« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Maciuś - serduszko rodziców
 


Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach
pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest ZABRONIONE!!!


    Ania, Maciuś i Krzyś z Moniką         Ania z Iwonką         Bartek i Madzia z Ewą         Bartek i Konrad z Kasią         babcia Basia         Dominik         Adrianek i Milenka z Iwonką         Kajetan         Fabianek i Oliwka z Sylwią         Gabrysia z Magdą         Rafałek         Jaś z Asią         Julcia z Ewcią         Julka z Magdą         Julia z Basią         Julia z Esterą         Julinka z Kasią         Kamil z Agatą         Karol z Martą         Majeczka i Olivka z Ditą         Majeczka K.         Olafek z Elą         Bracia B. i D. z Basią         Ala i Tymek z Kasią         Oliwia i Tymek z Anią         Igorek         Kacper i Agnieszka         Paula z Basią         Pychotka z Lilą         Szkoła Rodzenia         Gify         Natalka i Mateuszek z Kasią         Klaudia i Błażejek z Agnieszką         Mitek         Maja z Magdą         Olga i Zosia z Karoliną (Michurki)         Gabi i Adaś z Moniką (Sekusie)         Kinga i Natalia z Elą         Zuzia z Marleną         Zuziaczek    

 

 



Z A P R A S Z A







Jesteś moim 84883 cudownym gościem.


 

Przedszkole jest super, tylko... ja nie chcę leżaczków

2010-09-03 8:45:00

Od dłuższego czasu, co noc jest tup, tup i do łóżka rodziców się wkradam, czasami nawet tak, że nie wiedzą kiedy do nich przyszedłem, a tu wczoraj niespodzianka. Cała noc u siebie, na dodatek mama rano budzik na 7:15 sobie nastawiła, wstała, zrobiła łóżko idzie do mnie, co by mnie obudzić a ja już nie śpię i pytam się czy idziemy do przedszkola. Więc wstałem wypiłem kaszkę, umyłem ząbki, ubrałem i znów szczęśliwy biegiem pognałem do przedszkola. A tu w szatni mówię  „ALE JA NIE CHCĘ LEŻACZKÓW”, lecz mama zmieniła temat dając mi zdjęcie, które od razu gdy się przebrałem wziąłem i wchodząc do sali dałem Pani. No i tu dzisiaj dużo przytulanek było i buziaczków i nagle pytam „A ZOSTANIESZ ZE MNĄ?” W między czasie kilka pytań do pań, które powiedziały, że ze mną nie ma problemów ani nie płacze, bawi się grzecznie a z tym zsiusianiem to się zdarzyło i już. W końcu mama dała ostatniego buziaka obiecując, że przyjdzie po mnie z lubisiem, więc było krótkie „DOBLA” i pobiegłem do dzieci się bawić nie zwracając już wcale uwagi na nią. Kiedy po mnie przyszła, tym razem dopiero przed 15 jadłem ładnie podwieczorek z zaledwie kilkoma dziećmi które zostały, a że były pączki to mamcia musiała poczekać bo ja o dokładkę wołałem. Niestety była jakaś inna pani oraz pomoc, więc jak minął kolejny dzień się mama nie dowiedziała, no tyle tylko, ze dzisiaj siusiu ładnie gdy leżakowałem wstałem i pobiegłem zrobić. Wszystko wydawało się być super, zadowolony mówiłem, że jutro też idę do przedszkola, w domku raz po raz opowiadałem co robiliśmy, a nawet pokazywałem mamie jak się bawiliśmy przedstawiając się oraz piosenkę o deszczyku zaśpiewałem i pokazywałem, ale zobaczcie sami :)



Lecz całe popołudnie chciałem mieć mamę blisko siebie, co rusz chciałem się przytulać, dawać buziaczki. Musiała się ze mną bawić a nawet oglądać bajeczki, a gdy już mamcia miała dość oglądania bajek chciała wyjść, lecz wtedy nawet zgodziłem się, aby sobie przełączyła na swój kanał jaki chce, co by tylko ze mną siedziała i się przytulała. A wieczorem, gdy już leżałem w łóżeczku i wszystkie codzienne rytuały zostały dokonane zaczęło się… „MAMO ALE JA NIE CHCĘ IŚĆ JUTLO DO PRZEDSZKOLA, PLOSZĘ, PLOSZĘ” gdy mama odpowiadała, że muszę iść to było od razu „ALE ZOSTANIESZ ZE MNĄ?” „JA NIE CHCĘ LEŻACZKÓW” a nawet zacząłem mówić, że płakałem na leżakowaniu, choć pani mówiła, że ja nie płaczę. Niestety nie dało się mamie wyciągnąć ode mnie czy coś się stało jedynie ustaliliśmy, że na leżakowanie będę zabierał do przedszkola jakąś maskotkę, co by przy mnie była i w końcu po dobrych 20 minutach zasnąłem. Lecz ta noc już dla mamy nie była spokojna i już w głowie sto tysięcy myśli na sekundę się pojawiało, cóż to się tam stało, że nagle zacząłem się tak zachowywać. A już myślała, że z każdym dniem będzie jej łatwiej a tu nagle taki zwrot akcji.
Dzisiejszy poranek wstałem bez problemu no ale, że ja nie chcę leżaczków co rusz się pojawiało, na szczęście to tylko powtarzane jest a nie wypłakiwane, bo wtedy chyba mamie by serce całkiem pękło. Lecz w końcu wypiłem kaszkę, umyłem ząbki, ubrałem się, obejrzałem jedną bajeczkę i poszliśmy. Z humorkiem, w podskokach, nawet kilka fotek w biegu udało się strzelić.

  



Tam się ładnie przebrałem, zobaczyliśmy co będę miał dzisiaj do jedzonka i weszliśmy na salę, przytuliłem się, mama zapytała się pań o to leżakowanie jak to z nim było dzień wcześniej, bo tak wszystko o przedszkolu mówię, że jest super, potrafię pokazać co robiliśmy, w co się bawiliśmy a tu tylko mówię, że nie chce leżaczków. Okazało się, tak samo jak dzień wcześniej, że jestem grzeczny i ładnie na leżakowaniu wczoraj leżałem, choć nie spałem, no ale tyle to mamie sam powiedziałem, że leżałem z otwartymi oczkami, więc wychodzi na to, że leżakowanie czy jak to zwią czas relaksu i wypoczynku mi się nie podoba i tyle. Schowaliśmy razem z mamą mojego miśka do szuflady co bym podczas tego nielubianego przeze mnie czasu miał przyjaciela, dałem buziaczka i pobiegłem się bawić.
Teraz tylko mamcia znów dotrwać musi do tej prawie 15, no ale potem już weekend, więc dwa dni rodzinne będą.


Komentarzy: 74 (Komentarze)


Kamień z serca...

2010-09-02 8:50:00

Od samego ranka słonko cudnie świeciło, więc co tam będę spał, zrobiłem pobudkę o 6:50 i od razu „MAMO ZLÓB MI KASZKĘ, REKINKA I IDZIEMY DO PRZEDSZKOLA”. Tak długo marudziłem, że nie było wyjścia jak wstać i zrobić mi kaszkę. Potem mamcia wszystko robiło w powolnym tempie, bo na spotkaniu adaptacyjnym pani powiedział, co by przez jakiś czas, jeśli to możliwe przyprowadzać nas jak najpóźniej i odbierać jak najwcześniej, co byśmy się zaaklimatyzowali. Więc mamcia chcąc jak najlepiej wszystko przeciągała, no, ale ileż można, więc 08:06 wychodzimy z domku, a że przedszkole tuż za blokiem, do tego biegiem pognałem to po niecałej minucie byliśmy już na miejscu. Większość dzieci już była, więc co tu dużo gadać wbiegłem do sali i prosto do łazienki, co by kubeczek z pastą i szczoteczką zanieść, za chwilę wróciłem i już do zabawy, a mama stoi w tych drzwiach i woła, co bym, choć buziaka jej dał, więc mówiąc pod nosem jak to mam w zwyczaju „NO DOBLA” przybiegłem dałem buziaka, zgodziłem się jeszcze na jedno zdjęcie i powiedziałem „A TERAZ JUŻ SOBIE IDŹ”.



Mamie łezka w oku się zakręciła jeszcze jedno zdjęcie z za uchylonych drzwi zrobiła i do domku wróciła.



Tam całkowicie się rozkleiła, nie było mowy o robieniu czegokolwiek, bo wszystko z rąk leciało o jedzeniu nie wspominając gdyż wielka klucha nie pozwoliła nic przełknąć. Do tego czas wlókł się nieubłaganie. W końcu postanowiła przyjść i choć niby odbierać można od 14:30 to i tak większość rodziców nie wytrzymała i swoje pociechy już po 14 odbierać zaczęła. Mamcia przyszła po mnie o 14:15, część dzieci jeszcze spało, część już kończyła się ubierać więc podwieczorek do rączki dostałem i „CZEŚĆ MAMO”, pani tylko która jest pomocą nauczycielki przyniosła mokrą piżamkę mówiąc mieliśmy wpadkę i potem coś tam jeszcze mówiła kończąc, ze nam też trzeba wybaczyć w końcu to pierwszy dzień”, lecz mamcia tych słów za bardzo nie rozumiała, no ale co tam grunt, że poza tym zadowolony, uśmiechnięty wyszedłem i od razu pytanie „ALE JUTLO TEŻ PRZYJDĘ?”  
Ufffffffffff kamień z serca mamie spadł - dziecko dzielne i szczęśliwe!!!! Niestety przez to zamieszanie nie było możliwości porozmawiania z Panią jak to się zachowywałem i ogólnie jak było, więc to z samego rana, lecz najważniejsze moje słowa „BYŁO SUPEL” mówią wszystko. Zanieśliśmy do domku tylko mokrą piżamkę i ruszyliśmy wywołać zdjęcie, gdyż w przedszkolu będzie drzewko gdzie mają być nasze fotki przy odpowiedniej porze roku, co by obchodzić urodzinki, a że musieliśmy czekać to wstąpiliśmy na kulki.



 

 

 







Później jeszcze mały spacerek.

  

 

  



Mamie w końcu nerwy puściły i apetyt też wrócił, więc gdy wróciliśmy do domku zjedliśmy obiado-kolację, obejrzałem moje bajeczki i pozostały już tylko wieczorne rytuały i spanie.

No i tu, podczas kąpieli wyszło, jak to było z tym moim zsiusianiem się otóż, gdy ja wołam, że chcę siusiu to musze zrobić od razu, wtedy nawet jadąc autem trzeba włączyć awaryjne i się zatrzymać, bo zawsze wołam na ostatnią chwilę i jakoś nie potrafię długo powstrzymywać. A tu śpiąc na leżaczku obudziłem się i zacząłem wołać Panią, która siedziała gdzieś daleko i nie słyszała mojego wołania, a wstawać z leżaczków nie pozwoliła tak, więc gdy w końcu usłyszała było już za późno i wszystko totalnie mokre było. Teraz już mi rodzice powiedzieli, że jak chcę siusiu to nie mam na nic czekać czy wołać Panią, tylko biec do toalety, jak to robię w domku.

Co do snu to tak jak mówiłem tak zrobiłem i w przedszkolu drzemkę zaliczyłem, nie ważne, że w domu już od dawien, dawna nie sypiam, no i gdy miałem iść spać wieczorem, to długo to przeciągałem, jednak w efekcie końcowym nie było tak źle, bo już o 20:20 spałem, więc tylko 20 minut później niż zwykle.


Komentarzy: 104 (Komentarze)


Wakacji nadszedł kres. Po 41 miesiącach - czas na zmiany!!!

2010-09-01 0:01:00

Czas płynie jak szalony i ledwo co byłem u mamusi pod serduszkiem, a tu już nadszedł dzień, kiedy idę do przedszkola. Ale o tym za chwilkę zacznijmy od ostatnich dni wakacji. W poniedziałek od rana lało i lało na dodatek zaledwie 11,5OC, przez co nawet w domku zimno jak nie wiem co się zrobiło. Z samego rana pojechaliśmy pozałatwiać kilka mamy spraw, gdy ledwo co wróciliśmy przyjechali do nas w odwiedzinki babci Basia, dziadek Lesio i Kinga przywożąc przy okazji różne warzywa (cukinie, pomidorki, ogóreczki) i owoce (jeżyny, śliwki) od nich z ogródeczka - wszystko nie pryskane - mniam, mniam... za co oczywiście bardzo im dziękujemy. Niestety do końca dnia lało, więc siedzieliśmy w domku, ale za to we wtorek się przejaśniło i zrobiło się troszkę cieplej, więc w planach był spacerek, lecz zanim do niego doszło zadzwonił do nas mój chrzestny wujek Maciej pytając się ile mam wzrostu. Po chwili zadzwonił po raz drugi i spytał się czy może mnie zabrać na zakupy, więc mama się zgodziła, ale po śniadanku. Kiedy mi powiedziała, że pojadę z wujkiem Maciejem od razu spytałem się czy jadę z mamą, gdy usłyszałem, że nie, nie chciałem jechać, jednak po chwili zmieniłem zdanie, zwłaszcza gdy dowiedziałem się, że z wujkiem będzie również ciocia Ola. Oczywiście obiecałem, że będę grzeczny i że będę chodził z nimi za rączkę, jednak jak zwykle wolałem biegać po całym sklepie. Lecz wujek z ciocią dali sobie ze mną radę i do domku wróciłem całkiem nieźle obkupiony - za co serdecznie raz jeszcze im dziękujemy.
A oto moje zakupy, jakie dostałem (szlafroczek, 2 pary skarpetek oraz majtki wszystko z moim ulubionym Zyg-Zakiem - na majtki sam ich naciągnąłem oraz jesienną kurteczkę, bluzeczkę i brakujący tu na zdjęciach traktor, na którego również wujka z ciocią naciągnąłem).





Po zakupach wujek z ciocią wstąpili do nas na chwilkę, lecz byli tak krótko, że gdy wychodzili nawet się nie chciałem pożegnać i robiłem smutną minkę aby zostali, lecz to nie podziałało bo oni musieli jechać, no ale może spotkamy się w sobotę  ;)
Po ich wyjeździe mama troszkę ogarnęła mieszkanko i poszliśmy na spacerek po drodze wstępując do urzędu po zaświadczenie, a tam tak szalałem, biegałem, że jak się wywróciłem to mój nowy traktor pozbył się przednich kół i ryk był nieziemski, nie dość, że bolała mnie broda i ręka to jeszcze traktorek rozwalony :(( Ale po jakimś czasie humorek wrócił i nawet w drodze powrotnej upominałem się o zdjęcia co by mama mi popstrykała, więc teraz mała fotorelacja...

Tutaj na chwilę przed zdjęciem się ładnie uśmiechałem, lecz po chwili mówię do mamy "UŚMIECH MI SIĘ WYŁĄCZYŁ" i zrobiłem taką minkę

lecz po chwili uśmiech się już włączył i to na całego ;)





Po drodze mijamy teren wojskowy, gdzie jest i zakaz wstępu i zakaz robienia zdjęć, lecz tu żadnego żołnierza w pobliżu nie było, więc my pstryk, pstryk ;)










 


Bez wygłupów by się nie obeszło więc tu gadanie przez zatkany nos

i zrywanie kwiatków dla mamy i straszenie kilku motylków





No i tu Wam powiem wierszyk, którego mama mnie dzień wcześniej nauczyła, bo w drodze sobie przypomniałem, że miała mnie nagrać i tego nie zrobiła, więc musiała to zrobić teraz ;)


Gdy dochodziliśmy do domku zaczęło tak mocno świecić słonko, że kurtki musieliśmy pościągać, więc postanowiliśmy, że zjemy obiadek i wyjdziemy znów, lecz niestety zachmurzyło się i po chwili padał deszcz. Wieczorkiem znów się przejaśniło, jednak przed nami wielki dzień, więc pozostało już tylko zjeść kolację, wykąpać się i pójść spać. No i tu emocje górą i zasnąć z wrażenia nie idzie, lecz gdy mama powiedziała jeśli się rano nie obudzę na czas to wtedy nie pójdę do przedszkola, no i to od razu poskutkowało powiedziałem tylko "MAMO JUŻ MI SIĘ OCZY ZAMYKAJĄ I ZARAZ BĘDĘ SPAĆ" jak tylko to powiedziałem, po kilku chwilach już spałem, tak bardzo chcę tam iść. Za to mamcia dopiero teraz do niej to dociera, że lada chwila ukochanego synka w domku nie będzie, w końcu przez całe swoje niecałe 3,5 letnie życie prawie 24/24h był tylko z nią a teraz... na przedszkole czas. Skończyły się wieczne wakacje, wspólne wylegiwanie rano w łóżku i przytulanki bez końca i jakoś tak łezka się w oku kręci do tego sto myśli... no ale pozostaje przyjąć to dzielnie i rozpocząć nowy rozdział życia!!!!
Jak go zniesiemy??? Czas pokaże.

A na koniec wszystkim debiutującym przedszkolakom i uczniom oraz ich rodzicom życzymy samych miłych chwil i dużo, dużo radości!!!



Komentarzy: 103 (Komentarze)





Bardzo serdecznie zapraszam do poczytania co działo się u mnie w poprzednich miesiącach

Archiwum:
2007: czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień
 
 
2009-08-02
Wierszyk mówiony z drobną pomocą "W pooiku a stoliku, stało mlećko i jajećko, psisiedł kotek, dypił mlećko a ogonkiem stukł jajećko, psiśła mama, kotka zbiła, a skolupki dyduciła"

2009-07-29
Wierszyk "simak, simak pokaż logi, dam ci sela a pielogi..."

2009-07-26
Wierszyk troszkę zmieniony "siała baba mak, ..., wiedział dziadek,..., a to było tak"

2008-10-22
Na dobre zaczynam mówić - powtarzam większość wyrazów i potrafię sam je dobrze zastosować (mam 19 miesięcy)

2008-10-21
"koja" - czyt. kocham, "lalo" - czyt. halo, "baga" - czyt. uwaga

2008-10-20
"pyja" - czyt. pycha, on, fee, "paci" - czyt. w pracy

2008-10-19
"ga" - czyt. gra

2008-10-18
"buka" - jabłka

2008-10-17
"kacha" - czyt. kaszka

2008-10-16
"ti-ta" - czyt. tik-tak (zegar)

2008-10-13
"goga" - czyt. noga

2008-10-12
Ania

2008-10-11
boli

2008-10-10
"babo" - czyt. brawo

2008-10-07
"sisi"- czyt. siusiu, aa - czyt. kupka

2008-10-06
"baja" - czyt. bajka

2008-10-05
"cita" - czyt. czyta

2008-09-28
cycy

2008-09-22
mamusia

2008-09-19
buty

2008-09-18
pada

2008-09-16
"kiatki" - czyt. kwiatki

2008-09-14
"boda" - czyt. woda

2008-09-13
"pi" - czyt. pić

2008-09-12
"opa" (do tego wyciągam rączki do góry, aby mnie wzięto na ręce)

2008-09-10
auta

2008-09-09
"ała" - gdy coś boli

2008-09-08
"osia" - czyt. osa

2008-09-06
wuja

2008-09-05
Ola

2008-09-03
"ta" - czyt. tak, do tego kiwam główką tak

2008-09-02
"tuta" - czyt. tutaj "kaka" - czyt. kaczka

2008-09-01
kółka

2008-08-30
"tioła" - czyt. pszczoła

2008-08-29
pupa - (przy tym klepię się po pupie)

2008-08-28
ciocia

2008-08-25
Beata

2008-08-23
"da(j)" - czyt. daj

2008-08-21
mamo, tato

2008-08-16
papa ( do tego kiwam rączką)

2008-08-12
"dudu" - czyt. auto

2008-08-08
dziadzia, dzidzia

2008-07-10
"bam" - gdy coś upadnie

2008-07-04
"Nana" - czyt. Oliwka

2008-07-02
"lala" - lalka

2008-06-28
"am" - czyt. jeść

2008-06-02
Kinia, Kinga

2008-05-21
"ata" - czyt. Beata

2008-03-15
"dada" - kiedy się ubieram i idę na spacerek

2008-03-05
bee

2008-02-28
nie

2007-11-15
tata

2007-10-03
baba

2007-09-25
mama

2007-08-15
mamamama, dajdajdajdaj, lalalalalalala, tatatatatata



2010-09-01
Wielki dzień - jestem PRZEDSZKOLAKIEM!!!!

2010-07-07
Zdobyliśmy 1 miejsce w SMYKOWYM konkursie na zdjęcie miesiąca czerwca

2010-05-05
Dowiedzieliśmy się, że zostałem przyjęty do przedszkola!!!!

2010-04-24
Pierwsza noc poza domem, bez rodziców - mam 3 latka 1 miesiąc i 2 dni

2010-03-23
Pierwsze ścięcie włosków - mam 3 laka i 1 dzień

2009-11-16
Drugi pobyt w szpitalu, lecz po raz pierwszy z powodu choroby (4-dniowy). Waga: 15,7 kg; wzrost 96,5cm

2009-08-16
Po ciężkich przeżyciach znów nauczyłem się sam zasypiać :))

2009-08-03
Zdobyliśmy 2 miejsce w SMYKOWYM konkursie na zdjęcie miesiąca lipca

2009-07-11
Koniec z drzemkami w dzień

2009-07-01
Pierwsza wizyta u kardiologa dziecięcego

2009-06-19
Nowy etap... Definitywny koniec z pampersami!!! - mam 2 latka 2 miesiące i 28 dni

2009-05-22
Koniec z mleczkiem z cycuszka - mam 2 latka 2 miesiące

2009-04-28
Już sam zasypiam!!!

2009-04-16
Pierwsza wizyta u stomatologa - wszystko ok!!!

2009-04-13
Zostaliśmy BLOGIEM DNIA!!!

2009-03-27
Bilans dwulatka: waga: 14kg; wzrost 90cm

2009-03-22
Mam już 2 latka!!!

2009-01-24
Dziewiętnasty ząbek - prawa górna piątka - mam 1rok 10 miesięcy i 2 dni - to już komplet mlecznych ząbków

2009-01-22
Osiemnasty ząbek - lewa górna piątka - mam 1rok 10 miesięcy

2009-01-01
Siedemnasty ząbek - prawa dolna piątka - mam 1rok 9 miesięcy i 10 dni

2008-12-31
Szesnasty ząbek - lewa dolna piątka - mam 1rok 9 miesięcy i 9 dni

2008-12-30
Ostatnie szczepienie przeciwko pneumokokom. Waga: 13,75 kg; wzrost 87cm

2008-10-06
Pierwszy pobyt w szpitalu (3-dniowy); waga 12,6 kg

2008-09-04
Waga: 12,5 kg; wzrost 82cm

2008-06-22
Piętnasty ząbek - lewa dolna trójka - mam 1rok i 3 miesiące

2008-06-05
Czternasty ząbek - prawa dolna trójka - mam 1rok 2 miesiące i 14 dni

2008-05-17
Na prośbę rodziców pokazuję pięknie swoje ząbki i otwieram szeroko buźkę oraz nauczyłem się puszczać buziaka

2008-05-11
Trzynasty ząbek - lewa górna trójka - mam 1rok 1 miesiąc i 19 dni

2008-05-01
Dwunasty ząbek - lewa dolna czwórka - mam 1rok 1 miesiąc i 9 dni

2008-04-23
Jedenasty ząbek - prawa górna trójka - mam 1rok 1 miesiąc i 1 dzień

2008-04-14
Potrafię puszczać oczko tzn. zamykam oba

2008-04-07
Po raz pierwszy udało mi się wspiąć na łóżko

2008-04-06
Dziesiąty ząbek - prawa dolna czwórka - mam 1 rok i 15 dni

2008-03-30
Dziewiąty ząbek - lewa górna czwórka - mam 1 rok i 8 dni

2008-03-29
Ósmy ząbek - prawa górna czwórka - mam 1 rok i 7 dni

2008-03-22
Mam już roczek!!!

2008-03-18
Dostałem ospę

2008-02-01
Zaczynam chodzić (pokonałem odległość 1,5m) - mam 10 miesięcy i 10 dni

2008-01-08
Po raz pierwszy samodzielnie zeszłem z łóżka

2007-12-23
Zrobiłem pierwszy samodzielny kroczek - mam 9 miesięcy i 1 dzień

2007-12-12
Pokazuję jaki jestem duży, unosząc rączki do góry

2007-12-10
Robię kosi kosi łapki

2007-11-03
Siódmy ząbek - lewa dolna dwójka - mam 7 miesięcy i 12 dni

2007-10-28
Szósty ząbek - lewa górna jedynka - mam 7 miesięcy i 6 dni

2007-10-22
Piąty ząbek - prawa górna jedynka - mam 7 miesięcy

2007-10-17
Nauczyłem się upadać na pupę, bez obicia sobie główki

2007-10-05
Czwarty ząbek - lewa górna dwójka - mam 6 miesięcy i 13 dni

2007-10-03
Nabiłem sobie pierwszego dużego guza

2007-09-27
Trzeci ząbek - prawa górna dwójka - mam 6 miesięcy i 5 dni

2007-09-22
Mam już pół roczku

2007-09-17
Pierwsze raczki

2007-09-14
Po raz pierwszy trzymając się łóżeczka sam wstałem

2007-09-04
Pierwszy raz spróbowałem biszkopcika - zupełnie sam i całego zjadłem oraz samodzielnie siedziałem

2007-08-31
Pierwszy pobyt w Parku Wodnym (basen z morską wodą)

2007-08-05
Drugi ząbek - prawa dolna jedynka - mam 4 miesiące i 2 tygodnie

2007-07-22
Pierwszy ząbek - lewa dolna jedynka - mam 4 miesiące

2007-06-27
Po raz pierwszy obróciłem się sam z plecków na brzuszek :)

2007-06-25
Od kilku dni złapany za rączki lub gdy jestem oparty o poduszkę próbuję siadać. Wprost rwę się do siadania i potrafię długo wytrwać w tej nowej, ulubionej pozycj, bo wtedy wszystko lepiej widać :))

2007-06-23
Nasz pierwszy Dzień Ojca

2007-06-22
Mam już 3 miesiące :))

2007-06-01
I Dzień Dziecka :)

2007-05-31
Potrafię się już głośno śmiać :)

2007-05-28
Początki na SMYKACH

2007-05-26
Nasz pierwszy wspólny Dzień Matki

2007-05-14
Moje imieninki

2007-05-03
Po raz pierwszy obróciłem się sam z brzuszka na plecki :)

2007-04-21
Uroczystość Chrztu Świętego. Moimi Rodzicami chrzestnymi zostali ciocia Adriana i wujek Maciej.

2007-03-27
Pierwszy dzień w domu

2007-03-22
Moje narodziny :)

2006-07-26
Rodzice dowiedzieli się o mnie!!! Pojawiły się dwie kreseczki na teście :)

1999-06-19
Ślub rodziców - Beaty i Sebastiana

1979-04-22
Urodziła się Mamusia

1975-12-10
Urodził się Tatuś