się tam znalazł? To tatuś przebierając mnie, nie zauważył, że w kaftaniku był smoczek. Wszyscy go szukali, a on był ze mną...
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-14 23:25:29
Odwiedzinki.
Odwiedzinki u kolegi Kamilka udały się. Było bardzo miło. Troszeczkę pospałam i pogaworzyłam z kolegą. Większość czasu spędziłam na kolankach u mamusi próbując siadać. Nawet mi to wychodziło bez żadnej podpórki. Tylko ta mamusia uparta i mi tego zabraniała, bo jej zdaniem za wcześnie na samodzielne siadanie. Ja chcę siedzieć....
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-14 10:23:05
Ach, te nocki.
Ostatnio całkowicie się rozregulowałam i rodzice powoli zaczynają tęsknić za nockami, które smacznie i całe przespałam. I tak dzisiejszą noc spędziłam u rodziców w łóżeczku. Budziłam się w nocy aż 4 razy na jedzonko. Najgorzej było ok. 5, bo mimo, że miałam sucho, byłam nakarmiona, to strasznie płakałam. Nawet noszenie na rączkach mi nie pomogło. Dopiero, gdy mamusia położyła mnie na boczku i przytuliła mnie mocno, to usnęłam. I tak spałyśmy do 8. Rano tatuś napalił w piecu i pojechał do pracy, bo dzisiaj jego kolej dyżurowania. A my z mamusią planujemy, co mamy dzisiaj zrobić. Oj, dużo tego. Oj, trzeba posprzątać. A jeszcze wieczorkiem idziemy w odwiedzinki do mojego kolegi Kamilka. Już nie mogę się doczekać. Miłego dzionka życzę wszystkim.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-13 21:58:26
Imieninki.
Z okazji moich pierwszych imieninek dostałam dużo życzeń, za które wszystkim serdecznie dziękuję. Nawet dostałam mały prezencik od chrzestnej Edytki, wujka Andrzeja i siostry Kingi. Im też dziękuję. Powoli zaczynam zasypiać. Dobranoc.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-13 14:48:20
Imieninki słodkiej dziewczynki.
Dzisiaj są moje pierwsze imieninki i od samego ranka dostaję życzenia od rodzinki. Humorek dopisuje mamusi i córuni, bo dzionek wesolutki po przespanej nocce. I już weekend. Mamusia się cieszy, że przez dwa dni zostanie w domciu z córusią.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-12 21:32:13
Pogaduchy do poduchy.
Po wieczornej kąpieli strasznie się rozgadałam. Leżąc w łóżeczku gadałam sama do siebie, bo rodzice byli troszeczkę zajęci. Coraz śmielej wydaję z siebie samogłoski: "a" i "e". A przy tym robię takie śmieszne minki. Po godzinnej pogawędce tatuś utulił mnie do snu.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-12 12:23:01
I znów kolejny dzionek...
Tym razem rodzice się wyspali, chociaż ja budziłam się trzy razy w nocy. Ale były to pobudki typu "włożyć smoka do buzi". Ten smoczek zdziałał cuda, od razu zasypiałam. I tak sobie smacznie spałam do 6:30. Raniutko rodzice pojechali do pracy, a ja zostałam z babcią Jolą.
Dzisiaj kotek próbował mnie zaczepiać, ale babcia Jola wyrzuciła go w końcu z domku. Babcia bała się, aby kocurek nie zrobił mi krzywdy. Niedawno mamusia wróciła z pracy, a ja ... chyba się zdrzemnę, bo coś strasznie zaczynam ziewać i marudzić.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-11 20:05:48
Czas na spanie.
Wczoraj skończyłam 18 tygodni. Już coraz śmielej gaworzę. Dzisiaj pogadałam z babcią Jolą. Tak mnie ta rozmowa wymęczyła, że w południe zdrzemnęłam się na dwie godzinki. Ale to była jedyna drzemka w ciągu dnia. Teraz tatuś usypia mnie do snu i wszyscy mają cichą nadzieję, że dzisiajszą noc prześpię całą. Zobaczymy. Kolorowych snów życzę.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-11 14:57:22
Niezły poranek....
Pierwszy raz, odkąd jestem na tym świecie, rodzice zaspali do pracy. I to prawde mówiąc przeze mnie. Ok. 2:30 w nocy obudziłam się i postanowiłam bawić się. A że nikt nie chciał ze mną się zająć, to zaczęłam marudzić. W końcu tatuś zlitował się nade mną i wziął mnie na rączki. Uspokoiłam się, ale tylko na parę minutek, bo potem znów zaczęłam marudzić. Mamusia też próbowała mnie uspokoić, ale nie udało się. I tak przez dwie godzinki nie pozwoliłam rodzicom zasnąć. Jestem skuteczna. A ok. 4:30 poddałam się i usnęłam w łóżeczku rodziców. Co za noc!
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-10 22:41:06
Wieczorne pogaduchy.
Po drzemce i po nowym mleczku nabrałam ochotę na pogaduchy. Najpierw gaworzyłam z mamusią. A potem tatuś wtrącił się do naszej rozmowy, bo był zazdrosny, że ja tylko z mamusią. No i z tatusiem też pogadałam. Chyba zaczynamy się rozumieć. A nasze wspólne gaworzenie trwało ponad godzinę. To moja pierwsza tak długa pogawędka z rodzicami. Zaczyna mi się to coraz bardziej podobać.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-10 22:27:41
Rozważania mamusi.
Dzisiaj Kochana Pysiu dostałaś do spróbowania innego mleczka niż mamusine. Pierwszy raz spróbowałaś mleczka modyfikowanego. Chciałam zobaczyć, czy gdyby zdarzyła się taka sytuacja, że zabrakłoby mojego mleczka, to czy potrafiłabyś zjeść inne. I okazało się, że zjadłaś 100 ml nowego mleczka bez żadnych problemów. Nakarmiłam Cię wtedy, gdy TY smacznie spałaś. Nawet się nie obudziłaś. Widocznie zasmakowało Ci te mleczko. Teraz jestem spokojna. Ale nie martw się, jak dotąd radzimy z odciąganiem mleczka i staram się, abyś zawsze miała moje mleczko, gdy ja jestem w pracy. A po pracy zawsze masz szanse zjeść świeżego mamusinego mleczka. I wiem, że lubisz "moje cycolki", bo dosyć często przy nich zasypiasz (zwłaszcza w nocy).
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-10 14:07:31
Wtorek.
Wczorajsza drzemka trwała 3,5 godziny. Obudziłam się ok. 19 i do 22 bawiłam się z mamusią i tatusiem. Jak tylko zaczęłam marudzić, tatuś stwierdził, że nadszedł czas na usypianie. Wziął mnie na rączki. Zrobił ze mną trzy rundki po pokoiku i usnęłam. Mamusia myślała, że nie zasnę po tak długiej drzemce...A tu proszę...zrobiłam rodzicom miłą niespodziankę. A w nocy obudziłam się raz na karmienie i spałam do 6. Rodzice pojechali do pracy, a mną zajęła się babcia Jola. Dzisiaj byłam grzeczniejsza, bo nie płakałam. Już od dwóch godzin mamusia jest w domciu i bawi się ze mną. A ja coraz częściej i wyżej podnoszę główkę leżąc na pleckach. Z takiej perspektywy całkiem inaczej wygląda świat. Gdy tylko mamusia złapie mnie za rączki to korzystam z takiej sytuacji i próbuję się podnosić. Ale mamusia zabrania mi tego... . Ponoć jestem jeszcze za mała, aby siedzieć (nawet z podpórką). A WY kiedy zaczęliście siadać??
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-09 18:26:57
Długa drzemka.
Moje KOCHANE SŁONECZKO już trzecią godzinkę drzemie. Zaczynam się obawiać o nockę...
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-09 17:09:42
Nowy tydzień.
Dzisiejszą noc zaliczamy z mamusią do udanych. Przebudziłam się raz ok. 3:30 na jedzonko. Podjadłam i zasnęłam po kilku minutach. Tym razem mamusia nie musiała mnie usypiać. Spałam z rodzicami do 6:30. Mamusia z tatusiem szykowali się do pracy,a ja przygladałam się porannej bieganinie. Ukradkiem śmiałam się do mamusi, która robiła wszystko w biegu. Po kilku minutach "wylądowałam" u babci Joli, a rodzice pojechali do pracy. Strasznie za nimi tęskniłam, bo prawie cały ranek przepłakałam. W końcu ok. 11:30 zasnęłam, a babcia Jola mogła zająć się obiadkiem. Po dwugodzinnej drzemce ujrzałam mamusię. Podczas karmienia uśmiechałam się do niej. Niech wie, że jestem szczęśliwa, bo znów jest ze mną.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-09 16:59:01
Wieczorne odwiedzinki.
cd. A późnym popołudniem zawitała do nas szalona "ciocia" Justynka. Przyniosła mi kaszkę dla niemowląt. Niedługo mamusia zacznie mi ją podawać. Jak dotąd jem tylko mamusine mleczko. "Ciocia" Justynka zawsze mi przyniesie jakiś drobiazg. Fajnie mieć taką przyszywaną "ciocię".
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-09 14:05:54
Wizyta.
Wczorajszy dzionek był pełen miłych chwil. Wczesnym popołudniem wybraliśmy się samochodzikiem do pradziadków i babci Ali. Jak to ze mną bywa zasnęłam w samochodziku i obudziłam się podczas rozbierania już w domciu u pradziadków. I tam było fajnie. Na początek pradziadkowie przywitali mnie słodkim uśmiechem. Najpierw prababcia Józefa nosiła mnie na rączkach, a potem pradziadek próbował mnie rozbawić. Po zabawie zasnęłam na kolankach mamusi. Pospałam troszeczkę. Gdy wstałam, to mamusia mnie nakarmiła i po paru minutkach zjawiła się babcia Ala z siostrą Kingą, ciocią - chrzestną Edytą i wujkiem Andrzejem. No i nawet tego nie zauważyłam, gdy znalazłam się u cioci na rączkach, a potem u babci Ali. Babcia Ala nosiła mnie na rączkach i gaworzyła ze mną. Nawet to gaworzenia nam się udało. Niestety, co miłe to się szybko kończy i trzeba było jechać do domciu. Dawno nie widziałam, aż tylu ludzi.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-08 7:31:49
Mała buntowniczka.
Tak, jak wszyscy się spodziewali dzisiejszą noc można zaliczyć do nieudanych. Wczoraj wieczorem zdrzemnęłam się ok 3 godzin i później nie miałam ochoty na spanie. Raz mamusia, a raz tatuś usiłowali mnie uśpić. Żadna metoda nie była skuteczna. Dopiero ok. 23:30 same oczka zaczęły mi się zamykać. Nad ranem ok. 5 urządziłam rodzicom niezłą pobudkę. Wylądowałam potem w łóżeczku rodziców i bawiłam się swoimi rączkami. Tak mnie ta zabawa wymęczyła, że zasnęłam na dwie godzinki. Tatuś jeszcze śpi, a ja nakrmiona i jestem gotowa do zabawy z mamusią.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-07 19:19:38
Witaminka D.
Jak zwykle mamusia podawała mi witaminkę D na łyżeczce. A ja dzisiaj zabrałam jej łyżeczkę i sama próbowałam włożyć ją do buzi. Udało się. Pyszniutka była ta łyżeczka, bo nie chciałam oddać ją nikomu. Oto zdjęcie z łyżeczką.

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-07 17:27:28
Stópki.
Moje stópki są takie malutkie. Sami zobaczcie. Tu jest moja stópka w rączkach mamusi.

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-07 11:38:11
Hurra, weekend.
Po przespanej nocy nie mam najmniejszego zamiaru drzemać w dzień. Mamusia już od dwóch godzin próbuje mnie uśpić, ale nic z tego jej nie wychodzi. Nawet na rączkach u mamusi nie chce mi się spać. Ciekawa jestem, kto dłużej wytrzyma - ja, czy mamusia....
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-06 22:57:42
Kolejny rekord!
Dzisiejsza popołudniowa drzemka była najdłuższą "dzienną" drzemką w ciągu całego mojego życia. Przespałam w wózeczku trzy godzinki. Mamusia była zadowolona, bo w końcu mogła zrobić pranie .
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-06 20:07:05
A ja rosnę i rosnę.
Już cztery miesiące jestem na tym świecie i poznaję swoje najbliższe otoczenie. Z dnia na dzień zmieniam się i staję się coraz starsza. Mamusia znalazła moją pierwszą fotografię i porównała ją do dzisiejszej. Zobaczcie, jaka jest ogromna różnica. Cztery miesiące temu byłam malutką dziewczynką, a teraz ważę dwa razy więcej .

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-06 12:35:01
Małe święto.
Dzisiaj dokładnie o 13:30 kończę cztery miesiące. Już dużo potrafię, ale jeszcze przede mną tyle nowych wyzwań. Codziennie coś nowego poznaję i zaczynam doskonalić swoje umiejętności.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-05 17:46:42
Nie ma jak na rączkach u tatusia.

Gdy tatuś wrócił z pracy, wziął mnie na rączki. Zrobił kilka ze mną rundek po pokoju i usnęłam. Uwielbiam zasypiać wtulona do tatusia lub mamusi.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-05 15:20:15
Cudo.
Zobaczcie, jakie cudo stworzył mój tatuś. Na zdjęciu raz jest mamusia, a raz ja. Zdolnego mam tatusia.

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-05 15:16:55
Już niedługo weekend.
Jeszcze jutro cztery godzinki pobędę z babcią Jolą, a potem przez całe dwa dni będę z mamusią. Wczoraj wieczorem mamusia znalazła swoje zdjęcie, jak była takim brzdącem jak ja. Porównała zdjęcia i stwierdziła, że jest pewne podobieństwo. A WY jak sądzicie?
Lustereczko powiedz przecie, która to mamusia, a która to córusia?

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-04 18:05:14
Odwiedzinki.
Późnym popołudniem przyszła w odwiedzinki ciocia Asia M. Prawde mówiąc to "wpadła" w odwiedzinki do nas w drodze na spotkanie ze znajomymi. Jak mnie tylko ujrzała, była oszołomiona, że ja już jestem taka duża. No ciociu, dawno u nas nie byłaś i nie wiesz, że ja rosnę i rosnę. Ciocia obiecała, że przyjdzie do nas niedługo. Zobaczymy. 
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-04 15:02:39
Grzeczna dziewczynka.

Jak tylko mamusia wróciła z pracy, to babcia Jola zdała całą relację na mój temat. I co się okazało?? Byłam dzisiaj bardzo grzeczna, nie marudziłam i nawet babcia Jola miała czas na zrobienie obiadku. Trzy razy "ucięłam" sobie drzemkę. Widziecie, potrafię być grzeczna. Chyba pogodziłam się z nową sytuacją.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-04 14:52:49
Co za noc....
Dzisiejszą noc nie zalicza mamusia do udanych. Coś się u mnie rozregulowało, bo trzy razy budziłam się w nocy. To do mnie niepodobne, gdyż od ponad 5 tygodni przesypiam całe noce. A tu taka niespodzianka.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-03 20:13:53
Jak ten czas szybko leci!
Już 17 tygodni żyję na tym świecie i próbuję go na swój sposób poznać i odkryć. Jeszcze jest tyle rzeczy do odkrycia. Pracowite dzieciństwo mi się zapowiada.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-03 14:30:11
Kolejny dzionek bez mamusi ;-(
Jak ja się cieszę, że niedawno wróciła mamusia z pracy. Tak jak wczoraj zajmowała się mną babcia Jola. Przez sześć godzin próbowałam być grzeczna. Dzisiaj nie płakałam, tylko troszeczkę pomarudziłam. Bolał mnie brzuszek. Tak wyginałam swoje ciałko, aż babcia Jola zlitowała się nade mną i dała mi czopek glicerynowy. Uff, pomogło. Po 30 minutach zrobiłam niezbyt "pachnącą niespodziankę" . Babcia Jola była w szoku, że takie małe a tyle tego w pieluszce. Ale za to jaka ulga. Gdy mamusia wróciła z pracy, nakarmiła mnie i zasnęłam przy cycusiu.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-02 22:47:14
Krzyk!
Po wieczornej kąpieli udało się mamusi mnie uśpić. Po dwóch godzinach nagle zaczęłam przeraźliwie krzyczeć. Od razu mamusia podbiegła do łóżeczka i co się okazało....? Otóż wypadł mi mój smaczny smoczek. Jak tylko znalazł się z powrotem w mojej buzi, uspokoiłam się i kontynuuję spanie. Dobranoc!
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-02 17:59:37
Odkrycie!
Niedawno odkryłam, że zabawa z balonami jest taka fajna. Mamusia powiesiła dwa balony w pokoiku. Próbuję je łapać, ale nic z tego nie wychodzi. Podoba mi się ta zabawa, bo nic mnie nie boli, gdy spadają mi na twarz (w przeciwieństwie do grzechotek).
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-02 15:14:43
Pierwszy dzień w pracy
No i mamusia wróciła do pracy, a ja zostałam z babcią Jolą. Pierwsza nasza rozłąka trwała dokładnie 6 godzin. Rano strasznie płakałam. Przed wyjściem mamusia z tatusiem próbowali mnie uspokoić, ale nie udało się. Zostawili mnie z babcią Jolą i po 15 minutach płaczu uspokoiłam się i zasnęłam. Pogodziłam się z myślą, że zostanę z babcią Jolą. Nawet babci Joli udało się mnie kilka razy uśpić. Jak tylko mamusia wróciła z pracy, utuliła mnie z całych sił. Tak się za mną stęskniła.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-01 21:10:49
Dobranoc!
Kochana córeczko, znów zasnęłaś na rączkach tatusia. Chyba lubisz, jak ktoś trzyma Cię na rączkach. Wtedy jesteś spokojna i weselsza. Kolorowych snów, a jutro dla nas trojga ciężki dzień. Wracam do pracy... Będę tęsknić za TOBĄ.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-01 13:34:59
To już jutro!
Niestety wszystko co dobre, to mija szybko. Koniec błogich poranków, wylegiwania się do południa i porannych zabaw z mamusią. Jutro mamusia wraca do pracy, a ja zostanę z babcią Jolą. W styczniu będzie zajmować się mną babcia, a potem zobaczymy, kto się mną zajmie. Najbardziej to mamusia boi się o moje karmienie. Czy wystarczy jej mleczka? Zobaczymy...
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-01 13:31:29
Moje wyczyny.
Nie chce mi się drzemać i rodzice próbują ze mną gaworzyć. Coraz pewniej mówię "em". Podoba mi się ten dźwięk, bo kilkanaście razy go powtarzam (raz za mamusią, a raz za tatusiem). Już udaje mi się podnosić wysoko główkę leżąc na pleckach. Niezły wyczyn.
|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|

2006-01-01 13:26:46
Nowy Rok.
NOWY ROK PRZYNIÓSŁ SAME NIESPODZIANKI! Po pierwsze przeżyłam moją pierwszą noc bez rodziców. Rodzice bawili się ze znajomymi na balu sylwestrowym, a ja zostałam z dziadkami. Na początku marudziłam i babcia Jola miała ze mną mały kłopot. Nie chciałam zasnąć. W końcu się udało i spałam do 5. Jak tylko wrócili rodzice z balu to się obudziłam i z utęsknieniem czekałam, aż mamusia weźmie mnie na rączki. Rodzice złożyli mi życzenia noworoczne. Po porannym mleczku wylądowałam w łóżeczku rodziców. I mamusia opowiadała mi, jak bawiła się z tatusiem na balu. Powiedziała, że "ciocia" Dorotka z "wujkiem" Mariuszem zaręczyli się po północy. Ucieszyła mnie ta wiadomość, bo być może niedługo wybiorę się z rodzicami na wesele . Gratuluję!
|
|
 |
|
 |
|



















2008-12-24
Samodzielnie zaśpiewana kolęda (2 zwrotki) "Dzisiaj w Betlejem"
2008-11-29
Weronisia zna piosenki:
1 "Mam chusteczkę haftowaną"
2 "Stary niedźwiedź"
3 "Siała baba mak"
4 "Dobosz"
2008-11-04
O godzinie 12:17 przyszła na świat Siostrzyczka Weronisi - Justynka. Waga 3050, wzrost - 53 cm
2008-09-01
Debiut przedszkolny.
2008-04-06
USG - Weronisia będzie miała rodzeństwo
2006-07-05
Mam już osiem ząbków.
2006-06-17
Nowe danie - kukurydza, pietruszka i ziemniaczki.
2006-06-17
Rodzice kupili mi pierwsze buciki do chodzenia.
2006-06-16
Po raz pierwszy udało mi sie raczkować do przodu.
2006-05-07
Piąty ząbek na horyzoncie.
2006-05-06
Skończyłam osiem miesięcy i sprawiłam rodzicom niespodziankę - wstałam sama podpierając się o łóżeczko.
2006-05-02
Po raz pierwszy zrobiłam KOCI GRZBIET
2006-04-03
Dostałam pierwszy wózek "trzy w jednym". Teraz mam spacerówkę z prawdziwego zdarzenia :-)
2006-03-23
Sama usiadłam :-)
2006-03-13
Wyrzyna się prawa dolna jedyneczka.
2006-03-08
Nowy smak - ryż w zupce marchwiowej z ryżem.
2006-03-06
Już pół roczku minęło.
2006-03-04
Pierwszy ząbek próbuje się przebić przez dziąsełka.
2006-03-04
Specyficzny deserek - jabłuszko z owocami leśnymi.
2006-03-01
Dwa razy pod rząd przewróciłam się z plecków na brzuszek. Tatuś był świadkiem.
2006-02-27
Deserek - jabłuszko, malina i dzika róża.
2006-02-19
Pierwsza kaszka ryżowa z owocami leśnymi.
2006-02-04
Pierwsza zupka jarzynowa - niezbyt smaczna.
2006-02-02
Szczepienie - byłam dzielna.
2006-01-30
Pierwsze warzywo - marchewka.
2006-01-26
Moje pierwsze jabłuszko.
2006-01-06
Skończyłam cztery miesiące.
2005-12-24
Trzymana za rączki próbuję się podnosić do pozycji siedzącej.
2005-12-21
Potrafię sama podnosić główkę leżąc na pleckach.
2005-12-19
O godz. 19:18 pierwszy raz sama przewróciłam się z brzuszka na plecki.
2005-12-06
Skończyłam trzy miesiące i rodzice "zafundowali" mi niezły prezent - szczepionkę.
2005-12-06
Potrafię utrzymać główkę przy podciąganiu za przedramiona z pozycji leżącej do pozycji siedzącej.
2005-12-03
Pierwsze badanie USG bioderek.
2005-11-28
Moja druga wizyta u ortopedy.
2005-11-06
Skończyłam dwa miesiące - już jestem dużą dziewczynką.
2005-10-29
Zostałam ochrzczona.
2005-10-21
Moja pierwsza wizyta u lekarza.
2005-10-13
Moja pierwsza wizyta u ortopedy.
2005-09-16
Odpadł mi całkowicie i bezboleśnie kikut pępka.
2005-09-06
Urodziłam się.
2003-09-20
Moi rodzice pobrali się.
2000-02-04
Moi rodzice się poznali i pokochali.
1978-07-24
Urodził się mój tatuś.
1977-08-28
Urodziła się moja mamusia.
2008-08-17
liotelowy (filoletowy)
2008-08-14
kepacz (ketchup)
2007-10-30
kosz
2007-10-30
klem - tzn krem
2007-10-14
tupu, tupu - tak mówi na buty
2007-10-10
O Jeziu
2007-08-16
jółw - tak powiedziała na widok piaskownicy w kształcie żółwia
2007-08-16
Grzesiek - w końcu prawidłowo zawołała wujka
2007-08-15
PO lula - tak powiedziała, gdy lulała PO - Tubisia
2007-08-14
jajo
2007-08-13
miś
2007-07-04
hulla - tzn hurra (takim okrzykiem Nisia zaregowała na bajkę Teletubbies)
2006-04-04
PIERWSZE (NIEŚWIADOME ZAPEWNE) SŁOWO MAMA!!!
2005-12-30
em, em, em i przy tym takie śmieszne minki
|