« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog karinkatorz na www.smyki.pl

Zamieszczone na tych stronach zdjęcia są chronione prawem autorskim. Wszelkie kopiowanie i modyfikowanie bez naszej pisemnej zgody jest ZABRONIONE!!!!! 

 

 Moją stronę odwiedziło   116219 osób

Witajcie na stronie KARINKI-KACZUSZKI!!
Mieszkam z rodzicami w Lesznie Wlkp.

* * * 1% PODATKU DLA KARINKI * * *

Prosimy o przekazanie 1% podatku na rehabilitację i wizyty u specjalistów Karinki.
Niezbędne informacje:
Nazwa OPP: Dolnoslaska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
NR KRS: 0000050135
Cel szczegółowy:
MALWINA 854-335

 

Dotknęłam Boga, Bóg dotknął mnie     

Dzięki Niemu JESTEM...



Nasza historia w mediach:
http://panorama.media.pl/content/view/218766/47/
http://fakty.interia.pl/news/dotyk-boga,1201641?source=rss

TUTAJ JEŻDŻĘ NA HIPOTERAPIĘ: www.hipoterapia.leszno.pl

ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MOICH KROCZKÓW DO PEŁNOSPRAWNEGO ŻYCIA

 8.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

STRONA GŁÓWNA

 2355348473.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

MOJA GALERIA

 2.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

O MNIE

 

 1.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

KSIĘGA GOŚCI

 5.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

OSOBY O WIELKIM SERDUSZKU

 

 4.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

PRENUMERATA

 Blog istnieje od 26 stycznia 2006 roku i zajął I miejsce w listopadzie 2007 roku na BLOG MIESIĄCA
W moim imieniu prowadzi go moja mamusia Karolina, żeby wszystkie ważne chwile zostały zatrzymane ("...łapię chwile ulotne jak ulotka, ulotne chwile łapię jak fotka...")

 

Córeczko jesteś dla nas DAREM od Boga. On dał Ci życie i pozwolił zostać z nami. Jesteś dla nas tym, co w życiu nas najlepszego spotkało i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żebyś miała wspaniałe życie. Chcemy Ci tylko powiedzieć:

KOCHAMY CIĘ!!

Mamusia i tatuś

Należę do Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Ochrony Zdrowia we Wrocławiu, ul. Traugutta 112. Jeśli masz możliwość i chęci wsparcia finansowego mojej rehabilitacji, a co się z tym wiąże rozwoju, to proszę o jakąkolwiek wpłatę na nr konta:

Bank PKO SA I Oddział Wrocław

45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 koniecznie z dopiskiem:

darowizna na cele ochrony zdrowia "Malwina"

Z góry bardzo wszystkim DZIĘKUJĘ!!!!

 Zapraszam też do poczytania o Karince na stronie (jest tam dokumentacja medyczna): http://karina.torz.eu.interia.pl/index.htm

Kontakt z mamą  , gadu-gadu 468335 lub karolatorz@poczta.onet.pl

 

Dla rodziców jestem

na ziemi

 

 2010-03-08 19:30:28 

Oj, nie jest dobrze:((((/ZAPALENIE OSKRZELI

Myślałam, że już będzie dobrze... Myślałam i myliłam się, niestety
 W środę, po wizycie u naszego doktora, zaczął się katar, taki, że niedało rady wyczścić noska Karince...
Czwartek jeszcze gorzej katarzysko gdzieś tam głęboko i do tego kaszel, i stan podgorączkowy. Zadzwoniłam więc do dr Grześkowiaka, zgodnie z zaleceniem podałam Ibufen. I umówiliśmy się na piątkową wizytę, bo akurat jechałyśmy do szpitala i za jednym razem wszystko.
W pątek na godzinę 10 pojechałyśmy na przymiarkę szyn i w międzyczasie skontaktowała się z lekarzem któremu na szczęście pasowało zbadać Karinkę. Niuńka osłuchowo czysta, zalecenia dostałyśmy i lizaczka Karinka oczywiście jak to zawsze bywa
Mała w gabinecie dała mi popalić… Uciekała, broiła, a moje zakazy jeszcze bardziej ją rozśmieszały!!

W sobotę niestety Niunię rozłożyła gorączka Ponad 39 stopni, więc szybko czopek i Ibufen, kaszel okropny, katar już troszkę wypływający… Zadzwoniłam jak zwykle do doktora, ale kazał dalej obserwować i dać znać w niedzielę popołudniu. Nocka straszna Karina tak kaszlała, że nie mogła spać, nosek tak zatkany, że nie miała jak oddychać W buzi sucho, bo oddychała przez usta, a pić nie chciała, bo nie miała jak

Niedziela w miarę… Prócz kaszlu i kataru… Aż do 2 w nocy, gdzie temperatura sięgnęła 39,2 i walczyłam żeby ją zbić… Poiłam Małą herbatką żeby się nie odwodniła, bo cały dzień prawie nic nie wypiła Udało mi się zbić temperaturę i do rana był spokój. Około 11.30 przyjechał nasz pan doktor, osłuchał Nianię i jedyną dobrą wiadomość jaką miał to to, że nie ma zapalenia płuc… ale ma zapalenie oskrzeli Dr Grześkowiak był zmuszony pierwszy raz zapisać Karince antybiotyk, bo już innego wyjścia nie było. Także teraz kuracja: Klacid, Flavamed, Lacidofil, Nasivin, Tantum Verde, Ibufen – cała apteczka…
Mi się chce wyć, jak mam podawać Małej leki lub czyścić nosek, bo Ona mocno płakusia. Biedulka moja już 3 tygodnie ciągle coś, najpierw zapalenie płuc i szpital, a teraz oskrzela. Ile można wytrzymać... Słabiutka, jeść nie chce, pije malutko... Tak bardzo chciałabym Jej pomóc, a niestety nie mam innej możliwości jak tylko podawanie leków...

Choć pan doktor nie czyta bloga To chcemy BARDZO PODZIĘKOWAĆ za zainteresowanie i pomoc! Takiego lekarza to ze świeczką szukać! Jeszcze raz ukłony w stronę dr Grześkowiaka!!

 

Komentarzy: 3 (Komentarze)


 2010-03-04 18:50:14 

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój...


Pierwsza dobra i najważniejsza wiadomość to taka, iż już jestem ZDROWA!! We wtorek byłam z mamą i ciocią Marietą u dr Grześkowiaka. Samodzielnie weszłam do gabinetu Pan doktor był w bardzo dobrym nastroju, który również i nam się udzielił Mama miała już wypis ze szpitala, więc lekarz sobie przeczytał, a mamcia mnie rozbierała... I tu miała problem... Otóż ja zrobiłam się bardzo "żartobliwa" i nie daję się ani rozebrać ani ubrać spokojnie, a jaki przy tym mam ubaw!! Zostałam osłuchana i pan doktor oznajmił, że jest czysto! Bardzo nas to cieszy!! Zastrzeżenia są tylko co do przedszkola i pójdę dopiero od 15 marca. Kaszelek, który jeszcze mam to z racji tego, że muszę tą wydzielinę odkrztusić co się tam nazbierała. Jak zwykle doktor potraktował nas baaardzo ulgowo za co baaardzo DZIĘKUJEMY!


Drugą rewelacyjną wiadomością jest fakt, że panie w przedszkolu są baaardzo zadowolone, bo... ZACZĘŁAM JEŚĆ!! Jem chlebek(!!), zupkę i drugie danie jak jeszcze zmieszczę I to tak jakoś od połowy lutego. Niezmiennym jednak jest fakt, że nadal płaczę i panie muszą mnie odrywać od mamy jak wchodzę do sali, ale dzieci wołają Karinka i jak tylko drzwi sie zamkną to już płaczu nie słychać! Zresztą na każdych zajęciach trzymam się kurczowo mamy i trzeba mnie odrywać i tak samo jest płacz jak zostanę z kimś innym niż mama, tata lub babcia.

Trzecia superaśna wiadomość to taka, że kolega taty wuja Przemek 22 marca organizuje koncert charytatywny dla mnie!! Z tego powodu w sobotę mama będzie udzielała wywiadu do Panoramy Leszczyńskiej (patron medialny koncertu) i następną notkę poświęcimy właśnie temu wydarzeniu, a to już niedługo!

MOJE ŻYCIE TOWARZYSKIE

Dwa razy byłam odwiedzić ciocię Marietę. Mama z ciocią odnowiły swoją przyjaźń z czasów liceum. I choć dzieli nas odległość 25 km. to mniej więcej raz w tygodniu się spotykamy. Ciocia ma ogromnego pieska Sarę-owczarka niemieckiego. Na początku sie troszkę bałam... Ale ja wyczuwam, z którym pieskiem mogę się pobawić, w domu mamy kundla nie do pogłaskania nawet. Sara chyba też wyczuła, że ja potrzebuję pieszczotek i jak mnie dopadła to lizała mnie ile wlezie Poza tym wkładałam jej aż do gardła całą swoją rączkę, a ona z dostoickim spokojem to znosiła i delikatnie mnie gryzła co mi się bardzo podobało. Także u cioci mam dogoterapię z Sarą




Mój dziadek Andrzej miał urodziny 18 lutego i z tej okazji odwiedziliśmy dziadka z życzeniami. Jeszcze raz wszystkiego NAJlepszego!!


No i 3 urodzinki miał Adiś (31 stycznia). Dopiero niedawno (przed pobytem w szpitalu) mogłyśmy pojechać na kawkę urodzinową, bo ciągle któreś z nas było przeziębione. Było fajnie! Buziaki, chrupanie paluszków, oglądanie tubisiów A niedługo, jak już całkiem wyzdrowieję, to idziemy do Adrianka na imieninki, które ma jutro. Sto lat Solenizancie




A tu wczorajszy spacerek, bo już mogę wychodzić. Mama pstryknęła telefonem. Wyciągnęła mnie z wózka i była ciekawa jak sobie poradzę na nóżkach, na dworze. No i poszło mi świetnie!!


Tak na koniec dodam, że we wtorek nauczyłam się imion teletubisiów w 5 minut!! Już po tym jak mama mi powiedziała i pokazała który jest który to bezbłędnie podałam tego tubisia, którego mama chciała!! Wnioski są z tego takie, że uczę się tego co mnie interesuje, a nie tego co mi każą i narzucają... Taka żem CWANA!!

Komentarzy: 7 (Komentarze)


 2010-02-27 18:09:53 

Bóg jest NIEOBLICZALNY w swych działaniach.../ZAPALENIE PŁUC


Wszystko zaczęło się w poniedziałek. Już tak od soboty Karinka miała brzydki kaszel, ale nic prócz tego.  Rano zawiozłam Ją do przedszkola, po obiadku odebrałam, troszkę pobyłyśmy w domu i na 16.45 pojechaliśmy w trójkę na hipoterapię. Pani Ania też zauważyła, że kaszel nieciekawy... Wróciliśmy do domu i ponad 30 minut Niunia stała w pionizatorze aż nagle chciała wyjść i Ją wyciągnęłam. Zaczęła się tulić i odpływać... Pomyślałam, że jest zmęczona i chce spać, dlatego wzięłam kredki i kartki żeby zająć Jej czymś czas, bo potem by nam do 1 wojcowała. No i ściągam Jej te łuski z nóg, a Ona nóżki do połowy łydek jak lody i tak samo rączki!! Wtedy to już się nie na żarty wystraszyłam Kazałam mężowi zmierzyć temperaturę, a ja zaczęłam dzwonić po lekarzach... Temperatura wcale nie była wysoka, bo tylko 38,2, ale Karina zaczęła krzyżować nogi i ręce, cała się trzęsła (drgawki?) potem odlatywała w sen, ja biegałam jak szalona, zaryczona, bałam się, że ...
Karinki prywatny pediatra dr Grześkowiak był na wyjeździe, dr Górecka miała za dużo wizyt więc zadzwoniłam po dr Kozaneckiego, który był pierwszym lekarzem, który ratował Karinkę jak się urodziła i szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiego olania sprawy przez tego lekarza... Powiedziałam co się dzieje, prawie płakałam (powstrzymywałam się żeby wszystko rozumiał co mówię) powiedział, ż dopiero wrócił do domu, że miał dużo wizyt i nie przyjedzie, ale możemy we wtorek do niego przyjechać na dyżur...
Nic więcej jak tylko wpakowaliśmy się w auto i pojechaliśmy na Chrobrego, gdzie jest całonocna i świąteczna opieka lekarska. Niestety tam kolejka... Karinka spała u męża na rękach i nagle we śnie zwymiotowała. Oj tego już nie wytrzymałam! Akurat otwarły się drzwi od pielęgniarki, która zapisywała do lekarza i wchodziła pani z dzieckiem. Mąż poszedł do łazienki z Małą, a ja wpakowałam się do gabinetu pielęgniarki i zapytałam czy dzieci niepełnosprawne mają pierwszeństwo i powiedziałam co się dzieje. Weszłyśmy od razu!! Lekarka przyszła do nas, Karinka dostała wlewkę doodbytniczą przeciw drgawkom i lekarka zadzwoniła po pogotowie. Ja poprosiłam o coś na uspokojenie... Tak też trafiłyśmy do szpitala na Oddział Pediatryczny około godz. 20. Przyjęła nas bardzo miła lekarka pani Agata. Zebrała wywiad, a pielęgniarki poszukały żyłki żeby wbić wenflon, co nie było łatwe, ale udało się za 2 razem (nie licząc jednego na Chrobrego).
Następnie trafiłyśmy na salę Intensywnego Nadzoru Lekarskiego, gdzie leżało jedno dziecko... I tu jest niesamowita historia... Bóg jest naprawdę wielki!!
Tak patrzyłam na to dziecko i powiedziałam Karince, że będzie miała kolegę, ale pomyślałam sobie, że może jednak to koleżanka... Dziecko to wydawało mi się znajome... I te blizny po cięciach na głowie... W pewnym momencie lekarka powiedziała do tego dziecka Paulinka... Zapytałam czy to PAULINKA CISZAK?? Odpowiedź była pozytywna!! To była moja kuzynka, a Karinki ciocia 8letnia Paulinka, która 14 października ub.r. uległa bardzo poważnemu wypadkowi (spadł Jej na głowę konar drzewa)!! Nie poznałam Jej, bo ostatnio byłam u Niej w szpitalu w Poznaniu 7 grudnia i nie miała włosów, a teraz już takie fajne dłuższe. Trafiła Ona do szpitala też w poniedziałek!! Zobaczcie jakie spotkanie Bóg nam uszykował!! Ja w tym tygodniu chciałam jechać odwiedzić Paulinkę i ciocię w ośrodku rehabilitacyjnym, ale Bóg mnie wyprzedził!! Na pewno chciał żeby Karinka wreszcie poznała swoją najmłodszą ciocię!
Karinka po lekach spała, ja poczytałam troszkę Paulince, a o 23 Karinka się obudziła i tak jakby nic się nie stało, oglądała książeczkę, lizała ją! Gdy zasnęła ja ułożyłam się też "wygodnie" na a’la fotelu, który pielęgniarka pozwoliła mi wziąść z korytarza, żeby było mi trochę wygodniej niż na krześle. Nocka minęła spokojnie, rano przenieśli nas na zwykły pokój, bo Karinka już była w dobrym stanie. Szkoda, bo tak też zajęłabym się Paulą (ciotka chora, a wuja po pracy dopiero ok 16 przychodzi). Naszą sąsiadeczką była 11miesięczna Zuzka (śliczna i słodka) z mamą i tatą na zmianę. Pozdrawiamy Ich serdecznie!!
Potem dołączyła jeszcze Ilonka-nastolatka. W tej sali spałam z Karinką na łóżku, choć tak naprawdę nie mogłam... Ale się udawało. We wtorek Niuńka miała rtg klatki piersiowej i okazało się, że ma zmiany na płucach więc diagnoza brzmiała: ZAPALENIE PŁUC mąż zmieniał mnie trochę w dzień żebym mogła odespać i najeść się w domu. Jednak już po pierwszym dniu złapał wirusa tzw. "jelitówkę" więc musiałam na środę szukać kogoś kto mógłby choć na chwilkę mnie zastąpić przy Karince. Po poszukiwaniach wśród mojej siostry, która siedzi w domu, ojcu-podobnie, przyjaciółka Marieta sama zaproponowała, że pomoże i razem z moją babcią przyjechały. Dziękuję Ci Mietko za pomoc!!W czwartek rano byłyśmy na badaniu laryngologicznym i potem mąż mnie zmienił, bo już się czuł dobrze. A w piątek Karinka miała EEG głowy... Wstałyśmy o 4 rano i siedziałyśmy na korytarzu, badanie o 8.30 i Karinka ładnie zasnęła i przez 30 minut miała robiony zapis, a potem jeszcze przy wybudzaniu. Mnie niestety zaczęło coś kręcić w brzuchu... Mąż o 10 przyjechał, ale dałam radę i do 13 zaczekałam na neurolog. Wieści nie były za dobre... EEG wykazało małe wyładowania, ale doktor stwierdziła, że nie ma się co dziwić, po takich przejściach. Na szczęście nie wymaga to leczenia. Zaleciła powtórne EEG, ale za około pół roku. Po tych informacjach pojechałam do domu, bo udzielił mi się wirus "jelitówki". Ostatnią nockę w szpitalu z Karinką spędził tatuś. Ja już w sobotę czułam się ok, więc pojechałam do szpitala po męża i córeczkę. Spakowaliśmy się, podziękowaliśmy całemu personelowi oddziału i wreszcie wyruszyliśmy do DOMU!!
Osłuchowo jeszcze nie jest całkiem dobrze, ale na tyle ok, że mogłyśmy opuścić szpital. Mam nadzieję, że więcej tam nie trafimy!!
We wtorek udajemy się z wypisem do dr Grześkowiaka (już dzwoniłam), żeby Małą osłuchał i dał instrukcje odnośnie przedszkola, rehabilitacji, hipoterapii itp.
Ma przepisany antybiotyk Zinnat, syropek Flacvamed oraz LacidoBaby. Dodatkowo przepisany jest Diazepam doodbytnicza wlewka w razie drgawek, co mam nadzieję nigdy nie będzie potrzebne!!

Moja dzielna Karinka - nawet w szpitalu humor Jej dopisywał!


Tak bardzo się  boję o to moje Słoneczko najukochańsze.
Ale muszę pamiętać, żeby myśleć pozytywnie, bo to bardzo pomaga w działaniu i w życiu!

Komentarzy: 9 (Komentarze)


 2010-02-23 12:23:07 

Szpital:(

Od wczoraj wieczora jesteśmy w szpitalu z Karinką
Ja wleciałam do domu się najeść i wyspać, a mąż pełni wartę przy Córeczce.
Już poprawa jest, ale to opiszę jak wyjdziemy. Boże oby jak najszybciej!!

Komentarzy: 8 (Komentarze)


 2010-02-08 18:27:31 

W roli CZERWONEGO KAPTURKA...

BAL NA 100 PAR miałam dziś w przedszkolu
Bawiłam się przebrana za Czerwonego Kapturka. Pani Ania jak mnie zobaczyła to powiedziała: "Karinka jak Ty pięknie dziś wyglądasz!" 
Ja oczywiście płakałam, ale po wejściu do sali było już ok! Mama zza drzwi zrobiła mi zdjęcie przy śniadanku, a potem pani Ania popstrykała fotki z dziećmi z grupy, bo jak zobaczyłam mamę to znów zaczęłam płakać!! 
Dostałam nawet nagrody: książeczkę , breloczek i naklejki!!
Do domku wróciłam zaraz po baliku, bo na 12.30 miałam wizytę u logopedy! A na 17 byłam z tatą na hipoterapii.

CZERWONY KAPTUREK w obiektywie:







 
Jeszcze raz dziękujemy cioci Mariecie za strój Czerwonego Kapturka!!

Komentarzy: 15 (Komentarze)


 2010-02-07 21:25:01 

Serduszko puka w rytmnie cza cza;)

Zacznę od najważniejszego. Echo serduszka wyszło dobrze.
Cały czas wyniki takie same czyli: MI - śladowe (norma), TI 1 cm. do RA, wąska. Obraz serca jak w badaniu poprzednim - nieistotne hemodynamiczne niedomykalności ujść przedsionkowo - komorowych. Kontrola za rok. Ufff
Podczas badania byłam grzeczna, można tak powiedzieć... Hihi mama znów miała popis swoich umiejętności recytatorskich Musiała non stop mówić mi wierszyki, bo inaczej to ja zabierałam głosssss!!
Druga ważna sprawa, która miała być załatwiona w czwartek nie wypaliła i mamusia jest już baaaaardzo zła (to mało powiedziane!). Na to coś czekamy już pół roku, zapłacone jest, a odbioru doczekać się nie możemy. Jutro mama dzwoni umówić się na kolejny termin i mamy nadzieję, że wreszcie odbierzemy to... Zaraz jak będziemy mieć to zaprezentuję się Wam w tym
W środę pierwszy raz po feriach byłyśmy na zajęciach z Wczesnego Wspomagania Rozwoju. Na ćwiczeniach u pedagoga p. Arletki dałam popis mojego wymuszania i mamusia miała rozmowę. Teraz w środę idzie ze mną tata i zobaczymy jak to będzie... Potem miałam rehabilitację z panią Bogusią. Mama obawiała się "powtórki z rozrywki", ale pozytywnie się zdziwiła, bo było ok!!
Od wtorku do piątku chodziłam z mamusią na magnetostymulację. Następne zabiegi za 10 dni.
W sobotę byłam wreszcie na koniku!
Cioci Mariecie dziękujemy za pomoc w ćwiczeniach na rehabilitacji w piątek i za strój Czerwonego Kapturka (w którym Ona sama w przedszkolu urzędowała) na balik, który mam jutro w przedszkolu!! Relacja na pewno będzie!!
Wczoraj byliśmy odwiedzić siostrę taty ciocię Agnieszkę i Jej rodzinkę, która powiększyła się o jedną małą dziewczynkę Stefanię (ur. 31.01.2010r.) Bardzo lubię takie maluszki i interesuję się nimi!! Tak jak mama każe dotykam delikatnie. Stefci życzymy żeby zdrowo rosła!!




Ostatnio mama wzięła się za mnie i kazała mi samej jeść chlebek. Pokazałam, że potrafię, ale niechętnie to robiłam, bo przecież rączki sobie pobrudziłam i tak jakoś niewygodnie samej jeść... Wolę jak mama mnie nakarmi, ale mama mówi, że to się niedługo zmieni










Ps. Magdo - mamo Igulki poprosimy hasło na bloga!!!!

Komentarzy: 5 (Komentarze)


 2010-01-31 11:00:30 

Z żelaza to ja nie jestem;)


W środę byłam na pobraniu krwi z mamą i tatą. Byłam bardzo dzielna, aż pani laborantka nie mogła wyjść z podziwu!! Nie płakałam wcale, mama recytowała mi moje ulubione wiersze W czwartek odebraliśmy wyniki i niestety mamy powtórkę z rozrywki, czyli żelazo poniżej normy Już mam zakupiony hemofer i przez miesiąc będę go zażywać 2xdziennie 10 kropli.
Mama odebrała też decyzję w MOPRze odnośnie opłaty za przedszkole i przyznali nam opłatę za posiłki do końca czerwca!!
U logopedy w miarę ok, jedna wizyta z wielką histerią, ale druga już spokojna.
W piątek wreszcie przyjechał pan od okna i uszczelnił je silikonem, bo już dobry tydzień śpię z rodzicami w łóżku, bo tak strasznie wiało pod oknem, że w pokoju miałam lodownię!! Już jest zrobione i jest cieplej.
W tym tygodniu na rehabilitację jeździł z nami dodatkowo tata, bo akurat Mu pasowało. Mama trochę odpoczęła, choć jechać musiała, bo tata się sam boi jechać, wie jak jest ciężko. Ale mamie mówi, że ma jechać "do towarzystwa" haha Mama porobiła troszkę zdjęć, bo jak jesteśmy same to nie ma jak. Zobaczcie jak ciężko pracujemy:
wysokie czworaki na wzmocnienie kręgosłupa i naciągnięcie ścięgien Achillesa - 100-150 materacy




i chwila relaksu, czyli masaż stóp i nóżek


W piątek miałam kuzyneczki: Vanesskę i Nicolę. Nicola była od rana do wieczora, a Vanesska została na noc. Jeszcze jak Natalka(sąsiadeczka) wleciała to już w ogóle załoga babska rządziła Ja niestety w piątek rano miałam temperaturę 38,2 i dostałam ibufen, po południu 38,7 bez żadnych innych objawów. Na szczęście nocka już spokojna, a w dzień stan podgorączkowy dlatego zrezygnowałyśmy z wyjazdu na hipoterapię.


Kolejny dowód na to jaki ze mnie mól książkowy! Mama nie zdąży mnie rozebrać, a ja już do książek!! Moje ulubione bajki to: "Bajki świata", "Pracowita kurka", "Maria Konopnicka dzieciom", "Mój kolega nocnik", "Wyliczanki, zgadywanki, wierszowanki Kubusia Puchatka". Większość z nich jest już zaznaczona, że są moje... czyli obgryziona


Ostatnio jak byliśmy u prababci w Pawłowicach to mama zauważyła, że jestem zazdrosna o swoje zabawki!! Miałam tam starsonga i Miłosz wziął go żeby się pobawić, ale gdy ja tylko zauważyłam, że On go ma to podeszłam i Mu wzięłam!!
Zapomniałyśmy napisać w poprzedniej notce, że nasze kochane Babcie i Dziadkowie zostali obdarowani życzeniami i małymi prezencikami
Bardzo chciałabym już sama zapinać zamek od kurtki, sweterka, guziki, zakładać sobie buciki i próbuję to robić jednak moja niepełnosprawność mi na to jeszcze nie pozwala...
Jestem bardzo uczynną dziewczynką!! Jak prababcia nie słyszy, że woda się gotuje i gwiżdże to ja biorę prababcię za rękę i prowadzę do kuchni!! Tak samo jest z domofonem jak dzwoni!!
Jutro już koniec dobrego, koniec ferii i czas znów pójść do przedszkola! Ale ja mam jeszcze tydzień wolnego!! W tym tygodniu mamy rehabilitację na rano i w piątek rano echo serca oraz coś odbieramy, ale co to zobaczycie w następnej notce

Komentarzy: 6 (Komentarze)


 2010-01-25 13:37:54 

Hipoterapia zimową porą i spotkanko:)


Tak ciągle sobie obiecujemy, że będziemy pisać na bieżąco, ale jakoś nam to (tzn. mamie) nie wychodzi...

Dziś chciałabym Wam pokazać, że ja się zimy nie boję i nawet jak jest lekki mrozik jeżdżę na koniku!! Zajęcia trwają 30 minut, więc tak jakbyśmy wyszły na spacerek Konik fajnie grzeje, a do tego mam rehabilitację w jednym!! Niestety jak jest duży mróz to musimy zajęcia opuścić, a bardzo nam szkoda. Dlatego chciałybyśmy (zapewne nie tylko my), żeby ta zima już sobie dała spokój i poszła hen hen daleko!!
Fotki z zimowej i wieczorowej hipoterapii




Nie zgadniecie z kim się spotkałyśmy na rehabilitacji w Krobii!! I nie było to przypadkowe spotkanie Specjalnie ustawiłyśmy sobie z ciocią Magdą taki termin żeby wreszcie spotkać się ze smykową koleżanką Julką!! I wiecie co poznałam też Julki siostrzyczkę Paulinkę!! Paula nie chciała mnie puścić do domu!! Bawiła się ze mną i wygłupiała, była nawet chętna żeby zabrać się z nami do domu na wakacje!! Julka ma szczęście, że ma taką fajną siostrzyczkę, która zapewne niejednej rzeczy Ją nauczy!! Ja 30 minut rozrabiałam z Pauliną, a mama patrzyła jak Julka ćwiczy z rodzicami i ciocią Magdą zjeżdżalnie i wspominała jak ja też tak musiałam ćwiczyć (ile to tysięcy tych zjeżdżalni się zrobiło...)!!
 Pozdrawiamy Was!!

Robię "ACI" Julce


Wygłupy z Paulinką


Bardzo dziękujemy wujkowi Maciejowi z Anglii za śliczny dresik!!
Ogólnie u nas nic nowego... Mama ostatnio bardzo nerwowa Zaczęło się od tego, że zrobiłam kupę w pampersa po ok. 3 tygodniach złatwiania się do ubikacji. Zawsze jakoś dawałam znać mamie, że mi się chce i szybko do wc, a ostatnio poszłam do łazienki i cichaczem załatwiłam się w pieluchę!! Mamie było bardzo smutno, ale teraz nadrabiam i się bardzo staram żeby znów gafy nie popełnić.
 A z sikaniem do nocnika też już mama nie ma siły!! Tak jak sikałam, tak przestałam!! Od 4 dni ani kropelki nie puściłam do mojego kolegi nocnika!! A mama mnie sadza kilka razy dziennie!! Ale mama dzielna kobitka jest i sadzać mnie nie przestaje
Poza tym chyba będę jakąś uczoną, bo ciągle tylko siedzę na tapczanie i chcę mieć czytane bajki!! Non stop!! Mogłabym tak cały dzień siedzieć!!
 
Nieraz troszkę pobazgram sobie, choć to zajęcie na krótszą chwilkę

Przy okazji polecam wszystkim dzieciom płytę MIŚ I MARGOLCIA (słychać w tle). Piosenki są krótkie, łatwe do zapamiętania, wesołe i skoczne oraz bardzo wyraźnie śpiewane!! Ja je uwielbiam

4 dni chodziłam z mamą na magnetostymulację. Następne zabiegi 2 lutego.
Dziś śmigamy do logopedy.

Ps. Zwracamy się z prośbą do LONGINY żeby podała nam hasełko na bloga!! Poprosimy na maila: karolatorz@poczta.onet.pl

Komentarzy: 11 (Komentarze)


 2010-01-14 22:19:05 

Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu

Rano jak co dzień mama zawiozła mnie do przedszkola. Mówiła mi, że dziś jest przedstawienie i że wcześniej wrócę do domku!!
O godzinie 10 zaczynały się występy, na które mamcia przywiozła dziadka Andrzeja i prababcię Stasię. Na początku były życzenia dla dziadków i babć od pani dyrektor, a potem przedstawienie pt.: "W stajence", które zaprezentowaliśmy w grudniu rodzicom na jasełkach. Mama czekała na korytarzu, bo sala była cała zapełniona. Dziadek Andrzej robił zdjęcia Mamie się łezki w oczach kręciły, bo marzy Jej się żebym to ja też niedługo mogła tak śpiewać piosenki i recytować wiersze...
Po przedstawieniu moje koleżanki i koledzy mówili i śpiewali specjalnie dla dziadków i babć. Ja za to najszczęśliwsza byłam jak mogłam bić ze wszystkimi brawo!!
Po występach mamusia przyszła mnie przebrać, a wszyscy goście przenieśli się do innej sali na kawusię i poczęstunek. Nie obyło się też bez prezentów - dla babci ramka wykonana ze szpatułek, a dla dziadka zakładka do książki "kogutek".

Cała grupa na przedstawieniu


Aniołki


Ja, Zuzia i pani Anetka


Z dziadkiem Andrzejem i prababcią Stasią




I tak jak miałam obiecane wróciłam z mamą i prababcią do domu już ok godziny 11!!
Od poniedziałku mamy ferie zimowe, więc całe 2 tygodnie spędzę z mamą, tatą i babcią w domku!! Hurra
Również mam wolne od zajęć z Wczesnego Wspomagania Rozwoju, ale bez zmian z rehabilitacją w Krobii i hipoterapią, na którą mam nadzieję już w sobotę pojedziemy, bo przez te śniegi nie ryzykowaliśmy z dojazdem.
Aha, no i wizytę u okulisty przełożyliśmy, ale dopiero 12 marca wolny termin był więc czekamy. Musimy dojechać prawie 200 km., a w taką pogodę warunki na drogach są jakie są i nie ma co się pchać.

Komentarzy: 11 (Komentarze)


 2010-01-10 23:29:40 

Taka ze mnie ARTYSTKA, WOŚP

Wczoraj mama wyciągnęła mi farbki do malowania palcami. Na dworze tyyyyle śniegu, że wychodzimy na chwilkę na spacer i do domu, bo policzki czerwone, ubranie mokre...
Wracając do farbek
... Ile można siedzieć w domu i się nudzić. Trzeba zawsze coś nowego wymyślić, bo ciężko sobie ze mną dać radę jak nie mam zajęcia Bo tak broję od rana, że szok!! Tylko w głowie mi pilot od tv i przełączanie programów oraz ściszanie po czym daję mamie pilota i musi mi robić głośniej i tak w kółko baaardzo długo, aż mama się porządnie nie wkurzy i weźmie mi pilota
Poza tym uwielbiam czytanie książęk!! Mogłabym cały dzień siedzieć na tapczanie przy mamusi z książką. Oczywiście mam swoje ulubione książki i bajki więc mama, jak się domyślacie, zna już większość na pamięć (tych krótszych).
Oj coś nie możemy się wyjąkać z tymi farbami. Są one strzałem w 10!! Bardzo lubię grzebać w nich paluszkami i potem malować na kartce bazgrołki lub też przyozdabiać swoją buzię (farba jest wszędzie nawet w uszach!!) i ciuszki. Po drodze jeszcze mama jest obazgrana, stół i koc...

W trakcie malowania arcydzieła na buzi i papierze


Dzisiaj w całej Polsce i nie tylko grała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. My jak co roku także wsparliśmy, którąś złotówką, chore dzieciaczki. Jurek Owsiak też nam pomógł kupując dla mnie hydromasaż z ozonem!! Za co jeszcze raz DZIĘKUJEMY!!


Jak widać na zdjęciach również i nas zasypało śniegiem!! W tym roku zima porządnie dała się we znaki wszystkim!! Tata odśnieżał auto i koło auta godzinę czasu żeby móc wyjechać do pracy!! Ja za to mam frajdę!! I to jaką!! Mama zaprowadziła mnie na głęboki śnieg i już nic więcej do szczęścia mi nie było potrzeba Najadłam się, poraczkowałam, a tata wszystko uwieczniał aparatem. Potem szybko biegusiem do domu, ciepła herbatka i chwilka pod kocykiem dla rozgrzania




A tu takie dwa fotoł, które mama pstrykała i Jej się bardzo podobają




W czwartek w przedszkolu mamy przedstawienie z okazji Dnia Babci i Dziadka. Napewno prababcia Stasia będzie gościła na występach i może dziadek Andrzej (jak nie będzie w pracy).

Komentarzy: 9 (Komentarze)



Archiwum:
2007: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec

 

  
 
Juleńka - aniolek2008.corcia.pl  

 

 
Dominiś - cud.mamy.pl  

 
Gringo - gringo.synek.pl  

 
Hanka - haniag.corka.pl  

 

 
Igulka - igula.corka.pl  

 
Karolcia i Patryczek - karolineczka2005.pierwszedziecko.pl  

 
Michałek - lechowicz.smyki.pl  

 
Madzia Zosia - madziazosia.dzidzi.pl  

 

 
Marcelek - marcel.mlody.pl  

 
Martynka - martynkazuzia.dzidzi.pl  

 
Oleńka - olcia.lovely.pl  

 
Olek - olek2005.synek.pl  

 
Patryczek, Izunia - patrysbela13.aledzieci.pl   

 
Natalii:) - they.lovely.pl  

 
Tomek - tomek.synek.pl  

 
Wiktorek - wiktorekpluta.synek.pl  

 
Zuzka Kluska:) - zuzabiala.corcia.pl  

 
Panna Zu - zuzia7.pierwszyblog.pl  

 
Zuzia - zuzka2006.smyki.pl  



 
  

2009-10-10
Od dziś codziennie wieczorem mama sadza mnie na nocnik (zaczynamy pomalutku nocnikowanie)

2009-09-01
Jestem PRZEDSZKOLAKIEM!:)

2009-08-18
Pierwsza noc w swoim pokoju i "dorosłym" łóżku!

2009-08-16
Rejs statkiem!

2009-08-14
Pierwszy, rodzinny pobyt nad morzem-Darłowo-Darłówko!

2009-08-11
Od kilku dni całkowicie SAMODZIELNIE piję ze SŁOMKI!!

2009-07-18
Pierwsza wizyta na BASENIE AKWAWIT:)

2009-07-17
Potrafię chodzić w pozycji WYSOKICH CZWORAKÓW!!

2009-02-20
Artykuł o mnie w gazecie ABC

2009-02-17
Potrafię zrobić "Idzie kominiarz po drabinie..."

2008-11-16
Kulam się z brzuszka na plecy, czego wcześniej się bałam i wchodzę na schody na czworakach!!

2008-11-15
Zaczęłam wizyty u LOGOPEDY

2008-11-10
Magnetostymulacja - VIOFOR

2008-10-30
Od dziś 2 razy dziennie stoję w pionizatorze

2008-10-23
Artykuł o mnie w Panoramie Leszczyńskiej

2008-09-10
Przyjmuję pozycję do wysokich czworaków!!:)

2008-07-12
Od dziś mam zajęcia HIPOTERAPII:)

2008-07-09
Coś koło tej daty nowy ząbek już dwunasty - dolna, prawa dwójeczka:)

2008-06-17
Operacja zeza w klinice w Kowarach, którą przeprowadził dr Petr Kirillovski

2008-05-29
SAMODZIELNIE SIADAM!!

2008-05-22
Dziesiąty ząbek: górna, prawa dwójka

2008-05-09
Dziewiąty ząbek: dolna, prawa czwórka

2008-04-21
Siódmy i ósmy ząbek: górna, lewa czwórka i górna, prawa czwórka - dopiero dziś odkryte:)

2008-04-17
Szósty ząbek: górna,lewa dwójeczka

2008-04-16
Piąty ząbek: dolna,lewa czwórka!!

2008-03-18
Sama piję z butelki!!

2008-03-07
Charytatywny turniej w Darta na moją operację oczek!!

2008-03-02
Czwarty ząbek: górna, lewa jedyneczka

2008-02-20
Artykuł o mnie w ABC

2008-02-08
Sama zrezygnowałam z maminego cycusia i od dziś piję mleko modyfikowane Bebilon3

2008-02-04
Trzeci ząbek: górna, prawa jedyneczka

2008-01-28
Mówię MAMA!!

2008-01-09
Poradnia neurochirurgiczna przechodzi z tą datą do historii!!!!

2007-12-29
Chwycona pod paszki robię małe kroczki!!

2007-12-21
Sama wstaję na nóżki!!!! I stoję

2007-12-18
W staniu na kolankach przy tapczanie puściałam się obydwoma rączkami i nie straciłam równowagi!!

2007-12-14
Siedzę!!

2007-11-25
Zaczęłam RACZKOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2007-11-15
Specjalnie i świadomie wyrzucam zabawki z rączki i chcę żeby mi je podnosić:))

2007-10-26
Moje pierwsze urodziny!! Imprezka urodzinowa:))

2007-10-25
Drugi ząbek: dolna, prawa jedyneczka

2007-10-04
PIERWSZY ZĄBEK!! Przebiła się dolna, lewa jedyneczka:))

2007-08-31
Od dziś jem DANONKI:))

2007-08-30
A dziś na nocniczek zrobiłam kupkę:))

2007-08-29
Pierwszy raz siedzę na nocniku i udało mi się zrobić siusiu:))

2007-08-27
Przybieram pozycję do raczkowania!!!!

2007-08-17
Pierwszy, samodzielny obrót na brzuszek (z lewej na prawą stronę)

2007-07-30
Pierwszy, samodzielny obrót na brzuszek (z prawej na lewą stronę)

2007-07-07
Od dziś noszę okularki

2007-06-16
Chrzest Święty

2007-06-15
Pierwszy raz kulnęłam się na boczek. Łapię się za stópki:))

2007-06-15
Pierwszy raz kulnęłam się na boczek!! Łapię się za lewą stópkę:))

2007-04-27
Pierwszy obiadek ze słoiczka - zupka jarzynowa:))

2007-04-11
Pierwsze jedzonko!! Kaszka mleczno-ryżowa, a dzień później deserek z jabłuszkiem:))

2007-04-10
Podnoszę się chwycona za rączki, do siadania!!

2007-02-19
Po raz pierwszy przez chwilkę głośno się zaśmiałam!!

2007-01-20
Mama się cieszyła, bo jak mnie pocałowała to się do niej uśmiechnęłam:)

2007-01-16
Od dłuższego czasu dostawałam jeść tylko z piersi, bo się nauczyłam ssać z cyca. Tatuś się przeziębił i śpi w innym pokoju dlatego śpię z mama w łóżku i w nocy też piję z piersi. Butelki trzeba wyrzucić!!:)

2007-01-15
Już umiem płakać i wiem do czego to służy!Nawet łezki mi poleciały.Może komuś to się wydać dziwne,ale ja nie umiałam płakać!Byliśmy u neurologa i pani doktor dobrze mnie oceniła!!

2006-12-21
Tatuś zadebiutował w kąpaniu mnie!! Jest to czynność, którą wykonuje lepiej od mamy i niech już tak zostanie:) Dziś też byłam z mamą na rehabilitacji ruchowej - pierwszy raz po wyjściu ze szpitala

2006-12-18
Długo oczekiwany dzień WYJŚCIA DO DOMU!!Od razu pojechaliśmy do Poznania,do szpitala neurochirurgicznego,nic nie załatwiliśmy,bo nas potraktowali jak..Brak słów,a wszystko było załatwione przez Leszno! W domu mama dostawiła mnie do cyca-muszę się nauczyć

2006-12-16
Dziś debiut mamy w kąpieli! Na szczęście ja bardzo lubię się kąpusiać więc nie było problemów, ale mama się bała. Nie wiem czego, poradziła sobie bardzo dobrze!!

2006-12-12
Już mama nie narzeka, bo może siedzieć ze mną cały dzień!! Szykuję się do wyjścia, do domku i pielęgniarki muszą mamę nauczyć opiekować się mną. A więc mamka mnie dziś przewijała i karmiła pierwszy raz!!

2006-12-07
I znowu wszystkich zaskoczyłam! Oni myśleli, że ja sobie z niczym nie poradzę, a ja już piję z butelki. Pomalutku, ale idzie mi dobrze! No i w końcu mam buźkę wolną, bez żadnych rurek!

2006-12-05
Mama dzisiaj dostała prezent ode mnie! Mogła mnie pierwszy raz potrzymać na rękach i przytulić do serca!! Ale była szczęśliwa:))

2006-12-01
Jestem już tylko podłączona do czujnika pracy serca i poziomu tlenu we krwi, no i jeszcze mam sondę, a wszystko inne nie jest już potrzebne.

2006-11-27
Od dzisiaj panie pielęgniarki mnie ubierają. Narazie wszystko jest na mnie za duuuże:)

2006-11-26
Już mam miesiąc!! Z tej okazji rodzice zamówili dla mnie mszę św. Prosili Boga o dalszą poprawę stanu zdrowia i dziękowali, że żyję.

2006-11-20
No i dałam sobie radę!! Dzisiaj już nawet wspomagania oddechu nie potrzebuję!! Oddycham sama, mam tylko wtłaczany tlen do inkubatora. I pomyśleć, że nie dawali mi szans na przeżycie...

2006-11-19
Bardzo ważna data! Dzisiaj odłączyli mnie od respiratora!! Stwierdzili, że powinnam dać sobie radę na wspomaganiu oddechu tzw. n-CPAP. Od dziś mam rehabilitację ruchową

2006-11-14
Mama zastała mnie w pozycji "na brzuszku". Zbytnio mi się to nie podobało, ale to dla mojego dobra.

2006-11-13
Zaskoczyłam mamę, bo chwyciłam jej palec!! Ona tak delikatnie mnie głaska, szkoda, że tylko przez chwilkę, ale pielęgniarki długo nie pozwalają. I co dziwne może być ze mną tylko raz dziennie przez około godzinkę.

2006-11-10
Ważna data, bo rodzice spotkali panią Anię, od której usłyszeli wiele o Bogu i ona ich zapewniła, że Bóg da mi zdrowie.

2006-11-07
Od dzisiaj dostaję mamy mleczko przez sondę!! Mniam, mniam w końcu coś dobrego, tylko trochę mało, bo po 1 mililitrze co 2,5 godziny. I kto ma się tym najeść??!!

2006-11-06
Dziś mamusia usłyszała dobre wiadomości o moim stanie zdrowia od ordynatora.

2006-11-02
Mama zobaczyła pierwszy raz moje otwarte oczka!! Wybudzili mnie z narkozy.

2006-10-30
Mamusia wychodzi ze szpitala, niestety sama. Kiedy ja wyjdę?? Nikt nie wie, muszę najpierw zacząć sama oddychać i dostosować się do życia. Narazie mój stan jest krytycznie ciężki.

2006-10-26
Dzisiaj przyszłam na świat, przez cesarskie cięcie, o godzinie 15.38.Co prawda 9 tygodni za wcześnie, bo w 31 tygodniu ciąży mamy, ale oto JESTEM. W skali Abgar dostałam "aż" 2 punkty!!Zostałam ochrzczona przez tatusia i wujka księdza-KARINA, STANISŁAWA

2006-10-25
Mama przestała czuć moje ruchy, więc pojechali z tatą do szpitala.



 

  

2008-01-28
MAMA

2007-12-19
Tata, baba, dada, mama (nieraz wyjdzie) - bez zrozumienia jeszcze

2007-09-01
Mówię: "tata", "baba", "ada", "dada","am", "nie" ale jeszcze bez zrozumienia co to oznacza

2007-04-25
"buuu", "baaa", "jeee", "ajjjj"

2007-03-03
Zaczęłam wydawać dźwięk: "gggggggggg"



 

Chester ©