« Poprzedni blog Następny blog »

Załóż teraz swojemu dziecku rodzinny pamiętnik


 

 

 

 














TWÓJ SZCZĘŚLIWY NUMEREK TO :22768 .

 

 

 



 

                                        
                       



                      
Wiktoria
          
     jest wcześniakiem z 33tyg
weronika09.dzidzi.pl/index.php
                       
          

            


PAMIĘTNIK


 

 

O Mnie   

 

Księga gości

 

 

 

Galerii


UWAGA JESTEŚMY TERAZ TU
smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/weronika09/index.php
 

                                                                                                                                                                                      
cd...rogali i relacja po zebraniu
2011-04-07 19:25:00

tak jak obiecałam ,dodaję fotki rogalików ,wyszły mniam.


Nawet nie myślałam ,że będą takie smaczne i szybko się robi,Nawet Wiktoria nie znudziła się ,a ona się nudzi przy wszystkim 5 minut w jednym miejscu to koszmar.


TAK JAK WCZEŚNIEJ WSPOMINAŁAM DOSTALIŚMY SIĘ DO SZKOŁY I PRZEDSZKOLA HUUUUURRRRRRAAAA
Jesteśmy świeżo po zebraniu w szkole.Zdecydowaliśmy ,że nasza 6latka pójdzie do 1 klasy,jest na liście.Po tym zebraniu jestem pozytywnie nastawiona ,w klasach po 20 dzieci,od zerówki do 3 klasy osobne skrzydło szkoły dla dzieciaczków.Jednym słowem szkoła przyjazna i bezpieczna.Więc od września duża do pierwszej klasy mała do maluchów .A co najważniejsze szkoła od przedszkola oddalona jest o 100m więc za jednym zamachem od tranportujemy je.ALE ULGA BĘDZIE PÓŁ DNIA NA SWOJE SPRAWY ,PORZĄDKI-odpoczynek psychiczny he he. wszystko jest w naszym rejonie ale i tak mamy 4 km,więc należy nam się zwrot kosztów transportu,tak nam pan Dyrektor oświadczył.Niby nie dużo ,ale zawsze coś........A więc nowe życie przed nami..pozdrawiamy serdecznie




Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

hurrrra dostaliśmy się do szkoły i przedszkola
2011-04-07 19:24:00


hurrra Wiktoria dostała się do przedszkola,jesteśmy prze
szczęśliwi,więcej napiszemy póżniej .a teraz  lecimy na rogaliki bo właśnie upiekliśmy i do lekarza.
a oto przepis szybki i łatwy-smacznego.fotki dodam póżniej


Składniki
5 dag  drożdży
60 dag mąki
1/2 szklanki mleka (125 ml)
szczypta soli
25 dag margaryny
1 łyżka cukru
30 dag twardej marmolady
Z podanych składnikow robimy ciasto (można wszystko oprócz mąki wymieszać mikserem, a następnie wyrobić rękami z mąką). Dzielimy ciasto na 3 lub 4 cześci, i rozwalkowujemy na kształt koła. Placek przecinamy za pomocą radełka na równe cześci (ja dzielę na 8 trójkątów). Na każdy kawałek nakładamy marmoladę i zwijamy, tworząc rogaliki. Można wierzch posmarować białkiem. Układamy na blaszce do pieczenia, zachowując dość duże odstępy, ponieważ rożki podwoją swoją wielkość.
Pieczemy najpierw nastawiając piekarnik na 60oC i podgrzewamy 15 minut, aby podrosły. Następnie podwyższamy temp. do 180oC i pieczemy około 20 minut. Podaję czas orientacyjnie, trzeba go dostosować do swojego piekarnika. Zaglądamy co jakiś czas, sprawdzając, czy rogaliki są już rumiane.
Po wyjęciu posypujemy cukrem pudrem.
Życzę smacznego.



Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

kolejny antybiotyk...wróżka zębuszka i zabieg
2011-04-06 11:03:00
Witamy serdecznie.Już tradycyjnie  nasz blog jest poświęcony chorobom.Wiktoria nadal na antybiotyku,co prawda ucho przeszło ,ale pomimo antybiotyku powróciło znowu zapalenie płuc.Tak więc od wczoraj mamy inny antybiotyk -ciekawe czy ten poskutkuje ,bo jak nie to nas szpital czeka.Mała tak często bierze antybiotyki ,że nie działają już na nią bo się uodparnia.Wspominałam ,że czekamy na operację uszu i wycięcie migdała na nfz nie ma szans więc robimy to prywatnie.termin mamy na 18 kwietnia ,warunek jeden ,że wiki wyjdzie z zapalenia płuc.Troszkę się wpieniłam bo operacja kosztuje 2000zł i dodatkowo my sami musimy zrobić badania ,rodzinna nam skierowania nie dała bo nie może tak twierdzi ,a ta klinika gdzie będziemy robić zabieg umywa ręce ,więc  musimy wyłożyć dodatkowo jeszcze 100zł......

Moja mała Wiktorka wczoraj dostała szału,zobaczyła ,że wiatr kołysze drzewa i się rozpłakała ,takiej histerii ja jeszcze nie widziałam wyła  do momentu kiedy wszystkich okien nie pozasłaniałam żaluzjami.potem jak usnęła to odsłoniłam i po przebudzeniu znowu to samo.Ja już nie wiedziałam jakich argumentów użyć  w końcu ją ubrałam i wyszłyśmy na podwórko ,ale jak tylko poczuła wiaterek to płacz...Nie wiem czemu się tak boi ......
wczoraj zrobiliśmy mała sesyjkę fotograficzną oto niektóre focie





Wczoraj moja starsza córka poszła do dentysty z dziadkiem i wiecie co nie było histerii sama grzecznie usiadła na fotelu i dała sobie zalakować ząbki ,za 2 tygodnie powtórka,jak tak dalej pójdzie to może i na leczenie da się namówić..wczoraj również bawiąc się na trampolinie Natalka straciła mleczaka ,ale była radość ,no i chcąc nie chcąc dziś zawitała wróżka zębuszka do niej.....
jutro wielki dzień ogłoszenie wyników naboru do przedszkola ciekawe czy Wiktoria się dostanie.jutro też mam zebranie w  szkole gdzie Natalka będzie uczęszczać jako 6 lat-trzymajcie za nas kciuki i  życzcie nam powodzenia...he he .pozdrawiam

Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

o zgrozo znowu to samo
2011-04-01 7:43:00

Kwiecień plecień........czas leci a u nas coraz gorzej od paru dni mała nam się drze w niebo głosy szczególnie nocami.Pytam co boli pokazuje na brzuch,rzeczywisty wzdęty,pusty bo nie je już nic i pić mleka też nie chce a do tego biegunka polekowa.Wśrodę zauważyłam wyciek krwi z ucha ,no ładnie odezwało się w te pędy na wizytę prywatną i okazało się ,że w obu uszach płyn się wylał i coś tam popękało.Więc kolejny antybiotyk to już trzeci w ciągu 4 tygodni.Jestem załamana bierzemy leki na wrzody i trujemy się antybiotykami,układ trawienny wariuje.Ktoś może powiedzieć gdzie priobiotyki,niestety one nie działają i inne specyfiki na biegunki,krótkie jelita robią swoje.Pytałam doktora co z zabiegiem na kasę chorych na lipiec odparł,a miało być kwiecień maj.Więc nic pytam dalej na bezczelnego ,a jak bym dała 1/4 sumy czyli 500 zł dało by sie załatwić szybciej -NIE odparł więc podłamana zdecydowałam ,że czekamy na NFZ......Ale dziś podjęłam decyzję damy te 2000 zł i niech operuje uszy są w fatalnym stanie niedosłuch ogromny ja to widzę ,kiedyś byle szmer ,budził ją ,każde słowo słyszała ,a teraz patrzy się i zero reakcji,nawet  na chodz dam cukierka........I właśnie w takich momentach chylę czoła wszystkim matkom dzieci przewlekle chorym ,upośledzonym, ile one muszą nacierpieć się by zdobyć jakiś grosz na leczenie rehabilitacje codzienne wydatki,być ciągle  na wysokich obrotach..............
wczoraj byliśmy również w poradni wad postawy ,wpieniłam się niesamowicie ja z dwójką dzieciaków miałam wizytę na 16.15.o czasie gdy my mieliśmy wejść weszła paniusia 15 letnia z mamusią i twierdzi ,że miała na 15;45 ale nie zdążyła i się wpakowała przed nami.....O zgrozo czy taka lafirynda nie rozumie ,że dzieci małe nie mogą czekać bo roznosi je  energia ,że zmęczone ...mała na dodatek dostała gorączki i zaczęła wyć  a mnie się płakać zachciało bo już miałam dość.weszłyśmy o 17 godzinie i usłyszałam małej nie przebadam bo  za mała do ortopedy proszę iść ,cholera przecież to ortopeda nas tu przysłał.suma sumarą małej nic nie jest ,a to ,że nóżka jest krótsza to nić  jej nie grozi tylko skrzywienie kręgosłupa.A co do starszej to właśnie ze skrzywieniem byłam ,oczywiście pani nic nie powiedziała bo nie widziała ,a rodzinna na bilansie nas ochrzaniła ,że mała skrzywiona chodzi to samo na ćwiczeniach z w mdku pani prowadząca widziała ,że kręgosłupek nie taki jak trzeba.....jednym słowem jak prywatnie ie pójdziesz to się nic nie dowiesz.To samo  z Wiktorką chodziłam do laryngolog chodziłam i nic ,nikt nie widział ,że w uszach płyn się zbiera ,nawet wtedy kiedy było krwotoczne zapalenie ,dopiero prywatna wizyta wszystko wyjaśniła,to nic ,że 150 zł w plecy ale wiem na czym stoję ,tylko zastanawiam się czemu ten sam lekarz  lecząc w przychodni nic nie widzi a w gabinecie prywatnym olśnienia dostaje.....

Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

zapalenie płuc ,wiosna i takie tam
2011-03-28 11:31:00

witamy wiosennie ,wiosna za oknem i u nas w ogrodzie.Nie mamy kiedy usiąść przy kompiku i na bieżąco dodać notki,nie wspomnę o tym ,że nie ma czasu na odwiedzanie Was ...Sadzimy ,kopiemy i siejemy,pierwsze odznaki wiosny już są....


A poza tym znowu Wiktoria chora,zaczęło się od kataru a skończyło na zapaleniu płuc,Boże kochany to już 5 zapalenie płuc,koszmar mała ma 2 lata i ciągle zapalenie płuc.Nie wiem co jest przyczyną ale wiem jedno,jak tak dalej pójdzie to się wykończy.Każdorazowe podanie antybiotyku u małej wiąże się z przewlekłą biegunką .Nic nie pomaga priobiotyki,smekty ,enterole...to wszystko jest do du....mała męczy się niesamowicie pupka odparzona na maksa,płacze smarowanie ,kąpiele w różnych specyfikach nie pomagają.A co najgorsze ,mała znowu zaczęła robić kupki  krwią ,czyli znowu ma owrzodzenie żołądka....robimy inhalacje z pulmikortu i bordualu.Co prawda pulmikort już nam się kończy ,i nie mamy gdzie zdobyć receptę bo poradnia pulmonologiczna dla dzieci zlikwidowana...o zgrozo  teraz szukamy.......
 
Póki co jeszcze terminu na wycięcie migdałków i drenażu uszu nie mamy.Czekam do maja ,jeśli nie zadzwonią to zapłacimy te 2000 zł i zrobimy w prywatnej klinice... szukałam też logopedy dla małej ,ale nikt nie chce pracować z tak malym dzieckiem.We wczesnej interwencji terminy...... póki co udało mi sie znależc logopedę ,która jest w przedszkolu i będę do niej chodzić ,nie bierze dużo ,jest świeżo po specjalizacji  ma zapał więc spróbujemy...
Mała ostatnie czasy  jest nie możliwa ciągle płacze denerwuje się.Ja jestem wyczerpana ciągle mama ,mama i mama..do nikogo nie chce iść jednym słowem dzień i noc na wysokich obrotach. W desperacji zastanawiam się już czy nie iść  nią do jakiegoś biodenerapeuty,zaszkodzić nie zaszkodzi ,a może pomoże? może?
Z Wiktorki robi się malutka damulka ,teraz jak idziemy na spacerek to mała bierze swoją różową torebkę ,ubaw mam wielki.

Nie wspomnę ,że czasami odmawia mi założenia  ubrań bo mówi ,że są ble ..hi hi modnisia mała..
Ostatnio nasza mała usypia gdzie się da,na podłodze ,przy stole czy też podczas jedzenia lizaków hi hi..
 
Natalka natomiast dorasta nam,powoli przygotowuje się do pierwszej klasy.Troszkę mam obawy czy da sobie radę .Bo 6cio latek w szkole może czuć się zagubiona...zobaczymy.. Póki co panie w przedszkolu nie mogą jej się nachwalić ,świetnie pisze ,liczy i twierdzą ,że jak ją zostawimy jeszcze rok tu w przedszkolu to się pogubi bo będzie się nudzić przerabiając jeszcze raz  wszystko to samo.Jakiś czas temu kupiłam jej budzik ,i teraz co ranek o 7 rano  gdy budzik dzwoni sama schodzi wyłącza i ubiera się w pokoju sama  ,bez żadnego marudzenia.....super....


Dziś zapisałam Natalkę na lakowanie zęboli stałych.Wyszły jej szóstki,więc trzeba je szybko zalakować by  się nie popsuły.Natalki zęby są w okropnym stanie,ale po tym jak ostatnio pani dentystka potraktowała ją mała ma uraz.Boję się czy da się namówić na lakowanie,bo na lecenie to na pewno nie ,ale będziemy próbować.To chyba na tyle ,mogłam spokojnie napisać dzisiejszą notkę ,bo jestem w pracy he he ..pozdrawiam wszystkich

Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

niedosłuch,urodziny,dyskoteka
2011-03-07 18:14:00

witam serdecznie .Pisałam ostatnio ,że wybieramy się do laryngologa.Myślałam ,że poza tym ,że trzeba wyciąć migdałka będzie wszystko ok.Niestety okazało się ,że w uszkach małej jest płyn..nie wiem czy to jest przyczyna migdałków ,czy powikłania po krwotocznym zapaleniu ucha w każdym bądz razie mała nie słyszy prawidłowo tj ma ok 75% ubytku słuchu.Jedyną radą jest szybkie nacięcie uszu i założenie drenów, no i przy okazji wycięcie migdałka.Termin na kasę chorych listopad,a prywatnie za 2 tygodnie.Koszt ok 2000zł...Normalnie ręce nam opadają jesteśmy wystraszeni ,bo jak wiecie po tym jak mała przeszła sepsę i straciła słuch na 2 miesiące jesteśmy tym wszystkim wystraszeni.Rozważamy zabieg prywatny ,ale między czasie jeszcze będziemy prosić ordynatora szpitala o przyśpieszenie zabiegu na NFZ-zobaczymy czy się uda...


W sobotę odbyły się urodzinki Natalki ,oj zabawa była udana wszyscy bawili śię świetnie do godziny 20stej.to nasi goście




Przygotowaliśmy mnóstwo zabaw ,gier konkursów z nagrodami i dyskotekę . Foteczki w galerii zapraszam. dzieciakom najbardziej spodobała się dyskoteka i konkurs mumia.Trzeba było jak najszybciej i najdokładniej owinąć drugą osobę w papier toaletowy.

.śmiechu było co nie miara. Jeśli chodzi o dyskotekę to i nawet tatuś został wciągnięty do tańca ,choć dla nas domowników to był cud bo tatuś nie lubi tańczyć he he.

Nasza mała Wiktorka też się roztańczyła i rozbawiła ,że w nocy spać nie mogła,co chwila się budziła ,zbyt dużo wrażeń
a oto kilka foteczek- zabawa w wygibasa


  
tance



tance,a do tanca przygrywała Wiktoria

a tu w zielonej koronie Zuzia ,królowa balu

to tyle z relacji urodzin.Dziś idziemy na bilans 6 latka i zapisać Natalkę do szkoły pozdrawiamy pa pa


Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

relacja..............
2011-03-01 19:17:00

Witajcie kochani ,oj zaległości mamy .A więc jak wcześniej mówiłam mieliśmy wyjazd do rodzinki.Najpierw odwiedziliśmy moje strony tj Piotrków trybunalski.W tym dniu Natalka akurat miała urodziny więc z kuzynką zrobiliśmy jej małe przyjęcie ,co prawda torcika nie było ,ale  świeczuszki zdmuchnięte  były na ciachu.


..



Potem wybraliśmy się do bajkolandu,ale radochę dzieciaki miały...Najbardziej jednak zaskoczyła mnie Natalka i to pozytywnie po godzinie zabawy przyszła i wzięła za rękę Wiktorię i zaczęła się nią opiekować.Zaprowadziła ją na drabinki i  za każdym razem podnosiła ją by weszła na górę,później wzięła na kolana i razem zjezdzały ze zjeźdzalni i tak cały czas.Moja sześcioletnia panienka zmieniła się nie do poznania opiekuje się siostrą jak może.Wczoraj sama zmieniła pieluszkę małej mi szczęka opadła jak zobaczyłam po cichutku udokumentowałam to....





Wreszcie doszły łyżwy,dziś poszłyśmy na rozlewisko i buszowałyśmy po nim.Natalka na łyżwach a my z Wiktoriom na butach,super sprawa ,jeszcze parę dni pojeździ Nana ,jak mróz będzie a później to tylko rolki pozostaną....
w sobotę spóźniona imprezka urodzinowa Natalki,goście zaproszeni ,tym razem to będzie podwójna imprezka bo i moje urodzinki .    Dla mnie urodziny to dzień do rozpaczy      hi hi kolejny rok na plusie...to już 35...
Pobyt u babci udał się ,dziewczynki szalały z Kajtkiem tzn z psem,Kajtek to mały kundel,ale za to super pies do zabawy.Skakał na dzieciaczki i ganiał je ,zabierał im zabawki by go ganiały,jednym słowem moje dziewczynki chcą psa,ale póki co nie ma szans.Wiktoria na babcię mówiła Pani a na wujka Pan,he  he raz do roku widzi babcię więc to są skutki.Wicia znowu mnie pozytywnie zaskoczyła spała w turystycznym łóżeczku  sama i nie trzeba było jej nawet śpiewać czy trzymać za rękę.Jak tylko przyjechaliśmy do domu znowu  zaczęła spać z nami he he chyba musimy wziąśc od babci przywieść to łóżeczko.Mała już mówi zdaniami  ,zaskakuje nas codziennie nowymi słówkami.Wczoraj  np zrobiła kupę,więc ja pytam co tu tak śmierdzi,A ona mówi kupa,więc ja drążę a kto ją zrobił,a ona może dziadzia ,może mama,może dziadzia,ale nie niunia hi hi cwaniara jedna......
We czwartek mamy wizytę u laryngologa ciekawe co nam powie na te nieszczęsne migdałki..pozdrawiamy


Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

lewe łyżwy.....urodziny..pomóżcie
2011-02-18 16:22:00
WITAMY,znowu korzystając z okazji ,że jestem w pracy mogę spokojnie napisać notkę.We wcześniejszych notkach wspominałam ,że zamówiliśmy  na prezent urodzinowy dla Natalki łyżwy.Łyżwy doszły i bardzo się spodobały . Natalka od razu je przymierzyła  i tu się zaczęły problemy ,bo jedna łyżwa ją w palcach piła.A,że łyżwy te mają regulację o trzy num więc ,powiększyłam i tak ze dwa razy a efekty te same.W końcu doszłam o co chodzi jak się okazało obie łyżwy byłe lewe,a my przymierzaliśmy na prawą nogę i temu piły ją w palcach.Jak pech to pech,od razu zadzwoniłam i pan powiedział ,że dośle prawą,ale nie dosłał ,tylko przysłał kuriera i zabrali je ,a my  czekamy już ponad drugi tydzień na nowe.Natalka zrozpaczona,mróz na dworku , lodowisko po sąsiedzku ,a łyżew jak nie ma to nie ma.Mówiąc ,że mamy lodowisko po sąsiedzku mam na myśli rozlewisko.U nas w okolicy jest sporo terenów zalane przez wartę  i wody gruntowe,nie którzy sąsiedzi w piwnicy mają wodę .U nas na szczęście na razie nic się nie dzieje,ale ak przyjdą roztopy to kto wie .Póki co widok  z z okna mamy na   ogromne jezioro........A wracając do pecha to już  obiecałam sobie ,że nic więcej nie kupię na allegro.Rok temu na urodziny Natalki zamówiliśmy rower no i jak się okazało też był uszkodzony i reklamacja trwała wraz z przesyłką ponad miesiąc.Wspomnę jeszcze ,że jak zamawialiśmy piaskownice to też nie była kompletna i na dodatek  krzywa wtedy się wpieniłam na dobre dałam negatywa i cud poskutkowało ,bo pan dosłał drugą i to za darmo....
Tydzień temu Natalka była na urodzinach u Julki .Radość ogromna ,nasza panna jak poszła o godzinie 11 to wróciła po 17 nastej i to z miną ,bo za krótko.Wybawiły się w fikolandzie a póżniej w domku.Mama Julki mówi ,że lubi jak Natalka do nich przychodzi bo Ma dobry wpływ na Julkę .Julka staje się grzeczniejsza hi hi  szkoda ,że ja nie mogę tego samego powiedzieć ,bo Natalka w domy to potwór ,jednym słowem mam dwóch potworów Natalkę i Wiktorkę ,szaleją  na całego.W tą sobotę miały się odbyć urodzinki Natalki ale je przełożyliśmy bo w niedzielę mamy wyjazd pilny.Natalka oczywiście dostała histerii ,ale ją przekonaliśmy ,że będzie miała 3 razy ,najpierw u kuzynki do której się wybieramy a później u babci i w domu.No i się zgodzila tylko nie mamy pomysłu jak je urządzić bo fikoland się już znudził.Pomyślałam ,że fajnie by było zrobić bal karnawałowy w domku z jakimiś grami zabawami i konkursami,ale jak na razie myślimy nad tym.Może Wy macie jakieś pomysły? podpowiedzcie proszę....

Wiktoria nadal nie ma apetytu,o zgrozo ja na to moje dziecko nie mogę patrzeć same kości szok.Stwierdziliśmy ,że na badanie  kamerką pęcherza jej nie poślemy na razie ,za duże ryzyko.Mała jest drobniutka i ingerencja w jej organy mogła by  być  opłakana .Wiemy od naszej ciotki  która jest pediatrą ,że dużo póżniej jest powikłań.Na badaniu cystograficznym tak cy inaczej nie stwierdzono  refluksu wtórnego w pęcherzu.Więc te jej infekcje układu moczowego mogą być  powodem  kupek.Mała robi dużo lużnych kupek i  te zanieczyszczenia mogą się dostawać  do cewki moczowej.Póki co obserwujemy.Kochani powiedzcie mi  czy to jest normalne ,że mała co 2 minuty siusiu robi? od poniedziałku  po raz kolejny zaczęliśmy edukację nocnikową .Mała usiądzie zrobi siusiu .Ubierze się i sru w gacie.Przebiorę ją i zrobi do nocnika ,a póżniej zawoła za 2 minuty lub powie niunia ju zrobiła siusiu w gacie .I tak w kółko jak w zegarku.Z Natalka było łatwiej w  wieku 18 mies już odpampersowana była i  to w tydzień...Nasza mała dziewczynka od paru dni  sama świadomie  mówi kotam cię mamo, wcześniej było komkam ale tylko wtedy kiedy ją się zapytało czy kocha....Ogólem mała zrobiła się gadułką na całego ,co prawda ma jeszcze swoje wyrazy np  pim pim-co oznacza przynieś.Ale dla nas domowników znających jej słownik to pestka z porozumiewaniu się.Dziś wreszcie się wyspałam,mała cała noc spała u siebie ,ha ha z prawej strony pod plecki położyłam wielkiego psa a ,z lewej miśka  i to pomogła  mała nie świadomie myślała pewnie ,że tata i mama się przytula.....
pozdrawiam serdecznie

Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

koszmarne badanie
2011-02-12 13:09:00

witam serdecznie,jesteśmy już po tzn badaniu cystograficznym.W środę o godz rano zjawiliśmy się w szpitalu,badanie mieliśmy o godz 10.Najpierw założono małej cewnik,póżniej poszliśmy na badanie,Badanie polegało najpierw na wlaniu kontrastu do pęcherza,a później na zrobieniu kilku zdjęć rentgenowskimi podczas siusiania najpierw na plecach ,a później na jednym i drugim boku.No i zaczęła się jazda Mała za nic w świecie nie chciała siusiać pierwszy mocz oddała po godzinie,a drugiego nie dało się jej oddaćPłakała i pokazywała ,że ją boli ,przy dotknięciu na pęcherz piszczała z bólu.pęcherz pełen a siku nie da się zrobić bo ból nie pozwalał .W sumie przez 3 godziny leżała na zimnym stole ,polewaliśmy ją wodą ,odkręcaliśmy kran dosłownie ....i nic nie pomagało gwizdanie proszenie.nam nogi wchodziły w tyłki ,ciężkie ołowiane fartuchy przeszkadzały.Nie wspomnę ,że kolejka do innych badań się ustawiła i pacjenci co chwila pukali i pytali czy długo jeszcze to potrwa....po trzech godzinach lekarka odpuściła i badanie nie ważne lub do powtórki.Nasza prowadząca powiedziała ,że powtórzyć nie można bo kontrast ,promieniowanie szkodliwe...trzeba zrobić inne tj kamerom....Po tym całym badaniu mała wyła przy każdym siusianiu.Ci co mieli zakładany cewnik ,to wiedzą o czym mówię.Okropny ból i pieczenie jednym słowem koszmar.Dziś jest lepiej,ale martwi mnie to jej naświetlanie.Wczoraj liczyliśmy z mężem i jak się okazało mała miała już 12 prześwietleń rentgenowskich w ciągu 24 miesięcy-nie źle co?
w poniedziałek idę do szpitala po wypis i po dalsze skierowania ehhhh





Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

bunt łyżwy i przekleństwa
2011-02-12 13:06:00

witam serdecznie .Oj zauważyłam ,że nas blogasek powoli staje się kartą chorób nic innego tylko lekarze badania..... No ale ,zeby tradycję podtrzymać to dodam Natalka kaszle jak kasłała ,osłuchowo jest ok...Wiktoria dziś idzie do szpitala.Jeśli nam się uda to jeszcze dziś wyjdziemy na przepustkę ,bu jutro pojawić się znów na badaniu cystograficznym.Pani NEFROLOG POWIEDZIAŁA ,ŻE BADANIA MOCZU SĄ W NORMIE I NA Razie DAMY SOBIE SPOKÓJ Z KOLEJNYM ANTYBIOTYKIEM...Zresztą skutki lecenia antybiotykami mamy jeszcze do dziś ok 7 kup dziennie i 2 w nocy.Szału dostaje bo Wiki prawie znika waga leci ,że ho ho.Mamy nadzieję ,że w nerkach nic się nie dzieję ...zobaczymy po badaniu.....

A teraz z innej beczki,w niedzielę wybraliśmy się na łyżw,łyżwy to moja pasja ,ale jak zwykle nie mam kiedy pojeździć i tak o to namówiłam męża i córkę  na taki wypad , dodam ,że oboje nie mieli łyżw nigdy na nogach .Troszkę się obawiałam o Natalę ,bo ona to taka złośnica ,jak coś jej nie wyjdzie to oburzenie płacz.....Ale na szczęście jej się spodobało ,najpierw maszerowała przy bandzie ,a później powolutku odważyła się bez trzymania.


Upadków zaliczyła mnóstwo,cała była mokra...ale w końcu pojęła o co chodzi i zaczęła śmigać,co prawda jeszcze nie poradnie ale...

Połknęła bakcyla do domu wracała z płaczem ,że tak krótko byliśmy (1.5 ha)Byśmy byli dłużej ale spodnie przemokły i bałam się o konsekwencję.W domu ślizgała się na parkiecie udając łyżwiarkę he he .Wieczorem spytała czy jutro pojedziemy znów ,a mi wpadła pomysł do głowy by kupić jej własne łyżwy i tym oto sposobem mamy już prezent na urodziny.Oczywiście mama przy okazji i sobie też kupiła ha ha.Należy wspomnieć jeszcze o tacie -on też się nauczył ,tylko szybko wymiękł ,bo jak to on mówi sport lubi ale w fotelu hi hi.......fotki w galerii. Dziś mężulek idzie do lekarz bo cholesterol i trójglicerydu poważnie przekroczone ,zacznie się dietka i wtedy może zacnie się ruszać by szybciej wrócić do ulubionego boczku i golonki.....
Kochani w domu zamieszkała u nas terrorystka lub billadenka nie wiem co gorsze.Mówię tutaj o naszej słodziutkiej Wiktorce która wkroczyła w okres buntu.O zgrozo Natalka przechodziła ,ale to bł pikuś w porównaniu do niej.Wszystko chce sama ,jak jej coś nie wychodzi lub ktoś się dotknie do niej to się zaczyna .Plucie kopanie płakanie ,rzucanie się ...i wiele wiele innych rzeczy.Ostatnio mojej córci nie spodobało się ,że mama przy stole jadła ,a nie obok jej tj na podłodze.Odwaliła taką furię ,że ja musiałam wyjść z domu bo nie wiem o by by było....to nie na moje nerwy.Dziś tatuś siedzi z nią.Ja odpoczywam psychicznie w sklepie ,no i mogę napisać w spokoju nocie.Poza tym ,że mała nas terroryzuje ,to jest super maluszkiem ,który powoli zaczyna mówić wierszyki co prawda jeszcze po swojemu ale początek jest.Najlepiej jej wychodzi śpiewanie i to szczególnie w nocy musi odśpiewać sto lat, luli luli i inne zmyślone piosenki.I powiem wam gdybyśmy mieszkali w bloku to gwarantuję ,że słychać by ją było u każdego w mieszkaniu-mikrofon nie potrzebny jej........
Wczoraj będąc u nefrologa już wychodząc mała na do widzenia powiedziała DZENIA PANI GENIA.Mała ma takie swoje wyuczone przez dziadka powiedzonka na przykład na pytanie i co? mała odpowiada KURA JAJO MO albo ANTOŚ SINIE PCHO(antoś świnię pcha) NIE WSPOMNĘ ,że w niedzielę jak tata wylał kawę na siebie i wymsknęło mu się o cie h...j  to mała przez pól dnia chodziła i mówiła o cie ciuj o cie ciuj.....nie źle co?

  kochani może macie jakieś recepty  na ten bunt małej dwulatki? ..pozdrawiam


Komentarzy: 0 (Komentarze)
 





- antonihihi/

- DAWIDEK

- DOMINIK GOSC 1188 i 1770

- dorianek

- JULKA I FILIPEK gosc2550

- KACPEREK

- kingusia

- MATYLDA GOSC 2088

- Michałek

- MOJA SIOSTRA

- PATI I KAROLINKA

 
 





                 
         



                                                                                                                                                       

              








Archiwum:
2007: październik
2008: luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009: styczeń luty marzec kwiecień maj lipiec wrzesień październik listopad grudzień
2010: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2011: styczeń luty marzec kwiecień
2008-09-11
dowiedziałam się ,że lokator w brzuszku mamy to-DZIEWCZYNKA

2008-08-09
umiem już jezdzić rowerem na dwóch kółkach

2008-05-17
urodzinki tatusia

2008-04-28
POJAWILY SIE DWIE KRESECZK NA TESCIE CIAZOWYMI -CZYLI KONKURENCJA

2008-03-09
urodzinki mamusi

2007-09-03
poszlam do przedszkola

2007-01-15
koniec z pieluchami

2006-08-30
pożegnałam się ze smoczkiem

2005-08-01
przekulam uszka

2005-05-26
pierwsza przespana cala noc

2005-04-02
przyjazd do belgi

2005-03-28
chrzciny

2005-02-22
PRZYSZLAM NA SWIAT

2004-07-20
mamcia dowiedziała się,ze mieszkam w brzuszku

2004-06-12
Ślub rodziców

2004-02-14
tatuś poprosił mamcię o rękę -zgodziła się