« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik

Blog amelkamalgosia na www.smyki.pl

Morza szum, ptaków śpiew i złota plaża

 
Strona kompatybilna z przeglądarką Mozilla Firefox




 
 

Amelka i Maja, czyli spotkanie dwóch smykowych koleżanek
2010-07-26 12:30:11
Niedziela, godzina około 16:00, za oknem szaro, buro i ponuro, tę smętną aurę rozjaśniła nam wizyta smykowych znajomych ze Śląska, jakże długo przez nas Matki Polki oczekiwana, bo ustalana telefonicznie i w czasie rozmów gg wielokrotnie. Jak było? Na powitanie Ami dostała od Majeczki pluszową fokę przywiezioną wprost z Helu a potem jeszcze to co Amisie lubią najbardziej czyli lizaka, mentosy i Tic Taci, dziewczyny trafiły w 10-tkę. Ami była troszkę zawstydzona i onieśmielona, za to Maja czuła się jak u siebie w domu. Dziewczynki dogadywały się ze sobą bez problemu. Najpierw zabawa w amelkowym królestwie, miszmasz pierwsza klasa czyli cały pokój pełen gratów a zabawa wre na całego: malowanie farbami, zabawa stempelkami, klockami, ludzikami, lalkami itp., itd. Potem ogrodowe szaleństwo: zabawy w piaskownicy, domku, huśtawkowe i hamakowe szaleństwo, mała kłótnia o to kto i kiedy ma się bujać ale szybko zażegnana. A my mamuśki w końcu po prawie dwuletniej internetowej znajomości mogłyśmy skonfrontować swoją znajomość w świecie rzeczywistym a nie tylko wirtualnym. Czułam jakbyśmy znały się od dawna, bez skrępowania, stresu czy wstydu. Rozmowom nie było końca i chce się rzecz tak w ramach konkluzji, matko jedyna dlaczego nie mieszkamy gdzieś bliżej siebie no!


Maja i Marzenka czyli dwie fajne kobietki z wizytą u rodzinki Rydz

Maja i Amelka



 




 
Komentarzy: 21 (Komentarze)

Deszczowa piosenka
2010-07-23 15:05:08
Deszcz utył, już rozpadał się
Wiatrem gnany jest, biczem wszystko tnie
Przez ulice do pobliskich bram
Biegną ludzie tak, jakby ktoś ich gnał
Każdy wciąż ucieka gdzieś
Tam, gdzie go nie zmoczy deszcz

Nie ma na to rady, wszyscy mówią tak
Nie ma na to rady, przy oknie cały świat

Stoję w bramie, deszcz zacina wciąż
Dookoła mnie szarych twarzy krąg
Nic nie widzę, nie chcę tutaj stać
W deszczu tańczyć chcę i oglądać świat
Z bramy tej wybiegam w deszcz
Jakiś człowiek krzyknął, że

Nie ma na to rady, znowu ten sam głos
Nie ma na to rady, że deszcz zacina wciąż
Nie ma na to rady, słyszę jak przez sen
Nie ma na to rady, więc niech już zmoczy mnie

Ciepły letni deszcz nie jest taki zły, no chyba że parasol nie chce się złożyć albo rozłożyć to wtedy można się nieźle wkurzyć i zarzucić focha na cały świat. Fotki mówią same za siebie.











A dziś przygoda z deszczem była taka: leżymy sobie na hamaku przykryte niebieskim polarowym kocykiem, co i rusz słyszę mama bujaj nas, bujaj, jeszcze, szybciej. Rozkazy posłusznie wykonuję. Nagle ma miejsce oberwanie chmury. Zanim tyłki z owego hamaka wygramoliłyśmy to obydwie przemokłyśmy do suchej nitki a śmiechu było przy tym co niemiara, bo co jak co ale nam zmokłym kurom dobrego humoru nigdy nie brakuje. I jeszcze o posłuszeństwie Ami troszkę będzie. Na moją komendę Ami uciekaj do domu, bo zmokniesz i się przeziębiesz, dziecko ironicznie się zaśmiało i stanęło niczym słup soli zażywając tym razem nie kąpieli słonecznej lecz deszczowej a ja se tak mogę gadać jak do ściany. Eh, to chyba taki wiek, że dziecko chce pokazać kto tu rządzi. Ważne to nie dać się zwariować no nie?!
 
Komentarzy: 6 (Komentarze)

A nam nie straszne są upały
2010-07-22 22:05:19
Nam nie straszny jest lejący się żar z nieba, słońce które wyciska z nas ostatnie poty i mocno grzeje nasze ciała. Przepis Ami na te upały to duża ilość wody mineralnej, orzeźwiające kąpiele w basenie, lekkie posiłki, leżakowanie w cieniu parasola i tak właśnie mijają nam kolejne dni lata. Wypoczywamy we dwie w naszym ogródku i jest naprawdę przyjemnie. Zwyczajnie ale niezwyczajnie choć zabrzmi to może nieco prozaicznie. Rano świergotanie mazurków, to takie ptaszki przypominające wyglądem wróble, zadomowiły się u nas, wieczorem przedni koncert w wykonaniu świerszczy i te aromatyczne zapachy co i rusz kwitnących kwiatów i krzewów. Po tak długiej i koszmarnej ziemie, te dni gorącego lata zamawiamy na dłużej i tak jak to czarownica z Muminków kiedyś powiedziała w odcinku bajki ,, Zaćmienie Księżyca’’ wietrze wiej, przepędź chmury niech nam słońce świeci z góry! Kochamy takie ciepełko!










 
 
Komentarzy: 2 (Komentarze)

Powiedziała, co wiedziała...
2010-07-16 12:19:53
Idziemy leśną drogą na plażę. Droga piaszczysta, pełna patyków, igieł z drzew, szyszek. Ami idzie z niewyraźną miną i mówi:
Ami: tata weź mnie na ręce
Tata: jesteś już duża i ciężka musisz iść sama
Ami: ale patyki mnie kują w stopy
Tata bierze córkę na ręce jednakże po kilkunastu metrach drogi opada z sił i rzecze:
Tata: Amelko bolą mnie plecy będziesz szła sama?
Ami: wiesz co tato lepiej nie...
Spacer farmera (jeśli ktoś nie wie co to to taka konkurencja Strong Man) trwał aż do samej plaży a tata to wielbłąd pierwsza klasa.

Jesteśmy w Ikei. Amelka wielokrotnie próbowała dopchać się do ikeowego parku zabaw jednakże Panie opiekunki nie wpuszczały córy ze względu na jej wiek czyli te niespełna trzy latka, po prostu za malutka i tyle. Prawdomówność nie opłacała się w tym przypadku, bo dziecku taka atrakcja zawsze przechodziła koło nosa i ze smutkiem patrzyło jak inne maluchy świetnie się bawią a ona nie może. Tym razem było inaczej, udało się a jaka była taktyka córy i reakcja na zgodę?
Ami: czy ja mogę wejść do dzieci się bawić?
Pani opiekunka: a jak masz na imię i ile masz lat?
Ami: mam trzy latka (i tu pokazuje na placach trzy palce) i mam na imię Amelka
Pani opiekunka zmierzyła córę (tylko na teren placu zabaw mogą wchodzić dzieci, które osiągnęły 98 cm wzrostu) po czym rzekła:
Pani opiekunka: no dobrze Amelko zdejmuj buty i biegnij się bawić
Amelka: O Bozie, nie mogie, super!
No tak niewinne kłamstewko zdziałało cuda a entuzjazm z samodzielnej zabawy bez nadzoru rodziców przeogromny. No trzeba sobie jakoś w tym życiu radzić no nie? Trzy czy prawie trzy co za różnica!

Wspomnę tylko, że Ami gada za dwoje, ma bardzo bogate słownictwo a jej teksty wielokrotnie bywają powalająco-zniewalające.

A tu nasze przepiękne rewskie klimaty. Kocham!

















Dopisane: jutro czyli 17.07.2010 znowu szpital. Mam pneumonię lewego płuca. Boże widzisz i nie grzmisz! Załamana.
Dopisane: 20.07.2010 jestem już w domu, dalsza kuracja na szczęście w zaciszu domowego ogniska., nie wymaga leczenie szpitalnego.  Płuca bez zapalnych zmian ogniskowych, przypuszczenia mojego lekarza prowadzącego okazały się nieprawdziwe. Czuje się znacznie lepiej, śmiem twierdzić, że dobrze. Augumentin dożylnie postawił mnie na nogi.. Amelka moją nieobecność i pobyt w szpitalu znosiła wzorowo, jest grzeczna jak aniołek, na mój powrót wycałowała mnie czule w ręce z siniakami po wenflonie i pobieraniu krwi i wtuliła się mocno w matczyne stęsknione ramiona. Łza zakręciła się mi w oku. Póki co cieszymy się sobą a nasze życie niestety musi zwolnić, nabrać nieco spokojniejszego tempa. Wszelkie wakacyjne wojaże ograniczone do minimum no ale przecież zdrowie najważniejsze, trzeba je i siebie szanować, bo ma się tylko jedno. Sąsiadce Karolinie dziękuję za opiekę nad Ami (wiem, że ukradkiem podczytujesz Amelki pamiętnik więc jeszcze raz wielkie dzięki) i to by chyba było na tyle. Do następnego!
 
Komentarzy: 11 (Komentarze)

A strach już nie ma wielkich oczu...
2010-07-13 9:31:38
Czasem boimy się pewnych rzeczy, zjawisk i trudno nam nad tym strachem zapanować bez względu na wiek czy płeć. Każdy z nas ma jakiegoś bzika, jakieś lęki, obawy. Amelka odkąd pamiętam mimo, że rodowita Pomorzanka nad błękitnym wodami poczęta i wychowywana, otwartych przestrzeni Bałtyku bała się zawsze. W tym roku nastąpił przełom. Najpierw godzinami wpatrywała się w fale wygodnie usadowiona na kocyku, potem nieśmiało podchodziła do brzegu mocząc sobie stopy i rączki aż wreszcie nadszedł ten dzień gdy nura za przykładem taty do wody dała. Ponoć najtrudniejszy pierwszy krok...Strach został przełamany, dziecko szczęśliwe w asyście swojego tatusiowego bodyguarda pokonuje fale niczym mors wodny. Jedyny minus w całej ten sytuacji to taki, że my rodzice to sobie już spokojnie nie poplażujemy, bo co i rusz słychać amelkowe zawodzenie: tata idziemy do wody, tata proszę?!

 
 

 
 



 
P.S. Amelkowa mama, czyli cała ja dochodzę do sił, chyba kryzys za mną, wszelkie świsty oskrzelowe ucichły po dzisiejszej nocy, oddycha się lżej i sił jakby więcej. Uff...To pewnie wszystko sprawka tych przepysznych okrągych czy tez podłużnych, białych, żółtych itp. specyfików na literę l. Jak dobrze, że to nie czasy średniowiecza i że nie leczy się już za pomocą spuszczania krwi, czarów czy innych zabobonów.
 
Komentarzy: 11 (Komentarze)

Prawie jak mucha tse, tse
2010-07-12 18:57:47
Ami plus plaża plus duża dawka słońca i mamine okulary na nosie. Co tu więcej pisać, mieszkanka bombastyczna i tyle. Mucha tse, tse...Czyż nie jest cudowna?!






 
P.S. A ja choruję sobie, tym razem czary mary zapalenie oskrzeli, prawie płuc. No ja to mam końskie zdrowie (ironia i sarkazm) a tak na poważnie to mam już dość. Dość leków, których biorę całą masę, wizyt u lekarzy i chorób. Cała kuchenna szafka tonie w lekach, w tym miesiącu 600 zł w punkcie aptecznym pękło ot tak sobie. Czy tak już będzie zawsze i nigdy się to nie skończy? Ja tak nie chce! Nie, nie, nie...!
 
Komentarzy: 3 (Komentarze)

Tydzień urlopu za nami
2010-07-11 22:56:13
Tydzień urlopowania już za nami i tydzień jeszcze przed nami i jeśli prognozy pogody nie zawiodą i zdrowie dopisze, bo z tym bywa różnie to rozpływam się na samą myśl o kolejnych dniach słodkiego lenistwa z moimi skarbami w te dni gorącego lata. Czas mija nam wyśminicie: była wyprawa do lasu na poziomki a ten znajaduje się nieopodal naszego domu także daleko nie mamy, spacery z psem po naszych wiejskich polach pełnych aromatycznych rumianków, maków i chabrów, wyprawy na kaszuby nad łapińskie jezioro, spacery po naszej gdańskiej starówce, był też wypad do Jastarnii tramwajem wodnym Rubin, spacery po gdyńskim porcie, szaleństwa na placu zabaw Nowy Horyzont, plażowanie nad naszym Bałtykiem, relaks w przydomowym ogródku, szalone zakupy, wariacje w basenie. Śniadania, obiady i kolacje zjadane są przez nas codziennie w plenerze, jako ranny ptaszek wstaje tuż przed siódmą i pichcę dla moich łasuchów pyszności. Te preferowane przez Ami i Tomka to ciasto drożdżowe z owocami i kruszonką, koktajl z truskawek tudzież same kluchy z truskawkami, świeże bułeczki i drożdżówki, młode ziemniaczki z koperkiem, surówki ze świeżych warzyw i owoców. I za te świeże owoce i warzywa i te promienie słońca i tę oszałamiająco piękną przyrodę, maciejkę pachnąca wieczorami w ogródku i róże tuż o poranku, śpiewające ptaki, ciepły piasek pod stopami po prostu kocham lato. Jestem wdzięczna losowi za każdą taką chwilę naszej egzystencji i aby takich chwil było więcej i więcej. Nierealne wiem, bo wszystko co dobre kiedyś się kończy i wraca rutyna, domowe obowiązki i szara codzienność ale pomarzyć zawsze można no nie?


 








 
Komentarzy: 3 (Komentarze)

Ojciec i córka to taki duet...
2010-07-11 11:22:32
Amelka i jej tato Tomasz to taki duet jakich mało. Ci dwoje dogaduje się niemalże bez słów. Tata to ten, który nieustannie spełnia zachcianki córki pierworodnej, ten który bez względu na okoliczności zawsze chwali i głaszcze po przysłowiowej główce. Nie krzyczy, nie gani, nie karze za złe a wynagradza za dobre. Ma klapki na oczach, jego miłość do córki jest mało obiektywna i ślepa. Relacje mają ze sobą świetne. Z tatą zabawa wre na całego czy to podczas wieczornej kąpieli, czy na plaży, w domu czy ogródku. Tata z przyjemnością poczyta córce wiersze Brzechwy do poduszki, nakarmi obiadem, obetnie paznokcie, kupi wymarzoną zabawkę czy piątego z rzędu lizaka. To nic, że nie wolno i że to przesada ale ten twierdzi, że jest od rozpieszczania a ja jako matka od wychowywania. Jakoś niesprawiedliwie te role zostały nam przydzielone...Tak czy inaczej serce rośnie jak się na nich patrzy. Kłótni między nimi jak na lekarstwo, atmosfera wzajemnej zgody rozsiewa się wokół, jest miło i przyjemnie ach...











 
 
Komentarzy: 4 (Komentarze)

Przepis na anginę czyli niedobrze jak za dobrze...Plus podziękowanie
2010-07-07 22:09:10
Porcja lodów plus kąpiel w basenie plus wypad nad morze plus temperatura powietrza powyżej 27 stopni a do tego jeszcze zimne napoje i chłodne wietrzne wieczory. Wszystko dobrze wymieszać i infekcja gotowa. Na efekt całego miksu nie trzeba było długo czekać, eh my chorowitki dwie...Ami stała się posiadaczką bakteryjnego zapalenia lewego migdała z ropnymi naciekami, wysoką gorączką, bólami brzucha, wymiotami, brakiem apetytu a ja z racji niemożności wydobycia z siebie głosu, piszczę niczym zdarta płyta tudzież starej generacji odkurzacz stałam się ,, chyba’’ posiadaczką zapalenia krtani. Do internisty nie idę, mam dość biegania od jednego lekarza do drugiego a na zapalenie krtani się raczej nie umiera buhaha. Samo przyszło, samo przejdzie chyba...I tak biorę całą masę przeróżnych leków na Leśniewskiego w tym sterydy i przeciwzapalne więc mam nadzieję, że w ich towarzystwie żadne paskudztwo się nie wykluje znowu...Jutro mam biopsję mojego guzka na tarczycy i w tym miesiącu czekają mnie jeszcze trzy wizyty u specjalistów także na samo słowo wizyta lekarska dostaję ciarek na skórze (delikatnie powiedziawszy).  Ami bierze Zinnat, cała ceremonia podawania tego antybiotyku wygląda jak z domu wariatów. Wydziera się w niebogłosy, pluje lekiem a nawet zmusza się do wymiotów. Z dziećmi zawsze jest wesoło...Jakoś metodą  prób i błędów udaje nam się podać specyfik ale co się namęczymy to nasze...Najważniejsze, że dziecko czuje się znacznie lepiej, można powiedzieć że antybiotyk ten działa cuda a Ami zdrowieje w oczach. Teraz już z górki a potem znając życie znowu pojawi się jakiś szczyt do wspinania z krętymi ścieżkami. Dlaczego nigdy nie może być za dobrze? Dlaczego człowiek nie może żyć w spokoju, szczęściu, radości. Zawsze coś lub ktoś się przyplącze. Samo życie, samo życie takie właśnie jest chce się zaśpiewać...Czasem kolorowe, czasem parszywe ale kocham je mimo wszystko i chwytam każdy wspaniały dzień a o tych z chmurami gradowymi staram się po prostu nie myśleć i wypierać ze swojej głowy. Carpe diem mimo wszystko.

P.S. Ważne, miłe, przyjemne, budujące, czyli dziękuję Szanownemu Jury za głosowanie na amelkowego bloga i wytypowanie go na pozycję drugą w klasyfikacji na blog miesiąca. Zgodnym chórem razem z Ami krzyczymy radosne hura! I tu dużymi literami WIELKIE DZIĘKI.
 
Komentarzy: 1 (Komentarze)

Prawie jak Miami Beach
2010-07-04 22:42:38
Żar tropików, pogoda wprost wymarzona na urlopowanie i zażywanie kąpieli morskiej tudzież słonecznej dlatego też każdą wolną chwilę staramy się spędzać na naszej złotej plaży. Kierunek plaża Górki, Ami blog w sezonie letnim przypomina trochę przewodnik turystyczny po pomorzu ale tak właśnie spędzamy nasz czas. Ciało złoto-buraczkową opalenizną pokryte, duże porcje tlenu, słońca i bryzy morskiej oraz olejku do opalania, wszelkie kremy z filtrem także mile widziane. Do plecaka spakowane to co dmuchane i na wodzie się unosi czyli piłki, pontony, baseny itp., oraz przekąski dla naszej żarłocznej rodzinki. Jednym słowem jest cudownie. Lato, lato wszędzie zwariowało oszalało moje serce...!











P.S. Pobyt prababci Halinki w naszym gronie rodzinnym chyli się ku końcowi, prawie 3 tygodnie spędzała sędziwa członkini rodziny z nami. Prababciny wyjazd planowany na wtorek, oj będzie ryk i tęsknota. Ami chodzi za babcią krok w krok a ta nawet do toalety nie może wyjść sama...Już widzę te amelkowe krokodyle łzy i krzyk na pół osiedla babciu nie możesz jechać! Babciu wracaj!






 
 
Komentarzy: 3 (Komentarze)


Archiwum:
2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec

 



Narrator bloga mama Amelie we własnej osobie. Przymyka oczy i tworzy...

GODNE UWAGI


  Amelka w szpitalu (narodziny) - 2

Pierwszy miesiąc życia - 3

Drugi miesiąc życia - 4

- Barti

- Bartunio

- Dawid

- Fifi

- Gabrysia

- Ich troje

- Julcia

- JuliaPaula

- Julinka

- Kuba i Mili

- Laura

- Maja G.

- MajaKarolina

- Majeczka

- Milenka

- Nicola

- Ola

- Paulinka

- Pitek i Nineczka

- Zu

- Zuza

 
Z ŻYCIA
  POMORZANKI WZIĘTE


  2010-07-07
Ami blog zajął 2 miejsce na blog miesiąca lipiec 2010. Dziękujemy.

2010-07-05
Ropne zapalenie lewego migdała- Zinnat

2010-04-24
Ami po raz drugi jechała na koniu, była szczęśliwa

2010-04-20
Potrafię świetnie jeździć na hulajnodze

2010-03-11
Zapalenie ucha plus zapalenie jamy ustnej

2010-03-09
Zapalenie ucha- Sumamed

2010-03-06
Amelka w trakcie dnia załatwia swoje potrzeby na nocnik i sedes, pampersy nareszcie poszły w odstawkę

2010-03-01
Amelka dostała się do Niepublicznego Przedszkola w Bąkowie

2010-01-23
Pierwszy bal przebierańców Amelki

2009-12-11
Ami po raz drugi w kinie na filmie animowanym Renifer Niko ratuje święta

2009-11-22
Wg. domowych pomiarów nasza dorodna i wysoka dwulatka waży 14,900 i mierzy 88,5 cm

2009-11-06
Amelki blog zajął 3 miejsce w konkursie na blog miesiąca listopad 2009 oraz amelkowe foto zajęło 2 miejsce w konkursie fotograficznym.. Dziękujemy typującym, głosującym.

2009-10-23
Zauważyłam w buzi Amelce pierwszą piątkę (ząb), reszta w trakcie wyżynania

2009-10-07
Krótkie cięcie Amelkowych włosów

2009-09-09
Amelka uczęszcza na zajęcia Figielków Muzycznych

2009-04-24
Amelka wychodzi ze szpitala po przebytej chorobie rotawirusowej

2009-04-22
Amelka waży 12,400 i mierzy 84 albo 86 cm

2009-01-30
Pobyt w Hotelu Gołębiewskim w Mikołajkach i szaleństwo wodne w Parku Tropikana

2009-01-02
W Ami buźce pojawiły się trzy trójki, czwarta w czasie przebijania

2008-12-16
Ami samodzielnie chodzi a wręcz biega

2008-10-24
Amelce wyrżnęły się dwie dolne 4-ki. Jest posiadaczką 12 zębów.

2008-09-25
Zauważyłam dwa pokaźne trzonowce w buźce Ami. Prawa i lewa górna 4

2008-09-06
Od dziś Amelia załatwia swoje potrzeby także do nocnika

2008-08-17
Amelka stanęła o własnych siłach przy swoim łóżeczku.

2008-07-07
Waga pączka 9100 g

2008-06-11
Stan uzębienia to ząbków 6 plus dwa kolejne w trakcie przebijania

2008-06-07
Stan uzębienia to jedynki górne plus dwójka prawa i na dole jedynka prawa

2008-06-06
Waga ok. 9 kg a długość ok. 76 cm

2008-05-14
Pierwszy ząb- prawa dolna jedynka i samodzielnie wypity soczek z butelki

2008-05-05
Ami po raz pierwszy w ZOO

2008-05-04
Chrzest Święty

2008-04-14
Trzecie szczepienie Inf. Hexa i bilans- waga pączka 8475 g a wzrost 68 cm

2008-04-07
Waga pączka w wieku skończonych 5 miesięcy 8,2 kg

2008-04-06
Amelka po raz pierwszy w kościele na mszy z tatą

2008-04-02
Amelka po raz pierwszy na filmie ''Nie kłam kochanie'' w MultiBabyKinie.

2008-03-31
Degustacja deseru ryżowo-mlecznego z dodatkiem gruszki i jabłka

2008-03-28
Spotkanie dwóch rówieśniczek Amelki z Krystynką

2008-03-26
W czasie wieczornej kąpieli Amelki stopa znalazła się w jej buzi

2008-03-26
Degustacja bobo fruta- jak zwykle na smoka od butelki odruch wymiotny

2008-03-23
Pierwsze święta wielkanocne

2008-03-21
Odwiedziny rówieśnika Alexa

2008-03-10
Amelka przekręciła się z pleców na brzuszek

2008-03-10
Degustacja soku jabłkowo-miętowego

2008-03-06
Waga pączka w wieku 4 miesięcy- 8kg

2008-02-27
Amelka waży już 7800 g

2008-02-19
Drugie szczepienie-Hexa

2008-02-17
Degustacja deseru- marchewka z jabłuszkiem

2008-02-12
Amelka pomogła zdmuchnąć świeczkę urodzinową na maminym torcie

2008-01-08
Pierwsze szczepienie (Hexa)

2008-01-01
Nowy Rok pączusia

2007-12-24
Wigilia pączusia

2007-11-27
Pojedyncze aguu i świadomy uśmiech

2007-11-15
Pierwsi goście Amelki-dziadek Grzegorz i babcia Hania

2007-11-13
Amelka poznaje dom

2007-11-06
Amelka przyszła na świat

2007-06-19
Pierwszy filmik Amelki z brzucha mamy

2007-03-25
Pierwsze zdjęcie Amelki-usg

2007-02-18
Prawdopodobnie poczęcie Amelki

2005-09-03
Ślub rodziców

2001-08-27
Rodzice zamieszkali razem

1999-01-29
Pierwsza randka rodziców

 
PIERWSZE
SŁOWA


  2009-09-07
Gdy coś smakuje jest pyszne, kurczak pieczony to kurcze, gdy mama rączki umyje są czyste, to czego nie mogą pić dzieci to kawa(pyszne, kurcze, czyste, kawa) i wiele różnych wyrazów które trudno jest zliczyć.

2009-08-11
Części ciała: dupa, cipka (przepraszam za mało cenzuralne wyrazy ale ludzkie i takie dziecko też znać musi), włosy, ucho, zęby, nos i oko, pępek i cycy

2009-08-11
Te które przychodzą mi do głowy: czekaj, puść, masz, daj, wejść, zejść, siedzieć, kąpać, myju, nie ma, iść, prosze (ę), już, masz, kosiam cie (kocham Cię), mamo kokanie (kochanie), imiona takie jak Pola, Łukasz, Robert, Ania, Max, Maja, kotek, piesio

2009-07-10
Amelka potrafi odpowiedzieć jak ma na imię, zapytana odp.: Ami i ile ma lat 3. W prawdzie mija się to z prawdą bo niecałe dwa ale niech i tak będzie.

2009-07-10
Kolejne wyraz to: Klif- Clifford, już, monie- morze, zdrobniale dziadziuś, babciu, tatuś, tany, tany- tańczyć, baka- babka, choć idziemy, kocham- koko, fu kupa- śmierdzi kupa, bum bum to jazda samochodem, da buciki- załóż buciki, mniam, mniam.

2009-06-24
Kolejne słowa to koń, koniec, miś, baja-bajka, Maja, kto to, puk puk, Nana-Nely, jeść, piłka kopa, tatek-kwiatek, pies-pies.

2009-04-11
Amelka potrafi powtórzyć wiele wyrazów, składa je w równoważniki zdań: Lara choć, baba, Fifi, kaka-kaszka, mać-masz, da-daj, nie, tak, tata, mama, dziadek, cicho, pa pa, pi-pić, cze-cześć, dzieci, dzidzia, siedzieć, ojojo, ooo, halo, lala, Ma-Maja, kupa,

2008-11-08
Amelia jak na roczne dziecko ma duży zasób słów: mama, tata, cicho, dzidzia, cycy, tak, nie, daj

2008-06-17
Od tygodnia czasu wypowiadane słowa mama, titia, dada

2008-04-18
Brrr

2008-03-22
Nieświadomie wypowiedziane wyraźnie MAMA i zdarza się to coraz częściej

2008-03-03
umamama

2008-02-10
Głośny krzyk w formie aaa, aaa

2007-11-28
Głośno aguu, guuu, aj, neh

 
 
 Stronę Amelki odwiedziło
47180 gości.