|
Świąteczny czas
2012-01-10 18:32:00
Mimo, że święta Bożego Narodzenia są już dawno za nami warto byłoby odkurzyc karty bloga i napisac parę słów o tym szczególnym dniu. Święta choc kameralne, spokojne i ciche spędziliśmy w rodzinnej atmosferze na pałaszowaniu 12 wigilijnych potraw, słuchaniu kolęd Krawczyka i twórczych zabawach okupionych odciskami na palcach. Ami ostatnio cały swój wolny czas poświęca na malowanie, lepienie, budowanie bądź układanie puzzli. Jej marzeniem było otrzymac od brodatego klocki i tak przez 2 dni świąt budowaliśmy 3 obszerne zetawy. Tym sposobem powstała farma, domek letniskowy i willa dla mini ludzików. Ja niestety wyrosłam już z tego typu zabaw ale czego nie robi się dla dziecka. Tak czy inaczej najpiękniejszym darem tej gwiazdki jest nasze drugie dziecko, które noszą pod sercem. Nowy rok tradycyjnie spędziliśmy u znajomych zamieszkujących po sąsiedzku, wyczyniając dzikie taneczne akrobacje przy grze Dance Centre- świetna zabawa dla tych większych i mniejszych. Szampan bezalkoholowy dosłownie lał się strumieniami a jego degustatorkami były nie tylko dzieci ale i my mamuśki ciężarówki...Jednym słowem było wesoło.
Komentarzy: 3 (Komentarze)
Drugi trymestr ciąży
2012-01-10 16:30:00
O tak czas pędzi jak nieubłagany, jutro czeka mnie kolejna wizyta u ginekologa a będzie to 15 tydzień i 5 dzień ciąży czyli 4 miesiąc. Ciąża z Ami była dla mnie zdecydowanie mniej uciążliwą, przebiegała książkowo, mogłam niemalże góry przenosic i był to doprawdy jeden z najlepszych okresów w moim życiu. Teraz jest trudniej, inaczej zapewne wedle powiedzenia, każda ciąża jest inna a i mój organizm tym razem radzi sobie gorzej i nie jest już tak kolorowo. Tak czy inaczej niecierpliwie odliczam dni do usg połówkowego a potem to już minie jak z górki. Mały człowiek, którego to noszę pod sercem wg. usg prenatalnego rozwija się prawidłowo. Niezwykle wzruszające są chwile gdy w czasie badań usg można podglądac tak małą istotkę, która całym swym kształtem mimo kilku tygodni życia przypomina już małą ludzką postac. Brzuch już nieco mi się zaokrągla, ruchów maleństwa jeszcze nie czuję, nastąpi to zapewne lada dzień, płci dziecka również nie znamy. Cała nasza trójka, łącznie z Ami dywaguje nad imieniem dla nowego członka rodziny i w tej kwestii póki co nie mamy zgodności. Dla dziewczynki pojawiły się takie propozycje jak: Malwinka, Laura, Kalina, Jagoda, Marcysia, Aniela. Gdyby jednak okazało się, że będziemy mieli chłopca rozpatrujemy również kilka wersji: Miłosz, Mateusz, Dawid, Julek (ten ostatni to typ Ami na cześc kolegi z przedszkola). Płec kompletnie nie ma dla nas znaczenia, ważne by nasza pociecha urodziła się o czasie i była zdrowa. A ja powoli zaczynam kompletowac wyprawkę, na razie póki co w wersji uniseks, gdzie przeważają biel, kremowy, błękit i żółty. Wszystkie rzeczy po Ami poszły w świat więc czeka nas cała masa wydatków, zaznaczę przy tym, iż wszelkie zakupy tego typu zawsze sprawiają mi ogrom radości. Te maleńkie body, śpioszki po prostu mnie rozczulają. Amelka bardzo się cieszy, że będzie starszą siostrą. Pytana czy chciałaby miec brata czy siostrę każdego dnia odpowiada inaczej. Całuje mnie w brzuch i pyta czy dzidziuś czuje? Zapewniana o tym, że tak czuje jest wniebowzięta. I tym optymistycznym akcentem zakończę te moje macierzyńsko-ciążowe rozważania.
A to główka i klatka piersiowa naszego maleństwa z profilu
![]() i gabaryty tej małej istotki w 11.5 dni więc ponad 4 tygodnie temu oraz planowana data porodu ![]() Komentarzy: 7 (Komentarze)
Nowe życie-11 tydzień ciąży
2011-12-08 10:02:00
Już 11 tygodni noszę pod swym sercem nowe życie. Powstało ono z naszej małżeńskiej miłości aczkolwiek było dla nas ogromną niespodzianką i zaskoczeniem. Dzieci z medycznego punktu widzenia mieliśmy już nie miec. Uczucia radości wciąż mieszają się z niepokojem, gdyż ciąża jest zagrożona. Jak wiedzą niektórzy wtajemniczeni, choruję od ponad półtora roku na chorobę Leśniowskiego-Crohna a terapia podtrzymująca remisję jak i sama choroba jest dosyc agresywna i ryzykowna zarówno dla mnie jak i dla dziecka. Zarówno lekarze jak i ja sama staram się byc dobrej myśli, pierwsze usg nie wykazało żadnych nieprawidłowości a ja czuje się przyzwoicie. Serduszko biło miarodajnie, a mały szkrab swą postacią przypominał już miniaturkę dziecka. Za kilka dni mamy wyznaczony termin badań prenatalnych a wtedy mam nadzieję odetchnę z ulgą.
A to zdjęcie naszego szkraba w 9 tygodniu ciąży, wygniecione jak tylko się da przez Amelkę, która wielokrotnie je całuje i miętosi z nutką ekscytacji i siostrzanej miłości. Ami rozmawia z moim brzuchem i obsypuje go buziakami, choc doprawdy póki co jest tylko lekko zaokrąglony i trudno wyobrazic sobie, że mieszka tam ktoś w środku. ![]() P.S. Od kilku dni przebywam na L4 więc blog lekko otarłam z kurzu. Przyznam, że motywacji wraz z upływem czasu do zapisywania jego stronic mam coraz mniej ale taką wiadomością trudno nie było się podzielic. Komentarzy: 10 (Komentarze)
Relacja z 4 urodzin Amelki
2011-12-08 9:51:00
O tak impreza urodzinowa Amelki już dawno jest za nami, ale wspomnienia wciąż pozostały w pamięci mojej córki, która wciąż pyta o następną. Napiszę lakonicznie i treściwie, było sympatycznie, kolorowo i smacznie jak na takie okazje przystało. Prezenty trafione w 10-tkę, solenizantka emanowała beztroskim szczęściem i radością a my rodzice nie możemy się wciąż nadziwic, że do zdmuchnięcia na torcie widnieje już cyfra nr 4.
![]() Amelcia została również zaproszona na urodziny do Hani, które odbywały się w Bawilandii Tesco. Córka była w 7 niebie, wróciła do domu w szampańskim nastroju:-). Komentarzy: 0 (Komentarze)
W dniu 4 urodzin...
2011-11-06 21:16:00
Mojemu słonku, które rozświetla nam każdy nowy dzień życzymy 100 lat w zdrowiu, szczęściu, miłości, dostatku i przyjaźni.
![]() Komentarzy: 10 (Komentarze)
O Amelce i przedszkolu
2011-11-01 13:49:00
Amelka uczęszcza do nowego przedszkola familijnego Bursztynowy Kompas a co więcej pokochała je od pierwszego wejrzenia. Nie ma w nim przepychu ani bogactwa ale za to kadra i atmosfera jest wręcz wzorowa. Ami uwielbia swoje Panie przedszkolanki, które usypiają dzieci głaszcząc je po głowie w czasie leżakowania, tworzą z dzieciakami przepiękne prace, które w niezliczonej liczbie znoszone są codziennie do domu, uczą je angielskiego z dobrymi efektami, zachęcają niejadków do jedzenia łyżeczką pszczelego miodku. Każdego dnia Ami wędruje do przedszkola z uśmiechem na twarzy, nie marudzi przy porannym wstawaniu i nie rwie się do powrotu do domu, mimo, że odbierana jest jako jedna z ostatnich dzieci. Do starego nie tęskni, wręcz wspomina je z lekką nutką niechęci. Za nami pierwsze przedszkolne przedstawienie, 14 maluchów w roli muchomorków a w tym Ami pięknie recytowały wiersze i śpiewały piosenki. Jak bardzo raduje się serce matczyne, gdy wie, że dziecko jest szczęśliwe tam gdzie jest. Byciem mamą pracującą na pełen etat wcale nie jest takie proste ale nie narzekam, jest względnie dobrze. Bywają te gorsze i lepsze dni, ale to dokładnie tak samo jak w życiu. Co więcej? Za pasem 4 urodziny Amelki, goście zostali zaproszeni wedle życzenia solenizantki. Będzie gwarnie i kolorowo a impreza już w najbliższą niedzielę.
Komentarzy: 3 (Komentarze)
Zmiany
2011-10-02 19:15:00
I tak po kilku miesiącach leniuchowania w domu, Ami idzie do nowego przedszkola z racji podjętej przeze mnie pracy. Póki co córa przebywa na przedłużonych wakacjach u dziadków a ja oswajam się z nową sytuacją. Do przedszkola Amisia będzie chodziła ze swoją najlepsza przyjaciółką Hanią więc mam nadzieję, że tym sposobem polubi nowe miejsce. Tęsknię za nią szalenie ale dokładnie za 5 dni znów będziemy w komplecie. Niech ten czas szybko leci, bo bez niej w domu jest cicho i pusto. Dla okrasy tej telegraficznej notki dodaję fotki z naszego wypadu na Brzeźnieńską plażę. Tradycyjnie było super przez duże S. A to mój kochany czerwony kapturek słodszy niż ta wata cukrowa.
![]() Komentarzy: 4 (Komentarze)
Przyjacielskie spotkanie niespodzianka...
2011-09-13 10:04:00
Dokładnie 1 czerwca tego roku, Amelka poznała Hanię i z tym o to dniem, dziewczynki stały się niemal nierozłączne. Mimo, że Hania od września uczęszcza do przedszkola, to zaraz po powrocie do domu biegnie ile sił w nogach na spotkanie z Ami i tak razem spędzają resztę dnia. W pewien słoneczny weekend Hania wraz z bratem pojechali w odwiedziny do ciotki i wujka a my postanowiliśmy wybrac się do Łeby. Ami przez całą drogę kilkugodzinnego zwiedzania Łeba Parku wciąż pytała o kucyki, tak jakby jakaś magiczna siła ją tam przyciągała. Nareszcie dotarliśmy do celu a po chwili zza gęstwiny lasu, wyjechała na kucyku, jak to podsumował mój mąż, dziewczynka podobna do Hani. To wcale nie była dziewczynka podobna do Hani tylko sama Hania a koło niej Igor wykrzykujący ciociu, wujku to nasza koleżanka Amelka i jej mama Dominika i tata Tomasz. Hania z kolei podsumowała owe spotkanie tak: Amelko ja nie wiedziałam, że ty wszędzie za mną jeździsz, co wprawiło nas wszystkich w śmiech. Dziewczynki wpadły sobie w ramiona i tak dalsza częśc wycieczki należała do nich a my wciąż śmiejemy się do siebie pod nosem na fakt spotkania niespodzianki. Chce się po prostu rzec, jaki ten świat jest mały!
Komentarzy: 1 (Komentarze)
Łeba Park
2011-09-13 9:31:00
Kuszeni perspektywą pojechania do Parku Dinozaurów, podchodziliśmy do owego pomysłu bardzo sceptycznie, bo cóż to za radośc oglądac szpetne atrapy, które do tego wydają nieludzko przerażające odgłosy. Będąc wielokrotnie w tym sezonie wakacyjnym w Łebie, za namową córki i najomych, postanowiliśmy jednak zwiedzic pobliski Łeba Park. Ku naszemu zdziwieniu nie był to dzień stracony. Cała nasza trójka spędziła tam wspaniały, pełen atrakcji, relaksacyjny dzien. Obszar parku jest ogromny, przepięknie usytuowany pośród lasów i jeziora. A jakie atrakcje czekają tych starszych i młodszych?
1) Spacer pomostami zbudowanymi na jeziorze. Pomosty okalane są tatarakiem i żywopłotami a malowniczy, obszerny teren cieszy miłośników przyrody swoimi osobliwościami natury. 2) Najróżniejsze gatunki dinozaurów. Atrapy wkomponowane są w krajobraz wodno-lądowy tak profesjonalnie, iż ma się wrażenie czasów prehistorii. Dino nie jęczą, nie przerażają i nie męczą. 3) Kino zwykłe i kino 5 D 4) Plac zabaw i szczątki dino, które można własnoręcznie odkopac przy pomocy łopatki 5) Mini Zoo. Możliwośc przejechania się na kucykach polskich. 6) Przejażdżka ciuchcią po wydzielony fragmencie parku oraz przejażdżka samochodami Flinstonów. 7) Możliwośc zwiedzania parku drogą wodną tj. przy pomocy czegoś przypominającego rower wodny/tratwa. 8) Skansen, w którym można kupic wyroby hand made. 9) Przepiękne fontanny oraz knajpy zbudowane w klimacie czasów dawno, dawno temu w trawie, niektóre nazywane domkami hobitów. Polecam, warto tam byc. Łeba Park serwuje niesamowite doznania dla dzieci a także gwarantuje przyjemny sposób spędzenia czasu tym dorosłym. Więcej zaserwuję w klejenym poście o pewnym wyjątkowym spotkaniu... ![]() Komentarzy: 1 (Komentarze)
Powiedziała, co wiedziała...
2011-09-13 9:08:00
Pora śniadania, Amelka wędruje do lodówki, otwiera, zagląda, zamyka i rzecze po chwili namysłu...
Ami: mamo czy jest dżem? Mama: nie ma skończył się Ami: a czy są płatki Cini Minis? Mama: nie ma skończyły się Ami: a czy my jesteśmy biedni? Mama: nie a skąd Ci przyszedł taki pomysł do głowy?! Ami: bo w tej lodówce to nie ma nic do jedzenia! No tak dżem i płatki śniadaniowe to od dziś w naszym domu symbol dostatku i bogactwa ha, ha. Wieczorem pojechali i kupili żeby dziecko w kompleksy nie wpadło z powodu rzekomego ubóstwa i nędzy głodowej... Po wycieczce do Łeba Parku, słyszę takie o to Amelkowe zapytanie: Ami: mamo czy to prawda, że ,,dinozauly’’ umalły? Mama: tak Ami: a dlaczego? Mama: trudno powiedziec, bo było to bardzo dawno temu. Byc może przyczyniły się do tego złe warunki klimatyczne: pożar, lodowiec, które zniszczyły ziemię i dinozaury? Ami: chyba nie masz racji. Ja po prostu myślę, że niestety one zjadły coś niezdlowego! I jak myślisz mam doblą rację? Mama: myślę, że to dobry pomysł ha, ha, ha. I tak powstała nowa teoria o śmierci prehistorycznych gigantów. Pora śniadania. W kuchni ma miejsce dyskusja o tym, co Amelka ma ochotę wszamac. Mama: chcesz kanapkę z miodkiem? Ami: nie! Mama: dlaczego? Ami: bo od miodku rośnie wielka dupa Mama: a skąd ty to wiesz Ami: no po plostu wiem! Apel do tych obszernych w biodrach i przebywających na diecie w celu zrzucenia kilku kg tej okolicy ciała. Po Prostu zero miodku! ![]() Komentarzy: 3 (Komentarze)
Archiwum: 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2012: styczeń |
![]() ![]()
|
|||||||||||||||||||||
| Stronę Amelki odwiedziło 98187 gości. |
||||||||||||||||||||||