« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik




 :: GALERIA :: KSIĘGA GOŚCI :: PRENUMERATA ::

:: SMYKI :: SCRAPY ::

:: BRAT ::

 
Suwaczki dla rodzicow - smyki.pl
 

Pierwsza poważna strata

2012-01-13

No i stało się nieuniknione! Ruszał się ruszał, na końcu żył swoim życiem, aż wreszcie został wyciągnięty własnymi paluszkami! Bez bólu, bez płaczu, bez krzyku! Kiedy miała go w rączce skakała, cieszyła się, była z siebie dumna i nie mogła uwierzyć, że to nie boli :)

 


 

Komentarzy: 4 (Komentarze)
......................................................................................


Odkurzacz..... ;)

2011-11-10

Pora odkurzyć pajęczyny.... Już nie pamiętam kiedy po raz ostatni pisałam. Po takiej przerwie to nawet nie wiadomo od czego zacząć?
Wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie, a równocześnie biegnie swoim wytyczonym torem. 
Martynia dzielnie chodzi do przedszkola, czyni postępy wcale niemałe. Obserwuję jak z mozołem uczy się panować nad rączką. Zmieniła się Pani w przedszkolu. Nasza ulubiona Pani Danusia poszła na urlop zdrowotny, w zastępstwie mamy młodziutką i pełną energii Panią Agnieszkę. Nie zastanawiam się czy to lepiej czy to gorzej. Inaczej, ale dobrze :) Widzę, że w tym roku jest zdecydowanie więcej pracy. Wszak program przedszkolny przygotowuje nasze pięciolatki do przyszłotocznej edukacji szkolnej. Obietnica premiera jeszcze nie jest dla nikogo wyznacznikiem ostatecznej decyzji. Ja osobiście cieszyć się będę dopiero, kiedy zapadnie ostateczna decyzja, mam nadzieję, że jednak odraczająca pójście do szkoły. 
Ponadto Martynka jest świetną starszą siostrą ;) oczywiście w zależności od humoru ;) Jednego dnia podzieli się z bratem wszystkim, a innego płacze, kiedy on choćby zbliży się do jej zabawek. Brat natomiast jest jej absolutnym fanem. Naśladuje ją we wszystkim. Jest niesamowicie bystry, samodzielny i komunikatywny. I chociaż jeszcze niewiele mówi (ma do tego prawo, wszak skończył półtora roku ;)) to nie mam najmniejszych problemów ze zrozumieniem jego potrzeb. Kiedy jest głodny, idzie do kuchni i pokazuje na chlebak, kiedy chce mu się pić, pokazuje na kubek, bądź dzbanek z wodą. Kiedy chce by mu podać smoczek, idzie do swojego pokoju i pokazuje paluszkiem na półkę nad łóżkiem, gdzie najczęściej leżą smoczki i woła oczywiście: am ;) Apetyt ma za czterech ;) W zasadzie to na okrągło coś ma z buźce i mieli paszczą ;) Różnica pomiędzy nim, a Tysią w jego wieku jest przeogromna! Ona zachowawcza i ostrożna, a on kamikadze niezważający na niebezpieczeństwa! Pędzi, gna, wspina się, wszelkie sale zabaw to dla niego raj! Krzesła w domu- nie ma takiego na które by się nie wspiął! Półki? Parapety? Im wyżej tym lepiej ;) Rośnie nam dziecko pełne energii i ciekawości świata, ale przy tym szalenie pogodne! Napsoci, ale robi to z wdziękiem i.... uśmiechem ;) Słowem- słodziak ;)
Sen? jest dla maluchów ;) Jemu już zdarzyło się nie spać w dzień. Nie zasypia też sam, potrzebuje przytulania. Raz mu się zdarzyło, że usnął sam na wersalce ;) Potrafi robić też nocne pobudki z przyczyn w zasadzie nie zawsze znanych ;) Przenieśliśmy go po wakacjach do pokoju, gdzie mieszka teraz z Martynką, więc nie zawsze wiemy co się dzieje w nocy ;) Ale rano obowiązkowo mamy go w łóżku ;) Czasem do spółki z Martynką ;) Jednak spanie w kwartecie nie należy do przyjemności, choć łóżko mamy niemałe ;)


 
credits: "Beautiful Elegance: by Lisete, zdjęcia nasze, robione w wakacje ;)


Zaliczyliśmy nawet pierwszego fryzjera ;) Wybrałam się do miejsca, które zareklamowała mi siostra, gdzie to napisane jest, że to fryzjer męski i dziecięcy. I jak było napisane tak zastałam ;) Delikwent został posadzony na specjalnym fotelu z rączkami jak do roweru, w łapki dostał zabawkę, której jeszcze nie znał, a przeurocza Fryzjerka obskakiwała go ze wszystkich stron. Na końcu skwitowała, że ona życzy sobie wszystkich tak spokojnych młodych klientów :) Taaaak.... no szkoda tylko, że ten jego spokój znika natychmiast po wejściu za próg domu :/

 
A oto efekt postrzyżyn:



 
I to by było na tyle ;)
Nie obiecuję regularnych notek, ale kto wie.... kto wie ;)


 

Komentarzy: 2 (Komentarze)
......................................................................................


Wakacje

2011-07-22

Ciężko mi ostatnio zmobilizować się do napisania notki... ale trochę szkoda mi bloga, bo może kiedyś Martynia zechce poczytać o tym co się działo w jej dzieciństwie ;)  

Zatem...


Czerwcowy wyjazd na działkę do naszej koleżanki, wraz z moją Siostrą i jej rodziną udał się kapitalnie. Pogoda dopisała, humory jeszcze bardziej... zabawy, śmiechu, wspólnego czasu było mnóstwo. Ale tydzień to dla nas za mało ;) Wszyscy wróciliśmy z wielkim niedosytem. Nawet Miśko, bo przez cały czas ktoś się nim zajmował, wreszcie miał towarzyszy zabaw, wreszcie można było posiedzieć cały dzień na dworze ;) I wszyscy odpoczęliśmy... od miasta.. od pośpiechu... od zgiełku... od nerwów... od telewizorów i komputerów... i nawet prace domowe tam nie były takie uciążliwe... piękny czas :D

 


Potem dla nas nadszedł czas trudniejszy... zwłaszcza dla mnie, bo mąż zaczął warsztaty i nie było go w domu przez ponad tydzień. Musiałam samodzielnie dawać sobie radę z moją upartą dwójeczką.... ale przeżyliśmy.

Tato wrócił, przepakował torby i następnego dnia razem z Martynią wyruszyli na pierwsze swoje wspólne wakacje... krótki, kilkudniowy wyjazd w miejsce gdzie często wyjeżdżał z młodzieżą. W tym roku warsztatów nie prowadził, ale pojechał w odwiedziny jako "wolny strzelec". Miał więcej czasu, więc zabrał Martynię... a i ona byłą zachwycona odbywając podróż pociągiem ;) a potem biorąc udział w niektórych zajęciach. Powoli dorosła do tego, że można ją zabrać gdzieś, gdzie próbuje czegoś całkiem dla niej nowego i atrakcyjnego :D Wracają jutro... czekam na nich.. na ich relację i zdjęcia :) 


 

Komentarzy: 2 (Komentarze)
......................................................................................


Przedszkolne przedstawienia

2011-06-08

Nie znoszę tego, a zdarza mi się ostatnio często... że kiedy wreszcie uda mi się sklecić notkę, przerywaną co chwilę przez Miśka, to na końcu mnie i tak wywali i nie zapisze mi jej :/

będzie więc krócej....
 
......................................

Końcówka roku obfituje w przedszkolne przedstawienia.

Najpierw był dzień mamy. Tysia załapała się na recytowanie wierszyka ;) I chociaż umiała go doskonale, to w czasie przedstawienia tak nadawała ze "swoim przyjacielem Kubą" (jak go sama nazywa), że jak przyszło do mówienia, to bez suflera nie dobrnęłaby do końca ;)
 


Tydzień później nasza grupa przygotowała przedstawienie o królewnie Śnieżce. Dzieci przygotowywały się od dość dawna, rodzice towarzyszący mieli zaledwie 2 próby ;) ale okazało się, że wystarczyło ;) Tym razem Tysia była motylkiem (jak wszystkie dziewczynki), ale i swoją "życiową rolę" miał tatuś jako krasnal Mędrek ;)







Na motylka załapał się i Miśko ;)

 


W kolejny piątek, czyli pojutrze, będzie zakończenie roku (ale dzieci będą chodziły do końca czerwca). Dla Tysi będzie to prawdziwe zakończenie roku, bo planujemy wyjazd na krótkie wakacje, by zmienić klimat choć na chwilę ;) Po powrocie już darujemy jej tych kilka dni... Wprawdzie ominie nas piknik rodzinny, który będzie w kolejny piątek, ale nie pierwszy on i nie ostatni ;) Zatem przedszkolne, beztroskie dni dobiegają nam końca... po wakacjach "zerówka"... wprawdzie w przedszkolu, ale już z nastawieniem szkolnym.... Kiedy nam to dziecko tak urosło????
 


 

Komentarzy: 1 (Komentarze)
......................................................................................


Nie panikuj!

2011-05-25

Michał przesiadł się w lżejszy wózek, stary został obiecany mojej przyjaciółce, która lada moment zostanie mamą ;) Podczas odbioru wózka Martynia była oczywiście w domu, ale nie było taty, który po powrocie z pracy stwierdził: "o, zabrali wózek". Na co moja rezolutna pierworodna odrzekła, podnosząc uspokajająco rękę do góry: "Tata, nie panikuj, oni tylko pożyczyli"...
*******

Martyna ewidentnie weszła w etap "buntu pięciolatka". Zaczęła zadawać pytania i na okrągło teraz słyszę: a dlaczego, a po co, a jak, a co, a kiedy.... wreszcie... bo już się martwiłam, że ona tak przyjmuje świat bez pytań i wątpliwości ;) teraz wiem, że mam pięciolatka w domu ;) 

*******

Po rozmowie z wychowawczynią w przedszkolu dowiedziałam się, że moje grzeczne i spokojne dziecko (jak dotychczas) nie tylko pięknie zaaklimatyzowało się w grupie, nie tylko świetnie sobie w niej radzi (do tej pory często widywałam ją lekko z boku... taka mała indywidualistka), ale nawet stało się prowodyrem!!! na wszelki wypadek nie pytałam czego...... ;)

*******

O tym jak wielka różnica jest pomiędzy Martyna przedszkolną a domową przekonałam się w minionym tygodniu, który mała spędziła w domu (tak profilaktycznie, po szczepieniu). W przedszkolu podobno jada posiłki, czasem nawet z dokładką, czasem bardzo wolno, a czasem szybko, ale generalnie jada... w domu prawie nic!!! Na pytanie dlaczego, usłyszałam odpowiedź: "bo mi nie smakują Twoje obiady".
No comment.

*******

I jeszcze o szczepieniu jedno słówko... najpierw nie wiedziałam, że pięciolatki mają szczepienie (nie pilnuję kalendarza), potem dostałam telefon z przychodni, że pora zaszczepić Miśka (wiedziałam, tylko był chory), aż wreszcie spotkałam pielęgniarkę, która powiedziała, że nie tylko Michał ale i Martyna. Zachwytu nie było, ale OK. Jak dzieci w miarę się odkatarzyły (w zasadzie, to katar mają non stop... chyba pora na zmianę klimatu), zabrałam ekipę do przychodni. Miśko tylko się skrzywił podczas ukłucia, a Martyna nawet nie drgnęła. Płacz? Jaki płacz? Pielęgniarka stwiedziła, że tak dzielnych dzieci to dawno nie było w poradni... a ja-matka puchłam z dumy, choć zasługi mojej w tym żadnej ;)


 

Komentarzy: 3 (Komentarze)
......................................................................................


Archiwum:
2007: marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec listopad
2012: styczeń

Odwiedziło nas 77334gości.