|
Stronę użytkownika: przemekimilenka odwiedziło juz 20855 osób.

2010-03-18
gips na nodze
2010-02-14
Przebija się druga szóstka Przemka
2009-10-07
Przemek sylabizuje zasłyszane wyrazy
2009-08-01
Przemek pozwala wyrzucić nocniki
2008-08-08
1. wizyta Przemka u dentysty. Dziecko skutecznie przekupione grzecznie usiadło i pokazało paszczę. Zawartość zdrowa.Uff.
2008-06-19
I. Pocięta książka
2008-05-12
Przemek z zapałem ćwiczy cięcie nożyczkami
2007-12-21
Oboje potrafią założyć sobie kapcie (jeśli chcą oczywiście ...)
2007-12-06
Dolna prawa trójka w końcu widoczna
2007-10-01
Trójki górne Miluchy są widoczne (14 zębów)
2007-09-26
Milenie udało się wypłukać zęby po umyciu
2007-08-01
Milena sama włazi na taboret
2007-07-25
Milena sama wchodzi po schodach do mieszkania
2007-06-25
Wylazł 12 ząb Mileny (lewa dolna dwójka)
2007-06-03
Przemek nauczył się pedałować na rowerku
2007-05-19
Przemek dosięga już na tyle wysoko i sam otwiera lodówkę nasz metrzok
2007-04-14
Milena umie otwierać drzwi w całym mieszkaniu
2006-12-02
Milena wspięła się na tapczan
2006-10-28
Przebił się pierwszy ząb Mileny (prawa dolna jedynka)
2006-10-23
Milena robi sama po kilka kroczków
2006-09-27
Milena coraz dłużej wytrzymuje stanie bez trzymanki
2006-07-17
Dziś Milena kilka razy wstała
2006-06-17
Milena sama usiadła
2005-11-11
Urodziła się Milena
2004-07-15
Urodził się Przemek
|

2009-09-05
głomodor - głodomór
2009-08-03
ubielone - ulubione
2009-05-16
Jestem uczulony na placki ziemniaczane
2008-11-30
dórnik - górnik
(przyjdzie do przedszkola)
2008-07-14
Jestem tatą tego dzidziusia (o Milenie)
2008-06-08
śpiję - śpię
2008-06-04
Nie powiem nic - do pielęgniarki zagadującej w trakcie podawania antybiotyku dożylnie
2008-05-09
Moje miasto! (skrzyżowanie na obwodnicy, Przemek rozpoznaje gdzie jesteśmy)
2008-04-04
Byba?
Nie bubie byby! czyli nieudana próba przemytu ryby w Przemkowym jedzeniu
2008-02-23
Babcia tutaj mieszka w dużym domku
2007-11-14
Przemek złapał parę nowych słówek: duzio, straż, Przemek, czitaj, teź, Jaś, dzień (chętniej powtarza)
2007-10-15
Miś nie ma kienki (sukienki)
2007-10-06
Puściaj mnie!
2007-10-02
Popać Memek kankan (kasztan),
pada deść
2007-10-02
Tam - sam
2007-09-26
Lizak - tja, ulubione słodkości Mileny
2007-09-22
Mama, choć citać (Milucha dziś wieczorem)
miś, pieś, wyjść
2007-09-15
Pełna kulturka, Milena gdy coś jej daję potrafi podziękować -mówiąc dzięki
2007-09-14
liś - liść,
sześ - sześć (Milucha)
2007-09-02
nie ma - Milena o Nurofenie
2007-08-31
oko (Milena)
2007-08-24
jel - żel do mycia w wykonaniu Mileny
2007-08-22
De - deszcz (Milena)
2007-08-19
dzidzi - Milena na małe dzieci
2007-08-17
dan - daj w wykonaniu Mileny
2007-08-07
Pan ma hauhau
2007-08-07
ja pi - gdy Milena chce rysować kredkami
2007-08-07
tajemnicze mąmą Mileny - ogórki
2007-07-20
coś w stylu "dzień/djen" zdjęcie
2007-07-03
Ja mam miau - Mileny pierwsze zdanie
2007-06-28
Milena przytulając się mówi MOJA
2007-06-12
Lele - karuzela ulubione urządzenie Mileny na wakacjcach
2007-06-11
Lala - czyli Przemek do Mileny i o Milenie, czasem też o innych dziewczynkach i małych dzieciach
2007-06-10
bim bim (wcześniej bam bam) głos dzwonów
2007-06-01
Mi -miś (tak jak mówi Pani Logopeda)
2007-06-01
Ot tu! Brum baba,dziadzia, miau! Do Mileny zwlekającej z pójściem do samochodu
2007-05-07
ten, ten, ten czyli Milena domaga się "Tu sroczka kaszkę warzyła"
2007-04-16
1. zdanie Przemka - Ja mam pepe (przyczepę)
2007-04-15
"Ja" czyli Milena uzyskuje samoświadomość,
"baba" - babka w piaskownicy
2007-04-11
Przemek mówi "mam" i "my"
2007-03-30
Mu mama - moja mama (wykonywane z przytulaniem)
2007-03-10
Jaja - kura
2007-02-11
Brum brum be - śmieciarka
2007-02-03
Przemek słowo "tak" zastępuje "mhmm"
|
|
|
Archiwum pamiętnika - przemekimilenka
Informacje z 2006.11:
Katar
2006-11-23 14:29:26
|
Przemek ma katar. Musieliśmy przerwać przedmuchiwania na tydzień
|
Na odwyku
2006-11-21 13:01:45
|
Odwyk jest straszny. Dziś 5 dzień. Dzieć nie może w dzień zasnąć, a w nocy śpi normalnie ani chwili dłużej. Po południu nie da się wytrzymać, zmęczony i marudny, potyka się o własny cień
|
Śmiało można powiedzieć
2006-11-18 17:43:09
|
Milena chodzi. Pewnie, coraz mniej updków, a na czworakach tylko wtedy, gdy musi szybko znaleźć się w wybranym miejscu.
|
Po wczorajszym
2006-11-18 17:24:09
|
|
Aparat mowy Przemka nie jest przygotowany do mówienia. Buzia ma słabe napięcie. Mamy ćwiczyć język na wszelkie sposoby jakie przyjdą nam do głowy - dzióbki, kaczorki, wygłupy językiem, jedzenie chrupek z zawiązanymi rękami. Dostaliśmy nakaz odstawienia smoka, najlepiej odsmoczyć oboje naraz ( łatwo mówić jak się nie zna Mileny, juz przy odwyku od butelki w nocy, baliśmy się, że lada moment zapuka policja, tak histeryzowała) Smoka Przemka przecięłam, dałam mu do pociamania, nie posmakował, powiedziałam: pies pogryzł i jak mu nie smakuje ma wyrzucić do śmieci, co zrobił ochoczo. Zaprowadziłam do łózka pewnie myślał, że dostanie innego, trochę kwękał ale usnął bez większych problemów. Nad ranem obudził się, pogłaskałam i usnął (zwykle dawałam mu wtedy smoka) Dziś w dzień nie zasnął, bawił się 1,5h w łóżeczku. Do odstawki również niekapki i kubki z dzióbkiem, pić ma z dorosłego kubka lub przez słomkę. Buźkę mam dodatkowo masować, poszczypywać itp.
W poniedziałek spotkanie z kolejnym laryngologiem, może łaskawie zechce przedmuchiwać mu trąbki słuchowe
|
Wreszcie
2006-11-16 14:04:40
|
|
Jutro wyczekana wizyta u logopedy. Wiążę z nią tyle nadzieji.
Pani audiolog to porażka, mamy bardzo mieszane uczucia, już nawet nie chce mi się tego poraz kolejny roztrząsać. Zalecone przez nią zabiegi to jeszcze większa porażka. Przedmuchiwanie trąbek słuchowych (orzekła wysiękowe zapalenie ucha). Laryngolog w naszej przychodni mocno się zdziwiła, że ma przeprowadzić u dziecka niewspółpracującego tj. nie mówiącego np. Jakub czy kukułka. Przedmuchiwanie na siłę też nie wyszło, kazała nabyć Otovent i dmuchac baloniki w domu, efekty zerowe. Denerwuję się. Następny etap to zabieg - drenaż
|
Bingo!
2006-11-16 13:44:08
|
|
Dla bardziej kumatego dziecia pójście na spacer oznacza wyjście na plac zabaw, żadnego łażenia bez celu. Typowe spacerowanie oprotestowuje jak tylko potrafi. Póki co dawał sie namówić na dojście do fotografa no ale jak często mam dawać do wywołania film? Dziś kreatywna matka wymyśliła zakupy dla tyle co udomowionych kotów dziadka w sklepie zoologicznym. Pierwsze pół godziny piski, lamenty, bo idziemy w przeciwnym kierunku niż plac zabaw. Po zakupach sielanka przez następną godzinę dzieć dumny i blady nosi reklamóweczkę i dzielnie maszeruje gdzie matka prowadzi. Jednym słowem sukces. Podejrzewam, że zakupy w zoologicznym będziemy robic częściej niż w piekarni ...
A spacer Mileny polega na ciągłym prężeniu się w wózku ( w samochodzie podczas jazdy to samo tyle, że głośniej, bardziej słychać pocieranie kurtki o fotelik) Wypuszczona na placu zabaw z wózka pcha kamienie do buzi, nie mozna jej spuścić z oka, a na dodatek najlepiej modlić się by Przemek w tym czasie nie wpadł na jakiś głupi pomysł, albo nie właził na najwyższą zjeżdżalnię. Wszelkie spacery po zmroku oprotestowuje Milena.
|
aaa
2006-11-09 11:22:54
|
Przemek dorwał długopis i popisał Milenie głowę. Akurat teraz gdy nie możemy zamoczyć plasterka. Ciekawe jak jej to wyczyszczę bez mycia głowy ...
|
Pierwsza krew
2006-11-08 15:04:40
|
Podarowalismy Milenie na urodziny ciufe -pchacz. Prezent spodobał się, a jakże, szczególnie wielkiemu bratu. A przy okazji wypatrzyliśmy jeździk, no i nabyliśmy go z myślą o Mikołaju. Prezenty najczęściej nie grzeją miejsca po szafach, i tym razem daliśmy od razu, cały miesiąc na przód a co tam. Przemek zachwycony, zwłaszcza po włożeniu baterii gdy samochód zaczął wydawac dźwięki, młody wykonał taniec radości z przytupami. Po południu matka (niemądra, jak się okazało kilkanaście minut później) wpadła na pomysł by oboje dzieci przewieźć na raz. Dzieciarnia zachwycona, po przejażdżce zdjęłam Milenę, a Przemek domaga się by jeszcze wspólnie jeździć, no to włożyłam ją z powrotem, radocha trwa, pamiątkowe obfotografowanie. Zostawiłam ich tak i poleciałam do kuchni, za moment słysze wielki płacz Mileny. Spadła i wyrżnęła o meble. Tuż nad brwią wielka, ciemna plama krwi, trzęsę się cała w panice. Po zmyciu na szczęście widok nie jest taki straszny, przecięcie na centymetr ale dość głębokie, powinno sie obejść bez szycia. Przez głupia matkę dziewczynie może zostać blizna na całe życie :( Na imprezie urodzinowej wystąpi z plasterkiem na czole, który miły pan chirurg założył. Plasterek powinien pozostac na swoim miejscu przez 5 dni. Drugi zabezpieczajacy pierwszy ściąga w 5 minut. Hmm, skąd my to znamy. Za to Przemek też zażyczył sobie plasterka.
|
Przechlapana pogoda
2006-11-06 14:16:12
|
|
Pada i pada, na dwór nie da się wyjść. Przemek odczuwa to szczególnie dotkliwie. Nudzi się w domu i niedługo mieszkanie rozniesie, a siostrę zamęczy. Mnie przeraża sama myśl jak ja ich sama zimowo na dwór wyubieram.
Postanowiłam znów zacząc ćwiczyć. Piszę w tym miejscu, bo większa szansa na realizację, jak się tu zadeklaruję. Pilates. Mam nadzieję, że to niewiele sie różni od standardowego aerobiku.
|
|